Chapeau bas dla Unii Europejskiej

Z komentarzy pod tekstem Chapeau bas dla Europarlamentu zauważyłem, że niektórzy mają bardzo czarne spojrzenie na Unię Europejską. Zacząłem pisać tekst jako komentarz, ale rozrósł się na tyle, że uznałem, że lepiej będzie mu w roli artykułu. W tym, co robię, staram się łączyć, a nie dzielić, a temat dla wielu osób jest kontrowersyjny, uważam jednak, że muszę podzielić się z Wami moim spojrzeniem na temat Unii Europejskiej.

Pod adresem Unii mogę skierować sporo cierpkich słów: odnośnie biurokracji, wpływu lobbystów, polityki migracyjnej i rolnej, matematycznej niestabilności strefy euro, koncepcji i działania systemu ETS itd. (o części tych kwestii pisałem zresztą w swoich książkach). Unia jest w wielu aspektach daleka od ideału, ale.. świat nie jest czarno-biały. Nie żyjemy w najlepszym ze światów i przychodzi nam wybierać między odcieniami szarości.

Gdy obserwuję polską politykę w obszarze energetyczno-klimatycznym, to mam nieodparte wrażenie, że gdyby nie unijna polityka energetyczno-klimatyczna, to trzymalibyśmy się kurczowo węgla (w coraz większym stopniu importowanego z Rosji; alternatywnie utrzymywalibyśmy wydobycie kosztem dziesiątek miliardów zł rocznie grabionych z innych sektorów gospodarki), pompowalibyśmy wzrost zużycia ropy z Rosji i olewali kwestię jakości powietrza, gospodarki odpadami oraz szeroko pojętej ochrony środowiska. Przepisy Unijne „wymuszają” na nas działania, które są w naszym najlepiej pojętym interesie, a za które sami byśmy się nie wzięli (a nawet jeśli, to w symbolicznym stopniu): poprawy efektywności energetycznej, ograniczania zużycia paliw kopalnych i emisji gazów cieplarnianych i smogu.

Normy budowlane byłyby jak za Gierka (czyli wcale)… Zgodnie z dyrektywą unijną, wszystkie nowe budynki od 2021 roku powinny być prawie zeroenergetyczne. Jak to zinterpretowała Polska? Abstrahując nawet od kosztów zewnętrznych, budynki o zużyciu ciepła wyższym niż jakieś 15 kWh/m2/rok nie mają sensu ekonomicznego, bo ciut wyższe koszty budowy szybko zwracają się w niższych rachunkach za energię. Tymczasem nasi prawodawcy stwierdzili, że budynek prawie zeroenergetyczny to… 70 kWh/m2/rok. Wyć się chce.

A kiedy słyszę polityka PiS pomstującego na to, że Unia niedemokratycznie zakazuje żarówek żarowych, to ręce mi opadają, szczególnie, że to idol tego polityka (też z PiS) wnioskował do Komisji Europejskiej o wyeliminowanie żarówek żarowych. Co z tego, że droższy od żarówki żarowej LED zwraca się błyskawicznie (żarówka 100W, świecąc średnio po 5 godzin dziennie, w ciągu roku zużyje 182 kWh prądu za ok. 110 zł; LED o takiej jasności zużyje ze 20 kWh za jakieś 12 zł – zakup droższego o 10 zł LEDa zwróci się więc w ciągu kilku tygodni) – kreatywni Polacy obchodzą prawo sprzedając jeleniom żarówki żarowe jako grzejniki… Kategorie energetyczne urządzeń elektrycznych mają olbrzymi sens – ostatnio na miejsce odkurzacza zużywającego 1600 W kupiłem nowy A++, zużywający 350 W i „ciągnący” lepiej od poprzednika. Gdyby nie etykiety energetyczne UE postępu by nie było, bo klient nie wiedziałby, co kupuje (no, chyba, że jak ja chodziłby na zakupy z miernikiem prądu, ale to raczej egzotyczne zachowanie :)

Pamiętam głosy w polskich mediach kilkanaście lat temu, że Unia zmusza nas do budowy oczyszczalni ścieków, i ile nas to będzie kosztować, i jak w ogóle śmie nas o to cisnąć… Dziś jesteśmy zadowoleni, że rzeki nie są takimi ściekami jak za komuny, a woda w kranie nadaje się do picia.

Gdyby nie zdecydowana interwencja Unii Europejskiej w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, minister Szyszko dalej ostro przerabiałby ją na trociny.

Niestety, mamy w Polsce poważny problem z myśleniem długoterminowym – które w Unii (choć nie idealne), to jednak ma się znacznie lepiej niż na naszym podwórku.

Urodziłem się jeszcze w czasach Gomułki i pamiętam poprzedni system – wtedy w Polsce nie było "Brukseli", była za to Moskwa – mieliśmy wtedy dużo mniej do gadania, a dojeni byliśmy bez porównania bardziej.

Po upadku ZSRR część krajów byłego bloku wschodniego poszła drogą do Unii Europejskiej, a część została poza nią, idąc własną drogą. Dla uświadomienia tego, co nam dało wejście do Unii wystarczy porównać jak żyje się w krajach pierwszej grupy (Polska, Czechy, Słowacja, Łotwa, Estonia, Słowenia, Chorwacja, ...), a jak w krajach drugiej grupy (Ukraina, Białoruś, Serbia, Bośnia, Macedonia, Albania...). Nie wiem, jak Ty, jak zdecydowanie wolę rzeczywistość krajów tej pierwszej grupy – pod względem gospodarczym, stanu środowiska, swobody wypowiedzi, państwa prawa czy poziomu korupcji. Możemy narzekać, że wcale nie jest u nas tak super, np. pod względem wspomnianego państwa prawa czy korupcji, ale w porównaniu z sytuacją w krajach drugiej grupy to jednak zupełnie inna liga. Co więcej, problemy tego typu nie są związane z "Uniizacją" krajów, ale raczej jej brakiem – w Danii czy Niemczech (choć są w tej samej Unii i obejmują je te same prawa i regulacje) są nieporównanie mniejsze niż w Bułgarii, Rumunii czy Polsce. Bez Unii nie mielibyśmy obszarów Natura 2000, a to, że często ochronę ekosystemów traktujemy jak zło konieczne, to już nasza własna robota. To nie Unia robi nam te problemy, ale my sami sobie. I jestem przekonany, że przy braku instytucji unijnych nasi politycy i oligarchowie dopiero by pokazali, co potrafią… Podminowując Unię idziemy w tę stronę.

A jeszcze bardziej od polityków i oligarchów, którym ten brak kontroli by odpowiadał, zachwycony byłby Putin, dla którego Unia jest prawdziwym wrzodem na rzyci, bo utrudnia prowadzenie rosyjskiej polityki imperialnej, rozgrywanie małych krajów Unii i przywrócenie Wielkiej Rosji, obejmującej m.in. tereny Polski.

Jeśli się komuś wydaje, że jak rozpadnie się Unia, to zostaniemy lokalnym mocarstwem, to żyje w świecie ułudy – zostaniemy pionkiem gdzieś między Rosją i Niemcami (które obecnie też są przez Unię tonowane).

Europę niezależnych narodów przerabialiśmy przez stulecia – każdy walczył o swój interes nie przebierając w środkach i mając w głębokim poważaniu ramy gry cywilizujące konflikty. Przez kontynent, w tym Polskę, co chwila przetaczały się wojny. Tu znowu można porównać stabilność, którą cieszymy się będąc w Unii – między krajami UE nie było nigdy wojny, wszystkie sprawy załatwia się przy stole negocjacyjnym i nawet jeśli są tam brudne numery, handlowanie ustępstwami i przekupstwa, to nie leje się krew milionów ludzi i miasta nie idą z dymem. Kraje pozostające poza Unią nie cieszą się taką stabilnością – konflikty na Bałkanach, Ukrainie czy Naddniestrzu i autorytarne rządy w innych miejscach pokazują, co byśmy „zyskali” będąc poza Unią (czy gdyby jej nie było).

Nie żyjemy w najlepszym z możliwych światów i w Unii też można wiele rzeczy zrobić lepiej.

Ale... zastanówmy się: w jak wielu miejscach na świecie jest lepiej niż w UE? Moja lista jest bardzo krótka...

Afryka odpada, Chiny i Indie to też nie miejsca, gdzie wolałbym żyć, podobnie jak prawie cała reszta Azji. Życia w Europie na Bliski Wschód też bym nie zamienił. Nic dziwnego, że miliony ludzi stamtąd desperacko chcą żyć w Europie. W Ameryce Południowej w Brazylii przemoc i korupcja (a teraz Bolsonaro da władzę oligarchom i będą rżnąć równo Amazonię), Wenezuela to totalna katastrofa, Kolumbia, Salwador, Nikaragua, Gwatemala to gangi, przemoc i bieda – nie bez powodu nasila się tam fala migrantów do Stanów Zjednoczonych. W USA Trump i narastające nierówności (jakbym miał wybierać, czy wolę życie w USA czy UE - wybieram UE). Australia i Kanada oblecą (choć pod kątem polityki klimatycznej w porównaniu do UE są strasznymi hamulcowymi). Może Nowa Zelandia i niektóre wyspy Oceanii. Nie bez powodu miliony ludzi chcą migrować do krajów Unii.

Wszystkim tym, którzy tym masowym migracjom są przeciwni, rekomenduję chwilę refleksji: czy lepsze szanse kontroli tego procesu będzie mieć wspólny blok setek milionów Europejczyków mający granicę na Morzu Śródziemnym, czy też poszczególne kraje z osobna? Jeśli komuś wydaje się, że w tym drugim scenariuszu Polska będzie w stanie kontrolować swoje granice w obliczu mas ludzkich, które wcześniej zaleją Grecję, Włochy i inne kraje na południe od nas, to ma rację: wydaje mu się. Tylko wspólnie mamy możliwość zapanowania nad tą sytuacją, także przez wspomożenie krajów na południe od Morza Śródziemnego, żeby żyjący tam ludzie nie byli tak zdesperowani głodem i chaosem, że będą chcieli przedostać się do Europy za wszelką cenę.

I na koniec mam jeszcze drobną refleksję dla wszystkich z utęsknieniem wyglądających końca Unii Europejskiej. Ten związek współpracujących ze sobą pokojowo narodów mógł powstać w dobrych czasach; w sytuacji zderzenia z granicami wzrostu i wzajemnego obwiniania się Unię czekają trudne chwile i narastające napięcia. Powiedziałbym, że stan Unii Europejskiej jest papierkiem lakmusowym sytuacji – dopóki jest i działa, oznacza to, że sytuacja nie jest jeszcze katastrofalna – jak Unia się zwinie, to będzie to ekwiwalent śmierci kanarka w kopalni. Przyznam, że wcale nie wyglądam z utęsknieniem tej chwili, a na tych, którzy będą się z tego cieszyć, będę spoglądał jak na pasażerów Titanica, podniecających się widokiem góry lodowej drącej kadłub statku.

Marcin Popkiewicz

Komentarze

06.11.2018 8:21 rnr

Trudno się nie zgodzić. Postęp i różnicę vs kraje, które nie weszły do UE, widać u nas gołym okiem.
Ale wiadomo, do wygody i lepszego człowiek się szybko przyzwyczaja i nie docenia.

No i w wątku ściśle związanym z tematyką ZnR - tylko presja UE moze nam pomóc (choćby i wymóc) naprawdę zadbać o środowisko, inaczej zaoralibyśmy i zabetonowali wszystko i palili syfem następne 200 lat, jedząc plastikowym widelcem kurczaka po antybiotykach.

06.11.2018 8:56 Mariusz

Za GIerka normy były ale one przegrywały z tym, że trzeba było wykonac plan, a nawet go przekroczyć. Skutkowało to na przykład tym, że chłopaki zwiększali temperaturę wygrzewania odlewów z wielkiej płyty co skutkowało tym, że zanurzony w betonie styropian się zwyczajnie ... topił. Takie elementy wielkiej płyty nie miały juz oczekiwanych właściwości termoizolacyjnych i na podczerwieni można w różnych miejscha było dostrzec charakterystyczną szachownicę z płyty dobrej i złej.

No i chronicznie brakowało styropianu. Jeden znany mi przedsiębiorca, który pod konieć PRL chciał się zająć docieplaniem budynków dostał początkowo przydział na styropian w ilości .... 1 metr sześcienny rocznie :-)))) Ale dawał sobie radę bo różnymi kanałami dało się to i owo załatwić. Problemy dla niego zaczeły się potem już w 3 RP gdy komuś nie spodobało się to co robił (może lokalnej elektrociepłowni) i zaczeły sie ataki różnych urzędów, które go doprowadziły do upadłości. Majątek firmy rozkradli solidarnie sędziowie z komornikami a on sam musiał uciekac przed wierzycielami na Ukrainę. Nic nie dały starania adwokatów, bo nawet nie chciano im udostępniac akt sprawy. Tak to właśnie się dzieje w Bolandzie

Innego przedsiębiorcę, który wymyślił jak z miału węglowego robić brykiet, który w piecach palonych od góry spalał się kilkanaście razy czyściej niż miał dając więcej ciepła do rury też wykończyła mafia węglowa. Z majątku kilka miln zł wyszły mu długi, które spłaca jeżdżąc TIRem

06.11.2018 9:09 grzeg8

Unia raczej nie upadnie bo pomimo że jest taka wielka i zbiurokratyzowana przechodzi przemiany choć trochę niestety jest to wolne.- Ale wolę już UE niż państwa anty-rozwojowe a może nawet po części totalitarne jak Rosja , USA czy Chiny gdzie ochrona środowiska, wolność osobista są w coraz bardziej deficytowe
To nie oznacza że UE nie może być lepsza i nie należy jej krytykować jest wiele absurdów które trzeba jednak próbować zmienić
-odejście od podstaw powstania tej wspólnoty - wspólna gospodarka a bardziej konkretnie brakuje wspólnej polityki a bardziej konkretnie polityka klimatyczno-energetyczna - Mamy póki co tylko przepisy zabraniające brakuje współpracy choćby przy zakupie paliw gdzie każde państwo próbuje niestety kosztem drugiego coś ugrać tu na przykładzie choćby dostawy gazu -Niemcy swoje , Polska swoje -Dostawy gazu jako paliwa przejściowego do stabilizacji OZE mogły by być naprawdę tanie gdyby UE działała jako całość :(
-dopłaty do OZE -ogromne źródło potencjalnej korupcji -dużo bardziej przejrzyście jest oddawać % od podatku i konsument może racjonalnie porównać ofert firm bez chorej rywalizacji która firma gdzieś dostanie większa dostaję dotację i będzie konkurencyjna
-absurdy w polityce rolnej -np.W tamtym roku UE dotowała ugorowanie ziemi tylko ze musiało być to ugorowanie na czarno - Najlepszy przepis na degradację ziemi :(
-Mamy dziwny podział UE na najlepsze państwa na zachód od Odry i Północ od Dunaju, państwa drugiej kategorii basen morza śródziemnego i państwa byłego bloku wschodniego -Im w gorszym gronie państwo jest tym reszta państw bardziej w politykę wewnętrzna się miesza choćby w zakresie dyskusji o skrajnych ruchach lewicowo-prawicowych w Polsce marsz niepodległości nazwano nazistowskim przez obecność kilku osób ze skrajnej prawicy ale to Niemcy są co jakiś czas demolowane przez ruchy neofaszystowskie czy skrajną lewicę ale o tym jakoś dziwnie jest cicho w parlamencie .-A rozwój skrajnych ruchów przecież jest oznaką że coś złego dzieje się zarówno Polsce jak i Niemczech
-zbyt mocny rozwój korporacji i konsumpcjonizmu
-ochrona środowiska w UE ale brak ochrony dla produkcji którą cześć państw UE przenosi za granicę i tam degraduje środowisko oraz wyniszcza przedsiębiorstwa które dbają o środowisko niezdrową konkurencją
Można wymieniać wiele rzeczy które można poprawić
- Mając nawet najlepszą maszynę na świecie trzeba ją remontować bo albo nagle okaże się że ktoś zrobił lepszą albo nasza się nagle zatrzyma

06.11.2018 14:49 Carlinfan

Panie Marcinie, kwestia żarówek dość problematyczna, bo sedno leży tam gdzie ktoś cwany postanowił produkować żarówki które psują się bardzo szybko. Dlatego pytanie czy gorsze jest większe zużycie energii czy szkodliwe dla środowiska odpady... Bo to że LEDy są bardziej szkodliwe od klasycznych to raczej pewne.

06.11.2018 15:08 logic

A nie przyszło panu do głowy że transport islamu i nachodźców do UE powodują włodarze UE.
Chodzi o projekt podmiany i wynarodowienia Europejczyków rozwalenia państw narodowych.
Żeby łatwiej tym rządzić.
Jest zwyczajnie nie możliwe żeby w dobie satelitów które mogą z orbity robić zdjęcie poszczególnym ludziom nie było możliwe zidentyfikowanie łodzi z nachodźcami ani też nie jest możliwe żeby nie można było ich powstrzymać mając tyle broni.

Mogę tu napisać wiele na temat tego czym jest UE że jest to marksistowski projekt Spinellego ale nie wiem czy warto.

Pan by chyba bardzo chciał żeby UE była tym oczym pan pisze. Niestety tak nie jest.
Ja się nie mogę zgodzić na popieranie czegoś co i tak nie pomoże w żaden sposób zapobiec katastrofie a dołoży nam nowych problemów w postaci kalifatu europejskiego za kilkanaście lat.

Czy pan tego nie widzi że to są lewaccy szaleńcy ???
Jedyny ratunek to reforma tego czegoś we wspólnotę silnych państw narodowych współpracujących ze sobą w temacie ochrony tego co z planety zostanie oraz współpracy gospodarczej z tego pozostanie zostanie.
Nie jest to możliwe z tymi debilami rządzącymi obecnie UE ani z debilami rządzącymi w Polsce.
Muszą przyjść zupełnie nowi ludzie mający szerokie horyzonty, widzący problemy całościowo.

Jeśli w Polsce będą bazy USA z bronią jądrową to Putin się nie odważy. Po za tym oni będą mieli gdzie indziej problemy i to straszenie Rosją na mnie nie działa - szczerze to wole Rosjan od Niemców !

06.11.2018 15:24 logic

Tu się zgadzam niech Niemcy, Francja i UK utrzymują teraz swoje kolonie w końcu doili je przez setki lat. Ale od nas WARA ! my sami byliśmy kolonią.

Zresztą patrzmy realnie efektywna współpraca z blokiem lewacko-islamskim jest już nie możliwa trzeba ratować to co zostało - Europę srodkową w sojuszu z USA.

Konflikt na Bałkanach wybuchł właśnie przez te mniejszości które nie mogły się porozumieć. Niech Niemcy nie dążą do tego żeby mieć pod butem inne narody i żadnej wojny nie będzie.

06.11.2018 15:27 logic

@RNR
Owszem oni trochę nam "dali" ale ceną za to będzie nasza niepodległość i suwerenność.
Jeśli ktoś chce mieszkać w takiej Polsce to już jego sprawa.
Przykro mi ale UE w obecnym kształcie nie da się obronić żadnymi argumentami.

06.11.2018 21:34 adaś

Owszem, wolę żyć w Polsce która jest w UE niż na Ukrainie która jest poza UE, I jak widać ostatnio wielu Ukrainców też tak uważa.
Ale nie upraszczajmy. Nasza sytuacja wyjściowa też była inna. Komunizm trwał krócej i poczynił mniejsze spustoszenia (zarówno w gospodarce jak i umysłach )
U nas nie udało się komunistom całkowicie zlikwidować własności prywatnej, wolnego rynku, nie udało się im podporzadkować sobie całkowicie wyższych uczelni czy Kościoła. Wchodzac do Uni musieliśmy spełniać pewne warunki których taka Ukraina nie będzie spełniać nawet za 20 lat.

Mnie cieszą nawet drobne rzeczy, ot choćby ujednolicenie wtyczek do telefonów, którego producenci z własnej woli by nam nie zafundowali.
Ale i drobne martwią. Wprowadzenie żarówek LED bez określenia ich minimalnej trwałości to kucha. A że owa trwałość jest mniejsza niż pierwotnie obiecywano wie każdy kto ich używa.

Sprawy ideologiczne też uważam za ważne ale nie będę się rozpisywał. Powiem krótko że byłem za europą według Schumana a wyglada że zmierzamy do europy Spinnellego..
Na i to wieczne pieprzenie polityków o wzroście gospodarczym... jak dzieci we mgle. Tacy mają nas prowadzić ?

07.11.2018 3:14 azg/threeme

Panie Marcinie, myśli Pan jak ja.

Michał z
ClimateTracker Kraków

https://www.salon24.pl/u/srodowiskowiec/906630,ja-europejczyk

07.11.2018 8:30 Miro

@Logic. Kreślisz wizję bardziej utopijną niż wiara w idealną UE. Rzecz w tym, że silne państwa narodowe nie będą z sobą współpracować, szczególnie w kwestii ochrony środowiska, w kwestii wspólnej strategii proklimatycznej itd. Polska pozostawiona samej sobie (pomińmy marzenia o szerokomyślących politykach) będzie truć, wycinać, ryć węgiel i szerzyć dziką zabudowę bardziej niż teraz, kiedy jest pod jaką-taką kontrolę (pełnej wad) UE. Nie marz o nowych ludziach, tylko patrze realnie - mamy takich ludzi, jakich mamy. A w obecnej sytuacji ci ludzie rządzący w ramach (pełnej wad i idącej w nieciekawym kierunku) coś jednak robią w kwestii klimatu itd., w ramach narodowych państw nie będą robili nic.
Trzeba sobie zadać pytanie, co jest ważniejsze w obliczu globalnej katastrofy: zapiekle walczyć w SWOJE czy walczyć o Ziemię? Mam wrażenie, po wielu rozmowach z narodowościowo zorientowanymi znajomymi, że oni by woleli hymn narodowy śpiewać na gruzach świata niż symbolicznym Niemcom w czymkolwiek odpuścić...
Powiem jeszcze tak: od lat pracuję z młodzieżą i jak mogę ich edukuję w ramach różnych instytucji gromadzących ludzi zorientowanych prośrodowiskowo (Śląski Ogród Botaniczny i inne mniejsze, powstałe z prywatnej inicjatywy) - i kasa na te instytucje (które też mają swoje wady, ale są i ileś tam km kwadratowych zielonych terenów uratowały przed zaoraniem) w ogromnej większości pochodzi z UE, po części z rąk prywatnych i tylko w nieznacznym stopniu z kasy naszego państwa, a za obecnego rządu tej kasy państwowej jest jeszcze mniej. Takie są fakty, empiryczne dowody z mojego podwórka. Nie ideologia czy projekcje, tylko fakty.

07.11.2018 8:42 Miro

Jest też prawicowy argument mówiący, że tylko silne narodowe państwa mogą powstrzymać destrukcyjne korporacje (czego zlobbowana UE nie potrafi). Niestety, ja tego nie widzę. Widzę coś innego: w krajach, gdzie do władzy dochodzą ludzie zorientowani nazwijmy to prawicowo/narodowościowo - natychmiast następuje eskalacja działań antyprzyrodniczych (USA, Brazylia, Polska itd.), a korporacje i banki międzynarodowego jak kasę łoiły, tak łoja, tylko się kostiumy czasem zmieniają...

07.11.2018 15:47 logic

@ADAŚ
A wiesz o tym że Europa Spinellego oznacza jedno komunistyczne super państwo. To będzie taka techno dyktatura czipy RFID wszczepiane obowiązkowo każdemu, brak gotówki, system ocen życia poszczególnych jednostek (social credit system) jak w Chinach. O ile oczywiście islam jako pierwszy nie wprowadzi kalifatu.
Fajnie prawda.

@MIRO
No i widzicie jak was pięknie rozegrali - przy okazji walki z globalnym ociepleniem wcisną wam system totalitarny - brawo.
W ramach iluzji ochrony klimatu i planety dacie sobie założyć smycz na szyję.

Sory ale ja będę z tym walczył nawet z bronią w ręku jeśli trzeba będzie.

07.11.2018 16:11 Miro

@ Logic, jakakolwiek dyskusja jest bezzasadna. Nikt mnie nie rozegrał, rozumiem tragizm całej sytuacji i wiem, że mogę się się mylić co do UE, daję sobie prawo do pomyłki, ale na dzień dzisiejszy większe prawdopodobieństwo (nie pewność!) ochrony środowiska w ramach UE niż bez niej. Jestem wychowany na Lemie, który mnie nauczył myślenia, racjonalizmu i empiryzmu i dystansu do każdego systemu.
Ja jestem zdolny dostrzegać plusy i minusy każdego systemu i nie kupować całego "pakietu", bo myślę, że tak to nazwę, indukcyjnie - w przeciwieństwie do myślenia dedukcyjnego - które jakikolwiek argument (także ten) wkomponuje zawsze w tezę z góry założoną. Wyczytałeś z mojego wpisu tylko to, co Ci pasuje - szufladki, schematy, czarno-białe regułki. Z dogmatami nawet Lemowi nie udało się wygrać :)

07.11.2018 16:24 Wojtek Sz.

Jak toś nie lubi UE, to niech się przejedzie do USA lub Chin lub Indii, opatrzy jaj tak się myśli o różnych politycznych sprawach, a od razu zrozumie, że... Polska to jest mały kraj. Tylko w większej grupie możemy mierzyć się z Chinami, Indiami czy USA. Tylko taka może być droga do Polskiej... nazwijmy to...mocarstwowości?

07.11.2018 20:30 adaś

@Logic
Wiem co oznacza Europa wg. Spinellego.
Ale nie jesteśmy na nią skazani. Możliwy jest powrót do Europy wg Schumana która miała być solidarna i chrześcijańska. A czy Europejczycy taką wybiorą tego nie wiem. Wielu ( na tym portalu również ) na samą myśl o ''nietolerancyjnym i zacofanym" chrześcijaństwie dostaje czkawki. Ciekawe czy się przebudzą gdy na własne oczy zobaczą jak w praktyce wygląda "tolerancja" wg islamu.

07.11.2018 20:36 adaś

@Miro
Fakty sa również takie że UE dostała całkiem gratis ( bo kształcili się na koszt polskiego podatnika ) tysiące inżynierów, informatyków, lekarzy, pielegniarek itd.
Doceniając pewne projekty UE o których piszesz nie zapominaj o tym bonusie z naszej strony.

07.11.2018 22:46 Logic

Jak tak was czytam to niech juz dowala ten kryzys finansowy razem z peak oilem i niech to sie wszystko cofnie o 200 lat w cholerę. Przynajmniej bedzie gwarancja ze takie groźne totalitarne molochy nie powstaną.
Cos tam umiem i bedzie szansa przyłączyć sie do ludzi i zorganizowac cos w rodzaju sieci wiosek przetrwaniowych i zastanowić sie na spokojnie co robic dalej.

@adaś
Nie ma juz takiej możliwości - ewolucja nigdy sie nie cofa. Schulz juz powiedział do 2025 ma powstać super panstwo czyli żegnaj wolności.
Polska bedzie regionem administracyjnym zarządzanym z Brukseli / Berlina.
@miro
Wlasnie cie rozegrali zgodzisz sie na niewolę swoją i swoich dzieci w zamian za iluzje ratowania planety.
Nie widzisz co oni robią ? Jesli wprowadzili cenzurę w sprawie postępków imigrantow wprowadzą cenzurę w każdej innej kwestii.
A potem co likwidacja nieprawomyślnych (chociaż bardziej pasuje nielewomyslnych) zastrzyki ? Przymusowa detencja w psychuszce ? Juz teraz próbują tego choćby z Marine Leppen.
Na prawdę nie widzicie tego do kąd to zmierza ???

07.11.2018 23:45 azg/threeme

@Adaś

Gratis? Pracując tam zarabiają więcej, niż w Polsce. Większość albo wraca, albo przesyła kasę rodzinie w Polsce.

08.11.2018 6:38 wsciekly_kot

Logic, skończ opowiadać o niepodległości i suwerenności bo uszy więdną i oczy bolą. Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna wolność innego człowieka. Współpraca, kompromisy i patrzenie sobie na ręce, budowanie wspólnego interesu. To ma przyszłość, a nie, Ja, Moje, Będę się bronił, Nic mi nie narzucicie, bo swoje wiem.
Zejdź z drzewa.

08.11.2018 11:41 Kukuluops

Tutaj kilka kontrargumentów dla artykułu:

https://solar.lowtechmagazine.com/2018/01/bedazzled-by-energy-efficiency.html

08.11.2018 14:41 logic

@Wsciekly_kot
Jeśli wolisz mieszkać w superpaństwie UE twoja sprawa. Chcę połowę twojego majątku wiec idźmy na kompromis i daj mi 1/4.

08.11.2018 16:29 adaś

@AZG
Nie wiem gdzie masz tą wiekszość która wraca.
Mi pozostaje zacytować (w skrócie i po raz kolejny ) wnioski poparte obliczeniami z ksiażki profesora Mariana Frąckowiaka :
"....jeżeli do pracy w Polsce nie wróci 100 000 osób które ukończyły szkoły ponadpodstawowe oraz 100 000 osób które ukończyły studia, to tracimy nakłady w wysokości :
49 500 000 000 zł
Oznacza to, że w sytuacji, w której wyżej wymienione liczby emigrantów wzrosłyby pięciokrotnie, to wartość nakładów, które ponieśliśmy jako społeczeństwo na ich przygotowanie do pracy PRZEKROCZYŁABY JUŻ SUMĘ SUBWENCJI NETTO, KTÓRĄ, BYĆ MOŻE, UZYSKAMY Z BUDŻETU UNII EUROPEJSKIEJ W PERSPEKTYWIE DO ROKU 2012. "

I jeszcze dla wyjaśnienia, ksiażka napisana w 2008 roku a profesor Frąckowiak był ekonomistą o pogladach lewicowych.

08.11.2018 16:37 adaś

@Logic
"Nie ma juz takiej możliwości - ewolucja nigdy sie nie cofa."
Tu się akurat nie zgodzę. Oznaczałoby to że po dyktaturze może być tylko jeszcze gorsza dyktatura.
Z historii wiemy że tak nie jest i wiele dyktatur upadło.

08.11.2018 19:24 KM

O miejsca pracy się nie bójcie. Jedna koparka zastępuje prace 50 kopaczy. Jak się ją zlikwiduje, to powstanie dużo miejsc pracy. Zmieni się za to struktura zatrudnienia. Będzie podział na zawody energetyczne i umysłowe, z tym, że rozwój sztucznej inteligencji raczej się nie zatrzyma.

08.11.2018 20:00 Logic

@adaś
O tym wlasnie mowię UE musi upaść w obecnym kształcie wtedy dopiero mozna od nowa coś budować.
W obecnym UE przeistoczy sie w dyktaturę.

08.11.2018 22:58 adaś

@Logic
Lepiej jednak aby nie upadała tylko się reformowała. Po upadku zawsze jest chwilowa pustka która może przynieść jeszcze gorsze skutki.

08.11.2018 23:10 Miro

@Adaś - tak, pamiętam o tym bonusie, wręcz nadwyżce pewnie sporej. Wiem też, że pieniądze z UE w Polsce idą nie tylko na ochronę środowiska, ale także (i to pewnie znacznie więcej) na antyśrodowiskową infrastrukturę. Ale fakty każą podejrzewać, że bez UE proporcje będą jeszcze gorsze.
@Logic - ja nie chcę tutaj dywagować bezpośrednio o polityce, ale obecnie im polskie władze są bardziej antyunijne, tym mniej swobód obywatelskich, tym mniej wolnego sumienia. Nie mówię o sądach, ale choćby o - nazwijmy to łagodnie - ochronie życia poczętego. Nie mówię, kto ma rację, zwracam tylko uwagę, że obywatel ma coraz mniejsze prawo postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami...
Pracuję w szkole i mógłbym też wiele powiedzieć o różnorakich (w niektórych placówkach wręcz zmasowanych) odgórnych naciskach w związku z nadchodzącym świętem narodowym. Coraz bardziej niepewnie się czuję ze swoim prośrodowiskowymi poglądami. Nie wiem, jak Ty patrzysz, ale ja bym się dążeń do ograniczania wolności czy sumienia nie obawiał ze strony UE bynajmniej... OK, koniec aluzji politycznych.

08.11.2018 23:35 adaś

@Miro
'' Rzecz w tym, że silne państwa narodowe nie będą z sobą współpracować, szczególnie w kwestii ochrony środowiska, w kwestii wspólnej strategii proklimatycznej itd. ..... A w obecnej sytuacji ci ludzie rządzący w ramach (pełnej wad i idącej w nieciekawym kierunku) coś jednak robią w kwestii klimatu itd., w ramach narodowych państw nie będą robili nic."
Niestety ale powtarzasz stare lewicowe( żeby nie rzec lewackie ) mity.
Program renaturyzacji rzek w Niemczech czy Danii nie był wymuszony przez UE, był incjatywą narodowych parlamentów. Sami doszli do wniosków że prostowanie rzek i melioracje przyniosły im wiecej szkody niz pożytku.
W czasach PRL gdy truliśmy powietrze na potegę Szwecja ( wtedy jeszcze nie w UE ) oferowała nam programy pomocowe. Rozumieli że jest to też w ich interesie bo kwaśne deszcze docierały aż do nich.
W południowej Wielkopolsce jest bardzo silny opór społeczny przeciw uruchomieniu tam odkrywek węgla brunatnego. W UE mogą znaleźć oczywiscie wsparcie ale nie jest to incjatywa UE tylko lokalnej społeczności. Rząd PiS (i każdy nastepny) musiałby wprowadzić dyktaturę żeby przeforsować ten projekt.
Wiele spraw zależy od tego czy mamy zaangażowane społeczeństwo obywatelskie czy obojętnych, którym wystarcza że jest chleb i igrzyska. A to czy dzieje się to w państwie narodowym czy w ramach UE ma drugorzędne znaczenie.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto