Najgorszy błąd ludzkości

Fragment artykułu Jareda Diamonda – m.in. antropologa, biologa ewolucyjnego, biogeografa i badacza upadków cywilizacji.

Nauka dokonała dramatycznej korekty naszego gatunkowego autoportretu malowanego próżnością i poczuciem wyższości. Astronomia nauczyła nas, że Ziemia nie jest centrum wszechświata, lecz jednym z miliardów ciał niebieskich. Od biologów dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy osobnym, wyjątkowym tworem Boga, tylko ewoluowaliśmy i ewoluujemy wraz z milionami innych gatunków. Teraz archeologia burzy święte przekonanie o tym, że ostatni milion lat ludzkiej historii jest w istocie długą opowieścią o postępie. Ostatnie odkrycia przekonują, iż wprowadzenie rolnictwa, rzekomo stanowiącego najważniejszy krok ku lepszemu życiu, było pod wieloma względami katastrofą, po której nigdy nie zdołaliśmy się pozbierać. Wraz z rolnictwem nadeszła era nierówności społecznej, nierówności płci, chorób i despotyzmu.

Pogląd progresywistyczny głosił, że nasza egzystencja uległa poprawie 10 000 lat temu, gdy porzuciliśmy zbieractwo i łowiectwo. Do niedawna archeolodzy musieli testować tę hipotezę w sposób pośredni. Ku powszechnemu zdumieniu wyniki nie przyniosły spodziewanego jej potwierdzenia. Oto przykład testu pośredniego: czy łowcy-zbieracze z XX wieku są naprawdę w gorszej sytuacji od rolników? Kilkadziesiąt rozsianych po całym świecie grup ludzi „prymitywnych”, takich jak Buszmeni z Kalahari, wciąż realizuje model życia naszych protoplastów. Okazuje się, że mają dużo wolnego czasu, śpią długo i pracują nieporównanie mniej niż ich sąsiedzi-rolnicy. Na zdobycie pożywienia plemię Buszmenów poświęca tygodniowo 12–19 godzin, z kolei koczownikom Hadza wystarczy maksymalnie 14 godzin. Zapytany, dlaczego nie naśladuje szczepów zajmujących się uprawą, jeden z Buszmenów odparł: Dlaczego mielibyśmy to robić, skoro na świecie jest mnóstwo orzechów mongongo?.

Podczas gdy rolnicy koncentrują się na uprawach bogatych w węglowodany (m.in. ryż i ziemniaki), menu dzisiejszych myśliwych-zbieraczy, na które składają się dzikie rośliny i zwierzęta, zapewnia więcej białka i lepszą równowagę innych substancji odżywczych. Jedno z badań ujawniło, iż Buszmeni spożywają 2 140 kalorii i 93 gramy białka dziennie, czyli dawkę wyższą od zalecanej osobom o podobnej posturze. Jako że Buszmeni konsumują około 75 różnych, dziko rosnących roślin, nie grozi im śmierć głodowa, która dotknęła chociażby setki tysięcy irlandzkich rolników i ich rodzin w latach 40. XIX wieku (Wielki głód ziemniaczany).

Codzienność ocalałych, współczesnych łowców-zbieraczy nie jest bynajmniej okropna i brutalna, mimo że rolnicy zepchnęli ich na jedne z najbardziej nieprzystępnych obszarów świata. Jednak byt społeczności zbieracko-łowieckich, które od tysięcy lat mają kontakt ze społeczeństwami rolniczymi, nie mówi nam o warunkach, jakie panowały przed rewolucją rolną. Według perspektywy progresywistycznej odnoszącej się do odległej przeszłości żywot ludzi niecywilizowanych polepszył się, gdy zrezygnowali ze zbieractwa na rzecz rolnictwa. Archeolodzy analizują prehistoryczne wysypiska śmieci i potrafią określić datę tego przejścia oddzielając szczątki dzikiej fauny i flory od pozostałości roślin i zwierząt udomowionych.

Jak można wydedukować stan zdrowia prehistorycznych producentów śmieci i tym samym bezpośrednio zweryfikować trafność poglądu progresywistycznego? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie stało się możliwe dopiero w ostatnich latach, częściowo dzięki nowym technikom paleopatologii – nauce, która studiuje ślady chorób znalezione w prochach starożytnych ludów. W okolicznościach sprzyjających paleopatolog ma dzisiaj do dyspozycji równie bogaty materiał do studiowania, co zwykły patolog. Na przykład zmumifikowane ciała znalezione na pustyniach w Chile były tak dobrze zachowane, że ich autopsja ustaliła, w jakiej były kondycji w chwili śmierci. Natomiast odchody dawno zmarłych Indian, którzy mieszkali w suchych jaskiniach w Nevadzie, zbadano na obecność pasożytów.

Zwykle jedynym dostępnym materiałem badawczym są ludzkie szkielety. Pozwalają one na wyciągniecie zadziwiająco wielu wniosków. Przede wszystkim kościec ujawnia płeć, wagę i przybliżony wiek denata/denatki. Gdy szkieletów jest wiele, co nie zdarza się często, zestawia się tabele umieralności, takie jak te, które firmy ubezpieczeniowe wykorzystują do obliczania spodziewanej długości życia i ryzyka śmierci. Paleopatolodzy mogą też obliczyć tempo wzrostu (w oparciu o pomiar kości osób w różnym wieku), dokonać przeglądu uzębienia pod kątem defektów szkliwa (oznaki niedożywienia w dzieciństwie) i rozpoznać blizny pozostawione na kościach przez niedokrwistość, gruźlicę, trąd i inne przypadłości

Paleopatolodzy odczytali ze szkieletów historyczne różnice we wzroście ludzi. Szkielety myśliwych-zbieraczy z Grecji i Turcji pokazują, że pod koniec epok lodowcowych mężczyźni mierzyli średnio 180 cm, zaś kobiety 170 cm. Po wprowadzeniu rolnictwa doszło do gwałtownego spadku tych wartości – w 3000 roku p.n.e. mężczyźni mieli średnio 160 cm wzrostu, a kobiety 150 cm. Odwrócenie trendu nastąpiło bardzo wolno przed nadejściem czasów klasycznych, ale współcześni Grecy i Turcy nie odzyskali przeciętnego wzrostu swoich odległych przodków.

Kolejnym przykładem paleopatologii stosowanej jest analiza szkieletów indiańskich z kurhanów w dolinach rzek Illinois i Ohio. W pobliżu miejscowości Dickson Mounds archeolodzy wykopali około 800 egzemplarzy, które przedstawiają obraz zmian zdrowotnych, jakie zaszły ok. 1150 roku, kiedy kultura zbieracko-łowiecka ustąpiła miejsca intensywnej kultywacji kukurydzy. Badania George’a Armelagosa i jego kolegów z Uniwersytetu Massachusetts odkryły, że ci wcześni rolnicy zapłacili wysoką cenę za nowy styl życia. W porównaniu ze zbiorowościami poprzedników zajmujących się łowiectwem i zbieractwem w ich szeregach było 50% więcej uszkodzeń szkliwa, czterokrotnie więcej przypadków anemii wskutek deficytu żelaza (świadczy o nim choroba kości o nazwie hiperostoza), trzykrotnej więcej zmian chorobowych kości (były one konsekwencją chorób zakaźnych) i zwyrodnień kręgosłupa (prawdopodobnie spowodowała je ciężka praca fizyczna). W epoce przed-rolniczej ludzie żyli dłużej niż w społecznościach rolniczych. Tak więc stres żywieniowy i choroby zakaźne wywierały poważny wpływ na zdolność przetrwania.

Co najmniej trzy powody wyjaśniają, dlaczego rolnictwo było szkodliwe dla zdrowia. Po pierwsze łowcy-zbieracze mieli urozmaiconą dietę, natomiast wcześni rolnicy żywili się jedną lub kilkoma roślinami skrobiowymi. Tanie kalorie były uzyskiwane kosztem złego odżywiania. (Dzisiaj tylko trzy wysoko-węglowodanowe rośliny – pszenica, ryż i kukurydza – dostarczają większość kalorii konsumowanych przez gatunek ludzki, ale każda z nich wykazuje niedobór niezbędnych do życia witamin lub aminokwasów.) Po drugie rolnikom zagrażał głód, gdyż byli zależni od ograniczonej liczby roślin uprawnych – wystarczyło, że klęska nieurodzaju spustoszyła jedną z nich. Po trzecie rolnictwo skłoniło ludzi do tłoczenia się w jednym miejscu i formowania większych społeczności, które często prowadziły handel z obcymi społecznościami, co sprzyjało rozprzestrzenianiu pasożytów i chorób zakaźnych. Epidemie nie mogły zaistnieć, gdy populacje miały małą liczebność, były rozproszone, mobilne i obozowały tymczasowo. Gruźlica i biegunka musiały czekać na pojawienie się rolnictwa, zaś odra i dżuma na powstanie miast.

Czytaj więcej na Blog Exignoranta

Komentarze

05.07.2018 3:14 gupol(szukam w OZE)

hehe bardziej satyrycznego artykułu dawno nie czytałem. boki zrywać.

"Co najmniej trzy powody wyjaśniają, dlaczego rolnictwo było szkodliwe dla zdrowia"

"Codzienność ocalałych, współczesnych łowców-zbieraczy nie jest bynajmniej okropna i brutalna, mimo że rolnicy zepchnęli ich na jedne z najbardziej nieprzystępnych obszarów świata."

ktoś tu sam sobie przeczy i to na potęgę.

skoro rolnictwo było takim strasznym i katastrofalnym błędem to jakim cudem ci wychudzeni, zdegenerowani, chorzy i karłowaci rolnicy zepchnęli na margines lub wyrżnęli w pień zdrowych, wysokich, pięknych, dobrze odżywionych i uzbrojonych łowców-zbieraczy?
czyż nie powinno być całkiem na odwrót?

no i ciekawe jak się tu odnieść do kanibalizmu który przecież istniał na długo przed powstaniem rolnictwa.

tak jak i przed powstaniem rolnictwa istniały despotyzm, wojny, nierówności społeczne, nierówności płci i choroby. tyle że być może w innych formach.

ktoś tu się chyba za bardzo zachwycił mitem "szlachetnego dzikusa" nie mając pojęcia o tym jak w praktyce wygląda życie zbieracko-łowieckie;)

05.07.2018 4:20 Carlinfan

"koro rolnictwo było takim strasznym i katastrofalnym błędem to jakim cudem ci wychudzeni, zdegenerowani, chorzy i karłowaci rolnicy zepchnęli na margines lub wyrżnęli w pień zdrowych, wysokich, pięknych, dobrze odżywionych i uzbrojonych łowców-zbieraczy?
czyż nie powinno być całkiem na odwrót?"

Powodem jest rozród, który u osiadłych rolników jest nieporównywalnie wyższy. Zwyczajnie nakryli ich czapkami albo zasymilowali.

05.07.2018 11:37 Rafał

"Mit szlachetnego dzikusa" to jedno z hasełek neomarksistów, tak zresztą jak i wstręt do religii.
Autorów szanowne artykułu pragnę poinformować że nie jesteśmy jeszcze na szczęście szwedzkim kompletnie zaoranym mentalnie społeczeństwem i Polacy mimo wszystko swój rozum mają, choć niestety i oni są powoli rolowani na marksistowskich uczelniach.

Niewolnictwo, składanie krwawych ofiar lokalnym bożkom, handel ludźmi, brud, syf i prymitywizm - oto szlachetny dzikus.

Poza tym co z tego artykułu ma wynikać. Mam iść na drzewo w naturę i ćpać gandzie? Mamy zlikwidować rolnictwo przy niedługo 10 mld ludzi?

O tym antropologu nie będę się wypowiadał, musiałbym użyć wulgaryzmów.

05.07.2018 11:55 EXEX

ale powiedziane jest: "będziesz żarł trawę"
(w wersji semickiej czosnek, a po rumuńsku chlebczo)

05.07.2018 13:22 Szlachetny Dzikus

@RAFAŁ

Może w ogóle odpuść sobie komentowanie, obojętnie z wulgaryzmami czy bez.

Gołym okiem widać że nie masz bladego pojęcia o temacie. "Niewolnictwo, składanie krwawych ofiar lokalnym bożkom, handel ludźmi" to przede wszystkim domena społeczności rolniczych, OSIADŁYCH, a nie koczowniczych łowców i zbieraczy opisywanych w artykule (choć oczywiście i wśród nich zdarzają się przemoc i relacje podporządkowania, ale na zupełnie inną, nieporównywalnie mniejszą, skalę).

Tak więc, klasyczna kula w płot. Do tego podlana alt-rightowym bredzeniem o neomarksizmie, rzekomym "mentalnym zaoraniu" Szwedów... Noooo, zdecydowanie powinieneś przemyśleć sens dalszych wypowiedzi xD Młodzież takie coś chyba nazywa "samozaoraniem"...

05.07.2018 13:41 Kloszard

Wiadomo, że łowiecko-zbieracki tryb życia był praktykowany przez ludzki gatunek przez większą część swojej historii. Dopiero ostatnio 10 tys lat to rolnictwo. Z tego można wnosić, że organizm ludzki jest biologicznie najlepiej dostosowany do takiego trybu życia.

05.07.2018 13:45 Kloszard

Nie łączyłbym wyznawanej religii z trybem życia. W zasadzie wszystkie kultury zbieracko-łowieckie jak i rolnicze praktykowały politeizm. Monoteizm to stosunkowo nowy wynalazek. Judaizm, chrześcijaństwo i islam powstały w zasadzie w tym samym regionie świata.

05.07.2018 15:30 Felek

Drodzy czytelnicy, czy nie myślicie czasem, że jednak lepiej było pozostać jako cywilizacja ziemska na poziomie tej samoregulującej się, średniowiecznej populacji? Choćby z czasów takich Celtów i optimum klimatycznego ze średniowiecza? Chyba czułbym się w takim śiecie naprawdę szczęśliwszy. Podstawą byłaby zgrana rodzina, mieszkająca w "długim domu" zaś maksymalnym rozrostem społeczności byłyby osady, plemiona i wioski. Nikt by nie przesadzał z pragnieniami, dano by sobie spokój z pieniądzem fiducjarnym, handel realizując po prostu w surowcach mających pokrycie materialne. Brak umiaru to coś co doprowadziło do większości poważnych problemów w dzisiejszym społeczeństwie. Choroby cywilizacyjne, rozwarstwienie społeczne i dług wyimaginowany oraz wieczny wzrost, który zakończy się upadkiem - jest to absolutnie nieuniknione ale za to całkiem dla cywilizacji ludzkiej pouczające. Taki solidny auto-kop w dupę. W każym razie, o ile jeszcze 10-15 lat temu łudziłem się, że coś takiego jak "Star Trek" jest w zasięgu ludzi gdzieś w przyszłości niedalekiej... tak teraz widzę, że to dużo większa fantazja niż komukolwiek się zdawało. Pomijając masę problemów natury technicznej, największym jest jednak charakter samego człowieka i to on, niweczy wszystko, bo nie potrafimy się zmieniać na lepsze.

05.07.2018 19:39 Carlinfan

To się wymądrzę, zresztą jak zwykle ;), i powiem, że najlepszym przyjacielem natury jest chaos, a największym wrogiem porządek.
A odnośnie Star Trek, to jak byś znał sagę to byś wiedział, że bez 'pierwszego kontaktu' guzik by był, a nie latanie po kosmosie. I na tym zakończę fantazjowanie ;)

05.07.2018 19:45 Mariusz

Zanim sie uwierzy w OBECNIE OBOWIĄZUJĄCE teoryjki naukowców o historii ludzkiego gatunku warto sobie poczytać alternatywne informacje na ten temat
http://www.przebudzenie.com.pl/forum/viewtopic.php?t=535&sid=074bc1a968fc01b10111aefa5626805d

05.07.2018 19:53 Carlinfan

@MARIUSZ
A może jakieś streszczenie o co kaman ? Jakie przebudzenie ? Bo tych przebudzeń to sporo było, wiele następuje, a jeszcze wiele innych dopiero nastąpi. Jedno z ostatnich to przebudzenie zidioconych mas teoriami o 21.12.2012.
A jedyne przebudzenia jakich potrzebuje ten glob to po pierwsze uświadomienie sobie, że wszyscy ludzie i zwierzęta są braćmi, a drugie że natura jest naszą matką, i w myśl tego można by coś organizować. Jednak aktualny fundament elity ludzkości, który tą ludzkością włada to banda chciwych i samolubnych wyzyskiwaczy.

05.07.2018 20:04 Mariusz

Dwu stron A4 nie dasz rady przeczytać? :-) Jest tam o różnych przemilczanych odkryciach archeologicznych, z których wynika, że inteligentny człowiek zostawiał różne ślady na Ziemi od milionów lat

05.07.2018 20:05 Mariusz

A tekst jest tylko zachętą do przeczytania Zakazanej Archelologii

05.07.2018 20:06 Mariusz

ps
Mam nadzieję że badania w zakresie klimatu są mniej skompromitowane od tych archeologicznych :-)

05.07.2018 20:18 Carlinfan

"Jest tam o różnych przemilczanych odkryciach archeologicznych, z których wynika, że inteligentny człowiek zostawiał różne ślady na Ziemi od milionów lat"
Od milionów lat ? Serio w to wierzysz ?
A abstrahując od tego, jakie to ma znaczenie w aktualnej sytuacji ? Że niby pojawi się nowa banda świrów, na wzór dzieci indygo czy czegoś w podobie ?
Bo jeżeli ci inteligentni ludzie którzy nie zdołali tutaj przetrwać, nie zostawili kilku sprawnych reaktorów termojądrowych, to tak czy inaczej los tej cywilizacji jest przesądzony.

05.07.2018 20:22 Carlinfan

Te archeologiczne są jeszcze bardziej skorumpowane, bo dziś można takie rzeczy wydrukować na drukarce 3D, ładnie spreparować, ustawić w gablotce i trzepać hajs aż miło. Potrzebny jest tylko krąg zamknięty odpowiednich ludzi, aby coś takiego mogło zaistnieć.

Po za tym, jest rzekomo pod Sfinksem dużo ciekawostek tyczących cywilizacji, która żyła przed naszą tj, w poprzednim interglacjale.

05.07.2018 20:33 Mariusz

A ty w co wierzysz? W to że obecna nauka juz wszystko wie o historii człowieka (co do ogółów)?? Buuhahaha

Zanim zaczniesz wypisywać jakieś uwagi może najpierw jednak przeczytaj artykuł. Bo jest tam trochę historii opisujących naukowe odkrycia mocno niepasujące do oficjalnych paradygmatów, a nie czyjeś wierzenia, czy przypuszczenia

05.07.2018 20:38 Carlinfan

Sporo życia straciłem na czytanie różnych banialuk, ba w wiele nawet uwierzyłem, ale póki co w przeważającej większości okazuje się to bzdurami.
Ciekawy film o przebudzeniu to Kymatica, jednak biorąc pod uwagę wszechogarniający materializm to ciężko wyciągać z niego jakieś konkretne wnioski.
A co do naukowych odkryć które nie pasują do oficjalnych paradygmatów to aktualnie jest sporo godnych uwagi, odsuniętych na margines naukowców, którzy walczą z mainstreamowym status quo w nauce, niestety wciąż na próżno, bo status quo sprawia, że jest porządek i są zyski. Obalenie status quo doprowadzi do chaosu i anarchii czyli tego czego władza obawia się najbardziej.

06.07.2018 1:26 gupol(szukam w OZE)

"Powodem jest rozród, który u osiadłych rolników jest nieporównywalnie wyższy. Zwyczajnie nakryli ich czapkami albo zasymilowali."

jak to. przecież rolnicy w przeciwieństwie do łowców zbieraczy byli chorzy, słabi, mieli zepsute zęby od urodzenia i ciągle głodowali a także byli przemęczeni bo musieli 20 godzin dziennie spędzać na produkowaniu żywności. siłą rzeczy nie mogli mieć więcej potomstwa od łowców zbieraczy...

06.07.2018 7:01 PIT

Najgorszy błąd ludzkości to niepohamowany rozród.

Ci co mają obecnie 90 i więcej lat za swojego życia doświadczyli dwukrotnie podwojenia populacji. Raz z 2 mld na 4, i teraz z 4 na 8.

Co 10 lat dokłada się kolejny miliard.

To się skończy wielką katastrofą i to już niedługo. Jesteśmy w fazie terminalnej i czeka nas wyginięcie.

06.07.2018 7:33 Carlinfan

Możnowładcy już szykują teatrzyk dla maluczkich, co by ograniczyć ich seksualne swawole.
Jak to mówią słowa piosenki:
Wojna to sport, a sport to zdrowie:
Skoki do gardła i rzuty ołowiem.

06.07.2018 18:31 Carlinfan

"Ci co mają obecnie 90 i więcej lat za swojego życia doświadczyli dwukrotnie podwojenia populacji. Raz z 2 mld na 4, i teraz z 4 na 8."

Serio jakie to ma znaczenie ? Gdy pomyśli się z drugiej strony czyli niewyobrażalnego marnotrawstwa żywności, to chyba to nie przeludnienie jest głównym problemem. Powtórzę po raz kolejny, że Indie idą na rekord populacji. Czy choć jeden artykuł na tym portalu, bądź komentarz odniósł się do nieodpowiedzialnego postępowania Hindusów ? Tia, jasne, pierdzieli się Polakach i zanieczyszczeniu, które szerzą swoimi przestarzałymi piecami...

06.07.2018 19:05 Rafał

@Califarn napisał :" Tia, jasne, pierdzieli się Polakach i zanieczyszczeniu, które szerzą swoimi przestarzałymi piecami..."

O Polakach to teraz mówi się jeszcze gorsze rzeczy za granicą. Trwa wojna informacyjna. Ale najgorsze jest to że większość bzdur produkują polscy folksdojcze.
No bo cóż winić francuza, Belga, czy innego jewropejca, on łyka wszystko jak pelikan, a jak jeszcze mówią mu o tym sami "Polacy", to co więcej trzeba.
Teraz nie rozprawia się o smogu a o praworządności która jest zagrożona. Gersdorfinia ma niedługo poprosić o bratnią pomoc z jewropejskiego sajuza.

Zanim zrobimy porządek z kominami musimy przywrócić praworządność i konstytucje oczywiście.

No a jak tam z praworządnością u hindudsów ja się pytam. Konstytucji przestrzegają psia jego mać czy nie?

06.07.2018 19:18 Carlinfan

"Teraz nie rozprawia się o smogu a o praworządności która jest zagrożona."

To bardzo 'wybiórczo' czytasz informacje.


http://wyborcza.pl/7,155287,23642830,byle-jaki-wegiel-zniknie-z-rynku-bedzie-zakaz-sprzedazy-odpadow.html#BoxBizLink

06.07.2018 21:26 CZORNYJ

Indie idą na rekord populacji , Chiny ostrzą sobie zęby na wysadzenie USA z siodła hegemona . USA nie ma zamiaru się dać choćby za cenę wojny totalnej . Rosja odbudowałaby najchętniej ZSRR i idzie konsekwentnie w tym kierunku . A w Polsce miejscowi polskojęzyczni Tutsi odgrażają się większości tubylczych Hutu że wywołają wojnę domową jak nie odzyskają władzy . Nieświadomi czym się to skończyło dla ich Rwandyjskich odpowiedników . W tle szczyty wydobycia surowców , bańki spekulacyjne przy których te z 2008 wyglądają jak miniaturki . I czarnowidztwo najbogatszych , najpotężniejszych i tworzących globalne trendy przytoczone tu w linkowni w artykule "Survival Of The Richest - Human Future" . Coś o czym wróble ćwierkały jako o teorii spiskowej już ładnych parę lat . Najczęściej opowieści amerykańskich kojotów którzy zapuścili się za daleko na pustkowie i po środku niczego natrafiali na betonowe fortece których próżno szukać na zdjęciach satelitarnych Google . Ciekawe czasy , nie ma co ...

06.07.2018 23:22 Carlinfan

"Najczęściej opowieści amerykańskich kojotów którzy zapuścili się za daleko na pustkowie i po środku niczego natrafiali na betonowe fortece których próżno szukać na zdjęciach satelitarnych Google ."

A jak to będzie po polskiemu ?

07.07.2018 0:41 adaś

Chciałbym zauważyć że w wielu wypadkach bycie rolnikiem było po prostu łatwiejsze. Łatwiej jest chodować kury niż biegać z łukiem za bażantami lub wspinać się na drzewa żeby z gniazda wybrać jajka. Łatwiej i bezpieczniej jest tuczyć prosiaka niż polować na dziki. Łatwiej jest mieć maliny w ogrodzie niż iść po nie do odległego lasu i jeszcze stwierdzić że akurat ktoś wyzbierał najładniejsze przed nami.
A instynkt łowcy można zaspokoić biorąc wędkę i idąc nad pobliskie jezioro na ryby. W tym wypadku może byc to łatwiejsze niż wykopanie stawu.

To nieprawda że rolnicy zepchnęli łowców-zbieraczy na najbardziej nieprzystępne obszary świata.
Na niektórych obszarach rolnictwo nie powstało bo były tam warunki tylko dla łowców zbieraczy. A jak wyglądało życie niektórych pokazuje seria starych kanadyjskich filmików. Proponuję obejrzeć np. ten i pomyśleć czy to jest łatwe życie
https://www.youtube.com/watch?v=6li84mjUZT8

07.07.2018 3:32 gupol(szukam w OZE)

czyli co, rolnictwo to jednak nie był błąd z punktu widzenia ewolucji?;p o kurczę;)

ale największy grzech tego artykułu polega na tym że insynuuje on iż między rolnictwem a łowiectwem-zbieractwem jest jakaś ostra i nie przekraczalna granica. że mozna być albo rolnikiem albo łowcą-zbieraczem i nie ma nic pomiędzy.
to jest po prostu jedna wielka bzdura!
sam wychowałem się na wsi i dobrze pamiętam eskapady do lasu na dzikie jagody, maliny, jeżyny i grzyby.
na ugorach rosły dzikie jabłka, gruszki i śliwy. do dziś pamiętam ich słodko-gorzko-cierpko-kwaśny smak. przy czy słodkiego było w nich najmniej;). niebo w gębie to nie było ale pewnie zdrowsze i pożywniejsze niż te dzisiejsze produkty owocopodobne z hipermarketu.
mój dziadek oprócz tego ze był rolnikiem i orał pola był też niezłym kłusownikiem. chwytał w potrzaski zwierzęta futerkowe - kuny, tchórze, gronostaje, lisy, piżmaki a potem wyprawiał i sprzedawał ich skóry. nie było tygodnia żeby nie przyniósł do domu jakiejś ryby na kolację.a zdarzało się że dziką kaczkę, kuropatwę czy zająca a raz nawet sarnę. sam robił wędki, sieci, więcierze, ości i różne pułapki.
i to wszystko działo się nie w średniowieczu czy sto lat temu ale jeszcze na początku tego wieku.

więc jak ktoś pisze taki artykuł o "rolnikach" i "łowcach-zbieraczach" jak o 2 różnych światach to zwyczajnie wywołuje u mnie uśmiech politowania.

a co do równości i praw kobiet to autor pewnie nie czytał badań na temat amazońskich indian.
okazuje sie że jako łowcy-zbieracze faktycznie rzadko głodowali ale ponad 30% męskiej części populacji ginęło gwałtowną śmiercią z rąk swoich konkurentów z innych plemion. a wojny toczyli o kobiety właśnie.
okazało sie np że indiańscy zabójcy mieli o połowę więcej żon i dzieci niż ich pokojowo nastawieni współplemieńcy.
kobiety owszem miały swoj status ale partner dość często im się zmieniał.
co więcej gdy "mąż" danej kobiety ginął w pojedynku i stawała sie "żoną" zwycięzcy to ten mógł i często zabijał jej dzieci żeby mieć z nią własne potomstwo i nie wychowywać cudzych dzieci. a po kilku latach sam mógł podzielić los swego poprzednika.
rzeczywiście bardzo to wszystko "szlachetne".
nic dziwnego że nikt tam nie chodził głodny. przy takich zasadach gry i wysokiej smiertelności nie było komu zakłócić równowagi w przyrodzie.
tylko czy ktokolwiek z was chciałby żyć w takim świecie?

07.07.2018 10:32 Marcin Leszczyński

@Gupol

Hmm ja bym chętnie żył w takich czasach, ale w sumie żyłem już, tylko w innej formie ;).

Obecne czasy są również ciekawe, żal mi tylko środowiska naturalnego, którego piękno jest niezmierzalne, ale ruiny miast myślę, że również będą pięknym monumentem.

Przyroda odzyska z czasem to co utraciła, nawet jeśli to zajmie miliony lat.

Długofalowo obecna cywilizacja doprowadzi do osuszenia wód gruntowych, zubożenia ziemi, ocieplenia klimatu - co przy ciągłbym zwiększaniu zapotrzebowania na żywność w końcu doprowadzi do załamania systemu.

Ile wytrzymała ta cywilizacja w stosunku do tej łowców zbieraczy? Jedyny ratunek leży w dalszej technologii np. podboju kosmosu czy przeniesienia ludzi w VR.

Jest to też niestety zagrożenie, ale długofalowo jedyna szansa na dalszą egzystencje człowieka, z uwagi na starzenie słońca (mówię tu o dłuższej perspektywie, że raczej na Ziemi nie możemy zostać, ale do tego czasu pewnie już i tak się pozabijamy lub ewoluujemy w coś innego).

07.07.2018 11:12 adaś

@Gupol
Jest tak jak napisałeś. Nie ma ostrej granicy. Łowca-zbieracz trafa na dogodne miejsce, osiedla się i powoli staje się rolnikiem ale nie rezygnuje z łowiectwa i zbieractwa. Co ciekawe, tradycja zbieractwa może przetrwać wiele pokoleń. Obecnie w większości przypadków wyprawy na grzyby to właśnie kwestia tradycji a nie konieczności życiowej.

Mój ojciec pochodził ze wsi ( teraz to już dzielnica Poznania) męczyło go mieszkanie w bloku, zawsze ciagnęło go do lasu i nad wodę. Wakacje spędzaliśmy nad Wartą pod namiotem- czasem 6-7 tygodni ! Ojciec nie miał tyle urlopu więc dojezdżał do pracy podmiejskim autobusem. Były to czasy PRL, masło, mięso czy cukier były na kartki. Na miejscu kupowalismy chleb, ziemniaki czy mleko. Ale z lasu i wody też mieliśmy sporo. Prawie codziennie złowione przeze mnie ryby. W lesie maliny i grzyby. Na łakach nad Wartą rosły grzyby których dziś prawie nikt nie zbiera- surojadki, polne pieczarki, twardzioszki przydrożne. Ja , mieszczuch ( który z powrotem uciekł na wieś) znam ok 25 gatunków grzybów jadalnych.
W upały do picia była zimna herbata z dzikiej mięty- naprawde polecam. Nawet mieliśmy "lodówkę" czyli głęboką na metr jamę w ziemi do przechowywania żywności.

07.07.2018 13:18 CZORNYJ

@CARLIFAN uciekło amerykańskich "łowców" kojotów ;)

08.07.2018 8:46 Godlike

Rafał - ruski troll

09.07.2018 11:07 Rafał

No dobra, ale o czym wy mówicie?

Ustalmy coś :
1 "Szlachetny dzikus" to mit

2 Rolnictwo to konieczność przy tym poziomie populacji.

3 Parametrem absolutnie krytycznym jest ilość populacji ziemi. To ona determinuje odpowiedź środowiska naturalnego. Poza tym systemy społeczne dostosowywały się do tego czynnika.

4 Jedynym rozwiązaniem jest eksterminacja. Bo nikt z własnej woli nie ograniczy rozrodu, to instynkt silniejszy niż głód nikotynowy. Chiny co prawda próbowały i nawet to wychodziło ale zaprzestały tego wskutek rywalizacji z Indiami. Po zatym Chiny to cała cywilizacja a nie naród i to bardzo specyficzna.

5 Zasadniczym pytaniem: kto się zgłosi pierwszy.

6 Następnym, jak to się będzie odbywać. Czy będzie to dobrze zorganizowane w imię jakiejś oczywiście szlachetnej idei, czy przybierze formę rozpadu społeczeństw i ogólnego zezwierzęcenia. Taki czas miecza i pogardy.

Ja ze swej strony mam nadzieję że będzie się odbywała kulturalnie : kula w łeb i do piachu bez zbędnych cierpień. Nie tak jak podczas rzezi wołyńskiej gdzie obdzierano ludzi żywcem że skóry.

Prawda jest taka że tak dalej być nie może. Niechodzi tu tylko o surowce energetyczne, to mały problem do rozwiązania. Chodzi o zanieczyszczenia, degradacje gleb, ogromny spadek bioróżnorodności, zmiany chemiczne w oceanach.

09.07.2018 14:48 PIT

@RAFAŁ
"Bo nikt z własnej woli nie ograniczy rozrodu, to instynkt silniejszy niż głód nikotynowy".

Uogólnienie, nie działa w przypadku "starych kawalerów". Są jednostki które nie chcą sprowadzać dzieci na gów.... świat i podejmują świadomą decyzję. A że są w mniejszości to ich decyzje niczego w wielkiej skali nie zmienią mogą się tylko przyglądać postępującemu upadkowi.

Przeludnienie zostanie rozwiązane albo przez samą naturę (toskyfikacja planety, rozwój raka, brak wody, głód itd.) albo przez interwencję elit (wojny, broń biologiczna itd.)

Biorąc pod uwagę ekspresowe tempo przyrostu populacji stawiam, że jeszcze w tym wieku. Chyba ten burdel nie pociągnie do 2200.

09.07.2018 16:57 Carlinfan

To marny zakład. Prędzej bym się założył, że do 2030 wybuchnie konflikt zbrojny, który ogarnie znaczną część EU, Afryki i Azji, a i być może jeszcze dalej.

09.07.2018 17:07 PIT

@CARLINFAN

To by USA musiało zaatakować Rosję być może Chiny, wtedy problem przeludnienia zostałby definitywnie rozwiązany.

Jakoś wątpię w ten scenariusz aż takimi idiotami w USA to chyba nie są. Co innego atakować jakiś tam Irak, a co innego Rosję z arsenałem nuklearnym.

09.07.2018 17:55 Carlinfan

@PIT
Tia, a te miliardy ładowane w zbrojeniówkę mają marnieć w hangarach kolejne pół wieku... Wątpisz w atak ? Kilka lat temu wielu wątpiło w amerykańskie pomysły w kwestii ceł na towary z Chin, a popatrz co dziś mamy.

09.07.2018 18:11 PIT

@CARLINFAN

Właśnie z tymi cłami to ciekawa sprawa. 50% jak nic towarów z Chin to towary amerykańskich korporacji które mają produkcję w Chinach.

To wygląda trochę tak, że Trump nałożył cła na swoich.

09.07.2018 20:46 CZORNYJ

@PIT co w tym dziwnego ? Chce zmusić korpo do przeniesienia produkcji z powrotem do USA . Co da niskowykwalifikowanym pracę i pozwoli na zaoszczędzenie na socjalu . Oraz ciut ustabilizuje niepokoje społeczne . Trzeci zysk , w razie wojny te linie produkcyjne będą w USA gdzie nacjonalizacja przez ChRL im nie grozi . No i łatwiej będzie się cichcem przestawić na produkcje wojenną na kilka lat przed oficjalnym rozpoczęciem działań . 3r3 z bloga "Zaróbmy se" już od pewnego czasu coś pobąkuje o karczowaniu przez wielkie firmy podwykonawców i ściąganiu jak największej części produkcji "pod jeden dach" . W warunkach wolnego rynku i taniego transportu mnożenie kosztów . W warunkach gospodarki wojenne oszczędność czasu i surowców .

10.07.2018 14:17 PIT

@CZORNYJ

Ja rozumiem co chce zrobić pytanie czy grupy interesu mu na to pozwolą bo im zyski spadną, skończy się tania siła robocza.
Wewnętrzna sytuacja w USA jest nieciekawa i nie wiadomo co tam się stanie.

10.07.2018 19:38 Carlinfan

Grupy interesu czerpią zyski z przemysłu zbrojeniowego. Tenże przemysł bardzo mocno wyposażył miejscowe służby, aby w razie niepokojów społecznych były gotowe na odparcie zagrożenia. Pytanie co tym zagrożeniem będzie. Czy spadające płace, bo przecież w Chinach robili za 30$ na miesiąc, więc po ocleniu Chin i przeniesieniu przemysłu do 'nas' to 'my' będziemy musieli robić za te 30$ aby utrzymać poziom cen. Albo ogromny wzrost cen, który jest naturalną kolejną rzeczy przy takim obustronnym ocleniu, co może doprowadzić do poważnych niepokojów społecznych. I tak dalej można by wymyślać co pierwsze trafi obuchem w kończący się amerykański sen.

12.07.2018 14:40 CZORNYJ

@CARLINFAN był gdzieś na świecie taki spadek płac z wyjątkiem krajów po przegranych wojnach ? Zawsze to ceny wystrzeliwały w niebo przy stagnujących lub minimalnie spadających płacach . Albo jeszcze częściej dzikiej hiperinflacji kiedy pensja z początku miesiąca na koniec nie starczy na bochenek chleba . I ludzie rozliczają się w barterze i walutach mających jeszcze jakąś wartość

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto