Nauka swoje, przemysł paliw kopalnych swoje. Nowy raport pokazuje, jak podpala się Ziemię

Raport Programu Środowiskowego ONZ: Do 2030 r. na świecie wyprodukowanych zostanie aż 120 proc. więcej paliw kopalnych niż w scenariuszu ograniczenia ocieplenia do 1,5°C. Firmy wydobywające i spalające paliwa kopalne nie przejmują się kryzysem klimatycznym. Publikacja zbiega się z wiadomościami z Chin, które planują budowę 148 gigawatów mocy węglowych.

Temperatura Ziemi wzrosła już o ok. 1°C względem epoki przedprzemysłowej i jest na ścieżce do zabójczego wzrostu o ok. 4°C pod koniec tego stulecia. Czy robi to na kimś wrażenie? Oczywiście – prawdopodobnie na Was, czytelnicy OKO Press, na Grecie Thunberg i na milionach ludzi zaangażowanych w aktywizm proklimatyczny.

Ale – cytując słynne już kontrexpose Adriana Zandberga – jest jeden „mały techniczny szkopuł”.

Wzrostem temperatury nie przejmują się firmy wydobywające i spalające paliwa kopalne: przede wszystkim węgiel, a także ropę naftową i gaz. Nie przejmuje się nim również większość rządów czerpiących dochody z sektora paliw kopalnych.

Według opublikowanego 21 listopada raportu Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP), napisanego we współpracy z kilkudziesięcioma organizacjami naukowymi, do 2030 r. na świecie wyprodukowanych zostanie aż 120 proc. więcej paliw kopalnych niż w scenariuszu ograniczenia ocieplenia do 1,5°C.

120 proc. katastrofy

Ten cel zawarty jest Porozumieniu Paryskim z 2015 roku. To pierwsze w historii powszechne, prawnie wiążące światowe porozumienie w dziedzinie ochrony klimatu. Państwa-strony porozumienia – jest ich 185 na 197, wliczając UE – zobowiązały się do wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatury Ziemi do 1,5°C (względem epoki sprzed rewolucji przemysłowej) do roku 2100.

Raport został opracowany przez grupę przodujących organizacji badawczych: Sztokholmski Instytut Środowiska (SEI), Międzynarodowy Instytut Zrównoważonego Rozwoju, Instytut Rozwoju Zagranicznego (Overseas Development Institute), Ośrodek Międzynarodowych Badań nad Klimatem i Środowiskiem, Climate Analytics i UNEP we współpracy z pracownikami naukowymi wielu uczelni wyższych oraz innymi organizacjami.

Jakie są główne wnioski płynące z raportu?

  • Planowana na 2030 r. produkcja paliw kopalnych przekracza o 50 proc. poziom, który umożliwiałby ograniczenie globalnego ocieplenia do 2°C, a aż o 120 proc. wartości, które umożliwiałyby zatrzymanie wzrostu średnich temperatur na świecie na poziomie 1,5°C;
  • Wspomniane rozbieżności produkcyjne są największe dla węgla. Planowana światowa produkcja węgla w 2030 r. o co najmniej 150 proc. przewyższy poziom, który umożliwiałby ograniczenie globalnego ocieplenia do 2°C, a o 280 proc. wartości, które umożliwiałyby zatrzymanie wzrostu średnich temperatur na świecie na poziomie 1,5°C;
  •  Produkcja ropy i gazu prawdopodobnie także przekroczy “budżet klimatyczny”, biorąc pod uwagę nowe inwestycje i infrastrukturę opartą na tych surowcach. W perspektywie 2040 r. oznacza to przekroczenie o 40-50 proc. wartości produkcji ropy i gazu, które odpowiadałyby scenariuszowi ograniczenia temperatur na świecie do 2°C;
  • Z krajowych prognoz wynika również, że państwa planują wyprodukować w 2030 r. o 17 proc. więcej węgla, 10 proc. więcej ropy i 5 proc. więcej gazu, niż wynikałoby z ich zadeklarowanych wkładów w globalną redukcję emisji (tzw. NDC – krajowe cele redukcji emisji w ramach Porozumienia Paryskiego). Swoją drogą NDC i tak nie są wystarczające, aby zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5°C albo wciąż stosunkowo bezpiecznych 2°C.

Brak politycznej woli

Publikacja raportu zbiegła się w czasie z niepokojącymi doniesieniami z Chin, które zaczęły lub planują budowę 148 gigawatów mocy węglowych. Ty praktycznie tyle samo, ile jest działających „węglówek” w Europie. Chiny inwestują w nowe elektrownie węglowe w celu pobudzenia słabnącej gospodarki, napisał kilka dni temu Financial Times.

Raport pośrednio wskazuje też na brak woli politycznej rządów, które nie wprowadzają polityk ograniczających popyt na energię z paliw kopalnych lub zmniejszających ich podaż. I to pomimo posiadania skutecznych narzędzi.

„Kluczowym krokiem w kierunku zlikwidowania luki produkcyjnej jest uznanie przez kraje znacznej rozbieżności między planami produkcji paliw kopalnych, a globalnymi celami klimatycznymi – a następnie wdrożenie polityk, które dostosują plany produkcji do wysiłków na rzecz klimatu” – czytamy w raporcie.

„Ich zestaw narzędzi politycznych może obejmować nie tylko polityki popytowe, takie jak programy rozwoju energii odnawialna i efektywności energetycznej, ale także te, które koncentrują się na ograniczeniu podaży paliw kopalnych” – piszą autorzy.

Państwa mogą np. ograniczyć działalność poszukiwawczą i wydobywczą jak np. Belize, Kostaryka, Dania, Francja, lub Nowa Zelandia. Mogę też zlikwidować subsydiowanie wydobycia paliw kopalnych lub dostosować przyszłe plany produkcji do celów klimatycznych.

“Światowe zaopatrzenie w energię pozostaje zdominowane przez węgiel, ropę naftową i gaz. Przez to poziom emisji jest niezgodny z celami klimatycznymi. Konieczne jest zaostrzenie polityki wobec paliw kopalnych” – mówi Michael Lazarus, główny autor raportu i dyrektor US Center Stockholm Environment Institute.

Nie zostawić za burtą

Z raportu płyną też konkluzje dla Polski.

“Szacunki [raportu] podkreślają przede wszystkim nieuchronność zmian i konieczność odejścia od dotychczasowych mechanizmów funkcjonowania gospodarki. W skali europejskiej urzeczywistnieniem tych zmian są niewątpliwie wypracowywany przez Komisję Europejską projekt Europejskiego Zielonego Ładu, czy zeszłotygodniowa decyzja Europejskiego Banku Inwestycyjnego, o zaprzestaniu finansowania projektów związanych z paliwami kopalnymi od końca 2021 roku” – mówi Zofia Wetmańska, analityczka warszawskiego think-tanku WiseEuropa.

“Co ważne, największy nacisk będzie kładziony na konieczność ograniczenia produkcji węgla jako najbardziej emisyjnego paliwa. Bezpośrednio przełoży się to na spadek cen tego surowca. Oznacza to dalszy strukturalny problem dla polskiego górnictwa, które nie radzi sobie z poprawą efektywności wydobycia i musi liczyć na wysokie ceny węgla” – dodaje Wetmańska.

Według danych zebranych przez portal Wysokie Napięcie, polskie górnictwo znów zaczyna borykać się z problemami: ceny węgla importowanego są o połowę niższe od tego produkcji krajowej, a zwały węgla piętrzą się przy kopalniach, elektrowniach i elektrociepłowniach. Jednocześnie zatrudnienie rośnie, a wydobycie i produkcja energii elektrycznej z węgla maleją.

Problemy górnictwa i sposoby zaradzenia im to również kwestia tzw. sprawiedliwej transformacji. Chodzi o odejście od węgla i generalnie paliw kopalnych w taki sposób, by nie niszczyć społeczności w regionach węglowych takich, jak Górny Śląsk.

„Kluczowe jest zapewnienie, aby osoby dotknięte zmianami społeczno-gospodarczymi nie zostały za burtą” – mówi Cleo Verkuijl, naukowczyni z SEI, jedna z autorek raportu.

Źródło: OKO.press

Komentarze

28.11.2019 17:52 Glob

Z ARTYKUŁU WYNIKA ŻE NIEMA JUŻ SZANS NA ZATRZYMANIE OCIEPLENIA, POROZUMIENIENIA PARYSKIEGO ŻADNE PAŃSTWO NIE PRZESTRZEGA,EMISJE CO2, BĘDĄ ROSŁY JESZCZE Z 10LAT.

28.11.2019 20:02 papa ohara

@Glob, emisje będą rosły dopóki jakiekolwiek paliwa kopalne będą jeszcze dostępne do spalenia i myślę, że nie będzie to tylko 10 a przynajmniej kilkadziesiąt lat, do momentu, aż katastrofalna zmiana klimatu sama tego wszystkiego nie zweryfikuje, czyli mówiąc wprost: dopóki nie wyeliminuje ludzkości.

28.11.2019 20:32 rnr

Czyli, zyjmy se piknie, az nagle pierdyknie...

28.11.2019 20:55 P.

Światem rządzi pieniądz. Ma się opłacać.

Energia z OZE niby tańsza od energii z paliw kopalnych, ale nie zapewnia stabilnosci dostaw przez okragły rok. Potrzebne jest magazynowanie energii, a to jak na razie jest bardzo kosztowne.

Dlatego wiele krajów wciąż rozwija energetykę opartą na węglu i gazie, bo per saldo uważają, że to bardziej się opłaca (poza tym to są przyzwyczjaenia). Dodatkowo ludzie chcą mieć prąd w gniazdku, ale nie chcą mieć za oknem wiatraka.

Ponadto jesteśmy tak skonstruowani, że musimy od razu zobaczyć skutek działania, żeby uwierzyć. Dlatego nie walimy głową w ścianę, bo od razu wiemy, że w ten sposób na drugą stronę nie przejdziemy, ale nie dociera do nas, że emitując miliony ton CO2 zniszczymy cała planetę.

@PAPA OHARA
Z dużym smutkiem muszę się z Tobą zgodzić. Tylko załamanie cywilizacji może uratować jakiekolwiek życie na Ziemi. W przeciwnym razie wszystko zniszczymy.

28.11.2019 22:29 Felek

Mam nieodparte wrażenie, że jedyną nadzieją na naprawienie tej beznadziejnej sytuacji jest odpalenie na orbicie kilkuset poteżnych ładunków, które wytworzą wystarczająco mocne impulsy elektromagnetyczne by unicestwić całą elektronikę na Ziemi. To zapewni wystarczająco mocny impuls do drastycznej redukcji populacji oraz emisji dodatkowych gazów cieplarnianych pochodzących z działalności ludzkiej jak i również innych substancji trujących. Inaczej nikt i nigdy się nie opamięta i nie opanuje w tej naszej niby-cywilizacji. Musi najwyraźniej umrzeć z głodu, pragnienia, wycieńczenia, wojny, zaraz i chorób - kolejne kilka miliardów ludzi. A to i tak nie gwarantuje to tego, że czegokolwiek się nauczymy. Bo takie wydarzenie zostawia skazę tylko na jednym może dwóch pokoleniach, dając nadzieję na to, że wyciągniemy wnioski i będziemy postępować odrobinę odpowiedzialniej. Te obecne pokolenia, co pokazuje przykład WW2 już dawno zapomniały, albo starają się usilnie zapomnieć i przeinaczyć fakty historyczne. Znów popełniając te same karygodne błędy i bez cienia skruchy prowadzą nas na samo dno. Tym samym istotne dla ewolucji Ziemi okazuje się, że w starciu Ludzkość kontra Reszta biosfery ważnym elementem jest cykliczne trzebienie ludzkości by nie rozrosła się do rozmiarów podobnych dzisiejszym. Ponad przeciętny wzrost intelektu ludzkiego względem pozostałych zwierząt sprawił, że wymknęliśmy się naturze z jej cyklu utrzymującego równowagę w biosferze. Człowiek się nie opamięta, stąd myślę, że czeka nas katastrofa tragiczna w skutkach. 2C mamy do połowy stulecia a do tego bardzo poważne ruchy migracyjne + potworne konflikty rasowe, etniczne i kulturowe. To może oznaczać koniec Europy w aktualnym jej obrazie. Złudną nadzieję na przetrwanie da zapewne rewolucja neo-nacjonalizmu ale pewnie będzie już za późno - dzięki zapraszaniu do Europy uchodźców w 2050 roku Ci ludzie będą już mieli 20 letnie dzieci, zapewne liczące w poszczególnych krajach europejskich 10-20% ludności. Nie wspominając już o tym jak bardzo rozchwiana będzie gospodarka lokalna i jak bardzo zatrzęsie tą globalną. W tej chwili jest duży kryzys rynku nieruchomości w Turcji, całe rodziny popełniają zbiorowe samobójstwa. Takie lokalne problemy będą chlebem powszednim absolutnie wszędzie, a nie tylko problemem 3 świata, z którym ani USA ani Europa ani Japonia, ani wielkie miasta Chin nie będą musiały sobie zaprzątać głowy.

29.11.2019 10:58 Rafał

@Felek
Po co chcesz odpalać jakieś ładunki? Redukcja przyjdzie sama, bilans jest ujemny, żyjemy na kredyt, więcej bierzemy niż dajemy.

Ewentualnie można by się zastanowić czy taka gwałtowna depopulacja nie byłaby bardziej humanitarna od powolnej męczarni w świecie zdominowanym przez bezbożne moralnie zezwierzęcone jednostki szukające jedzenia.

29.11.2019 17:49 Misha_XL

@RAFAŁ
Świat już dzisiaj jest zdominowany przez bezbożne moralnie zezwierzęcone jednostki szukające jedzenia.
Tyle tylko, że "jedzenie" jest rozumiane baaardzo szeroko.
Wybierz się na otwarcie nowego sklepu (megapromocje!!!) albo do Lidla sprzedającego torebki firmy W. w atrakcyjnych cenach.
To nie są ludzie - to są hieny walczące o ostatni ochłap padliny.
Z całym szacunkiem dla hien - bo akurat walkę na pazury o przeżycie potrafię zrozumieć. Walka na pazury o torebkę czy laptopa niezmiennie mnie mierzi.

29.11.2019 19:02 ANNA

Nie wiem jak wy aleja zauważyłam pewną rzecz.Może nie wszędzie ale myślę że takich sytuacji jest coraz więcej
Ludzie mówią przyciszonym głosem o problemach osaczających ich zewsząd. Pamiętam ten szum w autobusie MPK w Gdańsku..Gdy siedziałam słyszałam
tym podobne głosy.
-Jak nisko dziś wisła susza horendalna.Toż to się żyć nie da w listopadzie 29C.Mojej matce studnia uschła na wiór a z pola nie szło czego zbierać-Zaczęła wzdychać jedna kobieta
-A a ja widziałem jak starówka się topi bałtyk występuje z brzegów i piwnice zalewa.To co się dzieje pojęcie przechodzi jak byłem mały to w listopadzie nieraz śnieg. -odparł 70 letni staruszek głośnym szeptem
-Tu się ugotować da tu już jest jak w Afryce. -Dodał 9-12 chłopiec siedzący obok starszego pana.
- Smyku drogi ja ci współczuję jak ty dorośniesz to te upały cię wykończą Co rok goręcej się znieść tego nie da .-odparł starszy pan.
Wtem wchodzący łysy 40 latek dodał swe trzy grosze.
- Mój 1-szy szwagier który robi w elektrowni w Bełchatowie jego znajomy w Rybniku.
Mówią że tego roku o mały włos byliśmy od stanięcia obydwu elektrowni.
Jakby stanęły nagle z braku wody to całe linie energetyczne w polsce wywaliło i cały kraj bez prądu. O włos dosłownie.Susza jak pieron.
Chyba nie muszę mówić co to oznacza . Ludzie nie mogą dłużej ignorować tego co ich otacza. I się im nie dziwię biorąc pod uwagę tegoroczne rekordy temperaturowe wszechczasów. Exignorant NAZWAŁ RZECZ PO IMIENIU. przytoczę fragmenty.

1-Ludzkość stoi w obliczu ostatecznej, katastrofalnej destabilizacji hydratów i erupcji metanu w stylu permskim. Kulminacja tej ognistej burzy – zainicjowanej przez kapitalistyczną, napędzaną paliwami kopalnymi machinę przemysłową – potrwa od 2020 r. do 2027 r. Ugotujemy się w atmosferze o dużej wilgotności i przeobrazimy w gwiezdny pył. Najnowsze dane z Arktyki potwierdzają wykładniczy wzrost anomalii temperatury stratosferycznego metanu, która znajduje się 65°C powyżej normy. Jeszcze 6-8 lat temu przekraczała ją o 20°C. Korzystając z tych danych i ostatnich szacunków Piomass (2017), dotyczących minimalnej objętości arktycznej pokrywy lodowej, można dokładniej oszacować termin erupcji metanu.

1. Powierzchnia lodu morskiego w Arktyce może spaść poniżej miliona kilometrów kwadratowych w 2020 r. ze względu na szybki wzrost letnich temperatur [Piomass – Zhang i Rothrock (2003), Wipneus (2017), Carana (2016)].

2. Jeśli posłużymy się Średnim Rocznym Potencjałem Tworzenia Efektu Cieplarnianego metanu [GWP: 119,3959 według Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda (NASA, 2012)], to erupcje tego gazu w stylu permskim mogą rozpocząć się na półkuli północnej 15 lipca 2020 r.

3. Uwolnienie około 50 Gt metanu z szelfu Arktyki (Szakowa, 2010) i wzrost średniej temperatury atmosfery ziemskiej o 10°C, który spowoduje globalne wymarcie w stylu permskim, może rozpocząć się 4 września 2021 r. na półkuli północnej.

4. Istnieje 95% prawdopodobieństwo, że arktyczny szelf kontynentalny będzie miał zerową objętość przed 5 września 2022 r. [Piomass – Zhang i Rothrock (2003), Wipneus (2017), Carana, (2016)] – dokładnie rok po katastrofalnej erupcji metanu, która wywoła wielkie wymarcie. W czasie 12 miesięcy dokona się transfer ciepła atmosferycznego do tropikalnych prądów oceanicznych (np. Prądu Zatokowego), a potem na północ, gdzie rozgrzany prąd Svalbardu zdestabilizuje hydraty płytkiego szelfu Oceanu Arktycznego i uwolni metan. Dane odnośnie szelfu arktycznego, które zestawiło Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda (NASA, 2012), wskazują na 7-miesięczne opóźnienie między letnim ociepleniem oceanu a emisjami metanu. Arktyczny szelf lodowy topi się od dołu, zatem wody oceanu muszą najpierw zostać rozgrzane przez metan znajdujący się w tropikalnej stratosferze – ciepło to potrzebuje 7 miesięcy, ażeby trafić do Arktyki za pośrednictwem prądu oceanicznego. Ciepło utajone spowolni stopienie lodu o kilka miesięcy.
@FELEK Jeśli wydaje ci się że coś to zmieni to cię rozczaruję.

Wyłączenie gospodarki świata – np. w wyniku dłuższego paraliżu systemu bankowego lub rozgrzania globu do 2°C – wyeliminowałoby maskujący efekt aerozoli przemysłowych. Średnia wartość antropogenicznego ocieplenia Ziemi przekroczyłaby wtedy pułap 4°C/6°C. Tak brzmi konkluzja analizy opisanej 20 maja 2013 r. w Journal of Geophysical Research: Atmospheres. Redukcja globalnych emisji aerozoli o 35% – wywołana awarią jednego z silników globalizacji (USA, Europy lub Chin) – podniosłaby średnią temperaturę planety o dodatkowy 1°C po upływie kilkudziesięciu dni.
Uczeni wyrażają pewność, iż rozpad hydratów i emisje metanu będą przyspieszać z powodu:

1) Nieodwracalnego procesu ocieplenia Oceanu Arktycznego i zanikania lodu morskiego.

2) Uwalniania metanu, które trwa już przez cały rok, ponieważ zimą w morskiej pokrywie lodowej gwałtownie zwiększają się połynie (in. przeręble).

3) Wzbierającej aktywności burzowej, która miesza warstwę wody nad szelfem, co wywołuje wyrzuty CH4.

4) Malejącej odporności na ruchy tektoniczne.

5) Poza tym ESAS stanowi ~8% światowego oceanicznego szelfu kontynentalnego, a jego obszar osadowy i frakcja ważona grubością może zawierać od 15 do 20% globalnego rezerwuaru węgla organicznego; węgiel organiczny to substrat do produkcji CH4.

W poniższym cytacie proszę zwrócić uwagę, że 1 teragram (Tg) = 1 milion ton, zaś 1 miliard ton = 1 gigatona (Gt).

W dnie morskim ESAS może zalegać 1 400 Gt CH4. Według powściągliwych szacunków obecne roczne emisje atmosferyczne CH4 są na poziomie 8–17 Tg; oznacza to, że takie same ilości byłyby wprowadzane do atmosfery corocznie w poprzednich epokach klimatycznych, gdyby strumieni CH4 nie blokowała wieczna zmarzlina. Wskutek tego ograniczenia w trakcie jednego ze zlodowaceń (okres ~100 tysięcy lat) w dnie ESAS mogło zgromadzić się 800 Gt CH4, co odsunęło w czasie potencjalne uwolnienie metanu. Ta ilość powstałego wcześniej gazu zachowana w ESAS wskazuje na możliwość potężnej/nagłej emisji CH4 z ulegających destabilizacji hydratów lub wolnych nagromadzeń gazu pod wieczną marzłocią; takie zdarzenie wymaga jedynie czynnika spustowego.

Ponadto naukowcy poddają krytyce wcześniejsze analizy, których dokonały liczne grupy badawcze. Przytaczając przykłady poważnych uchybień metodologicznych, zwracają jednocześnie uwagę, że tylko oni prowadzą tak wszechstronne obserwacje ESAS (nikt inny na świecie nie zbadał równie dokładnie jakiegokolwiek fragmentu dna oceanu). Oczywiście omawiają też własne błędy, których zidentyfikowanie pozwoliło im sformułować następujący wniosek: Zważywszy na ilość CH4 zmagazynowaną w płytkich pokładach dna morskiego ESAS oraz udokumentowane ostatnio tempo rozpadu podmorskiej zmarzliny, emisje metanu mogą potencjalnie wzrosnąć o 3-5 rzędów wielkości. Jeśli przyjmiemy, że bieżący poziom emisji wynosi średnio 13 Tg/rok, oznaczałoby to gwałtowną erupcję od 13 000 do 1 300 000 Tg/rok, czyli od 13 do 1 300 gigaton /rok. Innymi słowy, dalsza dezintegracja podmorskiej zmarzliny doprowadzi do katastrofalnego uwolnienia większości złóż gazu na PRZESTRZENI LAT A NIE DEKAD.
Jeśli te przewidywania są prawdziwe[ A patrząc na świt dookoła jestem tego pewna] to o swoich 24 urodzinach mam 19 lat. Mogę zapomnieć.

30.11.2019 0:03 Mariusz R.

@ANNA
Także uważam, że czeka nas wybuch bomby metanowej w Arktyce, ale byłbym ostrożny z podawanie dokładnych dat tych zdarzeń, ponieważ tempo procesów uwalniania metanu z Szelfu Syberyjskiego zależy od wielu czynników, których matematyczna symulacja jest bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa. To trochę jak z pogodą na najbliższy miesiąc, z grubsza się sprawdza, ale zmiany pogody przesuwają się zwykle o kilka dni to w jedną, to w drugą stronę.
Dlatego więcej optymizmu. Możliwe, że mamy więcej czasu, niż sądzisz.

10.12.2019 3:28 gupol(szukam w OZE)

@anna
nie gorączkuj się tak droga nastolatko i nie bądź taka pewna swego;) jak będziesz miała 24 lata napiszesz to samo. tylko dodasz kolejne pięć lat;)
na razie ciągle żyjemy w stanie "icehouse world" . do greenhouse world jeszcze daleko a co dopiero do venus-earth.

https://en.wikipedia.org/wiki/Greenhouse_and_icehouse_Earth

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto