ABC kryzysu gospodarczego w czasach koronawirusa (1/4): Wzrost gospodarczy

Od pokoleń żyjemy w świecie bezprecedensowego wzrostu gospodarczego. Od początku XX wieku światowa gospodarka urosła blisko 50-krotnie, w średnim tempie 3,3% rocznie, co odpowiada podwajaniu jej rozmiaru co niewiele ponad 20 lat.

Codziennie w wiadomościach wzrost gospodarczy i PKB są odmieniane przez wszystkie przypadki – poziom wzrostu PKB (a nie daj Boże spadek) to główna troska ekonomistów. Czym zatem jest to PKB?

Otóż PKB to miara określająca wielkość i jakość gospodarki. PKB to wartość wszystkich wytworzonych dóbr i usług, zwykle podliczana w cyklu rocznym i wyrażona w pieniądzach (dolarach, złotówkach itp.). PKB można obliczyć, sumując wydatki na konsumpcję, inwestycje, wydatki rządowe i wartość eksportu, co można zapisać:

PKB = wydatki konsumpcyjne + inwestycje prywatne + (wydatki rządowe – podatki) + (export – import)

Na pierwszy rzut oka jest to dość abstrakcyjny miernik finansowy. Dlaczego więc nawet nie on sam, lecz jego wzrost odgrywa w naszym życiu tak ważną rolę?

Zauważyłeś może, że nie mówi się o wysokości PKB, tylko o tym, o ile wzrósł?

Ilustracja 1. Światowy PKB skorygowany o inflację (czyli tzw. rzeczywisty PKB, w odróżnieniu od nominalnego PKB, niekorygowanego o inflację), wyrażony w dolarach amerykańskich z 2010 roku. W latach 1970-2019 światowy rzeczywisty PKB wzrósł ponad czterokrotnie (linia czarna) co w dużym przybliżeniu odpowiada trendowi opisanemu funkcją wykładniczą, rosnącą o 3,1% rocznie (linia niebieska). Do 2008 roku obie linie – rozmiar światowej gospodarki i krzywa wykładnicza praktycznie się pokrywają. Uwagę zwraca „ząbek” na krzywej wzrostu PKB – wielki kryzys z 2008 roku.

Lubimy wzrost gospodarczy. Kiedy gospodarka rośnie, oznacza to, że społeczeństwo się bogaci – mamy coraz więcej pieniędzy do wydawania. Wzrost gospodarczy oznacza, że wydajemy coraz więcej na konsumpcję: kupujemy nowe samochody, telewizory i wyjeżdżamy na wakacje do dalekich krajów. Towary trzeba wyprodukować, a usługi świadczyć – a ponieważ popyt na nie jest coraz większy, buduje się potrzebną do tego infrastrukturę: nowe fabryki, drogi, sklepy, hotele… Do tego wszystkiego trzeba pracowników, nie ma więc bezrobocia, a pensje są wysokie.

Dzięki temu niesamowitemu wzrostowi gospodarczemu żyjemy znacznie dostatniej i dłużej niż nasi przodkowie. Wzrost gospodarczy zapewnia dużo miejsc pracy i sprzyja bogaceniu społeczeństwa, dzięki czemu mógł nastąpić niespotykany wzrost liczebności żyjącej w dobrobycie klasy średniej, do której na świecie zalicza się już ponad 1,5 miliarda ludzi. Bogatsze społeczeństwa stać na inwestycje i rozbudowę infrastruktury, wprowadzanie powszechnej opieki zdrowotnej i edukacji, utrzymanie systemu emerytalnego i wielu innych udogodnień dla swoich obywateli. Żyjemy w epoce dobrobytu materialnego, którego mogliby nam zazdrościć nie tylko chłopi pańszczyźniani, ale nawet arystokraci i królowie z dawnych czasów, którzy nie mieli nie tylko nowoczesnego oświetlenia, czy szybkiego transportu, ale też klozetu ze spłuczką i dentysty, a nocą wszy ich gryzły. A pomimo tego tak wielu z nas narzeka, że nie stać ich na większą konsumpcję.

To, że doszło do tak wielkiego i szybkiego wzrostu gospodarczego, bezprecedensowego w historii ludzkości, zawdzięczamy koktajlowi nakładających się na siebie wielu czynników.

Pierwszym z nich jest wzrost populacji. Na początku XX wieku było nas około 1,5 miliarda, obecnie nasza liczebność wynosi około 7,8 miliarda – pięciokrotnie więcej. Związany ze wzrostem populacji wzrost konsumpcji nakręcał produkcję – im więcej jest ludzi w kraju i na świecie, tym więcej jest konsumentów i tym większe jest zapotrzebowanie na towary i usługi. Nawet gdyby PKB na osobę nie rósł, to i tak zaspokojenie potrzeb rosnącej liczby obywateli wymagałoby budowania dla nich nowych domów, dróg, elektrowni, kopalni, fabryk, hoteli, szpitali itp. (a przecież średnio rzecz biorąc żyjemy znacznie dostatniej niż stulecie temu). Wzrostowi gospodarczemu sprzyjała też struktura wiekowa populacji. Dzięki wysokiemu przyrostowi naturalnemu duża liczba osób pracujących utrzymywała niewielką liczbę osób starszych, co zapewniało wysoką produktywność i stało się fundamentem obecnego systemu emerytalnego. Rozpowszechniła się też praca kobiet. Gdy panie 100 lat temu zajmowały się domem, nie przyczyniały się do pomnażania PKB. Kiedy zaś poszły do płatnej pracy, zaczęły dodawać swój wkład we wzrost gospodarczy. Ten wzrost populacji umożliwiło wiele innych wymienionych niżej czynników, również przyczyniających się do wzrostu gospodarczego.

Ważnym czynnikiem umożliwiającym wzrost gospodarczy była ekspansja terytorialna zwiększająca naszą bazę zasobów. W ostatnich wiekach odkrywaliśmy nowe lądy i zagospodarowywaliśmy je: Amerykę Północną i Południową, Syberię, Australię, zintensyfikowali­śmy eksploatację oceanów, sięgnęliśmy nawet po zasoby w Arktyce i dzikich dżun­glach Amazonii i Afryki. Budowaliśmy tam nowe miasta, drogi i kopalnie, zagospodarowywaliśmy nowe ziemie rolne, lasy, łowiska i inne zasoby „czekające” na naszą cywilizację przemysłową.

Kluczową rolę we wzroście odegrała rewolucja przemysłowa, zasilana najpierw węglem, potem ropą i gazem. Wzrosło nasze zużycie energii, zarówno całkowite, jak i na osobę. Ropa, węgiel i gaz pozwoliły nam zwiększyć ilość wykonywanej pracy o całe rzędy wielkości. To właśnie tania, skoncentrowana energia, zasilająca nasze fabryki, kopalnie, domy, transport i rolnictwo, zapewnia funkcjonowanie naszej cywilizacji. Zasoby były łatwo dostępne: wystarczyło pojechać na przykład do Teksasu czy Baku, zbudować drewniany szyb, wywiercić niezbyt głęboką dziurę w ziemi i już tryskała prawie darmowa ropa. Nic, tylko rosnąć.

Do korzystania ze wszystkich tych zasobów i wyżywienia rosnącej populacji przyczynił się też postęp techniczny i towarzyszące mu wynalazki. Inwestycje w nowe technologie dawały przewagę konkurencyjną firmom i krajom, kto je zaniedbywał, przegrywał i ustępował pola bardziej innowacyjnym. Pracę zaczęły wyko­nywać za nas maszyny, umożliwiając nam odejście od pracy fizycznej, pozwalając na szybką eksploatację zasobów, masową produkcję towarów i przyczyniając się do częstej wymiany otaczających nas rzeczy. Produkcja lodówek, telefonów, radioodbiorników, telewizorów, samochodów, samolotów to nie tylko nowe fabryki i miejsca pracy w nich, ale też powstanie całkiem nowych gałęzi usług – wszystko łącznie nakręca działalność gospodarczą (zarówno od strony podaży, jak i popytu). Postęp techniczny to także wzrost plonów, który z kolei umożliwił wzrost populacji oraz produktywności farmerów, zwalniając rzesze ludzi z pracy na roli, pozwalając na ich długotrwałe kształcenie i pracę w fabrykach i usługach.

Odejście od pracy fizycznej na rzecz pracy umysłowej i zarządczej przyczyniło się z kolei do powstania licznej klasy średniej, która stała się kołem zamachowym nowego systemu gospodarczego – kapitalizmu. Tam, gdzie się pojawiała, klasa średnia działała na rzecz zmian prawa, domagając się wpływu na politykę, wolności gospodarczej i poszanowania prawa własności. Uwolniona została energia i innowacyjność aktywnych ludzi, dotychczas duszona przez skostniałe struktury społeczne, przykuwające ludzi do miejsca na drabinie społecznej na podstawie ich urodzenia, bez oglądania się na ich osobiste zdolności. Możliwy stał się awans społeczny, co motywowało ambitne jednostki do pomysłowości, innowacji i przedsiębiorczości. W połączeniu z postępem technicznym, obfitością zasobów i łatwym dostępem do kredytu, kapitalizm dodał kolejny bieg wzrostowi gospodarczemu.

Niezmiernie pomogła w tym globalizacja, umożliwiona przez nowe wynalazki, szczególnie w obszarze transportu i komunikacji. Globalizacja stworzyła silne dodatnie sprzężenie zwrotne dla wzrostu gospodarczego. Dzięki niej koncerny mogły wydobywać ropę i rudy metali tam, gdzie były najlepsze złoża, wycinać lasy tam, gdzie było najwięcej najlepszego drewna, łowić ryby na najbogatszych łowiskach, a pracochłonną produkcję prowadzić w miejscach, gdzie siła robocza była najtańsza i najlepiej dopasowana do profilu produkcji.

Następny czynnik stymulujący wzrost gospodarczy to specjalizacja pracy. W społeczeństwach przedprzemysłowych większość ludzi zajmowała się rolnictwem, w dużym stopniu zaspokajając jedynie potrzeby własne i najbliższej rodziny. Wraz z nastaniem epoki przemysłowej przedsiębiorcy zakładali wyspecjalizowane firmy i zakłady przemysłowe, produkujące towary i wykonujące usługi z niewyobrażalną wcześniej efektywnością. Specjalizację pracy, postęp techniczny i wzrost produktywności umożliwiła powszechna edukacja, sama z kolei możliwa dzięki zwolnieniu ludzi z pracy na roli i wzrostowi zapotrzebowania na wysokokwalifikowaną kadrę.

Na łatwy wzrost pozwalały nam też niskie koszty środowiskowe, które przy mniejszej skali gospodarki dawało się ignorować – jeśli mieliśmy ścieki, to wylało się je do morza i problem zniknął. Pokolenia temu ilość zanieczyszczeń była niewielka, pomijając więc lokalne problemy i wynikające z nich szkody środowiskowe i zdrowotne, odpady z naszej działalności miały niewielki wpływ na gospodarkę i ekosystemy w skali makro.

Kolejne trzy grosze do przyspieszenia wzrostu dołożyliśmy, tworząc sprzyjający wzrostowi system finansowy, oparty na tzw. pie­niądzu fiducjarnym (łac. fides – wiara). W modelu tym nie ma ograniczeń dla tworzenia pieniądza (ograniczenia takie istniały wcześniej, kiedy pieniądz musiał mieć pokrycie w złocie, srebrze, czy innych dobrach materialnych). Rządy tworzą pieniądze (zasadniczo, w formie oprocentowanych obligacji), jednak większość będącego w obiegu pieniądza powstaje jako oprocentowany dług w prywatnym sektorze bankowym. Masz pomysł na biznes? Łatwy dostęp do kredytu pozwoli go sfinansować, a w rosnącej gospodarce sprzedaż towarów i/lub usług będzie zyskowna i kredyt sam się spłaci. Ponadto, w świecie, w którym ludzie, firmy i państwa są powszechnie zadłużeni, bardzo motywuje to do zarabiania pieniędzy (jakże potrzebnych na zaspokajanie wciąż rosnących potrzeb) i tym samym uczestniczeniu w generowaniu dalszego wzrostu PKB.

Stworzyliśmy system finansowy, który świetnie pasuje do rosnącej wykładniczo gospodarki, sty­mulowanej przez wzrost populacji i konsumpcji, zagospodarowywania nowych tere­nów i źródeł zasobów oraz innych wymienionych wcześniej czynników. Jednak taki system finansowy ma pewną wadę – może istnieć jedynie w warunkach wykładniczego wzrostu gospodarczego. Alternatywą jest krach.

Dlaczego jednak brak wzrostu PKB to katastrofa i czarny sen ekonomistów? Z jakiego powodu stagnacja gospodarcza jest problemem? Przecież skoro PKB jest takie samo jak rok wcześniej, oznacza to, że gospodarka jest tak samo duża – ludzie zarobili tyle samo pieniędzy, zebrano tyle samo zboża, sprzedano tyle samo wycie­czek i wyprodukowano tyle samo lodówek i piwa. Jedyną gałęzią gospodarki wymagającą do istnienia wzrostu jest sektor finansowy. Jest tak, ponieważ obecny system finansowy może istnieć jedynie w warunkach wykładniczego wzrostu ilości pieniędzy. Dlaczego?

O tym w kolejnym artykule Skąd się biorą pieniądze

Marcin Popkiewicz

Komentarze

18.03.2020 3:59 gupol(szukam w OZE)

no dobra ale wszystko zależy od tego jak długo to potrwa. w chinach od 2 tygodni praktycznie nie ma wzrostu zachorowań. zakładając że podają prawdziwe dane...
jeśli tak to w europie do końca kwietnia będzie to samo i zacznie się odreagowywanie.
dużo taniej ropy, wyposzczeni ludzie chcący wrócić do "normalności". aktywność gospodarcza jest uśpiona ale nie martwa, dlatego wzrost pkb może ostro odbić krótko po usunięciu tych wszystkich obostrzeń.
ten rok może się równie dobrze skończyć na plusie. niestety.

18.03.2020 7:18 Styczka

Na plusie? Kpisz sobie?
Ludzie już doszli do granic.
Długi Ekologicznie ludzkości wynoszą 3790 dni na obecną chwilę.
To rzędy wielkości więcej. Gatunki zwierząt są eksterminowane setkami albo i nawet po 1000 każdego dnia.
Ilość materi w przyrodzie jest stała zmienia się tylko jej postać.
Gra o sumie zerowej . Coś kosztem czegoś. Zabijesz Jelenia nakarmisz ludzi jego mięsem i masz zmianę materii. Ludzie stanowią większy % biomasy kosztem jeleni.
Silniejszy gnoi słabszego i umacnia się jego kosztem.

Dalszy wzrost jest niemożliwy według mnie.
Mowa tu o ''Realnym wzroście'' Ile możesz kupić za 5000 $ teraz a ile w 1990 ?
Ten wzrost to tylko dodruk pustego pieniądza i nic więcej. To tylko iluzja.
PKB jest zwiększane sztucznie po 2008 roku.
A mnóstwo głupców w to wierzy.
Jest to rok w którym Prawa Fizyki w szczególności termodynamika zaczęły brać ludzi w karby.
Standard życia stacza się z roku na rok.
Ile ziemi trzeba było przecedzić by wydobyć 1 uncję złota w 1970 roku?
Ile ziemi trzeba przecedzić teraz dla tej samej 30 gramowej sztabki?
W 1970 średnie złoże miało 10-13 gram na tonę. Wystarczyło przebrać 3 tony ziemi.
Dzisiaj musisz przebrać 100 ton z okładem. A to i tak częto okazuje się być mało.
Do tego stopnia że dzisiejsi poszukiwacze tego kruszcu przesiewają złoża które były eksploatowane w XIX wieku. Zadowalają się ochłapami czaisz?
To samo tyczy się wszystkich materiałów w całej cywilizacji przemysłowej.
JEDNA WIELKA NIEWYDOLNOŚĆ WIELONARZĄDOWA.
Ten system jest nie do utrzymania.
Środowisko jest niszczone w szybszym tempie niż jest się w stanie zregenerować.
Dochodzimy do momentu w którym ''kapitał naturalny '' jest tak żałośnie mały że z niego nie idzie uciągnąć zadowalających ilości bez całkowitej likwidacji.

Albo inny przykład Masz akwen wodny i 10 000 ryb w nim pływających
Samice mogą dać ci nadwyżkę 8% czyli 800 ryb możesz odłowić co roku.
Możesz odławiać w nieskończoność bo się zregeneruje i odnowi bez większego problemu.
Kiedy przekroczysz tą granicę 800 ryb to napytasz sobie wieloaspektowej biedy.
Biada tobie i wszystkim którzy z tego łowiska żyją.

Powiedzmy że ''Chciwcy'' odłowili 1000 ryb. w ciągu roku.
1 Biada to spadek dywidendy. Dalej to będzie 8% tylko że z 9800 ryb w przyszłym roku.
Czyli bez dalszej degradacji środowiska musisz zmieścić sie w limicie 784 ryb.

2 Biada to naginanie zakazów przez innych głupców. Bo przekraczanie limitu przynosi korzyści.
Poluzowanie dyscypliny.

3 Biada to jeśli chcesz naprawić swój błąd to musisz zredukować swe oczekiwania podwójnie.
Czyli jeśli chcesz się poprawić i zrezygnować z drogi ku zagładzie łowiska to musisz po
1 roku ograniczyć konsumpcję do 768 ryb a nie do 784 gdyż ta druga liczba to twój bezwzględny limit. .
By się odnowiał ten ubytek. 200 ryb. Regeneracja 1 roku zniszczeń będzie przy takim wyrzeczeniu trwać 200/16 = 12,5 roku.
Naprawdę wierzysz w to że ludzie po dobrej woli zrezygnują z 24,6% puli i to na 12,5 roku?
Zważ na to że ludzie do obfitości się przyzwyczajają bardzo szybko.

4 Biada Ludzki horyzont myślowy jest tak krótki że zorientują się dopiero po kilku latach że ryb jest jakby mniej. Zanim poczują dotkliwe konsekwencje minie dość czasu by wyrzeczenia w celu naprawy sytuacji by ły niemożliwe do spełnienia.

5 Biada Ci którzy łamią reguły uniemożliwiają fukcjonowanie tym którzy mieszczą się w limicie.
Głupcy i chciwcy niszczą mądrych i umacniają się ich kosztem.
Albo bedziesz równie bezwzględny co oni albo cię zniszczą.
Musisz się posunąć do tego samego głupstwa i dołożyć przyszłych zmartwień całej reszcie ludzi by
móc się im SKUTECZNIE PRZECIWSTAWIĆ.
Raz przekroczony limit sprawia że aby utrzymać dotychczasowy poziom życia trzeba brać większy %
istniejącej populacji. I przyśpieszać zagładę łowiska.

I wten oto sposób wytrzebisz całą populację ryb. Krok po kroku rok po roku.
Ci którzy odłowią więcej odniosą krótkoterminowe korzyści i zdobędą władzę nad resztą społeczności. Ich krótkoterminowa korzyść odbije się długotrwałą szkodą dla wszyskich włącznie.
WSZYSCY BĘDĄ CIERPIEĆ PRZEZ ICH GŁUPOTĘ.
Brak zrozumienia tego mechanizmu przez choćby 1 członka społeczności to postępująca nędza dla wszystkich. Prawa Fizyki nie będą mieć litości. Wszystkim dadzą popalić równo.
Głupi ludzie dopuszczą się najdurniejszych rzeczy tylko dlatego że mogą.

Według mnie jedynym sposobem na powstrzymanie tego było pozbawienie życia tych którzy są zbyt głupi by to zrozumieć. Trzeba wykrzesać z siebie potężną dawkę okrucieństwa i brutalności

Pozbawić życia w pokazowy i jak najbardziej okrutny sposób głupców którzy pytają biedy wszystkim łacznie i całej reszcie. A później ciało po tych publicznych torturach zostawić publicznie
wszem i wobec ''Ku przestrodze''
Gdyż głupcy nie rozumieją nic poza przemocą. Wiem z własnego doświadczenia.
Sam w niejedną bójkę się wdałem by takiemu durniowi wytłumaczyć.
Nie jestem sadystą. Nie sprawia mi to przyjemności. Ale świadomośc do czego doprowadzi tolerancja sprawia że pozbywam się jakiejkolwiek litości wobec takiego głupca.
Poprzetrącać gnaty tak bestialsko i dotkliwie by do końca życia nauczyli się że pewnych granic się nie przekracza.

Szkody wywołane śmiercią 1 osoby przekraczającej granicę są żadne w porównaniu do mnóstwa nieszczęść jakie ściągają na całą resztę grupy swą głupotą.
Zadbać o to by każdy członek rozumiał jakiej biedy pyta innym swoją chciwością.
Albo wszyscy się do tej zasady zastosują albo sprowadzą na siebie nędze i biedę.
Na pewno rozumny człowiek sam się powstrzyma przed odławianiem większej ilości.
Bo wie doskonale co się nieuchronnie stanie w przyszłości.
Wie doskonale że poczuje na swojej skórze konsekwencje tego czynu.

Wybrać jak najmniejszą szkodę. TĘPIĆ GŁUPOTĘ. Dławić głupotę w zarodku ze szczegółnym okrucieństwem.
Bo jak się rozrośnie to nic ich nie powstrzyma przed szkodzeniem sobie samym i innym włącznie. Wystarczy 1 dureń by 1000 ludzi systematycznie doprowadzić do ruiny.
Nie natychmiast. Ale systematycznie i skutecznie w końcu doprowadzi.
To co teraz się odbywa na świecie to Punkt Kuliminacyjny.
Zbiorowa głupota spotyka się z niewzruszonymi granicami.
Są granice których się nie przekracza albo się płaci krwią.

Wystarczyło zmieścić się w limicie. I nikt nie musiałby cierpieć.
Powstrzymać swoją chciwość. Ale nie nie chcieli o tym słyszeć.
Chcieli więcej i więcej.
Więc teraz będą mieć więcej i więcej cierpień i śmierci jako zapłatę.
To są oznaki nieuchronnego końca.

18.03.2020 7:33 PIT

Końca świata nie będzie ale nadchodzi permanentny kryzys.
Ta pandemia skończy się w pewnym momencie ale będą kolejne zwłaszcza jak zaczną wydostawać się nowe wirusy ze swoich enklaw.
Postępujące globalne ocieplenie pomoże im w tym dość skutecznie.
A to tylko jeden problem z wielu, które nadchodzą.

Będzie przybywało nierozwiązywalnych problemów.

Populacja i cała gospodarka musi zostać zmniejszona do bezpiecznego limitu dla planety. Albo to albo zniszczenie.

18.03.2020 7:36 Fox

Ja myślę, że to nie wróci mimo wszystko do "normalności". Wiele branż nie odzyska już swojej pełnej sprawności, nawet jeśli uda się to zatrzymać, dla branży masowej turystyki ten rok będzie katastrofalny zakładając nawet najbardziej optymistyczny wariant poradzenia sobie z wirusem. Co do taniej ropy to mam wątpliwości, początkowo może faktycznie dać jakiś impuls do odbicia, rok, może dwa, ale tym bardziej potem przyczyni się do zduszenia gospodarki z tej prostej przyczyny, że tania ropa już w praktyce nie istnieje. To już jest tylko ropa sprzedawana po niskich cenach, dla większości poniżej kosztów produkcji/wydobycia. Taki stan nie może trwać długo.

18.03.2020 7:56 Rena

@ Styczka
Rozumiem że chodzi ci o PKB uwzględniony o siłe nabywczą?
Masz 5000 złotych i ile za to możesz kupić.
Czy pensja rośnie szybciej niż ceny w sklepach?
Bo tu faktycznie jest bieda. A ekonomiści tymi wskaźnikami manipulują.
No prawa Fizyki swoje robią. Trzeba przez nieszczęsną termodynamikę włożyć więcej siły w uzyskanie tego samego bo inaczej się nie da .
Bo wiesz te ekonomiczne terminy to często wymysły mające za nic prawa fizyki.
Z wywodem się zgadzam w 100 % .Brutalna prawda. A eksplozja przemocy jest nieunikniona.

Pomimo że proponowane przez ciebie '' środki zaradcze'' wielu ludzi uzna za nieludzkie a ciebie za
AMORALNEGO POTWORA I TYRANA.
Zwłaszcza mowa tu o początkach tego systemu wzrostu na kredyt.
Kiedy konsekwencje nie były aż tak odczuwalne i można było je z łatwością zignorować.
Więszość ludzi to przeciętniacy. Którzy zanim zauważą ze coś jest nie tak to trochę minie.
Zbyt długie trochę żeby móc odwrócić konsekwencje takiego postępowania.

Czytałam kiedyś taką książkę psychologiczną. Pokrywa się z twoim wywodem i wyszczególnia dlaczego wpadliśmy w takie bagno.
Pisało w niej o relacji pomiędzy Ilorazem inteligencji a postrzeganiem rzeczywistości.
I wychodzi na to że odchylenie standardowe w skali bineta 85-115 Oznacza '' Lekką głupotę''
Czyli ludziom często schodzi zrozumienie tego co sie stało zbyt długo by mieli możliwość podjęcia właściwych środków zaradczych w terminie. Ponadto ich rozumienie wobec ciągów przyczynowo skutkowych w dzisiejszych wynalazkach technicznych jest ''Karykaturalne''

Mówią że spalanie gazu jest ekologiczne i przyjazne dla środowiska na lekcjach geografi.
Ale już nie mówią im ile środowisko naturalne przecierpi bez konsekwencji.
Nie mówią ani słowa o szczegółowej karcie charakterystyki substancji jaką jest metan.
Paradoksie Jevonsa i tak dalej. Przedstawiają swiat w karykaturalnym i przesadnym uproszczeniu.
By psychopaci będący CEO,Bankierami mogli nimi manipulować.
Zlecać im zadania w taki sposób że nie pojmą całokształtu.

Autor pisał również o mentalności bezpośrednio korespondującej z danym pokrojem.
Zmiana co 15 pkt. Im ktoś bystrzejszy tym inaczej myśli.

Tym więcej ciągów przyczynowo-skutkowych na raz pojmie i szybciej połapie się że coś jest nie tak
Istnienie cywilizacji przemysłowej zawdzięczamy jednostkom które miały dość rozumu w głowie by dany wynalazek skonstruować.
A trzeba brać przy projektowaniu takiego samochodu po 3-4 ciągów przyczynowo-skutkowych na raz. to nie ma to tamto. Najmniejsza zmania jednego z setek elementów może wywołać znaczące zmiany w całokształcie. Musisz mieć dośc mocy obliczeniowej w swoim globusie
by połapać się w tym wszystkim. Najmniejszy błąd lub niedoprecyzowanie i całość się wali.
Zaprojektować to jedno. A wykonać to drugie.
Osoby z przedziału 85-115 a w szczególności 90-110 są na tyle rozumni by jakoś wykombinować na lini montażowej pojedyńcze elementy i na tyle głupi by nie zrozumieć całokształtu.
Sami wszyscy widzą do czego prowadzi brak rozumienia całokształtu.
Błędy i wypaczenia przez które jesteśmy w obecnej sytuacji.
Żeby nie popełnić błędów potrzebna by była hurtowa mądrość wszystkich ludzi.
A jest to niewykonalne.

18.03.2020 8:06 Sylvia

@ Pit

Problemów to nam przybywa. Co byś nie zrobił to się zawali i spierniczy.
Wprowadzili GMO bo chcą większe plony a wymieranie pszczół im je zmiejszy.
Więcej znisczysz niż naprawisz. JESTEŚMY UDUPIENI W SIECI PATOLOGICZNYCH WSPÓŁZALEŻNOŚCI.

Ludzie zrobili pierdzielnik i burdel równy.
Nie dość że w miarę grasowania tego wirusa środki zaradcze mamy coraz mniejsze to jeszcze
dawne błędy dają nam w kość coraz mocniej. A jakby tego było mało to środki zaradcze mają same w sobie coraz więcej efektów ubocznych. Czegoś byś nie zrobił to się popierzy.

Wirus to inicjator zamętu. Jak do tego recesu ekonomicznego dojdzie głód i ekscesy pogodowe to dopiero będzie globalna draka.

18.03.2020 9:39 PIT

@SYLVIA

Bo tak naprawdę limity dały znać o sobie dawno temu, a ludzie zamiast zmienić swoje podejście to zaczęli szukać sposobów by je ominąć.

Stąd odejście od złota w pieniądz papierowy, stąd zielona rewolucja na nawozach sztucznych.

Obra rozwiązania technologiczne obeszły limity ale wytworzyły cały zespół konsekwencji między innymi niszczenie pszczół, epidemię raka, niestabilny system finansowy itd..

Początkowo wydawało się to dobrym pomysłem, a teraz widać do czego doprowadzono.

Ogólnie ludzkość już jest na ścieżce samo-destrukcji, pytanie czy z niej zejdzie czy już nie?

Im szybciej sobie ludzie uświadomią nieciekawe położenie tym lepiej może wcześniej zareagują i pewne negatywne wydarzenia uda się zminimalizować.

Na razie słabo to widzę.

18.03.2020 14:13 Styczka

@ PIT

Ludzie się nie zmienią.Wiem co mówię.
Zawsze jest jakiś moment że coś jest przesądzone.
Ten moment już nadszedł patrząc na konsekwencje jakie obserwujemy.
Taka anegdota.
Kiedy w podstawówce jednemu debilowi tłumaczyłem żeby nie huśtał się na plastikowej rurze wodociągowej u sufitu to ten głupiec to dale robił. Mówiłem że będą z tego problemy i to na co najmniej 10 kafli. I się nie myliłem.

Jak go sprałem na kwaśne jabłko pięściami to przestawał. Jak przestały go siniaki boleć to zaczynał znowu.
A wszyscy się burzyli moim okrucieństwem. ''Bo biedny Patryczek nic ne zrobił.'' '' Bo nic się nie stało. ''
Ale pewnego dnia rura się urwała pod cięzarem tego niedorozwoja który powinien zdechnąć.
Spadając wybił szybę z framugą w pobliskim oknie i złamał noge.
Woda się rozlała elektrykę zalało, dobre 70 m2 parkietu poszło się walić. Tynk i Farba na ścianach się też spieprzyły i suma sumarum 18 kafli kosztowały naprawy.
Którymi obciązono również moich rodziców. O opierdolu na dywaniku i innych nieprzyjemnościach nie wspomnę. A wystarczyło go zatłuc na śmierć by uniknąć takich problemów . Co niestety w tym kraju jest karalne a wielka szkoda.

Czemu ta anegdota ma służyć? - Się zapytacie.
Ano temu żeby objaśnić zachowanie większości ludzi.
Dopóki nic większego się nie stanie to ignorują tak długo jak tylko się da.
Większośc ludzi ja słusznie @ Rena zauważyła to tacy średniacy.
Takie sam wiesz. Naśladuje innych i nic specjalnego nie zrobi.
Powtórzy słowa i czynności. Coś tam przetrawi ale na pytanie.
Jak wygląda całokształt? to za cholerę nie odpowie.

I właśnie ci średniacy swoją empatią skazali nas na ten los.
Swoim półrozumnym naśladownictwem.
Mają za krótki horyzont myślowy.
Nie chodzi o udzielenie poprawnej odpowiedzi gdy już się pierniczy. Tylko zanim zacznie.
Trzeba udzielić poprawnej odpowiedzi i podjąć odpowiednie środki zapobiegawcze zawczasu.

Albo się wszyscy świadomie i odpowiedzialnie zorganizują albo będą cienko piszczeć jak się sprawa uwali.

A i z efektami ubocznymi jest jeszcze inna chryja.
Ano taka że są one trudne do zauważenia jak się nie nagromadzą.
Moga się gromadzić długo i nic nie będzie widać do czasu.
A ludzie nie zmienią statusu Quo który praktykowali przez lata.
Dopóki zanieczyszczenia się nie nagromadziły przez dziesięciolecia to pszczoły sobie jakoś żyły bez uszczerbku. Ale od 2008 roku się zaczęło na dobre to wymieranie a po 2017 to już wogóle.

Jak znam historię ludzkości to prędzej umrą niż się zmienią.
Ludzie nie trwawią wyrzeczeń i przezorności.
Nie myślą z czego żyją. Każdego obchodzi tylko tu i teraz gdzie ja jestem ,gdzie ja pracuje I nic ponad to.
A tymi słabo uśwuiadomionymi jednostkami komenderują psychopaci którzy opanowali cały wachlarz technik manipulacji.
A jak dowalisz do tego całą listę błędów poznawczych i empatie na patologicznym poziomie jak leci to masz absolutną gwarancję że z tej drogi nie zejdą.

18.03.2020 15:37 pole torsyjne

@styczka
no ale kiedy powstał ten błąd?
raczej nie wtedy że jak biłeś Patryczka to niefortunnie nie zatłukłeś go na śmierć to musi być jakaś prostrza odpowiedź koniecznie na chłopski rozum genialnie prosta nie interesują mnie traktaty elaboraty tomy analiz (wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy)
moim zdaniem tu może chodzić o duszę która bez kontaktu z pięknem miłością i prawdą obumiera
i tak powstaje zombie(bez serc bez ducha to szkieletów ludy) które rżnie lasy dziewicze aź wiury lecą a w to mniejsce powstają bezduszne upiorne wieże a od tych wież naziemne podziemne i napowietrzne drogi szybkiego ruchu. piękno pokarm duszy ginie w ich mroku, skowronek już nie obwieszcza wiosny.
a piękno nie jest pustą formą bo zawsze można coś nabazgrolić jakieś słoneczniki i nawet po stu latach sprzedać to za grube miliony a na duszy szkodę ponieść, mnie się rozchodzi o prawdziwe piękno miłości, rzecz niepojętą
jak się je cudem spotka ( to piękno) to długie godziny stoi się z otwartą buzią oniemiałym poza czasem i przestrzenią. Boże jednak istniejesz

18.03.2020 15:45 adaś

"Gdy panie 100 lat temu zajmowały się domem, nie przyczyniały się do pomnażania PKB. Kiedy zaś poszły do płatnej pracy, zaczęły dodawać swój wkład we wzrost gospodarczy."
To nie do końca tak wygląda. Wiele pań pracując w urzędach wykonuje kawał solidnej, rzetelnej i... nikomu absolutnie niepotrzebnej roboty. Nie mam do nich o to żalu, po prostu wpisały sie w system. Jednak często ich praca przyczynia sie do utrudniania innym życia i wzrostu kosztów ogólnych.
Gdyby te panie zostały w domu i zajmowały sie swoimi dziećmi ( zamiast oddawać na pastwę żłobków, przedszkoli albo i komputera ) to byłoby więcej mądrych i odpowiedzialnych ludzi. Bo pierwsze lata  życia człowieka są kluczowe dla jego inteligencji i zdolności budowania relacji.

18.03.2020 16:24 Styczka

@ POLE TORSYJNE.
Błędy popełniają wszyscy i popełnia je każdy.
Nie każdy błąd musi zaraz być tragiczny.

Ludzie popełnili 1-szy błąd wtedy gdy utworzyli ten system oparty na wymuszonym wzroście.
Jakby nie patrzeć ale nieskończony wzrost sam wiesz co.

Ale to nie jest jeszcze najgorsze. To nie jest jeszcze tak wielka tragedia.
Najgorsze jest to że nie zaniechali tego gdy mogli.
No wiesz w latach 70 XX. Bo w 1986 roku Pojemność środowiskowa wybiłą granice. Gdyby się zabrali wtedy radykalnie i poprzestawiali te ustawienia to by się sprawa nie wyłożyła jak teraz
I to właśnie z biernością i ospalstwem oraz ignorancją doprowadziło do tego co mamy dzisiaj.
Dzień po dniu Krok po Kroku Rok po roku.

A z duszą sie zgodzę. Towarzystwo mojego kota w lesie jest bezcenne.
Jakby nie patrzeć jakaś estetyka też musi być we wszystkim.
Samopoczucie i gust to jest to.
A najlepiej to wogóle gdyby w dużych miastach 12 % powierzchni zajmowały parki.
I to takie duże wiesz.
Stosunek długości granic ekosystemu do jego powierzchni jest kluczowy dla tempa regenracji i filtracji zanieczyszczeń.

19.03.2020 2:36 Miro

@STYCZKA

Żyjesz w pełni poza tzw. "systemem" (także biologicznym), że masz moralne prawo stawiać innym takie diagnozy, sam się z nich wyłączając?

Towarzystwo Twojego kota w lesie zapewne jest bezcenne, tak samo bezcenne jest dla mnie towarzystwo w lesie mojego psa.

Las jest dla mnie bezcenny, pies też. Ale mam pełną świadomość, że ani ten pies, ani ten las ani mrugnie etycznie, kiedy go przyciśnie głód czy samotność.

Chociaż pies jednak trochę mrugnie (pewnie ze strachu - choć wiem, że jego miłość do mnie jest tylko odmianą strachu, a słowa są tylko słowami) do mnie jest las na pewno nie...

Innymi słowy, nie obwiniaj konkretnych ludzi o stworzenie tego systemu (zgadzam się: prawie na pewno skazanego na upadek), ale obwiniaj prawa fizyki/biologi, które determinują obecny (nie chodzi o wirusa, tylko o całokształt) bieg sytuacji.

Nie mam zbytniego uznania dla ludzkiej moralności ani zdolności poznawczej (włączając w to swoje) - ale mimo tego ludzie mają większy margines korygowania swoich zachowań niż inne gatunki zwierząt.

Głupek z Twojej opowieści na 99% nie zmieni swoich zachowań, Twój kot swoich zachowań nie zmieni na 99.99%... - prosta stochastyka czy obserwacja to potwierdzają.

Przemyśl.

@POLE TORSYJNE

"piękno pokarm duszy ginie w ich mroku, skowronek już nie obwieszcza wiosny."

Gdyby dla ludzi dusza i piękno w takiej formie, jak je opisujesz, były ważne - to by ludzie do takiej sytuacji nie dopuścili. Według mnie sytuacja jest o wiele prostsza, nie wymaga wielkich słów an metafor - ludzie są bardzo plastycznymi organizmami: prawie do wszystkiego się przyzwyczają - także do braku śpiewu skowronka.

Dlatego należy kultywować - praktycznie, czynnie - potrzebę usłyszenia tego śpiewu. Dlatego ja sadzę i sieję różne rośliny na działce, obserwuję je, robię z nich potrawy, kompost, karmię dżdżownice, daję pobiegać psu, płaczę nad upadkiem przyrody, ale skrupulatnie zbieram plastikowe okrawki z agrowłókniny - i tak dalej ;) Szczerze mówiąc, jest to bardzo trudne i męczące ;)

19.03.2020 6:24 Styczka

@ MIRO
Masz rację . Poza systemem nie żyję. Jestem chcąc nie chcąc do niego przywiązany.
Co do wydawania werdyktów to uważam że ''ktoś musi''
Znasz to przysłowie Russela
''Tragedią tego świata jest to że głupi ludzie są pewni siebie a mądrzy ludzie pełni wątpliwości.''
Chodzi o to że ustępując głupim ludziom oddajesz im inicjatywę. Ani kroku w tył.
Ja wiem że są ode mnie mądrzejsi i bystrzejsi. Ale pomimo tego osądy sobie zawsze wydawałem.
Lepszy własny osąd niż zdawanie się na niezmienną ludzką głupotę jak sam pisałeś.
99% u ludzi vel 99,99 % u twojego czworonoga. To różnica zbyt mała by coś więcej zmienić.
Liczy się całokształt.
Co z tego że na wyspie wielkanocnej na 1000 ludzi było 10-12 przeciwnych dalszemu wyrębowi?
Guzik było ich za mało. Większość ich uwaliła . I tak zrobili swoje.

Ponadto wpajany bezrefleksyjny konformizm robi duża różnicę . Ja osobiście uważam się za rasowego Nonkonformistę. Zanim wydam werdykt to sprawę przemyślę. Zadam serię pytań Dlaczego? W jakim celu? Jakie mogą być efekty uboczne? Skąd będziemy wiedzieć że to jest to?
Jak uważam że coś jest niewłaściwe to wyjdę przed szereg.
A to że nonkonformistów się traktuje z buta to rzecz oczywista.
Eksperyment Ascha w pierwotnej wersji i po poprawkach jest najlepszy przykładem na to że
Konformizm drastycznie zmniejsza zdolności poznawcze przeciętnych jednostek.
Czyli Iloraz Inteligencji grupy poleci na kwintę w dół.
Zauważyli że pewne kwestie są względnie łatwe do zauważenia.
Konformizm wymuszony powoduje ze ci ludzie nie dążą dalej do poznania prawdy.

Robią wszystko by się nie wychylać i siedzieć cicho.
Bo korzyści z mówienia prawdy są żadne a straty ogromne.
Każda grupa jest tak mądra jak najgłupszy członek w niej będący.
I przez ten mechanizm jesteśmy w jeszcze większym bagnie.

Prawa Fizyki są nic nie winne. One tylko spajają ten świat do kupy. Trzymają jako taki ład i porządek.
Są neutralne i moralność mają za nic. Są po to by zaprowadzać ład i stałe punkty odniesienia.
By dało się jakkolwiek funkcjonować. Całoksztakt to jedyne co prawa Przyrody obchodzi.

masa razy prędkość do potęgi drugiej / 2 . Wzór na potencjalną energię kinetyczną.
Nieważne czy używa go zwyrodnialec pokroju Che Guevary za pomocą swojego pistoletu do mordowania ludzi.. Czy niewinne dzieci grające w darta strzałkami.
To prawo Fizyki jak każde inne ma za zadanie zaprowadzić porządek.
Uregulować stosunki pomiędzy materią. Bez względu kto gdzie i tym podobne.
Są całkowicie neutralne wobec każdego człowieka.

19.03.2020 8:45 Miro

@STYCZKA

Zgadzam się.

19.03.2020 9:07 Felek

To, że ludzie wolą się nie wychylać i siedzieć cicho, przytakując na rzucone pomysły to jest kwestia wychowania. Tego z domu rodzinnego i w jeszcze większym stopniu wyniesione z wychowania szkolnego. Zaangażowano całe rzesze ludzi do wykreowania nowego rodzaju człowieka - homo consumens. Cała ta struktura jest rozwijana od przeszło 100 lat i to konsekwentnie, zarówno z oporem jednostek mądrzejszych czy też bez oporu. Wszystko po to by system nie zjadał własnego ogona przez kolejne dekady, a pewnym wybranym grupom przynosił wygodne życie o jakim możemy pomarzyć. To jest nieskończony absurd a ten, który na to wpadł na początku XX wieku powinien cierpieć wraz ze swoimi zwolennikami w mitycznym piekle. Smród miasta, nie ważne jak bogaty w cyferki, nigdy nie będzie dla mnie piękniejszy niż mój własny, zabagniony lasek, staw i pola oraz żywa przyroda. Tylko co my możemy poza usiłowaniem zwracania uwagi i uświadamiania kilku jednostek z naszego otoczenia, które wykazują choć odrobinę wolnego czasu i chęci oraz inicjatywy by czegoś się dowiedzieć. Większość ma to kompletnie w dupie. Ważna woda w kranie, prąd w gniazdku i cyferki regularnie pojawiające się na wirtualnym koncie. Nic ich więcej nie interesuje. Nawet moja własna rodzona matka nie pojmuje zależności, które jej tłumaczę od kilku lat. Im człowiek starszy tym mniej ma ochoty na analizę świata w jakim żyje. Tym bardziej gdy podaje mu się na talerzu fakty dotyczące fikcji w jakiej się tyle lat żyło i w jaką się bezrefleksyjnie i ślepo wierzyło - bo kiedyś żyło się lepiej. Cała rodzina miała życie nawet z jednej pensji. Bardzo to jest przykre, że własny rodzic okazuje się wykazywać taki opór i ignorancję czy zwyczajnie niechęć przyznania się do błędnego pojmowania rzeczy.

19.03.2020 10:09 Styczka

@ MIRO
I no to jest to.. Rozumne stworzenia zawsze się jakoś dogadają. Bez niepotrzebnej walki i szarpania.
Przekonałem ciebie do swoich racji a ty mnie do swojego punktu widzenia. Skorygowaliśmy swoje myślenie i jest Git.

@ FELEK

A co do konformizmu to masz rację . Bezapelacyjnie.
To co teraz mamy to kontynuacja psychopatów którzy 100 lat temu sobie to wymyślili.
I ta kontynuacja skończy się w latach 20 XXI wieku. Jak 2+ 2 =4.Koniec świata jaki my znamy.

Homo Consumens. Człowiek konsumujący. Czyli zwykły głupiec bezrefleksyjnie powielający wzorce.
Wierzący w co mu się karze. Nie zadający kluczowych pytań.Mnóstwo jest przekłamań.
Każdy jest kowalem własnego losu.
Mój ojciec jest maniakiem kapitalizmu. Każdy jest sam sobie winny. BZDURA.
Od 10 lat wytłumaczyć mu nie idzie. Całe wykresy bazujące na oczywistościach ignoruja jak tylko może.
Jak wydawał kiedyś zakazy to NIE BO NIE. Można się wściec. A najchętniej to użyć wspomnianego wzoru
M x V do 2 potęgi razy 1/2 na jego łbie. Szlag trafić może.

Korporacje są winne. I ci którzy ten system stworzyli. Tworzą warunki w których panuje zasada.
Silniejszy gnoi słabszego i umacnia się jego kosztem.
Korporacje owinęły sobie wokoła palca Sądy,Urzędy,Politykę,Policję,Wojsko,Straż więzienną, Szkoły,Media .
Wszyscy na ich posyłki i pod ich dyktando. Wymyślili sobie świat. Świat w którym każdy człowiek jest trybikiem na ich skinienie.
Wymyślają przepisy wd własnego widzimisie
Sądzą ludzi -//-
Ścigają łamiących przepisy -//-
Tresują od małego -//-

Rządzą psychopaci. Psychopaci. Na tyle mądrzy by wymyślić manipulować innymi ludźmi jak leci.
I jednocześnie na tyle głupi by nie zrozumieć do czego to doprowadzi .Psychopaci którzy nie mają żadnych wątpliwości co do tego co robią. Psychopaci którzy nie mają żadnych hamulców.

Nawet członkowie tego systemu mają problemy z jego uczestnictwem . Żołnierze US Army którym wyprano mózgi i poszli do Afganistanu,Libii i Iraku Mordować i zabijać za Naftę.
Mówiono im że walczą o pokój i sprawiedliwość. A jak przyszło co do czego to byli zdruzgotani pastwieniem się często nad niewinnymi ludźmi.
Codziennie 24 takich weteranów a czasami i więcej popełnia samobójstwo. Bo nie mogą zdzierżyć świata który ich okłamał,wykorzystał i zniszczył.
Bo ciężko im żyć z myślą o tym że zabijali niewinnych ludzi.

Mądrzy ludzie stawiają opór. Po to wymyślili demokrację. Po to by można było zmanipulować masami głupców. I wmówić im że podstawieni kandydaci są dla ich dobra.
Ci durnie ze spaczoną psychiką wypełnioną błędami poznawczymi te kłamstwa kupią.
PRZEMOC FIZYCZNA TO JEDYNY SPOSÓB WALKI. Z przykrością do takiego wniosku dochodzę

Są zbyt głupi by zrozumieć że popełniają błąd. Nie wytłumaczysz im po dobrej woli.
Są zbyt ograniczeni umysłowo. Zbyt niski Iloraz Inteligencji logiczno-matematycznej sprawia że tłumaczenie nie dotrze.
Nie oszukujmy się sle nie uwierzysz chyba w to że samochód ważący 1400 kg
mający silnik o mocy 35 KM rozpędzi się do 150 km/h.
IQ w wielkim skrócie to potencjał. Jak łatwo ktoś się domyśli co z czego się bierze.
I ile się domyśli. Jak trafne wyciągnie wnioski. Jak ktoś ma marny potencjał to nawet wielkimi nakładami pracy wiele tego nie zmieni. Może coś tam się zmieni ale nie za wiele.

Żeby rozwiązywać efektywnie i poprawnie problemy i makamenty cywilizacji przemysłowej. Potrzeba Inteligentnej ,Zdyscyplinowanej,Świadomej,Zsynchronizowanej Grupy.
Błąd 1 człowieka może być zgubny dla wszystkich.
Żeby uniknąć błędów które ich zabiją muszą pojmować co się dzieje dostatecznie szybko.
Muszą być w stanie zrozumieć prawidłowo położenie w którym się znajdują.
Sprawnie identyfikować problemy i ich konsekwencje.

Ujmę to tak. Żeby się nie wyburaczyć najmniej pojętny członek musi mieć 115 IQ w skali bineta.
@Rena ma rację w tej kwesti. Co jak co ale potencjał w głowie musi być.
To co najczęście występuje nie powinno być uznawane za normę. Ci średniacy są zbyt podatni na Konformizm i brak krytycyzmu by to działało.

19.03.2020 11:17 Rena

@ Felek
Ma rację. Z wieloma ludźmi nie ma dyskusji. Konformizm robi swoje.
Są bardzo podatni na manipulację. Wręcz idealny surowiec dla Psychopatów wymyślających swój świat.
I wprowadzających usilnie na przekór swoją wizję świata.
Ci średniacy są że tak ujmę '' względnie empatyczni'' Czyli będą współczuć jak mają taką możliwość.
Ale w drodze manipulacji można im tą empatię zredukować.
Choć mogą być takie konsekwencje uboczne co @ STYCZKA opisywał.

Że to nie tak wygląda jak mówili.Rozgoryczenie i żałość prowadzi najczęściej do samobójstwa lub wybuchu gniewu i zabijania ludzi w amoku. Przeciętniacy są w stanie zrozumieć co spierniczyli ale dopiero wtedy gdy nie będą w stanie ignorować tego co się dzieje.
No właśnie Za wolno Za mało Zbyt późno skazuje nas na ten kataklizm jaki mamy dzisiaj.

Psychopata. Nie jest zdolny do uczenia się na błędach. Prędzej stanie sie wkładem do trumny niż się nauczy. Na takich ludzi to faktycznie tylko . Ładuj pistolet i grzej ołowiem prosto między oczy.
Po prostu nie są fizycznie zdolni do zrozumienia pewnych kwesti. Inaczej z nimi się nie da.
Do rozumienia każdej rzeczy są potrzebne predyspozycje. A problemy cywilizacji przemysłowej w skali makro to nie są koszałki opałki. To są poważne tematy i wielkie liczby. To są zespoły ciągów przyczynowo skutkowych które trzeba na raz uwzględnić w czasie rzeczywistym. Jeden błąd w pojmowaniu jenego ciągu i inne ci się popierniczą. Wszystko musi być wyważone i odpowienio sprecyzowane.

Jak ja się pytałam mojej koleżanki z pracy.
-Dlaczego kupiła sobie 3 torebki na raz ?
To ona na to o niespecjalnie dużym rozumku powiedziała.
- Bo była promocja. Że pisali Weź 3 po 119,99 na raz to rozłożymy ci na wygodne raty po 39,99 miesięcznie na cały rok.
- A jedna kosztowała po 119,99 tak? -Spytałam
-Tak-Odpowiedziała. No i tyle .Ucięłam dyskusję.
Dała się zrobić w Balona. 40 razy 12 to 480 złotych.
Sprzedawca manipulator orżnął ją na 120 złotych.
Dała się nabrać głupia gęś . Zakręcisz dziewiątkami.
Dam ci torebkę za X pieniędzy zamiast Chcę X pieniędzy za tą torebkę.
Kilka komplementów jeszcze jakieś inne chwyty manipulacyjne i orżnąć można ot tak.
Tu stuwa na boku . Powtórzyć tą sekwencję chwytów 10 000 razy i jesteś milionerem.

I tak ta patologia funkcjonuje. I inaczej niż wyrwanie tego z korzeniami ja tego nie widzę.
Nie uśmiecha mi się takie życie. Ten system tworzy sfrustrowane jednostki. Doprowadzeni do biedy lub poczucia że zabraknie, sfrustrowani,odrzuceni, Nie rozumiejący świata. Potraktowani podle i oszukańczo.Zawsze znajdą się jacyś pokrzywdzeni. Nierówności społeczne o to zadbają.
Aż w końcu mają tego dosyć i decydują się na bardzo desperackie kroki. Oczywiście ten system wyprodukował Masternau i Philipsa między innymi. Skądś ci Bandyci ,Mordercy i Terroryści się biorą.
Coś musi sprawiać że ci ludzie łamią wszystkie reguły współżycia społecznego.

Oczywiście nie musi to być jedyna przyczyna. Czasami do okrucieństwa może popchnąć sama wizja znalezienia się w takim samym położeniu. Wizja trafienia do więzienia może być wyzwalaczem nienawiści i przemocy. Człowiek postawiony pod ścianą zrozumie w końcu Walcz lub zgiń walcząc.

Zawsze mnie zastanawiało. Jak niemiłe i obrzydłe musi być życie by świadomie i z premedytacją
zakładać kamizelkę kulodporną na plecy.kominiarkę na głowę. Ładować magazynki od AK-47 .
I ryzykować swoje zdrowie i życie. Narażać się na bolesne rany postrzałowe. Stresować się czy mnie złapią z sercem walącym jak oszalałe. By wybijać szyby i dziurawić mienie publiczne razem z ludźmi. By dla torby banknotów być gotowym zginąć od pocisków wykrwawiając sie w męczarniach.. By ukrywać się przed światem jak szczur.

Nie wiem wielu rzeczy. Nie potrafię przewidywać przyszłości.
Ale w końcu ten system wyprodukuje tylu nienawistnych Furiatów że sobie z nimi nie da rady.
W końcu ludzie staną się bardzo zdesperowani.
Czuć tą nerwową atmosferę. W końcu mogą się wściec.
Że skoro i tak im z pensji na jedzenie nie starczy to co im szkodzi kraść i zabijać.

Czarno to widzę. Nie pieniądze są winne. A to w jaki sposób są tworze i używane.
To jest największy problem.
Sama idea uniwersalnego środka wymiany handlowej i podziału pracy jest dobra i godna pochwały.
Ale to w jaki sposób została wypaczona i zdegenrowana zasługuje na na Najwyższe możliwe potępienie. I to był by koniec mojego wywodu.

19.03.2020 11:38 Sylvia

@ Rena
Tak tak . Tak to wygląda. Jak korzyści i dochody to wszystko ci u szczytu biorą dla siebie.
Ale jak do efektów ubocznych przychodzi to zwalić wszystko na zwykłych ludzi.
Jak właściciel korporacji lub bankier kradnie zasoby naturalne i nasyła swoich bandytów a nie przepraszam policjantów na właścicieli gruntów to nic się nie dzieje. Prawo i sądy za nim murem.

Ale jak taki pozbawiony własności człowiek założy kominiarkę, weźmie Gnata i odwdzięczy się
swoim oprawcom to trzeba go zniszczyć.
Odizolować bo inni ludzie zrobią to samo. Uruchomić Tubę progandową a nie przepraszam znowu pluralistyczne demokratyczne media i wbić wszystkim kowalskim do głów.
'' Zły bandyta okradł dobry i uczciwy bank.''
Srutnąć pałką po grzbiecie jak ktoś nie chce słuchać i tak to się kręci.

Na tym świat stoi. Bo każdy policjant to świadomy bądź nieświadomy sługus korporacji.
Egzekwujący przepisy wymyślone przez tych wszystkich CEO i innych diabeł wie jak się nazywających.
To narzędzie opresyjnego reżimu. Mające trzymać w ryzach innych ludzi tak jak korporacja sobie życzy.
Gdyby nie oni to ci psychopaci by bardzo cieniutko piszczeli. Gdyby tylko ludzie rozumieli w jaki sposób są oszukiwani to by zaraz wszczęli rewolucję.

19.03.2020 12:52 Felek

Prosty przykład z naszego podwórka: Polscy kierowcy.
Ktoś kto jest dość inteligentny by zakładać, że może się mylić - będzie ostrożnie postępował we wszystkim co robi. Stąd będzie jeździć wolniej, by dać sobie czas na reakcję, będzie zachowywać większy odstęp by dać sobie czas na reakcję. Będzie trzymać obie ręce na kierownicy i skupiać wzrok na drodze, by po raz kolejny dać sobie większą szansę na reakcję. Wyruszy w drogę wcześniej by nie stwarzać konieczności pośpiechu za wszelką cenę. Słowem minimalizuje ryzyko - bo jest samokrytyczny i wie jakie są jego możliwości i ograniczenia. Przy dobrze działającym państwie, przynajmniej połowa obywateli należy do tej grupy.

Natomiast chełpliwy ignorant (niekoniecznie o niskim IQ, po prostu mógł być źle wychowany) założy , że zdanie prawa jazdy dawno temu i 20 letnie doświadczenie za kółkiem (ze wspomaganiem i bez też!) daje mu immunitet na głupotę i dosłownie wyklucza popełnienie u niego błędu. Jeździ jak chce, raz zgodnie z prawem a raz świadomie je łamiąc. Gdy dostrzega sprzyjające okoliczności na drodze, to z nich korzysta. Myśli o sobie, o swoim czasie, którego nie lubi marnować i działa, czyli szybko i bezpiecznie, prawda..? Nie myśli jednak poza ramami swojego własnego blaszanego pojazdu. Efekt?
Liczne wypadki, w których rok rocznie ginie i okaleczanych jest dziesiątki tysięcy naszych rodaków. Rok 2018: http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html
Wszystko za sprawą braku wątpliwości głupców, którzy zalali świat liczną, nieprzebraną falą szkodników.
To samo dzieje się poza drogami.

19.03.2020 14:41 Styczka

@Felek
Ale ja się nie mogę nie zgodzić.
Głupi ludzie nie zrozumieją inaczej niż na własnej skórze.
Są po prostu zbyt ograniczeni by w porę wyrozumować co się stanie.
Iloraz inteligencji jest bardzo dobrym probierzem tego jak szybko ktoś załapie co trzeba robić.
Jak jest odpowiednio wysoki to nie ma potrzeby sie o taką osobę martwić.
Sama się domyśli i nauczy. Bo pojmie co się dzieje. Bo widzi zależności.

Zawsze trzeba przezornie brać jakiś margines błędu.
Nawet najlepszym zdaża się coś spieprzyć.
O zbiorowy całkształt chodzi i tak zwaną długość horyzontu myślowego.
Czyli jak dalekosiężna jest czyjaś przezorność.
Im dalej ktoś sobie wyobraża tym mądrzejszy.
Mądry działa zawczasu bo wie czego się spodziewać.
Sam pisałeś. Nie ryzykuje niepotrzebnie.
A głupi ludzie działają reaktywnie. Na gwałt.

I weź coś z tym zrób. ?
Mało tego Weź coś z tym zrób zanim napytają nieodwracalnej biedy tobie i całej reszcie osób.
A o naszym nieszczęsnym losie przesądzili swoją ignorancją i opieszalstwem.

Panika to nic innego jak nagromadzony stres przez głupców którzy ignorowali niepomyślne wieści jak najdłużej. Ten nagromadzony stres koniec końców jest wyzwalany i prowadzi on właśnie do tak durnych decyzji.

Zauważyłem już dawno pewną zależność.

Głupi ludzie nazywają panikarzami innych dopóki na własnej skórze nie poczują konsekwencji swoich działań. A jak przyjdzie co do czego to sami panikują.

Przykład 1 z brzegu. M.K.Hubbert.
I jego krzywa dzwonowa co do nafty. Trafna i prawidłowa.
Dopóki nafta płynęła zgodnie z oczekiwaniami tych durni.
Dopóty nazywano go panikarzem,histerykiem, i tak dalej.
Ale jak Grawitacja i Termodynamika wyegzekwowały porządek rzeczy.
Jak na stacjach zaczęło brakować nafty. I zaczęła się robić draka z tego tytułu.

To już sam wiesz. Prawie nikt nie chciał przyznać się do błędu.
Wszyscy wyciszali sprawę i udawali że pan M.K Hubbert nie istnieje.
Jak rybki w akwarium. Mają bardzo krótką pamięć.

Przykład nr 2 to samo z tym Patryczkiem w mojej budzie.

Wszyscy nazywali mnie panikarzem. urągali,kpili,ignorowali.
Nawet tego pamiętnego dnia gdy rura wodociągowa miała dosyć.
Na 5 minut dosłownie przed zdarzeniem skończyłem go opierniczać .
9 lat wtedy miałem i wiedziałem doskonale co się stanie.
Grawitacja i siła odśrodkowa solidarnie przygrzmociły mu tak że kość piszczelową na otwartego złamał jak zapałkę. .Wszyscy jak w ukropie panikują i biegają.
Dziewczyny piszczą. Larum wielkie na całą szkołe.
Szkody naprawiono i zażegnano kryzys. Siłą rzeczy każdy kryzys w końcu przechodzi.
A na kozła ofiarnego wzięto wszystkich chłopców z klasy.
Solidarnie płacić za jego głupotę.

Oczywiście robiono wszystko by udawać że ja nie istnieje.
A jak 3 dni po zacząłem przypominać reszcie że to mogło się nie wydarzyć
To mnie wyrzucili ze szkoły pod byle zmyślonym pretekstem.

I tak właśnie działa społeczeństwo.
Przez co ludzie napytali sobie obecnej biedy.
I nadchodzi wielkimi krokami.Punkt kuliminacyjny gdy nawet najgłupsi ludzie nie będą w stanie ignorować konsekwencji swoich czynów. Może nawet w tym roku.
Bo co jak co ale koronawirus z tą kwarantanną ma szanse spowodować zastój kompletny. Z bierzącymi problemami cywilizacji przemysłowej sam wiesz
Teraz zanieczyszczenia, pożary ,powodzie,susze, upały, i inne problemy są
'' mocno uciążliwe'' Jeszcze coś się da zrobić ale czuć że coraz mocniej dają w kość.
Coraz trudniej je zignorować.Są coraz bardziej natarczywe i złośliwe.
Oczywiście można im zaradzić pod warunkiem że wszystkie towary i usługi są wytwarzane w zwykłym trybie. Na upały klimatyzatory. Na susze rezerwuary. Na pożary strażacy.
Jeszcze coś tam się wykombinuje.

Wiesz że cały system działa na bieżąco?
Jakby hipotetycznie to się nie zdarzy ale wiesz gdyby.

Gdyby z dnia na dzień Wszyscy konsumenci McDonalda,Wendy's,KFC i syfów
umówili się . Panie i panowie 5 dni przerwy od Fast Fodów.
To po kilku dniach nastąpił by WIELKI KRACH. Wszystkie by zbankrutowały hurtem.
Stało by się tak dlatego że anihilowałbyś dosłownie cały system dystrybucji.
Wielopoziomowa dezorganizacja. Rozwaliłbyś im system momentalnie.
Cały system działa w trybie bieżącym.Jak na bieżąco czegoś brakuje to wszystko się wali.
Tylko koronawirus potrzebuje więcej czasu. Musi odrobinę dłużej to jeszcze postać i się nie ruszać.
Musi minąć kilka miesięcy aż to się zmiesza z bieżącymi problemami i wtedy upadek na gwałt masz na mur beton.

Nadejdzie dzień w którym na gwałt wszystko przestanie funkcjonować.
Historia kryzysów pokazuje że zaczynają się one z reguły nagle.
W najmniej spodziewanej chwili. I że w wypadku większej skali jest jakieś zdarzenie inicjujące. Ni z tego ni z owego.
Wiesz wodomierz przestanie się kręcić. Styczki od gniazdek nie dadzą tego co chcą ludzie. Bo prądomierz też przestanie działać. Nie będzie cyferek na koncie bankowym

I cytując mojego ziomka.
'' Ale będzie akcja . Ale będzie draka.
Pełna samowola i nie ma policyjnego bata.

19.03.2020 15:09 Rena

@STYCZKA

Oj będzie będzie draka i wrzask
Jak ta rura miała dosyć tego idioty to do samego końca nic nie było.
Idę o zakład że się sam zdziwiłeś ze się twoje przewidywania spełniły.

Nie będzie wiecznie policji i straży więziennej. Ich istnienie zależy od konkretnego
odsetka ludzi stosujących się do przepisów. Wszystkich nie ukarzą i nie wsadzą za kratki.

A jak panowie i panie z ZK wyjdą za mury bo chaos na zewnątrz i z kolegami i koleżankami na wolności dojdą do wniosku że żaden policyjny bat ich nie smagnie to Draka będzie.

Na razie jeszcze jest spokój.Wątpię by długo się utrzymał.
Wiesz bądź co bądź głodny człowiek nie będzie się zastanawiał nad tym czy przestrzega prawa.
Głód jest nieuchronny. Jak nafta,gaz , węgiel są póki można te '' mocno uciążliwe problemy '' przeboleć.póty będzie spokój. Ale skończy się to błyskawicznie.
Te miliardy ludzi żyją tylko dzięki paliwom kopalnym i nadwyżce EROEI powyżej 5:1
Jak nadwyżka spadnie poniżej 5:1 to przysłowei twojego ziomka stanie się nieodłącznym elementem codzienności.

19.03.2020 19:29 pole torsyjne

@STYCZKA
Patryczkowi trzeba było drabinki zamontować do gimnastyki, a rurkę zabezpieczyć
ale na większe problemy, te globalne, to nie mam pomysłów. nawet się od nich powstrzymuję.
ajm sory

20.03.2020 1:28 gupol(szukam w OZE)

@styczka

no przecież piszę że wszystko zależy od tego jak długo to potrwa. jeśli 2-3 miesiące to nie będzię wielkiego krachu W TYM ROKU. możliwe że nawet te giełdy zasrane odrobią straty.
to jak ze wstrzymywaniem oddechu. w pół minuty się nie udusisz. po 2-3 minutach możesz stracić przytomność ale jeszcze nic ci nie grozi o ile wszystko szybko wróci do normy.
dopiero po 5 minutach jest albo zgon albo nieodwracalne kalectwo bez względu na dostępność tlenu.
ja mówię o najbliższych kilku tygodniach a ty mi tu wyjeżdzasz z globalnymi megatrendami których bezwładność czasowa mierzy się dekadach albo wręcz stuleciach.

20.03.2020 10:03 Styczka

@ Pole Torsyjne
Dobra dobra już nie będe wspominać o tym durniu. Chodzi mi o całą zasadę działania spaczonej ludzkiej psychiki.

@ GUPOL SZUKAM W OZE

Z przedziałem czasowym to sam nie wiem tak do końca.
Mam wątpliwości w 1 kwesti.
Na jaki sposób podtrzymania statusu quo ludzie znów wpadną?

21.03.2020 10:28 pole torsyjne

ja tylko chciałem wskazać na możliwość inną niż przemoc- bandyckie sankcje, że często w ogóle nie jest rozważana taka alternatywa. ale w piramidzie strachu terror to główny motyw
https://www.youtube.com/watch?v=HBxHMq6HDmw

21.03.2020 17:27 Styczka

@ POLE TORSYJNE

Obejrzałem. Zastanawiające przesłanie.

A jak wyobrażasz sobie nauczenie przeciętnego człowieka dlaczego ma się zmieniać?
Ludzie prawie zawsze w 90% przynajmniej byli zgnuśniali i ospali.
Robią wszystko by nie musieć się zmieniać. Ludzie nie lubią myśleć. Po czemu dobre 75 % nie ma predyspozycji.
Kto dobrowolnie słuchał profesora Denisa Meadowsa w 1970 roku?
Ile zmienia picie bez słomki? Ile zmienia wyciąganie ładowarki w gniazdku bez wpiętego telefonu?
Ludzie będą się rękami i nogami bronić przed przyznaniem się do błędu.
Czytałem różne książki. Jedna z nich to Powstanie rozwój i upadek imperium. John-a Bagota Glubba. O tym jak zmienia się ludzka mentalność pod wpływem dobrobytu.
Jesteśmy w takiej sytuacji przez to że decydenci się ''zdegenerowali do cna''

'' Chodzi tu o kwestię natłoku komunikatów, czyli nadmiernych i sprzecznych
ze sobą przepisów i regulacji prawnych, zwyczajowych i kulturowych, skutecznie
blokujących efektywność działań społeczeństwa.''

Ta dekadencja wytworzyła bogactwo z którym ludzie sobie nie są w stanie poradzić.
Poczytaj sobie konstytucję 3 RP. ? W kwesti religijności.
Najpierw mówią.
Art. 48. 1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

A zaraz później coś wzajemnie sprzecznego. Szlag trafić może.

Art. 53.1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje
także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób
.5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

TO JEST WZAJEMNA SPRZECZNOŚĆ. Najpierw niech każdy wierzy w co chce.
A jak przyjdzie co do czego to rodzice mogą wbijać dzieciom co tylko chcą do głowy.
Szlag trafić może. Dlatego właśnie efektywność działań jest blokowana.
Zamiast wziąć się od razu do działania to trzeba wypełniać sterty dokumentów.
Dla ekspertów autorytet stanowi wiedza. A dla głupich ludzi przestrzeganie wzajemnie sprzecznych przepisów.
Jeszcze cytat pan Toynbego.

'' Kolejną widoczną zmianą, która oznacza niezmiennie przejście
od Fazy Podbojów do Fazy Obfitości, jest rozprzestrzenienie
się postaw defensywnych. Niezmiernie bogaty naród nie jest
już zainteresowany w zdobywaniu chwały i w wypełnianiu
obowiązków, ale zaczyna obawiać się o utrzymanie bogactwa
i luksusu. Jest to okres defensywny. To czasy Wielkiego
Muru Chińskiego, Muru Hadriana na szkockiej granicy oraz
francuskiej Linii Maginota w 1939 roku.
Pieniądze – obficiej dostępne niż odwaga – przeznaczane są
na przekupywanie wrogów zamiast na zbrojenia. Aby uzasadnić
to odejście od własnej tradycji, umysł ludzki
łatwo wynajduje rozmaite uzasadnienia. Militarna gotowość
czy agresywność określane są jako prymitywne i niemoralne.
Cywilizowani ludzie są zbyt dumni, aby walczyć.
Podbój jednego narodu przez inny zostaje uznany za niemoralny.
Imperia są postrzegane jako coś nikczemnego. Te
intelektualne sztuczki pozwalają stłumić kompleks niższości
wobec heroizmu przodków i ze zrozumieniem eksponować
obecne stanowisko: „To nie jest tak, że obawiamy się walczyć,
my tylko uważamy walkę za niemoralną”. Tego typu wykręty
dają również poczucie moralnej wyższości.
Słabość pacyfizmu polega jednak na tym, że na świecie
wciąż jest zbyt wielu agresywnych ludzi. Narody, które
deklarują się jako niechętne walce, stają się podatne na podbój
ze strony ludów pozostających na etapie militaryzmu –
i ryzykują, że zostaną włączone do nowych imperiów jako
prowincje lub kolonie.''

I właśnie dlatego nie można ustępować.
Widzisz co się dzieje w europie. Nie potrafią wziąć naładować karabinu wejść w kamasze i na front. Pozwalają tym Afro-Arabskim zwierzętom panoszyć się jak ich kraje długie i szerokie.
Pokój i dobrobyt doprowadził ich do degeneracji. Do braku samodyscypliny.
Pozbawił ich determinacji i wiary że to co robią jest w pełni słuszne.
Odarł doszczętnie z poświęcenia na rzecz grupy.

Bez poświęcenia żadne państwo nie może istnieć. Bez wiary w jakieś wartości.
Są rzeczy warte walki do ostatniej kropli, do ostatniego człowieka.
Rzeczy bez których życie nie ma sensu. Suwerenność , Niepodległość, Możliwość stanowienia o sobie, Majątek, Honor. Dobre imię, Własne terytorium. Własna kultura homogeniczna i jednolita. Bo każdy chce otaczać się podobnymi sobie pod względem wyznawanych wartości i charakteru. Bo prawie nikt nie lubi towarzystwa osób nie podobnych do siebie.

Nawet w dobie globalizacji. Gdzie by nie spojrzał. Każde społeczeństwo dąży do homogeniczności. Polacy w Usa mieszkają w towarzystwie Polaków.
Grennpoint w Nowym Jorku. Praktycznie sami polacy. Obcokrajowcy to wyjątek od reguły.
W Chicago zajmują osiedle ,kwartał dzielnicy i trzymają sie blisko siebie. W zależności od rozmiaru grupy.
W Luizjanie Francuzi to samo. Sami między sobą żyją. Po swojemu. Mówią po francusku, zachowują się po francusku.
Multi kulti to wierutna bzdura. Żeby grupa istniała musi być jednolita. Musi być coś co ją łączy w jedno.

Zauważ jedną rzecz. Wejdź sobie na wikipedi wyszukaj listę największych imperiów.
Im bliżej współczesnych czasów tym większy areał a co za tym idzie postęp technologiczny.
Cała historia ludzkości to powielanie błedów. Jednego za drugim.
Starożytna Grecja doprowadziła do dekadencji na skalę regionu morza śródziemnomorskiego.
Starożytny Rzym doprowadził do dekadencji na skalę kontynentu europejskiego.
Europa czerpała z nich wzorce. Wzorce z państw które popadły w nieudolnośc i dekadencję.
Nic dziwnego że jak wzięli sobie dziadowski fundament to skończyli tak jak starożytny rzym.
Do tego pociągnęli za sobą cały świat. Bo nie sposób znaleźć regionu świata gdzie nie byłoby języka europejskiego w mniejszym lub większym stopniu.
Co jest najlepszym świadectwem na to że wdrukowali innym narodom swoje błędy.
I teraz nadchodzi moment gdy cała ludzkość napyta sobie biedy.
W naszych czasach spotykają się błędy i wypaczenia historyczne,ludzkie nałogi,głupota razem z
Kataklizmami ze strony środowiska naturalnego. Przyniosą nam zgubę.

Nie widzę innych opcji niż przemoc. Wiadomo że po dobrej woli lepiej.
Takiemu @MIRO czy @RENA wytłumaczyć się słownie da.
No w końcu wygrywają na tym świecie najbardziej bezwzględni?
Nie bez powodu rządy sprawują psychopaci. Temu zaprzeczyć nie możesz.

Brak hipokryzji i zakłamania nadrabiam okrucieństwem i przemocą.
To jest mój sposób na mówienie prawdy w świecie gdzie głupota się panoszy na każdym kroku. Inaczej się nie da. Są kwestie gdzie mam wpływ są kwestie gdzie nie mam nic do gadania i jestem zdany na cudzą łaskę.

Mądry człowiek pozwoli siebie przekonać do cudzych racji. Jeśli te racje uzna za wartościowe i prawdziwe. Myślę że mnie zrozumiesz. Nie lubię okrucieństwa.
Zdaje sobie doskonale sprawę że tymi czynami napędzam spiralę przemocy i chęci odwetu.
Nie miałem wyboru że na taki świat przyszedłem.
Cały świat stoi na przemocy. Dzięki niej żyjesz i oddychasz. To przemoc wybawia się od koronawirusa między innymi.
Jak nazwiesz sytuacje gdy leukocyty i makrofagi masowo uśmiercają komórki
tego świństwa z Wuhan? Przemoc nic innego. Na małą skalę nie widoczną gołym okiem ale jednak.
Żyjesz dzięki tym masowym morderstwom na wrogach twojego organizmu.
Każdy swój dzień zawdzięczasz przemocy ze strony twojego układu immunologicznego.

23.03.2020 8:45 pros

@STYCZKA
Przykra sprawa. Nie będę z Tobą polemizował, nie ma o czym. Swoim wywodem tylko potwierdzasz, że jesteś bardziej niż "przeciętniaki" zarażony "systemem". Ale chciałbyś stać się wyznacznikiem, dyktatorem i mordercą.Właściwie to chciałbyś, z przyjemnością, wykorzystać sytuację do mordowania. Nic innego mi do głowy nie przychodzi po Twoim wywodzie. Niestety nic z historii nie wyniosłeś. Możesz nazywać to hejtem, czy jakoś tak, ale to też będzie tylko śmieszne. Czy cywilizowanie się oznacza wprowadzanie dyktatury? Na szczęście nie jesteś wyrocznią i taki jest mało. Przekonałem Cię? Czy jesteś mądrym człowiekiem? Czytając Twoje teksty nie sądzę. Nie potrafisz wyjść poza mentalność mordercy i dyktatora.

23.03.2020 10:48 Styczka

@ PROS

Po pierwsze koniecznością a nie przyjemnością.
Jest to porąbane jak by nie patrzeć. NIe sprawia mi przyjemności zbieranie ciosów i ich zadawanie. A już na pewno ryzykowanie swoim zdrowiem i życiem. Jak by nie patrzeć to boli .
Biłeś się kiedyś na pięści? Chodziłeś na ustawki?
Zaręczam że to nie jest przyjemne. Ale czasami nie ma innego wyboru.
Będąc łagodnym i nieagresywnym jestem skazany na porażkę z góry.

Ciężko mi zobaczyć inne wyjście. Realne wyjście możliwe do zastosowania.
Wiem że przemoc rodzi przemoc. Tkwię w tej mentalności mimo że nie chcę.
Nie wiem jakim sposobem miałbym się z niej wyrwać a chciałbym i skorzystał.
Ten krąg podbijania i zniewalania jest obłędny. Prowadzi donikąd.
Nie można walczyć w nieskończoność
Żeby się z niego wyrwać trzeba zrozumieć o co się walczy.
Jestem zmuszony w nim uczestniczyć z samego faktu istnienia.
Tak ten świat działa. Zjedz lub bądź zjedzony.
Swoimi czynami narobiłem sobie pokaźnej liczby wrogów.

Ustawiać świat pod swoje dyktando chciałbym owszem. Mam surową hierarchię wartości.
bazującą na tzw. ''Okrucieństwie koniecznym''
Z histori wyniosłem całkiem sporo. Największym wnioskiem jest to że ludzie są zdolni do najgorszej podłości by zdobyć władzę. Kłamstwem,Podstępem,Hipokryzją,Oportunizmem.
Nie jesteś chyba aż tak ślepy żeby nie widzieć kto zwycięża w walce o dominacje w europie.

Z przykrością stwierdzam że w społeczeństwie jestem nieobyty. Przemoc stała się moją odpowiedzią. Uniwersalnym narzędziem. Bo rozmawiać z ludźmi nie umiem.

Napisałem swe wywody bo chciałem znać cudze zdanie. Zastanowię się nad tym co odbieram nie tak. I gdzie popełniam błąd. Może faktycznie powinienem się zdobyć na więcej
wyrozumiałości. Tylko do kogo?

23.03.2020 14:28 pole torsyjne

@Styczka
warto poznać inne punkty widzenia proponuję Ci książkę
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/101418/przebudzanie-umyslu-rozswietlanie-serca
jak coś jest przegięte w jedną stronę to trzeba odginać w drugą nie ma wyjścia
albo https://www.youtube.com/watch?v=Wozz-NrIHAk
albo trener coś pomoże (co Felek go odkrył) bo na temat :-)

07.04.2020 10:34 horyzont zdarzeń

"Gdy panie 100 lat temu zajmowały się domem, nie przyczyniały się do pomnażania PKB" - wydaje mi się, że to stwierdzenie jest co najmniej nieprecyzyjne, przyczyniały się, gdyby się nie zajmowały domem, ich mężowie nie budowaliby PKB. Jeśli się nie mylę to są współczesne wyliczenia wartości pracy gospodyń ("gospodarzy") domowych jako elementu PKB.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto