Richard Heinberg: Żonglując odbezpieczonymi granatami

Żyjemy w świecie stojącym w obliczu społecznego upadku. Szereg prac przytacza argumenty, które co najmniej potwierdzają ryzyko upadku cywilizacji.

Wydobycie ropy naftowej, dynamika jej cen i wzrost gospodarczy

Kiedyś uważano, że w miarę wyczerpywania się zasobów ropy jej ceny pójdą w górę, aż w końcu zniszczą światową gospodarkę lub, jeszcze przed ewentualnym upadkiem, zachęcą świat do zastąpienia ropy innym paliwem, szczególnie w transporcie. Z perspektywy minionej dekady, w której ceny ropy były bardzo niestabilne, oczywiste jest, że założenie to było nadmiernie uproszczone i nie nadające się dla celów planowania. Opracowanie opublikowane w marcu 2017 roku w BioPhysical Economics and Resource Quality (Illig i Schiller, 2017) jest interesującą próbą znalezienia realistycznego i mocno wspartego licznymi danymi wyjaśnienia zachowań cen ropy oraz gospodarki w sytuacji, gdy zasoby ropy się wyczerpują.

Autorzy pracy stwierdzają, że zanim zacznie spadać produkcja ropy, to jej wysokie ceny otworzą drogę do zwiększenia produkcji, nie wpływając zbytnio na popyt surowca. Z kolei niskie ceny ropy zachęcą do zwiększenia jej popytu, bez zbytniego zmniejszania jej produkcji. W ten sposób, przy niskich cenach rośnie gospodarka, zwiększając przy okazji stopniowo popyt na ropę. To samoregulujący się system, którego zasady zna każdy ekonomista.

Ropa jest kluczowym czynnikiem w światowej gospodarce. Jest zasobem nieodnawialnym i wciąż trudnym do zastąpienia. Proste ekonomiczne podejście do sprawy nie wyjaśnia obecnego problemu z ekonomią tego paliwa. Okazuje się bowiem, że po znacznym uszczupleniu złóż ropy osiągnie się punkt, za którym znacząco zmienia się relacja między cenami ropy a gospodarką. Mamy sytuację, w której wysokie ceny ropy pozwalają na zwiększenia nakładów na wydobycie, ale jednocześnie duszą popyt i gospodarkę. Niskie ceny z kolei zwiększają ponownie popyt, ale zniechęcają do wzmożonego wydobycia surowca. System staje się samo destabilizujący – gospodarka znajduje się w stagnacji, przemysł naftowy mniej inwestuje w przyszłe zdolności produkcyjne, a tempo wydobycia zaczyna hamować.

Autorzy opracowania wskazują, że po rozpoczęciu spadku wydobycia ropy, dynamika cen przyspieszy spadek tempa jej wydobycia. Nastąpi zmniejszenie wydobycia ropy ze względu na spadek opłacalności, związany z niskimi cenami surowca. Jednocześnie w opinii autorów po rozpoczęciu spadku wydobycia ropy decydenci zaczną wdrażać plany awaryjne. Mamy tu na myśli rozwój odnawialnych źródeł energii i wszystkiego, co może stać się substytutem ropy.

Peak Oil już nastąpił, a jego nadejście nie zostało najwyraźniej zauważone. Mieliśmy do czynienia z przesuwaniem się szczytu wydobycia w czasie. Nie było dostatecznej wiedzy, by przewidzieć dokładny moment, kiedy Peak Oil będzie miał miejsce. Był jednak przynajmniej jeden ekspert w tej dziedzinie, który dokładnie ocenił moment nadejścia szczytu wydobycia ropy. Geolog zajmujący się tą kwestią, Jean Laherrère w 2002 roku przewidział dwa szczyty: pierwszy padł w 2010 roku i był związanym z ropą konwencjonalną, drugi miał miejsce 5 lat później i był związany z ropą niekonwencjonalna, w tym m.in. ropą z łupków. Prognoza nie okazała się do końca trafna, aczkolwiek w 2008 roku doszło do gigantycznego wzrostu cen ropy, co wiązało się z niewydolnością przemysłu wydobywczego. Trudno jest bowiem ocenić moment Peak Oil jeśli nie weźmie się pod uwagę złożoności i wciąż słabo zrozumianej dynamiki interakcji między gospodarką i ceną surowca. Raport Hirscha z 2005 roku wskazał, że proces odchodzenia od ropy musi rozpocząć się co najmniej 10 lat przez szczytem wydobycia ropy, by powstrzymać upadek gospodarki. Jak się okazało przesuwający się w czasie z powodu pojawiania się nowych technologii Peak Oil przez 10 lat dawał nam ostrzeżenia, że w końcu nadejdzie. Świat czekał. Zamiast działać, wielu ekspertów podawało Peak Oil w wątpliwość z powodu braku wystarczających dowodów na to, że to może to się stać lada dzień.

Szef Saudi Aramco: z braku inwestycji możliwe niedobory ropy

Dziś mamy nadmiar ropy, tak to prawda. OPEC zmniejszył wydobycie tego surowca, by podbić ceny. Ale w kwietniu 2017 roku szef Saudi Aramco Amin Nasser na łamach Financial Times przestrzegł przed niedoborami ropy naftowej – nie tak zaraz, ale też nie w bardzo odległej perspektywie. Ponieważ ceny ropy w ostatnich latach spadły, to inwestycje w przyszłe zdolności produkcyjne ropy w ciągu ostatnich trzech lat też znacznie się obniżyły.

Warto przy tym spojrzeć na nie w dłuższej perspektywie czasowej: obecna cena około 50 dolarów za baryłkę jest na tle okresu powojennego całkiem wysoka, nawet uwzględniając inflację. Problemem koncernów naftowych są nie tyle niskie ceny, tylko to, że koszt znalezienia i wydobycia ropy jest zbyt wysoki, pomimo olbrzymiego postępu technologicznego w tym obszarze. Ceny nie są dość wysokie by pozwolić na osiągnięcie zysków, przemysł nie ma więc wyboru i musi ograniczać inwestycje w projekty, które dałyby wydobycie za kilka lat.

Amin Nasser, szef Saudi Aramco, największej na świecie firmy zajmującej się wydobyciem ropy, podczas wystąpienia na Szczycie Energetycznym w Columbia University w Nowym Jorku powiedział, że aby zaspokoić rosnący popyt na ropę oraz spadek wydobycia z aktualnie eksploatowanych złóż, trzeba będzie w najbliższych latach oddać do użytku nowe projekty naftowe dające wydobycie 20 mln baryłek ropy dziennie. „To dużo mocy wydobywczych, a inwestycje, które teraz widzimy są coraz mniejsze i mniejsze – nie wystarczą do osiągnięcia tego celu”. Nasser stwierdził też, że rynek ropy zbliża się do zbalansowania podaży i popytu, choć w krótkoterminowej perspektywie wciąż trendy wskazują na nadwyżkę w związku z rosnącym wydobyciem ropy łupkowej w USA. Jednak według szefa Saudi Aramco nawet to nie wystarczy do zaspokojenia dostaw ropy w nadchodzących latach, znacząco spadły bowiem inwestycje. Od momentu spadku cen ropy w 2014 roku odłożono lub w ogóle zarzucono inwestycje naftowe i gazowe o wartości 1000 miliardów dolarów. Nasser powiedział też, że w ostatnich czterech latach odkrycia konwencjonalnych złóż ropy spadły o połowę.

Saudyjczycy nigdy nie promowali pojęcia „Peak Oil”. Zawsze powtarzali, że są „zaopatrzenie w ropę jest wystarczające. Teraz ich nastroje wobec produkcji brzmienie ich wypowiedzi się zmieniło, choć Nasser nie odwołał się do „Peak Oil” bezpośrednio. Bez wątpienia stwierdziłby, że zasobówy jest wciąż dużo; problemem są tylko niskie ceny i zbyt małe inwestycje. Jasne. Nigdy nie należy mówić o wyczerpywaniu się zasobów – to by rozwaliło całą grę.

Jak wyczerpywanie się zasobów energii wpływa na dobrobyt? Matematyka minimalnegoj zwrotu energii z inwestycji (EROI)

W swojej najnowszej pracy, która opiera się na dziele Charlie’ego Halla, Adam R. Brandt, zastanawia się nad kwestią EROI, czyli minimalnego zwrotu energii z inwestycji w jej produkcję (Brandt, 2017). Kwestia ta dotyczy tego, jaka jest wartość EROI, zapewniająca normalne funkcjonowanie gospodarki i społeczeństwa. Niestety obliczenia EROI nie dają precyzyjnej odpowiedzi, bo zależą od rozpatrywanych granic systemu. Jeśli nakreślić granice wąsko (same procesy wydobycia surowców i działania fabryk) uzyska się wysokie EROEI, jeśli szeroko (działanie rządu, sklepów, marketingu i reszty naszej złożonej cywilizacji) – EROEI zacznie zbliżać się do 1 (w końcu cała pozyskiwana energia służy zasilaniu naszej cywilizacji, łącznie z turystyką czy restauracjami). ogniw fotowoltaicznych są w zakresie 20:1, podczas gdy inne dają tylko 2:1. Dodatkowo wynik zależy od tego, gdzie te ogniwa umieścimy – czy w Kuwejcie czy Norwegii.

W swojej pracy Brandt w dużej mierze unika kwestii granic systemu i nie próbuje uzyskać precyzyjnych wartości EROI. To co robi Brandt to zweryfikowanie ogólnego pojęcia minimalnego EROI. Zauważa, że w ciągu ostatniej dekady nastąpił spadek EROI. W swojej pracy dostarcza też argumentów na rzecz tak zwanego „klifu” EROI. Jeśli EROI jest większe niż 10:1, to praktyczny wpływ wzrostu lub spadku wskaźnika jest stosunkowo niewielki. Jednak jeśli spada on poniżej 10:1, to każda dalsza zmiana EROI staje się bardziej odczuwalna. Potwierdza to również koncepcję Ugo Bardi’ego, odnoszącą się do tak zwanego „klifu Seneki”. Z godnie z „klifem Seneki” upadek społeczny po szczycie produkcji i zużycia energii może być znacznie szybszy niż wzrost przed szczytem.

„Ciężar dowodu: Kompleksowy przegląd możliwości działania systemu energetycznego opartego w 100% na energii odnawialnej”

Autorzy książki pod tym tytułem, która ma zostać wydana we wrześniu 2017 roku, zwracają uwagę na to, o czym pisaliśmy w książce „Nasza odnawialna przyszłość”. Żaden z przedstawionych planów (wliczając w to Marka Jacobsona i współautorów) nie wychodzi obronną ręką.

Oczywiście, da się częściowo zastąpić paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii, takimi jak wiatr czy słońce, wykorzystując wytwarzanie energii z paliw kopalnych do ich uzupełniania (już teraz dzieje się tak w niektórych państwach, np. w Danii czy Niemczech). Ale osiągnięcie 100% OZE z dotychczas stworzonych mocy OZE będzie bardzo trudne i kosztowne. Koniec końców będzie to wymagać redukcji zużycia energii i przeprojektowania całych systemów, wliczając w to produkcję żywności, transport, budynki i przemysł).

Niestabilność społeczna jest kwestią czasu

Ponad 10 lat temu ekolog Peter Turchin zaczął opracowywać naukę, którą nazwał kliodynamiką. Traktuje ona historię za pomocą metod empirycznych, w tym analiz statystycznych i modelowania. Badając tymi technikami swój kraj, czyli USA, doszedł do zaskakujących wniosków. Jego badania wykazały, że około 40 pozornie różniących się wskaźników społecznych (jednak powiązanych w ramach kliodynamiki), doświadczyło punktów zwrotnych w latach 70. XX wieku. Z historycznego punktu widzenia, takie zmiany posłużyły jako wskaźniki prognozujące niepokoje społeczne. Model Turchina wskazał, że niestabilność społeczna i przemoc osiągną szczyt w latach 20. tego wieku.

Turchin uważa, że ostatnie wybory prezydenckie w USA potwierdzają jego prognozę. „Zdaje się, że jesteśmy na dobrej drodze do szczytu niestabilności w latach 20. tego wieku… negatywne tendencje wydają się przyspieszać”, powiedział. Uważa też, że Donald Trump jest bardziej jednym z objawów tych negatywnych trendów, a nie kimś, kto wyznacza ich kierunek.

Model Turchina śledzi czynniki takie jak zmieniające się dochody, nierówności społeczne czy stagnację w gospodarce, a nawet takie zmienne jak spadające samopoczucie Amerykanów, czy też dysfunkcja rządowa. Naukowcy badający społeczeństwo często skupiają się tylko nad jedną z tych kwestii. Zdaniem Turchina zmiany te są ze sobą powiązane, a społeczeństwo jest systemem, w którym różne części oddziałują na siebie, często w nieoczywisty sposób.

Turchin szczególną uwagę przywiązuje do tego, co nazywa „nadprodukcją elit”, czyli sytuację gdy społeczeństwo generuje więcej elit niż może uczestniczyć w kształtowaniu polityki. Wynikiem tego jest rosnąca konkurencja wśród elit politycznych, która niepotrzebnie marnuje zasoby i napędza ogólny upadek społeczny. Jest wiele historycznych przykładów, kiedy to nadprodukcja elit napędziła falę przemocy politycznej. Dziś w Ameryce jest znacznie więcej milionerów niż miało to miejsce kilka dekad temu, a ludzie bogaci są bardziej aktywni politycznie od ubogich. Powoduje to rosnącą polaryzację polityczną (milionerzy finansują kandydatów mających ekstremalne poglądy polityczne), erozję kooperacji i skutkuje uformowaniem się klasy politycznej niezdolnej do rozwiązywania prawdziwych problemów społeczeństwa.

Uważam, że opracowana przez Turchina metoda, która identyfikuje i śledzi zmienne społeczne, wykorzystując historię jako przewodnik, jest przydatna. Z pewnością jest to narzędzie oferujące trzeźwą prognozę – ostrzeżeni względem kierunku, w którym zmierzają Stany Zjednoczone (i nie tylko one) w perspektywie najbliższych lat. Uważam jednak, że jego metoda pomija kilka kategorii zagrożeń. Dawne społeczeństwa nie podlegały tym samym cyklom wzrostu i spadku napędzanych przez zużywanie paliw kopalnych, których nasza cywilizacja doświadczyła w ostatnim stuleciu. Nie doświadczyły one też tak szybkiego wzrostu liczby ludności, jak w ostatnich dziesięcioleciach (Syria i Egipt zwiększały swoją populację od lat 60. o 4% rocznie) ani nie były poddawane presji ze strony antropogenicznej zmiany klimatu, tak jak dziś. Tak więc perspektywa upadku społecznego jest nawet bardziej prawdopodobna niż wynika to z analizy Turchina.

Podsumowanie

Utrzymanie cywilizacji jest zawsze balansowaniem, które prędzej czy później kończy się upadkiem. Już 7 tysięcy lat temu kombinacje takich czynników jak presja rosnącej populacji, wyczerpywanie zasobów, nierówności społeczne, zanieczyszczenia czy zmiany klimatu podkopywały stabilność złożonych społeczeństw. Ośrodki miejskie były w stanie rozkwitać importując zasoby z peryferii, a eksportując tam odpady i niestabilność. Wykorzystywały też rozwarstwienie społeczne w celu wygenerowania tymczasowych nadwyżek bogactwa. Procesy te podlegają jednak prawu malejących korzyści: w końcu każdy boom przechodził w upadek. Pod pewnymi względami cykle postępu i upadku cywilizacyjnego odzwierciedlają cykle adaptacyjne w systemach ekologicznych, w których załamanie się jednego cyklu otwiera drogę dla początku następnego. Być może cywilizacja dostanie jeszcze kolejną szansę, możliwe że następna inercja będzie lepsza, zbudowana na wzajemnej pomocy i równowadze z naturą. Powinniśmy już teraz zasiewać jej nasiona.

Chociaż współczesna cywilizacja podlega ograniczeniom cyklicznym, to w naszym przypadku rozwój był napędzany do bezprecedensowego poziomu dzięki jednorazowo dostępnej energii paliw kopalnych, która powstawała na przestrzeni dziesiątków milionów lat. Tak czy inaczej lokomotywa naszego postępu przemysłowego wyleci z szyn, a ponieważ wznieśliśmy się na tak ryzykowne wyżyny wielkości populacji i poziomów konsumpcji, upadek nastąpi ze znacznie większej wysokości niż w przypadku wcześniejszych cywilizacji.

Być może jest kilka milionów ludzi na świecie, którzy znają historię, antropologię, nauki przyrodnicze i ekonomiczne, by zrozumieć zaistniały problem. Istnieje też pewna liczba stron internetowych, książek i komentatorów śledzących oznaki zbliżającego się upadku i rozważających możliwe trajektorie przyszłego upadku. Te wysiłki mogą być użyteczne dla tych, którzy przygotowują się na zmiany i starają uniknąć zawieruchy, a przynajmniej zminimalizować jej następstwa dla siebie – prawdopodobnie będzie ona bowiem długotrwała i nierównomiernie rozłożona. Być może nastąpi nawet poprawa jakości życia przez zwiększenie odporności społeczeństw.

Wiele z antycypujących upadek osób pogrąża się w mrocznej fascynacji tą katastrofą. W pisanych przeze mnie tekstach staram się unikać tej pułapki i skupiać na użytecznych praktycznie działaniach. Ale i tak czasem warto zrobić krok wstecz i popatrzeć z dystansu na zachodzące wydarzenia. Jak powiedziałby Grek Zorba: „Cóż za piękna katastrofa!”

Hubert Bułgajewski, Marcin Popkiewicz na podst. Juggling Live Hand Grenades

Komentarze

14.06.2017 12:10 Wojtek Sz.

"Autorzy pracy stwierdzają, że zanim zacznie spadać produkcja ropy, to jej wysokie ceny otworzą drogę do zwiększenia produkcji, nie wpływając zbytnio na popyt surowca. Z kolei niskie ceny ropy zachęcą do zwiększenia jej popytu, bez zbytniego zmniejszania jej produkcji. W ten sposób, przy niskich cenach rośnie gospodarka, zwiększając przy okazji stopniowo popyt na ropę. To samoregulujący się system, którego zasady zna każdy ekonomista. "

I który bardzo przypomina zachowanie krzywej logistycznej na jej skrajnym końcu.

15.06.2017 5:59 Godlike

Według najnowszego raportu BP, OZE inne niż elektrownie wodne osiągneły 3% udziału w zużyciu energii przez światową gospodarkę w 2016 roku. Pozostawię to bez dalszego komentarza.

15.06.2017 15:42 Rafał

Ciekawy artykuł. Szczególnie zainteresował mnie fragment "nadprodukcja elit", ale czego to dotyczy? Elit politycznych czy finansowych?
Druga sprawa to przyrost w Syrii to znaczy 4% w ciągu 60 lat. No to już teraz wiem skąd uchodźcy.
Jakie środowisko naturalne jest w stanie znieść taki przyrost ludności? Jestem pesymistą. Nie potrafimy zapanować nad pierwotnym instynktem rozmnażania. Koniecznie mamy chęć do testowania maksymalnej wydolności środowiska.

15.06.2017 19:54 Coyote

@Rafał , klasa średnia umiera przechodząc w prekariat ale przybywa też ciut milio i miliarderów krezusów . Jako że pieniądze są wtórne do władzy nowobogaccy chcą wpływu na politykę , lokalną , narodową czy nawet międzynarodową
Do tego dodaj że 500 mln najbogatszych odpowiada za 50 % zużycia zasobów kopalin .
"Stare rody" zdały sobie z tego sprawę i najchętniej by wyrzuciły innych bogaczy za burtę bo nie dość że psują ich plany swoimi ambicjami (vide Trump) to przepalają "ich" surowce o wiele szybciej niż biedota .
Dla porównania najbiedniejsze 40% ludności świata w tym większość Polaków z nastoletnimi samochodami i mieszkaniami 40 m2 odpowiada jedynie za 5 % globalnego zużycia kopalin

15.06.2017 20:19 ludomir

@COYOTE
a co najzabawniejsze większość tych biedaków wyznaje narzuconą przez właścicieli świata wiarę w jedyne źródło wszelkiej wartości Pieniądz porzucając starych Bogów.
Mój pogląd na naszą cywilizację znajdziecie tu
http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/punkt_widzenia/duda_ludomir_cywilizacja_smierci.htm

15.06.2017 21:19 Godlike

Coyote - Połowa Polaków mieszka w domach jednorodzinnych: http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/File:Distribution_of_population_by_dwelling_type,_2015_(%25_of_population)_YB17.png

15.06.2017 21:37 Coyote

@Ludomir stara "dobra" mentalność niewolnika gdzie strach i wyuczona bezradność mieszają się z karykaturalną wdzięcznością za ochłapy . Konsumpcjonizm na tym właśnie bazuje tylko "marchewki" są bardziej różnorodne niż podły samogon z pańskich gorzelni sprzedawany chłopom . Ale mechanizm nadal ten sam
Ludzie wbrew pozorom zdają sobie z niego sprawę tylko nie przyznają się nawet przed sobą , stąd np: takie kwiatki jak niszczenie gorzelni przez powstańców Szeli czy sprzętów agd przez czerwonych Khmerów

Chyba każda schyłkowa cywilizacja jest cywilizacją śmierci , dekadencja , autoagresja w odcieniach ograniczonych tylko szaleństwem (od niszczenia swojego środowiska życia , przez dewiacje seksualne , narkotyki tak upiorne jak "krokodyl" czy "żwir" po jawne samookaleczenia )
Radość z śmierci oznaczającej podział majątku kiedy nowe życie to głównie "problem" .
Momentami już jawny kult https://wiadomosci.wp.pl/kult-swietej-smierci-w-meksyku-patronka-kryminalistow-zdobywa-szerokie-rzesze-wiernych-6082116533547649

16.06.2017 9:39 observer

@Rafał
Napisałeś:
"Druga sprawa to przyrost w Syrii to znaczy 4% w ciągu 60 lat. No to już teraz wiem skąd uchodźcy. "

komentując następujące zdanie:
"Syria i Egipt zwiększały swoją populację od lat 60. o 4% rocznie"


To ja SPRAWDZAM.

1. Przyrost w Syrii nie wynosił 4% tylko niecałe 3,2% (4593tys w 1960 oraz 20097tys. w 2008).

2. Od roku 1960 do roku 2008 było 48 lat a nie 60! Pomyłka na poziomie drugiej klasy szkoły podstawowej.

3. W tekście była mowa o Syrii i Egipcie, więc twoje zdanie (na podstawie tekstu, bo w tekście jest błąd) powinno być prawdziwe także w takim brzmieniu: "Druga sprawa to przyrost w Egipcie to znaczy 4% w ciągu 60 lat. No to już teraz wiem skąd uchodźcy. " Oh, wait. Nie ma uchodźców z Egiptu?

4. Idąc twoim tokiem rozumowania powinniśmy mieć mnóstwo uchodźców z Iraku i Arabii Saudyjskiej.
https://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&met_y=sp_pop_totl&idim=country:SYR:IRQ:SAU&hl=pl&dl=pl

Nie ma ich? Czyli przyrost naturalny NIE JEST JEDYNYM czynnikiem wpływającym na liczbę uchodźców.

5. Tutaj masz listę państw i klasyfikację wg przyrostu naturalnego
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_przyrostu_naturalnego

A na koniec: nikt nie twierdzi, że duży przyrost naturalny nie jest problemem. Natomiast jest to tylko jeden z wielu problemów.

Polecam
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2216/ksiazka-swiat-na-rozdrozu

Krótki cytat:
"O czym więc jest Świat na rozdrożu?

O słoniach.

Serio.

Dawno, dawno temu trzech mnichów, wędrując ciemną nocą spotkało na swej drodze słonia.
Pierwszy mnich wpadł na bok słonia i powiedział: – Wpadłem na ścianę!
Drugi dotknął jego nogi, mówiąc: – To drzewo!
Trzeci zaś złapał ze ogon słonia i oznajmił: – Nie... To musi być lina!

Żaden z nich nie dostrzegał słonia jako całości, opisując jedynie te jego części, z którymi miał bezpośredni kontakt – nie dostrzegał więc powiązań. "



Na wszelki wypadek napiszę jeszcze, że nie musisz odpowiadać, bo nie mam zamiaru z Tobą dyskutować. Nie ma o czym. Możesz teraz rzucić swoją typową wiązankę o lewactwie. Nie ma sensu z Tobą dyskutować, bo ja nie mogę ci pomóc. To ty sam musisz zacząć używać swojego mózgu i przestać się oszukiwać.

EOT.

16.06.2017 10:06 observer

@Coyote
"Ludzie wbrew pozorom zdają sobie z niego sprawę tylko nie przyznają się nawet przed sobą , stąd np: takie kwiatki jak niszczenie gorzelni przez powstańców Szeli czy sprzętów agd przez czerwonych Khmerów"

Ja dodałbym jeszcze kilka:
1. Niszczenie systemu edukacji przez PiS.
2. Niszczenie sądownictwa, niezależności i myślenia przez PiS.
3. Niszczenie przyrody przez tabuny szyszkowników.
4....

Wszystko to jest przejawem strachu przed teraźniejszością. Ten strach władza podsyca - stąd retoryka prezesa o uchodźcach - na których zastraszony elektorat dał się złapać.

16.06.2017 11:29 Rafał

@Observer
Wyluzuj. Przecież ja tylko komentowałem kolegę. Nic do ciebie nie pisałem.
Wiem że jesteś wojującym marksistą antykulturowym, ale jak chcesz możesz wyszumieć się na marszach KOD, a nie atakować bez powodu neutralne komentarze.

16.06.2017 11:45 ludomir

@COYOTE
Chyba nie przeczytałeś

16.06.2017 11:54 ludomir

@GODLIKE
I to prawdopodobnie jest źródłem ubóstwa. Domy o powierzchni w większości przypadków znacznie przekraczającej potrzeby w standardzie energetycznym, którego nie udźwignie nawet klasa średnia. Mamy dwa w jednym nędzę i smog, bo tylko darmowe paliwo nie jest zbyt drogie dla ogrzania tych domów.

16.06.2017 12:06 observer

@Rafał
"Wiem że jesteś wojującym marksistą antykulturowym, ale jak chcesz możesz wyszumieć się na marszach KOD, a nie atakować bez powodu neutralne komentarze."

1. Na razie nie wiesz, że nic nie wiesz.
2. Różnica pomiędzy nami dwoma jest taka, że ty atakujesz konkretne osoby (np. mnie) nie odnosząc się w ogóle do tego, co ja piszę. Ja krytykuję nie Ciebie, tylko Twoje komentarze, które są zlepkiem przesądów, zabobonów, błędów logicznych, przekłamań i kłamstw.
3. Kompletnie nic o mnie nie wiesz.
4. Nie przeczytałeś nawet mojego komentarza. Może i dobrze, bo musiałbyś wyjść ze swojej strefy komfortu. Fakty wzbudzają w Tobie ogromną obawę, boisz się ich i dlatego na wszelki wypadek wyszukujesz strzępów informacji, które potwierdzają twój światopogląd.
5. Przestań pisać o mnie . Napisz coś o sobie, jak chcesz sobie ulżyć. W takim razie kim jesteś: niewojującycm marksistą? bolszewikiem? lewakiem?



I jeszcze na koniec: nie dziwi mnie, że NIGDY w swoich dyskusjach nie podajesz faktów. Musiałbyś najpierw samodzielnie pomyśleć i poszukać na własną rękę informacji. Dotychczasowe Twoje wpisy świadczą o tym, że to znacząco przerasta Twoje możliwości.

16.06.2017 12:10 observer

@Ludomir
"I to prawdopodobnie jest źródłem ubóstwa. Domy o powierzchni w większości przypadków znacznie przekraczającej potrzeby w standardzie energetycznym, którego nie udźwignie nawet klasa średnia. Mamy dwa w jednym nędzę i smog, bo tylko darmowe paliwo nie jest zbyt drogie dla ogrzania tych domów."

Dokładnie tak. Mam w swoim otoczeniu przypadki osób, które budują domy, na które ich nie stać. Nie stać ich nie tylko na te domy ich ogrzanie, utrzymanie, ale także na codzienną pracę (dojazdy do pracy z tych domów).

To samo jest z samochodami. Sąsiad zastanawia się nad kupnem trzeciego (!) samochodu, bo córka dorasta i przecież MUSI mieć dodatkowy samochód. Każdy to 15-20 letni złom, który dawno powinien być już skasowany.

16.06.2017 14:42 Coyote

@Ludomir , czytałem ale tak to widzę . Autoagresja , chęć niszczenia siebie i wszystkiego wokół . Związana z tym degrengolada struktur społecznych a nawet infrastruktury czy wyrobów rzemieślniczych bo wszystko robione jest po taniości i niechlujnie przez kompletnie zdemoralizowanych producentów i ich nie lepszych pracowników .
Jedyne zrywy dotyczą słomianych misiów , na niepraktycznych symbolach potęgi się nie oszczędza co jeszcze bardziej drenuje zasoby . Najlepszy przykład Moai

Choć upadek Rzymu jest lepiej udokumentowany .

@Observer , daj se spokój , temat jest za ważny żeby go sprowadzać do politycznego rynsztoka . Ważniejsza już sprawa domów , chaty budowane zaraz po wojnie czy nawet kostki czasów Gierka były projektowane z myślą o większych i mniej wymagających rodzinach których siedzenie w swetrach nie przerażało .
Budowane za kredyty lepionki z najtańszego gazobetonu to z kolei typowe "zastaw się a postaw się" co mają robić wrażenie na sąsiadach a nie być tanie w utrzymaniu , praktyczne czy trwałe .
Sąsiad póki go stać to co mu bronisz . Ja gościa nie usprawiedliwiam ale ktoś kto wymienia samochód na nowy co kilka lat nie jest od niego lepszy .
Powinieneś wiedzieć ile więcej by węgla pooszło kominem jakby je przetopiono i zrobiono coś nowego .
Jeszcze bardziej tandetnego , realnie palącego tyle samo albo i więcej na 100 i skazanego na rozsypkę po kilku latach czy 150 tys km .
Mam 14 letniego TDI i się nie wstydzę , ostatni wypust z mechaniczną pompą paliwa , bez pompo wtrysków . Niezawodny , tani w utrzymaniu a napęd przeżyje pewnie budę .

Ważne w perspektywie tematu artykułu . Ile lat jesteś w stanie utrzymać na chodzie swój samochód bez dostępu do oryginalnych zamienników czy nawet chińskich podróbek ? Łatając go częściami z wraków i tankując czymś co teoretycznie nie powinno uszkodzić silnika ?

Nawet przy okazjonalnym użytkowaniu kiedy będzie NAPRAWDĘ potrzebny ?

Zamiast zadzierać nosa i politykierować lepiej pomyśl jak sobie poradzisz gdy rzeczywiście łupnie

16.06.2017 15:28 Rafał

Pisaliście koledzy o prekariacie. Jak ta klasa społeczna ma się przejmować ekologią skoro nie jest pewna jutra?
Zrobi ona wszystko aby zabezpieczyć swą niepewną przyszłość. Ekologie zbywa śmiechem, albo patrzy się nierozumiejąc o co chodzi.

Kto wyprodukował te masy ludzkie szastane tu i tam za groszowe płace, albo co ważniejsze jak mają dobrą pracę to niewiedzą jak długo? Ma ktoś pomysły.

Powstaje masa ludzka która orze jak może i w życi ma ekologię.
Dodatkowo widzi że jest robiona w konia. Tak jak pisano tu wyżej, kupujesz samochód i okazuje się że to większe dziadostwo niż stary grat.

16.06.2017 17:06 Mariusz

"Kto wyprodukował te masy ludzkie szastane tu i tam za groszowe płace, albo co ważniejsze jak mają dobrą pracę to niewiedzą jak długo? Ma ktoś pomysły. "

Wyprodukowały je neoliberalne reformy takie jak prowadzenie wolnego światowego handlu, pozwolenie na wytransferowywanie kapitału do rajów podatkowych, czy ogromne obniżenie podaktów dla multimilionerów (np w USA najwyższa stawka wynosiła ok 80% a dzisiaj juz nie pamiętam ale chyba ok 30%).

Tak sobie jeszcze przypomniałem ten filmik

https://www.youtube.com/watch?v=NEE63MD6yz0

i zauważyłem, że to bogacze sa odpowiedzialni za finansowanie rewolucji energetycznej. Bo to oni mają kapitał. Biedni go NIE MAJĄ. Wszystko wydają na przetrwanie. Drogie systemy pv to ostatnia rzecz o jakiej myślą.
Ja bym dodatkowo wprowadził zakaz produkcji samochodów spalinowych kosztujących więcej niż 200tys zł. Ferrari czy Lamborghini nie powinny sprzedawac po milionie swoich spaliniaków za 1mln PLN kazdy. Skoro bogaczy stać na kupno tego czegoś to niech kupują elektryki. Na większe odległości i tak latają samolotami więc niech nie marudzą że zasięg słaby

16.06.2017 17:48 Mariusz

Coś się zagalopowałem :-) Ferrari i Lamborghini nie sprzedają aż tyle aut rocznie.
Jeszcze poszukam jak to wygląda

16.06.2017 17:49 Rafał

Czyli można powiedzieć że człowiek z własnej chciwości zdegeneruje każdy nawet dobrze wyglądający na papierze system.
Komunizm nie wypalił a miało być tak dobrze.
Kapitalizm się degeneruje a banialuki o wolnym rynku można wsadzić między bajki. Choć trzeba przyznać że to żywotny system, jednak za cholerę jego priorytetem nie jest ekologia tylko zysk.
To co jest teraz w Europie nie wiem czym jest. Chyba najlepsze słowo to "burdel". Niemcy wysyłające krew z sąsiadów.
W USA to jakaś odmiana kapitalizmu, chiny to chyba odrębną sprawa, racjonaliści o długiej perspektywie myślenia. Idą swoją drogą.
My jak zwykle w strefie zgniotu. Jak żyć?

16.06.2017 18:08 Mariusz

http://www.bain.com/publications/articles/luxury-goods-worldwide-market-study-fall-winter-2016.aspx

Rynek dóbr luksusowych to w 2016 roku było ponad bilion Euro. TO same niezbędne do zycia bogaczy rzeczy takie jak zegarki za 100tys $, czy buty za 1000$ powieksząjące kolekcję setek butów w których nigdy nie chodzili lub chodzili raz czy dwa

Sprzedaz PV globalnie to chyba nieco ponad 100mld Euro.

16.06.2017 18:11 Mariusz

Rafał
Można deliberowac ile jest wolnego rynku tu czy tam. Ale jest faktem to że np amerykańska klasa średnia sięgająca niemal do samego dołu drabiny społecznej została wyhodowana w warunkach silnego protekcjonizmu celnego (cła sięgały przez długi czas 50% i były dodatkowo wzmocnione kontyngentami) oraz skali podatkowej, której najwyższa stawka kończyła sie na 80%, a w pewnym okresie nawet 90%

16.06.2017 19:08 ludomir

@COYOTE
Miałem do wyboru czy nie przeczytałeś czy nie do końca zrozumiałeś. Teraz już wiem. Śmierć jest warunkiem życia, Wszystkie stworzenia, gatunki, ludzie, biocenozy i cywilizacje rozkwitają i umierają na tym polega ewolucja. To że śmierć poprzedza degrengolada odczuwam boleśnie i osobiście, ale to nie jest przejaw cywilizacji śmierci a symptomy cywilizacji życia, w której śmierć i upadek są jej warunkami koniecznymi. Nasza cywilizacja uruchomiła mechanizmy dodatnich sprzężeń zwrotnych, w których śmierć nie jest glebą dla kolejnego życia a przeciwnie trwale te życie wyklucza lub okalecza. Jestem pewien, że raz zakażona życiem planeta powtórzy ten proces, którego jesteśmy ostatnim elementem. Szkoda mi tylko duchowego potencjału, który możne ulec zagładzie.

16.06.2017 19:16 ludomir

@ Rafal
Pisaliście koledzy o prekariacie. Jak ta klasa społeczna ma się przejmować ekologią skoro nie jest pewna jutra?
Paradoks polega Rafale na tym, że mało kto przejmuje się ekologią i dlatego możemy być pewni jutra następnych pokoleń. Czeka ich piekło na ziemi.

16.06.2017 19:26 ludomir

@ Mariusz
Konsumpcja dóbr luksusowych to jedyna dobra strona kapitalizmu. Na wyprodukowanie butów za 1000$ trzeba niewiele więcej zasobów niż na wyprodukowanie takich za 10$. Jeszcze mniej zasobochłonne są dzieła sztuki. Ale nawet katastrofalnie zasobochłonny transport VIP nie jest promilem strat wynikających z diabelskiej sztuczki dania ludowi bardzo tanich przedmiotów jednorazowego użytku.

16.06.2017 19:59 observer

@Coyote
"Sąsiad póki go stać to co mu bronisz ."

Niczego nie rozumiesz.

1. Sąsiada nie stać.
2. Ja mu nie bronię. On sam się w to wpędza.


Pisałem o podejściu do konsumpcji. Dla mnie posiadanie trzech samochodów przez kogoś, kogo ledwo stać na jeden jest niczym nieuzasadnioną konsumpcją.


@Coyote
"Mam 14 letniego TDI i się nie wstydzę "

Czytając to, co piszesz, zgadzam się z Ludomirem. Musimy upaść. Z tym poziomem świadomości i z tak totalnym niezrozumieniem, które bije z Twojego wpisu - możemy tylko upaść.

Polityki w to nie mieszaj.

17.06.2017 2:08 Coyote

@Observer , dokładnie . Najważniejsze to do samego końca kupować rzeczy których nie potrzebujemy , za pieniądze których nie mamy by zaimponować ludziom których nie trawimy .
Oczywiście zielono i nowocześnie bo nowe zabaweczki materializują się w sklepach i do ich produkcji nie musiano spalić ani grama węgla .
Ciekawe biorąc pod uwagę że sam wrzucałeś linki na temat planowego postarzania produktów itd.

@Ludomir , walnie to walnie , nikt bez winy nie jest . Trzeba walczyć jak długo płuca pracują i serce bije , kiedy jest dla kogo . Choćby o jeszcze jeden dzień .
Kilka godzin

17.06.2017 2:59 gupol(szukam w OZE)

" Ale osiągnięcie 100% OZE z dotychczas stworzonych mocy OZE będzie bardzo trudne i kosztowne. Koniec końców będzie to wymagać redukcji zużycia energii i przeprojektowania całych systemów, wliczając w to produkcję żywności, transport, budynki i przemysł)."

no i na tym zagadnieniu trzeba się skoncentrować, nie na polityce.
rozumiem że to was przeraża ale inne dyskusje to strata czasu.

17.06.2017 11:42 ludomir

Jak wiadomo kamieniem węgielnym współczesnych finansów jest fałszerstwo i kradzież. One bowiem są prawdziwym fundamentem bankowości. Pieniądz papierowy powstał w Średniowieczu jako pokwitowanie zdeponowanego w parabanku złota. Z czasem bankierzy zaczęli wydawać więcej pokwitowań niż mieli pieniędzy co było niezwykle intratnym oszustwem. Dziś jest to fundament działania instytucji zaufania społecznego jakim są banki. Pokrycie w kapitale własnym to zaledwie 8% kapitału własnego. Jak pisze Marcin w Świecie na Rozdrożu system finansów oparty na kreacji pieniądza przez dług wymusza wzrost gospodarczy. Bez wzrostu ten system musi się zawalić. A to wyklucza jakąkolwiek racjonalizację konsumpcji. Musi ona rosnąć a wraz nią musi rosnąć eksploatacja zasobów naturalnych. To dlatego w przestrzeni publicznej mówimy praktycznie wyłącznie o OZE. To jest także prawdziwą przyczyną dopłat do każdego rodzaju energii, bo tania energia napędza konsumpcję i wszystko jedno czy to energia konwencjonalna czy OZE. Z tego samego powodu nie szukamy oszczędności energii w racjonalizacji jej wykorzystania, bo to nie napędza wzrostu gospodarczego. Gospodarka Światowa jest jak organizm dotknięty chorobą autoimmunologiczną jej podstawowy mechanizm finanse okazuje się zabójczy dla planety i tym samym ludziom. którym miał służyć. Gdybym miał zatem wskazać na kamienie milowe upadku to to pierwszym byłoby bankierskie oszustwo wspomniane na wstępie, drugim upadek Renesansu i powstanie współczesnej nauki „wolnej” od pitagoreizmu, trzecim powstanie FEDu, czwartym Bretton Woods, piątym wycofaniem się przez Nixona z parytetu złota, szóstym powstanie i rozwój instrumentów pochodnych a ostatnim, choć nie jestem tego pewien, bo nie wiem jak to zadziała, kreacja pieniądza po kryzysie 2008. To moja wizja zagłady świata w siedmiu krokach.

17.06.2017 13:49 WJ

@LUDOMIR
Cenne, że tu Jesteś.

17.06.2017 16:05 Pit

Głównym problemem jest przeludnienie. To z niego wynikają inne problemy jak destabilizacja klimatu, itd można wymieniać całą litanię.
Gdyby populacja była utrzymywana w ryzach to do tych problemów by nie doszło. Przyczyna = skutek. Środowisko poradziło by sobie z zanieczyszczeniami od 500 - 1000 mln ludzi globalnie a fauna i flora miałaby swoje miejsce. Pewnie kiedyś zostanie wprowadzona kontrola urodzin ale dopiero po katastrofie.

17.06.2017 17:36 Mariusz

Konsumpcja jest najbardziej naturalnym zjawiskiem na Ziemi. wszystko coś konsumuje. Rosliny konsumują, zwierzęta konsumują. Człowiek tez konsumuje i to jest OK. Nie OK jest taka konsumpcja, która prowadzi do destrukcjitej planety a nie jakakolwiek konsumpcja.
Ja potrafię sobie wyobrazić ogromny wzrost gospodarczy nie powodujący destrukcji ekosystemów. Mógłby się on odbywac głównie pod ziemią gdzie da się zbudować niewyobrażalnie wielkie ilości czegokolwiek. Żywnośc mozna hodować metodami agroponicznymi czyli na wielopoziomowych uprawach. Trzeba tylko mieć dostęp do dobrych źródeł skoncentrowanej energii

17.06.2017 17:57 Pit

Nie ma czegoś takiego jak wzrost gospodarczy bez destrukcji, to oksymoron, a im więcej ludzi posiada cywilizacja tym trudniej ją utrzymać w długim okresie czasu. Nawet ilość tlenu jest ograniczona.

17.06.2017 21:58 observer

@PIT
"Głównym problemem jest przeludnienie."

Mógłbyś to jakoś udowodnić?

@PIT
"Środowisko poradziło by sobie z zanieczyszczeniami od 500 - 1000 mln ludzi globalnie"

Za zdecydowaną większość emisji CO2 odpowiada 500-1000mln ludzi. AGW spowoduje masowe wymieranie w co najmniej takiej skali, w jakiej było obserwowane wcześniej.


Ten fakt jest sprzeczny z Twoją tezą.

Powtórzyłbym historię o słoniu .......

17.06.2017 22:03 Rafał

@PIT
Powiedziałeś prawdę która jest niestrawna dla 99,99% ludzi. Zaraz zaczną ci owijać w bawełnę, tłumaczyć, pokazywać wykresy. Takie gadki niczego nie zmienią.
Jesteśmy gatunkiem dla którego jedynym kryterium człowieczeństwa jest zysk: upolowana zwierzyna, kupiony nowy samochód, zarobione milion dolców.
Ewolucja tak nas ukształtowała, to nie nasza wina.
Pismo Święte ma racje: każdy człowiek rodzi się z grzechem pierworodnym. Tylko niestety chrzest tu nic nie pomoże.

17.06.2017 23:11 Pit

@Observer
Mógłbym tylko po co to jest tak oczywiste i wymaga raptem znajomości matematyki ze szkoły podstawowej.
Nie wiem czy zauważyłeś ale jest ​ obecnie 7,5 mld ludzi i to jeszcze moim zdaniem jest zaniżona liczba, wielu ludzi nigdzie nie było rejestrowanych. Tak naprawdę to niewiadomo ilu ludzi dokładnie jest na planecie. Same USA +Europa to już prawie 1 mld, a gdzie Chiny i reszta ? Przyjmując populację 500 mln to tak jakby na całej planecie była tylko Europa. Poziom zanieczyszczeń i zużycia surowców spadłby kilkukrotnie i to bez stosowania oze.

18.06.2017 9:54 Rafał

Uruchomcie wyobraźnie i wyobraźcie sobie że mamy 750 mln ludzi.
Obliczcie sobie teraz obciążenie dla środowiska przy założeniu że jest to cywilizacja wysoko rozwinięta i wykorzystująca OZE.
Założę się że bilans byłby dodatni dla planety, to znaczy można by rekultywować już zniszczone środowiska.
Przy nieodległym czasowo zaludnieniu w granicach 9 mld i "oze nic nie pomoze". Energia to nie wszystko. Bilans będzie wciąż ujemny. A może się mylę? Niech ktoś odpowie.

18.06.2017 10:55 PIT

@Rafał
Nie mylisz się, a po za tym OZE to technologia dla około 10 - 20% populacji tej bogatszej.
OZE to nie jest żadne rozwiązanie i niewiele zmieni przy 9 czy 11 mld ludzi.
OZE nie rozwiąże innych problemów wynikających z przeludnienia jak (wycinka lasów, wymieranie gatunków, nadmierne eksploatowanie surowców odnawialnych i nieodnawialnych itd.)

Populacja nie jest niczym ograniczona, każdy może sobie narobić tyle potomków ile mu się żywnie podoba, to jest to co jest.
No ale wprowadzenie kontroli urodzeń to taka niepopularna strategia więc lepiej bawić np. w OZE niech się ludziska czymś zajmą.

Tak naprawdę nikomu nie zależy na rozwiązaniu problemu i stwarza się pozory że coś się robi.

18.06.2017 12:38 observer

@Rafał
"Zaraz zaczną ci owijać w bawełnę, tłumaczyć, pokazywać wykresy. Takie gadki niczego nie zmienią."

Nie przestaje mnie zadziwiać twoja nieskrywana ignorancja.

Pewnie, że nie przekonają cię fakty, liczby, wykresy. Ty wiesz swoje, a jak "fakty nie zgadzają się z ideologią to tym gorzej dla faktów".

18.06.2017 12:39 observer

@PIT

Powtórzę historię o słoniu. Nie chcesz czytać? No to po co w ogóle chcesz dyskutować?

18.06.2017 16:16 Coyote

@PIT i jakbyś ciął ? Równo przez wszystkie grupy społeczne ? Już widzę jakby się to udało i 90% bogaczy dałoby się zagazować :D
A uciąłbyś tylko biedotę to 50 % problemu i tak by istniało . Nie zmienili by swojego sposobu życia , jedynie nie miałby kto recyklingować ich śmieci więc hałdy rosłyby jeszcze szybciej .

Wszyscy by się pomieścili jakby 90 % ludzi żyło w małych permakulturowych gospodarstwach . Możliwie samowystarczalnych . 10 % procent pracowałoby w kuźniach , warsztatach i infrastrukturze na rzecz pozostałych 90 % .
Ludzie już tak żyli , to stabilny system . A obecny poziom wiedzy agrotechnicznej pozwoliłby tak wyżywić populacje .
A raczej sama by się wyżywiła pracą swoich rąk .

Przejście byłoby względnie spokojne w porównaniu do tego co proponujesz . Nikt pod mur nie idzie tylko motyka w rękę i sobie radź .

Zresztą to i tak gdybanie , ci co by mogli coś zrobić wiedzą że sami są głównym problemem więc nic ponad rzucenie się sobie do gardeł nie zrobią . Reszta może tylko gdybać po forach a jak przyjdzie co unikać zmiażdżenia przez tryby historii wyrywając ochłapy pozwalające przetrwać kolejny dzień .

18.06.2017 16:59 PIT

@COYOTE
Kontrola urodzeń nie ma nic wspólnego z żadnym ludobójstwem.

Wystarczy wprowadzić regulacje takie aby mniej się rodziło to populacja naturalnie po jakimś czasie spadnie do założonego poziomu.
Pewna i prosta metoda, niewymagająca wielu nakładów.
A nienarodzonym to obojętne skoro ich nie ma czy się pojawią czy nie.

Chiny swojego czasu się chwaliły jak to dzięki swoim regulacją powstrzymali 400mln urodzeń.

Tak więc jak widzisz jest rozwiązanie i to pokojowe. To nie jest tak że się nie da. Da się ale tego się nie robi bo to złe dla biznesu i mamony.

Lepiej zwoływać bezsensowne konferencje klimatyczne gdzie dysydenci się nażrą, napiją szampana i popierd... o niebieskich migdałach.
I co tu się dziwić Trumpowi że miał chłop dość.

Po co bawić się w fikcję i brać w tym udział.

18.06.2017 19:02 Coyote

@PIT szczyt wydobycia ropy już za nami , i to wliczając łupkową , Chiny to już nawet węgla brunatnego .
Intensywne rolnictwo niszczy gleby , utrzymuje się w względnej żyzności nawozami produkowanymi z kopalin . Braki wody nakręcane ociepleniem i wylesianiem jeszcze to potęgują . Zwłaszcza że wiele rejonów rolniczych dawno już jedzie na nie odnawialnych zasobach wód głębinowych .
Bezwładność klimatu to ok 25 lat , dzisiejsze skutki to dopiero echo zbrojeń zimnej wojny .
Te ery srajfonów i planowego postarzenia produktów dopiero zobaczymy nawet jakby wyzerować emisje od jutra .
Załóżmy że człowiek żyje 50 lat . Rodzi się 10 % dzieci bo społeczeństwo masowo wysterylizowaliśmy chemicznie i wcisnęliśmy ciemnotę że to np: od zanieczyszczeń .
Pełen efekt byłby po tych 50 latach , ale wcześniej wysterylizowanym by odbijało . Alkohol , fanatyzm religijny , hiper konsumpcja , co kto woli . Hulaj dusza , piekła nie ma . Niech się szczęśliwcy co mogą mieć potomstwo martwią ,
Nie ma wentyla bezpieczeństwa jednego dziecka jak w Chinach . Dziecka którym trzeba się zająć , zapewnić przyszłość i dla którego warto żyć .
Film "Ludzkie dzieci" widziałeś ?

Jakby zaraz po II wś wprowadzić na całym świecie Chiński pomysł to może by zadziałało . Z tym że pamiętaj że ich populacja i tak rośnie . Podwoiła się z górką od 1960 roku . Jedyny spadek to okres gdy z głodu zmarło między 40-60 mln ludzi . Główna przyczyna wprowadzenia polityki jednego dziecka .
A ta nie dotyczy mniejszości etnicznych które nie buntują się i zapewniają "świeże mięso" do fabryk .

18.06.2017 19:31 PIT

@COYOTE
No cóż mogę powiedzieć, ludzkość nie nauczyła się zarządzać planetą. Bardziej przypominamy raka, który niszczy własne środowisko i rozrasta się nieustannie doprowadzając do śmierci pacjenta niż istotę inteligentną.

Obecna cywilizacja zacznie walczyć o życie, a może już walczy?

Obiektywnie patrząc to jest większe prawdopodobieństwo na katastrofę, zwłaszcza że od dawna nic się nie robi by negatywne procesy odwrócić.

18.06.2017 20:07 Rafał

Katastrofa była by niewyobrażalna. Cywilizacja którą stworzyliśmy opętała nas setkami zależności, jest to ogromna słabość. System jest zbyt złożony.
Gdyby nastąpił upadek to nawet prymitywne plemiona w Amazonii odczuły by konsekwencje. Wyłączone chłodzenie setek reaktorów atomowych spowodowało by skażenie na skalę planetarną.
Polecam książkę "Blackout".
Choć z drugiej strony można powiedzieć że przyroda wokół Czarnobyla dopiero teraz rozkwita. Ale ludzi to się nie dotyczy.

19.06.2017 5:58 Mariusz

Co do wcześniejszej tezy Ludomira że konsumpcja bogaczy jest OK to oczywiście jest to błąd. MOże i torebka dla bogatej paniusi nie jest jakoś strasznie bardziej kosztochłonna niż zwykła torebka. Ale ta paniusia kupuje ich DZIESIĄTKI. Zresztą to i tak pikuś w porównaniu do kosztów energetycznych podróży bogaczy zwłaszcza jeśli odbywają się prywatnymi odrzutowcami lub kosztów produkcji i posiadania prywatnych jachtów czy ogromnych pałaców gdzie sama klimatyzacja zuzywa tyle prądu co mała fabryka.

Z tezą że całe zło bierze się od bankierów i pieniądza fiducjalnego też się nie zgadzam. Ważna jest jakość procesu inwestycyjnego i jakość konsumpcji, czyli decyzje LUDZI (a nie bankierów) o tym co chcą kredytować - nowe źródła energii czy może nowe turbodiesle. Udzielenie komuś kredytu pozwala tylko tej osobie jakby zająć bliższe miejsce w kolejce po jakąś rzecz. Ale potem będzie musiała zapłacić więcej, bo razem z kosztem kredytu. Bankier ma z tego tyle ile mu zostaje netto, czyli czasem nic. A nawet jak sporo zarobi to i tak ważne jest co zrobi z tą kasą a nie sam fakt że ją ma. Bo jesli ta kasa i tak idzie na nowe kredyty to znowu ważne jest to co zrobią ludzie a nie bankier, czyli co będa chcieli kredytować - instalacje PV czy nowe samochody

19.06.2017 8:11 observer

@Rafał
"Katastrofa była by niewyobrażalna"
"plemiona w Amazonii odczuły by"

Zrób coś z tym, bo czytać się nie da.

Owszem, zdarzają się sytuacje, gdy "by" pisze się oddzielnie, jednak wtedy zmienia się znaczenie zdania (np. "poszedł, by kupić bułki" znaczy coś zupełnie innego niż "poszedłby kupić bułki").

19.06.2017 9:17 Krychu

Observer - to nie czytaj jak Ci to przeszkadza. Doskonale każdy zrozumiał treść komentarza Rafała i tylko Ty masz problem z jego gramatyka.

19.06.2017 10:55 ludomir

@ Mariusz
Nie pisałem o kosztach a o zasobo-chłonnośći..Oczywiście z wyłączeniem podróży choć i tu emisje najbogatszych są niczym w porównaniu z czarterami. Po prostu najbogatszych jest znacząco mniej.
Codo bankierów i systemu finansowego poczytaj Świat na Rozdrożu ja tylko staram się zrozumieć gdzie zło bierze swój początek.
Co do wpływu kredytobiorców na to co kredytują banki to nie warto się spierać miedzy dżentelmenami.
Zaś co do ryzyk biznesu bankierów, to ich strata jest zawsze ułamkiem straty depozytariuszy, taki tu mamy klimat

19.06.2017 13:36 zbig001

Czytałem "Blackout" i książkę jak najbardziej polecam. Są ciekawe opisy konsekwencji braku prądu na dużym, zurbanizowanym obszarze, a poza tym jakoś dobrze się tę książkę czyta.

@"Wyłączone chłodzenie setek reaktorów atomowych spowodowało by skażenie na skalę planetarną."
Jakieś przesłanki techniczne są do tego?

Szanse na nawet jedną katastrofę są przecież znikome. Po jednym dniu ciepło powyłączeniowe spada poniżej 1% mocy reaktora, więc generatory starczają aby chłodzenie mogło działać chociaż z ułamkiem wydajności.
Nawet jeśli wszystkie padną, albo wokół będzie rewolucja i jacyś geniusze ukradną paliwo do generatorów, to z wyjątkiem najstarszych obiektów nadal będzie możliwe rozproszenie ciepła.

19.06.2017 14:38 PIT

@LUDOMIR

Zło bierze się z przeludnienia. Sama logika na to wskazuje skoro w średniowieczu nie było problemu bo było mało ludzi, a teraz jest problem to co takiego się zmieniło?
Ano przybyło miliardów ludzi + technologia poszła do przodu. Czyli powstał poważny impakt na środowisko.

Każdy człowiek potrzebuje ubrań, żywności, mieszkania, wody, leków, samochodów, sprzętu agd , telefonów, komputerów, miejsca pracy itd.

Każda wyprodukowana rzecz ma swoją emisję.

(ubrania *a + żywność *b + mieszkania*c+woda*d+ itd..) * liczba ludzi (8mld)

I mamy niezłe pierdoln... w sam raz na globalną katastrofę.

Wiem prawda jest bolesna, ale taka musi być. Ona jest i nie zniknie.

19.06.2017 18:29 PIT

No no, New York Times się odważył napisać artykuł o przeludnieniu.

Przeludnione i niedokarmione kraje blisko punktu załamania.

Ludzie to jednak sadomasochiści. I po co te cierpienia w imię czego?

https://www.nytimes.com/interactive/2017/06/15/sunday-review/overpopulated-and-underfed-countries-near-a-breaking-point.html?_r=1

19.06.2017 21:24 Coyote

@ZBIG001 szanse na Fukushime też miały być znikome . Przemysł jądrowy udaje szczyt hi tech a to rentierzy odcinający kupony z eksploatacji kilkudziesięcioletnich , niedoinwestowanych gratów . Tai się awarie , oszczędza na zabezpieczeniach itd . A będzie tylko gorzej .
Dodać prawdopodobieństwo uszkodzenia w wyniku działań wojennych czy ataku terrorystycznego ...
Dobre tyle że śmiertelne skażenie to w sumie tylko w okolicy takiego cieknącego reaktora . Za to na grube tys lat .

Jakby ktoś potrzebował tutaj jest mapa pokazująca położenie i typy reaktorów http://www.nuclear.pl/lokalizacja,index,13.html
A tutaj wiatry https://www.windy.com/?52.396,14.502,6

19.06.2017 22:27 zbig001

Fukushima to nie najlepszy przykład.
Rachunek ekonomiczny jest przeciwko energetyce jądrowej, ale po części ten przemysł już spełnił swoje zadanie.
Ileś tam gigaton emisji CO2 nie nastąpiło dzięki jego istnieniu, i wpływowi pośredniemu przez towarzyszący rozwój nauki, różnych gałęzi techniki...

20.06.2017 22:14 Coyote

@ZBIG001 tu nie chodzi o emisje , z braku funduszy i alternatywy po prostu będzie się przedłużać eksploatacje zużytych reaktorów . Te się będą psuć , zwłaszcza przy szczędzeniu na systemach bezpieczeństwa .
I kombinacjach z paliwem jądrowym jak niedawno na Ukrainie .
A jeśli reaktor będzie w strefie działań wojennych ? Raz może zostać uszkodzony przypadkiem lub celowo , dwa większa cześć personelu może uciec ratując życie . I prawdopodobieństwo stopienia rdzenia w zostawionej samopas maszynerii niewiele ich będzie obchodzić

W zasadzie jedyną realną alternatywą dla energetyki atomowej , dającą ciągłą stałą moc jest ... węgiel brunatny . Ale takie elektrownie ze względu na ocieplenie są politycznie niewygodne i wcale nie takie tanie . Nawet biorąc pod uwagę że danego rządu nic już nie będą obchodzić kwoty co2 czy normy emisji pyłów .

Więc będą mniejsze i większe awarie , wycieki radioaktywne i blackouty .

21.06.2017 7:49 mad_bobul

@COYOTE & ZBIG001

Przyglądam się Waszej dyskusji z lekkim uśmiechem.
Nie bierzcie tego do siebie, po prostu myślicie o zagrożeniach wynikających z energetyki nuklearnej w tych samych kategoriach co przeciętny człowiek. Że największym problemem jest wybuch reaktora, itp, itd.

Krótko, bo to temat rzeka - reaktor to mały pikuś, największy problem to nuklearne śmieci, które są w zasadzie bez wyjątku na całym świecie składowane bezpośrednio przy elektrowniach ( bo nie ma zgody co do sposobu ich trwałego składowania).

Na początek, obejrzyjcie sobie ten krótki matwriał mniej więcej od 1:30. To "wspaniałe" dzieło to "nuclear storage pool" - basen do składowania zużytych prętów paliwowych.

https://youtu.be/aADh7eNJG9Q

Takich basenów jest kilkaset na świecie, w każdym z nich czeka bomba zegarowa. Po wyjęciu pręty uranowe muszą być aktywnie (cyrkulującą wodą) schładzane przez jakieś 5-10 lat. Bez schładzania wodą nagrzeją się do temperatury zapłonu, zapalą się, a później zrobią bum i puszczą ogromną chmurę śmierci, które w zależności od kierunku i siły wiatru skazi obszar w odległości kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów. Skazi w sposób, który uniemożliwi zamieszkiwanie tych obszarów, oczywiście przez kolejne miesiące radioaktywny pył rozniesie się też dalej, ale już w mniejszym stężeniu. Jeżeli woda nie będzie cyrkulować, ta z basenu odparuje w ciągu kilkudziesięciu godzin i w ciągu nastęnych kilku dojdzie do reakcji łańcuchowej.

Dla jasności - w Fukushimie cudem (i był to prawdziwy "cud", ale o tym innym razem) udało się uniknąć tego scenariusza. Jeżeli zużyte pręty paliwowe weszłyby w reakcję, Tokio byłoby dzisiaj prawdopodobnie nie zamieszkane.

Na całym świecie poza Finlandią nikt nie ma pomysłu na to, gdzie trwale składować zużyte śmieci nuklearne.

21.06.2017 12:01 peaknik

Dzięki MAD_BOBUL za informacje, które umieściłeś w swoim wpisie. Nie wiedziałem, że jest tak źle. Jednak wszystko wskazuje na to, iż może być gorzej niż twierdzi Duncan w teorii Olduvai.

21.06.2017 16:47 zbig001

@MAD_BOBUL
Reakcja łańcuchowa w basenach nie jest zagrożeniem, paliwo jądrowe jest do tego zbyt ubogie. Tylko w reaktorze ubogi skład paliwa to nie problem, bo reakcje podtrzymuje moderator (spowalniacz) neutronów.
Zużyte paliwo grzeje się tylko od rozpadów spontanicznych, są w nim podatne do tego pierwiastki, dające przy tym dużo ciepła.

A jeśli coś ma się palić w sensie chemicznym? To musi się utleniać. Uran w paliwie jest w postaci tlenków, więc bardziej się już nie utleni.
Więc zagrożeniem jest wyłącznie otoczenie.
W Fukushimie nie miało się co palić, nie trzeba było liczyć na cud. Nastąpiło za to skażenie wód gruntowych i przez to morza.
Najgorzej było w Czernobylu, bo zapalił się wielki grafitowy moderator, i prąd gorącego powietrza rozniósł radioaktywny syf po całym świecie.

Nie ma rzeczywiście ani jednego stanowiska długoterminowego przechowywania zużytego paliwa, to jest dodatkowy ukryty koszt energetyki jądrowej.

21.06.2017 16:52 mad_bobul

@ZBIG001

Naprawdę polecam doczytać. To jest bardzo łatwo dostępne.

Ale tak na "chłopski rozum" - jak myślisz - po co są budowane cholernie kosztowne baseny, w których przechowuje się wyłącznie zużyte pręty paliwowe?

Tak żeby wyrzucić w błoto kupę kasy?

Pierwszy link z brzegu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Spent_fuel_pool

In many countries, the fuel assemblies, after being in the reactor for 3 to 6 years, are stored underwater for 10 to 20 years before being sent for reprocessing or dry cask storage. The water cools the fuel and provides shielding from radiation.

21.06.2017 16:53 mad_bobul

@ZBIG001

"Reakcja łańcuchowa w basenach nie jest zagrożeniem, paliwo jądrowe jest do tego zbyt ubogie."

Zdajesz sobie w ogóle sprawę z tego, że w reaktorze jest zużywane 3% paliwa z prętu uranowego?

21.06.2017 19:44 Mariusz

Tak mi sie przypomniało w temacie energii jądrowej :-)
http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/latajace-spodki-nad-czarnobylem/7ysw7


"Na historię Michaiła Warickiego ufolodzy natrafili w 1990 roku. Mężczyzna, który pracował jako dozymetrysta w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej (CzAES), wysłany został w pobliże uszkodzonego reaktora około godziny 4 rano. Oddajmy jednak głos samemu świadkowi: "Zobaczyliśmy płynącą powoli po niebie ognistą kulę. Miała średnicę 6-8 metrów. Włączyliśmy detektory, które wskazały 3000 milirentgenów na godzinę. Nagle z kuli wystrzeliły dwa jasne promienie koloru malinowego. Skierowane były one na blok czwarty. Obiekt znajdował się w odległości ok. 300 metrów od reaktora. Wszystko to trwało jakieś 3 minuty. Kiedy promienie zgasły, kula powoli oddaliła się na północny zachód, w kierunku Białorusi. Spojrzeliśmy na detektory, pokazywały 800 milirentgenów na godzinę." :-)

21.06.2017 21:49 zbig001

@"Tak żeby wyrzucić w błoto kupę kasy?"
Przy nich działa przecież najpotężniejsza ludzka technika...

Reaktor o mocy 1000 MWe potrzebuje około 30 ton uranu rocznie, wymiana paliwa jest co 1-2 lata.
Moc ciepła rozpadowego jego paliwa po roku składowania, mogła by wynieść około 1-2MW, więc trochę ostrożności trzeba zachować.
W kapsułkach są izotopy, które powinny wydostać się dopiero w przetwórni.
A cała elektrownia może mieć np. 7000MWe mocy, i co 2 lata przybędzie 2000 ton paliwa do składowania.

Prawie cała masa paliwa to uran 238, nie jest rozszczepialny i nie uczestniczy w reakcji łańcuchowej. Podczas pracy reaktora jednak transmutuje i tworzą się inne pierwiastki (pluton, neptun, ameryk).
Po zakończeniu cyklu pracy nadal jest go dużo, stanowi około 95% masy paliwa.
Za reakcję łańcuchową odpowiada głównie rozszczepialny uran 235, i po części pluton powstający z uranu 238. Cenny U-235 nie wypala się całkiem, i część jego produkcji pochodzi z recyclingu paliwa.

21.06.2017 21:53 Coyote

Uran jest łatwopalny , to jedna z "zalet" amunicji przeciwpancernej z rdzeniem z zubożonego uranu . Sprawy tych prętów tak dobrze nie znałem choć obiło mi się o uszy że w Fukushimie cudem uniknięto ich zapłonu bo w pewnym momencie większość wody odparowała .
A poza zubożonym uranem są tam takie znakomitości jak m,in pluton i radioaktywne izotopy cezu . Zwłaszcza paskudne jest paliwo MOX uzyskiwane z recyklingu zużytych prętów .

Tyle tylko że basen łatwiej upilnować niż reaktor więc domyślnie można przyjąć że puki z reaktorem wszystko w porządku to i z składowiskiem prętów .

22.06.2017 16:45 Carlinfan

Ciekawa dyskusja. Ale wina jest po jednej stronie, tej bogatej.
Raz - kto jest odpowiedzialny za 'boom' na silniki na ropę (a nie np na alkohol). I proszę nie pieprzyć o EROEI, bo kiedy te zmiany zachodziły to tego wskaźnika nawet nie było w ekonomii. Był tylko zysk pazernych wieprzy, których jak chcecie możecie nazywać kapitalistami...

Dwa - kto jest odpowiedzialny za powódź plastiku na całym świecie (kto zgarnia z tego śmietankę - np BASF, który już za Hiltera (IG FARBEN) tworzył swoje ośrodki badawcze (obozy koncentracyjne). Tu dodatkowo narodziła się farmakologia (BAYER, który powstał z IG FARBEN) - także ośrodki badawcze w obozach koncentracyjnych.

https://www.youtube.com/watch?v=ySnk-f2ThpE - kilka razy wklejałem, nie zaszkodzi po raz kolejny.

A zwykły człowiek, jak ktoś napisał, orze jak może i nie obchodzi go środowisko jak nie wie czy za miesiąc będzie co do gara włożyć, a dodatkowo zobaczy przez szklanką szybkę w TV jak to bogacze sobie latają klasą VIP, prywatnymi odrzutowcami albo robią sobie safari w Afryce ubijając wymierające gatunki i chwaląc się tym wszem i wobec.

22.06.2017 16:48 Carlinfan

Mógłbym dorzucać o wielkim kapitale zza oceanu, który wyciął lasy deszczowe pod uprawę tego czy hodowlę tamtego... a z tego mamy metan, nadmiar CO2, który lasy mogłyby odbierać i epidemię chorób układu krążenia spowodowany jedzeniem g*wnianego mięsa z fast foodów.

24.06.2017 3:18 gupol(szukam w OZE)

@pit

widzę że jesteś kolejnym wcieleniem komentatora typu @logic. głoszącym slogan pt: "było się nie rozmnażać". równie tępym, choć lepiej u ciebie z gramatyką. ale czy z głową? to się okaże;) apropos. masz dzieci czy jak @logic jesteś mizoginem? a może homo?

to co wypisujesz to są prawdziwe bzdury.
szkoda że nie dostrzegasz wewnętrznej sprzeczności swoich ontologicznych argumentów.
skoro lekiem na wszelkie zło jest niebyt to w czym problem? skończy się ropa zacznie się wojna atomowa i wszystko elegancko samo się rozwiąże.

"Przyjmując populację 500 mln to tak jakby na całej planecie była tylko Europa. Poziom zanieczyszczeń i zużycia surowców spadłby kilkukrotnie i to bez stosowania oze."

ja pierdzielę co za durnoty. weź się najpierw trochę poedukuj a potem pisz bo żal cie czytać.

http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2736/ziemia-przeludniona-przez-%E2%80%9Ahomo-colossus%E2%80%99

"Chiny swojego czasu się chwaliły jak to dzięki swoim regulacją powstrzymali 400mln urodzeń.
Tak więc jak widzisz jest rozwiązanie i to pokojowe. To nie jest tak że się nie da."

tak. przymusowe sterylizacje i aborcje, kary finansowe, selektywna aborcja 50 mln płodów żeńskich. bardzo pokojowe rozwiązania.
o pokoleniu jedynaków i błyskawicznym starzeniu się społeczeństwa nie wspominając.
no i chińczycy 2 lata temu zrezygnowali z tej polityki. jak to skomentujesz?...

"Zło bierze się z przeludnienia. Sama logika na to wskazuje skoro w średniowieczu nie było problemu bo było mało ludzi, a teraz jest problem to co takiego się zmieniło?"

w średniowieczu nie było problemu... dawno nie spotkałem takiego ignoranta. klęski głodu, epidemie, ciągłe wojny, feudalny ucisk, niewolnictwo, permanentne niedożywienie najniższych klas społecznych etc etc. faktycznie gdy w Europie żyło 200 mln ludzi a nie 800 jak dziś to był raj na ziemi a wszyscy byli szczęśliwi i syci.

24.06.2017 11:16 ROTFL

Artykul o niczym. Taka zapchaj dziura jak analiza zachowania szczórôw w NY. Wydaje się, może, modeluje się, przypuszcza się, przewiduje się, oil peak już był, ale niepostrzeżony (z powodu nowoczesnych technologii)... itp. domysły i wróżby - przepraszam- modelowania. Życie tymczasem biegnie swoim torem i jedno co jest pewne - będzie inaczej niż tu się prorokuje.

24.06.2017 18:17 PIT

@GUPOL
Choćbyś nie wiem ile wiader pomyj na mnie wylał to nie zmienisz równań matematycznych.
Liczby jasno wskazują, że przeludnienie jest podstawowym problemem z którego wynikają inne problemy.
Z matematyką się nie dyskutuje.

Oczywiście ludzkość posiada wolną wolę i może sobie działać przeciwko prawom natury, ale niech się nie dziwi jak ją spotkają ciężkie konsekwencje.

24.06.2017 19:59 Mariusz

Wydaje mi się że 700 mln ludzi mogłoby konsumować całkiem sporo bez obaw o przyrodę i klimat(to tylko połowa obecnej populacji Indii :-) ) Zależy jak rozproszona byłaby ta populacja. Jeśli przy rzekach dających prąd z hydroenergetyki to większośc prądu mogłoby pochodzić z tego źródla.

24.06.2017 20:33 Coyote

@PIT "Każdy człowiek potrzebuje ubrań, żywności, mieszkania, wody, leków, samochodów, sprzętu agd , telefonów, komputerów, miejsca pracy itd" wincyj , wincyj śmieci ! Coraz to nowych śmieci !

http://forsal.pl/artykuly/991986,kapitalizm-nas-wyzwolil-pracujemy-dzis-dluzej-niz-w-sredniowieczu.html

"Wygląda jednak na to, że mieszkańcy średniowiecznego Zachodu zachowywali się wówczas zupełnie inaczej niż dzisiejszy pracownik wychowany do życia w kapitalizmie. Dziś jest bowiem tak, że gdy popyt na pracę rośnie, to teoretycznie zaczyna się „rynek pracownika”. Czyli (znów teoretycznie, bo w praktyce to różnie bywa) w górę powinny iść płace. W średniowieczu też szły. Co sprawiało, że ówczesny robotnik szybciej zarabiał sobie wystarczającą (z jego punktu widzenia) sumę. I wtedy odmawiał dalszej pracy. Jeszcze bardziej czas odpoczynku przedłużając"

Ludzie np w Afryce nadal tak robią ku rozpaczy korporacyjnych naganiaczy . Gdy wypłata jest dobra po miesiącu nie przychodzą do roboty spokojnie przejadając nadwyżki razem z rodziną . Wracają gdy znowu potrzebują pieniędzy .
Kiedyś prognozowano że przy wzroście wydajności pracy ludzie w krajach rozwiniętych by się utrzymać będą mogli pracować 10-15 godzin w tygodniu .
Czemu tak nie jest ?
Bo od maleńkości programuje się ludzi że do szczęścia potrzebują coraz to nowych śmieci , wlewa im się konsumpcyjne pomyje że za wszelką cenę muszą "MIEĆ" .
Najlepiej na kredyt byleby mocniej "błyszczeć" .
Nie jest ważne ile potrzeba do szczęśliwego życia tylko gonienie tego co w serialach i piśmidłach pokazują .

Pierwsze kroki do wolności to wywalenie telewizora i gównianych kolorowych gazet jak cosmopolitan , maxim czy logo . Zaraz mózg zaczyna lepiej pracować .

24.06.2017 20:54 PIT

@COYOTE
Co do zasady mogę się z Tobą zgodzić, kapitalizm nastawiony na zysk nie sprzyja propagowaniu skromnego poziomu życia.
Wiadomym jest, że niemożliwym będzie zapewnienie życia na takim poziomie jaki mają Amerykanie wszystkim na planecie.
Konsumpcja musiałaby jeszcze powędrować na nowe poziomy.

Pytanie jest zasadnicze ilu ludzi powinno być na planecie i jaki poziom życia powinni prowadzić.
Bo od tego sporo zależy.

Jeżeli przyjmiemy że wszyscy będą żyć na takim poziomie jak Amerykanie to powinna być to niska liczba, a przy poziomie jak w Bangladeszu to może być dużo wyższa.
Ogólnie jednak wszyscy aspirują do poziomu życia Amerykanów z tego co obserwuję.

Tak więc, aby środowisko miało jakąś szansę to powinniśmy się cofnąć z populacją i to znacznie.
Każdy 1 mld w dół poprawi sytuację więc to już coś.

Bez redukcji populacji moim zdaniem wszystkie obecne działania technologiczne spalą na panewce.

25.06.2017 3:39 gupol(szukam w OZE)

@pit
no no. z matematyką sie nie dyskutuje. jest człowiek jest problem. nie ma człowieka nie ma problemu. nie ma to jak super proste rozwiązania... i do piachu.

26.06.2017 15:44 Carlinfan

@PIT

"Co do zasady mogę się z Tobą zgodzić, kapitalizm nastawiony na zysk nie sprzyja propagowaniu skromnego poziomu życia.
Wiadomym jest, że niemożliwym będzie zapewnienie życia na takim poziomie jaki mają Amerykanie wszystkim na planecie. "


To wszystko jest możliwe wtedy i tylko wtedy jak pazerny 1 % władców tej planety zacznie myśleć BEZINTERESOWNIE o poprawie bytu najuboższych.
Niestety powyższe zdanie to oksymoron.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto