Masowe wymieranie w oceanach - to już niedługo

Źródło: MIT, Autor: Jennifer Chu/MIT News

Ziemia w ciągu minionych 540 mln lat przeszła przez 5 epizodów wielkiego wymierania. W każdym z nich udział miały procesy, które przewróciły do góry nogami normalny obieg węgla w atmosferze i oceanach. Te zaburzenia cyklu węglowego, narastające tysiącleciami czy milionami lat, miały fatalny wpływ na całą planetę i zbiegły się w czasie z globalną zagładą gatunków morskich.

Wielu naukowców zastanawia się, czy obecnie cykl węglowy doświadcza w wyniku naszej działalności równie poważnego zakłócenia. Na tyle poważnego, że mogłoby ono wypchnąć biosferę planety poza punkt, za którym rozpocznie się szóste masowe wymieranie. Współczesne emisje dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych rosną stale od XIX wieku, jednak ustalenie, czy i kiedy ten gwałtowny wzrost może doprowadzić do wielkiego wymierania, jest dla nauki poważnym wyzwaniem. Przede wszystkim dlatego, że trudno jest porównać prehistoryczne anomalie stężenia CO2 wynikłe z procesów trwających tysiące czy miliony lat z obecnymi, mającymi miejsce w skali niewiele dłuższej niż stulecie.

Daniel Rothman, profesor geofizyki w MIT Department of Earth, Atmospheric and Planetary Sciences oraz wicedyrektor Centrum Lorenza w MIT przeanalizował istotne zmiany, które zaszły w cyklu węglowym w ostatnich 540 milionach lat, wliczając w to 5 epizodów wielkiego wymierania. Zidentyfikował w ten sposób w cyklu węglowym „progi graniczne katastrofy”, których przekroczenie prowadzi do poważnej destabilizacji środowiska naturalnego i w rezultacie wymierania.

Według pracy opublikowanej w artykule w czasopiśmie Science Advances (Rothman 2017, [pełna wersja]), do masowego wymierania dochodzi wtedy, gdy zmiany w cyklu węglowym w dłuższej skali czasowej następują szybciej od możliwości adaptacji globalnego ekosystemu. Gdy zachodzą one w krótkim okresie, o prawdopodobieństwie wystąpienia wielkiego wymierania decyduje po prostu ich skala.

Na podstawie tego, że nasze emisje CO2 mają miejsce w relatywnie krótkim czasie, Rothman przypuszcza, że wystąpienie szóstego wielkiego wymierania w nieodległej przyszłości będzie zależeć od tego, czy do oceanów zostanie dodana pewna krytyczna ilość węgla. Według jego wyliczeń jest to około 310Gt węgla, czyli z grubsza tyle, ile dzięki ludzkiej aktywności trafi do oceanów przed rokiem 2100. Jak na razie do oceanów trafiło ok. 155GtC z całości naszych emisji – reszta znalazła się w atmosferze i ekosystemach lądowych.

Czy oznacza to rozpoczęcie masowego wymierania z początkiem nowego stulecia? Rothman uważa, że sama katastrofa – jak na katastrofy geologiczne ‘przystało’, zajmie więcej czasu – około 10 000 lat.

Nie oznacza to, że katastrofa rozpocznie się następnego dnia. Oznacza to, że pozbawiony kontroli cykl węglowy znajdzie się w nowej rzeczywistości, w której nie będzie już dłużej stabilny i przewidywalny. W geologicznej przeszłości taka sytuacja kojarzona jest z masowym wymieraniem.

- mówi.

Historia idzie za teorią

Ostatnia praca Rothmana dotyczyła wymierania z końca permu – największego w dotychczasowej historii globu – kiedy to na skutek ogromnego wyrzutu węgla do środowiska, z powierzchni planety znikło ponad 70% gatunków lądowych i 95% morskich. Dyskusje z kolegami prowadzone od czasu publikacji skłoniły go do postawienia podstawowego pytania: w jaki sposób porównać te rozgrywające się w ogromnych skalach czasowych wydarzenia z odległej przeszłości z tym, co dzieje się dziś, w ciągu maksymalnie stuleci?

Udało mu się wyprowadzić formułę matematyczną wykorzystującą podstawowe prawa fizyki, w której tempo i wartość zmiany stężenia CO2 pozwala odróżnić zmianę powolną, do której środowisko może się adaptować, od szybkiej i krytycznej dla tego środowiska. Wzór umożliwia przewidzenie wystąpienia w przyszłości masowego wymierania albo innego rodzaju globalnej katastrofy w zależności od przebiegu emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Rothman przetestował swoją formułę, jako przykłady wykorzystując zdarzenia z geologicznej historii Ziemi. Przeanalizowawszy setki opublikowanych artykułów z geochemii, zidentyfikował 31 zdarzeń w ostatnich 542 milionach lat, w trakcie których pojawiła się znacząca zmiana w ziemskim cyklu węglowym. Dla każdego z nich, w tym 5 masowych wymierań, Rothman wynotował informacje dotyczące wielkości emisji węgla pochodzenia organicznego do szybkiego cyklu węglowego (ustala się je na podstawie względnych koncentracji izotopu 13C do 12C, jak opisywaliśmy to w artykule Paleoklimatologia – co nam powie skład izotopowy węgla). Odnotował także, jak długo trwały te zmiany, po czym opracował matematyczną formułę pozwalającą obliczyć na podstawie odnotowanych wartości całkowitą masę węgla dodanego do oceanów w trakcie każdego z wydarzeń. Na koniec powiązał 2 rzeczy: masę węgla i skalę czasową wydarzenia.

Stało się oczywiste, że istniało specyficzne tempo zmian, którego system zasadniczo nie lubił.

Innymi słowy, naukowiec zaobserwował wspólny dla wszystkich wydarzeń punkt krytyczny. W przypadku większości z 31 zdarzeń nie został on przekroczony – choć zmiany cyklu węglowego były znaczne, to nie wystarczyły do katastrofalnego zdestabilizowania systemu. Odmiennie było w przypadku czterech z pięciu wymierań, wśród których najgorsze – permskie – znalazło się najdalej za „progiem granicznym katastrofy”.

Zadanie polegało teraz na tym, by odkryć, co to tak naprawdę oznacza.

Ukryty wyciek

Po dalszych analizach Rothman pokazał, że krytyczne tempo zmian, potrzebne do wywołania katastrofy, ma związek z procesami zachodzącymi wewnątrz naturalnego ziemskiego szybkiego cyklu węglowego. Ten cykl to zasadniczo pętla między fotosyntezą a oddychaniem. Ponieważ w normalnych warunkach nie cały węgiel pochłaniany z atmosfery na drodze fotosyntezy wraca do niej w wyniku oddychania (część pozostaje wbudowana w organizmy aż do ich śmierci), z pętli tej „wycieka” pewna ilość węgla organicznego. W szczególności resztki organizmów morskich opadają na dno oceanu, gdzie są zagrzebywane w osadach dennych i stopniowo usuwane z szybkiego cyklu węglowego.

Zakwaszone wody w sąsiedztwie źródeł wulkanicznego CO2 to ilustracja tego, jak wyglądać może w przyszłości reszta oceanu. W praktyce żyje tu tylko jeden gatunek koralowców, który zdołał się przystosować do panujących tu warunków.

Gdy oceany pochłaniają CO2, zakwaszają się, a znajdujący się w głębinach węglan wapnia staje się mniej dostępny, co dokładniej opisaliśmy w tekście Mit: Zakwaszanie oceanu nie szkodzi morskim stworzeniom. Proces usuwania węgla z resztek organicznych do osadów zostaje zahamowany. Gdy „wyciek węgla” zostaje zatkany, rośnie ilość CO2 w szybkim cyklu węglowym, ten zaś robi się coraz mniej stabilny.

Rothamn określił później, że tempo emisji węgla ma znaczenie tylko w sytuacjach, gdy morski cykl węglowy może wrócić do równowagi po zaburzeniu – obecnie jest to około 10 000 lat. Jeśli zakłócenie pojawia się w krótszym czasie, to krytyczna wartość nie jest związana z tempem dodawania węgla do oceanów, ale z całkowitą ilością węgla dołożonego do szybkiego cyklu węglowego. Oba scenariusze prowadzą do tego, że nadwyżka węgla kumuluje się w szybkim cyklu węglowym, powodując globalne ocieplenie i zakwaszanie oceanów.

Granicą jest stulecie

Z krytycznego tempa oraz czasu osiągnięcia równowagi, Rothman wyliczył krytyczną masę węgla, którego pochłonięcie przez oceany oznacza przekroczenie „progu granicznego katastrofy” - jest to około 310Gt. Porównał te wyliczenia z całkowitą ilością węgla, jaka zostanie dodana do oceanów przed rokiem 2100 według IPCC. Projekcje IPCC obejmują 4 możliwe ścieżki emisji CO2: od scenariusza zakładającego rygorystyczne ograniczanie emisji (RCP2.6) do scenariusza „biznes-jak-zwykle” (RCP8.5).

Scenariusz najbardziej optymistyczny przewiduje, że ludzie do roku 2100 dodadzą do oceanów w sumie 300Gt węgla, a najbardziej pesymistyczny, że ponad 500GtC. Rothman wskazuje, że w przypadku każdego z tych scenariuszy, w roku 2100 cykl węglowy będzie blisko punktu krytycznego (w najbardziej optymistycznym scenariuszu redukcji emisji), albo daleko poza nim (w każdym innym).

Powinny być sposoby na ograniczenie [emisji CO2 do atmosfery]. Ta praca pokazuje jednak, dlaczego musimy uważać oraz że warto badać przeszłość, by zdobyć potrzebną nam wiedzę na temat współcześnie rozgrywających się wydarzeń.

Przedruk za zgodą/Reprinted with permission of MIT News

Tłumaczenie: Anna Sierpińska, Nauka o klimacie

Komentarze

27.11.2017 6:45 P.

Chciwość ludzka i konsumpcjonizm w żaden sposób nie zostaną zatrzymane (jak powiedzieć miliardom ludzi w Azji i Afryce, ze im się nie należy to co mają Europejczycy i Amerykanie). W związku z tym, cudem bedzie jeśli (w skali globalnej) utrzymamy emisje CO2 na dzisiejszym poziomie. Tak więc całkowite rozregulowanie planety (cyklu węglowego, klimatu) może nastąpić nawet szybciej niż w 2100.

27.11.2017 8:43 PIT

Ostatnio oglądałem wywiad ze znanym przedstawicielem rdzennych Indian, to się śmiał że biały człowiek nie ma nawet 50 lat.
https://www.youtube.com/watch?v=MVpOA2uU1fU

Oren Lyons
https://www.youtube.com/watch?v=kbwSwUMNyPU
https://www.youtube.com/watch?v=bSwmqZ272As
https://www.youtube.com/watch?v=7XIrI6K-HcQ

Indianie zawsze dbali o populację by nie było ich za dużo w stosunku do zajmowanego terenu bo nastąpi ruina. Ich tereny są zadbane.
Biały człowiek jeszcze tego nie pojął.

27.11.2017 15:20 Rafał

@PIT napisał:
"Indianie zawsze dbali o populację by nie było ich za dużo w stosunku do zajmowanego terenu bo nastąpi ruina. Ich tereny są zadbane.
Biały człowiek jeszcze tego nie pojął"

Biały? Gdzie ty żyjesz? Dlaczego uwłaczasz białym, co masz do nich? Jesteś rasistą?

Może zadasz sobie trochę trudu i zobaczysz kto obecnie ma największy przyrost naturalny.
Tak cię wyszkolono neomarksistowsko że pleciesz ewidentne bzdury. Taka gadająca kukiełka, wychowana na mediach głównego ścieku.

Miej szacunek dla siebie i dla ludzi myślących racjonalnie i nie powtarzaj tych propagandowych papek.

27.11.2017 15:48 PIT

System ekonomiczny i gospodarkę wymyślił biały człowiek i zaszczepił go wszędzie. Tak więc myślenie białego człowieka zdominowało wszystko.

Najwięksi truciciele to USA i Chiny, które odgapiły od USA.

28.11.2017 2:50 gupol(szukam w OZE)

@pit
Indianie zawsze dbali o populację by nie było ich za dużo w stosunku do zajmowanego terenu bo nastąpi ruina. Ich tereny są zadbane."

mylisz się.pewnie dlatego że jak zwykle nie zgłębiłeś tematu, to co napisałeś to jest mit "szlachetnego dzikusa" który żyje w harmonii z naturą i w równowadze z nią. tylko że zanim indianie "zadbali" o swoje tereny, doprowadzili do wymarcia setek gatunków, głownie megafauny. tą samą drogę przeszły niemal wszystkie prehistoryczne ludy. od obu ameryk przez madagaskar aż po nową zelandię.
- przybycie, ekspansja (rozmnażanie) , wyczerpanie zasobów (zwierzęta łowne), katastrofa i dostosowanie się do nowych warunków.

28.11.2017 3:05 gupol(szukam w OZE)

"Ostatnia praca Rothmana dotyczyła wymierania z końca permu – największego w dotychczasowej historii globu – kiedy to na skutek ogromnego wyrzutu węgla do środowiska, z powierzchni planety znikło ponad 70% gatunków lądowych i 95% morskich."

pan rothman kombinuje, powiązuje i ekstrapoluje ale zdaje się że nie bierze pod uwagę jednej rzeczy - że wymieranie permskie mogło zostać wywołane tak samo jak wymieranie kredowe - upadkiem dużej asteroidy. a to zasadniczo zmienia punkt odniesienia.

28.11.2017 9:33 PIT

@GUPOL

Najwyraźniej wyciągnęli odpowiednie wnioski to po pierwsze.

A po drugie obecna skala destrukcji środowiska i gatunków przebija wszystko.

Zabawne, że określa się ich mianem "dzikusów". Oglądając poniższy filmik można dojść do innych wniosków.
https://www.youtube.com/watch?v=1hsDn2kNriI

28.11.2017 13:13 Rafał

Mit "szlachetnego dzikusa" jest ważną częściej ideologii neomarksistów mający uzasadniać ich walkę z kulturą w imię powrotu do szczęśliwych czasów kiedy to nie była klas społecznych, własności, a jadło się to co spadło z drzewa. Szeroko opisuje to Karoń w historii marksizmu.
A tak naprawdę był to prymitywny naturalizm, zwierzęca wegetacja, handel ludźmi ot po prostu niewolnictwo, krwawe ofiary lokalnym bożkom. Cywilizacje u nas przyniosło dopiero chrześcijaństwo które pierwsze walczyło z niewolnictwem rozpowszechnionym wśród plemion słowiańskich.
No ale zapomniałem, przecież chrześcijaństwo u was ludzi zaoranych ideolo to przecież "inkwizycja".
Po co ja to pisze?

28.11.2017 14:49 Dragon

@Rafał
Skąd u Ciebie założenie, że "u was ludzi zaoranych ideolo to przecież "inkwizycja"? Owszem, znajdą się tu agnostycy, a także ateiści; ale również osoby wierzące i praktykujące, niektóre nawet wyraziście. To też marksiści? https://www.swietostworzenia.pl/

28.11.2017 15:19 Rafał

@Dragon
Przecież wielokrotnie pisałem o powiązaniu marksizmu z ekologią.
Weźmy chociażby "zielonych" którzy są jak arbuz.
Co nie znaczy że nie ma realnych problemów a prawicowcy zwykle plotą w tym temacie bzdury: to fakt.
Natomiast "zaoranie" wynika z świetnej strategii marksistów bo powiązania problemów klimatu z ich chorą ideologią.

Niedługo mam nadzieję ruszy inwestycja w przekop mierzei wiślanej, zobaczymy tam pewnie dobrze zadaniowanych przez oficerów prowadzących za wschodniej granicy działaczy ekologicznych.
Będą się rzucać w wodę i walczyć o demokrancję i pisać petycje do towarzyszy komisarzy z EU.

28.11.2017 16:21 WJ

@RAFAŁ

"Niedługo mam nadzieję ruszy inwestycja w przekop mierzei wiślanej, zobaczymy tam pewnie dobrze zadaniowanych przez oficerów prowadzących za wschodniej granicy działaczy ekologicznych.
Będą się rzucać w wodę i walczyć o demokrancję i pisać petycje do towarzyszy komisarzy z EU.'

To powyżej wskazuje, że brak Ci wiary w Ludzi, których obchodzi w życiu coś ponad własny komfort.
Przykro mi.
Przyłączyłabym się do owej petycji, gdybym to mogło powstrzymać tę absurdalną inwestycję....

28.11.2017 21:55 Ludomir

Znamy zatem mechanizm i stałe czasowe zagłady. Wielu z nas może łudzić się nadzieją, że wśród tych niewielu procent ocalałych z wielkiego wymierania gatunków znajdzie się człowiek. Niestety dla ludzi i na szczęście dla ocalałych z zagłady gatunków, tak nie będzie. Ludzkość jest globalnym pasożytem i jako takiemu globalne wymieranie zagraża o wiele bardziej niż poszczególnym gatunkom żywicieli, ponieważ nasze życie zależy od przetrwania większości (licząc wagowo) żywicieli.

28.11.2017 23:46 Rafał

@WJ napisała
"To powyżej wskazuje, że brak Ci wiary w Ludzi, których obchodzi w życiu coś ponad własny komfort.
Przykro mi"

Dopiekłaś mi tym o wiele bardziej niż Observer swoimi wytryskami nadludzkiej inteligencji które raczej mnie śmieszą niż irytują.

Ja chciałem powiedzieć że jesteśmy krajem tragicznie opóźnionym infrastrukturalnie w porównaniu do zachodniej Europie.
Wiesz ile Niemcy zbudowali kilometrów kanałów na swoich rzekach i ile siedlisk ptactwa zostało zniszczonych a tu chodzi o przekop mierzei w ważnym strategicznie miejscu.
Następny problem to stare 60 letnie bloki energetyczne, już mówi się o elektrowni atomowej, co prawda w dalekiej perspektywie. Czy również będziesz protestować? Zobacz ile reaktorów pracuje we Francji a w niemczech też nie mało a mimo ogromnych dotacji w OZE Niemcy produkują wielkie ilości CO2.
Gadanie Merkelowej że pozamyka reaktory to mrzonki, niech lepiej zamknie swoje elektrownie węglowe.
Podsumowując: uruchomienie szlaków wodnych, energetyka jądrowa, budowanie infrastruktury drogowej jest naszym priorytetem jeśli chcemy się dalej rozwijać jako kraj.

29.11.2017 2:35 gupol(szukam w OZE)

@rafał
"Podsumowując: uruchomienie szlaków wodnych, energetyka jądrowa, budowanie infrastruktury drogowej jest naszym priorytetem jeśli chcemy się dalej rozwijać jako kraj."

owszem, masz w tej kwesti rację o ile naszym priorytetem jest infrastrukturalne dogonienie zachodniej europy.
taka strategia obecnie wydaje się być jedyną opcją i nie ma dla niej alternatywy. ale ma ona swoją piętę achillesową - uzależnienie od paliw kopalnych.
wystarczy niewielki ich niedobór a cały ten zachodnioeuropejski lunapark który chcemy skopiować rozpadnie się jak domek z kart.
najśmieszniejsze jest w tym to że jak wspomniałem, nie ma alternatywy. toczymy się w tym kierunku jak po równi pochyłej. jak na razie bez żadnego planu B ani zasilania awaryjnego.
nie chce mi się brnąć w jałowe dyskusje o neomarksizmie i roli chrześcijaństwa w rozwoju cywilizacji oraz jego stosunku do niewolnictwa ale co do "szlachetnych dzikusów" to mimo licznych wad, jego świat był przynajmniej zrównoważony. choć pewnie raczej nie był to wolny wybór tych ludzi;)

29.11.2017 2:51 gupol(szukam w OZE)

@pit
"Najwyraźniej wyciągnęli odpowiednie wnioski to po pierwsze."

cóż nasza cywilizacja idzie tą samą drogą;) wkrótce znów będziemy się uczyć od dawno zapomnianych kultur. nic dziwnego. nasze mózgi prawie się nie zmieniły od tysięcy lat i jest w nich mocno zakodowane dążenie do wyrwania się spod ograniczeń jakie narzuca nam przyroda. prawie wszystkie wynalazki ludzkości są odpowiedzią na owe dążenie. dlatego tak trudno o samo ograniczenie ( chyba nie ma dziś w północnej ameryce indianina który poluje z drewnianym łukiem).

29.11.2017 8:15 PIT

Nawet nie chcę wchodzić w temat pod tytułem "elektrownia atomowa". To dopiero wynalazek szalonego umysłu, rozszczepiać atom by podgrzać wodę i produkować syf z którym nic nie można zrobić.

Czekam na kolejne pierd.. jakieś elektrowni z tych 400 jakie istnieją. Mam swoje typy, na pierwszy ogień obstawiam te pobudowane na uskokach tektonicznych.

Nie mogę się zdecydować czy katastrofa nastąpi już w tym stuleciu czy może jednak te burdel jeszcze pociągnie poza 2100.
Bo to, że będzie to już wiem na 100%. Tylko jak tu wydedukować datę albo jakiś przedział ?

Słyszałem ostatnio teorię, że to może jeszcze trochę potrwać jak silniejsze państwa zaczną kanibalizować słabsze. Trochę czasu dodatkowo by się uzyskało przynajmniej dla niektórych szczęśliwców.

29.11.2017 9:53 Ludomir

@Rafał
Popieranie przez prostych kaczystów energetyki jądrowej (ej) w Polsce jest przejawem ignorancji.
- Zgodnie z teorią katastrof Energetyka jądrowa to najbardziej ryzykowne źródło energii biorąc pod uwagę skalę kosztów środowiskowych i gospodarczych katastrofy. Pewien lewacki polityk zapytał przytomnie na debacie poświęconej ej „Czy ktokolwiek wsiadłby do windy mając świadomość, że co dwusetna urywa się z pasażerami”
- Nikt nie policzył rzetelnie kosztów likwidacji ej co oznacza kolejne działanie obciążające przyszłe pokolenia.
- Nie są rozwiązane problemy z utylizacją śmiertelnie groźnych odpadów promieniotwórczych co jest kolejnym ryzykiem przerzucanym na przyszłe pokolenia.
- Paliwo jądrowe jest zasobem nieodnawialnym a więc jego koszt będzie rósł w miarę wyczerpywania się łatwo dostępnych zasobów.
- Jak powszechnie wiadomo koszty energii z elektrowni jądrowych są obecnie najwyższe z wszystkich dostępnych źródeł energii. Teoretycznie są one porównywalne z elektrowniami węglowymi, ale nikomu nie udało się wybudować ej w planowanych kosztach. W Finlandii wyszło 2x drożej. W konsekwencji koszt energii z ej jest najwyższy na rynku i wyższy od kosztów energii z akumulatorów.
- Gdyby nakłady o podobnej stopie zwroty jak w ej przeznaczyć na racjonalizacje zużycia energii to zapotrzebowanie na nią spadłoby dziesięciokrotnie i żadna nowa elektrownia nie byłaby potrzebna.
- Pozostaje pytanie, dlaczego chcemy budować ej zamiast inwestować w racjonalizację jej zużycia. Odpowiedź na nie jest kluczowa dla zrozumienia, dlaczego w kraju o tak gigantycznym potencjale racjonalizacji zużycia energii inwestycje się w ej? Przyczyną jest gigantyczna koncentracja i skala zaangażowania kapitału. Dlatego nawet najmniejsza „prowizja” dla tych, od których zależy ta inwestycja, jest gigantyczna kwotą. Pytanie retoryczne, ile polityk może osiągnąć materialnych korzyści z wymiany żarówek w najuboższych gospodarstwach domowych na energooszczędne?
-Zatem jako kraj będziemy podejmować gigantyczne inwestycje infrastrukturalne, bo na polityce socjalnej zyskuje się głosy nie kasę.

29.11.2017 11:24 Rafał

@LUDOMIR

Co zatem proponujesz?

Bo węgiel odpada z wiadomych przyczyn.
Atom odpada z uwagi na koszty inwestycyjne i ryzyka awarii i ataki ekologów.
Kopać kanałów też nie można bo wspaniałe demokratyczno-ekologiczne kraje które oczywiście ich nie mają zabraniają, a ekologowie mówią "niet"
Panele słoneczne można sobie darować bo w polskim klimacie to może dobre dla pani Małgosi ale nie dla gospodarki.
Wiatraki można stawiać czemu nie, jestem za, ale nikt poważny nie powie że zasili to to przemysł.
Spalanie biomasy, ale skąd ją brać.

Czyli co pozostaje? Już wiem: kupować realne fizyczne dobra u Chińczyków bo sami nic produkować nie będziemy. Tylko bracia nasi chińscy za darmo sprzedawać nie będą.

Sami możemy ewentualnie otwierać kopalnie bitcoinów, ale cholera to też nie, bo pożera całkiem duże zasoby energii. Poza tym drenuje rynek kart graficznych w podwyższa ich ceny: już sobie zagrać porządnie nie można.

29.11.2017 11:39 PIT

@RAFAŁ

To co doradzili Plejaranie, energia jest pod naszymi stopami tylko trzeba do niej sięgnąć.
Praktycznie nieskończone źródło, które dostarcza energii w sposób ciągły bez względu na warunki pogodowe, bezpieczne i neutralne dla środowiska.

EGS - deep geothermal project

W linku opracowanie z MIT
http://geothermal.inel.gov/publications/future_of_geothermal_energy.pdf

29.11.2017 16:00 Ludomir

@ Rafał
Niestety nie jestem w stanie czytać ze zrozumieniem za Ciebie, ale dla ułatwienia zadania spróbuj odpowiedzieć sobie na własne pytanie analizując poniższe zdanie z mojej wypowiedzi "Gdyby nakłady o podobnej stopie zwrotu jak w ej przeznaczyć na racjonalizację zużycia energii, to zapotrzebowanie na nią spadłoby dziesięciokrotnie i żadna nowa elektrownia nie byłaby potrzebna."

29.11.2017 16:32 Mariusz

Ludomir
Ja bym chciał zobaczyć choćby najogólniejszy wywód zawierający dowody na to że da się zmniejszyć zużycie energii 5 krotnie za cenę budowy EJ, lub w ogóle to osiągnąć bez cofania konsumpcji do XIX wieku

29.11.2017 18:28 PIT

Szkocki rząd przyznał 1,8 miliona funtów na system grzewczy w oparciu o głęboką geotermę.
Pierwszy taki projekt w Szkocji.

http://www.independent.co.uk/news/uk/home-news/scotland-energy-renewable-geothermal-heating-system-low-carbon-a7955591.html

http://www.thinkgeoenergy.com/first-deep-geothermal-district-heating-network-to-kick-of-in-scotland/

29.11.2017 19:16 WJ

@RAFAŁ
Odnosząc się to tego co adresowałeś do mnie spróbujmy zniuansować pewne (dwie) kwestie.

Zacznę od tej wymuszającej korektę z mojej strony. Przemyślawszy co do Ciebie spontanicznie napisałam przyznaję, że czasem też mam wątpliwości co do poza egoistycznych pobudek kierujących naszymi "wyższymi" ( od tych zaspokajających podstawowe potrzeby) działaniami. Mój dobrostan (komfort jeśli Ktoś woli) wyznacza nie szafa pełna sukienek i willa z basenem, a możliwość codziennego kontaktu z Przyrodą w całorocznym cyklu jej przemian, w sensualnym odbiorze tego co mnie w naturze zachwyca.
Konkluzja jasna, staram się dbać o środowisko i choć odrobinę być aktywna w działaniach na rzecz chronienia tegoż, bo to warunek mojego istnienia.

Druga kwestia dotyczy inwestycji. Jeśli Niemcy popełniły błędy regulując rzeki i naukowcy o tym mówią, to my możemy tego uniknąć, tym bardziej że to cenny przyrodniczo kawał rzeki. A co do elektrowni atomowej, bezwzględnie protestowałbym gdyby miała powstać w miejscu wartościowym biologicznie W innym przypadku to kwestia argumentów do przemyślenia, bo z zasady unikam skrajności w poglądach.

29.11.2017 19:21 WJ

@RAFAŁ
Aktualnie przekonują mnie argumenty podane przez LUDOMIR-a. Chyba nie do przebicia - ale to słaby powód do uśmiechu....

29.11.2017 23:22 observer

@Rafał

Przeczytaj najpierw to
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3260/ksiazka-rewolucja-energetyczna-ale-po-co

Nie jest to gotowe rozwiązanie, ale przynajmniej - w odróżnieniu od ciebie - są tam podane liczby.

Tutaj masz fragment. Jest to punkt wyjścia do dyskusji na temat nowego systemu energetycznego
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3098/abc-nowego-systemu-energetycznego

W polskich realiach przy obecnych władzach:

1. Dążymy do zwiększenia zużycia energii zamiast zmniejszenia i oszczędności (deklaracja obecnego Ministra energii o tym, że musimy osiągnąć zachodni poziom zużycia energii, bo to będzie oznaczało postęp)

2. Rząd uwalił wszystkie wiatraki.

3. Rząd uwalił prosumentów.

4. Rząd gwarantuje monopol wielkich państwowych firm w produkcji i dystrybucji prądu (miejsce do obsadzenia lukratywnych stanowisk przez partię, która wygrywa wybory)

5. Wiele innych pomniejszych działań, które mogłyby pomóc zdywersyfikować źródła energii.

6. Rząd stawia na kopalnie i miliardowy dopłaty do węgla z budżetu - mimo rokrocznie spadającego wydobycia węgla i rosnącego importu węgla z Rosji.

30.11.2017 10:29 Ludomir

@Mariusz
Głęboka Termomodernizacja ZSP Nr1 w Końskich inwestycja zrealizowana pomiędzy 15.11.2016 a 20.04.2017
Redukcja zapotrzebowania na energię 95%
zapotrzebowanie na Energię Końcową EK=25kWh/m2/rok
Nakłady 900zł/m2
SPBT=6,9
Stężenie CO2 w klasach <900ppm + klimatyzacja

30.11.2017 11:38 Rafał

@Observer
Wszystko się zgadza co napisałeś w punktach.
Lecz nie ma alternatywy gdyż do tej pory nie dorobiliśmy się jako kraj elit. Mamy elity o mentalności postkolonialnej. PO i Nowoczesna to pruskie ekspozytury, gdyby tylko można było postawić na polityków z prawdziwego zdarzenia byłoby pięknie.

30.11.2017 13:15 Kloszard

@RAFAL
Niestety takie mamy realia.

30.11.2017 19:19 Mariusz

Ludomir
Jak widzę cenę rzędu 900złm2 to rozumiem dlaczego to sie nie dzieje na szerszą skalę. Po prostu zabrakłoby węgla i ropy żeby wyprodukować te wszystkie systemy obniżające energochłonność....

Podobne bajery do mojego domu kosztowałyby 180tys złotych. Mi wychodzi, że sens ekonomiczny i ekologiczny miałby niewielkie wydatki na docieplenia plus kupno nowego pieca na biomasę. A dom miałby energochłonność na poziomie 80kWh/m2/rok (mówię o ogrzewaniu w woj. lubelskim)

01.12.2017 3:22 gupol(szukam w OZE)

zawsze można "wymusić" transformację energetyczną na krajach między zwrotnikami. oni i tak nie zużywają dużo paliw kopalnych więc nie odczuliby tego tak bardzo jak społeczeństwa "bogatej" północy.
wtedy starczyłoby "nam" paliw na dłużej. zwłaszcza przy oszczędnym zużyciu.

01.12.2017 10:12 Mariusz

Z tego co widzę to cła na PV z Chin wynosza około 50%. Do tego VAT 23% od ceny włącznie z cłem czyli podatek od podatku i na tym jeszcze podatek PIT. O podatkach wliczonych w koszty transportu nawet nie wspominam. Podejrzewam, że w kosztach instalacji 5 kWp wynoszących powiedzmy 24 tys zł 2/3 czyli 16 tys zł to podatki. Jakby nie one to PV byłoby rewelacyjną inwestycją. Każdy kawałek dachu byłby nimi pokryty.

Dziadostwo daje niby dotacje ale większość i tak trafia do banków i spółek ubezpieczeniowych. Oczywiście od dotacji też jest podatek !! :-))

01.12.2017 10:37 observer

@Rafał
"Wszystko się zgadza co napisałeś w punktach."

Really?

@Rafał
"PO i Nowoczesna [...]"

PO i Nowoczesna nie rządzi. I kompletnie nie o tym pisałem.

Pytałeś się o kompleksowe rozwiązanie. Przykład takiego rozwiązania masz w książce Marcina wraz z analizą i liczbami. Nawet jeśli rozwiązanie nie da się w całości tak zrealizować, to przynajmniej wizja i kierunek się zgadzają (stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych przy jednocześnie zmniejszanym zapotrzebowaniu na energię).

01.12.2017 22:23 Ludomir

@Mariusz
Zadajesz pytanie a potem kompletnie ignorujesz odpowiedź. Prosiłeś o pokazanie potencjału ekonomicznego redukcji zapotrzebowania na energię przy czasach zwrotu nakładów szybszych niż w przypadku inwestycji w EJ. SPBT w przypadku EJ to kilkadziesiąt lat a w podanym przykładzie <7. A ile kosztowałaby optymalna termomodernizacja twojego domu, to nie mam pojęcia ale sądzę, że wielokrotnie mniej.

02.12.2017 9:17 Mariusz

Nie skojarzyłem co to jest SPBT. I nie bardzo rozumiem dlaczego koszty energii w moim domu musiałyby wynosić około 25tyszł rocznie żebym przy nakładach na poziomie 900złm2 osiągnął SPBT 6.9
Czym oni wcześniej grzali te pomieszczenia ?

02.12.2017 9:24 Mariusz

I nie rozumiem jak to możliwe że SPBT EJ jest takie kiepskie prze EROEI na poziomie 75 a SPBT fotowoltaiki takie rewelacyjne przy EROEI na poziomie.. nie wiem jak dzisiaj dawniej szacowano na około 3.5, dzisiaj może z 7 ???

02.12.2017 9:27 Mariusz

no dobra pomieszałem system PV na tej szkole z dociepleniami i rekuperacją więc to dużo bardziej skomplikowane ale i tak EROEI EJ jest bardzo duże i nie jestem pewien czy EROEI docieleń z rekuperacją jest dużo wyższe

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto