Ekologia w programie Polskiego Stronnictwa Ludowego

Zielona koniczynka czyli Polskie Stronnictwo Ludowe próbuje się unowocześniać, a zarazem przemawiać dalej do tradycyjnego elektoratu wiejskiego. Widać to wyraźnie w programie wyborczym ogłoszonym 7 września przez prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza na konwencji w Sandomierzu.

Aspekty transformacji wypadły szczególnie przekonująco, a zielona energia została przez Kosiniaka-Kamysza określona „kołem zamachowym polskiej gospodarki”. Sama konwencja została nieco przyćmiona przez Prawo i Sprawiedliwość, ale program Polskiego Stronnictwa Ludowego wart jest uwagi, jeśli chodzi o ekologię.

Tu ocena będzie mieszana, bo w paru punktach jest to program mocny, także z racji wiarygodności: ewidentnie czuć, że postulaty są kierowane do wiejskiego i małomiasteczkowego elektoratu oraz do problemów, z którymi muszą się mierzyć. Pojawiają się też ciekawe nowe postulaty, których nie spotkaliśmy w żadnym innym programie wyborczym, jak np. ponadregionalna sieć tras rowerowych. Jednak wielce wymowne są te tematy, których Polskie Stronnictwo Ludowe w swoim programie pominęło milczeniem.

CZEGO NIE MA W PROGRAMIE POLSKIEGO STRONNICTWA LUDOWEGO?

Tu wielu ekowyborcom może się zapalić czerwona lampka, dlatego napiszmy o tym najpierw. Czego nie ma w programie PSL? Nie ma nic o prawach zwierząt, ochronie lasów, czy ochronie wód i rzek. Pojawia się za to zapis o rekompensatach za straty łowieckie, więc PSL jak najbardziej pozostaje partią myśliwych.

POLITYKA KLIMATYCZNA - ENERGETYKA

Przypominamy: świat musi zredukować emisje wobec 2010 roku o 45% do 2030 roku (do 2050 roku mamy osiągnąć zeroemisyjność), jeśli mamy spełnić cele klimatyczne założone w raporcie IPCC z 2018 roku. Niestety, od 2010 emisje w Polsce prawie się nie zmieniły. Ponieważ energetyka to największe źródło emisji większość uwagi w kontekście walki ze zmianami klimatycznymi skupia się właśnie na tym aspekcie transformacji.

Pod tym względem trzeba napisać wprost: program energetyczny Polskiego Stronnictwa Ludowego jest w bliskiej perspektywie najambitniejszy ze wszystkich pięciu komitetów, a do tego najbardziej spójny, wiarygodny i można uznać, że jako jedyny, spełnia w zakresie energetyki cele klimatyczne IPCC na 2030 rok. Choć dla purystów mogą się pojawić zgrzyty, bo Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada stabilizowanie energetyki odnawialnej gazem, w tym ziemnym. Ponadto, po 2030 nie będzie aż tak różowo.

Ciekawostką jest, że w programie Polskiego Stronnictwa Ludowego pojawiły się odniesienia do bieżących wydarzeń jak pożary w Syberii i w Amazonii i pada nawet takie stwierdzenie: „Musimy zastanowić się, w jakim świecie żyć będą nasze dzieci i wnuki oraz co zrobić, aby ten świat nie był gorszy niż ten, który my zastaliśmy?”. Odnośnie Amazonii jest nawet konkret - PSL chciałoby wypowiedzenia umowy UE-Mercosur, w uzasadnieniu pisząc: “Wejście w życie tej umowy godzi nie tylko w rolnictwo krajów UE – takich jak Polska, ale przyniesie dalekosiężne, dewastacyjne skutki dla klimatu na świecie, bo wypalanie Amazonii to nic innego niż pozyskiwanie terenów pod uprawę soi, kukurydzy oraz wypas bydła.”

W kontekście energetyki PSL zakłada najszybsze tempo transformacji, czyli min. 50% OZE do 2030 roku (wobec min. 33% Koalicji Obywatelskiej, ok. 27% Prawa i Sprawiedliwości czy min. 50% OZE, ale dopiero w 2035 roku u Lewicy). Nie ma co prawda terminu odejścia od węgla ani pełnego planu dekarbonizacyjnego, jest za to deklaracja, że z węglem trzeba skończyć.

Program nie opisuje niestety tego, jak energetyka ma wyglądać później. Dostaliśmy jednak częściowe odpowiedzi partii na nasz kwestionariusz (choć ze względu na niejasności i brak odpowiedzi na niektóre pytanie nie został on jeszcze przez nas opublikowany). Tutaj miks energetyczny na 2035 ma wyglądać następująco: 30% węgla, 55% OZE, 15% gaz, Energia jądrowa 0%. Na 2050 przewidują 10% energii z węgla, 70% z OZE i 20% z gazu. Widać więc że tempo rozbudowy OZE ma spaść po 2030. Co więcej, nie ma co liczyć nie tylko na neutralność klimatyczną w 2050, ale i na odejście od węgla w tym terminie. Troszkę bardziej optymistyczna jest tu wypowiedź posłanki Urszuli Pasławskiej w jednej z debat, która podaje 2050 jako realistyczną datę odejścia od węgla - choć jednocześnie uznaje wcześniejszy termin za nierealistyczny, gdyż przedwczesne zamykanie nowo wybudowanych bloków węglowych byłoby niegospodarne.

Skąd uzyskać te 50% OZE w 2030? Po pierwsze PSL stawia na energię ze słońca i wiatru – tu warto podkreślić zamiar wybudowania 14 GW elektrowni wiatrowych na morzu, skąd Polska czerpałaby nawet 20% energii elektrycznej. Z mniej oczywistych inwestycji pojawiają się w programie biogazownie i elektrownie wodne. To ostatnie źródło energii wzbudza jednak wątpliwości, bo zamierzają w tym celu zrealizować program budowy zbiorników dużej i średniej retencji, a to z kolei wzbudza spore zastrzeżenia co do ekologiczności takich inwestycji, chociażby ze strony Koalicji Ratujmy Rzeki.

Jak też wspominano PSL zamierza bloki węglowe zastępować blokami gazowymi. To w teorii powinno też zmniejszyć emisje, gdyż spalanie gazu jest ok. dwukrotnie mniej emisyjne niż produkcja energii z węgla, jednakże w ostatnim czasu pojawiły się też opracowania naukowe wskazujące, że wycieki metanu (licząc na tonę znacznie silniejszego gazu cieplarnianego niż dwutlenek węgla) podczas pozyskiwania i transportu gaz ziemnego są znacznie większe niż zakładano. Warto ponadto zaznaczyć zamiar rozwoju i rozbudowy sieci przesyłowej (czyli ten wątek pojawił się we wszystkich trzech głównych partiach opozycyjnych), masowej rozbudowy fotowoltaiki na budynkach administracji publicznej oraz cofnięcie ustawy antywiatrakowej (na rzecz uzależnienia budowy wiatraków od zgody lokalnej społeczności)

Nie ma w programie wzmianki o energii jądrowej, jednak zgodnie z odpowiedziami na nasz kwestionariusz, wypowiedzią posłanki Pasławskiej, oraz Latarnikiem Wyborczym, PSL deklaruje się przeciw energii jądrowej

Na koniec dodajmy, że ekowyborcy mogą patrzeć z podejrzeniem na koalicjantów PSL - polityków Kukiz’15. W programie ruchu z 2015 mamy fragment odnoszący się sceptycznie nie tylko do polityki UE, ale do samego konsensusu naukowego na temat zmian klimatu: “Polityka energetyczno-klimatyczna Unii Europejskiej to czysto ideologiczny projekt, dla którego nie ma żadnego sensownego naukowego, ekonomicznego ani politycznego uzasadnienia. Nawet jeśli przyjęlibyśmy teorię ludzkiego wpływu na niekorzystne zmiany w atmosferze, akceptacja jednostronnej polityki przez UE, przy sprzeciwie państw Azji i Ameryki, stanowi przejaw ideologicznego zacietrzewienia i tendencji do gospodarczego samobójstwa.” Teraz jednak najwyraźniej nie przeszkadza im ambitny cel 50% OZE do 2030. Dokument programowy jest programem Koalicji Polskiej - a więc PSL i koalicjantów. W grafice z twittera PSL o “porozumieniu programowym” pod najważniejszymi postulatami (w tym właśnie 50% OZE do 2035) pod spodem widnieją loga zarówno PSL jak i Kukiz’15. Na mediach społecznościowych polityków Kukiz’15 nie znaleźliśmy w ostatnim czasie żadnych negacjonistycznych treści. Wygląda więc na to że porzucili tamte poglądy, przynajmniej na czas wyborów.

SUSZA I RZEKI

W kontekście suszy w programie PSL są głównie zapisy odnośnie chronienia interesów rolników, czyli fundusz klęskowy czy mała retencja z myślą o potrzebach wsi.

Odnośnie rzek pojawiają się tylko postulaty martwiące, czyli rozbudowy średniej i dużej retencji na potrzeby energetyki wodnej. Negatywne opinie środowisk ekologicznych i naukowych na ten temat można poczytać chociażby na stronie Koalicji Ratujmy Rzeki.

SMOG, ENERGOOSZCZĘDNOŚĆ, PROSUMENCKOŚĆ

W kontekście pieców i kotłów brakuje trochę konkretów odnośnie celów. O ile Koalicja Obywatelska obiecała wycofać piece węglowe do 2030 roku, a Lewica wymianę 2 milionów pieców do 2035 roku, PSL zapowiada tylko zakaz instalacji pieców nie spełniających norm ochrony środowiska. Warto tu jednak dodać zapowiedź dofinansowania zakupów pieców w wysokości 75-100%. Nie ma jednak w programie nic o pompach ciepła czy termomodernizacji.

Mocnym zapisem jest obietnica, że od 2025 roku wszystkie nowo budowane domy muszą być nie gorsze niż w standardzie domów pasywnych, co ma ogromne znaczenie, jeśli chodzi o energooszczędność budynków (redukcja poboru energii na ogrzewanie nawet ponad 90%).

Dodatkowymi antysmogowymi postulatami wymienionymi przez kandydatów PSL podczas debat są: zakaz importu samochodów nie spełniających norm zanieczyszczeń oraz możliwość wprowadzenia strefy czystego transportu we wszystkich miastach (nie tylko tych powyżej 100 tys. mieszkańców jak teraz).

W kontekście prosumentów PSL zapowiada przywrócenie stałych taryf dla OZE i 8% VAT na wszelkie rozwiązania w tym zakresie. Pojawiły się do tego zapisy o ułatwieniu odsprzedaży międzysąsiedzkiej energii.

ROLNICTWO

Czytając program rolniczy uderza, jak bardzo Koalicja Obywatelska (w tym nawet Zieloni) czy Lewicy zaniedbały ten temat, a Polskie Stronnictwo Ludowe skrzętnie to wykorzystało.

Postulatów nie ma wiele, ale w kontekście chociażby bioróżnorodności czy roli rolnictwa w zakresie walki ze zmianami klimatycznymi są one jak najbardziej słuszne:

???? Wprowadzenie 0% VAT na ‘tradycyjną żywność’ (zastanawia jednak unikanie tu zwrotu ‘ekologiczna’).

???? Zielone Targi w każdej gminie – umożliwiające sprzedaż lokalnej żywności bez opłat.

???? Wsparcie polskich ras zachowawczych jako alternatywy dla żywności masowej.

TRANSPORT

Tu poza obietnicą rozbudowy i przywrócenia lokalnych połączeń zbiorowych (obecne też w programie KO, Lewicy i PiS) pojawia się postulat budowy rozległej sieci tras rowerowych połączonych na poziomie regionalnym i ponadregionalnym. Do tego zapowiedziany jest obowiązek budowy chodnika i trasy rowerowej przy każdej budowie czy modernizacji dróg wojewódzkiej, powiatowej i gminnej.

Podobnie jak Koalicja Europejska, PSL chciałoby również inwestować w wodór jako paliwo przyszłości. Jednak, inaczej niż w propozycji Koalicji, wodór produkowany ma być z gazu koksowniczego - produktu ubocznego przy produkcji koksu. Ma być go pod dostatkiem, bo PSL chce wspierać polski przemysł koksowniczy i otwierać nowe kopalnie węgla koksowniczego. To jednak należy oddzielić od węgla używanego w energetyce, bo koks jest wykorzystywany przy produkcji stali i choć da się go zastąpić wodorem (z odnawialnych źródeł) redukując tym samym emisje CO2, to na razie dopiero powstają pierwsze takie instalacje. W propozycji PSL, wodór z gazu koksowniczego miałby posłużyć między innymi do napędzania transportu publicznego w aglomeracji Górnośląsko-Zagłębiowskiej.

GOSPODARKA ODPADAMI

Problem śmieci nie został w ogóle poruszony w programie. W naszym kwestionariuszu partia dodaje tylko, że chce wprowadzić zakaz importu śmieci z zagranicy.

PODSUMOWANIE

W niektórych obszarach program PSL jest najbardziej ambitny ze wszystkich komitetów. Tak jest na przykład z polityką klimatyczną w krótkim okresie. Zaletą jest też spójność - nie spotkaliśmy się w jego przypadku z zapisami zdającymi się zaprzeczać sobie nawzajem, jak w przypadku Lewicy i Koalicji Europejskiej. Niestety jednak wiele jest obszarów w których inne komitety mają lepsze lub bardziej konkretne programy (np. polityka klimatyczna w długim okresie czasu, śmieci, walka ze smogiem). Niektóre, tak jak np. prawa zwierząt, nie zostały poruszone w ogóle. Mamy więc sporo zastrzeżeń, ale nie możemy jednoznacznie odradzić głosowania na tę partię.

Komentarze

07.10.2019 4:14 gupol(szukam w OZE)

piękny program. niestety wiarygodność psl-u tzn. ZSL-u z racji balansowania na progu wyborczym jest najbardziej zerowa pośród wszystkich partii lewicowych...

07.10.2019 14:36 Grisby

Wręcz przeciwnie!
PSL to jedyna partia, która na przestrzeni ostatnich ~30 lat skutecznie realizowała interesy swojego elektoratu.
Jest przez to obecnie partią niszową ale właśnie najbardziej wiarygodną.
Zupełnym przypadkiem kierunki niezbędnej transformacji to nowa szansa rozwojowa dla wsi i jak widać PSL czuje ten wiatr.

07.10.2019 18:13 gupol(szukam w OZE)

@grisby
hahaha świetny żart. uśmiałem się do łez. dobiegłem do wc w ostatniej chwili:)

07.10.2019 20:25 adaś

@Gupol
PSL już wiele razy dostawało wiecej głosów niż wynikało z sondaży.
Ale najwazniejsze pytanie jest inne.
Czy którakolwiek partia twierdzi że można funkcjonować bez wiecznego wzrostu gospodarczego ?
Jeżeli nie to sprawy ekologiczne są tylko bajkami lub pobożnymi życzeniami. Wyborcy z ZNR pozostaje tylko rozważanie kto może mniej zaszkodzić.

07.10.2019 21:50 Miro

@ADAŚ

Racja, żadne z ugrupowań nie dotyka istoty sprawy, w zasadzie każdy program wyborczy ma logikę sugerującą, że na zmianach klimatu i destrukcji środowiska da się zarobić, że w sumie to będzie lepiej: więc zieleni w miastach, więcej aut (choćby i elektrycznych), więcej lasów, czystsze powietrze, nowe miejsca pracy, zdrowszy styl życia itd.
Oby, hehe.

A przy tym nawet dla najbardziej "ekologicznych" partii - to troska o środowisko jest tylko dodatkiem, a najważniejsze jest to, co zawsze: rozwój, kasa, gospodarka, nowe drogi, o władzy nie wspominając.

Ale co się dziwić - na praktycznym, codziennym życiu przeciętnego człowieka zmiany klimatu wymieranie owadów, topnienie Arktyki, wycinka w Indonezji, masakra w rzeźniach odbijają się na dzień dzisiejszy w stopniu minimalnym - w porównaniu do wpływu na to życie funkcjonowania komunikacji, systemu edukacji czy służby zdrowia.
A już na życiu bogatych ludzi, mieszkających w klimatyzowanych posiadłościach, te zmiany nie odbijają się wcale.

Tu przykład:

https://krytykapolityczna.pl/kraj/maciejewska-glos-maja-dzieci-i-ryby-a-nie-lobby-weglowe/

Motywacja powszechna pojawi się dopiero w wyniku bezpośredniego i powszechnego zagrożenia zdrowia czy życia.
Gdyby komunizm wyraźnej większości społeczeństwa dawał poczucie bezpieczeństwa, względnej wygody i w miarę pełne miski - to by nie upadł, choćby nawet prześladował jakiś procent ludzi, dusił wolną myśl oraz był niesprawiedliwy.
Tak to zawsze działało - proste jak budowa cepa - nie trzeba wnikliwych rozpraw socjologicznych czy socjologicznych. Temat w zasadzie wyczerpuje bajka Krasickiego "Ptaszki w klatce" :)

Jednak zawsze jest pewien odsetek ludzi myślących trochę "głębiej" i bardziej perspektywicznie i przy tym, jak mówisz, jedni politycy zaszkodzą znacznie mniej, inni więcej. Wiec warto głosować.

07.10.2019 22:04 Miro

W tym kontekście warto zerknąć tutaj:

https://krytykapolityczna.pl/swiat/jem-bendell-gleboka-adaptacja/

07.10.2019 22:59 adaś

@Miro
Ja czasem mam wątpliwosci czy warto głosować. Głosując na kogokolwiek i tak wychodzi na to że jestem za wzrostem gospodarczym.
Wolałbym aby istniała partia której głównym postulatem będzie degrowth
https://pl.wikipedia.org/wiki/Degrowth
A właściwie to bym chciał aby był to jedyny poruszany temat.
I żeby nie było gadania o marszach równości ani o marszach niepodległości. O powszechnym dostępie do aborcji ani o zakazie aborcji. Ani o innych kontrowersyjnych tematach.
Brak wzrostu, redukcja produkcji i konsumpcji to już są wystarczająco kontrowersyjne tematy dla współczesnych ludzi.
Nawet gdyby taka partia miała znikome poparcie to może chociaż ten temat będzie obecny.
Ale czy w Polsce jest to możliwe ? Raczej wątpię. Tu zawsze ktoś będzie chciał przemycić coś jeszcze.

P.S. Abyś nie myślał że o wykluczonych czy o ochronie przyrody można przeczytać tylko w "Krytyce Politycznej" podsyłam Ci dwa przykładowe artykuły:https://www.przewodnik-katolicki.pl/NEWS/2019/Chodzi-nie-tylko-o-migrantow-chodzi-o-nasze-czlowieczenstwo
https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2019/Przewodnik-Katolicki-40-2019/Wiara-i-Kosciol/Nowe-drogi-z-Amazonii

08.10.2019 0:19 Miro

@ADAŚ

Dzięki, ciekawe teksty.

Oczywiście, że nie tylko "Krytyka" o tym pisze, zresztą ona też często pisze ideologicznie, tylko w drugą stronę. A teksty katolickie na rzeczony temat dość często czytuję, bo mają sporą wagę etyczną itd.

Twoje dylematy rozumiem. Tekst, którego dotyczy podrzucony przeze mnie link, w zasadzie dotyczy tego dylematu. Tekst dość głośny, w polskiej sieci Exignorant prezentował fragmenty kiedyś.

Warto przeanalizować:

http://lifeworth.com/DeepAdaptation-pl.pdf

Autor się zmaga z bezwładnością systemu, w tym akademickiego. Szczególnie gorzka jest lektura końcowego "Listu".
Autor dowodzi, że jego tekst zarysowuje nową perspektywę badawczą i porusza się po dziewiczym terenie, bo kryzys wymaga odkrywania nowych terenów, a idiota-recenzent odrzuca artykuł, podkreślając, że rzetelny artykuł naukowy MUSI się odwoływać do już istniejącej literatury przedmiotu. Paragraf 22.
Drugi recenzent z tej samej beczki - i w rezultacie autor z własnej woli odszedł z czasopisma.
Wielce pouczające, naprawdę warto przeanalizować ten "List" - pokazuje jak działa bezwładność każdego systemu (także naukowego) - nawet w imię rzetelności.

Analogicznie, jak piszesz, obecne partie proponują tylko mało zróżnicowane działania, ale (prawie) zawsze w ramach obecnego paradygmatu ekonomicznego, społecznego, mentalnego i politycznego.

Ciężko wyjść poza nawias, ale wg mnie lepsze małe kroczki niż nic... Różne są opinie antropologów - czy skuteczniejsza ewolucja czy rewolucja...

08.10.2019 13:59 adaś

@Miro.
W pytaniach do partii politycznych brakuje mi jeszcze jednego tematu - podejścia do długu publicznego.
Wygląda na to że wiekszość akceptuje że on jest niby ten wrzód na d... ale proponują tylko zaklejać coraz wiekszym plastrem żeby widać nie było.
No i obiecują co to zrobią za pieniądze od których odsetki będą spłacać moje wnuki.
Jedynym wyjątkiem wydaje sie być Korwin Mikke :

''Roczna obsługa długu publicznego kosztuje nas prawie 30 mld zł!

W 1992 roku jako poseł zaproponowałem, by zapisać w konstytucji zakaz uchwalania budżetu z deficytem, a każdą próbę obejścia tego zakazu karać jako kradzież szczególnie zuchwałą. Oczywiście zostałem wyśmiany i żadnego zakazu do konstytucji nie wpisano"

Ale i na lewicy bywają przeciwnicy długu publicznego.
Osobiście znałem profesora Mariana Frąckowiaka, ekonomistę który zajmował sie mieszkalnictwem.
Był przeciwnikiem deficytu w finansach publicznych i wyliczył ile nowych mieszkań można rocznie zbudować za kasę która idzie na obsługę długu. Polecam Ci jego książkę
http://novitatis.pl/oferta-wydawnicza/ksiazki/ekonomiczne-i-spoleczne-problemy-polskiego-mieszkalnictwa/
Co ciekawe, działacze SLD zwracali sie kiedyś do profesora przy pisaniu programu wyborczego. Ale wyglada na to ,że jego uwag nie uwzgledniono.

10.10.2019 2:04 gupol(szukam w OZE)

@adaś
no ZSL ma mocne struktury w terenie. a ten przekręt w wyborach 2014 r to już w ogóle był majstersztyk postkomuny.;)

wzrost gospodarczy to jest święty graal ludzkości od początku jej istnienia. odejście od niego jest nie do przyjęcia.
ale oczywiście chętnie zobaczyłbym projekt pilotażowy pod tytułem "degrowth". może coś ciekawego byśmy przy tym odkryli;)

a dług publiczny czy w ogóle dług oparty na odsetkach to motor napędzający wzrost gospodarczy. jedno jest zależne od drugiego. bez długu nie ma wzrostu. można co najwyżej zająć się restrukturyzacją długu - lepszy dług inwestycyjny niż konsumpcyjny ale zasada się nie zmienia.

sami musielibyśmy założyć partię polityczną która by badała ten temat. nikt za nas niczego nie zrobi.

10.10.2019 10:11 adaś

@Gupol
''bez długu nie ma wzrostu."
To chyba nie tak. Bez długu wzrost może być a może go nie być i nic się strasznego nie dzieje. Jak jest dług to wzrost być musi. Stąd taka panika gdy wzrost gospodarczy wynosi 0%.
Dlatego powtarzam, że przy akceptacji długu i wzrostu, postulaty o ochronie przyrody to bajeczki.

P.S. Do zakładania partii to ja sie chyba nie nadaję. Ale gdyby powstała jakaś "degrowth"( bez przemycania dodatkowych, zwłaszcza lewackich ideologii) to będę popierał.
W takim projekcie powinno się pokazywać że niezależnie od przekonań politycznych czy moralnych, wieczny wzrost nie jest potrzebny do życiai nie warto o niego walczyć. A może już niedługo sama rzeczywistość nam to pokaże.

11.10.2019 3:26 gupol(szukam w OZE)

@adaś
no ten mechanizm napędowy jest genialnie prosty.
ludzie biorą kredyt, system finansowy tworzy nowe pieniądze z niczego. ludzie spłacają kredyt z odsetkami i tak dopiero powstają nowe, realne dobra w gospodarce. jeśli ten cykliczny proces przebiega bez większych zakłóceń wszyscy są zadowoleni że mają coraz więcej.
gorzej gdy "coś" się spieprzy i wirtualny dług rośnie a realna gospodarka nie. zwykle tym czymś jest energia a właściwie jej niedobór. czasem spekulacje gdy jedni gracze zyskują kosztem innych.

tu mamy błędne koło wzrostu i długu z którego ciężko będzie się wyrwać. bez wojny się raczej nie obejdzie.

no właśnie wieczny wzrost nie jest potrzebny do życia ale jakie konkretne mechanizmy i zasady powinny się znaleźć w "bezwzrostowej" gospodarce? tego nikt nie wie bo nikt nawet nie próbował. i to mnie najbardziej wkur...

12.10.2019 0:10 adaś

@Gupol
Ja rozumiem ten mechanizm ale nadal twierdzę że wzrost gospodarczy może sie odbywać bez zaciagania długu. Nie sądzisz chyba że wszyscy dawni władcy budowali zamki warowne za pieniadze pożyczone od Żydów.
Dawniej działało to inaczej. Jak jakiś włądca miał prawo bicia monet to płacił nimi za powstającą nową wartość, czy to były mury obronne czy brukowany trakt. I był wzrost bez długu.A dzisiaj takie czasy że jak władza chce zbudować autostradę to musi brać kredyt i zaraz są odsetki. :)
" ale jakie konkretne mechanizmy i zasady powinny się znaleźć w "bezwzrostowej" gospodarce?"
No pierwsza to ta którą proponował Korwin - żadnych deficytów , można tylko tyle wydać ile będzie w kasie.
Myślę że na ten temat wiele ciekawego powiedział też Louis Even
https://www.michaeljournal.org/Michael-polish-2010-oct-nov-dec-p-11to14.pdf
Trochę długie ale warto przeczytać

12.10.2019 3:26 gupol(szukam w OZE)

"Dawniej działało to inaczej"

no ba. wiadomo. ale wtedy nie było cywilizacji przemysłowej i całej tej maszynerii. czy obecna cywilizacja przemysłowa mogłaby działać w oparciu o "przed przemysłowy" system finansowy? o to jest pytanie!. chyba równie istotne jak to czy mogłaby działać wyłącznie na energii z OZE.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto