Co tanie magazyny energii oznaczają dla "utilities"?

Ceny magazynów energii spadają znacznie szybciej niż ktokolwiek przypuszczał, dzięki rosnącemu rynkowi elektroniki i popytowi na samochody elektryczne – oceniają eksperci firmy konsultingowej McKinsey, analizując jednocześnie możliwe skutki ekspansji technologii magazynowania energii – zwłaszcza dla zakładów energetycznych i operatorów sieci, którzy stają przed ogromnym wyzwaniem dostosowania swoich modeli biznesowych do nowej rzeczywistości.

Główni gracze w Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych zwiększają produkcję baterii litowo-jonowych, aby zaspokoić potrzeby branży motoryzacyjnej i innych. Mając to na uwadze, nie jest więc zaskoczeniem, że ceny baterii spadły poniżej poziomu 230 USD/kWh, podczas gdy jeszcze w roku 2010 kształtowały się na poziomie niemal 1000 USD/kWh.

W takiej sytuacji – jak wskazują eksperci McKinsey – magazynowanie energii stało się opłacalne dla wielu firm, które w ten sposób mogą redukować swoje szczytowe zapotrzebowanie na energię z sieci.

Eksperci renomowanej firmy konsultingowej zapowiadają też opłacalność inwestycji w magazyny energii w sektorze gospodarstw domowych. McKinsey zauważa przy tym synergię, która może powstać między magazynami energii i generacją ze źródeł odnawialnych.

Mając na uwadze wycofywanie wsparcia dla energii słonecznej, pomysł połączenia fotowoltaiki i magazynowania, aby umożliwić gospodarstwom domowym konsumowanie wyprodukowanej przez nie energii, zamiast kupowania jej z sieci, staje się atrakcyjną opcją. Wierzymy, że ten rynek będzie rosnąć, tworząc duże wyzwanie dla koncernów energetycznych. (…) W końcu połączenie fotowoltaiki i magazynowania oraz dodatkowego elektrycznego generatora, czyli pełny off-grid, będzie mieć ekonomiczny sens – to kwestia lat, bardziej niż dekad, dla niektórych klientów na rynkach charakteryzujących się wysokimi cenami energii – czytamy w analizie przygotowanej przez McKinsey.

Eksperci McKinsey oceniają ponadto, że dzięki taniej fotowoltaice i magazynom energii w segmencie gospodarstw domowych coraz popularniejszy może stawać się model, w którym właściciele takich instalacji pozostają podłączeni do sieci, aby mieć dostęp do elektryczności, jednak konsumowana przez nich energia pochodzi w 80-90 procentach z własnej instalacji fotowoltaicznej. Taki model jest już obserwowany zwłaszcza w Australii czy na Hawajach, a – zdaniem McKinseya – będzie się teraz rozwijać m.in. w południowych stanach USA.

Taka sytuacja będzie generować coraz większe wyzwania dla tradycyjnej energetyki. Jaka może być jej odpowiedź?

McKinsey ocenia, ze „zakłady energetyczne muszą zrozumieć, jak tanie magazynowanie energii zmieni przyszłość, w efekcie muszą gwałtownie zmienić swój biznes, albo inni zrobią to za nie”, a kluczowe jest znalezienie modelu biznesowego, który pozwoli na inwestowanie i utrzymanie sieci elektroenergetycznych. Analitycy McKinsey zauważają, że podnoszenie stałych opłat nie spotkałoby się z pozytywną reakcją odbiorców i regulatorów, a dotychczas stosowany model rozliczeń nazywają „historyczną konstrukcją”, proponując koncernom energetycznym poszukanie nowych obszarów, w których mogą generować przychody.

Jako przykład McKinsey podaje "utilities", które w poszukiwaniu dywersyfikacji zaczęły same oferować swoim klientom instalacje fotowoltaiczne i magazyny energii czy zaawansowane analizy zużycia energii, pokazując możliwości optymalizacji i cięcia kosztów.

Magazynowanie energii wchodzi w dynamiczny i niepewny okres. Będą wielcy wygrani i przegrani, a wszystko będzie zależeć od tego, jak szybko spadają koszty magazynowania, jak odnajdą się zakłady energetyczne oferując nowe usługi, przyjmując nowe alternatywy związane z energetyką rozproszoną i redukując koszt infrastruktury sieciowej, jak zręcznie będą działać inne firmy i od tego jak regulatorzy będą w stanie znaleźć równowagę pomiędzy dopuszczeniem do zdrowego rozwoju rynku magazynowania i fotowoltaiki, oraz zapewnieniem odpowiedniego rynku dla koncernów energetycznych. To będzie trudny obszar i bez wątpienia pojawia się błędne decyzje. Jednak bez wątpienia czas magazynowania energii nadchodzi – konkludują eksperci McKinsey

red. gramwzielone.pl

Komentarze

01.07.2017 5:39 Godlike

230 dolarów za kwh. Tyle energii można uzyskać ze spalenia pół kilograma węgla wartego 30 groszy.

W przypadku paliw kopalnych natura i czas same skoncentrowały w nich energię i stworzyły z nich jednocześnie jej magazyny. Przechodząc na OZE to my musimy skoncentrować energię wiatru, czy promieni słonecznych, oraz to my musimy zbudować magazyny energii. Nawet przed rewolucją przemysłową korzystaliśmy ze źródeł energii które koncentrowała i magazynowała za nas natura (płody rolne, drewno, a wcześniej upolowana zwierzyna, dziko rosnące rośliny). Dlatego moim zdaniem przejście na OZE i utrzymanie cywilizacji przemysłowej z miliardami ludzi jest niemożliwe. Przejście na gorsze źródło energii bez upadku jest niemożliwe.

01.07.2017 10:11 Mariusz

No ale ten magazyn za 230$ za kWh może zmagazynować i oddać tą energię 1000 razy. Więc jednokrotne zmagazynowanie kosztuje 0.23$. A jest sporo patentów mogących trwałość baterii znacznie wydłużyć

01.07.2017 11:27 zbig001

Baterii litowych można używać po partyzancku, są bardzo mało kłopotliwe, jeśli już kogoś na nie stać.

I sami proekologiczni yuppies nie spowodują peaku litowego.
Jeśli w mediach nie ma tematu baterii sodowo-siarkowych (NaS), czy podobnych na elektrolit ze stopionych soli, z wykorzystaniem powszechnych w przyrodzie pierwiastków, to znaczy nie ma wielkoskalowego zapotrzebowania na chemiczne gromadzenie energii.

01.07.2017 11:42 Rafał

@Mariusz
To rzeczywiście brzmi kusząco. Sam bym sobie pomagazynował ale jak cena spadnie przynajmniej do poziomu zwykłych akumulatorów samochodowych. Obliczyłem że za mój aku musiałbym zapłacić 650zł, przy założeniu ceny 230 dol za kWh. Ja natomiast dałem za niego 220zł.
Ale ja nie o tym, bardziej interesuje mnie co się stanie z zużytym aku litowo jonowym.
Jaki jest poziom recyklingu w procentach?

01.07.2017 11:56 Mariusz

Mnie zastanawia jedno - regularnie pojawiaja się artykuły o jakims przełomowym wynalazku w dziedzine akumulatorów energii elektrycznej. A potem znowu nic sie nie dzieje. Mija pare lat i nie ma tego w produkcji. Dlaczego ? Chyba Musk cos mówił na ten temat ale juz nie pamiętam dokładnie co...
Gdyby chociaz niektóre z tych nowych rozwiązań wprowadzić to baterie powinny mieć dzisiaj ze 4 razy większą pojemność i trwałość na 10tys cykli

01.07.2017 12:05 BIGENERGY

Przed bigenergy stoi wielkie wyzwanie - inwestowac w bat'y czy inne nowe technolgie? Jestesmy na etapie przejsciowym miedzy epoka spalania a nowymi rozwiazaniami. Upadek zapewne bedzie - jak napisal GODLIKE. Cala zabawa w tym, zeby byl jak najmniej bolesny. Niestety - lub stety - nalezy jednak brac przyklad z rowiazan niemieckich lub skandynawskich, ktore m.in. dzieki temu co juz przemija rowijaja usilnie to co przed nami, zeby moc przekazac paleczke pierwszenstwa temu nowemu. Idzie o wspolprace a nie rywalizacje - nawet dzieciom sie to sprzedaje chocby na filmie Auta 3 ... moze kiedys u nas tez do tego dojdziemy?

01.07.2017 12:34 Godlike

Mariusz - Ale żeby uzyskać z baterii 1 MW, trzeba zainstalować 4MWh z powodu tempa w jakim można je opróżnić.

01.07.2017 12:53 Coyote

Tylko po co drogie i szybko zdychającego ( jakby się nie zaklinali producenci ) akumulatory litowe w zastosowaniach stacjonarnych ? Nie lepiej ołowiowe trakcyjne czy niklowe którym bardzo odpowiada długotrwałe ładowanie niewielkim prądem i nie boją się głębokiego rozładowania ani wielokrotnych cykli ?
Jakby ktoś chciał zielone japiszony napalone na hi tech z kasy drenować .

01.07.2017 13:43 PIT

@COYOTE
No niestety, po 10 latach aku na śmietnik, następnie produkcja nowych i zużycie nieodnawialnych surowców i sprzedaż pod chwytliwą zieloną nazwą.

Standardowa praktyka. I te cuda mają rozwiązać problem przeludnienia i zmian klimatu.

Cuda Panie cuda ogłaszają, prędzej mi kaktus na dłoni urośnie jak ten schemat zadziała.

02.07.2017 12:03 adaś

Niezależnie od przeludnienia, zmian klimatu czy scenariuszy upadku warto uświadomić sobie, że tanie magazyny energii mogą zmienić zupełnie oblicze niektórych rejonów świata. Weźmy taką Afrykę, gdzie większość ludzi nie ma dostępu do energii elektrycznej.
To czy kiedyś będą mieli, kto to zrobi i w jaki sposób pośrednio wpłynie też na Europę i np. problem emigrantów. Można na ten temat znaleźć sporo artykułów, temat tak szeroki, że trudno mi w tym momencie go ogarnąć. Podaję kilka artykułów, może znajdziecie jeszcze coś innego w temacie.
https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/Afryka-wielka-szansa-dla-rozwoju-OZE-961.html

http://www.pcsa.org.pl/products/elektryfikacja-afryki-w-uj%C4%99ciu-ameryka%C5%84skim%3A-kto-na-tym-skorzysta-/

http://www.pcsa.org.pl/products/afryka-elektryfikacja-wsi-troche-mniej-oczywista/

02.07.2017 22:28 Mariusz R.

A co myślicie o magazynowaniu energii w naturalnych podziemnych zbiornikach sprężając w nich powietrze? Sprężając powietrze można by zmniejszać straty wykorzystując powstające ciepło do podgrzewania wody.

03.07.2017 1:40 Godlike

Mariusz R. - Teoretycznie możliwe jest wiele rozwiązań. Sęk w tym, że żadne nie sprawdzi się w masowej skali.

03.07.2017 10:29 Coyote

@GODLIKE elektrownie szczytowo pompowe to sprawdzone rozwiązanie . Do tego w naszej sytuacji pozwoliłyby stabilizować poziom wody w rzekach a liczne zbiorniki wodne spowolniły stepowienie .

Zależy jak rozumieć masową skale , czy przez faraoniczne instalacje mające zapewnić ciągłą moc na dzisiejszym poziomie miastom molochom , czy powszechność prostych rozwiązań magazynujących energie dla gospodarstwa rolnego czy manufaktury . Bo tak jak kiedyś pisałem , energochłonny przemysł będzie musiał się rozłożyć znowu nad rzekami , w bliskości elektrowni wodnych .

04.07.2017 18:20 gupol(szukam w OZE)

"energochłonny przemysł będzie musiał się rozłożyć znowu nad rzekami , w bliskości elektrowni wodnych."

masz na myśli huty szkła i ceramiki, stalownie, fabryki samochodów elektrycznych, zakłady chemiczne,przetwórnie żywności itp itd...
obawiam się że nie wystarczy nam rzek...

04.07.2017 21:09 Coyote

@Gupol , nie zapominając o fabrykach taboru kolejowego , maszyn rolniczych , inżynieryjnych i budowlanych , specjalistycznych obrabiarek , zbrojeniówce ...
I to wszystko w budżecie energetycznym na poziomie gdzieś 1912 roku przy większości populacji pracującej znowu na roli .
Wymieniam tylko to co jest potrzebne do zachowania jako takiego poziomu cywilizacyjnego i nie da się wycisnąć z warsztatów i manufaktur napędzanych prostymi wiatrakami , energią słoneczną czy kołem wodnym na lokalnym strumyku . Nie wspominając o pracy ludzkich rąk (taak , na powszechne użycie elektronarzędzi będzie stać tylko duże kombinaty )
Akurat przetwórni żywności nie liczę , kiedy je się rzeczy wytworzone maksymalnie kilka , kilkanaście kilometrów dalej potężne kombinaty są zbędne .
A do tego kiepsko opłacalne przy ogromnych cenach deficytowej energii , kiepskiej logistyce i drogim bądź powolnym transporcie .
(Założenie że produkujemy żywność na własne potrzeby a nie soje czy kukurydze gmo dla grubych kotów nadal mających ropę i gaz)

Tak na szybko licząc na bazie tego artykułu http://forsal.pl/artykuly/732064,pkb-polski-historyczne-rozwoj-gospodarki-przez-150-lat.html i PKB liczonych w dolarach międzynarodowych na głowę przy takiej rewolucji energetycznej lądujemy poziomem życia gdzieś w okolicach dzisiejszej Ghany . Sympatyczny kraj do porównania bo spokojny , o zbliżonej gęstości zaludnienia i analogicznej historii (dawne mocarstwo , kilkadziesiąt lat zaborów itd) czy nawet lesistości

05.07.2017 1:38 gupol(szukam w OZE)

a czy wystarczy energii na elektryfikację transportu i ogrzewanie?
jak to nie liczysz?przetwórstwo żywności to podstawa. zwłaszcza że w przeciwieństwie do Ghany lato nie trwa u nas 12 miesięcy, nie ma szans na 3 zbiory w roku i nic nie owocuje permanentnie. obróbka mechaniczna, termiczna i przechowywanie też pochłania energię.
ale dobra bo zdaje się że mówisz tu o opcjii minimum- hydroelektrownie plus biomasa czyli jak przeżyć na gruzach post kopalnego świata. bez "high-tech"-u. jeśli nagłe i głębokie zubożenie społeczne nie wywoła zbrojnego konfliktu to może się udać.
ale ja mówię o opcji z dodatkiem PV/solar thermal/geothermal/wind turbine. a to trzeba poprostu sprawdzić w praktyce. przetestować bo w XIX w tego nie było więc nic nie wiadomo.

05.07.2017 3:13 Coyote

@GUPOL kiszonki , weki , solenie w beczkach itd . Ziarno mielone w lokalnych młynach . Nic co wymagałoby tworzenia scentralizowanych kombinatów o poborze mocy odlewni staliwa , fabryki lokomotyw czy akumulatorów zaopatrującej pół kraju .
Tylko dużo robocizny .
W elektryfikacje transportu średnio wierze . Nie mamy warunków . Tramwaje w przemysłowych miastach , proste elektryczne pikapy jako krótkodystansowe "woły robocze" , akumulatorowe szynobusy , jakieś skutery . I w zasadzie tyle .
Ale możemy sobie pozwolić na nadwyżki biomasy do produkcji gazu napędzającego lokomotywy , ciężarówki i inny ciężki sprzęt .
I na pewno powrót do zwierząt pociągowych , przy niskiej cenie ludzkiej pracy i sporych kosztach eksploatacji maszyn w wielu miejscach mogą znowu być najtańszą opcją .

Na cuda z energii słonecznej czy wiatrowej nie liczę , tylko solidne wsparcie głównych mocy dające prąd , energie mechaniczną czy ciepło gospodarstwom rolnym , lokalnym manufakturom i warsztatom z daleka od turbin potężnych hydroelektrowni .
Po prostu koszt budowy i utrzymania na chodzie farmy wiatraków wielkiej mocy nadal będzie większy niż pożytek a nie będzie już czego ich subsydiować .

Na początku XX wieku jechali już na węglu najlepszego gatunku i zaczynali kombinować z ropą . My już płytko zalegającego antracytu mieć nie będziemy .

Współczesny High-tech jest oparty na sieci globalnych kooperacji i zależności . Z końcem kopalin będą sobie mogli na niego pozwolić tylko najbogatsi

06.07.2017 1:53 gupol(szukam w OZE)

kiszonki i weki?bujasz w obłokach. trzeba by chyba odwrócić proporcje ilościowe ludności miejskiej do wiejskiej...
oprócz młynów potrzebne są przecież piekarnie, suszarnie, chłodnie. cały przemysł spożywczy produkujący bezpieczną żywność. oczywiście zakładając że rolnicy będą w stanie wytwarzać nadwyżki żywności. to jest podstawowy warunek istnienia cywilizacji. i tu wchodzi kwestia nawozów które trzeba albo syntezować (N) albo wydobyć (P,K). czy wystarczy nam rzek?;)
dlatego nie wiem czy mogę się zgodzić z tym że "możemy sobie pozwolić na nadwyżki biomasy do produkcji gazu napędzającego lokomotywy , ciężarówki i inny ciężki sprzęt"
to tak jakbyś powiedział że rolnictwo będzie napędzane biodislem. bez nawozów nie będzie nadwyżki. prawie cała biomasa będzie musiała iść na nawożenie upraw i cele związane z produkcją żywności, między innymi na wyżywienie zwierząt pociągowych.

"Na cuda z energii słonecznej czy wiatrowej nie liczę"
no to może warto byłoby je w końcu przetestować żeby wiedzieć co i jak...?

07.07.2017 0:05 Coyote

@GUPOL nie bujam , popytaj starszych ludzi jak to po wojnie wyglądało . Proporcje ludności tak jak pisałem się odwrócą . Okrojony brakami energii przemysł wszystkim nie da pracy . Nie tylko ten potężny , przy elektrowniach wodnych ale nawet te rozproszone warsztaty i manufaktury zajmujące się naprawami i dorabianiem części zamiennych .
Za to przy drogim paliwie do maszyn , częściach zamiennych i chemii na roli pojawia się ogromne zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną siłę roboczą .

Biodiesel jest mało wydajny , biogaz można wytwarzać z odpadów organicznych i jeszcze zostaje naturalny nawóz . Po prostu wyłapuje się to co inaczej uciekło by bezproduktywnie w atmosferę a rośliny i tak nie miałby z tego pożytku .

Kto inny będzie już liczył czy w danym gospodarstwie bardziej się będzie opłacało utrzymanie traktora na chodzie czy kilka krowich zaprzęgów ( woły i krowy są mniej wymagające paszowo od koni a robią praktycznie tą samą robotę , pradziadek obrabiał role krowim zaprzęgiem jeszcze w latach 70tych . Hodowla bydła ma się świetnie w przeciwieństwie do koni , dzisiejsze rasy mięsne to dawne robocze)
Poczytaj też na temat czteropolówki , permakultury itd . Da się osiągać świetne plony i na samych naturalnych nawozach . Tylko trzeba dużo pracy ludzkich rąk i trochę kombinowania np: z wiążącymi azot bobowatymi .

Te cuda testują cały czas i widać to co widać . Do skoncentrowanej energii z kopalin daleko .
Ale przy pomyślnym wietrze starczy żeby mieć taki scenariusz jak powyższy a nie coś między Libią a mad maxem .
Czyli zamiast ryć po wrakach w poszukiwaniu sprawnego akumulatora , pójdziesz ze starym i gotówką w kieszeni do warsztatu gdzie ci go rozbebeszą i zregenerują .
Proste .

A że nie ma lśniącej wizji szklanych domów ? Sorry , nie u mnie . Nie mam żadnego pożytku z wciskania ludziom ciemnoty .
Perspektywa życia spędzonego na pieleniu chwastów i łażeniu za krowim tyłkiem bądź przy pilniku i wiertarce na korbę też mnie nie fascynuje .
Podobnie jak dieta składająca się głównie z kartofli , kiszonej kapusty i kaszy .
Z tym że to opcja całkowicie realna i wcale nie najgorsza .

07.07.2017 3:54 Pi

WYKORZYSTANIE
ZASOBNIKA
ENERGII
DO
REGULACJI
PARAMETRÓW ELEKTRYCZNYCH SIECI NISKIEGO NAPIĘCIA

http://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252F2017%252F08___jedrychowski_pijarski_adamek.pdf

09.07.2017 1:04 gupol(szukam w OZE)

@coyote

ok ale to co opisujesz możemy mieć bez żadnego high techu i OZE. owszem zawsze to lepsze niż śmierć głodowa ale niezbyt ambitne. nie sądzisz?

@"Te cuda testują cały czas i widać to co widać"

kto testuje? gdzie? na razie widać tylko rozbieżności w ocenie możliwości nowoczesnych OZE i to o rzędy wielkości. komu wierzyć gdy nie ma dowodów?

co do krowich zaprzęgów i traktorów to sprawa jest dyskusyjna.
po pierwsze krowy owszem mogą się utrzymać tylko na trawie (i sianie zimą) ale jednak produkcja paszy dla nich zajmuje sporą część dostępnej ziemi. (nie mówiąc o tym że zwierzę żywiące się tak ubogą paszą nie może zbyt intensywnie pracować).
powrót do zwierząt pociągowych oznacza odebranie części plonów ludziom.(to prawie jak przy produkcji mięsa ale z tą różnicą że przy hodowli zwierząt pociągowych ubija się duużo mniej zwierząt np bangladesz i australia mają podobną populację bydła ale australia "produkuje" ponad 10 razy tyle wołowiny co bangladesz).
po drugie krowy muszą jeść codziennie przez cały rok. traktor kosztuje więcej niż krowa, paliwo też ale pracuje tylko wtedy gdy jest potrzebny. oszczędnie używany - kilkanaście pełnych dni w roku. do tego pracuje dużo szybciej, dużo wydajniej i nigdy się nie męczy a potem po prostu stoi w garażu, nie pobiera energii i nie trzeba się nim zajmować.

owszem nawozy naturalne/organiczne są nawet lepsze od sztucznych ale problem w tym że trudno je zdobyć.
przed wojną rolnictwo bazowało praktycznie tylko na nawozach organicznych. obieg pierwiastków był w równowadze a to wykluczało wzrost plonów. wielkość zbiorów wachała się w zalezności od pogody w danym roku.
no i pamiętaj że azot to nie wszystko. rośliny bobowate nie są w stanie wydobyć z powietrza ani potasu ani fosforu ani wapnia czy magnezu - prawo minimum liebiga się kłania.
jeśli masz nawóż sztuczny na którym urośnie ci dużo dorodnych roślin które przerobisz na kompost lub którymi np nakarmisz świnie które "wyprodukują" dużo gnojowicy to wtedy owszem masz dostęp do świetnego nawozu wieloskładnikowego. dopiero wtedy można się obejść bez nawozów sztucznych - gdy w obiegu jest duża ilość pierwiastków biogennych.
a co do biogazu. ile da się go wyciągnąć z 1 tony suchej masy odpadów organicznych?
no i recykling też ma swoje ograniczenia. można coś naprawić n razy ale w końcu trzeba to albo wyrzucić albo np przetopić na coś nowego.

09.07.2017 8:06 PIT

@Coyote
Przeludnienie wymusiło zastosowanie "zielonej rewolucji" i sztucznych nawozów bo nie dało się już naturalnymi sposobami wykarmić tyle miliardów ludzi.

Borlaug ostrzegał, że kupił nam trochę czasu ale jak zwykle zresztą ludzkość go nie posłuchała.

Powrót do naturalnych metod jest niemożliwy przy takiej ilości ludzi. I lepiej by się nie skończyły surowce do produkcji nawozów bo będzie rzeźnia.

8 mld zapędziło się w kozi róg. Limity zaczynają atakować ze wszystkich stron.

09.07.2017 13:56 Coyote

@Gupol , uwzględnienie warunków , ważenie dostępnych sił i środków , elastyczny plan , jego konsekwentna realizacja . Tak mnie uczono .
Motywacyjne gadki "trenerów aktywizujących" pod nowe korposzczurki ; sięgaj wyżej , sięgaj szczytów itd to dla mnie dziecinada .
Cele osiąga się kolejno i metodycznie .
Np : szczytu K2 nie zdobędziesz ot tak bo chcesz . Musisz najpierw potem i krwią wypracować doświadczenie , wprawić się . I zdobyć fundusze na odpowiedni sprzęt .
Proste .
A nie mając na to czasu i środków musisz znaleźć realny cel .

Dlatego trzeba w pierwszej kolejności brać pod uwagę rozwiązania dostępne tu i teraz , sprawdzone i do realizacji w oparciu o krajowe surowce i przemysł .
Nikt inny nie pomoże bo będą mieć swoje problemy .

N-ty raz już chyba piszę , produkcja nowych maszyn tam gdzie będzie w miarę tania energia . Powinno starczyć by zapewnić zastępowalność tych których nie da się już łatać .
Akumulator to ciekawy przykład bo miałem na myśli regeneracje po której ze starego zostaje tylko obudowa a nie czyszczenie i wymianę elektrolitu .
https://www.youtube.com/watch?v=MOTFBDLziHI w latach 90" jako dzieciak widziałem to na żywo u nas w Polsce .

Bobowate podałem jako przykład , permakultura czy agrotechnika ogółem to temat rzeka . Kiedyś z @Ludomirem podawaliśmy nawet tytuły książek .
Obieg pierwiastków biogennych to właśnie podstawa .

@Pit prosto i brutalnie . Piszę z perspektywy Polski i z pewnymi zastrzeżeniami reszty Słowiańszczyzny .
MY JESTEŚMY W STANIE SIĘ WYKARMIĆ .
Efekt uboczny dwóch apokaliptycznych wojen , biedy i emigracji .
A że Egipt , Indie czy Bangladesz stoją na czym stoją to już nie nasz problem .
Kiedy twoja rodzina głoduje nie dzielisz się z obcymi . Jak chcą ci odebrać siłą to bezlitośnie agresje odpierasz .

Zbrojeniówkę wymieniłem w niezbędnym , priorytetowym w dostępie do energii przemyśle nie bez przyczyny .
Potężna machina wojenna będzie niezbędna z jednej strony do odganiania łupieżczych wypadów z terenów "zsomalizowanych" państw sąsiednich .
Z drugiej by sąsiedzi którym też się jako tako udało nie mieli głupich pomysłów powiększenia swojej przestrzeni życiowej naszym kosztem .
Oczywiście potężna w miarę możliwości energetycznych dawanych przez oze .
O pancernym walcu rodem z układu warszawskiego czy silnym lotnictwie można zapomnieć .
Ale inni też .
A grube koty nadal mające ropę i gaz też się dwa razy zastanowią czy warto ryzykować Afganistan dla demokratyzowania nam tej resztki węgla brunatnego

11.07.2017 15:48 zbig001

Powrót do zwierząt pociągowych - super, ale jak powiedzieć kilku miliardom ludzi że mają umrzeć, bo chcemy mieć gospodarkę opartą na zwierzętach pociągowych?

Linkowałem już raport NREL opisujący przejście na 100% odnawialną energetykę w dużym uprzemysłowionym kraju, według ekonomistów i inżynierów jest to możliwe bez znaczącego podnoszenia podatków.

Według tego i wielu innych zespołów badawczych potrzeba tylko:
1) czasu
2) konsekwencji w polityce rządów i władz lokalnych
Przeszkód ze strony praw fizyki i zasobów surowcowych - nie stwierdzono.
Według niektórych badaczy, w różnym stopniu może zaznaczyć się przejściowe(!) zapadlisko w podaży energii, i całe zadanie nie jest bynajmniej łatwe. Ale jednak ocenia się je jako wykonalne.
Jeśli całego świata nie opanują rządy takie jak obecny Polski, to nikt nie będzie musiał cierpieć jak Rosjanie w miastach po upadku ZSRR.

Tu jest coś prostszego w odbiorze niż raport NREL, animacja działania odnawialnej energetyki, zrobiona dla większości krajów
http://neocarbonenergy.fi/internetofenergy/
https://www.lut.fi/web/en/news/-/asset_publisher/lGh4SAywhcPu/content/simulation-brings-global-100-renewable-electricity-system-alive-for-the-first-time

Można sobie wyświetlić jaką przewiduje się dobową i miesięczną grę popytu i podaży.
Współpraca między krajami, poleganie na źródłach uzupełniających swoje braki (są różne w zależności od lokalnych warunków) - takie jest racjonalne podejście do problemu.

11.07.2017 21:26 Coyote

@ZBIG001 masz na myśli ten raport NREL z 1997 roku a zamówiony jeszcze w czasach zimnej wojny ?
Problem w tym że przez te dwadzieścia lat 1% najbogatszych nabijało kabze niewiele się tym przejmując , "najwyżej się zdepopuluje biedotę" .
A pozostali też konsumowali na potęgę . I kredyt .

Zwyciężyła opcja grabienia słabszych z surowców jako najzwyczajniej prostsza .

Mało się o tym mówi ale rzeczywiście po obu stronach żelaznej kurtyny brano na poważnie przejście na energię odnawialną ...
Z prostego powodu , jak bzdura typu wyczerpanie kopalin miałaby zakończyć wyścig zbrojeń ?

Np: lotnictwo transportowe UW miało do lat 2000 przejść na cng a docelowo biogaz . Koncepcyjny następca czołgu obiekt 195 miał być napędzany metanem itd .

Stoimy już niestety w innym punkcie . Ponad ćwierć wieku później i bez zmarnowanych przez ten okres surowców .
Bez skutecznego straszaka w postaci ciemnego luda z tego drugiego bloku , bez gigantycznych funduszy na badania .
Bez woli politycznej i z o wiele bardziej roszczeniowym społeczeństwem .

Mam nadzieje że się mylę .
Bo jak nie to opcja minimum którą wcześniej odmalowałem jest scenariuszem OPTYMISTYCZNYM .

12.07.2017 9:36 zbig001

Publikacja nastąpiła w 2012 r.
http://www.nrel.gov/analysis/re_futures/

Straszak w postaci ciemnego luda stopniowo powraca, w postaci uchodźców klimatycznych.
Chociaż ci zwalą się tu w większej liczbie, kiedy będzie na wszystko za późno, jak można się obawiać.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto