Nie cieszmy się z ciepłej jesieni

16 listopada, wczesne popołudnie - gdzieś koło 14:00. Z klatki bloku na warszawskiej Ochocie wychodzą dwie młode kobiety z małą dziewczynką, pewnie córką jednej z nich. Słyszę jak jedna Pań zaskoczona mówi: „O, jaka przyjemna pogoda”. Faktycznie, jak na tę porę roku było bardzo ciepło - jakieś 14 °C. A z tego co słyszałem dzień wcześniej w prognozie pogody, na południu Polski było w tamtej chwili jeszcze cieplej. Na następny dzień - 17 listopada - prognoza mówi o temperaturze maksymalnej od 8 °C do nawet 16 °C na południu kraju.

Kolejny dzień (18 listopada) - to samo: od 8 °C do nawet 16 °C. W pracy ktoś wita mnie zdaniem „pogoda jak w kwietniu, prawda?”

Sęk w tym, że naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Taka temperatura w drugiej połowie listopada powinna być dla nas równie niepokojąca co fale upałów - na przykład te, z jakimi mieliśmy do czynienia w czerwcu i sierpniu, kiedy w dzień temperatura przekraczała 35 °C, a w nocy 20 °C (tzw. noce tropikalne).

Jasne, kilkanaście stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia jest dużo przyjemniejsze i nieporównywalnie bezpieczniejsze dla zdrowia i życia niż 35 °C i więcej. Ale nie dajmy się zwieść: nierzadko bywa tak, że pierwsze wyraźne objawy czegoś naprawdę groźnego są miłe i całkiem przyjemne. I tak też jest tutaj. Bo przecież przyczyna nienormalnie wysokich temperatur w lecie i jesienią jest ta sama: gwałtowna zmiana klimatu naszej planety.

Nie, nie mylę pogody z klimatem. Wiem, że za chwilę może nadejść ochłodzenie. Wtedy ja trochę rzadziej będę myślał o wiszącym nad nami koszmarze, a ktoś mniej przejęty kryzysem klimatycznym będzie mógł triumfalnie stwierdzić: i gdzie masz swoje globalne ocieplenie, panikarzu? Wiem też, że i dawniej w listopadzie zdarzała się w Polsce taka ciepła pogoda.

Tyle że to co kiedyś było wyjątkiem teraz staje się normą. Czy znacie Państwo hasło, slogan: „prepare for the new normal”? Tak, powinniśmy zmienić definicję tego co jest uważane za normalne – przynajmniej jeśli chodzi o pogodę. I szybko przystosowywać się do zmian.

A skoro to, co jeszcze niedawno było anomalią, staje się normą, to pomyślmy jak w tej nowej rzeczywistości będą wyglądały anomalie. „Prepare for the new abnormal” - powiedział dziennikarzom gubernator Kalifornii Jerry Brown komentując rok temu trawiące ten stan potężne pożary.

Przesada? Nie. Twarde dane. Wróćmy na własne podwórko: wystarczy popatrzyć jak od początku lat pięćdziesiątych zmieniały się w Polsce średnie roczne temperatury powietrza.

Mamy coraz łagodniejsze zimy, właściwie to już trudno mówić o zimie. Jesień jaka jest, każdy widzi – w zeszłym roku na początku listopada temperatura w dzień przekraczała 20 stopni, i to znacznie. Mamy też coraz bardziej upalne lata, w dodatku zaczynające się coraz wcześniej (kosztem wiosny, jaką kiedyś znaliśmy).

A przecież Polska nie jest tu wyjątkiem, coraz goręcej robi się wszędzie na świecie. Znów: nie mylę pogody z klimatem. W chwili, gdy piszę ten tekst,Teheran – stolica Iranu - został sparaliżowany opadami śniegu. I co z tego? Śnieg nie jest w Iranie niczym niezwykłym. A nawet gdyby był, to nie zmienia to faktu, że w ostatnich latach na całym świecie regularnie padają kolejne rekordy temperatur w rodzaju: najcieplejszy rok w historii pomiarów, najcieplejszy taki- a taki miesiąc. Swoją drogą, ciekawe czy listopad 2019 będzie najcieplejszym listopadem w Polsce w historii pomiarów? Drugim najcieplejszym? Warto przypomnieć (za książką Nauka o Klimacie lub za stroną o tej samej nazwie) że w ciągu ostatnich 35-40 lat średnia temperatura w polskich miastach wzrosła o około 2 °C! Co najlepiej pokazuje ten wykres:

Wyraźnie widać, że choć przez te 260 lat zdarzały się i lata wyjątkowo ciepłe i wyjątkowo chłodne, to średnia temperatura w każdym z 4 pokazanych tu miast pozostawała praktycznie stała aż do niedawna. Nawet „na oko” widać natomiast, że zauważalnie rośnie ona od początku (no może od połowy) lat 80-tych. Co gorsza, wzrasta nie tylko średnia temperatura, ale też ryzyko wystąpienia temperatur bardzo wysokich.

Czytaj: fal upałów w lecie, bardzo ciepłej wiosny i jesieni oraz bezśnieżnej zimy. Co oznacza że w okresie od czerwca do sierpnia przez parę tygodni bardzo ciężko jest nam żyć, zawłaszcza w miastach i/lub bez dostępu do klimatyzacji. Z kolei brak śniegu w zimie to nie tylko problem narciarzy. To także kolejny rok z suszą, która zaczyna się już na wiosnę - nie ma wody roztopowej, bo i nie ma się co topić. I nawet jak w maju trochę popada, to ziemia znowu wyschnie w czerwcu. A potem mamy pietruszkę po 22 zł/kg, rekordowo niski stan wody w rzekach czy wysychające jeziora.

Dlatego naprawdę trudno się nie wkurzać na pojawiające się w mediach komentarze do pogody za oknem (lub do prognozy pogody) w rodzaju: „idealna pogoda, 30 °C w cieniu i nie grozi nam deszcz” (w środku upalnego, suchego lata, kiedy stan wody w Polskich rzekach jest rekordowo niski ). Albo: „znów bardzo ładny, bardzo ciepły i słoneczny dzień” (w połowie listopada!).

Temperatura 30 °C lub więcej w cieniu i bezchmurne niebo były przecież tego lata prawdziwym przekleństwem i w mieście, i na wsi. Podobnie miła, bardzo ciepła listopadowa aura jest po stokroć bardziej przygnębiająca niż deszcz i 3 stopnie „na plusie”. I nieskończenie bardziej przerażająca niż niejedno groźne zjawisko meteorologiczne takie jak burza czy grad – przynajmniej dla osób, które kojarzą fakty.

Czy poza martwieniem się tym jak jest, można jeszcze robić coś konstruktywnego? Tak. Można rozmawiać ze swoimi znajomymi, z rodziną. Można mówić im o zmianie klimatu. Mówić prawdę. Wiem, nie jest to łatwe. Mogą nie chcieć słuchać. Łatwo możemy wręcz odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Na przykład, całkiem naturalna będzie reakcja „to co, nawet z ciepłej jesieni nie można się już cieszyć?”.

Można też dołączyć do Extinction Rebellion. Działanie razem z innymi naprawdę najlepsze, co możemy w obecnej sytuacji zrobić.

Jakub Jędrak

Komentarze

20.11.2019 7:23 Miro

Aktualna anomalia miesięczna listopada w stosunku do okresu referencyjnego 1981-2010 (czyli już znacznie cieplejszego od ery przedprzemysłowej) wynosi 3.28 stopnia. Był jeden cieplejszy listopad w Polsce (nie pamiętam roku) z anomalią 3.85. Obecny ma sporą szansę się do tego rekordu zbliżyć, zwłaszcza że aktualne prognozy na najbliższe dni dla wielu obszarów Polski wieszczą nadal temperatury dwucyfrowe.

20.11.2019 8:22 Felek

Normalność to szczególnie ciekawe określenie. Można je dowolnie odmieniać, może być dowolną niemal częścią mowy a szczególnie ciekawą definicję normalności poda nam dobry psycholog. Bo kto lub co jest normalne? Kto to określa i czy samjest aby napewno normalny? Norma to tylko standardowy model, uśrednienie codziennych obserwacji zachowań tak ludzkich jak i zwierzęcych czy pogodowych. Tak czy tak, klimat od ustalonej do tej pory normy zdecydowanie odchyla się na plus. Z jednej strony cieplejszy klimat nie musi być taki zły ale zapewne nie damy rady w ciągu 100 lat i kilku pokoleń nadążyć ze zmianą swojego kodu genetycznego by wytrzymać tak raptowny wzrost temperatur. W zasadzie, pozostaje rzeczywiście tylko uświadamiać by chociaż ludzie wiedzieli co się naprawdę dzieje i co się za tym wszystkim kryje. Szkoda tylko, że tak wielu ludzi jest opornych i woli słodkie kłamstwo niż gorzką prawdę.

20.11.2019 18:50 Misha_XL

@FELEK
Normalność i powszechność to synonimy dla ogromnej większości ludzi. Zawsze tak było i nic się nie zmienia.
I raczej nic się nie zmieni.
To co powszechne - jest normalne, bo jest powszechne. Tak jak tanie wino, które jest dobre, bo jest dobre i tanie.
Ludzie się bardzo szybko adaptują. Ale to, co było zbawieniem w czasach łowiecko-zbierackich, jest dziś przekleństwem.
Szesnaście stopni w listopadzie staje się normalne (czyli powszechne, jedna cholera). Saneczki dla dzieciaków stają się muzealnym eksponatem, niedługo je wcisną między patefon a lampę naftową. I to jest normalne - dla większości.
Nie potrafiłem zrozumieć podejścia ludzików do tego, co "normalne", dopóki nie zsynonimizowałem normalności z powszechnością. Wtedy wszystko się pięknie poskładało w całość...
W przerażającą całość, ale jednak.

20.11.2019 21:19 Ojciec dzieciom

Normalność jest wtedy jak możemy mieć i wychowywać dzieci dzieci

21.11.2019 13:13 Felek

Czyli generalnie dochodzimy do konsesusu, że stabilne warunki dotyczące wszelkich zagadnień związanych z życiem - są istotne. Pogoda nigdy nie była stabilna ale przynajmniej powtarzalna, klimat podobnie. Natomiast dla pewnej wybranej grupy ludzi, liczy się tylko zysk i władza, dzięki czemu światem dzisiejszym rządzą już wielkie firmy i korporacje. Myślę, że albo powstanie w przyszłości zamordowy rząd światowy albo wręcz korporacje przejmą stery. W kazdym razie, niemal na pewno państwa jako takie, nawet jeśli zachowają swoje nazwy i granice, to z całą pewnością stracą swoją dotychczasowa rolę. Już w tej chwili w starciu z korporacjami typu Google, Amazon czy jakieś inne firmy produkujące sprzęt w Polsce - nie płacą podatków w takiej wysokości jak powinny. Rząd coś tam sobie gada, że no bo to zachęta do inwestowania w Polsce ale tak naprawdę nie mogą sobie z nimi poradzić i rozkładają ręce. To po cholere komukolwiek taki rząd? Kolejny esesman do trzymania ludzi na smyczy, bardziej potrzebny nam - przyzwyczajonym do tego, że państwo jakoś jednak funkcjonuje i jakieś zadania spełnia. Jednak jak ktoś czyta między wierszami to widać, że państwo jest co raz bardziej bezradne i przypomina trolla pobierającego opłaty za przejście przez most. Niczego Ci nie wskaże, w niczym Ci nie pomoże ale łape wyciągnie jak coś z kieszenie wystaje.

21.11.2019 16:41 Misha_XL

@FELEK
Nie potrafię pojąć, dlaczego i Ty i większość innych - skądinąd rozsądnie myślących - ludzi tak atakujecie korporacje i bogatych.
Masz rację, że liczy się tylko zysk i władza - a dokładniej forsa i pozycja w stadzie, szumnie zwana "pozycją społeczną" (tfu!). Nie masz racji pisząc "dla pewnej wybranej grupy ludzi" - to są bóstwa niemal wszystkich dwunogów.
Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że bogactwo to tylko środek do celu, jakim jest pozycja w stadzie.
Czytałem ostatnio rozmowę z egipskim dwunogiem, biednym jak mysz kościelna, bo nastukał siedem bachorów i musi je karmić. Miał dwa czy trzy, ale sąsiad się z niego śmiał, że nie jest w pełni mężczyzną, więc dostukał do siódemki.
Rozumiesz? Strach przed spadkiem w hierarchii stada jest tak wielki, że ludzik z pełną świadomością skazał się na nędzę.
We władzach korporacji i w rządach państw też siedzą ludzie - i myślą to samo, co ów chory na bachoreliozę Egipcjanin: za wszelką cenę nie spaść w hierarchii stada, bez względu na konsekwencje.
Nie powinieneś wymagać od nich więcej niż od szarego Kowalskiego ani krytykować za to, że zachowują się jak szary Kowalski.

21.11.2019 18:55 Nowicjusz

Całkowicie zgadzam się z MISHA_XL. Ludzie w przytłaczającej większości mają tendencję do przerzucania odpowiedzialności na innych. A najłatwiej jest obwiniać rządzących i korporacje. W gruncie rzeczy prawie każdy myśli tylko o korzyściach dla siebie, bez względu na konsekwencje. Przypomnę tylko artykuł, z Krytyki Politycznej, do którego link niedawno tutaj się ukazał - https://krytykapolityczna.pl/nauka/jak-mozg-wiedzie-nas-do-zniszczenia
Z małymi zastrzeżeniami podzielam stanowisko autora. Nie zgadzam się jedynie z jego opinią, dotyczącą młodzieży. Młodym chodzi nie tyle o ratowanie planety, co o zachowanie obecnego poziomu życia. Boją się jego obniżenia. A bez wyrzeczeń, i to radykalnych, nie ma szans na uratowanie cywilizacji. Bo planeta jakoś sobie poradzi, my niekoniecznie.

21.11.2019 21:33 Misha_XL

@NOWICJUSZ
O tym, na ile młodym chodzi o ratowanie planety, można się w bardzo prosty sposób przekonać: robiąc przymusową inspekcję telefonów komórkowych pod kątem roku produkcji w dowolnej "wymierającej" na jakimś placu grupie.
Nie mam żadnych wątpliwości co do efektów takiej kontroli.

21.11.2019 22:05 Ojciec dzieciom

A tak w ogóle to wy macie dzieci, żeby się tak wymądzrzać wobec innych !

22.11.2019 11:40 Cruithne

@MISHA_XL: Wiek telefonu to nie jest wyłączna zasługa użytkownika: te obecne mają wbudowany okres po którym przestają działać, pada elektronika albo bateria, której oczywiście w tych nowych sprzętach nie da się wymienić na nową, tylko całe urządzenie ląduje w elektrośmieciach. Sam mam telefon, który ma 2,5 roku i widzę, że zaczyna on coraz częściej odmawiać posłuszeństwa - muli się i wiesza, a nie był to najtańszy model, tylko sprzęt za 1300 zł. Jak nic, w ciągu najbliższego roku zdechnie na amen. Poprzedni służył mi ponad 7 lat.
Po drugie: nie wszyscy są świadomymi konsumentami, nie można oczekiwać, że wszyscy będą mądrzy - a techniki manipulacji i omamiania (przepraszam, oficjalnie nazywa się to reklamą i marketingiem) działają na pełnych obrotach i ludzie się na to po prostu łapią.
I wreszcie po trzecie: Nie tylko o rok produkcji chodzi, ale tez o sposób i cel użytkowania - obserwuję ludzi w miejscach publicznych i dochodzę do wniosku, że grubo ponad połowa zasobów energii na tych mobilnych sprzętach zużywana jest na różne kolorowe gówno-gierki, a użytkownicy (nie tylko młodzież!) łyka te żałosne zastrzyki dopaminy, jakby to było coś najważniejszego w ich życiu.

@OJCIEC DZIECIOM: Tak, mam dwójkę dzieci w takim wieku, że po roku 2030 akurat wejdą w dorosłość... i ich przyszłość napawa coraz większym niepokojem.

22.11.2019 15:23 Carlinfan

@MISHA_XL, NOWICJUSZ
Dlaczego bogaci, korporacje są winni obecnego stanu ludzkości? Dlatego bo jak to bogaci żyją ponad stan, dzięki bogactwu wpływają na biedniejszych - np przez wyzyskiwanie ich niska płacą, marnym produktem czy zanieczyszczeniem środowiska. Bogaci cały czas się bogaca, ale nie zabierają sobie (innym bogatym) tylko wlasnie tym biednym vide aktualny stan posiadania ponad 50% zasobów planety przez ok 1% populacji. W tym miejscu wypadało by zadać pytanie kto tu na kogo przerzuca odpowiedzialność?

22.11.2019 18:17 Nowicjusz

@OJCIEC DZIECIOM
Nie tylko dzieci ale i wnuki. Nie jesteś tu jakimś wyjątkiem. Wnuki jeszcze nie wszystko rozumieją - trudno wymagać od 10-latka świadomości ekologicznej. Ale dzieci mają to wszystko w pompie.

22.11.2019 18:24 Nowicjusz

@CARLINFAN
Ta garstka miliarderów i milionerów, przy ogólnej populacji nie ma aż takiego znaczenia, jak to wszyscy próbują nam wmówić.
To te setki milionów średnio zamożnych stanowią główną grupę konsumentów. Podam Ci jeden przykład.
Od lat trąbi się, że w Polsce buduje się za mało mieszkań. Jest to ewidentna nieprawda. Na jednym z profesjonalnych portali finansowych (bodajże MONEY) podano, że obecnie 42% wszystkich nowych mieszkań kupowane jest pod wynajem. Znam osoby, które mają po kilka mieszkań, do tego domy jednorodzinne. I bynajmniej nie są to miliarderzy. Często te mieszkania kupowane są na kredyt a następnie spłacane z czynszu za wynajem.
Czy nie jest to życie ponad stan?

23.11.2019 21:19 Misha_XL

@CRUITHNE
Techniki manipulacji - jeśli nie są podprogowe - gorzej świadczą o manipulowanym niż o manipulatorze.
Nie wiem, czemu głupota ludzka urosła w obecnym świecie do rangi naczelnej cnoty. A już szczególnie głupota wynikająca z mechanizmów stadnych (no co ty? wszyscy mają, a ty nie?).
Co do telefonów - zgoda, producenci (przynajmniej niektórzy) działają po świńsku. Ale zastanów się: ilu ludzi tak jak Ty wymienia sprzęt wtedy, kiedy przestaje działać i nie nadaje się do naprawy? W bogatych krajach maksimum pięć procent, cała reszta pędzi za modą i za nowinkami.
Myślę, że za Twoją argumentacją stoi (może nawet nieświadomy) mechanizm stadny. Miliarderzy to "oni", "ci obcy", w odróżnieniu od "naszych" szaraczków. A najłatwiej jest zrzucić odpowiedzialność za całe zło na obcych, prawda?
Per capita masz rację. Planeta nie ogrzewa się jednak od emisji per capita, tylko od globalnej. A na globalną emisję największy wpływ mają miliardy szaraczków takich jak my.

24.11.2019 7:08 Miro

@MISHA_XL

Zgadzam się. Pod Grunwaldem wygrał Jagiełło, ale przecież nie on miał w ręce te tysiące kusz i mieczy. Szejk naftowy czy Gates sami fizycznie nie smrodzą, nie wcinają tony wołowiny na sekundę, nie mają tych miliardów dolarów fizycznie w kieszeni.

24.11.2019 8:00 Zakrecony

@ MIRO

Jesli bitwie pod Grunwaldem Jagiełło przypuszczalnie s dogadałby się z krzyzakami i wyslal ludzi do domu, to nie doszło by do bitwy a ludzie w zdrowiu wrócili do swoich domow

Chodzi o to, że masy zawsze są sterowane przez jednostki lepiej rozwinięte przywódczo czy mający większy zasób portfela. Patrzą na nich i im zazdroszczą.

Więc uważam, że to szejkowie czy korporacje są odpowiedzialne za niszczenie planety.

Oczywiście ludzie swój rozum mają i mogą wyjść za ramy systemu, ale wtedy stają się odmincami i rzadko, która psychika to wytrzymuje i wracają z powrotem do szeregu

24.11.2019 12:03 Miro

@ZAKRECONY

Racja. Ale czy myślisz, że mentalność miliarderów bierze się z kosmosu? Zrób prostą ankietę: zapytaj znajomych, czy nie chcieliby mieć na koncie 10 miliardów i robić, co im się żywne podoba.

24.11.2019 20:15 mol

Czołgiem
W zeszłym roku 1 listopada robiłem zdjęcie pąka kwiata wypuszczonego przez krzak papryki osłoniętego jedynie z boków od wiatrów. Dziś widziałem tylko "zgniło zielone" liście na wielu dębach rosnących w okolicy Duisburga w Niemczech. Można powiedzieć, że w tych okolicach jest zielono w porównaniu z Polską.
Moim zdaniem ten ciepły jesienny okres powinniśmy potraktować jako szansę z uwagi, że możemy puścić z dymem mniejsza ilość węglowodorów z dymem i przede wszystkim wykorzystać ten okres na transformację w kierunku gospodarki zeroemisyjnej.

25.11.2019 19:05 Zakrecony

@ Miro

W tych 10 znajdujemy "szaloną ekolozke", która pieniądze przeznaczy na ratowanie klimatu i będzie żyła w szalasie;) wtedy może jacys pojda za jej przykladem

Dobra a teraz zejdzmy na ziemię, duży nagły napływ gotówki powoduje zmiany ich wartości w życiu

25.11.2019 20:40 swiss

ktoś napisał "Z jednej strony cieplejszy klimat nie musi być taki zły ale zapewne nie damy rady w ciągu 100 lat i kilku pokoleń nadążyć ze zmianą swojego kodu genetycznego by wytrzymać tak raptowny wzrost temperatur." - czy Rosjanie z Petersburga po przeniesieniu do Budapesztu będą padać jak muchy?

28.11.2019 22:46 Felek

W ramach odpowiedzi na pytanie - dlaczego ja i podobni mnie ludzie obwiniają korporacje o dzisiejszy stan - odpowiadam zgodnie z prawdą, że winny przychodzi na myśl niemal intuicyjnie. Z jednej stronie wszystko im zawdzięczamy, włącznie z nasz egzystencją ale jednocześnie wszystko też można im zarzucić. Z całą pewnością mogę im zarzucić katastrofalną niegospodarność, brak umiaru i multum złych decyzji nakierowanych na zysk jednostki a nie całej populacji. Z resztą jest to jak najbardziej słuszne oskarżenie. W pewnym momencie pieniądź rodzi pieniądź, a potrzeby mrowia ludzkiego są tak duże, że jacyś przedsiębiorczy ludzie po prostu nie mogli się opanować by nie zgarnąć kawałka tego pysznego tortu w swoje chciwe łapy. W odróżnieniu od nich, ja swoją chciwość potrafię opanować. A poza tym, choć mógłbym i nawet pewnie czasem bym chciał - nie robię kroków i nie podejmuje wysiłków w kierunku rozwijania własnego biznesu. Nie udaję przed samym sobą, że mi na tym zależy by za wszelką cenę robić pieniądze. Świadomie ograniczam swoje ambicje zarówno związane z karierią jak i zakładaniem rodziny, by w tej i tak już tragicznej sytuacji nie dokładać swojego klocka ponad minimum moich własnych potrzeb i ich negatywnego wpływu na środowisko. Nie mam ochoty być kolejnym, bezmyślnym trybikiem w maszynie, która ma na myśli w dłuższej perspektywie samounicestwienie ludzkości jak i biosfery naszej biednej planety, Ziemi.

28.11.2019 22:51 Felek

@SWISS

Obawiam się, że w 2120 roku czyli za 100 lat, w Petersburgu będzie znacznie cieplej niż w dzisiejszym Budapeszcie. Przypominam, że wzrost GLOBALNEJ średniej temperatury o 4C przekłada się na wzrosty temperatury w zależności od stref klimatycznych w przedziale od 4 stopni po zapewne ponad 20 stopni. A to już będzie katastrofa, wtedy zaś co komu po tym, że przez jeden kwartał roku w Petersburgu będzie równie dobrze jak obecnie w strefie śródziemnomorskiej. Tym bardziej gdy ludzie będą się zabijać między sobą o ostanie okruchy czerstwego chleba.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto