Historia pokazuje, że nierówności społeczne mogą się zmniejszyć. Ale niekoniecznie będzie to miłe…

Rosnąca nierówność społeczna zawsze byłą ważną siłą napędową zarówno dla lewicowych, jak i prawicowych frakcji politycznych. Niezależenie od tego, czy to senator Bernie Sanders, obiecujący odbudować społeczeństwo klasy pracującej, czy może prezydent Trump ze swoim hasłem przewodnim, by „uczynić Ameryką ponownie wielką” – widzimy dziś, że partie polityczne często obracają się wokół kwestii powrotu USA do czasów z lat 50. czy 60 XX wieku. Były to czasy rozkwitu klasy średniej i dość sprawiedliwego podziału bogactwa.

Jeśli jednak przyjrzeć się historii, to widać jasno, że powojenny okres malejących nierówności społecznych, był wyjątkiem. Widzimy dziś, jak nierówności społeczne narastają – wracając do normy.

Walter Scheidel, prof. Uniwersytetu Stanforda zauważa, że choć w historii nieraz zdarzało się, że nierówności społeczne malały, to działo się tak z raczej nieprzyjemnych powodów. W książce „Wielki niwelator: Historia przemocy i nierówności od epoki kamienia do XX wieku” Scheidel bada historię społeczeństw w całym okresie dziejów. Stwierdza przy tym, że wraz z upływem czasu nierówności w społeczeństwach narastały, a gdy dochodziło do ich wyrównywania, prawie zawsze działo się to za przyczyną gwałtownych wydarzeń, takich jak wojny, rewolucje lub zarazy. Jego książka zawiera szokującą lekcję na temat natury nierówności społecznych, oraz tego, co może to oznaczać dla naszej przyszłości.

Jak wypada obecna nierówność na tle historycznym? Kiedy nierówności osiągały szczyt, a kiedy spadały?

Jeśli spojrzymy na setki czy tysiące lat historii, to zauważymy spadki i wzrosty nierówności społecznych. Ale przez większość historii cywilizacji nierówności społeczne rosły lub utrzymywały się na wysokim poziomie.

Widzieliśmy duży spadek w nierównościach społecznych w czasie dwóch wojen światowych. Na ile ukształtowało to percepcję społeczną nierówności?

Tak to wygląda. Lata 50. 60. i 70. XX wieku stały się punktem odniesienia. W tamtych czasach rosła w siłę klasa średnia, wzrost gospodarczy był silny, co zmniejszało wszelkie nierówności społeczne. Niestety od lat 80. tempo wzrostu gospodarczego zaczęło spadać, a wzrost gospodarczy zaczął przynosić korzyści jedynie górnemu 1 procentowi społeczeństwa – ludzi znajdujących się na szczycie dystrybucji przychodów.

Lata 80. XX wieku i późniejsze oznaczają zmianę w historii, ze zrozumiałych przyczyn powszechni postrzeganą jako niepożądaną. Jednak jeśli spojrzeć szerzej na historię, to okres powojenny okazuje się być anomalią. Hasło Donalda Trump: „Uczyńmy Amerykę znowu wielką” implikuje, że był kiedyś okres, gdy sprawy miały się lepiej - a w świadomości społecznej jest to okres powojenny – czas szybkiego wzrostu gospodarczego, rozrastania się klasy średniej i zmniejszania się nierówności społecznych. To były jednak wyjątkowe czasy i trudno powiedzieć, jak miałoby to wrócić.

Twoje przedstawione w książce badania historii nierówności sięgają daleko w przeszłość. Jak badasz nierówności społeczne w czasach starożytnych, z których nawet nie ma zapisów? Czy wystarczają do tego wyniki badań archeologicznych?

Jeśli cofnąć się do czasów, kiedy nie było pisma, faktycznie mamy do dyspozycji tylko znaleziska archeologiczne, takie jak groby ludzi z tamtych czasów. Ludzi byli chowaniu do grobu w różny sposób. Niektórym do grobów wkładano przedmioty mające dużą wartości, a innym nie. Pozwala to stwierdzić, że ci ludzie prowadzili życie na wyższym poziomie, zajmowali ważne stanowiska, mieli władzę i prestiż.

Uważasz, że rozwój rolnictwa stał się napędem wzrostu nierówności. Wyjaśnij, jakie były inne czynniki zwiększające nierówności społeczne.

Jeśli prowadził życie łowcy-zbieracza, co było normą w epoce kamienia, nie mógł gromadzić majątku, ale był równy wobec innych. Ludzie żyjący przed powstaniem cywilizacji nie produkowali dużo, nie posiadali zbyt wiele, a ich potomstwo niewiele też dziedziczyło. Gdy jednak zaczęły się czasy osiadłego trybu życia, kiedy pojawiły się hodowla i pasterstwo, ludzie zaczęli produkować większe ilości dóbr materialnych. Rozwinęły się wtedy instytucje, prawa, zwyczaje, oraz prawa do dziedziczenia, które pozwalają na przejęcie wypracowanego przez przodków bogactwa. Jeśli upłynie wystarczająco dużo czasu, to w końcu dojdzie do wzrostu nierówności społecznych, chyba, że dojdzie do jakiejś agresywnej kontrakcji.

Rządy często wzmacniają tendencję do zwiększania nierówności w dochodach. Klasa wyższa, która jest sprzymierzeńcem władzy, zyskuje nieuczciwą przewagę i wykorzystuje innych. W ciągu ostatnich 200 lat, szczególnie na Zachodzie powstały tak zwane przez ekonomistów siły rynkowe – inwestycje kapitałowe w handlu, bankowości i innych sektorach. Widzimy więc, że również teraz stosunkowo mała grupa ludzi ma możliwość czerpania nieproporcjonalnych korzyści.

W książce omówiłeś cztery czynniki, które sprzyjają zmniejszaniu nierówności. Pierwszym z nich jest „masowa mobilizacja wojenna”. Piszesz, że nie wszystkie wojny prowadzą do większej równości. Jakie są to wojny?

Historia jest pełna wojen, ale większość z nich nie dawała możliwości systematycznego wyrównania podziału bogactwa i dochodu. Tak naprawdę zjawisko eliminacji nierówności społecznej z powodu wojny pochodzi z pierwszej połowy XX wieku. To wojny na dużą skalę, w których duży odsetek dorosłych mężczyzn jest wcielany do wojska, a pozostający w cywilu mężczyźni i kobiety także zostają wprzęgnięci w działania na rzecz wysiłku wojennego.

Dochodzi do sytuacji, w której po raz pierwszy w historii państwo i zdolności przemysłowe dają możliwość zmiany kształtu wyników ekonomicznych w czasach kryzysu. Aby pozyskać środki na wojnę w latach 40. XX wieku, amerykański rząd podnosi podatki wśród najlepiej zarabiających do ponad 90%. W wielu krajach wojna powoduje ogromne zniszczenie kapitału, zasobów mieszkaniowych i fabryk.

Bogaci tracą bardzo dużo. Jednocześnie niewykwalifikowani pracownicy znajdują się w lepszej sytuacji, bo zwiększa się zapotrzebowanie na ich pracę, a to prowadzi do zwiększonego zatrudnienia i wzrostu płac. Wiele zjawisk zachodzi w taki sposób, że nierówność społeczna w USA, Europie, Japonii i innych zaangażowanych w konflikt krajach znacząco maleje.

Jakie są trzy pozostałe czynniki?

Drugi czynnik, o którym mówię, to komunistyczne rewolucje, będące owocem dwóch wojen światowych. Chodzi tu o Rosję i Chiny. Komunistyczni rewolucjoniści zawłaszczają i nacjonalizują majątki, ziemię i przemysł. Powstaje gospodarka centralnie planowana o ściśle ustalonych płacach i cenach. W wyniku tego niewiele jest miejsca na nierówności społeczne.

Są to jednak gwałtowne wydarzenia. Życie tracą wtedy dziesiątki milionów ludzi. Co więcej, okres większej równości społecznej trwa tylko w czasie istnienia tych reżimów. Kiedy upadł ZSRR, w ciągu kilku lat w Rosji nierówności społeczne się podwoiły. Kiedy komunistyczne Chiny w latach 80. XX wieku zliberalizowały gospodarkę, pojawił się wzrost gospodarczy, ale zaczęły też rosnąć nierówności w społeczeństwie.

Dwa ostatnie czynniki były bardziej powszechne w czasach przed współczesnością. Jednym z nich jest upadek państwa, jak np. cywilizacji Majów, czy Cesarstwa Rzymskiego. W tych przypadkach, jeśli państwo tworzyło grunt dla nierówności, to wówczas upadek miał odwrotny skutek. W sytuacji upadku władzy centralnej klasa rządząca jest osłabiana, a w skrajnych przypadkach znika całkowicie.

Ostatni czynnik to potężne epidemie, jak Czarna Śmierć w późnym średniowieczu. Kiedy wielu ludzi ginie w wyniku choroby, ilość kapitału czy ziemi pozostaje niezmieniona. Jest za to mniej ludzi, a jednocześnie z tego powodu rośnie zapotrzebowanie na siłę roboczą, co przyczynia się do podnoszenia płac. Biedni stają się mniej biedni, a bogaci mniej zamożni – zawęża się więc różnica między nimi. Jednak dzieje się to w trakcie występowania zarazy. Potem, kiedy populacja znów rośnie, popyt na pracę spada, nierówności społeczne znowu zaczynają rosnąć i stopniowo wszystko wraca do punktu wyjścia.

Książka zawiera ciekawy wykres, pokazujący zmiany w nierównościach społecznych w Europie.

Były trzy główne epizody, podczas których spadały nierówności społeczne. Jednym z nich jest koniec starożytności i upadek Cesarstwa Rzymskiego. Dochodzi wtedy do spadku w nierównościach społecznych, a potem ponownie do ich narastania. Potem następuje Czarna Śmierć i ponowy spadek, a w końcu Wielka Kompresja w latach 1913-1945 w krajach zachodnich.

Rysunek 1. Zmiany w nierównościach społecznych w ciągu ostatnich 2000 lat. Im wyższy poziom, tym wyższe były nierówności społeczne.

W wielu miejscach, przede wszystkim w Europie i w USA nierówności na początku XX wieku były wyjątkowo wysokie. Ogólnie rzecz biorąc, w obecnej chwili nie osiągnęliśmy szczytu nierówności. Wciąż znajdujemy się jeszcze poniżej poziomów sprzed wojen światowych.

Każdy z tych wielkich okresów wyrównywania był napędzany czymś bardzo gwałtownym i nieprzyjemnym. Twierdzisz, że pokojowe metody łagodzenia nierówności, takie jak demokracja, edukacja, zmiana praw do własności ziemi nie są tak skuteczne, prawda?

Tak. Ale nie znaczy to, że te metody są zupełnie nieskuteczne. Jeśli dziś nie mielibyśmy demokracji społecznej, środków masowej redystrybucji i edukacji w USA, to warunki byłyby znacznie gorsze niż są. Jeśli jednak oczekujesz sporego spadku nierówności, to historia wskazuje, że same środki pokojowe nie zrobią wystarczająco dużej różnicy. Nie ma w historii wielkich zdarzeń ze spadkiem nierówności, kiedy nie dochodziłoby do gwałtownych wstrząsów.

Czy to możliwe, że tym razem może być inaczej?

Wszystko jest możliwe. Uważam, że ludzie po II wojnie światowej mieli ten sam pomysł na zmniejszenie nierówności społecznych. Mieli po raz pierwszy gospodarkę przemysłową, pełną demokrację i masową edukację. Rozsądnym założeniem było, że nie nastąpi nigdy więcej wzrost nierówności społecznej. Jednak okazało się to nieprawdą, ponieważ siły powodujące narastanie nierówności wciąż działały. Tendencje takiej jak technologia, globalizacja czy zmiany demograficzne wskazują na większą, a nie mniejszą nierówność społeczną.

Często myślimy o nierównościach społecznych jako czymś złym, ale ty wiążesz wyrównujące nierówności procesy z tymi wszystkimi strasznymi wydarzeniami historycznymi. Tworzy to bardziej skomplikowany obraz moralny.

Nie chcesz mieć społeczeństwa, w którym nie ma nierówności. Byłoby to bardzo dziwne, a także w pewnym sensie nieuczciwe. To kwestia stopnia. Kiedy nierówność staje się tak wysoka, że szkodzi wzrostowi gospodarczemu, stabilności społecznej i równych szans dla ludzi?

Oczywiście nikt nie opowiada się za tym, by te gwałtowne siły się pojawiły. Ale może to być niepokojący kompromis. Dzisiejszy świat jest o wiele spokojniejszy niż kiedykolwiek w historii. Jeśli chcesz stabilności, wzrostu gospodarczego i niskiego poziomu przemocy, to może okazać się, że stosunkowo wysoka nierówność społeczna stanie się nieuniknionym tego rezultatem.

Musimy skoncentrować się na tym, aby dowiedzieć się, co jest politycznie wykonalne w tym środowisku, aby rozwiązywać problemy tam gdzie się da. Nie sądzę, by istniała realna nadzieja na stabilizację poziomu nierówności społecznych na poziomie, jaki widzieliśmy w poprzednim pokoleniu. Nie wydaje mi się też, by mogło to zostać osiągnięte bez zapłacenia za to bardzo wysokiej ceny.

Hubert Bułgajewski, na podstawie: History suggests there is a way to lower inequality. But you’re not going to like it. The Washington Post

Komentarze

19.05.2017 20:21 Nowy

Hubert jesteś wielki. Świetne teksty tłumaczysz. Pozdrawiam

20.05.2017 11:47 Rafał

Właśnie zbliżamy się do Fall of Roman Empire 2.0, zatem wkrótce możemy liczyć na zmniejszenie nierówności na razie tylko w Europie.
Ale to i tak lepsze niż yersinia pestis choć lekko nie będzie.

21.05.2017 21:47 Hubert

@Nowy
Dzieki. Ale widze, że moje artykuły nie cieszą się na ZnR wielką ilością komentarzy. Co innego blogu. Tam to potrafi być gorąco. Czasem za gorąco. Wielkie emocje związane z topnieniem lodu.

22.05.2017 13:24 WJ

@HUBERT
Czytam Twoje artykuły, ale chyba nie komentuję :) Dla mnie wiedza z Twojej dziedziny jest trudna i bezdyskusyjna.
Czy ilość wpisów oddaje zainteresowanie artykułem?

przedwczoraj o 3:24 gupol(szukam w OZE)

@WJ
a jak off top pod artykułem oddaje zainteresowanie nim?;)

przedwczoraj o 8:17 observer

@Hubert
"Dzieki. Ale widze, że moje artykuły nie cieszą się na ZnR wielką ilością komentarzy"

Nie sądzę, by liczba komentarzy była skorelowana z tym jaki jest artykuł.

Co do Twojego bloga, to - jak już wcześniej pisałem - istotne jest ustalenie zasad komentowania. Wpuszczasz trolle, to masz sieczkę.

Przyjrzyj sie zasadom komentowania na SkS. Tam jest wyraźnie napisane, że możliwość komentowania to przywilej a nie prawo. Stosujesz się do reguł, to komentujesz, jeśli nie stosujesz się, to twoich komentarzy nie ma.

przedwczoraj o 13:40 WJ

@GUPOL
No właśnie, cenna uwaga :)))
Byłam tego świadoma, a czyżby HUBERT-owi coś umknęło ;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto