Zniewoleni przez wirtualne społeczeństwo

Jednym ze źródeł obaw na świecie w 2017 roku stała się kwestia: jak Internet i niewielka grupa firm, które w nim dominują, mogą wpływać na indywidualne umysły ludzi, a także na teraźniejszość i przyszłość naszej planety. Dawna idea świata online jako rozwijającej się utopii najwyraźniej miała swój szczyt w czasie Arabskiej Wiosny – wtedy zmieniała go na lepsze, ale teraz jest w odwrocie.

Jeśli chcesz uzmysłowić sobie, jak wiele się zmieniło, wyobraź sobie krótkie, prowokacyjne tweety prezydenta USA i rozważ szereg słów i pełnych obecnie znaczenia wyrażeń: Rosja, boty, farmy trolli, hejty, fake newsy, ciemne pieniądze.

Kolejnym sygnałem tego, jak wiele się zmieniło jest podejście jednej z najbardziej prominentnych postaci Doliny Krzemowej. Zaledwie rok temu założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg wciąż jeszcze wydawał się być zadowolony z silnej pozycji swojej firmy, beztrosko lekceważąc podejrzenie, że tzw. fake newsy, czyli wymyślone, fałszywe informacje w mediach, przepływające na stworzonym przez niego portalu, wpłynęły na wyniki ostatnich wyborów prezydenckich w USA. Wtedy Zuckerberg określił te podejrzenia jako „całkowicie zwariowany pomysł”. Milcząc teraz, Facebook chce albo wyciągnąć swoje działania poza sferę krytyki, albo zapewnić wszystkich, że wiara w wiecznie optymistyczny, mętnie liberalny etos jest cały czas żarliwa jak zawsze.

Firma osiągnęła fascynujący punkt w swojej ewolucji; jest jak partia polityczna, której poświęca się wiele uwagi, czymś co ma duży wpływ na innych. To gigant, ale może raptem stać się defensywny, by bronić swojej racji. Podobnie jak inne wielkie firmy, kombinuje przy rozliczeniach podatkowych, by zyskać większe dochody z reklam, za które trzeba przecież odprowadzać podatek. Niedawno Facebook zatrudnił 1000 nowych pracowników do monitorowania zamieszczanych na portalu reklam. Jednocześnie ten gigant internetowy wciąż zdaje się być niezdolnym do odpowiedzi na obawy o jego wpływ na świat, z rosnącą cały czas liczbą nowych użytkowników portalu. Pod koniec zeszłego roku, dokładnie przed Świętami, Facebook oświadczył, że choć pasywne częste korzystanie z portali społecznościowych może być szkodliwe, to „aktywna interakcja między ludźmi” oznacza nie tylko „poprawę samopoczucia”, ale i „radość”. Krótko mówiąc, jeśli korzystanie z Facebooka Ci szkodzi, proponowanym przez FB rozwiązaniem nie jest mniej FB, ale więcej.

Podczas gdy Zuckerberg i jego ludzie dokonują takiego etycznego zwrotu w swoich działaniach, narasta głos, który ogarnął pod koniec zeszłego roku nagłówki wielu mediów. Byli pracownicy takich gigantów jak Facebook, obeznani w ich technologiach i metodach, wyrażają głośno swój niepokój, co tak naprawdę robią z nami te internetowe techno-nowinki. Jeden z byłych szefów Facebooka, Sean Parker, ostrzegł w listopadzie 2017 roku, że społecznościowy portal Facebook dosłownie zmienia relacje międzyludzkie. „Bóg jeden raczy wiedzieć, co portal robi z mózgami naszych dzieci”, powiedział Parker.

Mniej więcej w tym samym czasie jeden z byłych dyrektorów wykonawczych Facebooka, Chamath Palihapitiya w trakcie publicznego wywiadu na Uniwersytecie Stanforda, nie przebierając w słowach mówił o złej sytuacji, w jakiej znalazło się uzależnione od Internetu społeczeństwo i braku reakcji takich firm jak Facebook: „Krótkoterminowe, napędzane dopaminą sprzężenia, które stworzyliśmy, niszczą funkcjonowanie społeczeństwa. Nie ma dyskursu społecznego, nie ma współpracy”. (Co dziwne, kilka dni później Palihapitiya wycofał się, mówiąc, że „chciał jedynie rozpocząć istotną debatę”, a „Facebook pozostaje firmą bliską jego sercu”.

Kolejny głos pochodził od Tristana Harrisa, byłego pracownika Google, który został okrzyknięty „sumieniem Doliny Krzemowej”. Pod hasłem samozwańczego ruchu Time Well Spent, on i jego ludzie wzywają programistów do złagodzenia kompulsywnych elementów swoich aplikacji, a milionów ludzi, którzy czują się uzależnieni, do zmiany swojego zachowania.

To, przeciwko czemu narasta protest, jest personifikowane przez Nira Eyala z Uniwersytetu Stanforda. Jest on ekspertem w zakresie nawyków konsumenckich, który w 2013 roku opublikował książkę zatytułowaną „Skuszeni: Jak tworzyć produkty kształtujące nawyki”. Inspiracją do napisania tej książki była psychologia behawiorystyczna zapoczątkowana przez Burrhusa Frederica Skinnera – amerykańskiego psychologa, jednego z twórców i najważniejszego przedstawiciela behawioryzmu. Jedną z sentencji napisanych w książce jest: „Aby nowe zachowania mogły naprawdę się utrzymać, muszą one często występować.” Ale po bliższym przyjrzeniu się stanowisku autora, widać, że nawet on zaczyna mieć wątpliwości: w kwietniu 2017 roku, w czasie wykładu, którego tytuł brzmiał „Habit Summit” czyli dosłownie „Szczyt Nawyku”, powiedział swoim słuchaczom, że w domu zainstalował urządzenie, które w określonych porach dnia blokuje dostęp do Internetu.

Niegłupio. Rzeczywistością dla milionów osób jest stałe doświadczenie, które niemal zakopuje korzyści z bycia online pod bałaganem alarmów, polubień, wiadomości czy konieczności odpowiadania na tweety i ogólnie korzystaniu z Internetu w szalonym, patologicznym uzależnieniu. W takiej sytuacji zbyt wiele osób jest podatnych na bzdury i wręcz realne niebezpieczeństwa.

Dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu użytkownicy WhatsApp’a - przeznaczonej dla smartfonów aplikacji, służącej jako komunikator internetowy, czekają z niecierpliwością na info zwrotne potwierdzające, że wiadomość została odczytana przez adresata. Inne technologię, które prowadzą nas do internetowego niewolnictwa, znane przede wszystkim z Facebooka, to sygnały informujące nas, że adresat właśnie odpisuje nam na naszą wiadomość. Niby to dobrze, bo w końcu chodzi o utrzymywanie kontaktów z innymi ludźmi, ale wszyscy wiemy co się tak naprawdę za tym kryje – to wirtualna rzeczywistość, która nie jest w stanie zastąpić fizycznego kontaktu w społeczeństwie. Do Internetu w takiej czy innej postaci dostęp ma praktycznie każdy. Jak zauważają skruszeni użytkownicy FB: jeśli nie będziemy ostrożni, wkrótce będziemy narażeni na zamknięcie się w bezmyślnych, behawioralnych pętlach, pragnąc oderwania się nawet od innych rozpraszających rozrywek.

Istnieje możliwość wyjścia z tego nałogu. Nie chodzi o fantazje luddystów, myślących o rzeszach ludzi ze starymi telefonami Nokii i piszących do siebie papierowe listy, ale możliwość istnienia kultury, która obejmuje idee komunikowania się przez Internet, a jednoczenie kładzie się nacisk na umiar. Wszyscy wiemy – czyż nie?, że osoba, która większość swoich spotkań towarzyskich rozpoczyna od położenia przed sobą na stole telefonu jest albo uzależniona, albo jest idiotą.

Istnieje również rosnące zrozumienie, że jednym z najważniejszych aspektów współczesnego świadomego rodzicielstwa jest świadomość tego, jak media społecznościowe mogą wypaczyć kształtujący się ludzki umysł i ograniczyć czas, który dzieci spędzają przed ekranem. W końcu to właśnie robili Bill Gates czy Steve Jobs, o czym świadczy jedna z najbardziej zwięzłych wypowiedzi Jobsa. W 2010 roku zapytano go bowiem o kwestię używania iPada przez jego dzieci. „Nie używają go”, powiedział, „Ograniczmy ilość technologii wykorzystanych w domu przez nasze dzieci”.

Obecnie już dwa miliardy ludzi są aktywnymi użytkownikami Facebooka, a co najmniej 3,5 mld ludzi w ogóle korzysta z Internetu. Ich wspólne zwyczaje, natręctwa i wrażliwość wyraźnie będą miały ogromny wpływ na światowy postęp lub jego brak. Tak więc powinniśmy posłuchać Tristana Harrisa i treści jego kampanii. „Religie czy rządy nie mają tak wielkiego wpływu na codzienne myśli ludzi, ale mamy trzy firmy technologiczne”, powiedział dla magazynu Wired, mając na myśli Facebooka, Google i Apple, „które mają ten system, nad którym szczerze mówiąc nie mają kontroli… Obecnie 2 miliardy ludzkich umysłów jest podłączonych do tego zautomatyzowanego systemu, a ten kieruje ich myśli w stronę albo spersonalizowanych płatnych reklam, albo dezinformacji, albo teorii spiskowych. I cały jest zautomatyzowany; jego właściciele nie są w stanie monitorować wszystkiego, co się tam dzieje i nie da się tego kontrolować.”

I mamy zagwozdkę, co z tym zrobić. „To nie jest abstrakcyjna dyskusja filozoficzna, to pilna sprawa, którą mamy tu i teraz.”. Wśród oceanu korporacyjnej sofistyki i podwójnego myślenia, te słowa brzmią wyjątkowo prawdziwie.

Hubert Bułgajewski na podst. Take it from the insiders: Silicon Valley is eating your soul

Komentarze

09.02.2018 16:14 Devak

Niszczymy nie tylko środowisko w którym żyjemy, niszczymy przede wszystkim siebie. Konsumpcjonizm tak zawładnął naszym życiem, że nic więcej praktycznie się nie liczy. Każda reklama obiecuje nam,że jeśli kupimy dany produkt to od razu będziemy szczęśliwsi bo oczywiście będziemy właścicielami "unikatowego" przedmiotu. Oczywiście gdy już stajemy się "szczęśliwymi " posiadaczami, przedmiot ten nie stanowi dla nas większej wartości, bo już mamy na oku coś z kolejnej reklamy.
Podobnie jest z serwisami społecznościowymi. Licytujemy się liczbą "znajomych i przyjaciół" których przecież w większości nigdy naprawdę nie poznamy w rzeczywistości. Porównujemy się do tych "znajomych", którzy oczywiście są chodzącymi "ideałami". I każdy wierzy, że powinien mieć tak piękne życie jak jego znajomi. A naprawdę każdy z nich ma bardzo przeciętne życie, które spędza na coraz szybszym niekontrolowanym konsumpcjonizmie. I tak naprawdę jest niestety coraz mniej prawdziwych przyjaźni - coraz bardziej wierzymy w wirtualną ułudę.

09.02.2018 16:57 WJ

"Istnieje możliwość wyjścia z tego nałogu. Nie chodzi o fantazje luddystów, myślących o rzeszach ludzi ze starymi telefonami Nokii i piszących do siebie papierowe listy, ale możliwość istnienia kultury, która obejmuje idee komunikowania się przez Internet, a jednoczenie kładzie się nacisk na umiar."

Mam propozycję albo sprawdzam nasz stan, jeśli można ;)
Wiemy o swoim istnieniu, a także możemy zgłębiać tematy poruszane na portalu, dzięki technologii, to dla równowagi spotkajmy się raz w roku w Polsce, żeby pogadać w realu, a może zacząć współpracę dla "czynienia świata lepszym miejscem".
No i ? :)))))

10.02.2018 11:25 MA-TI

@WJ - w mojej ocenie to świetny pomysł :-)
Niech sympatycy ZnR oraz głoszonych tutaj idei spotkają się choć raz w roku. Co Wy na to, Szanowna Redakcjo Portalu? :-)

10.02.2018 19:50 adaś

Na pewno sa tacy z ZnR z którymi chciałbym się spotkać w realu, a są tacy z którymi niekoniecznie.
Najłatwiej to spotkać sie z Marcinem, wystarczy pojechać na jakiś jego wykład. :)

A co do Facebooka, to... po prostu mnie tam nie ma.
Chwilowo nie mam też konta w banku ani karty kredytowej. Na wypoczynek najchętniej jadę do leśniczówki w której nie ma zasięgu telefon komórkowy. Gdy wyjdę na górkę lub wypłynę na jezioro to zasięg się pojawia. Jednak jest ten azyl- leśniczówka i spory kawał lasu gdzie można bez zakłóceń porozmawiać z drugim człowiekiem.

10.02.2018 21:22 Rafał

@Adaś napisał:
"Na pewno sa tacy z ZnR z którymi chciałbym się spotkać w realu, a są tacy z którymi niekoniecznie."

Mam podobne zdanie. Nie znoszę neomarksistów i żydofilów.

Co do meritum. Artykuł ogólnie do rzeczy. Nareszcie zaczynacie się budzić i dostrzegać że coś jest nie tak.
Ale jak zwykle dostrzegacie tylko połowę problemu.

Coś nam zabrano: to wiecie.
Ale za cholerę nie wiecie co.

Myślicie że tzw. humanizm odpowie na wasze rozterki?

11.02.2018 0:17 Antropogen

Jak widzę tych wszystkich ludzi gapiacy się w te telefony i podniecenie sie facebokiem itd to myślę, że ludzie zwariowali. Ja osobiście nie mam samochodu z wyboru do pracy jaade rowerem staram się zachowywać rozsądnie. Reklamówek nie kupuje zakupy pakuje w plecak i oszczędność i radosc ze nie niszcze ziemi w takim stopniu jak wiele innych osób. To smutne , że większość ludzi ma gdzieś ziemie i to co robi na niej. Wychodze z założenia ziemia to mój dom i staram się o niego dbać. Niestety malo kto tak myśli w świecie ludzi i pieniędzy bo to najważniejsze dla ludzi niestety bardziej niż warunki w których nasze dzieci będą żyć. Bo my jeszcze nie będziemy mieli źle w kolejnym wieku juz po roztopieniu Arktyki i dużej części lądolodu Grenlandii i Antarktydy się zaczie wymieranie ludzi.

11.02.2018 3:43 Sprzężenia zwrotne

Wymieranie ludzi zacznie się w tym wieku. Najpóźniej już w tej połowie wieku.

11.02.2018 3:58 adaś

@Rafał.
Tobie też coś zabrano. A może po prostu czegoś nie dano lub nie nauczono. Jak kiedyś pojmiesz co to takiego to może zrozumiesz że jesteś takim samym szkodnikiem jak neomarksiści. Tyle że w inny sprawach.

11.02.2018 9:17 bojesie

takie tam do poczytania do posłuchania
http://www.prisonplanet.pl/kultura/armageddon_i_kolektywny,p1906864087
watch?v=E4kt13FzMTg

11.02.2018 12:14 WJ

@ADAŚ
Po tym co piszesz myślę, że mamy wiele wspólnych cech :)
Jednak kwestię spotkania z odwiedzającymi portal widzę inaczej. Chętnie porozmawiałabym nawet z Ludźmi, którzy mają odmienne od moich poglądy społeczne i inne preferencje medialne( ;) ), a jednak łączy nas zaglądanie na ZnR. Wnioskuję z tego, że podzielają Oni troskę o Naturę ( to przecież czyste powietrze, woda i gleba) i bioróżnorodności Świata, którą niszczymy przez zabójczy konsumpcjonizm.

@MA-TI
Dzięki za wzmocnienie :)

11.02.2018 15:02 Rafał

@Adaś napisał
"Tobie też coś zabrano. A może po prostu czegoś nie dano lub nie nauczono. Jak kiedyś pojmiesz co to takiego to może zrozumiesz że jesteś takim samym szkodnikiem jak neomarksiści. Tyle że w inny sprawach"

Jeśli mówisz "a" to powiedz również "b". Chciałbym się dowiedzieć w jakich innych sprawach jestem szkodnikiem.

Twierdzisz że mnie "nie douczono".
Doucz mnie z łaski swojej.

Jak się douczyć? Mam oglądać parę godzin dziennie TVN, a może czytać zawzięcie Gazetę Wyborczą?
Może muszę oglądać TVP-PiS?
Może mam iść na demonstrację z napisem " jestem z narodu szmalcowników" a w drugiej ręce z napisem "Kain"?
Doucz z łaski swojej przedstawiciela ciemnogrodu, niech kaganek twej mądrości rozświetli mroki mej ignorancji.

11.02.2018 18:53 observer

@Rafał
"Nie znoszę neomarksistów i [...]."

Masz marksistowskie poglądy - odrzucasz wolny rynek, jesteś zwolennikiem własności państwowej i gospodarki sterowanej przez państwo. Ciekawe, jakie to jest uczucie nie znosić samego siebie. Musi być ci ze sobą samym strasznie źle.

@Rafał
"Nie znoszę [...] i żydofilów."

No to zapewne nie znosisz na przykład Donalda Trumpa i jego córki - wyznawczyni ortodoksyjnego judaizmu.


@Rafał
"Doucz z łaski swojej przedstawiciela ciemnogrodu [...]"

Ja nie zauważyłem aby Adaś nazwał cię przedstawicielem ciemnogrodu. Dlaczego uważasz siebie za "przedstawiciela ciemnogrodu"?

11.02.2018 18:58 observer

@WJ
"Jednak kwestię spotkania z odwiedzającymi portal widzę inaczej. Chętnie porozmawiałabym nawet z Ludźmi, którzy mają odmienne od moich poglądy społeczne i inne preferencje medialne [...]"

Od siebie dodam, że wdaję się w dyskusję głównie z ludźmi o innych poglądach. Jaki sens jest dyskutowania z kimś, kto myśli dokładnie to samo, co ja. Do dyskusji potrzeba różnic.

Jest jeszcze jeden warunek: trzeba umieć dyskutować i się nie zgadzać. :-)

11.02.2018 20:51 adaś

@Rafał
Myślałem że jesteś bardziej domyślny. No ale skoro mnie zachęcasz to publicznie po "a" powiem "b", choć nie chciałem z poczatku tego robić.
Nie nauczono Ciebie szacunku dla drugiego człowieka, szczególnie do tego który myśli inaczej. Nie nauczono ,że wielu ludzi nie ma złej woli, a błądzą bo zostali zmanipulowani, np przez GW.
Jesteś szkodnikiem dla Kościoła i chrzescijaństwa.
Bo ludzie dalecy od tych spraw patrząc na Ciebie myślą, że chrześcijanie to takie małostkowe zjadliwe ludziki, majace innych w pogardzie.
Byłeś dzisiaj w kościele Rafale ?
Nie mogę tego sprawdzić więc zacytuję drugie czytanie z listu św. Pawła :
"Bracia, czy jecie czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego, podobnie jak ja który się staram przypodobać wszystkim pod każdym względem , szukając nie własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby byli zbawieni. Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa."

12.02.2018 2:56 gupol(szukam w OZE)

@wj
"Wiemy o swoim istnieniu, a także możemy zgłębiać tematy poruszane na portalu, dzięki technologii, to dla równowagi spotkajmy się raz w roku w Polsce, żeby pogadać w realu, a może zacząć współpracę dla "czynienia świata lepszym miejscem".
No i ? :)))))"

spoko. ale to chyba musielibyśmy przyjechać do Ciebie. bo zdaje się że nie za bardzo lubisz podróże;) masz warunki na zorganizowanie zjazdu?;)

12.02.2018 12:19 Kloszard

@WJ
Ja z miłą chęcią bym się spotkał w realu.

12.02.2018 15:09 logic

@Obserwer
Najpierw zapoznaj się z hasłem - symetryzm a dopiero potem będziemy o czymkolwiek rozmawiać.

12.02.2018 16:34 WJ

Rozważę propozycję GUPOL-a , jednak konieczne jest wsparcie.
Bez presji, zawsze można pogadać telefonicznie :)

12.02.2018 23:01 MA-TI

To ja pójdę jeszcze o krok dalej i rzucę następujące hasło: może założymy jakąś mniej lub bardziej formalną grupę skupiającą ludzi, którym bliskie są idee głoszone na tym portalu? :-)
Spotkanie mogłoby być pierwszym jego etapem.
Co o tym sądzicie?

13.02.2018 15:26 MA-TI

Miałbym już nawet "kandydata" na Nasz nieformalny hymn:
https://www.youtube.com/watch?v=Xdq4C4CKH4k
:-)
Dziękuję w tym miejscu jednemu z użytkowników strony, który bodajże w ubiegłym roku zwrócił w komentarzu uwagę na tę piosenkę :-)

13.02.2018 20:19 observer

@MA-TI
"To ja pójdę jeszcze o krok dalej i rzucę następujące hasło: może założymy jakąś mniej lub bardziej formalną grupę skupiającą ludzi, którym bliskie są idee głoszone na tym portalu? :-)"

Mam pewne wątpliwości co do tego, co rozumiesz przez "idee głoszone na tym portalu".

Jeśli mam na myśli idee głoszone w komentarzach, to raczej chyba nie chcesz skupiać ludzi wokół takich "idei" jak np. wsadzanie do więzień wszystkich o odmiennych poglądach od Rafała, czy eksterminacja muzułmanów głoszona przez Logika.

Natomiast sam portal nie jest miejscem głoszenia idei. Nawet nie są one nigdzie spisane. To jest miejsce zbierania informacji na temat zmian, w których uczestniczymy, będąc "na rozdrożu".


Jeśli chcesz stworzyć grupę, to najpierw zdefiniuj te idee. Może spróbuj je wypisać. Ciekawy jestem reakcji komentujących.

13.02.2018 20:35 tomek

Ktoś nawet kiedyś założył na fb profil o podobnej nazwie.
Wklejają tam przypadkowe artykuły z prasy na różne tematy. Ostatnio nawet mają ciąg podobny do naszych zainteresowań ;)

https://www.facebook.com/ziemianarozdrozu/

A tak poważnie, możecie polecić jakieś inne polskojęzyczne grupy, portale, fanpejdże o podobnej tematyce.
Jak najbardziej mogą być na fb ;)
Tylko nie takie gdzie piszą o ufo, spisgach i chemitrajlsach.

Arktyczny lód, blog exigor.... i naukę o klimacie już znam.

13.02.2018 21:22 ru

Jest jeszcze doskonaleszare, ja od niego zaczynałem. Choć teraz w sumie rzadko coś publikuje.

Co do spotkania - w tym roku odbędzie się pierwszy raz w Polsce obóz klimatyczny. Prawdopodobnie w lipcu i raczej gdzieś w Wielkopolsce. Na razie szczegółów nie znam, ale myślę, ze to mogłaby być dobra okazja do spotkania się w realu. Tam będzie dużo ludzi którzy się przejmują tym co się dzieje na świecie

14.02.2018 13:44 WJ

@RU
A czy możliwe byłoby podłączenie planowanego spotkania chętnych użytkowników ZnR do obozu klimatycznego?
Jeśli tak, to jakich wymagałoby to zabiegów z naszej strony?

14.02.2018 21:06 tomek

Facebook na pewno i jest świetną platformą do reklam, marketingu czy badania ludzkich upodobań.
Tylko, że fb tak naprawdę tworzą zwykli ludzie.
Tak sobie myślę czy to po prostu nie jest tak że jest on niewiele więcej niż zwyczajnym odbicie naszego społeczeństwa.

Inna sprawa, że w dzisiejszej rzeczywistości wszystkie te ruchy miejskie, społeczne itd. praktycznie nie były by w stanie masowo zaistnieć bez social mediów. Były by jak najczęściej bywało dotąd w historii towarzyskimi gremiami skupionymi wokół jakiegoś wąskiego grona, osoby czy kawiarni.
Jak wiemy za wyjątkiem nielicznych dziejowych wyjątków jakakolwiek idea czy ruch rzadko wychodziły poza nieco elitarne grona zakrojone czy to wykształceniem czy granicami dużych ośrodków miejskich.
Może tak właśnie ma wyglądać początek, tego czegoś nowego...

@RU dzięki za podlinkowanie.

15.02.2018 15:32 MA-TI

@TOMEK - ja dołożyłbym jeszcze stronę "gramwzielone".

15.02.2018 15:43 MA-TI

@OBSERVER
"Mam pewne wątpliwości co do tego, co rozumiesz przez "idee głoszone na tym portalu".
Jeśli mam na myśli idee głoszone w komentarzach, to raczej chyba nie chcesz skupiać ludzi wokół takich "idei" jak np. wsadzanie do więzień wszystkich o odmiennych poglądach od Rafała, czy eksterminacja muzułmanów głoszona przez Logika"

Nie miałem na myśli poglądów osób komentujących :-)
Chodziło mi raczej o ogólne tematy, w ramach których redakcja portalu wrzuca swoje artykuły. Myślę, że takie ogólne tematy da się zdefiniować.

Natomiast sam portal nie jest miejscem głoszenia idei. Nawet nie są one nigdzie spisane. To jest miejsce zbierania informacji na temat zmian, w których uczestniczymy, będąc "na rozdrożu".

Zgadzam się jak najbardziej. Może słowo IDEE nie było w tym wypadku dobrym określeniem.

16.02.2018 21:16 ru

@WJ
Na ten moment nie znam szczegółów, ale sadzę, że nie będzie potrzeba żadnych zabiegów :)
Właśnie o to chodzi żeby jak najwięcej ludzi, którym nie jest obojętny los planety, mogło się razem spotkać, pogadać i wzajemnie zainspirować.

16.02.2018 22:55 observer

@MA-TI

no właśnie :-)

A propos "idei", to mi się już czasem nawet nie chce pisać.

Musze zrobić sobie przerwę. Obiecać sobie, że np. przez 2 miesiące nie opublikuję żadnego komentarza :-)

17.02.2018 13:44 WJ

@RU
Dziękuję :)
Daj znać proszę na ZnR jak będziesz " znał szczegóły".
Mam nadzieję, że i są inni zainteresowani ;)

@OBSERVER
Cenię twoje komentarze- to tak gwoli wzmocnienie Twojej obecności na ZnRi :)

18.02.2018 11:45 observer

@WJ

:-)

Na razie mi się nie chcę.

Przez jakiś czas postaram się zachowywać zgodnie ze swoim nickiem.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto