Upadek gospodarki przemysłowej: symptomy, przyczyny i skutki

Rozmowa z Gail Tverberg, badaczką energii i gospodarki. Jako aktuariuszka zajmowała się do roku 2007 modelowaniem finansowym branży ubezpieczeniowej. Ze względu na swoje doświadczenie zagadnienia energetyczne rozpatruje z innej perspektywy niż większość analityków. Pisze regularnie na swojej witrynie OurFiniteWorld.com. Publikuje również artykuły naukowe i jest częstym prelegentem na konferencjach międzynarodowych.

Redakcja: Najnowsze dane wskazują, że cywilizacja przemysłowa wykroczyła poza środowiskową pojemność planety o ponad 60%. Jakie są ekonomiczne symptomy tych realiów?

Gail Tverberg: Gospodarcze objawy przekroczenia nośności środowiska naturalnego odbiegają od naszych oczekiwań. Z jednej strony młodym ludziom jest coraz trudniej zdobyć odpowiednie dochody i założyć własną rodzinę. Z drugiej – bogactwo w coraz większym stopniu koncentruje się w rękach stosunkowo wąskiej grupy osób. Powiązaną kwestią jest to, że bardzo wysokie poziomy zadłużenia zmuszają do utrzymania niskich stóp procentowych, aby nie pojawił się problem ogromnej liczby upadłości przedsiębiorstw i państw.

Obserwujemy deflację surowców naturalnych. Dlaczego?

Koszty produkcji ropy i innych zasobów naturalnych rosną. Równocześnie ma miejsce stagnacja płac pracowników spoza kręgu elit. Ekonomiczna „pompa”, którą powinien napędzać wzrost zadłużenia i uposażeń, spowalnia, co wyhamowuje wzrost światowej gospodarki. Anemiczny wzrost zmniejsza z kolei popyt na surowce wykorzystywane do budowy domów i fabryk, produkcji samochodów i innych towarów. Spowolnienie gospodarki przynosi niskie ceny surowców.

Zaciąganie długów nie przynosi już spodziewanych efektów?

Nie moglibyśmy obsługiwać naszej aktualnej gospodarki bez długu. To on stymuluje gospodarczy wzrost. Dzięki niemu wydobywamy z ziemi paliwa kopalne czy tworzymy urządzenia takie jak turbiny wiatrowe i panele słoneczne. Co najistotniejsze, zadłużenie pomaga podnieść ceny wszelkiego rodzaju materiałów i towarów (w tym ropy naftowej i prądu), gdyż pozwala, by większą liczbę klientów stać było na wykonane z ich użyciem produkty. Prawdziwą bolączką konsumentów są niewystarczające zarobki; dodawanie zadłużenia (przy niskich stopach procentowych) może w pewnym stopniu ukryć kwestię niskiej płacy. Jednakże z biegiem czasu niedopasowanie staje się coraz większe. Ostatecznie piętrzenie długów nie może tak po prostu go zatuszować. Niskie ceny ropy, jakie obserwujemy od połowy 2014 roku, są znakiem, że świat nie dodaje dość pensji, aby nadążyć za rosnącymi kosztami produkcji energii.

Jednocześnie borykamy się z nadmiarem zadłużenia.

Trudno jest z nim się uporać, ponieważ zmniejszenie długu zmniejsza popyt i powoduje dalszą redukcję cen surowców. Niskie ceny prowadzą do obniżenia poziomu produkcji towarów i eksploatacji surowców. Na przykład produkcja żywności uzależniona od wkładu paliw kopalnych odnotuje z czasem ogromny spadek, podobnie jak produkcja ropy, gazu i węgla.

Czy oznacza to, że idea nieskończonego wzrostu gospodarczego – fundament naszego konsumpcyjnego modelu życia – jest urojeniem?

Istotnie trudno sobie wyobrazić dalsze trwanie nieskończonego wzrostu. Jest niemal pewne, że wpadniemy w finansowe kłopoty, najprawdopodobniej powiązane z zadłużeniem lub derywatami. Problemy, których byliśmy świadkami w 2008 roku, są prawdopodobnie preludium tego, co nadchodzi. Żyjemy na świecie, który ma naturalne granice. Nie jest rozsądne spodziewać się, iż nieskończony wzrost naprawdę się urzeczywistni. Wiemy z historii, że wiele cywilizacji przez jakiś czas przeżywało wzrost, po którym nastąpił ich nagły upadek. Najwyraźniej następował on wówczas, gdy zwrot z ludzkiej pracy był zbyt niski. Jego odpowiednikiem są teraz niskie płace pracowników spoza kręgu elit. Ilość surowców przypadająca na osobę ulega zbyt dużej redukcji. Zwiększanie zadłużenia mogło tymczasowo ukryć tę sytuację. Redukcja średniej płacy, zwłaszcza wśród ludzi młodych, jest jedną z oznak, że nasza gospodarka zmierza w stronę upadku śladem wcześniejszych gospodarek.

Wielu analityków i działaczy środowiskowych jest zdania, że odnawialne źródła energii będą zasilać gospodarkę przemysłową w nieskończoność i pozwolą nam utrzymać obecny poziom konsumpcji. Czy ich nadzieje są uzasadnione?

Wykorzystując wyłącznie odnawialne źródła energii, niewiele zdołamy zdziałać. Jeśli chcemy wyprodukować „nowoczesne” źródła odnawialne lub dostateczną ilość metalowych narzędzi i drutów, musimy sięgnąć po paliwa kopalne. Jedną część problemu stanowi wydobycie rud w odpowiedniej ilości, zaś drugą ich stopienie i nadanie uzyskanemu metalowi odpowiednią formę. Oba te procesy są niezwykle intensywne pod względem energetycznym. W pewnym zakresie możliwe jest uzyskanie wysokich temperatur koniecznych do wytopienia rud. Teoretycznie część uzyskanej energii może zostać wykorzystania do celów wydobywczych. Haczyk polega na tym, że oddając się tym praktykom, szybko wytniemy wszystkie lasy. Gdy Brytania zapoczątkowała eksploatację węgla w XVI i XVII wieku, głównym powodem było położenie kresu problemom związanym z wylesianiem. Nasza populacja jest obecnie znacznie liczniejsza. Zanim zaspokoilibyśmy zapotrzebowanie na metalowe narzędzia i części, zabrakłoby nam lasów na operacje hutnicze. Ponadto potrzebowalibyśmy ogromnej ilości energii na gotowanie, ogrzewanie domów i firm. Najprostszym i najtańszym sposobem na dostarczenie ciepła byłoby wycięcie drzew, które wywarłoby dodatkową presję na lasy.

Elektrownie wodne postrzegamy jako źródło energii odnawialnej, ale są one budowane przy pomocy paliw kopalnych. Beton wytwarza się dzięki intensywnemu ciepłu. Jego pozyskanie bez kopalin ponownie byłoby poważnym problemem. Maszyny zasilane ropą usuwają ziemię z miejsca przyszłej lokalizacji zapory. Gdy później sąsiadujący z hydroelektrownią obszar „zamula się”, warunkiem jej funkcjonowania jest usunięcie szlamu sprzętem napędzanym ropą. Brak paliw kopalnych oznaczałby utratę istniejących zapór, ponieważ nie bylibyśmy zdolni produkować części zamiennych oraz likwidować zamulenia.

Wykonanie nowoczesnych turbin wiatrowych i paneli słonecznych byłoby niemożliwością bez energii ze złóż węglowodorowych, częściowo z uwagi na obfitość ciepła niezbędną do wyprodukowania metali, betonu i materiałów wchodzących w skład tych urządzeń. Elektryczność można w teorii wykorzystać do uzyskania wysokiej temperatury, o ile źródła odnawialne byłyby w stanie same z siebie wytworzyć wystarczającą ilość energii elektrycznej pożądanego typu. Gdybyśmy spróbowali wygenerować potrzebną energię poprzez spalanie drewna i biomasy, zasoby leśne szybko uległyby wyczerpaniu. Co więcej, transport turbin i paneli do miejsca przeznaczenia zapewniają pojazdy na naftę.

Nie trzeba dodawać, że to paliwa kopalne utrzymują działanie sieci elektrycznej. Chociażby pozyskanie i zainstalowanie części zamiennych byłoby bez nich skomplikowane.

Czyli dodawanie źródeł odnawialnych do sieci elektrycznej nie ma sensu.

Jest to próba utrzymania dłużej stanu obecnego. Ale skoro tenże upada, cały plan jest daremny. Skończy się na wydobyciu większej ilości węgla i ropy, ażeby dodać turbiny wiatrowe lub panele słoneczne do tego, co wkrótce stanie się bezużytecznym systemem elektrycznym. Otrzymamy przede wszystkim krótkoterminowe niedogodności, bez spodziewanych korzyści długoterminowych.

Wśród coraz liczniejszej rzeszy decydentów istnieje przeświadczenie, że kolejna rewolucja przemysłowa jest tuż za rogiem. Robotyzacja ma przynieść niewyobrażalny dobrobyt dla wszystkich. Zastąpieni przez maszyny robotnicy będą otrzymywać od rządów darmowe pieniądze, by konsumować owoce automatyzacji i cieszyć się wypoczynkiem, rozwojem osobistym i głębokimi relacjami.

Próżno by szukać potwierdzenia tych założeń w dotychczasowej praktyce. Zamiast tego dzieje się tak, że korporacje unikają płacenia podatków ze względu na międzynarodowy zasięg, a swoją podatkową ojczyzną czynią państwa o niskim poziomie opodatkowania. Właściciele robotów bez wątpienia skorzystaliby z podobnego podejścia. Zatem jest co najmniej wątpliwe, by tego typu działalność przyniosła znaczące dochody z podatków. Przemysł paliw kopalnych zawsze płacił wysokie podatki. Sektor energii wiatrowej i słonecznej wymaga aktualnie dużych dopłat, które pochodzą pośrednio z bogactwa generowanego przez paliwa kopalne. Odejście od kopalin zredukuje wpływy podatkowe, co utrudni rządom realizację programów dla bezrobotnych. Pomysł, że ludzie będą mogli pozostać w domach, otrzymywać świadczenia i czerpać korzyści z automatyzacji jest jedynie pobożnym życzeniem.

Czy dezintegracja naszego systemu przemysłowego nastąpi szybciej niż upadki minionych cywilizacji?

Tak. Dawne cywilizacje nie były zależne od paliw kopalnych, energii elektrycznej i międzynarodowego handlu. Wszystkie te składowe są teraz bardzo istotne. Zaburzenie którejkolwiek z nich może zablokować całość. Na przykład bez systemu finansowego zasadniczo nie działa nic: wydobycie ropy naftowej, przesyłanie prądu, system emerytalny, zdolność giełdy do utrzymania swojej wartości. Przypomina to utratę systemu operacyjnego komputera lub wyłączenie lodówki z kontaktu. W przypadku zaprzestania podaży energii elektrycznej żaden z banków nie będzie mógł zrealizować wypłat pracowniczych. Co więcej, instytucje finansowe utraciłyby również informacje dotyczące bilansów obywateli i firm. Innym przykładem jest system dostaw handlu międzynarodowego bazujący na logistyce „dokładnie na czas” (ang. ‚just-in-time’, JIT). Jego zakłócenie zatrzymałoby produkcję dóbr konsumenckich. Natomiast zmiany w zaopatrzeniu w paliwa kopalne mogą nadejść z niespodziewanej strony. Zmniejszenie wydobycia ropy może wyglądać na podyktowane sytuacją rynkową – nadprodukcją lub niskimi cenami. Ludzie reagują na nie entuzjastycznie, ale nie zdają sobie sprawy, że jego „cofnięcie” stanie się później niemożliwe ze względu na niedostateczne inwestycje długoterminowe.

Przewiduje pani, że rozkład światowej gospodarki przyspieszy w tym roku. Które symptomy wskazują na taki rozwój wydarzeń?

Chociażby gwałtowne zmiany w polityce, jakie obserwujemy. Wyborcy z coraz mniejszą aprobatą odnoszą się do kwestii przyjmowania imigrantów. Wzbiera w nich niepokój związany z różnicami w wynagrodzeniach. W minionym sezonie widzieliśmy zwycięstwa zarówno Donalda Trumpa, jak i zwolenników Brexitu. Globalizacja coraz mniej przypomina korzyść, a coraz bardziej brzemię. Źle rokuje znacząca redukcja chińskiej konsumpcji węgla w latach 2015-2016. Ilość zużywanej na świecie energii, przypadająca na osobę, jest ważnym czynnikiem determinującym gospodarczy wzrost. Jeśli jest niska lub spada, gospodarka światowa najpewniej się skurczy. Kolejnym negatywnym sygnałem są aktualnie niskie ceny paliw kopalnych i uranu. Mimo odnotowanego w ostatnim czasie nieznacznego ich wzrostu, nadal są zbyt niskie dla wielu producentów, którzy mierzą się ze stale rosnącymi kosztami wydobycia. Wielu pracowników (oraz potencjalnych pracowników) nie stać na dobra kapitałowe wytworzone przy udziale paliw kopalnych i uranu. Dzieci dłużej mieszkają z rodzicami, bo nie mają własnego mieszkania lub domu. Istnieje także duże prawdopodobieństwo, iż nastąpi spadek dostaw paliw kopalnych, ponieważ niskie ceny pozbawiają producentów środków na wymagane inwestycje eksploracyjne. Zmartwieniem są również wysokie poziomy zadłużenia – i komplikacje z nimi związane – w Europie, Chinach i Japonii.

Politycy, analitycy finansowi, klasyczni ekonomiści i inni eksperci wydają się być całkowicie nieświadomi tych dramatycznych trendów, ignorują kluczowe badania. Co jest przyczyną tej zbiorowej ślepoty?

Ogólny poziom wiedzy na temat samego funkcjonowania gospodarki oraz zależności między energią i gospodarką jest fatalnie niski. Większość analityków sądzi, że światowa gospodarka operuje dzięki zdyskontowanym przepływom pieniądza. A jej paliwem jest przecież energia. Nasza gospodarka to samo-organizujący się system sieciowy, który nieustannie rozprasza energię. Ekonomia zwykła negować bezpośredni związek między energią a gospodarką. Od 1800 roku populacja świata wzrosła od miliarda do ponad 7 miliardów, między innymi dlatego, że paliwa kopalne pozwoliły zwiększyć produkcję żywności i leków. Co gorsza, modelowanie ekonomii opiera się na analizie sposobu działania gospodarki z czasów, kiedy byliśmy daleko od granic środowiskowej pojemności planety. Wskazówki z tego modelowania w ogóle nie podlegają generalizacji, ponieważ zderzamy się z tymi granicami. Odwołując się do minionych warunków, ekonomiści oczekują, iż ceny wzrosną wraz z pojawieniem się niedoborów. Są w błędzie, ponieważ podstawową kwestią jest wspomniany brak odpowiednich wynagrodzeń pracowników spoza kręgu elit. Zwyczajnie nie stać ich na konsumpcję kosztownych towarów wytwarzanych przy użyciu surowców naturalnych. Niedostatecznie wysokie płace zamieniają się z kolei w „sprzężenie zwrotne” systemu w postaci niskich cen surowców. Sytuacja ta stanowi całkowite przeciwieństwo prognoz standardowych modeli ekonomicznych.

Na domiar złego badacze podążają śladami swoich poprzedników. Nie zaczynają od zgłębienia całego problemu. Istnieje mnóstwo badań, które sprawiały wrażenie trafnych, gdy je pisano, ale rozpatrywane w szerszej perspektywie okazują się całkowicie błędne. Publikacje naukowe bazujące na dotychczasowych ustaleniach po prostu powielają przeszłe błędy. Trudno to naprawić, gdyż dziedzina energii i gospodarki obejmuje liczne obszary dociekań badawczych. Zrozumienie pełnego obrazu nie jest rzeczą prostą.

W kwestii energetyki i gospodarki bardzo kuszące jest mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć. Jeżeli analityk nie rozumie, w jaki sposób działa system energii i gospodarki, a staje przed koniecznością zgadywania, z najbardziej przychylnym przyjęciem spotkają się następujące sformułowane przezeń domysły: „Wszystko jest w porządku. Uratuje nas innowacja”. Albo: „Uratuje nas substytut”. Prowadzi to do tendencyjnych badań ukierunkowanych na „Wszystko jest w porządku”. Dostępność dotacji finansowych na zagadnienia, które budzą nadzieję, wzmacnia ten efekt.

Jakie będą natychmiastowe konsekwencje rozpadu naszego systemu globalnego? Czego mogą spodziewać się zwykli ludzie?

Nigdy wcześniej nie zetknęliśmy się z tą sytuacją, dlatego tak naprawdę nie wiemy, czego oczekiwać. Konfrontujemy się z upadkiem globalnym, podczas gdy upadki wcześniejsze miały wymiar lokalny. Jedną z możliwości jest stopniowa likwidacja organizacji międzyrządowych, takich jak Unia Europejska. Kraje zmuszone będą w coraz większym stopniu radzić sobie same. Pozyskiwanie surowców, a nawet importowanej żywności, może stanowić coraz większe wyzwanie. Innym prawdopodobnym rezultatem jest krach finansowy i zamknięcie banków. Mógłby wówczas nastąpić rządowy paraliż i rozwiązanie władz centralnych, do jakiego doszło w Związku Radzieckim w 1991 roku. Pozostałyby jedynie samorządy. Możliwe zatrzymanie produkcji prądu byłoby równoznaczne z utratą dostępu do usług bankowych. Firmy nie realizowałyby pracowniczych wypłat. Funkcjonowanie wodociągów i kanalizacji zostałoby upośledzone na wiele sposobów. Być może niektóre społeczności korzystałyby nadal z instalacji grawitacyjnych, ale pompowanie i uzdatnianie wody pitnej byłoby problematyczne. Oczyszczanie ścieków zależy głównie od sieciowej elektryczności i dyspozycji pracowników, których wynagrodzenia przelewane są na bankowe konta. Ludzka populacja odnotowałaby spadek, przypuszczalnie o wiele procent.

Powiązane badania/raporty:

W swojej pięcioletniej prognozie rynku naftowego z 6 marca 2017 Międzynarodowa Agencja Energetyczna (International Energy Agency) poinformowała, że okrojenie inwestycji wywołane niskimi cenami ropy może w znacznym stopniu spowolnić podaż surowca i doprowadzić do jego niedoborów. Jeżeli trend rekordowej zapaści finansowania nie zostanie odwrócony, wzrost światowego zaopatrzenia zatrzyma się przed rokiem 2020. Globalne inwestycje w poszukiwania i produkcję „czarnego złota” uległy redukcji o 25% w 2015 i kolejne 26% w 2016. Odkrycia nowych złóż ropy są na najniższym poziomie od lat 40. XX wieku. Ich tempo i charakter odnotowały na przestrzeni ostatnich dekad drastyczny spadek. Tymczasem raport banku HSBC z 2016 ustalił, iż 81% całkowitej światowej produkcji paliw ciekłych znajduje się już w fazie schyłkowej i wydobycie niekonwencjonalnej ropy łupkowej – które w głównej mierze odpowiada za obecną nadpodaż – po prostu nie zdoła w przyszłości wypełnić nieuchronnej luki w zaopatrzeniu.

https://www.iea.org, www.hsbc.com

Nawet częściowe załamanie globalnej gospodarki wywrze natychmiastowy wpływ na klimat. Aerozole przemysłowe blokują faktyczną wartość antropogenicznego ocieplenia Ziemi. Analiza opublikowana 20 maja 2013 przez Journal of Geophysical Research: Atmospheres dowiodła, że wystarczy zaledwie 35-procentowa redukcja globalnych emisji aerozoli – wywołana upadkiem gospodarczym jednego z motorów globalizacji (USA, Europy lub Chin) – aby średnia temperatura planety podniosła się o dodatkowy 1°C. Próg ocieplenia o wartości 2°C zostałby przekroczony. W grudniu 2013 czasopismo PLoS ONE udostępniło wyniki kompleksowej analizy, obejmującej szeroką gamę dyscyplin, której autorzy z zespołu Jamesa Hansena, byłego głównego klimatologa NASA, stwierdzili, iż wzrost średniej temperatury planety o 2°C w stosunku do epoki preindustrialnej to „przepis na katastrofę”.

http://agupubs.onlinelibrary.wiley.com/hub/jgr/journal/10.1002/(ISSN)2169-8996/

http://journals.plos.org/plosone/

W swoim raporcie opublikowanym w Energy Journal badacze z Uniwersytetu A&M w Teksasie poinformowali, że szybkie tempo wdrażania alternatywnych źródeł energii nie spowolni zmiany klimatu i nie ograniczy wzrostu średniej temperatury Ziemi do 2°C. Naukowcy Centrum Międzynarodowych Badań nad Klimatem i Środowiskiem w Oslo (Center for International Climate and Environmental Research) podkreślili 30 stycznia 2017 w Nature Climate Change identyczny rezultat własnego dochodzenia: ekspansja energii odnawialnej nie zapobiegnie katastrofalnej zmianie klimatu. Nawet jeśli wydajność energii słonecznej i wiatrowej będzie rosła w zawrotnym tempie, nie uda się zatrzymać wzrostu średniej globalnej temperatury na poziomie poniżej 2°C.

https://www.iaee.org/en/publications/scope.aspx

Badanie Camilo Mory i Petera F. Sale’a, ekologów morskich, zamieszczone 28 lipca 2011 w piśmie Marine Ecology Progress Series, wykazało, że gdyby dzisiejszy model konsumpcji w świecie uprzemysłowionym miał zostać zachowany do roku 2050, skumulowane wykorzystanie zasobów naturalnych odpowiadałoby wówczas produktywności 27 planet Ziemia.

http://www.int-res.com/journals/meps/meps-home/

Analiza przedstawiona 14 grudnia 2016 w Technological Forecasting and Social Change stwierdziła, iż postęp technologiczny nie zdoła zmniejszyć zużycia materiałów i zapewnić zrównoważonego rozwoju świata. Naukowcy Instytutu Technologicznego w Massachusetts (Massachusetts Institute of Technology – MIT) ustalili, że nawet najbardziej wydajny i nierozbudowany proces wytwarzania danego produktu ostatecznie pomnoży całkowite nakłady materiałowe. Badacze odkryli te same tendencje w przypadku 56 tworzyw, towarów i usług – od podstawowych surowców, takich jak aluminium i formaldehyd, po akcesoria komputerowe i technologie energetyczne, takie jak dyski twarde, tranzystory, turbiny wiatrowe i panele słoneczne. Nie ma żadnych dowodów na obniżenie zużycia i eksploatacji materiałów, pomimo technologicznych udoskonaleń w ich produkcji i efektywności. Według stanowiska techno-optymistów zmiany technologiczne naprawią środowisko naturalne. Nasze ustalenia mówią, że raczej nie, powiedział Christopher Magee, współautor pracy, profesor systemów inżynieryjnych Instytutu Danych, Systemów i Społeczeństwa w MIT.

https://www.journals.elsevier.com/technological-forecasting-and-social-change/

Raport Międzynarodowego Zespołu ds. Zasobów Naturalnych (International Resource Panel – IRP), będącego częścią Programu Środowiskowego ONZ, ujawnił 19 maja 2016, że ilość surowców wydobywanych przez cywilizację przemysłową wzrosła z 22 miliardów ton w 1970 do 70 miliardów ton w 2010. Dane dotyczą zasobów, czyli materiałów podstawowych, i obejmują biomasę, paliwa kopalne, rudy metali i minerałów niemetalowych. Autorzy ostrzegli, że wzrost zużycia ostatecznie doprowadzi do wyczerpania kluczowych materiałów, wywoła konflikty zbrojne i pogorszy zmianę klimatu – głównie z powodu potężnego wkładu energetycznego, który warunkuje ich wydobycie, wykorzystanie, transport i usunięcie. Konkluzja sformułowana przez 1203 naukowców, setki instytucji naukowych oraz ponad 160 rządów: Niszczenie i eksploatacja światowych zasobów naturalnych przez człowieka postępuje tak szybko, że wyprzedza zdolność planety do absorbowania szkód. Tempo degradacji rośnie na całym świecie.

http://web.unep.org/resourcepanel/

Badanie upublicznione 4 marca 2016 w czasopiśmie Environmental Research Letters wykazało, że wysiłki łagodzące skutki zmiany klimatu podejmowane przez system energetyczny doprowadzą do zwiększenia presji na zasoby wodne. Sektor energetyczny już teraz odpowiada za 15% światowego zużycia wody. Według autorów analizy globalne wykorzystanie wody w procesie generowania energii może zwiększyć się w tym stuleciu o ponad 600% w stosunku do roku bazowego (2000).

Zachowawcza prognoza ONZ z 21 marca 2016 alarmuje, iż przed rokiem 2025 około 1,8 miliarda ludzi stanie w obliczu braku wody, natomiast dwie trzecie populacji świata będzie żyć w warunkach regularnych jej niedoborów.

http://iopscience.iop.org/journal/1748-9326

Jak donoszą naukowcy Uniwersytetu Georgii (University of Georgia – UGA) w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences z 8 czerwca 2015, dalsza przemysłowa destrukcja planety zniszczy cywilizację globalną. O Ziemi można myśleć jako baterii, która była bardzo wolno ładowana przez miliardy lat, powiedział John Schramski, główny autor i profesor Wydziału Inżynierii UGA. Energia słoneczna jest magazynowana w roślinach i paliwach kopalnych, lecz tempo jej wyczerpywania przez ludzi znacznie przewyższa tempo jej naturalnego uzupełniania. Badacze oszacowali, że 2000 lat temu planeta zawierała około 1 000 miliardów ton węgla w żywej biomasie. Od tamtej pory zredukowaliśmy tę ilość o blisko połowę. Nawet jeśli nasz gatunek nie wymrze całkowicie za sprawą spadku biomasy poniżej zrównoważonych progów, nastąpi drastyczne zmniejszenie populacji i zostaniemy zmuszeni powrócić do egzystencji łowców-zbieraczy lub prostych ogrodników. Ziemia znajduje się w stanie poważnej nierównowagi energetycznej ze względu na ludzkie zużycie energii. Ta nierównowaga określa nasz najbardziej ewidentny konflikt z przyrodą. Rzeczywiście mamy do czynienia z konfliktem w tym sensie, że obecny brak równowagi energetycznej – kryzys bezprecedensowy w historii planety – jest bezpośrednią konsekwencją technologicznej innowacyjności. Po raz pierwszy w dziejach ludzkość stoi w obliczu globalnego limitu energii chemicznej. Żyjąca biomasa stanowi energetyczny kapitał, który napędza biosferę i utrzymuje człowieczą populację i gospodarkę. Po prostu nie istnieje zapasowy zbiornik biomasy Ziemi. Prawa termodynamiki nie mają litości. Równowaga jest czymś nieprzyjaznym, sterylnym i ostatecznym, napisali autorzy.

http://www.pnas.org/content/112/31/9511.abstract

Wywiad ukazał się w Zielonych Wiadomościach nr. 028/lipiec 2017, do ściągnięcia w formacie pdf: http://zielonewiadomosci.pl/wp-content/uploads/028.pdf

Źródło: Zielone Wiadomości

Komentarze

21.09.2017 13:57 Rafał

1. Mamy dyktat ekonomistów którzy nie rozumieją podstawowych pojęć z dziedziny fizyki. Więc jakim to sposobem mają oni postawić trafną diagnozę?
2.Wystarczy upadek jednej dużej gospodarki aby podnieść temperaturę o 1 stopień? No tego nie wiedziałem, wiadomo że aerozole mają wpływ na klimat , ale że aż tak.
3. Autor neguje OZE. To już ciekawe. To znaczy co proponuje?
4. Wynika z tego że nie mamy już żadnych szans i możemy się żegnać z cywilizacją.

Pytam jeszcze raz : jakie są propozycje wyjścia z tej sytuacji?

21.09.2017 14:59 Tadek

Z całości wywiadu wysuwa się ponura wizja przyszłości bez szans na uniknięcie katastrofy cywilizacyjnej.

21.09.2017 15:33 PIT

Nie można zwiększać cały czas populacji na skończonej planecie. To się musiało skończyć katastrofą.

Matematyka. Planeta nas zredukuje do jakiegoś normalnego poziomu więc za 1000 lat będzie lepiej.

21.09.2017 16:44 WJ

@RAFAŁ
Może to wyjście z sytuacji jest zaskakująco mało spektakularne- zmiana stylu życia w skali globalnej na oszczędzający zasoby Natury, na ile możliwe czyli Mniej konsumować, uważniej doświadczać, myśleć i uzupełniać wiedzę.
Formułować pobożne życzenia każdemu wolno ;)

21.09.2017 17:08 logic

W kosmosie prawdopodobnie jest wiele cywilizacji wiec nie kazda musi przetrwać. Równanie Drakea.

https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnanie_Drake%E2%80%99a

21.09.2017 18:11 ludomir

To co dla mnie w tym tekście istotne to osoba autorki. Praca Aktuariuszki polega na badaniu korelacji a nie związków przyczynowo skutkowych. Bardzo poszerza punkt widzenia. Dla fizyka brak możliwości powiązania skutku z przyczyną oznacza, że dane zagadnienie nie może być przedmiotem badań. Np. związek Łaski Pańskiej z przestrzeganiem wstrzemięźliwości seksualnej. Dla aktuariatu to standardowa procedura jak badanie związku menopauzy u zawodowej masażystki, mieszkanki miejscowości do 10000 mieszkańców, z ryzykiem kontuzji nadgarstka, w celu obliczenia wysokości składki ubezpieczeniowej. I co ważne to działa, jak spojrzeć na rentowność biznesu ubezpieczeniowego. Pomijając wiele, moim zdaniem, błędnych tez autorki z rozpaczą znajduję kolejne potwierdzenie diagnozy, że zbliżamy się nieuchronnie do końca świata. Moim dyskomfortem nie jest myśl o śmierci wielu mi bliskich osób, bo to tak czy owak nieuchronne tylko o czekających je cierpieniu w wyniku przemocy, głodu i chorób. To cierpienie będzie spotęgowane dodatkowo przez proces wychowawczy, którego istotą jest unikanie cierpienia i nieprzyjemności.

22.09.2017 0:57 Mariusz R.

@Logic
Twierdzę, że w kosmosie, choć życie jest dość powszechnym zjawiskiem, to nie ma w nim cywilizacji w rozumieniu technologicznym, a przynajmniej znikoma ich ilość współistnieje w tym samym przedziale czasowym. Według mnie każda cywilizacja, która wybiera drogę wzrostu z użyciem technologii skazana jest na zagładę w bardzo krótkim przedziale czasowym. To dlatego nie dostrzegliśmy dotąd oznak działalności żadnych cywilizacji technicznych.

@Rafał
Pytasz o wyjście z tej sytuacji? Nie ma wyjścia, a przynajmniej żadne Ci się nie spodoba.

@PIT
Zgadzam się z Tobą, zostaniemy zredukowani, ale sądzę, że do zera.

Możemy jedynie obserwować tą "piękną katastrofę", mamy przecież miejsca w pierwszym rzędzie.

22.09.2017 1:03 Kukuluops

@WJ żeby ograniczenie zużycia zasobów było wystarczające musielibyśmy przestać jeść mięso, przestać jeździć samochodami, przestać brać ciepłe prysznice, zapomnieć o praniu bielizny po jednorazowym zużyciu, zapomnieć o wyjazdach na wakacje, wyrzucaniu rzeczy po zepsuciu itd. I te zmiany musiałyby być wymuszone jednocześnie na wszystkich ludziach z krajów rozwiniętych. Żadne prawo tego nie dokona, a ludzka psychika jest za słaba, żeby dobrowolnie z tego zrezygnować.

22.09.2017 8:21 PIT

@KUKULUOPS

Może tego dokonać tylko reżim wojskowy, wtedy mogą nawet wprowadzić prawo, że jak spłodzisz dziecko to kulka w łeb.
Prawa obywatelskie zostaną wstrzymane.
Kto wie co się stanie jak na szali będzie leżeć być albo nie być.

No trzeba przyznać, że prowadzimy obecnie ciekawy eksperyment jakiego nikt nigdy nie prowadził.
To się rozegra w najbliższych 100-200 latach być może już nie za naszego życia.

22.09.2017 13:24 Kukuluops

@PIT
Reżim wojskowy obejmujący swoim zasięgiem cały zindustrializowany świat? Jeśli takich reżimów będzie więcej, to problemy dotyczące przetrwania będą odrobinę inne.

22.09.2017 13:53 WJ

@KUKULUOPS
Podjęłabym się tego dobrowolnie, żeby do końca moc doświadczać Natury i pozytywnych Ludzi.
Zdradzę, że zimne prysznice biorę od kilku lat, pomimo,że jestem zmarzluchem czyli to wykonalne :)
Jest mi smutno bardzo, bo jestem świadoma jak dewastujemy Ziemię, ale staram się codziennie coś pozytywnego dostrzec i przekazać, bo alterantywą jest depresja z bezsilności i frustracji...

22.09.2017 17:21 mol

@PIT
"Może tego dokonać tylko reżim wojskowy, wtedy mogą nawet wprowadzić prawo, że jak spłodzisz dziecko to kulka w łeb.
Prawa obywatelskie zostaną wstrzymane.
Kto wie co się stanie jak na szali będzie leżeć być albo nie być."

Jest nawet o tym serial już "Pamiętnik podręcznej", akcja dzieje się w USA, reżim ograniczył emisje CO2 o 70%, zasilani energią z PV, żywność organiczna itp. Tylko czy ktoś z nas by chciał żyć w tym pokazanym świecie.

22.09.2017 19:11 PIT

@MOL
No to nieźle trafiłem :-).
W odpowiedzi na Twoje pytanie znowu mi się przypominają materiały BM, możemy nie mieć wyjścia. Zdaniem Plejaran reinkarnacja to fakt życia, więc może nas taki scenariusz nie ominąć.

https://www.youtube.com/watch?v=HF3SuQjGUhA
https://www.youtube.com/watch?v=GIxZsOhtxIs

22.09.2017 22:25 MARCIN

Tylko gdzie się osiedlić by przetrwać Arktyka i północna syberia. zagotują się najpóźniej. Z tym że mieszkanie tam pomijając kwestie zaopatrzenia, klimat i szaleństwo pogodowe to nic innego jak ''przyjemność siedzenia tuż przy lub wręcz na miliardach ton klatratu metanu ze świadomością że w końcu eksploduje z siłą 30-250 bomb wodorowych tuż tuż. Przy 900 ppm CO2 jeszcze się da pooddychać. Gorzej jak zacznie grzać w te czapy pełną mocą. Z kolei Afryka nie wchodzi w grę bo przy 900ppm CO2 to pustynia śmierci i piekło gdzie byśmy się spalili w ułamku sekundy

22.09.2017 22:43 Survivalista

Marcin a brałeś pod uwagę wysokość n.p.m. i odległość od morza ? Nie tylko w kwestii zalania ale również temperatury, ppm, zanieczyszczeń itp. Mój typ to Himalaje :)

23.09.2017 0:08 Marcin

Pomysł dobry jak by się wszyscy z ziemi na rozdrożu postarali to byśmy tam zrobili nasze własne królestwo pod górą ( Coś na kształt Ereboru)Tylko co z przesuwaniem się stref klimatycznych na północ. Indie i chiny zostały by pustynią i te masy luda mogły by zacząć wędrować na kwitnącą syberię. I mogli by wpaść na ten sam pomysł co ty. A to dobrze nie wróży . Bo w końcu trzeba będzie wyrównać POZIOM LUDNOŚCI =POZIOM ŻYWNOŚCI. A zasoby będą szczuplutkie zwłaszcza w tej kwestii. Dla wszystkich nie wystarczy. Warto wspomnieć też to że eksploatacja szczupłych zasobów będzie agresywna i rabunkowa.I jeszcze co z tym nieszczęsną dziurą ozonową bo bez ozonu to o życiu na ziemi nie mamy co myśleć

23.09.2017 14:50 logic

@Mariusz R.
Równanie Drakea uwzględnia przedział czasowy.
Jeśli ty bys miał technologie pozwalająca na miedzygwiezdne podróże i zobaczył byś taką dziwną planetę z dziwnymi istotami ziemianami to koniecznie chciał bys sie z nimi kontaktować czy raczej ukrył bys swoje istnienie.

23.09.2017 19:25 Krychu

Dopóki będziemy mieli ropę, gaz i wegiel oraz atom to zabawa w dostanie zycie i rozmnażanie będzie trwała.
Później zobaczymy co sie stanie, mam nadzieję że ja i moje dzieci tego nie dozyjemy.

23.09.2017 22:39 Mariusz R.

@Logic
Sen o międzygwiezdnych podróżach jest tak samo prawdopodobny jak zbudowanie efektywnie i bezpiecznie działającej elektrowni wykorzystującej fuzję jądrową. PM są możliwe, ale pod warunkiem, że zostawimy swoje ciała w domu. :)

24.09.2017 2:22 gupol(szukam w OZE)

dobra to wszystko to jest wróżenie z fusów i fallusów. nie mamy żadnych praktycznych prób podjęcia tego tematu. nie wiadomo co do czego podłączyć i w jakiej konfiguracji żeby optymalnie działało. jedni szacuja tak inni siak. wg jednych czeka nas zielony dobrobyt w oparciu o OZE wg innych cywilizacyjny armagedon. a najlepsze że każdy ma ekspertyzy naukowo potwierdzające jego wersję. to jest chora sytuacja i dlatego trzeba to jak najszybciej wyjaśnić.
@PIT
a jak z analogicznymi problemami cywilizacyjnymi poradzili sobie plejaranie???;)

24.09.2017 5:27 Mariusz R.

Oni chyba pochodzą z Plejad, więc zdaje się Plejadanie.

24.09.2017 10:01 PIT

@GUPOL

Problemem jest przeludnienie, a nie to że zużywamy węgiel. Gdyby było mniej ludzi tzn te 500 mln to planeta poradziła by sobie z tymi zanieczyszczeniami bo ich by było stosunkowo niewiele nawet gdybyśmy nadal spalali ropę, gaz i węgiel.
Problemem jest to, że robi to liczba 8 mld ludzi, która nadal się zwiększa.

OZE nie rozwiążą problemu przeludnienia i OZE nie rozwiążą problemu braku innych surowców, a zaawansowana cywilizacja potrzebuje kupę innych rzeczy niż tylko energia.

Plejaranie sami utrzymują swoją populację w ryzach tak aby liczba była stabilna coś koło 550 mln na planecie tej samej wielkości co Ziemia.

Ich zdaniem przeludnienie to jest nasz największy obecnie problem.
Matematyka też na to wskazuje więc nie jest to żadna tajemna wiedza.

@MARIUSZ R.
Na Plejadach, które widzimy nie ma życia są to zbyt młode gwiazdy.
Skąd pochodzą i jak żyją, sporo informacji niżej w linku.
http://www.meiersaken.info/Planet_Erra.html

25.09.2017 2:50 gupol(szukam w OZE)

@pit
"Gdyby było mniej ludzi tzn te 500 mln to planeta poradziła by sobie z tymi zanieczyszczeniami bo ich by było stosunkowo niewiele nawet gdybyśmy nadal spalali ropę, gaz i węgiel."

czyżby? pół miliarda ludzi żyjące na poziomie obywateli z klasy średniej USA lub wyższym to ostrożnie licząc, co najmniej jakieś:
40 mln baryłek ropy naftowej spalanych każdego dnia. to niemal połowa obecnego zuzycia.
1.5 biliona m3 gazu ziemnego spalanego w ciągu roku - znów niemal połowa obecnego zużycia.
2 miliardy ton węgla rocznie. 25% obecnego zużycia.
o odpadach atomowych i szkodliwych chemikaliach nie wspomnę.

aha i jeszcze coś. "nasza" planeta ma gdzieś nas i nasze zanieczyszczenia. ona nawet nie wie o naszym istnieniu. to tylko mieszanina tlenu, krzemu. magnezu i paru innych pierwiastków.
nasze działania są groźne tylko i wyłącznie dla żywych istot które tu zyją a szczególnie dla nas samych.

@pit
" Plejaranie sami utrzymują swoją populację w ryzach tak aby liczba była stabilna coś koło 550 mln na planecie tej samej wielkości co Ziemia."

no to ciekawe. a od kiedy utrzymują tą populację w ryzach? w tym twoim linku trafiłem na taki fragment:

"Fossil fuels of all kinds have never been used, let alone considered, by the Pleiadian/Plejarans since the settlement of the planet (Erra).

czyli plejaranie nie pochodzą z Erry. zapewne zniszczyli swój macierzysty ekosystem jak ludzie na ziemi i musieli uciekać na inną planetę a teraz mają darmową energię z 4, 5, 6, lub 7 poziomu atomu, nie produkują żadnych zanieczyszczeń i się wymądrzają o przeludnieniu.

a i podobno na ich planecie nie ma pojazdów innych niż latające. czyli coś jak w filmie "star wars"
ależ oni muszą zużywać masę energii.ze 3 razy tyle co my na ziemi. mało ekologiczne podejście. banda hipokrytów.

@pit
Na Plejadach, które widzimy nie ma życia są to zbyt młode gwiazdy.
a skąd wiesz? byłeś tam? widziałeś?
a w tym linku "billy" mówi wprost o planecie w plejadach więc chyba nie doczytałeś;p

25.09.2017 8:40 PIT

@GUPOL

500 mln łatwiej byłoby przejść na OZE i ogólnie łatwiej taką cywilizację utrzymać, łatwiej można wszystko zrobić łącznie z likwidacją głodu.

To nie ma już znaczenia Plejaranie zajrzeli w przyszłość i prawie 2/3 ludzkości wyginie.
Daty nie podali ale te wydarzenia, które teraz nastąpią będą ludzi wybijać i to ostro. Tak więc przelewki się skończyły.
Katastrofa już się rozpoczęła, oglądajcie Włochy (południowe-centralne).

Co do 2 części masz rację z tym, że Plejaranie nie byli aniołkami, mają sporo syfu za sobą i brutalności. Ich przodkowie wykorzystywali ludzi ogłosili się Bogami itd. Powiedzmy że w pewnym momencie wyewoluowali na wyższy poziom.

Pomagają nam do pewnego stopnia, wysyłają impulsy do naukowców i stąd masz np. internet.
Ale swoich najnowszych zabawek nam nie dadzą bo jesteśmy barbarzyńcami i to by się źle skończyło.
To jest zbyt duża energia i moc i w nieodpowiedzialnych rękach katastrofa murowana.

Ja akurat rozumiem ich stanowisko i patrząc na to co tu się wyprawa to wcale się nie dziwę, sam bym podjął taką samą decyzję.

Żadnego kontaktu z nami ani władzami nie będzie poza osobą BM aż do momentu jego śmierci.
Wiedza którą przekazali BM pozostaje do naszej dyspozycji i możemy z niej skorzystać lub nie.

Mnie osobiście temat ciekawi więc sobie czytam, żałuję że nie znam niemieckiego, bo większość materiałów jest po niemiecku.
Właśnie zamówiłem kilka książek już przetłumaczonych na angielski (siła myśli, psychika, dekalog).

25.09.2017 11:09 Mariusz

Ci co gadają do BM mogliby łatwo uwiarogodnić te przekazy. Np przesłać mu parę fotografii głębokiego kosmosu nie wykonanych jeszcze przez Hubbla lub pozostających poza zasięgiem naszej obecnej technologii. Mogli dać mu foto Plutona zanim go sfotografowała ta sonda co przelatywała obok niedawno.
Ale obawiam się że do BM gadają opętujące duchy. One potrafią być bardzo rozgadane i sprytne.A chodzi im głównie o energię życiową osób dostrajających się do tego. Umożliwia im ona siedziec w świecie astralnym i nie musieć się inkarnować. Pamiętaj tez o tym, że duchy mogą zmaterializować coś w rodzaju hologramów, które można widzieć czy sfotografować np latające spodki. Moja babka zstała kiedyś odwiedzona przez zmarłą 3 dni wcześniej znajomą. Rozmawiała z nią chwilę po czym ta odeszła. Ktoś powiedziałby że miała zwidy. Jest jeden mały szkopół - ona nie wiedziała że tamta znajoma wcześniej zmarła. Dowiedziała się dopiero kiedy opowiedziała że ta ją odwiedziła i ludzie zszokowanie oznajmili jej że tamta przecież dopiero co umarła. Ale ostatecznie mogę zaakceptować że ma przekazy od kosmitów :-)

Ze spotkań z kosmitami przekonuje mnie to

http://rozwojduchowy.net/kosmos-i-ludzie-stamtad-wejscie-w-strefe-wegi/
9warto naj[ierw poczytać wcześniejsze fragmenty - zanim się skrytykuje)

już kiedyś chyba dawałem link. To dlatego, że idą z tego dużo wyższe energie na które jestem wrażliwy. Aczkolwiek nie zgadzam się z niektórymi tezami głoszonymi przez Mistrza mówiącego do Daniela O.

25.09.2017 14:26 PIT

@MARIUSZ
Moim zdaniem tym co podali to już się uwiarygodnili ale to moja opinia.
BM podaje konkretne informacje, miejsca, wydarzenia i pewnie dlatego budzi aż takie zainteresowanie.
Oczywiście nie wszystko można udowodnić z braku wiedzy i możliwości, ale to co można to robi wrażenie.
Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż nam się wydaje.

28.09.2017 1:16 gupol(szukam w OZE)

@pit
no gdyby babcia miała wąsy...
ale ludzi jest więcej niż 500 mln więc nie ma co gdybać co by było gdyby.
ktoś móglby tez powiedzieć że świat już liczył 500 mln mieszkańców w połowie XVII w. i co więcej cała cywilizacja działała na OZE.
a jak ten świat wyglądał choćby pod względem wyżywienia i poziomu życia to szkoda gadać.

a kosmici... ciekawy wątek rozrywkowy ale bez merytorycznego znaczenia.delikatnie mówiąc;)

28.09.2017 7:32 PIT

@GUPOL

Dlatego trzeba było utrzymać te 500 mln i dzisiaj nie byłoby problemu.
A że tego nie zrobiono i każdy doszedł do wniosku że będzie robił piramidkę dzieci to mamy teraz 8 mld i siedzimy w czarnej dup...

Przyczyna -> Skutek

Co więcej nikt nie zamierza problemu zaadresować, tak więc skończy się ten eksperyment katastrofą.

28.09.2017 20:51 Krychu

PIT- ale jakby utrzymać te 500 mln populacji to nie wiadomo czy byśmy mieli tyle wynalazków i bylibyśmy na takim samym poziomie jak teraz.

28.09.2017 22:01 PIT

Tego się już nie dowiemy, ale jedno jest pewne te wynalazki wraz z nieograniczonym rozrodem rozpierdol... planetę.
Kosmici obserwując ten cyrk z góry muszą mieć niezły ubaw, pewnie w szkole uczą dzieci patrzcie do czego idioci doprowadzili i dalej kopią jeszcze większy dołek.

30.09.2017 0:48 gupol(szukam w OZE)

@pit
ależ ty musisz być nieszczęśliwym człowiekiem. pewnie codziennie przeklinasz fakt swego istnienia i nienawidzisz swoich starych za to że wyrwali cię z błogiej odchłani niebytu.
pewnie codziennie myślisz o samobójstwie a przy życiu trzyma cie tylko to że chciałbyś zobaczyć jak inni robią to przed tobą.
apropos. wysterylizowałeś się już czy może tak jak @logic czujesz "zdrowy" wstręt do płci przeciwnej?;)
widzę że traktujesz ten temat w całkowitym oderwaniu od realnego życia i szeroko rozumianego człowieczeństwa.
musisz być ostro zaburzony. nic dziwnego że piszesz o tym jak o prostym zabiegu hodowlanym.
żyjesz - masz problemy.
przyczyna - skutek.
byt - zły
niebyt - dobry
anihilacja 90% ludności planety - zbawienie.
ale abstrahując od twojego wypaczonego stanu świadomości.
kto miał utrzymać te 500 mln? w jaki sposób? i skąd wiesz że dzisiaj nie byłoby problemu?
pieprzysz takie farmazony że głowa boli. w sumie typowe dla wyznawców kosmitów oderwanie od rzeczywistości.

30.09.2017 10:01 PIT

@GUPOL

Ja się mam bardzo dobrze i szykuję się już na katastrofę gromadzę fundusze w razie W :-).

Nie zamierzam popełnić samobójstwa mam przegapić takie widowiska?

Teraz zacznie się najlepsze, zwłaszcza Aphopis który ma uderzyć w 2036 roku chyba, że naukowcy zastosują podany sposób obronny. Podobno Rosjanie czytają Meiera więc pewnie coś wykombinują.
Tak czy siak widowisko będzie niezłe :-).

http://theadventuresofbillymeier.com/ABM_PO_1.html

30.09.2017 14:09 logic

@gupol
Ty jesteś serio taki durny czy też udajesz takiego ?
Jesli juz do mnie pijesz to ci powiem że jest coś takiego jak sex bez prokreacji. Chociaż biali jako rasa powinnni robić dzieci bo grozi im wymarcie i podbój przez prymitywniejsze rasy. Ale to temat na kiedy indziej.
Wracając kolega PiT przedstawił ci teorię że mogła by istnieć albo gdzieś istnieje zaawansowana cywilizacja z populacja 500 mln ludzi a ty wrzucasz tu argument z dupy że cywilizacja XVII też liczyła 500 mln i na jakim poziomie ona była - barbazyńców. W ogóle nie rozumiesz o co chodzi - rozmawiamy o utrzymywaniu populacji cywilizacji technologicznej w ryzach ze względu na dobro środowiska i nieprzekraczaniu jego pojemnosci. Czytasz te artykuły na tym portalu od lat a wychodzi jak byś nic nie rozumiał.

@Mariusz
Mogli by mu dać te fotografie ale tego nie zrobili z prozaicznego wzgledu - natychmiast by taka fotografia została zdyskredytowana jako fotomontaż. Tu nie chodzi o udowadnianie że nie jest się wielbłądem ale o inspiracje ziemian.

30.09.2017 15:41 PIT

@LOGIC
"Czytasz te artykuły na tym portalu od lat a wychodzi jak byś nic nie rozumiał."

To jest właśnie przykład dlaczego większość jest stracona. Prawda jest nieważna tylko liczy się jakiś własny interes lub ideologia.
Tylko nieliczni wiedzą o co chodzi.

Co do dowodów to jest ich całkiem sporo. Billy Meier dostał specjalne zezwolenie na robienie zdjęć jeszcze zanim nastała era komputerów i photoshopa.
https://www.youtube.com/watch?v=uGv5MKs-b6s

Dostał także próbki ich metalu które pod mikroskopem elektrownowym analizował naukowiec Marcel Vogel, który posiadał 32 patenty.
https://en.wikipedia.org/wiki/Marcel_Vogel
Dodatkowo dali próbki dzwięku ich napędu do analizy.
Nie mówiąc już o świadkach z wioski w której mieszka BM.
Plus dostarczyli tyle materiału w kontaktach, że można to czytać i analizować przez lata.
http://www.theyfly.com/corroboration-evidence

Sam nad tym spędziłem już 10 lat i jeszcze wszystkiego nie przeczytałem tego tyle jest.

Cała sprawa jest fascynujące i niewiarygodna. To się w głowie nie mieści że gość bez ręki to robi od 70 lat i napisał już ponad 50 książek.
Postać na film.

02.10.2017 2:45 gupol(szukam w OZE)

@logic
a ty jak zwykle wbrew swemu nick`owi jesteś logicznie nie spójny. nie mówiąc że nie posiadasz wiedzy na te tematy.
o seksie bez prokreacji już kiedyś dyskutowaliśmy więc nie będę się powtarzał. ale z tym że biała rasa powinna sie rozmnażać bo wyginie to mnie zaskoczyłeś. czyżbyś zmienił zdanie i zamierzasz się rozmnażać? fuj. widzę że ewoluujesz w stronę obrzydliwej hipokryzji.
a co to jest biała rasa? arabowie, berberowie i ciapaci to przecież też biała rasa;)
a czy biala rasa w twoim jej rozumieniu) naprawdę zasługuje by przetrwać? w końcu to europa doprowadziła do obecnej katastrofy. to biała rasa wpędziła całą ludzkość w obecną pułapkę wzrostu, postępu i rozwoju.
no i pamiętaj że w ewolucji biologicznej zawsze zwyciężają ci co się rozmnażają, dlatego we wszystkich kulturach ludzkich występuje kult płodności. "biała" europa, japonia, korea płd rezygnując z rozmnażania na rzecz egoizmu, hedonizmu i konsumpcji same podpisały na siebie wyrok śmierci. skoro prymitywne rasy wygrywają to najwyraźniej prymitywizm jest korzystną cechą ewolucyjną;)

@logic
" kolega PiT przedstawił ci teorię że mogła by istnieć albo gdzieś istnieje zaawansowana cywilizacja z populacja 500 mln ludzi"

no własnie. to tylko teoria. wyimaginowana utopia istniejąca tylko w waszej wyobraźni która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

@"rozmawiamy o utrzymywaniu populacji cywilizacji technologicznej w ryzach ze względu na dobro środowiska i nieprzekraczaniu jego pojemnosci."

no i w tym tkwi wasz problem. łączycie ze sobą 2 odrębne i nie związane ze sobą zagadnienia:
gdzieś w kosmosie istnieje techno-utopia którą sobie wyobraziliśmy ergo - może realnie istnieć także tu na ziemi.
zostawiając na boku te brednie o kosmitach
na ziemi żyje nie pół miliarda lecz 7,5 miliarda ludzi.

7 miliardów ludzi nie zniknie od tak sobie. musicie się z tym wreszcie pogodzić i zostawić te idiotyczne marzenia o półmiliardowej utopi. jest jak jest. inaczej nie będzie więc przestań pieprzyć.
trzeba rozważać realne rozwiązania . a jeśli wogóle zobaczycie ten swój wymarzony świat z pół miliardową populacją to będziecie żałować że nie dołączyliście do tych 7/8 miliardów które zniknęły.


@pit
"Nie zamierzam popełnić samobójstwa mam przegapić takie widowiska?"

no tak. gnijące trupy na ulicach i bezmiar cierpienia żyjących to faktycznie wspaniałe widowisko. mam nadzieję że wystarczy ci popcornu i że nie dostaniesz mdłości.

@pit
"Cała sprawa jest fascynujące i niewiarygodna."

słuchaj fajnie że cie to kręci. ja też lubie takie historie. serial z archiwum X jest na szczycie mojej listy ulubionych produkcji tv ale to tylko iluzja, rozrywka, fantazja. jeśli chcesz mieć realny wpływ na cokolwiek to przestań bujać w oblokach.
chociaż zdaje się że twój mózg należy do tych co nie są w stanie odróżnić prawdy od fikcji. cóż nawet ci trochę zazdroszczę.

02.10.2017 9:09 PIT

@GUPOL
No właśnie w tym jest problem, że nie jest to fikcja. U Meiera są najlepsze informacje obecnie dostępne na planecie Ziemia.

02.10.2017 16:37 Meteor

To chyba sen. Ziemianarozdrożu stała się siedliskiem ufologów ?
Czym różnią się wizje Billego Meira od wizji Kazimierza Domańskiego ?

03.10.2017 1:47 gupol(szukam w OZE)

@pit
no, najlepsze informacje typu fakenews. rozumiem że już po żniwach i nie ma gdzie wygniatać kręgów w zbożu ale bez przesadyzmu. ZnR to nie to miejsce.

03.10.2017 12:32 logic

@gupol
Z toba dyskusja to jak dyskusja z obserwerem - zero wyciagania wniosków, zero chęci przyjmowania do wiadomosci nowych informacji.
A jakiej ty jesteś rasy zielonej - jesli nie zasługujesz żeby przetrwać to rzuć się do Wisły. Trzeba pogonić neoliberałów, marksistów, islam i sprawy wrócą do normy.

Pieprzysz takie farmazony że aż oczy bolą - ci ludzie zyją NA RAZIE ! bo jeszcze nie wystapiły powazne bojawy przekroczenia pojemnosci środowiska. Gdy wystapią niedobory żywnosci wody dni tych ludzi bedą policzone.
Ty jesteś tępy czy udajesz bo jesteś tu od lat a wychodzi na to że jak grochem o sciane - nic nie rozumiesz z tego co czytasz albo nie przyjmujesz do wiadomości.
Więc cie informuję że prawa fizyki wymusza taką "utopię" czy tego chcesz czy nie.
Sam zreszta przyznajesz że bedą gnijace trupy na ulicach - ja osobiscie sądze że i tak jesteś optymistą bo wczesniej te trupy bedą zjadane przez tych jeszcze zyjących - dojdzie do żeczy niewyobrażalnych dziś przy których II wojna swiatowa to bedzie zabawa w piaskownicy. Beda niszczone całe miasta i kraje, uchodzców będziemy liczyć w miliardach, kanibalizm będzie czymś na porzadku dziennym. Nie wiem jak pit ale ja faktycznie wole tego nie dożyć.

To jakie rozwiązania proponujesz geniuszu ? żeby utrzymac 9-10 mld populację z tym ze ona bedzie stale rosła.

03.10.2017 13:10 PIT

Potocznie utopia to mrzonka, coś niemożliwego do zrealizowania.

Ograniczenie populacji to nie utopia, bo to da się ZREALIZOWAĆ. Na razie nie ma woli ruszenia tematu, co nie znaczy że jest to niemożliwe czy niewykonalne. Rozwiązanie niepoprawne politycznie ale w zgodzie z matematyką, która ma w dup... poprawność polityczną.

Tak więc używanie pojęcia utopia jest błędne.

Logic masz rację jak nie po dobroci to planeta znajdzie sposób na rozwiązanie tej kwestii, ale wtedy nie będzie miło i przyjemnie.

Można się spodziewać głodu, wojen, rewolucji, szybko mutujących wirusów, a nawet zapaści atmosfery, zawartość tlenu już spada itd.

To nadchodzi jeśli ludzkość nie oprzytomnieje i nie zacznie ruszać mózgami, zamiast kroczem.

Na razie to drugie zwycięża patrząc na licznik populacji światowej.

03.10.2017 13:41 PIT

Plejaranie już to przerabiali, ich dobre rady już raz zostały odrzucone i skończyło się katastrofą.

Ciekawy temat, cywilizacja dość zaawansowana popełniła zbiorowe sepuku. Doszło tam do zapaści tlenu i atmosfery.

http://www.futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Contact_Report_476

03.10.2017 13:44 Czornyj

No i co my na to wszystko poradzimy ? Pusta debata .
Jeden chce zobaczyć fajerwerki bo myśli że ma tak wysoką "wibracje" że go wielkie ufoki w dredach uratują .
Drugi słusznie podejrzewa że pokaz będzie w stylu "oblężenie Lenningradu" więc na ich oglądanie będzie mało czasu i siły . Chciałby żeby jego grupa etniczna jakoś to przetrwała . Jego krew .
Trzeci że jucha będzie płynąć ulicami , widzi że uniknąć się raczej nie da ale nie chce sobie wyobrażać zbyt plastycznie .
No bo w sumie po co ?
Jeszcze inny chciałby tu ściągać obcych żeby gdy będzie naprawdę źle położyć się i umrzeć spokojnie z swoim humanistycznym sumieniem .
Że ściągnięci obcy zwiększają prawdopodobieństwo że nie zdąży bo zostanie brutalnie zarżnięty nie dociera .
Podobnie że głód może mu przestawić stycznik pod deklem zmieniając w bestie rzucającą się na inne łyse małpy żeby je zatłuc i pożreć jeszcze ciepłe , krwawe mięso .
A on liberalny , cywilizowany będzie oglądać i czuć wszystko z fotela pasażera gdy za stery chwyci on , potomek milionów pokoleń stworzeń które wygrały w tą grę by on mógł grać .
Ktoś tam liczy że parę worków zboża i karabin z garścią naboi pozwolą przetrwać najgorsze .
Aż umilknie echo krzyków , strzałów a deszcz zmyje tłustą sadze po pożarach .
Zgarnąć walające się po okolicy kości do jednej dziury , obrobić zdziczałą ziemię motyką i wyjść na siew jakby nic się nie stało .
Kolejny wierzy że ludzki rozum przestanie zajmować się odwiecznym pytaniem "jak wydymać drugiego" , porzuci balowanie przed końcem wódki i zakąsek by rozwiązać magicznie problemy . OZE entej generacji , zimna fuzja , perpetuum mobile itd .
Zachęcające bo najprostsze i póki co najmniej bolesne . A w giełdokracji , dyktaturze słupków całe instytuty żyją z opowiadania bajek i jeszcze wytaczają procesy jak inni naukowcy w bajkach wytkną dziury .

03.10.2017 16:48 logic

@Czornyj
Widocznie w historii wszechświata cywilizacje techniczne przechodzą takie zapaści i nie jest to niczym nowym ani niespodziewanym. Z tym że pewnej części nie udaje się z tego wybrnąć, i wcale nie trzeba wiezyć w ufoludki jak twierdzi gupol. Wystaczy rozbudować równanie Drakea i wprowadzić czynnik statystyczny - jakiego typu zagrożenia czekaja na cywilizacje podczas wczesnego rozwoju, jaki jest procent szans na unikniecie tych zdarzeń, jaki procent cywilizacji wyciaga wnioski i się odradza.
W koncu kolej przyszła na ziemską cywilizację.

03.10.2017 17:26 PIT

@LOGIC

To jest ciekawy problem psychologiczny, negacja matematyki.

I to kolektywna. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem tego.

03.10.2017 22:36 Meteor

@Czornyj, bardzo ładnie i poetycko to opisałeś. Dlatego nie ma najmniejszego sensu zamartwianie się na przyszłość czy snucie scenariuszy - bo będzie i tak inaczej.
Ta strona trzyma w żelaznym uścisku depresji i bezsilności swoich wyznawców.
Codziennie nowa dawka narkotyku zagrożenia i lęku dla ludzi uzależnionych od trwania w takim sosie.
Zapewne sparaliżowani wyznawcy trwają w niemym oczekiwaniu "już jutro" na koniec Świata, w poczuciu że tylko oni - jako wtajemniczeni autsajderzy wiedzą i widzą więcej niż bezmyślny plebs, zajęty w ich mniemaniu tylko konsumpcjonizmem (zawsze ponad miarę) i hedonizmem....

04.10.2017 3:55 gupol(szukam w OZE)

@logic
sam jesteś tępy i od lat umiesz tylko w kółko powtarzać to swoje pierdolamento:
"było się nie rozmnażać"
co za kretyńska narracja. no i co wynika z tej twojej mądrości? że jakbyś się nie urodził to byś nie musiał pracować i byś nie był głodny. dzieki za takie odkrycia. tyle to sam wiem.

a mój "genialny" plan jest taki sam jak do tej pory - zmniejszyć globalne nierówności, odejść od kolonialnego wyzysku i hiperkonsumpcji, zmniejszyć marnotrawstwo zasobów, odejść od modelu wzrostu PKB, zreformować bankowość, system finansowy, energetyczny itp.
to obecny niesprawiedliwy system ekonomiczny sprawia że jedni opływają w luksusy a inni głodują.
co roku na świecie marnuje się tyle żywności że wystarczyłoby na wyżywienie 10 - 12 mld ludzi.

to są rzeczy które da się zrobić do roku 2050.

natomiast ty i @pit chcecie się poprostu pozbyć nadliczbowych kilku miliardów ludzi żeby wam pasowało do waszego "ideału" 500 mln. i wtedy nic nie trzeba będzie zmieniać.
naprawdę nie rozumiecie absurdu który propagujecie?
@pit
"Ograniczenie populacji to nie utopia, bo to da się ZREALIZOWAĆ.Tak więc używanie pojęcia utopia jest błędne."

panie pit. powiedz no pan jak pan chcesz konkretnie to zrobić? nie powiesz pan bo nie masz pan zielonego pojęcia. do czego sam już się pan przyznałeś więc przestań pan pieprzyć.

04.10.2017 7:44 PIT

@GUPOL

Ten twój plan jest do dupy z wielu względów.
Gdybyś się tematem interesował to byś wiedział, że to już proponowano przy 4, 5, 6, 7 mld.
Za każdym razem jak licznik zwiększał się o 1 mld to pojawiało się to jak zdarta płyta.
Nudne to już jest. Bla bla bla bla i tak dalej i nic z tego nie wynika.

Wytłumacz mi jak ten plan ma zamiar ograniczyć populacją światową ? Bo tego nie rozumiem.

Ja już wolę swój plan jest prosty, matematyka się zgadza, jest logiczny, zadziała i zmniejszy cywilizację dostosowując ją do pojemności środowiska.
Zbliżająca się katastrofa zostanie powstrzymana.

To jedyna droga, aby uratować się przed katastrofą, innej nie ma.

A tymczasem jak zbliżamy się do katastrofy to gdzie waszym zdaniem padnie pierwszy miliard ludzi ?

Ja obstawiam Afrykę.

05.10.2017 2:09 gupol(szukam w OZE)

@pit
to twój plan jest do dupy;) nawet go nie rozumiesz.

@"Wytłumacz mi jak ten plan ma zamiar ograniczyć populacją światową ? Bo tego nie rozumiem."

ależ ty nie kumaty jesteś. a choćby przez rozwój edukacji w biednych krajach. im niższy poziom analfabetyzmu tym niższe wskaźniki dzietności. proste?
edukacja i dobrowolna antykoncepcja to zupełnie wystarczające środki.

@pit
"Ja już wolę swój plan jest prosty, matematyka się zgadza, jest logiczny, zadziała"

rozumiem że ten twój plan to : "zmniejszyć populację do 500 mln"

no to kolejny raz cię pytam:
1. w jakim tempie chcesz zmniejszyć populację z 8 mld do 500 mln???
2 w jaki sposób chcesz to zrobić???
zacznij wreszcie mówić o konkretach bo zaczynasz mnie wk@#$&@ć. albo zajmij się ufologią i nie zawracaj dupy bzdurami.

05.10.2017 11:12 logic

@PIT
Dokładnie bla bla bla - zeby świat rósł w siłę a ludziom zyło sie dostatniej. Zero konkretów. Proponuje przestać sobie zawracać głowe panem "gupol"

Ja proponuje coś co nazywam uwolnieniem wiedzy ale mam swiadomość że tego nie da sie zrobić bez pozbycia się polityczno biznesowych elit i tu koło się zamyka. Inna sprawa jak ta wiedza została by przyjęta przez ogłupione społeczeństwo.
Jak zreszta wytłumczyć prymitywnym mieszkancom Indii czy Afryki że powinni zrezygnować z nadprodukcji potomstwa - niewykonalne. Dla tego do załamania musi dojść.

Obawiam się że mamy 0% szans - świat poprostu musi przejść to załamanie żeby sie czegoś nauczyć. Stare przysłowie - jak się nie przewrócisz to sie nie nauczysz.

@gupol
A powtażane przeze mnie - było sie nie rozmnażac ma uswiadomic takim jak ty że planeta nie jest z gumy i żadne OZE i tego typu brednie niczego nie rozwiążą przy nadpopulacji.
Jak ty sobie wyobrażasz reformę systemu bankowego i finansowego jak za tym musiał bys zreformowac system polityczny - nie widzisz jakie są problemy z głupimi sądami jak sitwa się broni. a ty chcesz zmieniac obecny paradygmat o 180* - dziecinne.

05.10.2017 12:14 Czornyj

@ METEOR dokładnie . Z babom się pokłóciłem albo swojej pracy nienawidzę choć nie zmienię bo strach , to pofantazjuje o nieuchronnym końcu świata :D
I jak przyjdzie to dostaną za swoje te wszystkie mendy zaplute . Tutaj zależnie od wierzeń ględzącego kompletna zagłada życia na planecie albo przekonanie że "WIEM to sobie poradzę" i wizje siebie zapierdalającego po opuszczonych drogach ryczącym V8 :D

Sorry panowie ale nie mogłam się powstrzymać . Jak się spełni to raczej będziemy zapierdalać w manufakturze u oligarchy na warunkach "praca człowieka tańsza od automatyzacji więc po co przepłacać" . Albo spłacać odsetki od kredytu harówą na oligarszym polu . "Jaka pańszczyzna? To pracownicy najemni , a ich długów nie kupiłem ja tylko szwagier"
Wątpliwe żeby "koniec świata" magicznie odmienił marny los . No chyba że znowu będzie "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie UB oficera :D

05.10.2017 12:17 PIT

@Logic

Niestety masz rację. Parę jednostek nie zmieni biegu wydarzeń.
Ludzkość musi najpierw włożyć rękę do ogniska, dopiero po tym negatywnym i bolesnym doświadczeniu nastąpią zmiany.

Ta cywilizacja potrzebuje lekcji pokory jak ryba wody.

06.10.2017 3:15 gupol(szukam w OZE)

@logic, @pit
"A powtażane przeze mnie - było sie nie rozmnażac ma uswiadomic takim jak ty że planeta nie jest z gumy"

ależ ty durny jesteś. jasne że planeta nie jest z gumy. nieskończony wzrost też nie jest możliwy. co nie znaczy że trzeba wymordować "nadliczbowych" ludzi w imię ochrony przyrody lub dobrobytu innych. jeśli ma się lać krew to ja nie przyłożę do tego ręki.

ok więc teraz podyskutujmy o tym czego ty i @pit boicie się powiedzieć a co kryje się za waszym prostym "planem" uratowania świata przed zagładą z powodu przeludnienia.
żeby to zrobić wystarczająco szybko by uniknać "katastrofy" trzeba by działać radykalnie.
co to znaczy? to znaczy że nie wystarczy żadna globalna polityka 1 dziecka jak w chinach. trzeba by po prostu wysterylizować 99% ludzi. najlepiej zaraz przy narodzeniu.
masowa sterylizacja światowej populacji nie mogłaby się powieść bez ustanowienia światowego reżimu totalitarnego który terrorem zmuszałby do sterylizacji. oczywiście ludzie stojący na czele tego reżimu by się rozmnażali - w końcu nie chcemy by homo sapiens całkowicie wyginął...
to z kolei musiałoby doprowadzić do silnego ruchu oporu i globalnych aktów przemocy o rozmiarach porównywalnych tylko z katastrofą której chcieliście uniknąć.

matko ale z was buraki. wielcy zbawiciele ludzkości którzy boją sie powiedzieć o co im tak naprawdę chodzi. jesteście tak żałośni że nawet nie czuję do was pogardy tylko litość.

jest jeszcze coś czego wy kompletnie nie rozumiecie - dla większości ludzi ważna jest przyszłość ich dzieci. troska o nie, motywuje do tego by wogóle o przyszłości świata myśleć.
jaką motywację ma człowiek który sam siebie uważa za ciężar dla "planety" i tylko czeka na śmierć?
po co ma cokolwiek chronić? po co oszczędzać? dla kogo? taki człowiek albo popełni samobójstwo albo będzie uciekał w materialne przyjemności. a te kosztują. ludzie z afryki i azji którzy nie będą mieli dzieci będą mieli samochody, lodówki, pralki itp. będzie ich stać na podróże. w perspektywie krótkoterminowej (20-40 lat) zużycie zasobów nie tylko nie spadnie ale może wręcz wzrosnąć.

także dziś obserwuje się analogiczną zależność w krajach rozwijających się. rodziny które mają mniej dzieci są zamożniejsze od tych wielodzietnych. zatem ich konsumpcja zasobów także się zwiększa.

ale wracając do meritum. załóżmy że od 2020 roku wprowadzacie masową sterylizację a ludzie potulnie się na to godzą.
w 2020r na świecie będzie ponad 2 mld dzieci (0-14 lat) dzieci w wieku 0-4 lata ok 500 mln (już czujecie podniecenie?)
czyli trzeba wysterylizować wszystkie oprócz tych 250 mln najmłodszych które zaczną się rozmnażać ok 2040 r. wtedy na ziemi nadal będzie żyć od 6 do 7 mld ludzi. w 2050 ta grupa 250 mln nie wysterylizowanych powiększy się do 500 mln (2 dzieci na kobietę) a na świecie dalej będzie ok 5 mld ludzi. z czego większość będą stanowić bezdzietni starcy.
kto się nimi zajmie? oczywiście przemysł eutanazyjny który będzię musiał "utylizować" tych ludzi z wydajnością godną niemieckich, nazistowskich obozów zagłady z czasów II wojny światowej.
i tak wreszcie na początku następnego stulecia umierają ostatnie wysterylizowane przez was dzieci oraz ostatni nielegalni co umknęli oprawcom i mamy te 500 mln ludzi. rodzi się wasz nowy świat.
zatem tak jak mówiłem, wasz cel nie zostanie osiągnięty do końca tego wieku. już pomijam że taka opcja jest poprostu nierealna i delikatnie mówiąc idiotyczna. system gospodarczy, energetyczny i społeczny prawdopodobnie nie przetrwałby tego eksperymentu.

ale po co się pieścić i bawić w sterylizację? przecież można od razu mordować ludzi w komorach gazowych. gazując 1 mln ludzi dziennie schodzimy do bezpiecznego poziomu 500 mln osobników już około roku 2040! unikneliśmy katastrofy. armagedonu. globalnego holokaustu. sukcesss!!!!!! prawda? plan jest genialnie prosty, matematyka się zgadza, jest logiczny, zadziała i zmniejszy cywilizację dostosowując ją do pojemności środowiska.

panowie, jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. że też taki gupol jak ja musi was uczyć podstaw merytorycznej dyskusji.
chociaż z drugiej strony jakbym propagował takie idee jak wy to też bym się wstydził mówić konkretnie i wprost o co chodzi.

06.10.2017 7:33 logic

@gupol
To chyba ty chcesz mordować ja mówię o uwolnieniu wiedzy i zachętach do rezygnacji z potomstwa własnie po to żeby nie było przymusu bo wszelki przymus = totalitaryzm. Ale ty jesteś tak głupi że tego nie rozumiesz dla ciebie zachęta do rezygnacji z potomstwa = zabijanie.
To sory ale nie mamy o czym dalej rozmawiać bo jesteś oszołomem.

Na masowym zabijaniu to się skończy jak te 2mld ludzi z Afryki ruszy w końcu na Europę.

06.10.2017 9:50 PIT

@GUPOL

500 mln to cel dalekosiężny, w krótkim terminie nie do osiągnięcia, nawet gdyby wprowadzić ograniczenia jeśli chodzi o populację to potrwa to bardzo długo by zejść do takiego poziomu.
Ale nie o to chodzi, chodzi o to żeby jednak zacząć schodzić z populacją w dół i każdy 1 mld mniej to będzie już coś.

O ile wcześniej ekosystem nie pierd.... bo jak już tu inni forumowicze zaznaczyli może być nawet za późno na zastosowanie takiego planu.

Już teraz widać, że kilka miliardów na planecie żyje w dość kiepskich warunkach. Dokładając do tego kilka kolejnych miliardów tylko przyspieszy się upadek.

Tak więc wyjścia są dwa:

1. Nie robić już nic i matka natura problem rozwiąże
2. Wprowadzić plan i trzymać kciuki żeby nie było za późno.

06.10.2017 15:04 CZORNYJ

A jakby kogoś interesowało . Są i inni co podejrzewają taki plan ; https://coryllus.pl/mlodziez-czyli-kto/
Rychły koniec konsumpcjonizmu który będzie wyśmiewany figurami wiecznych studentów i Kubusiów W. nastolatków 60 + .
Przez śmiech nawet nie zauważą kiedy kolejne kryzysy sprowadzą poziom życia do warunków XIX wieku , co razem z fabryczną żywnością mało komu pozwoli dożyć 40stki .
Do tego Islam jako spoiwo duchowe w miejsce zbutwiałego chrześcijaństwa czy skompromitowanego antyteizmu i się kula następne setki lat .
Jak plan im wypali .

@ GUPOL jakie komory , obecnie na topie wśród nawiedzonych eugeników są mikroby .
A przed wprowadzeniem planu redukcji populacji powstrzymuje ich fakt że najbogatsi , najbardziej wpływowi zdają sobie sprawę że my wszyscy na nich harujemy i dajemy im dobrobyt

06.10.2017 16:21 PIT

@CZORNYJ
Mikroby to same nowe powstaną jak zmiany klimatyczne będą postępować. Tak samo ich mutacje.
Do tego nie potrzeba szalonego naukowca.

Matka natura już działa, coraz większa bezpłodność i coraz groźniejsze wirusy i bakterie odporne na antybiotyki.
Gigantyczna populacja światowa wyjątkowo im sprzyja plus mieszkanie w mało higienicznych warunkach.

Do 2050 - 2 mld ma mieszkać w slamsach.
https://www.huffingtonpost.com/2014/01/23/slum-population-growing_n_4652859.html

Matka natura z przeludnieniem sobie poradzi.

07.10.2017 2:02 gupol(szukam w OZE)

@logic
no ty masz naprawdę coś z głową. albo jesteś durniem albo durnia udajesz. sam nie rozumiesz o co ci chodzi, czego chcesz i jak chcesz to osiągnąć a jak ktoś ci uświadomił co w rzeczywistości oznaczają twoje zdawkowe hasła to rurka zmiękła i się z nich wycofujesz.
a najzabawniejsze jest to że nagle próbujesz sie wybielać i robić ze mnie zwolennika "radykalnej redukcji populacji".
przecież ty tu jesteś głównym rasistą i antynatalistą nie ja. to ty chcesz strzelać do uchodźców i otwierać dla nich oświęcim.
ciągle pieprzysz że redukcja populacji to jedyne wyjście które rozwiąże wszystkie problemy za jednym zamachem a to co ja zaproponowałem określiłeś jako:
"Dokładnie bla bla bla - zeby świat rósł w siłę a ludziom zyło sie dostatniej. Zero konkretów. Proponuje przestać sobie zawracać głowe panem "gupol"".

a teraz ubierasz się w piórka gołąbka pokoju i mówisz o "uwolnieniu wiedzy i zachętach do rezygnacji z potomstwa własnie po to żeby nie było przymusu"

czyli dokładnie to co ja proponuję od początku.
dobrze że chociaż tyle do ciebie dotarło.

ale takie podejście do "redukcji populacji" sprawia że do waszego wymarzonego poziomu 500 mln ludzi owa populacja spadnie najwcześniej za kilkaset lat.
jaki jest więc sens dyskutowania o redukcji populacji skoro tego nie da się zrobić nawet w tym stuleciu?

dlatego wg mnie stawianie "redukcji populacji" na pierwszym miejscu listy rozwiązań to totalny absurd i oszołomstwo. lepiej się skupić na planie któremu nadaliście tytuł: "bla bla bla".

a te 2 mld ludzi z afryki nie przyjdą do europy jeśli europa (plus chiny i USA) przestanie j&#@ć afrykę w d. o czym też już setki razy pisałem ale do ciebie nic nie dociera.

07.10.2017 2:22 gupol(szukam w OZE)

@pit
"Tak więc wyjścia są dwa:

1. Nie robić już nic i matka natura problem rozwiąże
2. Wprowadzić plan i trzymać kciuki żeby nie było za późno."

no to zależy jaki plan masz na myśli. bo jeśli radykalną redukcję populacji to ja już wolę nie robić nic i niech matka natura problem rozwiąże.
ale widzę że i ty idziesz w stronę "uwolnienia wiedzy i zachęt do rezygnacji z potomstwa".
w takim razie dalsza dyskusja o redukcji populacji jest bezcelowa.

@pit
"500 mln to cel dalekosiężny, w krótkim terminie nie do osiągnięcia, nawet gdyby wprowadzić ograniczenia jeśli chodzi o populację to potrwa to bardzo długo"

no właśnie. skoro redukcja populacji potrwa wieki to chyba lepiej skupić się na czymś co można zrobić dużo, dużo szybciej.
np na planie który określiłeś kryptonimem: "do dupy" i "bla bla bla"

07.10.2017 13:06 logic

@gupol
Bo do nich powinno się strzelać a raczej zaminować pewne rejony a jesli się tego nie robi teraz to za x lat trzeba bedzie do nich strzelać na ulicach.
To oznacza przeludnienie ale tacy prości ludzie jak ty nie sa w stanie łączyć faktów.
Tak oczywiście wszystkiemu winne osoby trzecie natomiast prymitywizm i zabobon czarnych nie ma tu znaczenia.
Ilu islamistów przyjołęś do domu ?

Mam pomysł wyślijmy do ONZ gupolka wesoło się tam odrazu zrobi.

07.10.2017 13:11 logic

@gupol
Potrafisz tylko bez sensu pie#$%^@ić bez wiedzy jakie są realia tego swiata.

07.10.2017 14:40 CZORNYJ

@LOGIC wiesz co się stało z RPA ? Bantu są tam jeszcze bardziej obcy jak Burowie .
Pierwotnymi mieszkańcami tych terenów byli Hotentoci .
Tak nielicznymi że w zasadzie nie wchodzili sobie z Burami w drogę .
Rządzący UE Niemcy są skażeni pruską , zwyrodniałą wersją kultury bizantyjskiej .
PAŃSTWO PONAD OBYWATELI , PAŃSTWO PONAD WSZYSTKO .
Blut poszła w odstawkę , CEO Siemensa , vag , czy kmv nie obchodzi czy w ich fabrykach harują teutoni , słowianie , bantu czy pakistanole .
Inżynierowie BMW mogą być czarni jak matka Afryka i pięć razy dziennie walić łbem o dywanik .
Byleby byli wydajni , niewymagający a słupki cieszyły CEO .
Merkel tańczy jak jej panowie koncernów zagrają .
A ci się wystraszyli recesji wywołanej demografią jak w Japonii .
Ich za grubymi murami , tłumem ochroniarzy i pancerzami limuzyn obchodzą słupki przekładające się na siłę ich koncernów .
A że jakiś LOGIC obudzi się pewnego dnia na przedmieściach Johannesburga ?
Jak będzie miał jeszcze zdolność kredytową to najwyżej sprawi sobie system alarmowy reichmetall,a i samochodowy miotacz ognia siemensa w swoim volkswagenie https://www.youtube.com/watch?v=aLhWzMOccTg
A jak nie to jego problem .
Trajektoria RPA a nie oficjalna wojna .

07.10.2017 15:50 PIT

Spokojne czasy już się skończyły, nastał czas katastrof, zamętu, a z każdym dodatkowym miliardem ludzi będzie coraz gorzej.
Widocznie tak musi być inaczej ludzie nie oprzytomnieją.
Dopiero jak nas rzeczywistość przetrzebi to nastąpią jakieś zmiany.
Radzę się przygotować mentalnie i gromadzić środki finansowe.

07.10.2017 20:06 PIT

Polecam przeczytać całość zwłaszcza gupolowi i się nad tym zastanowić.

Destrukcja środowiska jako konsekwencja przeludnienia.
http://au.figu.org/destruction_environment.html

08.10.2017 15:30 CZORNYJ

Jak się spełni choć 1/10 tych bajek to ci się te dyngi jak umarłemu kadzidło zdadzą . Za tą garść krugerrandów kupisz se udziały w ostatnim kocie z rusztu .
Jak nie przyjdzie ktoś z maczetą zrobić wrogiego przejęcia .
I blaszek i pieczystego .

08.10.2017 16:54 PIT

@CZORNYJ

To już się zaczęło spełniać. Ślepy tylko by tego nie zauważył.

http://www.sfgate.com/news/article/Earth-is-on-its-way-to-the-biggest-mass-11284492.php?ipid=articlerecirc

Gość na kanale publikuje sobie katastrofy
https://www.youtube.com/channel/UCo-r5Q-5TWB43oLI8eZ6euA/videos

Nie chce mi szukać, ale już obserwujemy wzrost zachorowań na raka i inne ciężkie choroby. Coraz więcej chemii i pestycydów w żywności.
Coraz mniej ryb w oceanach i coraz więcej w nich plastiku.

Tak więc, trend już wyznaczony, co w powiązaniu z faktem, że co 10 lat przybywa kolejny 1 mld ludzi oznacza że będzie znacznie, znacznie gorzej.
Na razie to co obserwujemy to dziecinne igraszki.

O 2C ocieplenia można sobie co najwyżej pomarzyć. Zapomnijcie o tym. Będzie znacznie więcej co już przebąkują niektórzy naukowcy.

Ja daję 9/10 na spełnienie tej prognozy.
Przynajmniej na podstawie tego co obserwuję obecnie.

10.10.2017 3:31 gupol(szukam w OZE)

@logic
tak tak, cały ty. ciągle ta ślepa nienawiść podszyta strachem i uprzedzeniami która nie pozwala ci niczego zrozumieć. ciekawe jakie zabawne teksty ty byś opowiedział w ONZ. na pewno byłoby jeszcze weselej. może obyłoby sie bez linczu;)
@logic
"Tak oczywiście wszystkiemu winne osoby trzecie natomiast prymitywizm i zabobon czarnych nie ma tu znaczenia."

no no, sami są sobie winni. ciebie pewnie ktoś tak mocno krzywdził w dzieciństwie że pomieszało ci się w głowie. masz jakiś syndrom sztokholmski czy co? chyba stąd u ciebie ta pogarda dla ofiar i nienawiść do bezbronnych.
wina zawsze leży po stronie ofiary a nie sprawcy, co?
to że polacy przegrali ostatnią wojnę z niemcami i sowietami to oczywiście wina polaków. i żadne reparacje im się za to nie należą.
to że "czarni" przegrali z kolonistami to też ich wina. niech więc dalej spłacają koszty swojego niewolnictwa. frajer jest po to żeby go skubać. a jak jakiś czarny chce się wyrwać z piekła które zgotował mu "biały" człowiek - to kula mu w łeb.
wiesz, kiedyś czułem do twojej postawy tylko odrazę. teraz już tylko litość.

10.10.2017 3:39 gupol(szukam w OZE)

@meteor
świetnie to ująłeś. wszyscy którzy tu zaglądają, łącznie z autorami, są bardziej lub mniej nienormalni;)
pytanie tylko czy problemy o których tu mówimy to tylko wytwory naszej chorej wyobraźni czy też realne zagrożenia na które musimy coś odpowiedzieć?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto