Utrata dzikich terenów: od 1992 aż 1/10 znikła – prawdopodobnie na zawsze

Ostatnie wielkie obszary dziewiczej przyrody na świecie kurczą się w zastraszającym tempie. W ciągu ostatnich dwóch dekad 10% naturalnych obszarów Ziemi zostało utraconych z powodu presji, jaką na środowisko wywiera nasza działalność (Allan i in., 2017).

Rysunek 1. Od 1992 roku utraciliśmy trzy miliony kilometrów kwadratowych dzikich terenów. Źródło.

W całej swej historii, nasza cywilizacja doprowadziła do poważnej degradacji 52% ziemskich ekosystemów, a pozostałe 48% jest w coraz większym stopniu niszczone. Od 1992 roku, kiedy to w Rio de Janeiro podpisana została konwencja ONZ o ochronie bioróżnorodności, znikło 3 mln km2 obszarów dziewiczej przyrody zostało utraconych. Jak podsumował profesora Uniwersytetu w Queensland i dyrektor naukowy World Conservation Society Jamesa Watson:

Jeśli tempo to się nie zmieni, to w ciągu najbliższych 50 lat stracimy wszystkie obszary dzikiej przyrody.

Według profesora Watsona, ta postępująca degradacja zagraża bioróżnorodności, a także cyklom obiegu wody i azotu, a także zapylaniu roślinności przez owady. Tam, gdzie doszło do poważnej degradacji lub całkowitego unicestwienia naturalnego ekosystemu, znika on na dobre. Nie ma dowodów naukowych pokazujących, że zdegradowane przez człowieka naturalne ekosystemy mogą kiedykolwiek wrócić do pierwotnego stanu.

Te pozostające wciąż w naturalnym stanie dziewicze tereny to miejsca znajdujące w niegościnnych obszarach planety, takich jak puszcza amazońska, wiele obszarów leżących w Afryce, Tybet, kanadyjska i rosyjska tajga oraz australijski interior.

Rysunek 2. Istniejące obszary dzikiej przyrody na Ziemi – kolor zielony. Na fioletowo zaznaczone są miejsce, gdzie doszło do degradacji. Kliknij, aby powiększyć. UQ School of Earth and Environmental Sciences.

Wkraczamy na nie wycinając drzewa, wydobywając ropę, gaz i inne minerały, budując drogi oraz tworząc na nich pola i pastwiska. „To śmierć przez tysiąc cięć”, mówi uczestniczący w analizie doktorant James Allan. „W momencie, w którym buduje się drogę, pojawiają się ludzie, by zakładać pola czy polować, a to podkopuje dziewiczy ekosystem. Istnieje ryzyko, że wiele z tych ekosystemów może się załamać. Amazonia jest tu najlepszym przykładem: do istnienia tego ekosystemu potrzebna jest ochrona całego lasu, lub jego ogromnej części lasu, by cykl hydrologiczny mógł funkcjonować”. Jedna trzecia dziewiczych obszarów Amazonii została utracona od 1992 roku.

Jak zauważ Watson: „Pokazujemy, że degradacja nietkniętych obszarów wpływa na zdolność formowania się chmur, a to dosłownie przekłada się na zdolności do powstawania opadów deszczu. Widzimy tu dramatyczny wpływ na wodę pod względem jej przepływu w rzekach”.

Utrata terenów dziewiczej przyrody wpływa też na gatunki zwierząt migrujących, które są zależne od dużych, nietkniętych obszarów dzikiej przyrody oraz na duże drapieżniki, charyzmatyczną megafaunę, taką jak lwy, dla których nie ma już miejsca w zmienionym i zdominowanym przez człowieka środowisku.

Według badania, Australia nie poniosła największych strat. „Środkowa i północna Australia ma obecnie bardzo słabo rozbudowaną infrastrukturę”, powiedział Watson. „Mamy szczęście, mamy bardzo niską gęstość zaludnienia, a większość ludzi mieszka na wybrzeżu. Nie oznacza to, że obszary te nie są zagrożone – wciąż mają poważne problemy z gatunkami inwazyjnymi, czy powodowanymi przez ludzi pożarami.”

James Trezise, analityk z Australia Conservation Foundation, wskazuje na istnienie projektów irygacyjnych i górniczych rozproszonych w zachodniej i południowej części Australii, tam gdzie znajdują się obszary dzikiej przyrody. Jak zauważył Trezise, Australia musi rozwiązać główne problemy zagrażające utracie dzikich terenów, do których należy ingerencja gatunków inwazyjnych i wywoływane przez człowieka pożary. „Mamy jedne z największych nienaruszonych tropikalnych sawann, mamy niesamowity pustynny kraj, ale mamy też ogromne wyzwanie, w jaki sposób zaadaptujemy nasze działania i ochronimy dziką przyrodę w przyszłości. W przeciwnym razie będziemy świadkami znaczącego nasilenia procesu wymierania. Doświadczymy także ogromnej utraty funkcji ekosystemów, która w efekcie kaskadowym ostatecznie dotknie nas samych.”

Badanie wykazało, że wysiłki na rzecz ochrony dzikiej przyrody nie nadążają za postępującą coraz szybciej utratą dzikich terenów. Przyczyną tego stanu rzeczy jest wzrost liczby ludności i wzrost gospodarczy, rosnąca konsumpcja, co przekłada się na rosnący popyt na zasoby.

Rysunek 3 Jak na razie Australia nie doświadczyła tak poważnych strat środowiskowych, co inne regiony Ziemi, jednak tu też piętno odciska utrata ekosystemów, gatunki inwazyjne i powodowane przez ludzi pożary. UQ School of Earth and Environmental Sciences.

Problem jest głęboki. „Całe funkcjonowanie ekosystemów ma decydujące znaczenie nie tylko dla bioróżnorodności, ale także dla cyklu węglowego. Zapewniają one bezpośrednią ochronę przed zagrożeniami związanymi z klimatem, takimi jak burze, powodzie, pożary i cyklony. Są najbardziej odporną i skuteczną ochroną przed postępującą zmianą klimatu”, powiedział Watson.

A jednak tylko 20% powierzchni Ziemi wciąż istnieje jako dziewiczy, nienaruszony ludzką ręką obszar. „W ciągu stulecia wszystko to może zniknąć”, powiedział Watson dodając, że „wraz z tym utracona zostanie niezaburzona ewolucja i zdolność do magazynowania organicznego węgla, który może trafić do atmosfery jako CO2. Kiedy zaczęliśmy przeglądać liczby, musieliśmy sprawdzić dane dwukrotnie, bo pokazywały tak duże straty.”.

To także problem rdzennych mieszkańców, których istnienie zależy od pozyskiwanych przez nich roślin i zwierząt. „Masz ludzi żyjących w Amazonii, Kongo czy Nowej Gwinei, którzy przez tysiące lat żyli i polowali tam, w zrównoważony sposób korzystając z zasobów”, powiedział James Allan. „Utrata dzikiej przyrody będzie miała ogromne konsekwencje dla lokalnych mieszkańców, którzy prowadzą łowiecko-zbieracki tryb życia”.

Przeprowadzone badania to tylko część większego obrazu. Jak powiedział James Trezise: „Nie uwzględniają one skutków takich jak zmiana klimatu”. W Kanadzie globalne ocieplenie ma już wyraźny wpływ na tajgę, podobnie jest w przypadku lasów deszczowych. „Trzeba spojrzeć na tę analizę w kontekście innych prac i zebrać je wszystkie razem, by pokazać holistyczną historię”.

Badania zmieniają myślenie o ochronie ekosystemów, które historycznie było ukierunkowane na ochronę naprawdę zagrożonych obszarów, gdzie ma miejsce silna destrukcyjna działalność człowieka, zagrażająca wielu gatunkom. „Zdaliśmy sobie sprawę, że tak naprawdę nie myśleliśmy o drugim końcu spektrum, jakim są te wciąż funkcjonujące niezwykłe i nietknięte systemy”, powiedział Watson. „Jeśli się rozejrzałeś, to nie było map, nie było dyskusji o tym, jak te miejsca się zmieniają. Albo co zostało stracone. Zdaliśmy sobie sprawę, że powinniśmy przyglądać się wpływowi ludzkości na ten koniec spektrum, ostatnie wielkie obszary dzikiej przyrody na planecie”.

Rys. 4 Jedna trzecia Amazonii została utracona w ciągu ostatnich dwóch dekad. UQ School of Earth and Environmental Sciences.

W 2016 roku Watson wraz ze swoim zespołem badawczym opublikował mapy globalnego śladu ludzkiego, wykorzystując do tego 8 warstw danych dróg, rolnictwa, pastwisk, gęstości zaludnienia, urbanizacji i dróg wodnych. Jak podsumował:

Ślad środowiskowy ludzkości jest naprawdę ogromny. Żaden inny gatunek nigdy nawet nie zbliżył się do nas pod względem zużycia energii, zasobów i zdominowanego terenu. W trwającej epoce Antropocenu, gdy nasz odcisk zmienia wiele procesów w ziemskim systemie, dzikie obszary stały się obserwatoriami, w których możemy badać środowiskowy i ewolucyjny wpływ tej globalnej zmiany.

Jest nadzieja, że wyniki badań będą miały wpływ na globalną politykę. Watson miał już wiele próśb o informacje ze strony decydentów z wielu krajów i ONZ. Jak mówi:

Musimy wyjść na prostą, musimy zagiąć krzywą, musimy to zmienić i uratować ostatnie, wspaniałe i niezastąpione miejsca.

Trezise dodaje zaś:

Potrzebne jest silne prawo ochrony środowiska (…) W przeciwnym razie będziemy podążać bardzo ponurą trajektorią.

Hubert Bułgajewski na podst. Losing the wilderness: a 10th has gone since 1992 – and gone for good

Komentarze

29.01.2018 11:39 qwe

dobrze, że pustynie w Afryce są wciąż dzikie ;-)
a tak na serio to dość przerażająco to wygląda
zwłaszcza jak popatrzy się np. na Europę (nota bene puszczy białowieskiej na mapie nie ma - to pokazuje i jakiej skali dzikości w jej kontekście mówimy)
prawda jest taka, że Europa to taki ogródek podporządkowany w całości człowiekowi
i tak to pewnie będzie niedługo wyglądać wszędzie
czy to ma przyszłość? nie wydaje mi się

29.01.2018 20:29 adaś

Ogólnie zgadzam sie z tym artykułem.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien aspekt, który może bywa mało zauważany.
Bieszczady czy niektóre tereny na Pomorzu były przed 1945 rokiem gęściej zaludnione niż dziś. A jednak stan środowiska naturalnego był tam lepszy niż obecnie. Czyste powietrze, więcej zwierzyny w lasach, jeziora i rzeki czyste i pełne ryb.
Sama obecność człowieka to jedno a drugie to jego sposób życia.

29.01.2018 22:10 Kloszard

Definicja dzikości przyjęta w tym badaniu jest bardzo rygorystyczna. Zero dróg, osiedli, kopalni, tam i zero jakiejkolwiek infrastruktury, płotów itp. Rzeczywiście takich obszarów jest bardzo nie wiele. Obszary zaznaczone na zielono to tereny najbardziej dzikie z dzikich.

30.01.2018 13:52 WJ

@ADAŚ
Wydaje mi się, że Twoje spostrzeżenia potwierdzają, że procesy należy oceniać globalnie, czy choćby w większej krajowej skali.
Ekosystemy są sprzężone i sączone toksynami z ekspansywnej ludzkiej działalności. Lokalnie, do czasu bywa lepiej, ale trudno wyizolować jakąkolwiek część Świata, czy terenu.
To nieosiągalne - dla mnie to smutna, ale i wyzwalająca ze złudzeń konstatacja.

31.01.2018 1:44 gupol(szukam w OZE)

znikają i będą znikać. jedyne i najlepsze co można zrobić to dokumentować, dokumentować i jeszcze raz dokumentować. najdokładniej jak się da.

31.01.2018 8:46 qwe

a po co dokumentować?

31.01.2018 13:48 WJ

@QWE
No właśnie.....
Egoistycznie stwierdzę, dla mnie to bez znaczenia, liczy się tylko bezpośrednie doświadczanie.

Nasuwa mi się jeszcze taka refleksja, że im bardziej zubożamy bioróżnorodność Świata, tym mocniej uzależniamy swoją egzystencję od technologii i innych Ludzi.
Dziś nie da się żyć poza "systemem".

31.01.2018 16:39 CZORNYJ

Bakteriom beztlenowym zapewne nie podobało się rozpowszechnienie roślin które zmieniły skład atmosfery . Tak samo jak później roślinom masowe pojawienie się owadów a tym sielankę przerwały płazy i owady które zaczęły polować na inne owady . W takim uproszczeniu i skrócie . Skąd więc jakieś wikkańsko-neognostyczne przekonanie że człowiek postępuje wbrew naturze ? Jak przecież jest jej częścią a nie obcym elementem .
Możliwe że taki jest jej plan i to człowiek ma dać początek nowej generacji zróżnicowanej fauny której charakterystyczną cechą będzie inteligencja i umiejętność wykonywania skomplikowanych narzędzi ?
Jak i tak nic nie zrobimy to można się przynajmniej tak pocieszyć :) Albo nawet i dobrą książkę hard sci fi napisać

01.02.2018 2:04 gupol(szukam w OZE)

@QWE
"a po co dokumentować?"
jak to po co? co za idiotyczne pytanie.
po pierwsze żeby pamiętać. żeby za 10, 20 czy 50 lat nikt nie śmiał powiedzieć że te organizmy i siedliska zniknęły "naturalnie" albo w wyniku jakichś tam zmian klimatu.
one muszą krzyczeć zza grobu jak ofiary masowych zbrodni, muszą poruszać ludzkie sumienia, muszą o sobie przypominać i wzbudzać w ludziach poczucie winy.

a po drugie, może ważniejsze żebyśmy mieli pełną wiedzę na ich temat. nie ma nic gorszego od wymarłego gatunku czy siedliska o którym prawie nic nie wiadomo. to jest najgorsze co może być. w ten sposób dochodzi do pełnego i ostatecznego unicestwienia.
poza tym przechowując wystarczająco dużo informacji na temat danego gatunku czy siedliska przyrodniczego, dajemy szansę następnym pokoleniom na odbudowanie tego co sami zniszczyliśmy będąc w chwilowym obłędzie, goniąc za iluzją szczęścia w konsumpcji, próbując zapełnić w sobie pustkę tym co zapełnić jej nie może i nigdy nie będzie mogło.
potrzebujesz jeszcze jakichś powodów?

01.02.2018 2:37 gupol(szukam w OZE)

a co do utraty dzikich terenów to zastanawia mnie jedna rzecz. spójrzcie na europę. oprócz północnej skandynawi i europejskiej części arktyki nie ma tu żadnych "dzikich terenów".
ale przecież są w środku europy parki narodowe. np słynna puszcza białowieska (konkretnie mam na myśli obszar ścisłej ochrony w parku narodowym a nie te antropogeniczne świerkowe monokultury uprawowe które zżera kornik a o które jest tyle hałasu teraz)
otóż czy samo podzielenie dzikiego obszaru na mniejsze fragmenty zmienia jego skład gatunkowy?
czy w dzisiejszej puszczy białowieskiej rosną inne rośliny niż rosły w całej Polsce 1000 lat temu?
to samo dotyczy reszty europy.
ośmieliłem się sprawdzić i okazuje się że w europie nie wyginął żaden gatunek drzewa ani krzewu. mimo iż europa to najbardziej przekształcony i zdewastowany przez człowieka kontynent na świecie. w XX w. wyginął tylko 1 endemiczny gatunek fiołka we francji.
skoro tak to być może w innych częściach świata również uda się uratować bioróżnorodność. przynajmniej jeśli chodzi o rośliny.

01.02.2018 14:00 Kloszard

@GUPOL
Z tego co pamiętam definicja pewnie dotyczy obszarów o powierzchni co najmniej 500 km kwadratowych bez zauważalnych śladów działalności ludzkiej i zachowaną całą gamą gatunków roślin i zwierząt charakterystycznych dla danego ekosystemu. W Polsce żaden obszar nie spełnia tej definicji. Jest też definicja obszarów "dzikich lasów" http://www.intactforests.org/concept.html. Niech ktos mi pokaże las o cechach pierwotnych o powierzchni minimum 500 km kw w Polsce. Najbliżej tej definicji była Puszcza Białowieska jeszcze przed rozpoczęciem 1 wojny światowej.
Ale z drugiej strony zastanawia mnie to, że w Afryce nie są zaznaczone duże połacie lasów Kotliny Konga np w obrębie takich parków narodowych jak Salonga (36 tys km kw) czy słynne Serengeti albo Ruaha w Tanzanii.

02.02.2018 1:31 gupol(szukam w OZE)

@kloszard
"(...) zachowaną całą gamą gatunków roślin i zwierząt charakterystycznych dla danego ekosystemu."

no i nad tym fragmentem bym się zastanowił. bo co to znaczy cała gama roślin i zwierząt? z którego okresu historycznego?
powiedzmy że chcielibyśmy stworzyć taki dziki obszar w polsce. czy spełniał by on warunki "dzikiego" obszaru bez żubra, tura i tarpana?
ale skoro ma być zachowana cała gama gatunków to bez wymarłej megafauny nigdy nie będzie on dziki w takim rozumieniu.
stąd też należałoby wyprowadzić wniosek że te pozostające wciąż w naturalnym stanie dziewicze tereny to co najwyżej Antarktyda.
bo miejsca takie jak puszcza amazońska, wiele obszarów leżących w Afryce, Tybet, kanadyjska i rosyjska tajga oraz australijski interior dzikie i naturalne absolutnie nie są.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto