Punkt Informacji Klimatycznej – 29 września na osiedlu Jazdów w Warszawie

Poziom wiedzy na temat zmiany klimatu jest w naszym społeczeństwie stanowczo za niski. Tymczasem problem narasta i wymaga bardziej zdecydowanych działań aby uniknąć katastrofy. Z inicjatywy grupy członków Extinction Rebellion w Warszawie powstał pierwszy regularnie działający Punkt Informacji Klimatycznej. W najbliższą niedzielę w domku Kurnik na osiedlu Jazdów w Warszawie odbędzie się większe spotkanie dla ludzi chcących dowiedzieć się więcej o ocieplaniu się planety.

Przełamać bierność ludzi

Zatrzymanie zmiany klimatu i wymierania gatunków wymaga zaangażowania istotnej części społeczeństwa. Spalanie paliw kopalnych i niszczenie naturalnych ekosystemów jest głęboko wrośnięte w strukturę gospodarki, stąd potrzebna jest głęboka zmiana systemu pozyskiwania energii i konsumpcji. Zdaniem działającego na całym świecie ruchu Extinction Rebellion jesteśmy tak blisko przepaści, że uratować może nas tylko masowy pokojowy bunt i mobilizacja społeczeństwa na skalę typową dla czasów wojny.

Ludzie są bierni bo nie wiedzą o skali zagrożenia

W Niemczech przed ostatnimi wyborami zmiana klimatu stała się najważniejszym tematem przedwyborczej debaty. W Wielkiej Brytanii pod wpływem nacisków społecznych wprowadzono Klimatyczny Stan Zagrożenia (Climate Emergency), a debata na ten temat na krótko przyćmiła nawet zamieszanie związane z Brexitem. Ruchy domagające się radykalnych działań na rzecz powstrzymania zagłady środowiska rozwijają się również w Polsce. Niestety poziom świadomości społeczeństwa jest niski, co powoduje bierność większości ludzi i grozi niezrozumieniem działań aktywistów.

W tej sytuacji grupa członków Extinction Rebellion postanowiła wyjść z przekazem do przeciętnego człowieka. Pierwszy Punkt Informacji Klimatycznej odbywał się przez kilka tygodni w Warszawie na Bulwarach Wiślanych w okolicach Mostu Poniatowskiego. W ramach wydarzenia odbywały się rozmowy z przechodniami oraz promowanie działań na rzecz powstrzymania niepohamowanej destrukcji naszej planety. Jak wynika z rozmów, większość ludzi słyszała o tych sprawach, ale ze względu na brak czasu lub inne zobowiązania nie robi wiele aby przyczynić się do rozwiązania problemu. W najbliższą niedzielę odbędzie się większe spotkanie z udziałem ekspertów i aktywistów w Kurniku na Osiedlu Jazdów w centrum Warszawy.

Edukacja nie zastępuje działania

Oczywiście nie wystarczy wiedzieć o zagrożeniu, aby znaleźć i wprowadzić rozwiązanie. Celem Extinction Rebellion nie jest dostarczenie ludziom wiedzy o problemach, ale przedstawienie wizji zmiany w zgodzie z dobrostanem ludzi i środowiska. Jedną z metod jest organizowanie masowych akcji nieposłuszeństwa obywatelskiego dostępnych dla każdego.

Punkt Informacji Klimatycznej będzie trwał przez cały dzień. Będzie służył informowaniu i wyjaśnianiu wątpliwości. W niektórych spotkaniach wezmą udział eksperci z dziedziny ochrony środowiska, naukowcy zajmujący się badaniami klimatu i publicyści. Osoby przebywające w Warszawie zapraszane są również na inne spontaniczne wydarzenia wyrażające sprzeciw wobec zmiany klimatu.

Bernard Swoczyna

Komentarze

26.09.2019 17:54 Nowicjusz

Ludzie są bierni, bo nie chcą wiedzieć, o co chodzi. I w tym jest cały problem. I nie liczcie, że się tym problemem zainteresują. Dopiero, jak im się katastrofa zwali na głowę, zaczną szukać winnych. Ale nie wśród siebie. Mam kontakt z ludźmi i wiem, że tematy zagrożeń cywilizacyjnych interesują tylko jednostki. W mojej gminie jest tylko jedna taka osoba (nie licząc mnie), na 25 tysięcy mieszkańców. Dobrze byłoby wiedzieć, ile osób wchodzi na portal ZnR?

26.09.2019 17:57 Nowicjusz

W psychologii nazywane jest to wyparciem i jest genetycznie uwarunkowane. Większość ludzi nie jest w stanie z tego się wyzwolić.

26.09.2019 19:47 Ja

"wymaga bardziej zdecydowanych działań..." jak mnie wkur.. takie gadanie. Nawet Ci, którzy dobrze wiedzą, jaka jest sytuacja, niewiele zrobi, no niby co mają zrobić, skoro pierd "elyta" świata ma w dupie ochronę czegokolwiek, poza własnymi interesami. Wojsko na niczym nie oszczędza i na wszelkich manewrach spala tysiące galonów ropy. Hamburgery, latające w te i z powrotem między stanami i wybrzeżami, póki co nie oszczędzają. Chiny i Indie smrodzą na potęgę. A tutaj co chwila czytam o "bardziej zdecydowanych działaniach", które najbardziej przypierd... nam-szarym ludkom, którym dopieprzą zaraz większym podatkiem od tego, tego i tamtego. My zdechniemy, bo wy "wymagacie bardziej zdecydowanych dzialań" a bogaci i kraje rozwijające się, będą się śmiać z głupoty Europy.

26.09.2019 22:29 Ojciec dzieciom

@Ja
Może gdybyś używał tylko prądu z fotowoltaiki , wiatraków , samochodu elektrycznego , dom miałbyś tak ocieplony , że nie trzeba ogrzewać mógłbyś się wkur.. . A tak to w czym jesteś lepszy od Chińczyków , Hindusów ?

26.09.2019 23:02 criuthne

Hindusi są faktycznie daleko pod względem emisji per capita, natomiast Chińczycy to już inna sprawa - średni ślad węglowy w Chinach to obecnie 7,5 tony/rok*os. czyli... dokładnie tyle samo co w Polsce, więc tacy święci to oni nie są, nawet w przeliczeniu na mieszkańca, bo o emisji całkowitej tego kraju nawet nie będę wspominał.

27.09.2019 6:34 Ja

@Ojciec dzieciom
W tym chociażby, że nie rozmnażam się jak jeb... króliki.
btw... dom mam ocieplony i w miarę możliwości dbam o to, żeby nie szkodzić a pomagać planecie. Mam prawo się wkur... że zaczyna się ode mnie wymagać więcej, niż od wielu innych

27.09.2019 7:48 Felek

@JA

Bo te wymagania to kolejny kaganiec na twarz od władzy bojącej się utracić swoje wpływy i chcącej dokonać kolejnych grabieży pieniędzy póki jeszcze jak barany wierzymy w wolne wybory, wolne media i suwerena. Społeczeństwa zachodnie z racji na swój wczesny start względem takich Chin czy Indii nagromadziły masę dóbr materialnych, które są w rękach prywatnych. Nie wiem dlaczego tak bardzo komuś zależy, żeby społeczeństwo biedniało ale to właśnie robią. Robią wszystko co w ich mocy by komplikować sprawy, utrudniać, kontrolować i po troszku zabierać za absolutnie wszystko i od wszystkiego odciągać pod przykrywką "prawnych regulacji społecznych". A my dalej tyramy i nie widzimy wyjścia z tej sytuacji. Tyramy bo trzeba coś jeść, tyramy więcej bo zabiera państwo dużo i tyramy bo wszystko jest ciągle droższe i droższe a do tego fajne, ładne i nowe. Reklamy mówiły, że nowe to dobre - kup sobie nowe, jesteś tego warta (i wart) TM by L'Oreal Paris. Dzieci też chcą nowe i fajne, więc tyramy żeby te małe kochane duszyczki wyrosły na kolejnych doskonałych wyborców zadufanych w sobie i postępujących w życiu w jedyny słuszny sposób - czyli na maksa, bez hamulców, bez opamiętania - konsumpcja.
Kraje rozwijające się to jest raj na ziemi dla tych wszystkich opływających w mamonę. Wszyscy rączki zacierają, że się tak mnożą. A fakty są takie, że w niektórych częściach Indii dzieciaki są wysyłane po całej okolicy by poszukiwać i zbierać wodę. A to dopiero 2019 rok. Wyobrażacie sobie co tam będzie w 2050? Wyobrażacie sobie jak tam trup się będzie ścielił jak przyjdzie realna klęska nieurodzaju i rolnictwo padnie?
A kto na świecie ma takie zapasy żywności by przewieźć je tam od tak na zawołanie? Trochę jest gównianych kukurydzianych kondensatów, z których się robi napoje typu Pepsi albo Coca Cola ale one zbyt zdrowe nie są.

Zachęcam do sprawdzenia sobie we własnym zakresie, ile naprawdę płacimy podatków na co i za co, bo dzięki komu to już wiadomo: https://sprawdzpodatki.pl/

Także cóż, my tu sobie a świat sobie. Punkt informacji dobra rzecz ale zawita do niego bardzo nikły ułamek populacji. Mogą to być bardzo oddane sprawie osoby ale o ile nie są krasomówcami, którzy porwą za sobą tłumy równie chętnie jak by liczyły na zyski z piramidy finansowej pokroju Amber Golda to nie mamy co liczyć na większy sukces. A co dostaną w nagrodę? Może dobre słowo. Dobrym słowem się nie najesz. Póki nie ma realnego zagrożenia, wiszącego nad głową to podejmowane akcje są w zasadzie tylko takim nagabywaniem przechodniów jak robią to Świadkowie Jehowy. Jest nas kupa i wystarczy tylko dobra porządna iskra zapalna żebyśmy się otrząsnęli i by zrobić odpowiedzialnym za tą pozorną walkę z GO oraz potężną dezinformację, oszustwa i wyzysk, rujnowanie środowiska przede wszystkim i zabieranie nam dekad życia - zrobić to na co sobie zasłużyli po stokroć z nawiązką.

PS. Proszę wybaczyć za głupie porównania. Wstałem lewą nogą i już jestem wk... może źle spałem albo za dużo myślę jaki ten świat głupio został zrobiony i wciąż trwa.

27.09.2019 9:26 Ojciec dzieciom

@Ja
Oj szybko sam sobie dałeś rozgrzeszenie,
a świat ginie przez CO2 na Twoich oczach.
Tym bardziej powinieneś odwiedzić Punkt Informacji Klimatycznej. Co prawda nie zastąpi to wiedzy ekologicznej jaka powinna przekazywana w szkołach ale próbuj.

27.09.2019 11:55 Ja

@Ojciec dzieciom
Nie dałem sobie żadnego rozgrzeszenia. Nie lubię po prostu, sponsorować pasożytów, zerujących na całej reszcie.

27.09.2019 12:45 Logic

@Ojciec dzieciom
Z tymi pretensjami to raczej do polityków i biznesu a nie do nas.
Niech chociaż jeden na 10 politruków pasożytów ma wiedzę jak przecietny czytelnik tego forum to juz bedzie bardzo dobrze.

28.09.2019 4:40 Carlinfan

Extinction Rebellion ostro wzięli się w Polsce do roboty. Ekofaszyzm widać na horyzoncie.

28.09.2019 10:24 Godlike

Zaczynam się niepokoić ciągłymi informacjami w mediach, mówiącymi, że musimy ograniczać emisje dwutlenku węgla. Boję się, że przez to światowi politycy zaczną wcielać ten pomysł w życie i tym sposobem tylko skrócą czas wygodnego życia jaki nam pozostał. Boję się również, że Niemcy już przesadzili z tzw. OZE i dlatego ich PMI przemysłu jest tak nisko, co dołuje całą europejską gospodarkę, a pod koniec roku wyłączają kolejną atomicę :/
Szkoda, że propagatorzy ograniczania emisji nie zdają sobie sprawy, że wyrządzają zło :/

28.09.2019 12:13 Carlinfan

Wszystkie te zmiany będą tak wyglądać, że bogaci pokroju polityków czy rodzinki Grety będą żyć tak samo. Natomiast to najbiedniejsi będą sponsorowac walkę z klimatem i rezygnować z cywilizowanego poziomu życia.

29.09.2019 12:05 Miro

Ja wczoraj do późnej nocy robiłem kiszonki z roślin z działki - czerwona kapusta, czarna rzodkiew, czosnek, koperek itd. Kilka godzin obierania, krojenia, tarcia, ugniatania itd. I w rezultacie kilka słoików stoi.

Same słoiki z osiedlowego śmietnika.

Żeby mi się nie nudziło, to na kompie film (emisje).

A wcześniej dziesiątki godzin przekopywania twardej ziemi pod agrokulturę, podlewania, koszenia (produkcja kosy - emisje), kompostowania itd. Zero chemii, nawozów.

No i stoi kilkanaście słoików z zakiszonymi roślinami, znacznie smaczniejszymi niż sklepowe i zapewne też nieco (prawdopodobnie tylko nieco) bardziej zdrowymi od sklepowych.

Ale gdybym udzielił dwóch godzin korepetycji - to miałbym tyle samo tych kiszonek kupionych w ekosklepie.

Dwie godziny bredzenia o filomatach i filaretach (j. polski) kontra kilkadziesiąt godzin naprawdę ciężkiej pracy (plus mnóstwo godzin czytania w temacie w necie [emisje z serwerów], plus postawienie płotu [beton, transport, mega emisje] na działce, bo kradli buraki (sic!!!).

Tak to wygląda, tak wygląda REALNY punkt informacji klimatycznej - gorzka wiedza, a potem łopata i widły do ręki plus poczucie pogodnej bezradności.

30.09.2019 3:09 gupol(szukam w OZE)

@godlike
i to jest sedno problemu. szkoda że mało kto to dostrzega. wszystko przez to że nie ma badań symulacji i projektów pilotażowych dotyczących transformacji energetyczno-ekonomicznej. to jest jakiś obłęd.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto