Ocalić świat i jeszcze na tym zarobić?

Stoimy przed wyborem szybkiego odejścia od paliw kopalnych i przejścia na zeroemisyjną gospodarkę lub katastrofy klimatycznej. Politycy, szczególnie w Polsce, często podkreślają, jakim to naszym bogactwem jest węgiel, a wprowadzanie gospodarki na niskoemisyjne tory traktują jak zło konieczne.

Tymczasem, abstrahując nawet od zagrożeń związanych z wyczerpywaniem się paliw kopalnych i kryzysem klimatycznym (na pogrążonej w kryzysach planecie nie będzie niczego, co ekonomiści uznaliby za zdrową gospodarkę i społeczeństwo), zmiana sposobu funkcjonowania gospodarki i jej zasilania jest bardzo racjonalnym wyborem.

Obecny model cywilizacji, gdzie trujemy, zanieczyszczamy i zmieniamy klimat, oznacza tylko straty. Źródło

Przedstawiony 5 września przez Światową Komisję ds. Gospodarki i Klimatu raport „Unlocking the Inclusive Growth: Accelerating Climate Action in Urgent Times” (kluczowe wnioski, szersze podsumowanie) pokazuje, że korzyści z obrania czystej, przyjaznej dla klimatu ścieżki rozwoju gospodarczego są powszechnie i znacząco niedoceniane – stwierdza Światowa Komisja ds. Gospodarki i Klimatu. Zdecydowane działania mogą przynieść do 2030 r. korzyści gospodarcze w wysokości co najmniej 26 000 miliardów dolarów, w porównaniu z wariantem Biznes-jak-zwykle.

W poprzednim raporcie z roku 2014, Światowa Komisja stwierdziła, że ambitne działania na rzecz „nie muszą kosztować więcej niż Biznes-jak-zwykle”. Nowy raport stawia sprawę jaśniej: rozwój chroniący klimat jest również znacznie bardziej korzystny gospodarczo.

Raport wskazuje możliwości i wyzwania związane z pięcioma kluczowymi obszarami: energetyką, miastami, gospodarką żywnościową i gruntami, wodą i przemysłem. Komisja szacuje, że ambitne działania przyniosą m.in. następujące korzyści:

  • ponad 65 mln nowych miejsc pracy związanych z technologiami niskoemisyjnymi (prawie 4 razy więcej niż liczy cała siła robocza Polski) do roku 2030; 
  • uniknięcie 700 000 przedwczesnych zgonów rocznie spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza w 2030 r.
  • 2800 mld USD dochodów budżetowych rocznie więcej dzięki reformie systemów dotacji i opłatom za emisje CO2 (kwota ta odpowiada obecnemu PKB Indii); fundusze te będzie można przeznaczyć na inwestycje w inne publiczne priorytety lub ukierunkowane obniżki podatków.

Opłacalna czysta energia

Raport otwiera rozdział dotyczący energii. Według Komisji, przyszłość należy do OZE, choć nie wyklucza się też energetyki jądrowej jako źródła przejściowego. Nie będzie to jednak oznaczać wyższych kosztów energii. „Scenariusz utrzymujący globalne ocieplenie w granicach 2°C jednocześnie doprowadzi do tego, że wydatki gospodarstw domowych na energię spadną w latach 40. ubiegłego wieku poniżej obecnego poziomu”, czytamy w raporcie.

Komisja rekomenduje wszystkim państwom dołączenie do Powering Past Coal Alliance (koalicji skupiającej obecnie ponad 30 krajów i regionów) i zobowiązanie się do zakończenia produkcji energii z węgla do roku 2025, a najpóźniej do 2030. „Koszty zarządzania nieciągłością produkcji energii wiatrowej i słonecznej spadają. W ciągu ostatnich trzech lat ceny akumulatorów spadły o połowę, a wdrożenie inteligentnych sieci ułatwia zarządzanie, w szczególności popytem. Do 2035 r. eksploatacja systemu elektroenergetycznego opartego głównie o OZE dzięki połączeniu spadku kosztów wytwarzania OZE i obniżania kosztów elastyczności będzie najprawdopodobniej konkurencyjna kosztowo.

Według Komisji, wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla (CCS) prawdopodobnie nie odegra znaczącej roli w dekarbonizacji energetyki. CCS będą miało trudności z konkurowaniem z OZE. Może mieć jednak znaczenie w niektórych zastosowaniach przemysłowych.

Pracy będzie więcej

W przypadku przyjęcia pro-klimatycznej ścieżki wzrostu, zatrudnienie w sektorach niskoemisyjnych wzrośnie do 2030 o 65 mln osób. To dużo więcej niż liczba miejsc pracy, które znikną w niektórych schyłkowych sektorach, takich jak wydobycie węgla. Do 2030 r. niskoemisyjna ścieżka doprowadzi do wzrostu zatrudnienia netto o 37 mln miejsc pracy na całym świecie.

Światowa Komisja, w której reprezentowane są też związki zawodowe (konfederacja ITUC, której członkami z Polski są OPZZ i NSZZ Solidarność), nie kryje, że w obecnej energetyce opartej na węglu jest ukryte ryzyko „tworzenia aktywów osieroconych, a co za tym idzie ryzyko utraty miejsc pracy. Debata ta jest szczególnie widoczna w krajach wydobywających węgiel, takich jak Polska czy Indie. Zazielenienie systemów energetycznych będzie wymagało starannie opracowanych strategii na rzecz stopniowego wycofywania produkcji energii z węgla, przy jednoczesnym zapewnieniu alternatywnych miejsc pracy dla pracowników i regionów, na których ta zmiana wpłynie”, piszą autorzy raportu. Rekomendują wypracowanie scenariuszy wyjścia z paliw kopalnych w dialogu z lokalnymi interesariuszami, tak jak to już się dzieje w Niemczech (tzw. „Komisja Węglowa”), Kanadzie, Szkocji czy Urugwaju.

Niepewność polityki pompuje bańkę węglową

Komisja podkreśla również, że wielkość kosztów osieroconych (stranded assets) związanych z paliwami kopalnymi będzie tym wyższa, im dłużej rynek nie będzie otrzymywał jasnych sygnałów politycznych. Do 2030 koszty osierocone mogą wynieść 13 000 miliardów dolarów. Dla przykładu, w roku 2008 wystarczyło "zaledwie" 250 miliardów niespłacalnych kredytów hipotecznych, aby wywołać globalny kryzys finansowy, który wpędził w ubóstwo 200 milionów ludzi.

Kluczowa rola opłat za emisje

Kluczowym czynnikiem przyspieszającym transformację będą według Komisji opłaty za emisje CO2, zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”. „Obłożenie emisji CO2 opłatami może przynieść znaczące korzyści ekonomiczne. Wraz z reformą systemu subsydiów i wycofaniu różnorodnych dopłat do paliw kopalnych, opodatkowanie emisji dwutlenku węgla może przynieść w 2030 r. wzrost dochodów publicznych lub oszczędności o szacunkowo 2800 mld USD, co odpowiada obecnie łącznemu PKB Indii.

Podatki od emisji dwutlenku węgla lub systemy handlu uprawnieniami do emisji zostały już wprowadzone lub zaplanowane w 70 jurysdykcjach na całym świecie, obejmując jedną piątą światowych emisji. Jest to znaczący wzrost – w 2004 było to zaledwie 1%.

W wielu systemach ceny są jednak za niskie. Obecnie połowa emisji dwutlenku węgla objętych handlem uprawnieniami do emisji kosztuje mniej niż 10 USD za tonę - to znacznie poniżej poziomu potrzebnego do stymulowania transformacji. Komisja wysokiego szczebla ds. cen CO2 zasugerowała w ubiegłym roku, że odpowiednie ceny powinny osiągnąć 40-80 USD za tonę CO2 do 2020 r. i 50-100 USD za tonę do 2030 r (obecne ceny uprawnień do emisji EU ETS wynoszą trochę ponad 20 dolarów za tonę CO2).

Coraz więcej jest również dowodów świadczących o tym, że ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla nie mają negatywnego wpływu na rozwój gospodarczy. Szwecja, jedno z pierwszych państw, które obłożyły emisje CO2 opłatami już w 1991 r. (obecnie sięgają one ponad 130 USD), odnotowała silny wzrost PKB, podczas gdy emisje spadły o 25%. Tempo rozwoju Kalifornii, gdzie działa stanowy system handlu emisjami, konsekwentnie wyprzedzało ogólny wskaźnik dla USA. Podobnie jest z Kolumbią Brytyjską i Kanadą.

Jednocześnie Komisja przywołuje szacunki Międzynarodowej Agencji Energii, pokazujące że w 2016 r. dotacje do wydobycia i zużycia paliw kopalnych były prawie dwukrotnie wyższe niż dotacje na energię odnawialną, „co działało jako ujemna cena emisji dwutlenku węgla i podważało prowadzoną politykę redukcji emisji.”

Komentarze

„Dotychczasowe modele ekonomiczne nie przewidywały poprawnie zarówno potężnej dynamiki jak i bardzo atrakcyjnych cech nowych technologii i rozwiązań. Widzimy, jak poważnie lekceważymy korzyści płynące z tej nowej historii wzrostu. Ponadto coraz bardziej oczywiste staje się, że ryzyko szkód spowodowanych zmianami klimatycznymi jest ogromne, a punkty zwrotne, które uczynią je nieodwracalnymi, coraz bardziej się zbliżają", stwierdził Lord Nicholas Stern, profesor London School of Economics i współprzewodniczący Światowej Komisji ds. Gospodarki i Klimatu.

„Biznes podąża za pieniędzmi, a wysoką stopę zwrotu coraz częściej można znaleźć w gospodarce niskoemisyjnej. Niniejszy raport pokazuje, w jaki sposób biznes może energicznie wesprzeć ambicje klimatyczne, jeżeli rządy dostarczą jasnych podstaw politycznych”, powiedziała Kristin Skogen Lund, dyrektor generalna Konfederacji Przedsiębiorstw Norweskich, komentując raport.

Całość raportu jest dostępna tutaj https://newclimateeconomy.report

Marcin Popkiewicz

Komentarze

10.09.2018 22:01 zxc

pięknie - tylko, czy to nie miałoby oznaczać business as usuall - tylko niskoemisyjny?
czyli pozbędziemy się jednego problemu (trochę to potrwa, a to co wyemitujemy i tak już z nami zostanie)
ale inne problemy mam wrażenie pozostaną
czym się różni niskoemisyjna autostrada przez środek dżungli od zwykłej?
albo niskoemisyjny batonik z olejem palmowym od zwykłego?

10.09.2018 22:21 tomek

Podstawowa kwestia.
Na podstawie tego co ogarniam moim małym rozumkiem, wynika że mamy ograniczany limit czasowy.

Ile czasu miała by zająć taka efektywna transformacja globalnego modelu biznesowego o jakiej autor sobie marzy?
Jeżeli przekroczymy limit około 20 lat to wchodzimy chyba już w bardzo zły scenariusz.

Druga sprawa.
Czy taka transformacja nie wymaga przypadkiem bardzo poważnych zmian w ludzkiej kulturze i społeczeństwie na poziomie niemal globalnym. Jeśli tak, to pytanie do socjologów ile czasu takie zmiany wymagają.

10.09.2018 22:38 tomek

No i w tym momencie słowo "deadline" nabiera nowego znaczenia :D

11.09.2018 0:28 gupol(szukam w OZE)

@tomek
mylisz się. limit czasowy to nie jest podstawowa kwestia.
podstawowa kwestia to ERoEI odnawialnych źródeł energii tzn jaki poziom aktywności ekonomicznej mogą zapewnić co jest tożsame z poziomem życia.

obrazowo mówiąc - kraje takie jak burundi, niger , kongo czerpią większość swojej energii z OZE (biomasa) a jak wygląda ich poziom konsumpcji i rozwoju? starczy powiedzieć że rakiet nie budują i ludzi w kosmos nie wysyłają.
nie wiadomo jak będą sprawowały sie nowoczesne OZE ale idę o zakład że nasze życie po transformacji będzię bardziej przypominać model afrykański czy bengalski niż szwedzki.

na jakiej podstawie oni w tym raporcie twierdzą że energia z OZE będzię tańsza niż dziś? to zwykłe wróżenie z fusów lub co gorsze zwykła propaganda nie poparta żadnymi badaniami.

Pracy będzię więcej...

kuźwa co za frazes. no pewnie będzie więcej. zwłaszcza przy wybieraniu odpadków ze śmietników żeby utrzymać sie przy życiu.

a poważniej. fajnie że będzię praca ale za jaką płacę? tego nikt nie podaje. pewnie dlatego że stawki będą grubo poniżej dzisiejszej pensji minimalnej.
bo gdyby z gospodarki opartej na OZE dało się wycisnąć więcej kasy niż z tej opartej na paliwach kopalnych to już dawno bylibyśmy po transformacji.


@"Coraz więcej jest również dowodów świadczących o tym, że ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla nie mają negatywnego wpływu na rozwój gospodarczy. Szwecja, jedno z pierwszych państw, które obłożyły emisje CO2 opłatami już w 1991 r. (obecnie sięgają one ponad 130 USD), odnotowała silny wzrost PKB, podczas gdy emisje spadły o 25%."

czyli znowu stawiamy szwecję za wzór.

ok, żeby dogonić szwedów musielibyśmy w Polsce podwoić zużycie ropy naftowej.
chińczycy musieliby zużywać prawie 40 mln baryłek dziennie, hindusi ponad 30 mln...
absurd goni absurd

no i szkoda że nikt nie zadał sobie pytania o to czy OZE dadzą rade pociagnąć globalny wzrost PKB co najmniej tak jak paliwa kopalne. a jeśli nie to co u diabła zrobić z bilionami dolarów długów gdy okaże się że nigdy nie da się ich spłacić? mamy oto przepis na kryzys który dosłownie zmiecie obecny system finansowy z powierzchni ziemi doprowadzi do zatrzymania wszystkich dziedzin ekonomii.
to są podstawowe problemy transformacji.
zatem stoimy przed dużo bardziej ponurym i przykrym wyborem:
albo doprowadzić do katastrofy klimatycznej, kiedyś w przyszłości
albo szybko odejść od paliw kopalnych i... doprowadzić do katastrofy gospodarczo-społeczno-cywilizacyjnej na długo zanim nadejdzie katastrofa klimatyczna.
nic dziwnego że jako ludzkość idziemy tą pierwszą drogą.

11.09.2018 2:41 Filstrant

Podobno jest możliwość by pierwsza mini elektrownia fuzyjna powstała jeszcze przed 2033, podobno ktoś jest bliski stworzenia elektrowni fuzyjnej wielkości samochodu Daewoo Matiz, to byłoby cudowne osiągniecie techniki.

11.09.2018 8:06 Albatron

Pracy będzie więcej....

No będzie więcej na pewno w sektorze rolnictwa. Chociaż nie wyobrażam sobie jak miałyby funkcjonować obecne np. teraz w Rosji gospodarstwa rolne o powierzchni 18000 hektarów i większe, bez udziału paliw kopalnych. Zapędzimy siłą mieszczuchów do prac polowych ?

11.09.2018 8:17 PIT

@ALBATRON

Bez paliw to nie będzie papu dla 9 mld ludzi. Przecież dlatego wymyślono zieloną rewolucje i nawozy bo nie dało się już naturalnie wykarmić 4 miliardów.

Tak więc powodzenia. Tej katastrofy nie da się zatrzymać, tym bardziej bez redukcji populacji.

Natura zrobi porządek z niekontrolowanym rozrostem ludzkiej populacji, tak samo jak to robi z innymi gatunkami. Przekonamy się że jednak podlegamy tym samym prawom natury.

11.09.2018 13:24 Filstrant

@Pit Rolnicy to lew.sy.

13.09.2018 3:56 gupol(szukam w OZE)

@ALBATRON

"No będzie więcej na pewno w sektorze rolnictwa. Chociaż nie wyobrażam sobie jak miałyby funkcjonować obecne np. teraz w Rosji gospodarstwa rolne o powierzchni 18000 hektarów i większe, bez udziału paliw kopalnych. Zapędzimy siłą mieszczuchów do prac polowych ?"

jak to jak. spójrz na indie, bangladesz, rwandę, burundi. motyka i para bawołów.

wielkie gospodarstwa rolne są wielkie bo 97% ludzi w OECD nie produkuje żywności wogóle.
a mieszczuchów do prac polowych nie trzeba będzię zapędzać. jak im zajrzy głód w oczy to sami przyjdą pracować. i jeszcze będą dziękować. rozda sie im ziemię ich niech się żywią.

a i rolnicy nie będą mieć nic przeciwko, bo po co rolnikowi 100 czy 200 hektarów pola skoro traktora nie da się odpalić?
wystarczy mu 5 góra 10 ha a i nawet tego sam nie obrobi.

13.09.2018 4:16 gupol(szukam w OZE)

@pit
"Bez paliw to nie będzie papu dla 9 mld ludzi"

mylisz się. można produkowac żywność bez paliw kopalnych.
pewnie nie wiesz że co roku świat produkuje jakieś 300 mln ton nawozów. to ogromna ilość zakumulowanych biogenów które tak jak CO2 w atmosferze nie znikną z dnia na dzień. biogeny raz wprowadzone do obiegu mogą w nim krążyć przez wieki a ludzkosć będzie mogła z nich korzystać przez wiele pokoleń nawet gdy już od dawna fabryki nawozów obrócą się w ruiny.

@"Przecież dlatego wymyślono zieloną rewolucje i nawozy bo nie dało się już naturalnie wykarmić 4 miliardów"

heh ta, właśnie po to wymyślono rewolucję neolityczną (rolnictwo) bo nie dało się już naturalnie wykarmić 4 milionów.
to nie jest taki prosty maltuzjanizm jak to przedstawiasz.

co to znaczy naturalnie? przecież nawozów używa się od tysięcy lat.
pod koniec XIX w głównym nawozem było guano, skały fosforanowe, potasowe i wapniowe.

13.09.2018 7:18 PIT

@GUPOL

Już teraz zwiększa się ilość głodujących, a będzie znacznie gorzej.
Skoro już teraz przybywa głodujących, a mamy paliwa i nawozy sztuczne to co będzie jak ich nie będzie?

https://www.theguardian.com/environment/2018/sep/11/global-hunger-levels-rising-due-to-extreme-weather-un-warns

15.09.2018 11:50 CZORNYJ

@ PIT a ile żywności się marnuje ? Ile kalorii jest marnowanych na stworzenie produktów wysokoprzetworzonych ? Alu "ludzi zachodu" ma taką dietę że kilku ciężko pracujących rolników z Burundi najadłoby się tym do syta ? Głód to w tym momencie bardziej kwestia dystrybucji , nic na to nie poradzimy . Co oznacza że scenariusz "Brak kopalin = ciężka praca" wydaje się teoretycznie możliwy nawet przy 9 mld ludzi . Przy założeniu pokojowych migracji tam gdzie jest ziemia do uprawy . Nie obietnica zasiłków czy obrośli w tłuszcz i złoto zdegenerowani tubylcy do obrabowania

16.09.2018 19:53 PIT

@CZORNYJ

To niemożliwe raz, że 40% ziem uprawnych jest już zniszczonych (erozja, zasolenie, toksyfikacja), dwa postępująca zmiana klimatu, trzy wiele ziem uprawnych została zabetonowanych pod wszelkie budowy, drogi, parkingi dla stale zwiększającej się globalnej populacji.

To wszystko wskazuje na zbliżającą się katastrofę gigantycznych proporcji.

Już dawno powinien być wszędzie ogłoszony alarm i redukcja populacja przynajmniej do 2 miliardów.

Przyszłe pokolenia mają przepierd.... tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

17.09.2018 3:21 gupol(szukam w OZE)

@pit
pieprzysz 3 po 3. liczba ludzi niedożywionych od dekad utrzmuje sie na tym samym poziomie. wzrasta w czasie kryzysów finansowych, konfliktów zbrojnych i gdy ceny ropy idą w górę.
warto zauwazyć że odsetek głodujących jest znacznie mniejszy dziś niż 100 lat temu mimo wzrostu populacji. mało tego. pierwszy raz w historii ludzi z nadwagą jest więcej niż głodujących.

owszem jeśli dojdzie do nagłego załamania dostaw ropy, krachu na giełdach i wojny to bedzie pomór.

co nie zmienia faktu że wyżywienie ludzi bez paliw kopalnych jest jak najbardziej możiwe!

@pit
"To niemożliwe raz, że 40% ziem uprawnych jest już zniszczonych (erozja, zasolenie, toksyfikacja), dwa postępująca zmiana klimatu, trzy wiele ziem uprawnych została zabetonowanych pod wszelkie budowy"

no może w zachodniej europie ale nie na innych kontynentach.

w samej afryce 80% ziem nadających się do uprawy leży odłogiem. a na tych które są uprawiane nie stosuje sie prawie żadnego nawożenia ani sztucznego nawadniania. a potencjał jest tu ogromny. brytyjczycy w latach 60 XX wieku w jednym raporcie napisali że gdyby tylko w samym Sudanie zastosować metody agrotechniczne z połowy XX wieku można by wyprodukować żywność dla pół miliarda ludzi. to 10 razy więcej niż żyje tam obecnie.

pod piaskami sahary w mali, nigrze, libii i czadzie znajdują sie największe na planecie, a do tego nietknięte zasoby słodkiej wody. wystarczyłyby lokalnej ludności na stulecia.

obie ameryki, a zwłaszcza południowa oraz austaralia mają jeszcze ogromne rezerwy ziemi uprawnej które leża odłogiem bo... żywnosć jest tak tania że nie opłaca się inwestować w ich zagospodarowanie.

zmiany klimatu? sprawiają że długość okresu wegetacyjnego na obszarach okołobiegunowych wydłuża się o kilka dni na dekadę. w tym tempie już niedługo rośliny uprawne będa mogły rosnąć na obszarach do tej pory zbyt zimnych. kanada, rosja, alaska, mongolia, skandynawia, nawet grenlandia. to są tereny większe od afryki.

do tego można nawozić oceany by zwiększyć ich produktywność a więc i połowy.
a jak będziemy chcieli przywrócić na lądach pierwotne ekosystemy - wystarczy zaprząc do produkcji żywności technologię biopaliw z alg.
spirulina to doskonałe źródło pożywienia a jej plony z ha mogą być wielokrotnie wieksze niż kukurydzy.

ale nawet bez tego, sama zmiana struktury upraw rozwiązuje problem - wystarczy że zmienimy dietę ze zbożowej na rośliny bulwiaste.

ale po co z toba gadać. nie masz a raczej niechcesz miec o tym zielonego pojęcia wiec nie ma sensu strzępić klawiatury i tracić czasu

17.09.2018 13:16 PIT

@GUPOL

40% to nie w Europie Zachodniej, a na świecie. Powodzenia w budowie infrastruktury i szkoleniu ludzi do nawadniania i robienia upraw w Afryce.
Ciekawe skąd wodę sobie weźmiesz?

"pod piaskami sahary w mali, nigrze, libii i czadzie znajdują sie największe na planecie, a do tego nietknięte zasoby słodkiej wody. wystarczyłyby lokalnej ludności na stulecia."

Odnawialne czy nieodnawialne? Jak nieodnawialne to w jakim tempie będą eksploaatowane, od tempa zależy na ile ich starczy.
Bazowanie na zasobie nieodnawialnym to kiepski pomysł.

Skład gleby też musi być odpowiedni, nie każda nadaje do konkretnej uprawy.

Fajne opisy, technologiczna orgia na sterydach problem polega na tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Ja swoje różnowe okulary wyrzuciłem dawno, dawno temu na śmienik historii.

19.09.2018 3:54 gupol(szukam w OZE)

@pit
tak tak, nic nas nie uratuje, wszyscy zdechniemy nie ma sensu nic robić oprócz wzajemnej eksterminacji bla bla bla.
nie wiem co ty masz w głowie ale naprawdę musisz być chorym i nieszczęśliwym człowiekiem.
żadnej ambicji, żadnej nadziei, żadnej aktywności. tylko fatalizm i apatia.

jest woda?
po co z niej korzystać?
są ludzie?
po co ich szkolić i budować świadomość?
glebę trzeba nawozić i wapnować?
po co? nie warto.
@pit
"problem polega na tym, że diabeł tkwi w szczegółach."
no tu masz rację. szkoda że nie stosujesz tej myśli do własnej postawy. czego ty właściwie chcesz?

przetrwanie to kiepski pomysł. życie to kiepski pomysł.
wg ciebie najlepsze byłoby zapewne zbiorowe samobójstwo. żal mi ciebie.

19.09.2018 8:19 PIT

@GUPOL

Dokładnie nic nas nie uratuje, nie tym razem. Bez redukcji populacji nie ma żadnych szans.

Ja mam łatwiej bo znam już przyszłość, redukcji CO2 nie będzie klimat będzie nadal się pogarszał, tak samo populacja będzie nadal rosła aż do katastrofy.

Najpierw ludzie zniszczą planetę i różne gatunki ale potem to ona zniszczy ich. 70 % ludzi wyginie do 2250.
I taka jest najbliższa przyszłość, a napływające informacje tylko to potwierdzają.

20.09.2018 4:11 gupol(szukam w OZE)

@pit
aha fajnie.
to powiedz jakie będą średnie roczne sumy opadów w Charumie, Kabulu, N`jamenie, Timbuktu, Dakarze, Adis Adebie, Ułan Bator i w Bagdadzie w latach 2060-2070?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto