Szóste wymieranie planetarne: „Biologiczna zagłada”

Cywilizacja toczy wojnę z samym życiem. Niszczymy nie tylko ludzi, lokalne społeczności i całe gatunki w ogromnej liczbie, lecz także systemy, które czynią życie na Ziemi możliwym. W ten sposób przyspieszamy szóste wielkie wymieranie w dziejach planety, niszcząc przy tym perspektywę naszego własnego przetrwania.

W badaniu pt. Biologiczna zagłada wskutek trwającego szóstego masowego wymierania sygnalizowana przez utratę i redukcję populacji kręgowców, zamieszczonym 10 lipca 2017 na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences, autorzy Gerardo Ceballos, Paul R. Ehrlich i Rodolfo Dirzo dokumentują przyspieszający charakter tej katastrofy.

„Szóste masowe wymieranie planetarne zaszło dalej, niż wskazuje na to sama liczba gatunków, które wyginęły. [...] Wniosek ten oparty jest na analizie liczebności i stopnia kurczenia się zasięgu gatunków […] opracowanej przy wykorzystaniu próbki 27 600 gatunków kręgowców, oraz na bardziej szczegółowej analizie dokumentującej wymieranie 177 populacji ssaków w latach 1900-2015”. Okazało się, że wskaźnik utraty populacji kręgowców lądowych jest „ekstremalnie wysoki”, nawet w przypadku „gatunków, które budziły mniejsze obawy".

W próbce obejmującej prawie połowę skatalogowanych kręgowców aż 32% (8 851 z 27 600) doświadczyło spadku liczby osobników; czyli skurczyła się wielkość i zasięg ich populacji. U 177 różnych ssaków, dla których naukowcy dysponowali szczegółowymi danymi, doszło do co najmniej 30% skurczenia się zasięgów geograficznych, a ponad 40% gatunków odnotowało bardzo duże uszczuplenia populacji. Dane ujawniły, że „poza globalnym wymieraniem gatunków, Ziemia znajduje się w trakcie epizodu ogromnych spadków populacji, co będzie miało negatywne, postępujące konsekwencje dla funkcjonowania ekosystemów i usług niezbędnych dla podtrzymania cywilizacji. Określamy to mianem 'biologicznej zagłady', aby podkreślić skalę obecnego szóstego wymierania życia na Ziemi”.

Rys.1. Lew afrykański. Źródło.

Przykład lwa doskonale ilustruje szkody wyrządzone przez radykalną eliminację historycznego zasięgu geograficznego gatunku. Lew afrykański (panthera leo) „historycznie występował na niemal całym obszarze Afryki, Europy południowej i Bliskiego Wschodu, a także w północno-zachodnich Indiach. Dzisiaj jego obecność ogranicza się do populacji rozproszonych po Afryce Subsaharyjskiej i garstki osobników w indyjskim lesie Gir. Ogromna większość zwierząt przestała istnieć”.

Rys. 2. Historyczny i obecny zasięg lwów afrykańskich. Źródło.

Dlaczego tak się dzieje? Ceballos, Ehrlich i Dirzo odpowiadają: „Na przestrzeni ostatnich kilku dziesięcioleci utrata siedlisk, nadmierna eksploatacja, organizmy inwazyjne, zanieczyszczanie, a ostatnio zaburzenie klimatu, jak również interakcje między tymi czynnikami, doprowadziły do katastrofalnych spadków zarówno liczb, jak i rozmiarów populacji kręgowców pospolitych i rzadkich”. (Operacje rolne zajmują około jedną trzecią planetarnego lądu i odpowiadają za 70% całkowitego zużycia słodkiej wody).

Co więcej, autorzy ostrzegają, że faktyczne tempo masowego wymierania zostało „zaniżone, ponieważ skoncentrowano się przede wszystkim na zanikaniu całych gatunków”. Pominięto gwałtowne wygasanie lokalnych populacji.

Utrata populacji jest dzisiaj „o rzędy wielkości częstsza, niż wymieranie gatunków” i stanowi preludium do wyginięcia, tak więc szósta odsłona masowego wymierania planetarnego jest znacznie bardziej zaawansowana, niż stwierdza to większość analityków”. Wpływa to też destrukcyjnie na świadczone nam przez ekosystemy usługi. Ceballos, Ehrlich i Dirzo przypominają: „Kiedy rozważamy ten przerażający atak na fundamenty ludzkiej cywilizacji, nie wolno nam nigdy zapominać, że zdolność Ziemi do utrzymania życia, w tym życia ludzkiego, została ukształtowana przez samo życie”. Niemal każda publiczna wzmianka o kryzysie wymierania zazwyczaj skupia się na kilku powszechnie znanych, ikonicznych gatunkach zwierząt, które wymarły, i zapowiada kontynuację oraz nasilenie trendu w przyszłości. Jednakże sporządzone w ramach badania mapy przedstawiają nieporównanie bardziej realistyczny obraz sytuacji: zginęło aż 50% zwierząt, które kiedyś dzieliły z nami planetę – czyli miliardy istot.

Rys. 3. Procentowy spadek populacji 177 gatunków ssaków w kwadratach 1°x1°. Źródło.

Autorzy pracy podkreślają, że z uwagi na intensyfikację czynników sprawczych oraz ich synergistyczne oddziaływanie, wyniki analizy mają charakter zachowawczy: „Przyszłe straty będą oznaczać dalszą gwałtowną defaunację globu i porównywalne straty w różnorodności roślin, w tym wywołane defaunacją współwymieranie roślin – zarówno lokalne, jak i w rezultacie globalne". Ocena ta pokrywa się z prognozą zawartą w XI edycji raportu Living Planet opracowanego przez World Wildlife Fund (WWF): w latach 1970-2012 całkowita liczebność populacji kręgowców spadła o 58 proc., a szacuje się, że do 2020 roku Ziemia może stracić dwie trzecie populacji tych gatunków (patrz też artykuł WWF: Bogactwo przyrody znika na naszych oczach).

Rys. 4. Globalny wskaźnik żyjącej planety spadł w latach 1970-2012 o 58%. Źródło.

Praktycznie każdy ekosystem, od którego zależy zdrowie wód, gleb i powietrza, znajduje się w fazie upadku.

Analizę wieńczy porażająca uwaga: „Zatem akcentujemy, że szóste masowe wymieranie jest w toku, a furtka na podjęcie skutecznych działań zamyka się”. Oczywiście dla gatunków roślin, ptaków, ryb, płazów, gadów i owadów, których wyginięcie spowodowaliśmy lub spowodujemy, jest już za późno. Obecne tempo wymierania gatunków jest co najmniej 1000-krotnie szybsze od naturalnego. Raport Programu Środowiskowego ONZ z 2010 roku stwierdził: planeta traci co najmniej 150-200 gatunków dziennie – jeden co kilka minut.

mr na podst. Biological annihilation and the sixth great extinction, Open Democracy

Komentarze

06.12.2017 15:33 logic

Te artykuły to troche przypomina dowcip o pewnym facecie. Facet spadał z dość wysokiego budynku i jak leciał to się pytał na jakiej wysokości jest i pracownicy biur odpowidami mu - jesteś na 50 - ok dzięki odpowiadał facet, jesteś na 30 - ok rozumiem, jesteś na 10 - spoko i tak do końca.

06.12.2017 17:26 P.

Zgubna jest konieczność ciągłego wzrostu gospodarczego i zyskowności firm. Narzuciliśmy sobie, jako ludzkość, ten model ok. 200 lat temu i nie widzimy alternatywy.

Pojedyncze jednostki dla kariery i pieniędzy potrafią zniszczyć swoje rodziny, a jako ludzkość zniszymy całą planetę. Wydaje się, że nie ma już nadziei...

06.12.2017 19:47 papa ohara

W artykule tym przewija się jedno zdanie:
"Globalna emisja dwutlenku węgla wyniesie w 2017 roku 41 mld ton."
http://www.energetyka24.com/696885,niemcy-emisje-dwutlenku-wegla-znowu-rosna

Więc szóste wymieranie coraz bliżej...

06.12.2017 19:55 PRAKTYK

Nadciąga katastrofa z różnych stron. Jeżeli nie dojdzie do krachu gospodarczego na skalę światową wcześniej. Ludzka populacja musiałaby się załamać i to gwałtownie wtedy pozostaje jakaś nadzieja.

07.12.2017 16:01 papa ohara

Nad Kalifornię katastrofa już nadciągnęła a raczej znowu nadciągnęła:
https://www.o2.pl/galeria/wielki-pozar-w-kalifornii-ogien-dotarl-do-los-angeles-6195755212002945g/1

Oni jakby nie patrzeć już płacą wysoką cenę za ocieplenie klimatu do którego USA chyba najbardziej się przyczyniły.

07.12.2017 17:32 B166ER

Przykro na to patrzeć :( Czy czeka nas globalne załamanie, katastrofa, wojna o resztki zasobów i ziem nadających się do zamieszkania, po której resztki ludzkości zrozumieją błędy popełniane w obecnych czasach i będą mądrze gospodarowały zasobami Ziemi?

09.12.2017 1:02 gupol(szukam w OZE)

taka jest cena ewolucyjnego "sukcesu" gatunku homo sapiens. możemy co najwyżej zrobić gigantyczne muzeum i czcić w nim wymarłe gatunki które zniknęły żebyśmy mogli żyć na tej planecie w takiej liczbie i na takim poziomie.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto