Europejski Zielony Ład – prawny obowiązek osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku

Komisja Europejska w środę 4 marca przedstawiła prawo klimatyczne, nakładające na Unię prawny obowiązek osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r., zaś wszelkie projekty legislacyjne muszą być zgodne z tym celem.

Przedstawione prawo klimatyczne jest podstawą Europejskiego Zielonego Ładu, mającego na celu transformację europejskiej gospodarki w celu wyzerowania emisji gazów cieplarnianych zgodnie z celami Porozumienia Paryskiego. Według planów Komisji von der Leyen emisje we Wspólnocie muszą spaść do „zera netto” do 2050 roku. Oznacza to ścięcie ich prawie do zera – czyli do ilości, która mogłaby potem być pochłonięta za pomocą roślinności lub (wciąż niedostępnych na skalę przemysłową) technologii pochłaniania CO2. Droga do osiągnięcia tego celu będzie wyznaczana przez kolejne akty prawne. Postępy w polityce klimatycznej poszczególnych państw mają być regularnie weryfikowane przez Komisję Europejską.

Jak podkreślił Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za Europejski Zielony Ład, propozycja jest przełomowa, bo zgodnie z nią całość prawa unijnego będzie musiała być dostosowana do celu osiągnięcia zeroemisyjności netto w połowie stulecia. Rządy krajów, które nie zrealizują celu będą mogły zostać pozwane przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości, a nawet mogą być nakładane na nie kary.

Działania Komisji Europejskiej z zakresie ochrony klimatu zostały mocno skrytykowane. I nie chodzi tu o krytykę nadmiernych ambicji, kierowaną ze strony krajów chcących spowolnienia transformacji energetycznej, lecz o krytykę, że cele jest zbyt mało ambitny i zbyt odległy, a potrzebne są szybsze i głębsze redukcje. Zarzuty te pod adresem Komisji skierowały nie tylko środowiska organizacji działających na rzecz ochrony klimatu, ale też naukowcy i rządy wielu krajów UE.

Z zarzutem o ignorowanie nauki o klimacie wystąpiła na forum Parlamentu Europejskiego szwedka Greta Thunberg, założycielka ruchu młodzieżowych strajków „Piątki dla przyszłości”, która specjalnie przyjechała do Brukseli, aby wziąć udział w posiedzeniu Komisji Europejskiej, podczas którego przyjęto propozycję prawa klimatycznego.

Podczas wcześniejszego prywatnego spotkania Grety z Komisarzami UE Timmermans powiedział, że to właśnie ruchowi, który zapoczątkowała, spowodował, że Europejski Zielony Ład i prawo klimatyczne w ogóle zaistniały. Tym niemniej Greta nie spoczęła na laurach, lecz dalej mobilizowała do ambitnych działań:

W listopadzie 2019 roku Parlament Europejski ogłosił wyjątkowy stan klimatyczny i środowiskowy. Ogłosiliście, że tak, nasz dom faktycznie płonie i nie jest to fałszywy alarm, ale potem weszliście z powrotem do środka, dokończyliście obiad, obejrzeliście film i poszliście do łóżka, nawet nie wzywając straży pożarnej. Przykro mi, ale to w ogóle nie ma sensu. Gdy wasz dom płonie, nie czekacie kilka lat, żeby zacząć go gasić – a to właśnie proponuje dziś Komisja. (…)

Musimy zacząć szybko obniżać nasze emisje nie w 2030, czy w 2050, ale teraz. Odległe cele nic nam nie dadzą, jeśli dalej będzie tyle emisji przez kilka najbliższych lat. W takiej sytuacji cała reszta budżetu CO2 zostanie wykorzystana, zanim w ogóle będziemy mieli szanse zrealizować cele na 2030, czy 2050 rok.

Greta skrytykowała tym słowami to, że Unia Europejska planuje dojście do neutralności klimatycznej dopiero w 2050 roku.

Klimatolog Jean-Pascal van Ypersele, były wiceprzewodniczący IPCC, też zgadza się z tym, że UE mierzy zbyt nisko, a jej obecne plany redukcji emisji, wyznaczone w 2014 roku, nie są zgodne z celem ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5°C. Aby tak było, Unia Europejska, jako z jednej strony region o dużej odpowiedzialności za zmianę klimatu a z drugiej posiadający środki do działania i wysokie kompetencje naukowo-techniczne, powinna osiągnąć neutralność klimatyczną szybciej, najlepiej do ok. 2040 roku.

Z powszechną krytyką spotyka się też brak ambitnych celów krótkoterminowych: obiecywanie czegoś na 2050 rok jest mało konkretne i niezbyt zobowiązujące, ważne jest, jakie działania zostaną podjęte tu i teraz, w szczególności w horyzoncie 2030 roku. Aktualnym celem Unii Europejskiej na 2030 rok jest redukcja emisji o 40% do 2030 roku względem poziomu z 1990 r. Komisja zapowiedziała, że do września przedstawi plan w sprawie zwiększenia celu redukcji emisji CO2 do 2030 r. do 50-55 proc. Jest to zasadniczo zgodne ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego a także coraz liczniejszej grupy krajów członkowskich. Domagają się one jednak szybszych decyzji. Tuzin krajów – Austria, Dania, Finlandia, Francja, Holandia, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Portugalia, Słowenia, Szwecja i Włochy, podpisało się pod listem, w którym domagają się jak najszybszego przyjęcia celu na 2030 rok, najpóźniej do czerwca tego roku. Pozwoliłoby to bowiem zgalwanizować poparcie dla ambitnych celów redukcji emisji mających być przedstawionych na szczycie klimatycznym COP26 w Glasgow w listopadzie tego roku.

Komisja Europejska ma świadomość wagi sprawiedliwości społecznej transformacji. Jak powiedział Timmermans: „najtrudniejszą rzeczą, którą będziemy musieli zrobić jest zagwarantowanie, by Europejski Zielony Ład był korzystny dla całego społeczeństwa”. Dodał, że irytują go twierdzenia, że ochrona klimatu to działania przeciwko ubogim, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że „jeśli nie będziemy w stanie pokazać, że jest to prowadzone w sprawiedliwy sposób, coraz więcej ludzi powie ‘nie’, a polityczni ekstremiści będą próbowali twierdzić, że to plan tylko dla siedzących za kierownicami Tesli pożeraczy tofu.”

W swoim wystąpieniu Greta skrytykowała też uparte trzymanie się reguł Biznesu-jak-zwykle, stojące w kompletnej opozycji do ogłoszonego w listopadzie przez Parlament Europejski stanu kryzysu klimatycznego:

Udajecie, że jesteście liderami klimatycznymi, jednocześnie wciąż budując i subsydiując nową infrastrukturę bazującą na paliwach kopalnych. (…)

To prawo klimatyczne jest kapitulacją, bo natura nie będzie się z nami targować, i nie można układać się się z prawami fizyki. Nie pozwolimy Wam poświecić naszej przyszłości.

Ta ostra krytyka spotkała się z akceptacją ze strony obecnych na sali, którzy wielokrotnie oklaskiwali słowa Grety – bolesne, a jednocześnie boleśnie prawdziwe.

Wśród problemów na drodze transformacji energetycznej Unii Europejskiej poczesne miejsce zajmuje opór przed transformacją niektórych krajów, wśród których największe znaczenia ma Polska. Ministerstwo Klimatu zgłosiło swoje zastrzeżenia, pisząc m.in. w swoim stanowisku, że decyzje „powinny być podejmowane w drodze konsensusu przy udziale wszystkich państw członkowskich”. Przyjęta przez Unię ścieżka procedowania nie umożliwia zawetowania nowej legislacji klimatycznej przez pojedynczy kraj członkowski.

Marcin Popkiewicz na podst. EU member states call for 2030 climate target, Focus on coronavirus shows need for climate law, says EU official

Komentarze

05.03.2020 16:22 Zakrecony

"Greta skrytykowała tym słowami to, że Unia Europejska planuje dojście do neutralności klimatycznej dopiero w 2050 roku"

Greta, greta, może chce dobrze nie wiem, ale na gospodarce to "nii....ja" sie zna.

"Udajecie, że jesteście liderami klimatycznymi, jednocześnie wciąż budując i subsydiując nową infrastrukturę bazującą na paliwach kopalnych"

Rozumiem, że przyszla do Brukseli na nogach, przeciez kolej jest uzalezniona od paliw kopalnych a ubrania ma uszyte przez Babcię, czy ona nie zdaje sobie sprawy, że wszystko nawet wiatraki czy solary są zależne od paliw kopalnych.

05.03.2020 16:31 Mariusz

Nie rozumiem o czym mówisz że "się nie zna na gospodarce"?

Dziewczyna ma rację. Wystarczy popatrzeć na to co zrobiła w zeszłym roku Ukraina w segmencie PV - zainstalowali 4 GIGAWATY !!! Przy PKB 23 razy mniejszym od niemieckiego i 16 razy mniejszym od francuskiego. Te 4 GW to trochę przesada chyba wynikająca z walki z ruskimi ale i tak to oznacza że niemiaszki spokojnie daliby rade instalowac po 80GW rocznie w PV, a francuziki po 60GWp( ci ostatni zainstalowali 1 GW - 60 razy mniej na jednostke PKB od Ukrainy). A i tak zostawałoby im na konsumpcję i inne inwestycje 3 razy więcej od ukraińców.

05.03.2020 18:18 Zakrecony

@MARIUSZ

Powiem Ci, że z tą ukraina mnie zamurowalo z odnawialnych źródeł wliczajac to energie wodną, ukraina wytwarza 8,9 GW.

05.03.2020 18:21 adaś

Chcialbym dokladnie wiedzieć na czym będzie ta neutralność klimatyczna polegać.
Na rzeczywistym zmniejszeniu emisji przy zachowaniu produkcji ? Czy może na przeniesieniu kolejnych fabryk do Azji ?

05.03.2020 20:19 Dragon

@Adaś
UE chce uniknąć 'carbon leakage', czyli przeniesienia produkcji w miejsca ignorujące koszty emisji przez cła węglowe na granicach, nakładające na importowane towary opłaty za emisje odpowiadające tym na obszarze UE.

05.03.2020 21:08 Zakrecony

@ Dragon
"ignorujące koszty emisji przez cła węglowe na granicach, nakładające na importowane towary opłaty za emisje odpowiadające tym na obszarze UE"

Kto poniesie te koszty? no oczywiście, my podatnicy

06.03.2020 3:28 gupol(szukam w OZE)

zielony ład. zielona ściema.

https://www.resilience.org/stories/2020-02-11/the-eus-green-deal-is-a-colossal-exercise-in-greenwashing/

@mariusz
"Dziewczyna ma rację. Wystarczy popatrzeć na to co zrobiła w zeszłym roku Ukraina w segmencie PV"

ale niemcy i francja nie chcą gospodarczo równać do ukrainy i dlatego nie śpieszą się z tymi gigawatami pv.

a teraz poważnie. jeśli transformacja ma mieć sens to powinni się za nią wziąć ekonomiści, przedsiębiorcy i socjolodzy.
klimatolodzy a zwłaszcza ta zakręcona szwecka dziewczynka nie ma zielonego pojęcia o tym jak działa ta cywilizacja.
założę się nie widziała ani jednej prezentacji takich ludzi jak marcin popkiewicz czy richard heinberg.

gdyby politycy poszli w 100% na to co proponują klimatolodzy /greta to zostali by zdmuchnięci z foteli szybciej niż na nich usiedli. nawet politycy nie sa tacy głupi dlatego mamy tą idiotyczną maskardę:

@"Ta ostra krytyka spotkała się z akceptacją ze strony obecnych na sali, którzy wielokrotnie oklaskiwali słowa Grety – bolesne, a jednocześnie boleśnie prawdziwe."

haha co za żenada. taak taak greta ma rację. musimy iść dalej, odważniej, radykalniej. a za kulisami ci sami oklaskiwacze grety robią swoje czyli niewiele. a taka greta myśli że ma na coś wpływ i jej pieprzenie coś daje.

@"Wśród problemów na drodze transformacji energetycznej Unii Europejskiej poczesne miejsce zajmuje opór przed transformacją niektórych krajów"

heh tak oczywiście. polska i węgry. te dwa europejskie supermocarstwa jak zawsze zabraniają unii postępu.
przez polskę niemcy , francja i reszta starej unii nie mogą nic zrobić w sprawie odejścia od paliw kopalnych.
.

06.03.2020 8:47 Fox

Myślę, że Greta ma pojęcie jak działa ta cywilizacja. Jeśli ona czy klimatolodzy nie mają, to kto ma? Jasne, że odejście od paliw kopalnych, szczególnie gwałtowne oznacza załamanie cywilizacji ze wszystkimi nieprzyjemnymi konsekwencjami jak wojny, głód, chaos i przemoc jaka się nam prawdopodobnie nie śniła. Tyle tylko, że trwanie przy nich zakończy się tym samym tylko trochę później, za to z konsekwencjami jeszcze bardziej nieprzyjemnymi. Dlatego teraz, kiedy mamy jeszcze jakąś szansę na chociażby szczątkową rewolucję energetyczną powinniśmy robić wszystko i popierać wszystkie postulaty w tym kierunku. Bo jak się zaczną niedobory ropy to możemy zapomnieć o jakiejkolwiek przyszłości. Dziwię się właśnie, że osoby które mają świadomość jak działa cywilizacja plują na Gretę. Wskażcie proszę inną realną drogę na uniknięcie załamania cywilizacyjnego. Sam jestem raczej pesymistą i nie za bardzo wierzę, że to się uda, ale tym bardziej do głowy by mi nie przyszło pluć na Gretę i te młodzieżowe ruchy klimatyczne, bo to chyba jedyne światełko w tunelu na chwilę obecną

07.03.2020 0:36 adaś

@Fox.
"Myślę, że Greta ma pojęcie jak działa ta cywilizacja."
A ja myślę że nie ma. Lub ma jakieś ogólne pojęcie, takie jak ja i ty.
A potem rzeczywistość zaskakuje.
Np. taki koronawirus. Ciągle media o tym gadają.
A jakoś nikt nie wzbudza paniki że więcej nas umrze na zawał serca lub na raka. Bo prowadzimy niezdrowy tryb życia i jemy świństwa które legalnie nam podsuwają.
Teraz będą politycy mieć świetne wytłumaczenie na kryzys- koronawirus. To że nadrukowali za dużo pieniędzy i że także bez wirusa musi to sie kiedyś skończyć krachem oficjalne media nie mówią.
A teraz będzie winny- koronawirus i panika.
Tak właśnie działa nasza cywilizacja.
A my , szare pionki, możemy tylko obserwować wierzchołek góry lodowej i wyciągać wnioski. Może nie zawsze trafne.
Moje wnioski z obserwacji mediów są takie :
- nasza przestarzała energetyka- wielki problem
- tylko w październiku w Europie zarejestrowano 484 400 nowych SUV-ów ( spalinowych oczywiście )- mały problemik

- na koronawirusa zmarło troche ponad 3,2 tyś ludzi - wielki problem
- wojna w Jemenie spowodowała już śmierć ponad 100 000 ludzi, na świecie TYSIĄCE ludzi dziennie umiera z powodu chorób związanych z ciągłym niedożywieniem a przy tym wciaż zwieksza sie ilość ludzi otyłych z powodu ŻARCIA -mały problemik

Warto brać pod uwagę także takie sprawy gdy mówimy o naszej cywilizacji. Czy Greta ogarnia to wszystko ? Bo ja na pewno nie. Za dużo tego.

07.03.2020 2:21 gupol(szukam w OZE)

sluchajcie a czy np w szwecji jest odpowiednik takiej strony jak ziemia na rozdrozu albo nauka o klimacie? czy greta komentuje jakieś artykuły? wchodzi w merytoryczne dyskusje? może pisze jakieś artykuły albo tłumaczy z innych języków? czy tylko transparenty typu - " how dare you"

jeśli tak to dajcie link. zobaczymy czy ma jakieś pojęcie o cywilizacji w której żyje. oby nie była tylko bezmyślnym logo.

@fox
"powinniśmy robić wszystko i popierać wszystkie postulaty w tym kierunku. Bo jak się zaczną niedobory ropy to możemy zapomnieć o jakiejkolwiek przyszłości."

słuchaj, gdyby greta oprócz malowania wulgarnych transparentów organizowała wokół siebie naukowców z różnych dziedzin wiedzy po to żeby wypracować rozwiązania problemu wzrostu pkb i wyczerpywania się surowców energetycznych oraz przetestowania tych rozwiązań w praktyce to nie dałbym złego słowa o niej powiedzieć.
ale niestety ona wkręciła się w jakieś bezproduktywne pyskowanie. niecierpię takich niemerytorycznych akcji.

07.03.2020 9:35 adaś

@Gupol
Nie za dużo wymagasz od Grety ?
To nastolatka która zauważyła że coś jest nie tak, że jest robiona w konia. I miała sporo determinacji żeby o tym głośno powiedzieć.
Nie dała sie zbyć gadaniem dorosłych : wszystko jest ok, masz tu nowego smartfona i nie przeszkadzaj...

07.03.2020 17:39 Mariusz

Pewnie wymaga od niej wszystkiego czego nie ma ochoty wymagać od siebie. Norma :-)

07.03.2020 18:57 Ktoś

@ mariusz

"Pewnie wymaga od niej wszystkiego czego nie ma ochoty wymagać od siebie. Norma :-)"

Gupol nie robi z siebie bohatera na caly swiat, jak robi to ta dziewczynka.
Krzyczy czyste powietrze, koniec spalania paliw kopalnych, ale jak to zrobić to nie ma bladego pojęcia.

08.03.2020 9:52 Ojciec dzieciom

@Ktoś
Jak "gupol(szukam w OZE)" nie wie co robić, niech robi dzieci !
Świat z perspektywy kochającego Ojca wygląda zupełnie inaczej.

08.03.2020 12:25 Pani Kostucha

Ależ panie i panowie ja zaraz zacznę robić porządki. Koronawirus to tylko mała przystawka.
To tylko tak na dzień dobry. Zaraz zaczną histeryzować i panikować.
Koronawirus zainicjuje głód on z kolei spotęguje wasze
'' Machinacje dobrami doczesnymi'' mam na myśli ekonomię.
Zacznie się wrzask. Bo na Wall street w ciągu kilku dni stracono to co za zeszły rok.
W końcu zacznie się hiperinflacja a ceny będą się podwajać co 7-8 godzin.
Zaręczam że po 6-7 takich podwojeniach nastanie prawo dżungli .

Jakim wy jesteście upierdliwym i głupim gatunkiem.
Tyle tysiącleci was nie idzie nauczyć praw Fizyki,Chemi,Biologi.
W latach 1346-1354 zrobiłam porządki. Namachałam się kosą co nie miara.
Jak Europa,Azja,Afryka wzdłuż i wszerz Ale z moich nauk nic nie zostało.
Więc trzeba zrobić powtórkę. Jest was o wiele za dużo w stosunku do pojemności środowiska.
Miliardy muszą poczuć moją kosę na gardle. Będę wszędzie pracować charytatywnie.
Będę kosić i rżnąć aż zostaną z was niedobitki. Skończą się dzisiejsze państwa.
Ukrócę te niesrawiedliwości i łajdactwa. Najpierw zabiorę się za biednych i słabych
a później dobiorę się do silnych i bogatych. Niech sobie miliarderzy pokroju
Gatesa, Lyncha, Bezosa, Muska myślą że mi uciekną. Że schowają się w swych bunkrach i
przeczekają zamęt. Jak się biedni wściekną to ich znajdą i zamordują dla
zapasów w ich bunkrach. Rozstrzygnę arbitralnie konflikty o dobra doczesne.
A sposób roztrzygnięcia znając was to będą morderstwa i okaleczenia.
Zaakceptuję każdy wynik bez wyjątku.
Silni i bezwględni będą gnoić słabszych. A tych drugich ja z kolei sieknę swoim
narzędziem pracy. Zawsze mnie wzywacie e jak jesteście nieustasfakcjonowani
materialnym posiadaniem i macie ku temu możliwość.
Cywilizacja to tylko taki hamulec waszych morderczych instynktów.
Zawiści,zazdrości, nienawiści, gniewu.
Nie zabijacie się masowo tylko dlatego że wpojono wam etykę i moralność
albo wizja wylądowania w więzieniu za kratami was przeraża.
Tylko policja,wojsko i kłamliwe obietnice polityków utrzymują w ryzach te
instynkty. Jak zacznie brakować żywności to momentalnie dojdzie do
eksplozji przemocy Fizycznej. Wiem co mówię. Nie oszukujcie samych siebie.
Wszyscy wiemy doskonale jacy są ludzie. Poziom Ludności = Poziom żywności

Od praw Fizyki nie ma ucieczki. Nie oszukacie ich dodrukowując kolejne pieniądze.
Odwlekacie od 2008 roku na potęgę to co nieuniknione. W końcu się doigraliście.
Możecie być pewni że do końca tego roku że Polska będzie przypominać Chiny.
Nie przetrzymacie tego, nie utrzymacie dotychczasowego porządku.
Nie macie dość lekarzy,respiratorów, masek,płynów antybakteryjnych i tak dalej.
. Brak towarów z Fabryki świata,Hiperinflacja, Głód, Średniowieczne standardy
higieny, brak prądu i wody pitnej, sprzężenia zwrotne klimatu
i prawdopodobna eksplozja Yellowstone rozkręcą się
na dobre po waszym koronawirusie. I to one razem wzięte jednocześnie w przedziale kilku lat
dadzą mi powody by przetworzyć was na sterty bielejących kości.

Kończy się wasza zabawa w dobrobyt. Nie mówcie że nie widzicie tego jak coraz to nowe
kraje pogrążają się w chaosie. Niebawem chaos nastanie w Europie i USA.
Wiecie że turcja niebawem przestanie powstrzymywać wielomilionowe hordy
wyznawców islamu? Wiecie co będzie jak przyjdą do europy?
Upadek Francji,Angli,Niemiec,Włoch macie gwarantowany.
To są ostatnie miesiące świata jaki znacie.Po 2019 wasze dzieła się ledwo słaniały.
Teraz w 2020 czeka je na 99,9998% upadek. Jak to zwykle przy takich masach ludzkich ktoś mi się
omsknie. Wysoce prawdopodobne że czytelnicy tej strony jakoś się wykaraskają.
I odwiedzę ich dużo dużo później.

08.03.2020 15:13 Miro

@ADAŚ

"- nasza przestarzała energetyka- wielki problem
- tylko w październiku w Europie zarejestrowano 484 400 nowych SUV-ów ( spalinowych oczywiście )- mały problemik

- na koronawirusa zmarło troche ponad 3,2 tyś ludzi - wielki problem
- wojna w Jemenie spowodowała już śmierć ponad 100 000 ludzi, na świecie TYSIĄCE ludzi dziennie umiera z powodu chorób związanych z ciągłym niedożywieniem a przy tym wciaż zwieksza sie ilość ludzi otyłych z powodu ŻARCIA -mały problemik"

Tak działa kultura i ludzka natura. Tu się nie ma co irytować i ubolewać - tak to działa. Ale lepiej, żeby modnymi "ikonami" były cokolwiek infantylne Grety niż naftowi potentaci albo zwolennicy konsumpcjonizmu.

Nie ma się co łudzić, że tzw ogół społeczny będzie słuchał naukowców i ekspertów, więc niech lepiej słucha miarę pozytywnych ikon niż negatywnych.

To tworzy pewien kontekst społeczny, atmosferę, a dzięki "modzie na Gretę" wielu poważnych naukowców odważyło się bardziej zabierać głos, zaktywizować się, zamiast tylko tkwić w swoich laboratoriach z kości słoniowej.

To też jest tak, że dane ikony stają się popularne, bo pojawia się pewne zapotrzebowanie społeczne, społeczeństwo zaczyna czuć, że coś się zmienia albo że coś czeka na zmiany.

To jak Presleyem - czy on zapoczątkował rewolucję w muzyce i kulturze, czy społeczeństwo potrzebowało odmiany i go niejako "wytworzyło" (przy czym Presley z krwi i kości miał mało wspólnego z wizerunkiem funkcjonującym w przestrzeni kulturowej).

Mówiąc o Grecie, tak naprawdę mówimy o pewnym konstrukcie kulturowym, symbolicznym, reinterpretujemy go, odnosimy się do niego, przewartościowujemy, przypisujemy mu różne treści - ten konstrukt już dawno się oderwał od realnej dziewczyny.

08.03.2020 16:37 Adriano19

@ Pani Kostucha
Tylko głupiec zaprzeczy temu wywodowi. Próbowałem informować ludzi że dzieje się
źle. Mam tego dosyć. Ludzie nie chcą słyszeć o tych przerażających wieściach.
Zaczynąja dostawać schizofremi gdy są zmuszeni spojrzeć prawdzie w oczy.
Bo prawda jest zbyt straszna i przerażająca. Popadają w paranoję i dochodzą do ich głosu te mordercze instynkty. Kiedy Schizofremia i udawanie że problemu nie ma nie działa , a głód daje się we znaki. Doprowadza to do eksplozji prawdziwej furii.
A cierpieni wywołane głodem są tak potworne że zrobią wszystko by ten ból uśmierzyć. Kilka dni starczy.
2020 rzeczywiście się fatalnie zaczął. System Ekonomiczny cienko piszczy i jest w agoni. Wiem że podobne zapowiedzi były wcześniej. Że trąbiono o 2012 jako roku końca dajmy na to.
Uważam że to są ostatnie miesiące normalności.
Wskaźniki zarażonych koronawirusem, stan medycyny, degradacja biosfery,
sprzężenia zwrotne mówią same za siebie. Są przerażające z tendencjami wzrostowymi włącznie.
Ludzkie możliwości zaradcze są słabsze z każdym rokiem.
Mówię nie o uniknięciu katastrofy a o amortyzacji lub opóźnieniu tego co nieuchronne.
Im dłużej ludzie się szarpią by to podtrzymać tym gorzej dla nich. Prawa Fizyki sobie to odbiją jeszcze bardziej. Długi ekologiczne są bardzo wysokie.

Czytałem na exignorancie że od 1986 roku który był momentem gdy pojemność środowiskowa doznała przerośnięcia. Każdy dzień po przekroczeniu tego limitu oznaczał musowo śmierć 250 tysięcy ludzi. Od 1980 roku minęło
34 lat to 12140 dni po pomnożeniu. razy 250 tysięcy dusz to da 3,104 mld .
A i jeszcze nie uwzględniamu spłaty długów ekologicznych. Które wynoszą
3700 dni. Bite 10 lat kredytu środowiskowego mamy tu i teraz.
10 krotność rocznego budżetu. Historia ludzkiej głupoty udowadniała zawsze że ludzkie cywilizacje załamywały się gałtownie gdy długi środowiska przekraczały rząd wielkości.

Prawa Fizyki mają ściśle określoną tolerancję odstępstw od normy. A ona się ludziom właśnie skończyła. Nie można ciągnąć nie wiadomo ilu kredytów bo nie ma z czego.
Już brakuje całego szpalera surowców. Już są drastyczne braki. Ludzie nie będą powiększać już
swej populacji kosztem ekosystemu. Limity osiągnięte. Walnęliśmy w sufit tylko jeszcze nas nie zabolało tak porządnie z opóźnieniem.
Tu luzowanie jakościowe i i ilościowe nic a nic nie da. To już koniec. Niewydolność wielonarządowa. To główna choroba jaka teraz toczy ten system i musi doprowadzić do jego końca.
Dalej tego ciągnąć się nie da.
Ja wiem że paliwa kopalne przede wszystkim nafta klasyczna poleciała na kwintę.
Mówiono że po Peak Oil dojdzie do anarchi. Szczyt miał miejsce w 2015. Łupki bitumiczne próbują podtrzymać sytuację. EROEI Globalne oscyluje dookoła 5,2- 5,4 . A do podtrzymania cywilizacji jest potrzebne minimum minimum 5:1 Spadek EROEI będzie raptowny.Jak pokazały ostatnie lata. Na Łupkach bitumicznych się nie utrzyma ludzkość 4:1 to jest za mało. Nie utrzymamy tego.
O ile nam dywidendy biosfery na kwintę polecą?

W 1750 roku przed maszyną parową kiedy to ludzką głupotę temperował regularnie bieżący budżet energi słonecznej było 750 mln ludzi. Miała ta populacja do dyspozycji 159 mln km2
czyli 21,2 Biohektra na łeb nie licząc miast. Więcej bez paliw kopalnych nie da się utrzymać przy życiu. A ich mieć nie będziemy co najwyżej szczątkowo.
Więc na pewno populacja po załamaniu spadnie poniżej 750 mln. Ale jeszcze uwzględnić trzeba braki i niedobory. Bo to się musi jakoś odbić i zrekompensować to co zniszczła ludzkość. Bite dziesięciolecia upłyną nim się środowisko zregeneruje. Nim miasta się rozpadną a wyjałowione gleby się pozbierają po uprawach ludzkich.

Obszary wolne od ludzkiej ingerencji globalnie stanowią 25 % powierzchni planety.
Trzeba więc te 750 mln ludzi sieknąć przez 4. Nie ma bata ale większość jest w ruinie.
Jak się ludzie gdzieś zaczną panoszyć to błyskawicznie środowisko doprowadzą do ruiny.

187,5 mln ludzi. pozostaje przy życiu po uwzględnieniu spadku dywidend biosfery w wyniku naszej działalności. A jeszcze należy wziąć pod uwagę Yellowstone bo erupcja jest tuż tuż.
Same ucieczki zwierząt i gejzery zwielokrotniające swą aktywość mówią same za siebie.
Rozszerzalność cieplna wody w oceanach ściska płyty tektonicze które z kolei są sprężone z
kalderą Yellowstone. Jak ciśnienie wzrośnie to Welon Kwasu siarkowego zmiejszy wymuszanie radiacyjne do tego stonia że ostałą się przy życiu liczbę ludzi co najmniej 35 krotnie.

[ Kiedy Toba wybuchła to zmieniejszyła populację ludzi o 70-90 % a i jeszcze wtedy ludzie nie mieli tak zasyfionego środowiska naturalnego. Myślę że możemy pozostałych niedobitków zdzielić przez
35 jak nie więcej. Już sama drastyczna zmiana układu pokarmowego pod wpływem dzikiego pożywienia sprawi że mogą umrzeć najsilniejsi komandosi.
Umarli ludzie przyzwyczajeni do dzikiego życia. Uprawiający codziennie surwiwal.
Silni i odporni. A dziś co się w tej kwesti dzieje chyba mówić nie muszę.

Więc śmiertelność będzie do potęgi przez gwałtowność i nieprzywyczajenie. Samo tempo zmian będzie mordować ludzi masami. Liczba problemów wraz ze spadkiem populacji się nie zmiejszy ot tak. Sporo czasu minie nim problemy przestaną się odbijać ludziom.
Więc wychodzi mi wynik po uwzględnieniu wszystkich powyższych czynników
to obstawiam że populacja ludzkości zmieści się w widełkach 1,25-4,9 milionów.
Żałosne resztki. Nie oszukujmy się ale już pierwszego tygodnia anarchi umrze 50% ludzi.
Samo zaskoczenie zrobi swoje.
Nawet Silni Krewcy i odporni, przygotowani mężczyźni jak ja mogą mieć problem
z utrzymaniem się przy życiu. Anarchia sama w sobie może spowodować śmierć.
Kiedy się zacznie wtedy to mogę umrzeć szybciej niż zauważę.
Sama gwałtowność zmian może mnie wykończyć. O tym że czynniki będą się kumulować nie wspomnę. Sprzyjające okoliczności są potrzebne. Okoliczności niezależne ode mnie.

Mi się śniły różne koszmary. Cholernie realistyczne. Aż sam uwierzyłem że to prawda.
Słuch,Wzrok,Zapach,Ból,smak, dotyk, rany, krew. wszystko była tak realistyczne i spójne że w to wierzyłem jeszcze przez 9 godzin po przebudzeniu. Dosłownie. Takie sceny mogą nas chyba czekać w przyszłości.
Ten sen to chyba wizja tego co mnie czeka. Nie jestem przesądny ale realizm tego snu był niesłychany.Zapadł mi w pamięć bardzo mocno.

Obudziłem się w środku nocy na swojej kanapie. Widziałem pożar mojego osiedla prze wybitą szybę. Wyszedłem z domu razem z kolegą z osiedla z zamysłem zdobycia żywności.
A tam mordują się pod osiedlowym sklepem Tratują się byle by tylko zdobyć żywność.
Mordują się wzajemnie byleby dostać cokolwiek w swoje ręce.Depczą po stertach martwych ciał. Oszaleli i opętani wizją głodu niczym zombie. Posuwający się do kanibalizmu. Wyrywający ludzkie wnętrzności i wsadzające je do ust. Nie zauważyli nas. Schowaliśmy się za rogiem by poczekać aż się pozarzynają częściowo i napaść na tych zmęczonych walką. Zabezpieczyliśmy sobie drogę ucieczki
Policji i Armi nie ma Anarchia absolutna. Sterty trupów całkowity brak elektryczności nocą . Jest jasno przez pożary.
Wszędzie wszechobecny Fetor, wrzask i tumult i jazgot. Rozglądam się oszołomiony.
Widzę po swojej stronie ulicy rannego policjanta Na rogu ulicy .Trzyma się lewą ręką za ranę .w brzuchu W prawej trzyma pistolet i krzyczy - Ani kroku dalej bo zastrzelę.

Daję znak Mariuszowi . że odciągnę tych których próbuje powstrzymać od trupa policjanta. On weźmie Glocka i pomoże mi w walce wręcz ostrzałem.
Zachodzę na niego od tyłu z i podrzynam mu gardło swoim nożem taktycznym . Wtem rzuca się na mnie grupa 5 zdesperowanych owładniętych rządzą głodu mężczyzn. 2 z Maczetami i 3 z gazrurkami z kotłowni.
W ułamku sekundy kopię pistolet w kierunku kolegi i uchylam się przed cięciem maczetą.
Umiem się bić i walczyć wręcz. Odsłonił mi swoją rękę uciąłem ją i pchnąłem nożem w oczodół
Drugi z Maczetą ciął mnie od pleców uchyliłem się znowu mam wyśmienity refleks i kopnąłem z obrotu w taki sposób że zderzył się i wywalił na tego z gazrurką. Mariusz władował 5 strzałów by już nie wstali. Ten drugi z gazrurką chwycił go od tyłu. Wziąłem kopnąłem 3-ciego tak że padł na ziemię. Po czym rzuciłem nożem w napastnika za moim kolegą. Z 3 metrów nóż walnął go w lewy policzek. Przewrócił się do parteru.
Mariusz wziął nóż do ręki i władował mu w gardło nim ten zdążył dobyć pistoletu. Leżącego na ziemi. Ten 5-ty z gazrurką uderzył mnie w lewy bark po tym jak wstał . Zabolało Ale to był jego błąd. Uderzyłem z Prawego prostego w nos i prawego sierpowego w skroń. Dobiliśmy ostatniego nożem.
Przeliczyliśmy amunicję 8 pestek w magazynku. 3 magazynki w zapasie po 17 pestek w każdym.

Zauważyśmy po drugiej stronie pod sklepem znienawidzonego sąsiada. Przy sklepie. Rozwalał ludziom łby wielką siekierą o stylisku długim na 1,8 metra której używał w robocie. eskortując swoich 2 synów z torbami podróżnymi aż pękatymi od łupów. Szli za nim z boku z nożami w 1 ręce
i torbami plecach. Dobijali rannych.
To on siły fizycznej ma co nie miara. Kawał chłopa 190 cm wzrostu 120 kg żywej wagi. Drwal z zawodu zresztą. Zarąbał z 30 ludzi. Przebijał się przez ten przerzedzony mocno tłum. Co niektórzy uciekali. Nie mogli mu się przeciwstawić co jak co ale zasięg uderzenia decydował o tym że jego nie można było dotknąć a on mógł rozpłatać głowy i wnętrzności innym. Jak on wpadnie w furię to
sam wzrok wystarcza by zejść na zawał serca.

Widziałem z 10 metrów. Wywijał swoim toporem stąpając po trupach wrzeszczał w amoku. - To jest nasze i tylko nasze!! - Słabeuszom śmierć!!
. Widzieliśmy jak wypadły im na ziemię orzechy laskowe i ziemne w paczkach wraz z wieprzową szynką. Z Pękniętej torby. Postanowiliśmy zabić ich go żeby mieć co jeść.
Ja miałem zajść synów od tyłu a Mariusz strzelić mu w łeb z 5 metrów. Postanowiliśmy że użyjemy 8 naboi. A potem zdobycznymi maczetami dokończymi . Mariusz wrzasnął - Dziadu popatrz na to. Po czym wywalił to co zostało w magazynku.
Ten zdziwiony zobaczył z 5 metrów Lufę Glocka. Mariusz Wywalił wszystko
3 w głowę 2 w pierś trafiły. Jak się wściekł to zaczął biec w kierunku mariusza ten Uchylił mu się w Ostaniej chwili Po czym zaatakował go maczetą cięcie odzdzieliło mu łeb od karku
W tym samym czasie ja walnąłem cięcie w kark jemu synowi. Odzieliłem łeb jednemu a drugiego drasnąłem w plecy. Ten draśnięty z nieartykułowanym wrzaskiem rzucił się na mnie i zaczął dźgać nożem na oślep. Udało mi się o włos odchylić głowę. Kopniakiem zrzuciłem go na parter. Dobyłem maczety i również go zabiłem.
Mariusz stał na czatach z bronią. a ja przepakowywałem te paczki z pożywieniem do swojego plecaka.
W tym czasie spotkaliśmy starego ziomka z podstawówki Grześka razem z dziewczyną Anetą.
Połowę wzięliśmy. więcej ciężko było by nieść. Postanowiliśmy we 4 -rech że pójdziemy do sklepu myśliwskiego po rynsztunek. Przedzieraliśmy się bocznymi uliczkami mordując desperatów rzucających się z nogami stołowymi, nożami kuchennymi i tym podobnymi na nas.
Kiedy weszliśmy do sklepu.
Nie było w nim nic poza martwymi ciałami . Wszyscy się pozabijali w walce o broń palną.
Wzieliśmy zakrwawione egzemplarze broni. 5 pistoletów 9x19 para. 1 rewolwer i 3 karabiny myśliwskie. 308 Win
Nabraliśmy amunicji. 350 naboi się znalazło do pistoletów. a do karabinu 90
Wyszliśmy tuż obok do opuszczonego domu. Załadowaliśmy Gnaty i poszliśmy dalej.
Postanowiliśmy się wydostać z miasta. Gdy przechodziliśmy przez główną ulicę w mieście.
Aleję Dąbrowskiego
Zobaczyliśmy hordę kiboli biegnącą w naszą stronę.Próbowaliśmy uciec w boczne uliczki . Lecz natrafiliśmy na nastepnych z boku. Nie zdążyliśmy . Stratowali nas na śmierć.
Po czym się obudziłem ciężko dysząc.

08.03.2020 17:11 Vito

@ Miro
Co z tego że odwarzyło się. Jak ludzię będą dalej robić swoje?
Nie muszę tłumaczyć ci tego jak uparci są ludzie.

Co te działania zmienią w stosunku do skali problemu.
Patrząc na tempo i rozmach działań to jest kropla w morzu potrzeb.?

Naprawdę uważasz że pozytywne myślenie uchroni ludzkość przed
koszmarami jak u @ ADRIANO19 i to na żywo?
Można myśleć optymistycznie ale nie wbrew obiektywnym realiom.
Nazwać rzecz po imieniu jest gorzej niż tragicznie. Wszystko się wali na potęgę.

Wierzysz w to że ludzie zrobią coś więcej niż tylko krzyczenie i tupanie z transparentami?

Wierzysz że ludzie zrezygnują w własnych nawyków. konsunpcyjnego stylu życia?'

Naprawdę sądzisz że ludzie ot tak dobrowolnie pozbędą się swoich samochodów i wielkich mieszkań? Mam na myśli bogaczy.i klasę średnią.

Wiesz że wielu naukowców finansują koncerny Naftowe i paliw kopalnych?

Że to zaplanowana propaganda. Celowa maskrada. By mogli dalej eksternalizować koszty.
Samochody elektryczne same nie wydzielają zanieczyszczeń. Ale produkcja akumulatorów i innych podzespołów z metalami ziem rzadkich robi syf niemożebny.

Koronawirus zabił o wiele wiecej ludzi niż głód w Jemenie
to oficjalne dane Chińskiego reżimu który ma za nic ludzkie życie.
A wirus rozpanoszył się na równą skalę. We włoszech jest bajzel równy z tego tytułu.

Greta wielokrotnie swoimi przemowami odwoływała się nie do twardych danych a do emocjonalnych krzyków. Treść merytoryczna jej przemówień stanowi Karykaturalne wręcz uproszeczenie sprawy.
Działanie cywilizacji przemysłowej opisane we właściwy sposób powinno wyglądać jak opracowanie techniczne. Jak mistrzowski rysunek Inżynieryjny.
Systemy główne, Obiegi materii, energi, Skomplikowane złożone proporcje ,
Drzewko technologiczne . Tempo regeneracji środowiska i tym podobne.
Ze o całej masie względnych przeliczników typu PKB, Termodynamice oraz zmiennych łączonych nawet nie wspomnę.
To wysoce złożony nieliniowy i skomplikowany system. Który dotrze do głowy w całości tylko 3 % najinteligentniejszych ludzi.
Trzeb pojmować 3 i więcej ciągów przyczynowo-skutkowych na raz.
Precyzyjnie. Gdyż 1 błąd spowoduje spierdolenie całokształtu.
Ludzie są za głupi zbiorowo. Nie mają predyspozycji by o tym myśleć.
Dlatego @ Pani Kostucha zrobi z nimi porządek.

Ludzie są psychicznie spaczeni do cna. Prawie wszyscy.
Błędy poznawcze cała plejada i ta naiwność że wszystko będzie dobrze.
Każdy z błędami poznawczymi i upośledzeniem umysłowym prędzej umrze niż
cokolwiek zrozumie. Nie liczyłbym że to pomoże.

09.03.2020 2:57 gupol(szukam w OZE)

@mariusz
"Pewnie wymaga od niej wszystkiego czego nie ma ochoty wymagać od siebie. Norma :-)"

ja zamieszkałem na prowincji jak w pustelni. mam własne ujęcie wody, żywię się tym co wyhoduję we własnym ogródku na własnym nawozie. jeżdżę 20 letnim oplem astrą.

a ty czego od siebie wymagasz? ile poświęciłeś dla tej sprawy? ile wydajesz kasy na własną konsumpcję? robisz w ogóle bucu coś więcej niż pisanie komentarzy na ZnR?

a co do grety to ja w odróznieniu od niej nie pcham się do ONZ, nie latam samolotami i nie robię z siebie autorytetu a mój telefon to stara nokia bez kamery. mój slad węglowy jest dużo niższy od jej śladu więc z technicznego punktu widzenia robię dla "ochrony klimatu" więcej niż ona mimo że w żadną "ochronę" nie wierzę a sam problem zmian klimatu uważam za trzeciorzędny temat zastępczy.

swoją drogą warto byłoby się zastanowić dlaczego to właśnie greta jest "twarzą" ruchu klimatycznego a nie np richard heinberg albo marcin popkiewicz . ludzie kompetentni którzy przynajmniej mają coś do powiedzenia w tym temacie łącznie z propozycjami rozwiązań ekonomicznych.
może własnie dlatego że mają coś konkretnego do powiedzenia - żaden polityk ich na mównicę w sali ONZ nie wpuści.
nie zdziwiłbym bym się gdyby greta była podstawionym człowiekiem którego zadaniem jest skompromitować i ośmieszyć ten temat. może dlatego politycy przyjmują ją na salony jak królową i pozwalają jej na siebie pluć. co niestety nie znaczy że traktują ją poważnie.

09.03.2020 3:05 gupol(szukam w OZE)

@ojciec dzieciom

ah tak? to powiedz no jak też wygląda świat z punktu widzenia bezmyślnego rozpłodowca?
ile już ich masz dzieciorobie? lubisz łatwą kasę co?;)

09.03.2020 8:18 Felek

@Pani Kostucha
Sympatyczny wpis, może satyryczny ale jakże prawdziwy
Może przyjmuje Pani śmiertelników do terminowania? Albo staż jakiś? Wolontariat? Bo szczerze to nie widzę dla siebie przyszłości w świecie na kredyt, pełnym bezmyślnego konsumpcjonizmu. Choć wcale nie mam też ochoty, dosłownie przystawiać innym kosę do gardła.

09.03.2020 13:25 Cruithne

@ADRIANO19

W swoich obliczeniach nie wziąłeś pod uwagę innych czynników, które będą działać w drugą stronę, czyli umożliwią przetrwanie pewnej dodatkowej liczby ludzi: chodzi o gospodarowanie na gruzach upadłej cywilizacji. To dodatkowe surowce i materiały z odzysku, które umożliwią zbudowanie enklaw pozwalających na przetrwanie. Resztki tego, co wyprodukowała cywilizacja przez dziesięciolecia prosperity, będą dostępne w ogromnych ilościach. Dodatkowo jeszcze - zasoby intelektualne: zdolności organizacyjne, pomysłowość, wiedza i doświadczenie "survivalowe" - te cechy w miarę przedłużania się okresu dobrych czasów zanikają w społeczeństwie, ale nadal stanowią duży potencjał - wystarczy, że w każdej społeczności będzie kilka osób, które będą wiedziały jak się zorganizować w ekstremalnie trudnych czasach.

Ja obecnie jestem na etapie pogodzenia się z rzeczywistością - znacznie ściąłem swój ślad węglowy i ilość produkowanych odpadów, tak naprawdę chyba tylko po to, żeby mieć czystsze sumienie, bo cóż ja mogę poradzić w obliczu zmian o charakterze globalnym? Kiedy zamiast samochodu wybieram własne nogi i idę sobie wzdłuż drogi, po której w obu kierunkach pędzą niekończące się kolumny samochodów, to mam głębokie przeświadczenie, że moje osobiste działania nie opóźnią katastrofy systemu nawet o jedną sekundę.

09.03.2020 15:59 Adriano19

@Cruithne
A ile tego ocaleje jak zapanuje anarchia?
Nie wziąłem pod rozwagę w sywch obliczeniach
gdyż obstawiam że lwia część tych szczątkowych zasobów może zostać zniszczona podczas walki.
Ludzka desperacja potrafi popchnąć ludzi w otchłań szaleństwa.
Nie masz żadnej najmniejszej gwarancji że zasoby takiej jak np. odzież nie zostaną zniszczone podczas walki o nie.

Na przykład tego że jedna grupa ludzi do sklepu odzieżowego wejdzie a druga grupa szturmująca to miejsce nie użyje np. Koktaili mołotowa by wygnać tych pierwszych a ubrania przy okazji pójdą z dymem. Ludzie niejednokrotnie dopuszczali się w swym szaleństwie do rzeczy zmniejszasających szanse na przetwanie.
W trakcie czarnego piątku w USA spora część towaru była niejednokrotnie niszczona w trakcie walki o niego. A były służby porządkowe i reagowały szybko.
Możesz śmiało założyć że ponad 60% towaru zostanie zniszczone w trakcie walki o niego.
Artykuły spożywcze ,lekarstwa mogą zostać zniszczone bardzo łatwo.
Nie musze ci tłumaczyć że takie śledzie ze zniszczonej puszki w trakcie szarpaniny w sklepie
staną się niezdatne do spożycia. Długo nie potrzymają. Produkty po otwarciu się szybko psują.
Najpewniej ludzie użyją jakiejś plebejskiej broni do zabijania innych chetnych na żywność.
i w amoku zniszczą więcej niż ukradną.
W chińskim Wuhan takie sceny gdzie ludzie się zabijają w sklepie i niszczą przy okazji artykuły miały miejsce. Widok sklepu po takiej walce z rozbitymi, opakowaniami na podłodze mówi sam za siebie.

Te kilka osób może nie wystarczyć.
Znasz przysłowie że każdy łańcuch jest tak mocny jak najsłabsze ogniwo.
Co z tego że co 40 człowiek będzie oporządony tak jak ja. [Bardzo optymistyczny wariant. a najpewniej to co 100 lub nawet co 120]
Ja na przygotowania wydaje wszystko co zarobię od 16 roku życia. Na garnuszku rodziców żyje mam 19 lat.
Kupuje sprzęt i ekwipunek. Mam zapasy zakopane w niejednym miejscu.
Ćwiczę fizycznie bo krzepa i kondycja to podstawa. Jestem zorganizowany.
Na pamięć znam cały atlas roślin i zwierząt naszych polskich i europejskich.
Żeby wiedzieć co zebrać ,co i jak upolować i tym podobne.

Ja nie mogę się zaopiekować 3 tuzinami ludzi.
Nie mogę ich przygotować na poczekaniu gdy anarchia będzie w toku.
Nawet jeśli mi powiedzą jednogłośnie
-'' Adrianie bądź naszym przywódcą zrobimy co zechcesz.''
Co wcale nie jest takie oczywiste. Bo mnie w moim domu nikt słuchać nie chce. na ten temat.
Jest wiele sytuacji które trzeba zawczasu przećwiczyć by móc na czas zareagować.
Ewakuacja,sygnały alarmowe, Awaria, skażenie, tego nie można nauczyć się w 15 minut na poczekaniu. Trzeba dobrych 670 godzin pilnej nauki by mieć solidny uniwersalny garnitur zachowań,umiejętności, wiedzy na wypadek anarchi. Co? Gdzie ? Jak ? Dlaczego? by się nie wyburaczyć.
A sama wiedza bez krzepy ,ćwiczeń,fizycznych, układu immunologicznego to śmierć.
Nie muszę tłumaczyć jak żałosna i opłakana jest odporność i kondycja dzisiejszego społeczeństwa?

Nie masz najmniejszej gwarancji że tacy ludzie będą mieli posłuch.
Jestem w 100 % przekonany że zanim do miażdzącej większości ludzi dotrze
co się stało to będzie już za późno na reakcję.
Zanim zaczną szukać tych prepersów i survivalowców co się z nich śmiali to zrobią coś niesłychanie głupiego.
BIERNOŚĆ,PASYWNOŚĆ,EGOIZM I WIARA W TO ŻE RZĄD POMOŻE SĄ POWSZECHNE.
Najpewniej będą czekać aż przyjdą policjanci,ratownicy ,lekarze i pomogą dadzą jeść ,pić i ochronią. Będą czekać wtedy gdy te służby nie będą w stanie się ochronić same przed wściekłymi ludźmi w trakcie walk ulicznych o zasoby.
Albo zaczną odprawiać jakieś rytuały w stylu tańca duchów u lakotów.
Jakieś cudowne rytuały które sprawią że wszystko będzie jak dawniej.
Albo nabawią się schizofremi i popełnią samobójstwo.
Mogą również w panice tratować się nawzjem.

Ja się pogodziłem z moją przyszłością. Wiem że moje życie będzie podobne do
Artema z seri gier Metro.
Najprawdopodbniej samemu w pojedynkę będę przedzierać się przez świat w którym śmierć się czai za każdym rogiem. Będę musiał się szarpać i żreć o każdą najmniejszą rzecz.
Walczyć z innymi ludźmi i dzikimi zwierzętami.
Rabować szczątki pozostałe po wraku cywilizacji przemysłowej.

09.03.2020 18:54 Ojciec dzieciom

@gupol(szukam w OZE)
1. "Ojciec dzieciom" piszemy z wielkiej litery.
2. Dzieci są zawsze podobne do rodziców, dlatego czasem trzeba uszanować niektóre wybory .
3. Wychowanie dziecka do dorosłości to wydatek rzędu kilkuset tysięcy zł, koszty te powinny być odliczane od podatku (wizyty u lekarzy, meble, wyprawki ,ubranka, wyjazdy, nauka, itp. itd) . 500+ nie pokrywa tych wydatków. Elegancko byłoby gdyby osoba nieposiadająca dzieci mogła łożyć na jedno z domu dziecka.

09.03.2020 19:21 Vito

@ CRUITHNE
Co sądzisz o możliwości zdobycia broni palnej jak zacznie się anarchia?
W ciągu pierwszych 3 dni pasowało by zdobyć jakiegoś gnata i amunicję.
W tedy też się rozkrada wszystko co się może przydać.
No jak by nie patrzeć czymś trzeba zabijać konkurentów do zasobów to czy w ataku czy obronie .
Ja wiem że to chore ale co poradzić. Przy źyciu ostaną się najsilniejsi i najbardziej bezwzględni.
Sytuacja nieubłaganie się pogarsza, Nie znasz dnia ani godziny gdy zabraknie prądu i zacznie się chaos.

Jestem równie dobrze przygotowany co @Adriano19.
Mam dużo siły. Wyciskam hantle na ławce o masie 230 kg. Moge przemaszerować w 3 godziny 26 km z plecakiem o masie 37 kg. Przeszedłem w 4 dni na piechotę całe województwo podkarpackie. po lasach po polach. Od Lutowskiej gminy pod Ustrzykami Dolnymi do Tarnobrzega. 200 km z okładem z buta. Spałem na na karimacie pod śpiworem bez namiotu. Na zewnątrz było w nocy 2 C powyżej zera . Ani się nie zmachałem. Żadnych zakwasów nic.
Nigdy nie paliłem fajek,nie piłem alkoholu, nie brałem dragów. Zawsze zdrowo się odżywiałem.
Biegam sprintem 23 km/h . Mam 187 cm wzrostu i 115 kg wagi jestem bardzo dobrze umięsniony.
Trenuję Krav Magę. Walczyć wręcz umiem.

Pytam bo chcę wiedzieć czy to wystarczy bym mógł dobrać się do broni palnej jak zaczną się zamieszki?

Taki atrybut zwielokrotni szansę na przeżycie.
Czy zdołam się wyrąbać sobie drogę maczetą choćby po trupach 300 metrów. dalej od domu do sklepu myśliwskiego i wojskowego.
Dzielą mnie 2 uliczki. Jedna Prosto i druga tak w bok .
Jeśli ma utrzymać się przy życiu to muszę reagować błyskawicznie. Muszę na początku zyskać na sile.
Wszystko co trzeba mam poza bronią palną współczesną i amunicją właśnie.

Całość przygotowana na tip top. Tylko zdobyć giwerę ,pestki do niej i brać nogi za pas z miasta na odludzie. Bo w mieście zacznie się głód i choroby z braku higieny. Po 3 dniach to będzie syf równy. Nie będzie czego jeść.
O trupach na ulicach i śmieciach nie wspomnę.

Gdybyś wiedział 31 lipca 1944 roku bedąc na Warszawskim Mokotowie że jutro o 17 wybuchnie powstanie i hitlerowcy odetną je od świata.
Gdybyś wiedział że powstanie będzie 63-dniową Gehenną to co bys zrobił.?
Wiałbyś jakbyś miał możliwość. Bo lepiej zawczasu uciec z miejsca gdzie będzie głód i choroby.
Przezornie trzeba się szykować. Na podorędziu plecak z ekwipunkiem i środek transportu typu rower.
Nie znasz dnia ani godziny. Ja się zdecydowałem na taktykę samotnego wilka raczej.
Bo ziomki z mojej klasy to ostatnio często wyjeżdzają za pracą z dala od domów.
Mogę ich nie spotkać jak to padnie.

Poruszanie się bez rodziny i osób nieprzygotowanych zwiększa po prostu szansę przeżycia a przede wszystkim minimalizuje ryzyko wykrycia. Nie chcemy być widoczni, słyszani i obserwowani, to my mamy ewentualnie obserwować innych! Dlatego w sytuacji rozpadu prawa i państwa, w sytuacji rozpadu społeczeństwa i zasad na których ono stoi, najlepiej jest unikać ludzi nieprzygotowanych, a szczególnie dużych grup takich ludzi. Taka grupa jak będzie miała być zaatakowana to i tak zostanie i będzie sterroryzowana nawet przez dużo mniejszą grupę np: bandziorów. Nic tam po nas. Tak to egoistyczne, ale to jedyna słuszna droga. Dlatego bycie samodzielnym czy „samotnym wilkiem” jest znacznie bezpieczniejszą opcją, aniżeli dołączanie do grupy „mięsa armatniego”.

W Tremblince taką 1500 osobową grupę mięsa armatniego z powodzeniem terroryzowało i robiło z nią co tylko chciało 30 bandytów spod znaku SS i 100 pachołków.

Wiesz Adriano19 Wypisywał że ludzie są niegotowi na to.
Czy 670 godzin na przygotowania trzeba ?. Jak solidnie i wszechstronnie to dobrze.
Tymbardziej niepewność i chaotyczność zdarzeń zrobi swoje.
Zrobię co się da by przeżyć. A poza tym to ci życzę powodzenia.
Póki ta cywilizacja przemysłowa działa puty pokomentujemy co się dzieje w świecie.

10.03.2020 7:30 KTOS

@ VITO


"Gdybyś wiedział 31 lipca 1944 roku bedąc na Warszawskim Mokotowie że jutro o 17 wybuchnie powstanie i hitlerowcy odetną je od świata.
Gdybyś wiedział że powstanie będzie 63-dniową Gehenną to co bys zrobił.?"

Stanalbym i walczy, chociaż wiem, jak sie skończyło. Honor, godnosc i wolność, która mi zabrano. Co to za życie jak jesteśmy pozbawieni honoru i godności.

10.03.2020 12:34 Vito

@ Ktoś

To tylko porównanie zamętu i bałaganu jakiego możemy się spodziewać gdy zabraknie prądu na dłuższy czas.
TO NIE BĘDZIE ZORGANIZOWANY KONFLIKT gdzie żołnierze AK ubrani w cywilu biorą pistolety,mołotowy,karabiny, pm-y i startują z tym orężem do bandytów i zwyrodnialców spod znaku swastyki którzy na nas napadli w 1939
To najpierw będzie walka cywili z siłami porządkowymi a później każdego z każdym. A siły porządkowe upadną po kilku dniach. Miażdząca przewaga liczebna desperatów zrobi swoje.

Zaczną się samoistnie tworzyć kilkunasto lub kilkudziesięcioosobowe bandy walczące o to co zostało z czasu przed brakiem prądu. Konflikt na zasadzie KAŻDY WALCZY Z KAŻDYM WSZYSTKIE CHWYTY DOZWOLONE.

Ja też jestem patriotą. Mam poczucie honoru ,godności i wolności.
I wiem doskonale że aby móc sobie pozwolić na te wartości muszę być silny i potężny.
Muszę myśleć trzeźwo i nie moge sobie pozwolić na bycie głodnym.
Muszę nie mieć zmartwień z tytułu trosk materialnych.
Bez jedzenia broni nie udźwigniesz.
Odwaga to nie narażanie się w głupi sposób. Odwaga to świadome i mądre ryzykowanie.
Życie bez honoru to upokorzenie i bezsens. W coś trzeba wierzyć bo się żyć odechciewa.
Jakieś zasady przyzwoitości muszą być. Tylko że pozwolić sobie na nie będzie bardzo ciężko w takich warunkach.

W mieście zwłaszcza dużym to niemal pewna śmierć. Wrogiem nr 1 będą głód i choroby [oczywiście obok przemocy i innych ludzi.]

BO W SYTUACJI POWSZECHNYCH WALK ULICZNYCH O ŻYWNOŚĆ TYLKO SILNI FIZYCZNIE I PSYCHICZNIE ,ODPORNI, ZDROWI MAJĄ PRAWO DO ŻYCIA.

A z nimi nie wygrasz. Z tymi pierwszymi dwoma nie dam rady inaczej niż uciekając.
Z tym trzecim to dam sobie jakoś radę o ile nie mnie nie podziurawią ołowianymi kulkami.
Trzeba wiedzieć ile się może i z kim jest się w stanie walczyć.
Głodu nikt nie pokonał. A jest on wrogiem bezwzględnym, sadystycznym i przerażającym.
Zadającym swoim ofiarom całymi tygodniami niesłychaną ilość cierpień psychicznych i fizycznych.
BO W SYTUACJI POWSZECHNYCH WALK ULICZNYCH O ŻYWNOŚĆ TYLKO SILNI FIZYCZNIE I PSYCHICZNIE ,ODPORNI, ZDROWI MAJĄ PRAWO DO ŻYCIA.

Jest nieśmiertelny i nieuchwytny. Można go tylko przegnać na jakiś czas wypełniając swój żołądek. To on popchnie ludzi w otchłań szaleństwa.

Słabi ludzie umrą tak czy siak. W takich warunkach oni nie będą w stanie się ostać przy życiu.
Nie oszukujmy się. Spójrzmy prawdzie w oczy. Chorzy i niepełnosprawni z braku elektryczności w szpitalach,hospicjach umrą 3-4 dni po wyłączeniu zasilania awaryjnego.

Można troszczyć się o innych ludzi. Tylko że każda rzecz wymaga przygotowania.
Trzeba móc sobie na nią pozwolić. A jest to arcytrudne w wypadku takiego scenariusza jak upadek cywilizacji przemysłowej. Sam chciałby przewodzić takiej grupie. Tylko żeby przeżyli muszą nabyć za wczasu jakiś porządny wachlarz umiejetności. Bo bez tego to udupią samych siebie i pociagną mnie za sobą do grobu.

Raczej wątpię by przy stosunku liczebnym w obrębie jednej grupy:
1 :przygotowany na 5 nieprzygotowanych była jakakolwiek szansa przetrwania.
Głupota jednego może wydać wyrok śmierci na całą resztę.
Sam fakt że moga się poruszać się w sposób zbyt wolny i nieporadny to może być wyrok śmierci.
Brak opanowania psychicznego,umiejętności skradania również mogą nas wydać śmierci.
Każda jednostka w grupie powinna mieć zestaw umiejetności i przedmiotów dzięki którym może sama sobie zapewnić to minimum bytowe. Żeby ona przedstawiała jakąś wartość.

Jak będę w takiej grupie i ułożę się do snu to byłbym głupcem gdybym sądził że osoba nieprzygotowana będzie miała dość spostrzregawczości by zauważyć zagrożenie i mnie zaalarmować. A w następstwie walcz lub uciekaj. Do każdej czynności potrzebne są jakieś predyspozycje.

Przy marszu mogą nieświadomie w coś wdepnąć. Ja nie mogę myśleć o kilku osobach naraz. w czasie rzeczywistym.
A samemu to na spokojnie mogę się ułożyć do snu pozostać niezauwazonym.
Zwłaszcza że bandy desperatów będą skupione raczej na bardziej ambitnych celach niż napaść na samotnego podróżnika.Co im po moim 28 kg plecaku z zestawm ucieczkowym.
Do podziału na wszystkich członków to będzie bardzo mało.
Taka 20 -osobowa szajka będzie atakować bandy o podobnej liczebności lub też większe grupy tych zaskoczonych przez kataklizm. Na pojedyńczą osobę odpowiednio zamaskowaną nie pownini zwrócić uwagi. Najpewniej będę z ukrycia mógł popatrzeć na ich zbrodnie.

Każdy łańcuch tak mocny jak najsłabsze ogniwo.
Gdyby zebrała się grupa silnych i gotowych ludzi to mieliby duże szansę wykaraskać sie z tego.

10.03.2020 14:55 Pani Kostucha

@ Felek
Do terminu nie przyjmuje znajdź sobie inne zajecie. Zwłaszcza jak nie masz ochoty odbierać komuś tego co najcenniejsze.
Ja nie mam stałych godzin pracy. Bo grafik może się w ciągu tygodnia zmienić nie do poznania
Jak w starożytności żyło 150 mln ludzi to po podzieleniu przez 25,7 roku 365 dni w każdym daje ci to
15-20 tysięcy trupów dziennie. Dziś to fraszka.
W latach 1980-2017 miałam jeszcze w miarę stały grafik.
Dla przykładu 3 nad ranem zawały serca z reguły w krajach uprzemysłowionych ,O 4+5 raki i inne niewzdolnođci oddechowe. o 9-14 głód i pragnienie w afryce i azji. Wiedziałam mniej więcej kogo ile i z jakiego tytułu będę przenosić w zaświaty.
Może były ‘’ Krótkotrwałe zajęcia dodatkowe’’ typu WTC 11/9. Albo w Rwandzie Hutu i Tutsi oraz ich kwestie sporne. Czy też Czarnobyl.
A po wyludnieniu się ziemi będę mieć pracy strasznie mało. Nie że narzekam i nie życzę wam szybszych odwiedzin ale wolę jak coś się dzieje.

Najlepiej mi się kosiło ludzi w 16-18 wieku n.e To jest zajęcie. Trzeba się raz na jakiś czas sprężyć a nie ma takiego zapierniczu jaki niebawem będzie.
I jeszcze ówcześni mieli do mnie o wiele większy respekt. Ja wzięłam zamach i kilkuset naraz sprowadziłam 2 metry pod ziemię to do razu kulasy miękły i głupkowate dowcipy się definitywnie kończyły. Od razu ludzie się sami jako tako zaczynali pilnować. Z różnym skutkiem ale wiedzieli że okoliczności moich odwiedzin mogą być niewesołe i przykre .
I praw Fizyki bardziej przestrzegali. Widok jednych moich odwiedzin takich gdzie całe tuziny ścinałam sprawiał że wszystkie głupoty do końca życia ulatywały z głów. Tych do których przyszłam później rzecz jasna i na własne oczy widzieli moje rzemiosło.
I nikt nie ośmielił się szydzić z grawitacji. Od przepaści i krawędzi się z dala trzymali.
I co do urządzeń mechanicznych mieli większy respekt. Ostrożni się być starali.
Z czego żyja też wiedzieli. Może częściej się mordowali bo dóbr doczesnych było za mało na żywego często gęsto.
A teraz to jedno wielkie dziadostwo. Prowokują jak tylko się da swoją głupotą. Bo co niektórym od dobrobytu się we łbach poprzewracało.
Jeżdzą samochodami po pijanemu, obżerają się byle czym , ćpają , puszczają z dymem miliardy papierosów,
Osuszają do cna niezliczone flaszki alkoholi. Te legalne i te nielegalne.
Co za czasy. Różne epoki historyczne. Kiedyś było raz lepiej raz gorzej.
Rzemiosło rzemiosłem. I porządek z żywymi stworzeniami zrobić trzeba.

Jakby ostały się 4 miliony i każdy żył z 25 lat to daje mi 400-500 dzienie. Dla mnie to fraszka a wręcz same nudy.

A teraz przez tego koronawirusa to latam jak popadnie z kontynentu na kontynent.
Afryka,Chiny co rusz, Iran,Laos, Tajwan,Somalia, Włochy, USA, Kanada. Co rusz ktoś pada.
Nie mówią o tym jeśli nie zostaną przymuszeni . Bo wiedzą że jak obwieszczą rzeczywistą liczbę obsłużonych przeze mnie ludzi to przyśpieszą koniec świata jaki znacie. Uciszają tych którzy mówią prawdę. Mówią oficjalnie tylko o tym czego już nie da się ukryć . Bronią się rękami i nogami przed powiedzeniem prawdy. Prawie wszystkie rządy na świecie walczą ze wszystkich sił o zatuszowanie każdego kawałka prawdy. Zamiatają sprawę pod dywan.
Niemal Masowo fałszują akty zgonu. Potajemnie pozbywają się szczątek doczesnych. Puszczją je z dymem w krematoriach i dołach na odludziu na uboczu. Rozpuszczją uprzednio posiekane zwłoki Wodortlenkami potasu
sodu,wapna. A jak ktoś zada niewygodne pytanie to uciszą strzałem w głowę.

We włoszech gdzie dbają bardziej o pozory demokracji i uczciwości oficjalne dane wyglądają następująco
1 lutego: 2 przypadki, 0 zgonów
20 lutego: 3 przypadki, 0 zgonów
22 lutego: 62 przypadki, 2 zgony
28 lutego: 528 przypadków, 12 zgonów
1 marca: 1694 przypadki, 34 zgony
4 marca: 3089 przypadków, 107 zgonów
8 marca: 5883 przypadki, 233 zgony
Co 4 dni liczba zarażonych i trupów będzie się podwojać.
[Pod warunkiem względnego spokoju braki paniki i tego że służba zdrowia będzie dysponować] [wystarczającymi środkami i siłami opóźniającymi rozpanoszenie się pandemi. ]
A jeśli służba zdrowia nie będzie w stanie wszystkich obsłużyć a jest to bardzo bliskie.
Bo łóżek szpitalnych i respiratorów już zaczyna brakować.
Wasza najbliższa przyszłość będzie wyglądać według mnie mniej więcej tak:
Hipotetycznie
12 Marca 13000 przypadków 670 zgonów.
16 marca 25800 przypadków 1340 zgonów
20 marca 56000 przypadków 3120 zgonów
24 marca 112000 przypadków 7390 zgonów
28 marca 340000 przypadków 22300 zgonów
Dalej mówić nie muszę. Rozumiecie co to znaczy wzrost wykładniczy.
Potraficie policzyć ile pracy będę miała jak tak dalej będzie
‘’ Wspaniale szło ratowanie świat przed złym i brzydki koronawirusem’’.
‘’Jak to wasi politycy,CEO i bankierzy będą ‘’ bohatersko’’ ,’’szlachetnie’’ i ‘’ nieustraszenie’’ będą trwać na stanowisku w ochronie szarych obywateli do samego końca’’
‘’ Jak będą ‘’śmiało’’ amymi słowami doprowadzać rzesze głodnych ludzi do porządku.’’
‘’ Jak to ludzie nie mogąc nic kupić za swoje pieniądze będą wierzyć w sprawiedliwość i ucziwie czekać na rozkazy swoich rządzących’’
‘’ Jak to całe wielo-tysięczne szeregi lekarzy,pielęgniarek będą obsługiwać rzesze chorych sami będąc zdrowi i nie załamując się widokiem strat ’’
‘’ Jak to wszycy zdolni ustać na nogach o własnych siłach będą z hymnem unii europejskiej lub USA na ustach, uśmiechnięci od ucha do ucha pracować za 2 albo i za 3 . ‘’Ku chwale wielkiej ludzkości i globalizacji’’

Co ciekawe na każdym kroku można znaleźć mnóstwo głupców tak myślących.
Wiem że szydzę i drwię ale dzięki temu lepiej znoszę ‘’ warunki pracy’’

Jak padnie 1-sza większa elektrownia to pociągnie za sobą resztę.
Globalna sieć współzależności jaką utkaliście jest tak zawiła że nagły brak pracy 1 większej elektrowni na pewno pośrednio lub bezpośrednio wpłynie na postępujący samopowielający chaos.
Sprzężenia sprawią że spadniecie w otchłań. Bez Elektryczności Lwia część ludzi zginie marnie.
Możecie mi powiedzieć że w Syrii, Korei Północnej, Wenezueli są regularne braki prądu.
Że w Wenezuli po wielkim Blackoucie przywrócona zasilanie po 4-5 dniach.
Tyle że mieszkańcy takich republik bananowych i słabszych gospodarczo państw są względnie przyzwyczajeni do polegania na samych sobie.
Do gromadzenia wody. Do korzystania z niej o określonych porach i godzinach.
Do tego że może jej nie być bo to standard.
Powszechna anrchia nastąpiła by trochę później. Ten tydzień bez prądu jeszcze jakoś przecierpią z wielką biedą ale jednak jeśli mieli go wcześniej.
Biorąc pod uwagę ile rzeczy działa na prąd. I jak bardzo przeciętny obywatel kraju zachodu jest przywyczajony
do internetu,wody w kranie, prądu w gniazdu o każdej porze dnia i nocy. Że lwia część ludzi żyje z dnia na dzień To uważam że po 6-7 godzinach bez prądu zaczną się kradzieże i burdy.
Przykład z polskiego podwórka . Jak to w Szczecinie w 2008 roku brakło prądu na kilka godzin.
Policja i wojsko ledwo ogarnęły ten niespokojny tłum i jakoś udało się przywrócić zasilanie i porządek.
A w swoim uzależnieniu od techno świata posunęliście się jeszcze bardziej.
Media społecznościowe i internet. Ilu ludzi z nich korzystało w 2008 a ilu korzysta teraz?
O tym ile ludzi niewyobraża sobie bez nich życia mówić nie muszę?
To tylko przyśpieszy panikę. W końcu nadejdzie dzień kiedy już nikt tu nic nie napisze.
Kiedy żaden internauta nie umieści ani jednego bajta w internecie.

Życzę bezbolesnej i w miarę przyjemnej wizyty. Choć nie obiecuje znając realia tych trudnych czasów.
Życzę ponadto by udało wam się załatwić wszystkie sprawy życiowe przed moimi odwiedzinami.

Przerwa na ostrzenie i przegląd kosy była pora brać się za robotę bo jest jej co niemiara . Jak całe tysięclecia z wami pracuję to takie Nagłe harówki zdażają się w najmniej odpowiednim momencie.
Ale trudno. Stanowisko zobowiązuje. Jak Siekać i rżnąć to siekać i rżnąć.

11.03.2020 3:09 gupol(szukam w OZE)

@ojciec dzieciom

"1. "Ojciec dzieciom" piszemy z wielkiej litery."

serio? no popacz a ja mam to tak głeboko w d.;)

@"2. Dzieci są zawsze podobne do rodziców, dlatego czasem trzeba uszanować niektóre wybory."

no to je szanuj.

@"3. Wychowanie dziecka do dorosłości to wydatek rzędu kilkuset tysięcy zł, koszty te powinny być odliczane od podatku (wizyty u lekarzy, meble, wyprawki ,ubranka, wyjazdy, nauka, itp. itd) . 500+ nie pokrywa tych wydatków. Elegancko byłoby gdyby osoba nieposiadająca dzieci mogła łożyć na jedno z domu dziecka."

twoje dzieci twój problem ;).

szkoda że nie odpowiedziałeś na moje pytania...

wiesz. możliwe że twoje dzieci (o ile faktycznie je masz) będą wegetować w bardzo nie przyjemnym. umierającym świecie. dotkną je cierpienia tak niewyobrażalne że śmierć będzie dla nich jak wybawienie.
i będą przeklinać twoją nieodpowiedzialność bezmyślny rozpłodowcze.
za to że je na taki świat sprowadziłeś. możesz żyć z taką myślą?;) zastanów się nad tym.

12.03.2020 14:16 Cruithne

@VITO, @ADRIANO

Chciałbym wiedzieć, na jakiej podstawie uważacie, że stan katastrofy systemowej będzie miał nagły początek? Z jakiego powodu miałoby to wyglądać jak nalot bombowy albo jakaś inwazja?

Moim zdaniem, jest to mało prawdopodobne. Co miałoby być takim zapalnikiem stanu natychmiastowej zapaści? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to całkowite odcięcie dostaw energii elektrycznej, ale jest to mało prawdopodobne w obecnych warunkach. Jeśli tak zacznie się apokalipsa, to najpierw będą zdarzały się kilkugodzinne zaniki napięcia w sieci raz na jakiś czas, bo odpowiednie służby będą działać w trybie kryzysowym, za wszelką cenę próbując przywrócić działanie systemu. Potem mogą się zdarzać całodzienne braki prądu, przedzielone okresami kilkudniowego przywrócenia napięcia. A dopiero później nastąpi całkowity blackout - co najmniej kilka miesięcy po pierwszych jaskółkach zwiastujących całkowity krach systemu. W międzyczasie już zaczną się różne przetasowania w sposobie funkcjonowania społeczności ludzkich, na pewno właściciel sklepu z bronią nie okaże się debilem, który będzie czekał na rozszalałych grabieżców, którzy przyjdą rozkradać giwery - kiedy wybuchnie ogólna panika, ten sklep będzie już od dawna nieczynny i pusty. O broń palną będzie na pewno bardzo trudno, sądzę, że zdecydowanie trudniej ją będzie zdobyć niż obecnie.

Poza tym, problemy nie zaczną się jednocześnie na całym świecie i raczej jest bardzo mało prawdopodobne, żeby miały się one rozpocząć akurat u nas. Zobaczcie jak rozprzestrzenia się COVID-9, w grudniu zaczęło się w Chinach, u nas dopiero teraz się rozkręca - mieliśmy 3 miesiące, żeby się przygotować i przyzwyczaić do nowej sytuacji, cały czas śledząc na bieżąco w mediach, jak zmienia się sytuacja. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień, i podobnie będzie z szerzącą się anarchią.

12.03.2020 17:40 Don Matija

@ Cruithne

No pan sprzedawca durniem nie jest i się zawczasu oporządzi.
Tylko skończony głupiec by nie skorzystał z własnego Cekhauz-u
Ja rozumiem panów że mają obawy z resztą słuszne.
Chyba że Koronawirus go pozbawi zdrowia i całą obsługę .
Cała cywilizacja przemysłowa działa na bieżąco.

Wiem że wizja świata walącego się jak powiedziałeś.''nalot bombowy albo jakaś inwazja'' wydaje się nierealna ale to jest możliwe. Poniżej masz wytłumaczenie.

Czy jak prądu braknie i padnie zasilanie to mogą chcieć przywrócić [ wiadomo utrzymać porządek trzeba.]
Chociaż Blackout całościowy może być nagły. Czytałem że sieć działa w trybie bieżącym.
Czyli cała elektryczność jakiej używamy z gniazdka jest na kilka sekund przed. Jak włącza się milion telewizorów bo Mistrzostwa piłki nożnej to wiesz przykładowo 700-900 MW mocy więcej jest dokładane tak hurtem na bieżąco. przez elektrownie które mogą coś zdziałać tzn . Mają wolne moce produkcyjne.
Według mnie najważniejsze to co będzie jak padnie jakaś wielka elektrownia.
WieszWielka to 3000 MW i więcej.

Dotychczasowe blackouty to były takie chwilowe ,lokalne. Sam z 8 przeżyłem w tym Szczecin 2008.
Że coś się spieprzyło na kilku ulicach to zaraz kryzysowo naprawili. Ekipy w trybie pilnym wysłali i ruchy naprawiać.

Ale ale. Cała sieć elektroenergetyczna to naczynia połączone. Większość blackoutów była lokalna.
Prąd szedł z linii średniego bądź też niskiego napięcia. Można było jakoś to naprawić.
Tymbardziej że w grę wchodziła z reguły mała lokalna elektrownia. Maleństwo na kilka góra kilkanaście Megawatów a nie Takie giganty pod względem mocy jak Pątnów, Adamów, Konin. czy Bełchatów.
Utrata nagła 15 MW to jeszcze sieć może wytrzymać bez szwanku.To norma.

To wiesz myślenie że to będzie na gwałt bierze się z tego że najprawdobodniej trzaśnie większa linia.
Wiesz efekt domina. Jak nagle przestaną pracować turbiny o mocy setek Megawatów to będą bezużyteczne. Ja zwiedzałem już największe kompleksy naszego kraju.
I przewodnik wycieczki mówił że jak ta maszyneria nagle stanie na przykład w wypadku nieoczekiwanego gwałtownego spadku mocy w sieci to nie będzie nadawała się to niczego.

A wymiana i instalacja nowej to są ogromne koszta. To nie jest jakaś tam część zamienna którą można na poczekaniu w 5-12 godzin zainstalować. To się całymi dniami demontuje obecną i składa nową.
Załącza się potężne łopaty,piasty, okablowanie,rury, dysze do pary wodnej i tym podobne wyposażenie.
To kilkuset i ludzi potrzeba by takie rzeczy zainstalować w 10-14 dni.
Dosłownie to jest Huk roboty. To są Dziesiątki tysięcy roboczogodzin wysiłku umysłowego i fizycznego.
Jak nagle przestanie pracować to gwałtowny spadek mocy i napięcia może spowodować że jedna za drugą przestaną pracować. Nagła destabilizacja jednego elementu może wyłączyć WSZYSTKO.
Mowa tu o elektrowniach o dużej mocy [2000 MWe i więcej ] Wszystkie są ze sobą połączone i skomunikowane.
Mają ludzi od ustalania Gdzie i ile mocy przekierowujemy? Jak spadnie w jednej to poleci w następnych.
Wyobraź sobie że Kraftwerk Niederaußem 3864 MW na raz padnie. Susza upały brak wody. albo ci ''ubogacacze europy'' lub ktokolwiek sprawi że zabraknie ludzi do obsługi tej maszynerii
[ Zachorują]
To są całe zastępy ludzi potrzebne. I to nie byle kogo. Wysoce-wykwalifikowanych profesjonalistów
co Matematykę i Fizykę mają w małym paluszku. Jedna trudność powoduje następną.
Jak elektrownia takiego pokroju przestanie produkować prąd to możesz być pewna że zgasną wszystkie światła w całej Europie. Cała międzynarodowa sieć w kilkanaście sekund padnie na gwałt.
Zbyt gwałtowny spadek napięcia zrobi swoje. Błyskiem w jednej chwili.
Co najwyżej zasilanie awaryjne może jeszcze podratować sytuację oczywiście w budynkach gdzie je mają. Nie będzie możliwości przeprowadzenia napraw w tylu miejscach na raz.
A już zwłaszcza w towarzystwie koronawirusa.

Już w 2019 były w Niemczech problemy z dostawami. Polska i Francja musiały dołożyć mocy by system nie upadł. A to i tak na styk.

Co do zarazy zabierać głosu nie będę bo jestem na Elektrotechniku a nie Biologu.
Na elektryczności się znam nawet nawet ale na biologi to nie za bardzo.
Aczkolwiek wykresy robią na mnie ogromne wrażenie rozmachem i impetem. Pod wględem zarażeń i śmiertelności. Jeśli jest gorzej niż w rzeczywistości bo mainstremowe media na bank ukrywają prawdziwe dane to. Reansumując jest wręcz apokaliptycznie.
Przy założeniu oczywiście że utrzyma to tempo.
@ Adriano @ Vito twierdzą że upadek będzie nagły. Przychyliłbym się do tego stwierdzenia.
Nie do końca ale w 90 %.
Jak by nie patrzeć to mają sporo racji . Patrząc po komentarzach to nastawienie mają bojowe do tego stopni że są gotowi iść przez morze trupów i zabijać setki konkurentów do zasobów bez wyrzutów sumienia.
O ile sami nie dołączą do grona nieboszczyków bo wątpię by widok takiego potężnego waligóry na 1,9 metra z maczetą nie sprawił że będą go chcieli go zastrzelić na początku.

Brak prądu to brak de Facto wszyskiego.
Wody w kranach,kanalizacji i gazu w kuchenkach brak. Bo bez prądu Pompy nie działąją.
Brak Lodówek ja wiem że część bez prądu wytrzyma nawet 72 h ale wiecie. Żywność i przechowywanie jej to będzie ogromny problem.
Sama idea ratowania zapasów tu leży bo w większości przypadków mogą się zepsuć bez chłodziarek i lodówek. A ile zniszczą w walce to też pytanie?

Brak tych powyższych rzeczy sprawi że koronawirus będzie miał dodatkowego kopa do rozprzestrzeniania się. Co w połączeniu ze szturmem na sklepy może zrobić naprawdę porządny kopniak do roznoszenia się pandemi.

Sama broń palna to jedno. Umiejetności strzeleckie to drugie a 3 to determinacja i pragnienie zabicia człowieka. Wam obojgu tego nie brakuje. Bardzo mało jest ludzi zdolnych zamordować człowieka twarzą w twarz i bez wyrzutów sumienia. W wojsku i w policji polskiej takich jest dość mało. myślę.
Mój wujek był na Jugosławi jak się zaczęła ta wojna [ Był niemal od samego początku] i mówił że broni palnej było dość dużo.
Że ulice tych miasteczek i szlak armii dawał możliwość uzbrojenia się. Martwi żołnierze i policjanci dawali możliwość żerowania. Brał udział w kilku starciach i mówił że wielu zawodowych żołnierzy
'' udawało że walczy'' Podświadome pudłowanie było powszechne.
Mówił że raz bywało tak że z Serbami Mladicia się ostrzeliwali całymi godzinami i nic.
Ani Polacy-Serbów ani Serbowie -Polaków zabijać nie chcieli. Zawodowi żołnierze.
Że najwięcej ludzi padało ot rakiet czy bomb i innych oręży dalekiego zasięgu.

Oczywiście broń palna dostanie się na pewno do rąk jakiś bandytów.
Nie wiem ile % bandytów będzie potrafiło zabić człowieka.
W więzieniu to przed kimś kto kogoś zabił reszta się trzęsie ze strachu.
Ludzie odwykli od zabijania się nawzajem. Przyzwyczajenie się do takiej wizji świata jest raczej czasochłonne.Wiecie sama ''pierwsza krew'' może być szokiem dla wielu żołnierzy i policjantów.
Traumatycznych i to bardzo.
Ci antyterroryści co w Magdalence się z 2 bandziorami ostrzeliwali mówili że po dziś dzień mają wyrzuty sumienia że ich zabili.
A przykładów weteranów wojennych z USA to mówić chyba nie musze. Że nie mogą znieśc tego co robili.
Myślę że gdy zacznie się anarchia to ładnych kilka dni minie nim przywykną ci silni do wizji zabicia człowieka.Psychika mnóstwa ludzi może nie wytrzymać tak gwałtownych zmian.
Patrząc na liczbę błedów poznawczych i wiary że po coś Policja,Straż pożarna, Pogotowie, Wojsko jest to raczej dostosowanie się może być bardzo ciężkie. Ludzie mają dziś bardzo delikatną psychikę.
I nie wiele trzeba by się załamali. Liczba osób chorych na depresję mówi sama za siebie.

Kiedyś morderstwa były powszechne a teraz to wielki wyjątek od reguły.
Czym jest 135/100000 w średniowieczu przy dzisiejszym 1,1/100 000 w polsce?
Sama zmiana nastawienia po dziesięcioleciach życia w świecie gdzie Policja robi porządki z szumowinami wszelkiego autoramentu to trochę zejdzie.
Ludzie nie są przyzwyczajeni do widoku śmierci na każdym kroku z okrucieństwem do kompletu.
Śmierć jest spychana na bok. Byle dalej od siebie. Nikt nie chce widzieć umarłych.
Desperacja i widok krwi z martwymi ciałami sprawi że wielu ludzi będzie robić wszystko byleby tylko się od tego odciąć. Mogą popaść w schizofremię i depresję.

Przetasowanie społeczne to kwestia bardzo dyskusyjna.
Próbowałem uświadamiać ludzi co im grozi to mnie zbywali.
Ludzie bez wielu rzeczy nie potrafią wyobrazić sobie życia. Tłumaczenie im co się może stać sprawiało że olewali mnie.
Co z tego że wiedzą z 3 miesięcznym wyprzedzeniem?
Nie brakuje takich co się nie chcą niczym martwić.
Ci co reagują i kupują zapasy to raczej sam nie wiem może już sie zarazili.?
W takim tłumie to o chorobę łatwo. Ludziom nawet teraz nie chce się zrezygnować ze swojego stylu życia.
Wogóle to naród polski nie mobilizuje się dopóki nie jest za późno póki nie poczują że dłużej nie mogą tego ignorować . Mentalność zbiorowa.
Słabi umrą na początku. Później silni będą walczyć o to co zostało z cywilizacji.

Jeśli to co piszecie jest prawdą to macie jakąś szansę.Przeżyć pierwsze dni blackotu.
Psychika będzie odgrywać dużą rolę. Jest takie przysłowie
Ci którzy mają dość odwagi by walczyć zdobędą świat. Ci którzy jej nie mają staną się niewolnikami tych którzy ten świat zdobyli.

Reansumując to nie wiem jak potoczą się wypadki . Ale upadek na gwałt jest według mnie realny.
Stopniowa zapaść to raczej nie będzie.
Myślę że tego lata wszystkie śmiercionośne czynniki się skumulują i pozabiją Lwią część ludzi w trybie natychmiastowym. Ludzi słabych jest bardzo dużo.A ilu jest na lekach? Ilu bez leków nie wytrzyma?
Ilu jest otyłych? Ilu jest niepełnosprawnych? Tych można skreślić na dzień dobry.
Myślę że im się uda. Zawsze mogą zabić kogoś z bronią z zaskoczenia.
Sam stres u większości ludzi ułatwią im zadanie. Mogą spotkać jakiś zabitych żołnierzy i policjantów.
Jakiś sposób znajdą. Zawsze w takiej anarchi mogą coś skombinować.
@ Pani Kostucha

Sama profesjonalistka to wie najlepiej. Że większość ludzi jak nie popełni smobójstwa to
umrze z choroby lub innych dolegliwości. Szok psychiczny załatwi wielu.
Życzę przyjemnej pracy. Oraz proszę o nie zabieranie się za mnie przez najbliższe 20 lat.

12.03.2020 18:53 Adriano19

@ Pani Kostucha.
Pomimo twojego harmonogramu wiedz że chcę tak na 3-4 lata stać się twoim kochankiem. Chcę z tobą tańczyć bez obawy że zgarniesz mnie w zaświaty.
Pragnę byś mi dała stoczyć mnóstwo walk zwycięskich z których wyjdę żywy.
Bo jestem gotowy na najgorsze. I wiem doskonale że zwyciężczynią każdej walki jesteś ty i tylko ty.
Żeby się mnie pociski nie imały. By broń palna i biała zawsze pewnie działała.
By żadna rana mi zdrowia ,kondycji, krzepy nie odebrała. Tak mi dopomóź w tych cięzkich czasach bezprawia . Niech twa niszczycielska moc wszystkim moim wrogom strach stwarza a mi w niczym nie zagraża.
By zawsze upadali i mi rady nie dali.
Zarówno wręcz i na dystans zawsze trupem padali.
Tak mi dopomóż ŚMIERĆ!!!

@ Cruithne
Ja dołożę wszelkich starań by gnata zdobyć.
Jak znajdzie sie jeden to o każdego następnego będzie łatwiej.
Wiem że takie argumenty do dyskusji to podstawa. Obsłużyć bym umiał.
Ja się śmierci nie boję. Jak mnie podziurawią i/ lub pokroją to trudno.
Zawsze jakiś się sposób wynajdzie. Tylko żeby podejść niepostrzeżenie i z zaskoczenia rąbnąć maczetą to już jest coś. Jakoś się załatwi sprawę. Wręcz walczyc umiem.
Poza tym nastawienie zrobi swoje. Chyba że trafię na lepszego od siebie.
Przede wszystkim tak jak pisał Don Matija
Determinacja i Premedytacja przy zabijaniu. Umyślne zabójstwo. To coś co raczej mało ludzi potrafi. Nie wiem co przyniesie przyszłość. Ale wiem że nie cofnę się przed nikim by przeżyć.

Czy ludzie się przygotowali? Mieli 3 miesiące.
Układ immunologiczny to jest główne przygotownie według mnie.
Bez niego na nic się zdadzą zastępy lekarzy i cały system.
Który i tak nie obsłuży takiej liczby chorych jak we Włoszech.
A ich liczba będzie rosnąć tak szybko że mogą mieć problemy z ich policzeniem a co dopiero leczeniem.
Twoja własna armia walcząca z bakteriami i wirusami. To jedyne wojsko które przybędzie w potrzebie. To Mrowie Leukocytów ,Makrofagów i arsenał przeciwciał.
Bez nich na nic najlepsze lekarstwa. Jak człowiek jest za słaby to mu żadne medykamenty nie pomogą. Tylko odwloką pewną śmierć.

A ja jestem bardzo silny (sic!) w tej kwesti. Raz zostałem draśnięty po ręce nożem zardzewiałym z ziemi . Przy pracy na działce niechcący.
. Pomimo braku dezynfekcji przez 4 godziny rana się zagoiła sama z siebie. U lekarza nie byłem wogóle. Rychłozrost absolutny. . Po 6 dniach nie było śladu poza szramką.
Rana goiła się w fenomenalnym tempie. Zabliźniła mocno się po 30 godzinach.
Wraz z całą skórą. Po 36 godzinach o strup zaczął zmniejszać objętość w tempie logarytmicznym co 18 godzin

Wiele razy przebywałem w towarzystwie chorych na grypę .
Raz nawet nieświadomie pocałowałem w policzek babcię chorą na zjadliwą odmianę grypy połączoną z zapaleniem zatok i płuc. Po czym na mnie kichnęła zdziwiona. Prosto w twarz. Nie wiedziałem że była chora.Myślałem że śpi.
A po tym nic mi nie było. Żadnych objawów chorobowych. Nic dosłownie.
Więc odporność mam bardzo potężną skoro moje leukocyty rozgromiły tego wirusa bezobjawowo. A co cię nie zabije to wzmocni. I wiele innych patogenów które wchłonąłem również mi nie wyrządziły szkody.
Z takim układem immunologicznym to mogę wiele znieść. Z Maską przeciwsmogową N95 filtrującą cząstki o średnicy 180 nanometrów. wyjdę zwycięsko z walki z koronawirusem który ma średnicę 450-500 nanometrów.

Koronawirus jest tylko początkiem. Ludzie są teraz skupieni na wirusie. Myślę że to robienie zapasów może ludziom się odbić mocno. Towarzystwo w tłumie i roznoszenie się zarazy.
Najsłabsi padną pierwsi. Myślę że wielu ludzi będzie mdleć z przerażenia jak w chinach.
Będzie bezdyskusyjnie '' WIELKA SELEKCJA NATURALNA''
Pytanie ilu będzie stać na nogach po tym uderzeniu.
Raczej nie wielu.
Ci którzy przeżyją wirusa to będą mniejszością.to oni dostaną broń w swoje ręce i będą walczyć o to co zostało.
Nie zapomnij że to może się tak zmutować że śmiertelność z 5 % podniesie się do 70-90%.
A mutacje już przeprowadził samoczynnie
Okres inkubacji jest tak długi że po kilku dniach możemy dowiedzieć że wiele tysięcy ludzi choruje.
Już jedna Polka padła z tego tytułu. I wielu jej los podzieli.
Odporność u większości ludzi jest słaba.
Ciężko mi wyrokować ale myślę że upadek będzie gwałtowny.
Pożyjemy zobaczymy.

12.03.2020 19:01 Pani Kostucha

@ Adriano19
Ależ oczywiście że się zgodzę dołożyć wszelkich starań by spełnić twoją prośbę.
Pod warunkiem że nie zrobisz nic głupiego.
Zwłaszcza w kwesti '' zdobywania rynsztunku sam wiesz jakiego.
Szykuj swoje wyposażenie. I się licz z tym że będzia bardzo mocno bolało jak coś spieprzysz.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto