Panowie Świata

Według danych Programu Środowiskowego ONZ co kilka minut wymiera gatunek, tysiąckrotnie szybciej od średniego tempa wymierania gatunków w poprzednich milionach lat. Eksterminujemy je na lądach i w oceanach, a kolejne gatunki coraz szybciej odchodzą w niebyt i niepamięć. Także los zwierząt udomowionych – odprzemysłowych farm bydła i drobiu po los koni – często przypomina realia obozów koncentracyjnych.

Dlaczego tak postępujemy?

Odpowiedź jest prosta – bo możemy. Uważamy, że skoro jesteśmy tak potężni, to wszystko jest naszą własnością. A śmierć kolejnych gatunków zbywamy wzruszeniem ramion: „niedostosowane widać były”. Polecam film, który obrazuje nasze podejście oraz logiczne konsekwencje takiej logiki.

Gdyby na Ziemię przybyła znacznie bardziej zaawansowana technicznie od nas rasa, posługująca się tą logiką, nastąpiłaby eksterminacja ludzkości.

Wyobraź sobie, że rozglądasz się wokół i widzisz 300 innych osób, w tym swoją „drugą połowę”, rodzinę i przyjaciół. Świat jest dobry i bezpieczny.

Jednak to już jego ostatnie chwile. Ostatnie chwile świata, który znasz… Z odległych, nieznanych nam rejonów przestrzeni nadciąga obca rasa, dysponująca potężną technologią, potrzebująca zasobów Ziemi i absolutnie obojętna na to, co dotychczas się na niej działo. W ciągu 50 lat z każdych 300 z nas, przy życiu pozostanie tylko jeden.

Z góry opadają potężne, długie na dziesiątki kilometrów machiny, wymiatając wszystko na swej drodze i chwytając wszystkie wielkie zwierzęta, łącznie z nami. Nigdy nie wiadomo, kiedy taka machina się pojawi – a kiedy już to nastąpi, szanse ucieczki są bliskie zera. I nie ma żadnego sposobu, żeby je zniszczyć, czy powstrzymać ich działanie. Znikają kolejni nasi bliscy, świat rozpada się w gruzy, a my żyjemy w wiecznym, paraliżującym strachu, nie znając dnia ani godziny. Nawet nie wiemy, czy jesteśmy celem tych polowań, czy po prostu ta potężna obca inteligencja nawet nie zauważa naszego istnienia. Bardzo często zauważamy, że zwłoki są po prostu wyrzucane bez śladu zmian na sobie, tak, jakbyśmy byli niepotrzebnym odpadem przy pozyskiwaniu innego surowca.

Nie tylko mordercze machiny dziesiątkują naszą populację. Co jakiś czas Obcy tworzą strefy pozbawione tlenu. Najpierw były one małe, nieliczne i formowały się powoli – jeśli było się czujnym, to nawet był czas na ucieczkę. Jednak stopniowo stawały się coraz większe, powstawały szybciej, a na niektórych obszarach stały się wręcz permanentne – ich rozmiary można porównać z rozmiarem krajów.

Gdybyśmy tylko posiadali jakiekolwiek środki, które pozwoliłyby nam podjąć walkę... Za to, co ci Obcy z nami robią należałaby im się zemsta i zagłada. Ale to niemożliwe… byliśmy bezbronni nawet wtedy, kiedy nasza populacja była jeszcze setki razy liczniejsza. Mamy już tylko blednące wspomnienia z tych czasów. Pozostała nas już tylko garstka, nasz świat i kultura legły w gruzach, a inwazja Obcych staje się coraz silniejsza.

Jak oni mogą to robić? Jak można być tak nieludzkim, obojętnym na czyjeś cierpienia, jak można bezdusznie eksterminować inny gatunek?

Tak mogą nas postrzegać żółwie, tuńczyki czy delfiny. Uważamy, że są naszą własnością, i nawet eksterminacja całych gatunków nie jest zbyt wysoką ceną za zarabianie na tym pieniędzy. A czasem nie chodzi nawet o pieniądze, lecz o przyjemność, którą czerpiemy z zabijania.

Przeczytaj tekst po raz drugi, tak, żeby patrzeć na niego zarówno oczami delfina, jak i człowieka. Prawdopodobnie czujesz zbliżone emocje. Wystarczy zwykła zmiana perspektywy – wyobrażenie siebie w roli ofiary potężnej obcej inteligencji, żeby dojść do wniosku, jakim mianem można określić takie traktowanie innych istot….

We’ve seen the enemy, and they are us.

Jak zauważył biolog morski prof. Daniel Pauly, „Toczymy wojnę z rybami. Rzuciliśmy przeciwko nim naszą technologię i przemysł. I wygrywamy”. To wygląda jak Wojna Światów. I to my w tej historii gramy rolę bezlitosnych Marsjan. Owszem – nie wszyscy. Na ile jednak mogłoby stanowić dla nas pocieszenie, gdyby wśród niszczących nasz świat Marsjan było kilku takich, którzy uważaliby, że to nie jest w porządku?

Wojna Światów skończyła się happy endem – Ziemia uporała się z najeźdźcami. Na jaki happy end teraz liczymy?

Czy zmienimy się na czas, by miało to znaczenie dla losu innych gatunków? Czy zamiast być dla nich Marsjanami, staniemy się ich starszymi braćmi i odpowiedzialnymi opiekunami planety?

Może…

Kiedyś niewolnictwo uważane było za coś normalnego – dziś wydaje nam się niemoralne. Podobnie najeżdżanie i łupienie sąsiadów, segregacja rasowa czy składanie ofiar z ludzi. Były czasy, gdy polowanie dla przyjemności nie ruszało sumienia – dziś coraz więcej ludzi uważa, że jest to niesmaczna pozostałość barbarzyństwa. Mamy sumienie i potrafimy się zmieniać.

Wielkie zmiany wymagały czasu, zmian świadomości społecznej i prawa, ale najważniejsi byli ludzie, którzy myśleli mądrzej i dalekowzroczniej niż inni. Ludzie, którzy nie wahali się działać. Ludzie, którzy byli katalizatorami zmian.

Tacy, jak Ty.

Czytaj też: Obrazek dnia: Masa kręgowców lądowych, Siewca śmierci i zniszczenia, Na małej, skończonej planecie, U progu zagłady życia w oceanach

Komentarze

10.03.2017 10:34 Pilaster

" Uważamy, że skoro jesteśmy tak potężni, to wszystko jest naszą własnością."

Gdybyście tak naprawdę uważali, to byście tej swojej własności nie niszczyli. Niszczycie przyrodę właśnie dlatego, że NIE JEST ona Waszą własnością.

Poza tym analogia opisana w artykule jest kompletnie nieadekwatna i jej używanie świadczy o nieuctwie.

Im dane dobro występuje rzadziej, tym jest bardziej cenne. Dlatego w miarę kurczenia się dzikiej przyrody staje się ona coraz cenniejsza i rośnie nacisk na jej ochronę, który zapewne już wkrótce doprowadzi do ustabilizowania proporcji pomiędzy przyrodą a cywilizacją, a potem, w miarę wzrostu wydajności cywilizacji, do powolnej zmiany w przeciwnym kierunku.

Cywilizacja zdolna do podróży międzygwiezdnych, już dawno ma ten etap za sobą i zasoby i surowce "nieożywione" są dla niej bardzo tanie, a przyroda ożywiona - bardzo droga.

Dla takiej cywilizacji na Ziemi nie ma żadnych interesujących zasobów (pierwiastków lekkich i ciężkich), których nie dałoby się taniej i szybciej pozyskiwać z planetoid, za to jest zasób bardzo cenny i dlatego wart ochrony - życie. Ba, na Ziemi jest też cywilizacja, która jest czymś niesłychanie rzadkim nawet w skali całego Wszechświata, zatem jest to dobro po prostu bezcenne.

Hipotetyczna obca cywilizacja, gdyby do nas dotarła, nie tylko by nam żadnej krzywdy nie zrobiła, ale wręcz trzęsłaby się nad nami jak nad jajkiem.

10.03.2017 11:01 Kloszard

Rzeczywiście, gdyby taką logikę stosowała bardzo zaawansowana cywilizacja, ludzie zostaliby eksterminowani. Niestety ludzkość nie ceni życia, przynajmniej tego wielokomórkowego.

10.03.2017 11:15 Plaster

No przecież im dane dobro występuje rzadziej, tym bardziej jest cenne. Wystarczy spojrzeć np. na rosnącą cenę mięsa tuńczyków. Jak na Ziemi zostałaby już tylko bardzo niewielka liczba ludzi, to staliby się oni cenni i byliby troskliwie trzymani w dobrze strzeżonych ogrodach zoologicznych.

10.03.2017 11:51 zxc

Pilastrze - to co mówisz jest i logiczne i brzmi dobrze, ale (upraszczając) zakłada co najmniej dużą racjonalność w poczynaniach ludzi. A z tym nie zawsze do końca mamy do czynienia. Gdyby człowiek postępował racjonalnie, logicznie i zgodnie z Twoją teorią, że to co rzadkie jest coraz bardziej chronione (bo cenne) to faktycznie nie musielibyśmy się martwić o przyszłość świata.
Historia jednak podpowiada coś innego - rzadkość ginących gatunków nie chroni ich przed wyginięciem. Moim zdaniem człowiek raczej dąży do pewnego poziomu własnego równowagi - pomiędzy własną nazwijmy to - wygodą a przyrodą.
Problem polega jednak na tym, że granice tejże wygody przesuwane są - co do zasady - raczej w kierunku niekoniecznie korzystnym dla tej drugiej strony.
Można zaklinać rzeczywistość mówiąc, że tu i ówdzie się poprawia - tak poprawia się, ale tu i ówdzie katastrofalnie się pogarsza. Bilans póki co jest bezwzględnie ujemny.
Moim zdaniem mamy albo do wyboru, albo zacząć pomniejszać granice naszej wygody (w skali globalnej), albo prędzej lub później dotrzemy do punktu, z którego już nie ma powrotu.

10.03.2017 12:22 Pilaster

" to co mówisz jest i logiczne i brzmi dobrze, ale (upraszczając) zakłada co najmniej dużą racjonalność w poczynaniach ludzi."

Takie są fakty. Ludzie zachowują się racjonalnie, a przynajmniej tak, jakby rozumowali racjonalnie, zgodnie ze swoim interesem, co opisuje teoria gier.

Natomiast zdarza się często, że DEKLARUJĄ co innego.

Jednostki ekscentryczne, postępujące nieracjonalnie, przegrywają na dłuższą metę rywalizację z jednostkami racjonalnymi.

"rzadkość ginących gatunków nie chroni ich przed wyginięciem."

A to wtedy, kiedy są one "niczyje" i wtedy dochodzi do paradoksu wspólnego pastwiska. Dlatego gatunki giną tam, gdzie nie istnieje prawo własności, natomiast prosperują tam, gdzie prawo własności ma się dobrze. W Europie po 1600 roku na ten przykład, nie wymarł ANI JEDEN gatunek (poza turem)

"człowiek raczej dąży do pewnego poziomu własnego równowagi - pomiędzy własną nazwijmy to - wygodą a przyrodą."

zxc zdaje się zapominać, ze przyroda jest częścią tej właśnie wygody. A wygoda w zatrutym powietrzu, nad skażoną wodą nie jest żadną wygodą.

Im bogatszy i bardziej wolnorynkowy jest kraj, tym lepszy w nim stan środowiska.

http://pilaster.blog.onet.pl/2017/02/10/1062/

Cywilizacja pracuje coraz bardziej wydajnie, zatem w miarę upływ czasu jej presja na przyrodę będzie malała. Docelowo, po ustabilizowaniu się populacji i gospodarki, nawet 80% lądowej powierzchni Ziemi może wrócić do stanu absolutnie dzikiego.

10.03.2017 12:44 zxc

Pilastrze - obawiam się, że jesteś zbyt dużym optymistą, ale trzymam kciuki za Twoją wizję przyszłości.

10.03.2017 13:01 WJ

@PLASTER
Zaklej Mu usta (klawiaturę?), bo w każdym zdaniem się pogrąża.

@PILASTER

"Takie są fakty. Ludzie zachowują się racjonalnie, a przynajmniej tak, jakby rozumowali racjonalnie, zgodnie ze swoim interesem, co opisuje teoria gier."

I owo "przynajmniej tak, jakby" obala mit "wolnego rynku".

A co jest "swoim interesem" przewidzieć trudniej Umysłom Ścisłym niż Humanistom.

Czym tłumaczysz pojawiający się izolacjonizm w skali państw i społeczeństw?

10.03.2017 13:08 WJ

@PILASTER
I postępuję nie racjonalnie czyt. ekscentrycznie, bo zamiast mieć więcej wybieram mniej, za to pragnę ocalenia Przyrody i jak ona skazana jestem na zagładę, ale o dziwo! w licznym Towarzystwie, które konsumuje dzięki "wolnemu rynkowi" Planetę jak gąsienice liście...

10.03.2017 13:23 Kris

Czy tylko ja mam wrażenie, że ten gościu z filmu jest z podejścia uderzająco podobny do Pilastra?

10.03.2017 15:39 Pilaster

"Z odległych, nieznanych nam rejonów przestrzeni nadciąga obca rasa, dysponująca potężną technologią, potrzebująca zasobów Ziemi i absolutnie obojętna na to, co dotychczas się na niej działo. "

No właśnie. Oto dowód ignorancji. Jeżeli z nieznanych nam rejonów przestrzeni nadciągnie obca rasa, dysponująca potężna technologią (przynajmniej taką, która umożliwia "nadciągnięcie"), to ani nie będzie potrzebować zasobów Ziemi, ani nie będzie obojętna na to co dotychczas się na niej działo.

Abstrahując już od faktu, ze prawdopodobieństwo takiego "nadciągnięcia' jest bliskie zeru. Jesteśmy najbardziej rozwiniętą cywilizacją, przynajmniej w naszej Galaktyce.

10.03.2017 15:45 Ans

@Pilaster
"W Europie po 1600 roku na ten przykład, nie wymarł ANI JEDEN gatunek (poza turem)."
Ta, jasne: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_extinct_animals_of_Europe

Baju, baju Pilastrze....

10.03.2017 15:57 Plaster

@ANS
"W Europie po 1600 roku na ten przykład, nie wymarł ANI JEDEN gatunek (poza turem)."
Oni wszyscy się mylą! To PILASTER zawsze ma rację, a jeśli fakty mówią inaczej, to i tak co i raz PILASTER będzie pisać, że nikt nigdy nie udowodnił mu pomyłki. Bo tak. Precz z ekokreacjonistami!

10.03.2017 17:17 Mariusz

A co mysla o nas pozaziemskie cywilizacje ?


http://rozwojduchowy.net/kosmos-i-ludzie-stamtad-wejscie-w-strefe-wegi/

"Ludzie na Ziemi nie rozumieją istoty życia ani jego wartości. Niszczycie w barbarzyński sposób delikatną strukturę, jaka otacza waszą planetę.
"
ps podróż odbyta w ciele duchowym, a nie fizycznym

10.03.2017 19:39 zbig001

Polecam (!!) powieść s-f Konrada T. Lewandowskiego "Misja Ramzesa Wielkiego".
Nagrody Hugo ani Nebula ta książka by może nie zdobyła, ale zawiera zaskakująco oryginalną, zdroworosądkową, ale bez popadania w cynizm czy nihilizm, wizję kontaktów cywilizacji.

11.03.2017 3:02 gupol(szukam w OZE)

@ans
miałem to samo mu napisać;)
ale co do "prywatnej" ochrony gatunków to owszem, jest skuteczna ale ma poważne ograniczenia.
po pierwsze, utrzymanie ginącego gatunku jest kosztowne - potrzeba ziemi i zasobów.
dlatego stać na to niemal wyłącznie ludzi zamożnych.
ranczerzy w teksasie mają prywatne zwierzyńce. i dobrze.
problem pojawia się w czasie kryzysu. np ekonomicznego lub wojennego. np żubry na terenie polski wyginęły w wyniku I wojny światowej.
gdy pojawia się kryzys a bogaci właściciele zaczynają podupadać finansowo - po prostu pozbywają się "bezcennych" zwierząt.
i to jest poważne zagrożenie.
ludzie stanowią tak poważne zagrożenie dla bioróżnorodności że powinno się gromadzić i przechowywać zapis genetyczny każdego osobnika zagrożonego gatunku (czyli de facto prawie wszystkich gatunków).
może to bezcelowe i nic nie da zwłaszcza że człowiek może wkrótce dołączyć do gatunków które wytępił ale przynajmniej jesteśmy im to winni.
być może za jakiś czas powstanie lepsza wersja ludzkiej cywilizacji która naprawi to co zepsuliśmy albo przylecą "kosmici" i to zrobią:).

11.03.2017 8:41 papa ohara

Nie wiem czy ktoś z Was też obserwuje stężenie CO2 ale zauważyłem, że praktycznie od półtora miesiąca jego poziom w atmosferze utrzymuje się na tym samym poziomie. Co o tym sądzicie? Czyżby kryzys gospodarczy?

11.03.2017 10:30 Mariusz

https://scripps.ucsd.edu/programs/keelingcurve/wp-content/plugins/sio-bluemoon/graphs/mlo_two_years.png

może wykres troche sie spłaszczył ale w tym roku raczej na pewno w maju przebije 410ppm

11.03.2017 12:29 papa ohara

@Mariusz, to że przebije 410 ppm nie ulega żadnej wątpliwości. Ja po prostu zastanawiam się co się dzieje, że stężenie teraz nie rośnie. Tutaj to trochę lepiej widać:

https://www.esrl.noaa.gov/gmd/ccgg/trends/monthly.html

https://scripps.ucsd.edu/programs/keelingcurve/wp-content/plugins/sio-bluemoon/graphs/mlo_one_month.png

11.03.2017 12:53 papa ohara

Koniecznie obejrzyjcie kilka innych animacji:

http://www.stevecutts.com/animation.html

11.03.2017 14:58 Rafał

@Papa Ohara, nie podsyłaj takich linków, są zbyt dołujące. Może dlatego że bardzo prawdziwe.

Ale tak naprawdę to wszystko świadczy o tym że nie jesteśmy tak wyjątkowym gatunkiem. Jesteśmy pospolici jak inna materia ożywiona, rozmnażamy się do wyczerpania zasobów. Tak jak inne bakterie, grzyby.

12.03.2017 2:42 gupol(szukam w OZE)

@papa ohara
"Ja po prostu zastanawiam się co się dzieje, że stężenie teraz nie rośnie."

no proszę cie. przecież to oczywiste. na półkuli południowej właśnie kończy się lato - w ameryce południowej, płd afryce i australi w styczniu zaczęła się pora deszczowa - od tamtej pory wegetacja idzie pełną parą. ( o glonach wokół antarktydy nie wspomnę;p).
dziwię sie że przez tyle lat obserwacji na to nie wpadłeś;)
ale nie martw się. idzie jesień. wzrost CO2 znów przespieszy, najbardziej w kwietniu. i tak aż do maja. póki u nas się nie zazieleni:)

12.03.2017 7:12 Nowicjusz

@Papa Ohara
Jest to tylko moje przypuszczenie, ale wydaje mi się, że takie wahania stężenia CO2 mogą mieć związek z cyrkulacją mas powietrza nad Hawajami. Widać to wyraźnie na wykresie pokazującym stężenie z ostatnich 6 miesięcy - https://scripps.ucsd.edu/programs/keelingcurve/wp-content/plugins/sio-bluemoon/graphs/mlo_six_months.png
W listopadzie 2016 r. widać dwa wyraźne skoki w górę a następnie kilkudniowe spadki. Być może te wahania wynikają z tego, że wzrost następuje wówczas, gdy napływa powietrze z rejonu Chin lub Azji Południowo-Wschodniej, zawierające więcej CO2. Pewien wpływ mogą mieć również wulkany hawajskie. Trzeba by jednak te zmiany stężenia skorelować z kierunkami wiatrów.

13.03.2017 8:39 Pilaster

" utrzymanie ginącego gatunku jest kosztowne - potrzeba ziemi i zasobów.
dlatego stać na to niemal wyłącznie ludzi zamożnych.
ranczerzy w teksasie mają prywatne zwierzyńce. i dobrze.
problem pojawia się w czasie kryzysu. np ekonomicznego lub wojennego. np żubry na terenie polski wyginęły w wyniku I wojny światowej.
gdy pojawia się kryzys a bogaci właściciele zaczynają podupadać finansowo - po prostu pozbywają się "bezcennych" zwierząt."

Proszę zauważyć jak bardzo przesiąknięta marksistwem i lenistwem jest ta wizja.

Wg kreacjonistów klimatycznych bogaci mogą chronić dziką przyrodę ...wyłącznie dla kaprysu. :)

Tego, że mogą to czynić ze względu na swoją żądzę zysku i wyzysku za wszelką cenę, kreacjoniści nie są w stanie sobie wyobrazić, bo jakiekolwiek przedsięwzięcie biznesowe jest poza ich granicami pojmowania.

A przecież zaledwie jeden artykuł niżej sami zamieścili informację, że w Namibii prywatni właściciele zasobów przyrodniczych dbają o nie i chronią nie dlatego że mają taki kaprys, tylko dlatego, ze dzika zwierzyna jest dla nich źródłem ...ZYSKU. :)

Zwierzyna nie jest wcale symbolem prestiżu, czy zachcianką, a przynajmniej nie w znacznej mierze. Zwierzyna to przede wszystkim INWESTYCJA, której nie demoluje się bezmyślnie, kiedy tylko przyjdzie na to ochota.

Oczywiście taka sytuacja możliwa jest tylko w krajach o ugruntowanej własności prywatnej i wolnorynkowych. Dlatego jakoś tak się dziwnie złożyło, że na świecie po 1600 roku wyginęła masa gatunków, ale akurat w Europie nie wyginął (poza turem) ani jeden.

"i to jest poważne zagrożenie. "

Natomiast państwowe, "niczyje" lasy, czy parki narodowe w momencie kryzysu na pewno nie będą zagrożone. Wszyscy to wiedzą, zatem to prawda... :)

13.03.2017 13:16 pole torsyjne

jedyny ekologizm jaki moim zdaniem ma wartość to ten najprostszy ludyczny nawet jeśli infantylny, bo tylko taki jest prawdziwym odruchem serca
ekologizm ekspercki to całkowite manowce i gwarancja utknięcia na wieki wieków w lewopółkulowej matni mózgu,na toczeniu bojów zażartych o cyfry po przecinku podczas gdy kret kona i kona kuna leśna łasica.
jest też, ten ekologizm ludyczny, warunkiem wolności dołów społecznej piramidy, bo obnaży fałsz dobrych intencji zarządców świata zniweczy ich taktykę pt. PROBLEM REAKSZYN SOLUSZYN

13.03.2017 13:27 pole torsyjne

ludyczny- w sensie ludowy oddolny indywidualny.

13.03.2017 18:07 mad_bobul

Taaaa...

Teoria gier... tak wspaniała, że poza bardzo wąskimi dziedzinami nie znajduje żadnego zastosowania.

Co do tzw. "racjonalności człowieka" na rozgrzewkę proponuję np:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/7345/potega-irracjonalnosci
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/184545/ruletka-nawykow-jak-przechytrzyc-swoj-mozg
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/154212/pulapki-myslenia-o-mysleniu-szybkim-i-wolnym

Pierwsze dwie bardzo lekkie i zabawne, można łyknąć w jeden wieczór. Mimo wszystko dowiemy się bardzo wiele o naszej "racjonalności". Kahneman trochę cięszy, ale też nie wymaga jakiegoś specjalnego przygotowania...

14.03.2017 1:45 gupol(szukam w OZE)

@pajac
"Dlatego jakoś tak się dziwnie złożyło, że na świecie po 1600 roku wyginęła masa gatunków, ale akurat w Europie nie wyginął (poza turem) ani jeden."

proszę zauważyć jakim kretynizmem przesiąknięta jest ta wypowiedż.
pan pajac postanowił zignorować fakt iż jego kłamstwo zostało zdemaskowane. mało tego zamiast przyznać sie do błędu postanowił dalej w nie brnąć i powtarzać je w kółko.
panie pajac, powtórz pan jeszcze ze 100 razy że w europie nie wyginął ani jeden gatunek od 1600 r to może przestanie to być kłamstwem. jesteś pan lustrzanym odbiciem bolszewickiej propagandy. tyle że prawa półkula twojego mózgu za mocno się rozrosła;p

"Zwierzyna nie jest wcale symbolem prestiżu, czy zachcianką, a przynajmniej nie w znacznej mierze. Zwierzyna to przede wszystkim INWESTYCJA"

a kto powiedział że jest inaczej? czy ja napisałem że ludzie trzymają ginące gatunki zwierząt tylko dla kaprysu, prestiżu lub poczucia misji w celu ich ochrony?
oczywiście że na tych zwierzętach można zarobić.
w końcu z tego żyją parki narodowe np w afryce.
bogaty ranczer w teksasie też bierze forsę za pozwolenie zabicia jego antylopy lub za samo zwiedzanie rancza.

co absolutnie nie zmienia faktu że w razie kryzysu czy to finansowego czy wojennego - klientów będzie poprostu mniej.
skąd ludzie biorą forsę na safari?(nie ważne krwawe czy bezkrwawe)
oczywiście z dobrze funkcjonującej gospodarki. zobacz jak ucierpiała branża turystyczna po kryzysie 2008r . ludzie nie mieli forsy na podróże.

wystarczyłby trochę dłuższy kryzys a prywatne zwierzyńce w namibi zaczną znikać jak grzyby bez deszczu.
to samo z rzadkimi gatunkami zwierząt na ranczach w teksasie.
wystarczy kryzys gospodarczy w OECD a parki narodowe, jak słynny serengeti zostaną zalane przez kłusowników a potem przez okoliczną ludność i ich bydło. słonie i nosorożce zostaną wybite w ciągu paru lat.

ja wiem że w twoim niepełnosprawnym mózgu pojęcia takie jak wojna i kryzys nie istnieją, bo są rzadkie jak uderzenia asteroid ale to są oczywiste i prawdopodobne zagrożenia.
dlatego powinno się gromadzić i przechowywać zapis genetyczny każdego osobnika zagrożonego gatunku (czyli de facto prawie wszystkich gatunków). niestety wbrew temu co twierdzi pajac, nie będzie z tego kokosów. rzadkie gatunki nie są chyba wiele warte skoro aż tyle ich wygineło w europie po 1600 r. iawolny rynek jakoś ich nie uratował...

14.03.2017 7:32 mad_bobul

@GUPOL

Jako ilustrację tego co napisałeś wrzucam coś, co nazwałbym pewnie "smaczkiem", gdyby nie kontekst i trzeba to nazwać po prostu "barbarzyństwem", "szaleństwem"?

http://abcnews.go.com/International/poachers-kill-rhino-horn-french-zoo/story?id=45967082

We Francji kłudownicy zabijają już zwierzęta nawet w zoo! Ehhh... patrz pan jakie ta cudowna niewidzlana ręka rynku cuda wyprawia... :|

14.03.2017 8:05 Pilaster

"...jakim kretynizmem przesiąknięta jest ta wypowiedż..."

"...zignorować fakt iż jego kłamstwo zostało zdemaskowane..."

"...przyznać sie do błędu..."

Proszę zauważyć, że jak zwykle mamy ze strony kreacjonistów masę bełkotu, bluzgów, aktów strzelistych pod adresem guru, ale...

...nie mamy żadnych konkretów. :)

Mogliby wymienić jakieś gatunki zwierząt, które wymarły w Europie po 1600 roku (poza turem), ale jakoś ich ...nie wymieniają. :)

Oczywiście, część z nich, jak ANS, nie potrafi nawet czytać ze zrozumieniem prostych tekstów w języku polskim, ale niektórzy tę umiejętność posiedli. I dlatego właśnie żadnych takich konkretnych gatunków nie wymieniają...

"...oczywiście że na tych zwierzętach można zarobić...."

No proszę, a tak niedawno kreacjoniści gorąco zapewniali, że nic podobnego. Że przetrwanie gatunków (nawet ludzkiego), jest ekonomicznie nieuzasadnione... :)

Skąd taka nagła zmiana zdania o 180 stopni?

"w razie kryzysu czy to finansowego czy wojennego - klientów będzie poprostu mniej."

Oczywiście. To samo dotyczy każdego innego biznesu, np hotelarskiego. W razie kryzysu klientów jest mniej. Nawet dużo mniej. No i co?

"wystarczy kryzys gospodarczy w OECD a parki narodowe, jak słynny serengeti zostaną zalane przez kłusowników a potem przez okoliczną ludność i ich bydło. słonie i nosorożce zostaną wybite w ciągu paru lat."

Oczywiście wg kreacjonistów prywatne zostaną "zalane". Natomiast państwowe, niekomercyjne "zalane" oczywiście nie zostaną.

Oto słowo Pańskie... :)

Tego że w ustroju wolnorynkowym właściciele rezerwatów (i dowolnego innego biznesu) planują w długich okresach czasowych (t dążące do nieskończoności) i w związku z tym wiedzą, że każdy kryzys kiedyś się kończy, natomiast w socjalizmie liczy się tylko tu i teraz, oczywiście kreacjoniści nie zauważają.

I dlatego tak histerycznie wypierają fakt, że chociaż po roku 1600 wyginęło na świecie wiele gatunków zwierząt, to jakoś tak się dziwnie złożyło, że w Europie (poza turem) ani jeden. :)

14.03.2017 8:20 Kloszard

Alka olbrzymia czy Tarpan to wg Pilastra nie gatunek.

14.03.2017 8:24 Kloszard

Chociaż niektórzy uważają tarpana za podgatunek.

14.03.2017 8:39 Pilaster

Alka olbrzymia to nie gatunek europejski, tylko atlantycki. Atlantyckie wybrzeża europy to skraj jego zasięgu. A tarpan to oczywiście żaden gatunek, tylko rasa konia, skoro swobodnie się z nim krzyżuje dając płodne potomstwo.

14.03.2017 9:02 Ans

@Gupol
W Namibii może są i prywatne zwierzyńce, ale większość terenów jest zarządzana przez lokalną ludność. To jednak trochę zmienia perspektywę. Czym innym jest zwinięcie biznesu, a czym innym porzucenie swojej ojczyzny.

@Pilaster
Nudzisz jak zwykle:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_extinct_animals_of_Europe

14.03.2017 10:09 Pilaster

No właśnie. Tak jak napisał pilaster - ANS nie potrafi nawet czytać ze zrozumieniem :)

14.03.2017 10:11 Pilaster

"powinno się gromadzić i przechowywać zapis genetyczny każdego osobnika zagrożonego gatunku"

No dobra. Powiedzmy, że powinno. (A na pewno nie zaszkodzi).

Ile zatem takich zapisów gupol już zgromadził i przechowuje?

14.03.2017 11:20 Pilaster

I jeszcze:

W latach 1600-2000 zaludnienie Europy zwiększyło się 5,5 raza, a PKB 115 razy.

A jakoś żaden gatunek (poza turem) zwierząt w tym okresie w Europie nie wyginął

A poza Europą, gdzie te wzrosty były mniejsze wyginęła cała masa...

14.03.2017 11:22 mad_bobul

Taaa...

Ja też nie potrafię czytać ze zrozumieniem. W linku przesłanym przez ANS jest piękna sekcja "Recent extinctions".
O ile wiem to powiedzenie, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą jest na szczęście już nieaktualne. Ale kłam Pajacu dalej. Świetnie przyczyniasz się do sprawy sekty.

A tutaj kolejny przykład, gdzie znowu czegoś nie zrozumiałem:
http://www.radio.cz/en/section/czech-life/czech-spiders-specialist-raises-alarm-over-species-extinction

"According to a recent study, some three percent of the country's spider species have died out..."

Fascynująca jest ta umiejętność wyczytywania z tekstu czegoś, co tam nie ma, a wręcz rzeczy przeciwnych do tych, które były tam napisane. To naprawdę ociera się o psychiatrię...

14.03.2017 11:38 Pilaster

Proszę zauważyć, że jak zwykle mamy ze strony kreacjonistów masę bełkotu, bluzgów, aktów strzelistych pod adresem guru, ale...

...nie mamy żadnych konkretów. :)

Mogliby wymienić jakieś gatunki zwierząt, które wymarły w Europie po 1600 roku (poza turem), ale jakoś ich ...nie wymieniają. :)

Oczywiście, część z nich, jak ANS, nie potrafi nawet czytać ze zrozumieniem prostych tekstów w języku polskim, ale niektórzy tę umiejętność posiedli. I dlatego właśnie żadnych takich konkretnych gatunków nie wymieniają...

14.03.2017 13:29 zbig001

Do rodzaju Equus wliczały się do niedawna gatunki: konia domowego, konia Przewalskiego i tarpana.

Tarpana już niestety nie ma. Mające trochę jego genów koniki polskie uznaje się już tylko za rasę.
Ryś krzyżuje się z kotem, świnia z dzikiem, Pilaster z trollem, wiele spokrewnionych gatunków można sztucznie skrzyżować i dadzą płodne hybrydy, mimo że w naturze mogą unikać się i do krzyżowania się nie dochodzi.
Koń Przewalskiego ma nawet inną liczbę chromosomów niż koń "domowy" ale krzyżówki są płodne.

Taksonomia w jakiejś mierze jest arbitralna, ale w jakiejś jest precyzyjna naukowo. Gdyby ją wynaleźć dopiero teraz była by zapewne bardziej precyzyjna, ale proponował bym trzymać się ustalonych pojęć i nie robić bałaganu.

14.03.2017 13:32 pole torsyjne

u mnie w rzece wyginęły ryby prawie całkowicie a kiedyś to były szczupaki miętusy płotki a nawet choć trudno w to uwierzyć raki teraz to już w zasadzie nie jest rzeczka tylko rów melioracyjny.
ale ja nie o tym tylko o tym czego Pilaster nigdy nie zrozumie. chodzi o niszczycielski wpływ zachodniej cywilizacji na ekosystemy innych kontynentów z których na wielką skalę europa i ameryca czerpią surowce. http://www.bryk.pl/wypracowania/pozostałe/ekologia/19378-zagłada_tropikalnych_lasów_równikowych.html
http://www.exotrade.pl/exotrade/site/

14.03.2017 13:49 Wszystkowiedzący

Świetnie widać "panów świata" wycinających drzewa, nie tylko w lasach.

14.03.2017 14:32 Pilaster

"Taksonomia w jakiejś mierze jest arbitralna, ale w jakiejś jest precyzyjna naukowo."

Owszem. Jednak na poziomie gatunku można mówić o ścisłości. Gatunek to pula genów zdolna do mieszania się miedzy sobą bez utraty dostosowania.

W praktyce oznacza to, że osobniki należące do dwóch różnych gatunków mogą nawet wydać płodne potomstwo, ale owe potomstwo ma obniżone dostosowanie w stosunku do każdego z gatunków macierzystych (np potomstwo tylko jednej płci jest płodne).

Tak się kiedyś skrzyżowali ludzie z neandertalczykami (i denisowianami) mimo że należeli do dwóch różnych gatunków.

Potomstwo konia i tarpana nie ma jednak obniżonego dostosowania (a np konia i osła ma), zatem koń i tarpan nie są odrębnymi gatunkami (a koń i osioł są)

btw z kotem domowym krzyżuje się żbik, a nie ryś.

14.03.2017 15:02 Pilaster

Już samo to, że kreacjoniści tak się miotają w swoim propagandowym szale i wiją się w rozpaczliwym wysiłku znalezienia jakiegoś wymarłego gatunku w nowożytnej Europie, stanowi najlepszy dowód na to, że jednak był to kontynent dla dzikiej zwierzyny zdecydowanie najbardziej ze wszystkich przyjazny I to pomimo olbrzymiego skoku gospodarczego i demograficznego który w tym czasie Europa doświadczyła. .

Inaczej sypnęliby przecież długą i bezdyskusyjną listą wymarłych gatunków, zamiast kompromitować się niewiedzą, czym jest "gatunek" i jakie są geograficzne granice "Europy" (na ten przykład Kaukaz nie leży w Europie)

14.03.2017 15:06 Pilaster

Mad Bobul

"Teoria gier... tak wspaniała, że poza bardzo wąskimi dziedzinami nie znajduje żadnego zastosowania."

Faktycznie w środowisku kreacjonistycznym teoria gier, ani zresztą jakakolwiek inna naukowa teoria, jak teoria ewolucji, czy termodynamiki, nie znajduje żadnego zastosowania.

Na tym przecież kreacjonizm właśnie polega :)

14.03.2017 15:42 Ans

@Pilaster
Jeśli uważasz, że poza turem po 1600 roku nie wymarł ani jeden gatunek europejski (domyślam się - zwierząt), to określ liczebność obecnych populacji (na 2016 rok):
Panthera tigris virgata
Alces alces caucasicus
Bison bonasus caucasicus
Bison bonasus hungarorum
Lepus granatensis solisi
Capra pyrenaica lusitanica
Capra pyrenaica pyrenaica
Lynx lynx sardiniae
Prolagus sardus
Mus musculus muralis
Equus ferus ferus
Pinguinus impennis
Corvus corax varius morpha leucophaeus
Podarcis lilfordi rodriquezi
Gallotia simonyi simonyi
Podarcis sicula sanctistephani
Chondrostoma scodrense
Coregonus bezola
Coregonus fera
Coregonus restrictus
Coregonus hiemalis
Coregonus oxyrinchus
Coregonus gutturosus
Romanogobio antipai
Salvelinus neocomensis
Gasterosteus crenobiontus
Pieris brassicae wollastoni
Lycaena dispar dispar
Plebejus argus masseyi
Maculinea arion eutyphron
Edwardsia ivelli
Hydropsyche tobiasi

14.03.2017 15:58 Pilaster

Proszę zauważyć, że jak zwykle mamy ze strony kreacjonistów masę bełkotu, bluzgów, aktów strzelistych pod adresem guru, ale...

...nie mamy żadnych konkretów. :)

W zamian tylko ANS popisuje się swoją ignorancją i niewiedzą co to jest "gatunek" i gdzie przebiegają granice "Europy"

14.03.2017 15:59 Ans

@Pilaster
Zresztą - niech będzie bez podgatunków, tylko gatunki, chyba dasz radę odróżnić? Dasz, przecież znasz się na systematyce organizmów lepiej niż niejeden profesor :->

14.03.2017 16:02 Ans

@Pilaster
Ojej, ojej Pilasterku, gdzie nie ma meteorytyki, zaczyna się ad hominem, jakie to typowe dla trolli :->. Czyżby przerosło Cie to skromne zadanie, nawet bez pogatunków? Niemożliwe :->.
BTW Szwajcaria to Europa? A może Azja w świecie Pilastra?

14.03.2017 17:33 zbig001

@wszyscy tylko nie nasz trollik
Sprawa z taksonomią koni nie jest oczywista, brak jest jednomyślności w ustalaniu gatunków i podgatunków.
Nie ma poza koniowatymi przykładu żeby podgatunek miał inną liczbę chromosomów niż gatunek.
Wliczanie tarpana w poczet gatunków wymarłych w Europie póki co jest usprawiedliwione, można przyjąć taką opcję.

Niezłe podsumowanie wątpliwości
https://retrieverman.net/tag/tarpan/

14.03.2017 19:17 Pilaster

"Nie ma poza koniowatymi przykładu żeby podgatunek miał inną liczbę chromosomów niż gatunek."

Tarpan miał inną liczbę chromosomów niż koń?

Oczywiście w przypadku populacji wymarłych typowej "genetycznej" definicji gatunku nie da się zastosować. Nawet ZBIG001 i królowa Kleopatra nie musieliby należeć do tego samego gatunku, bo co prawda mogliby spłodzić razem potomka, ale uniemożliwia to im bariera czasowa..

Dlatego stosuje się pojęcie gatunku morfologicznego - jako pewnego grona w przestrzeni fazowej cech.

Ale przy takim podejściu to tarpan ...wcale nie wymarł. Bo "koniki polskie" znajdują się w tym samym miejscu przestrzeni fazowej co tarpan, a przynajmniej według tych cech, które da się zidentyfikować..

Zauważmy, że kreacjoniści mają gigantyczny problem z pokazaniem JAKIEGOKOLWIEK gatunku zwierzęcia, który by wymarł w Europie po roku 1600. I dlatego jak pijany płota muszą się czepiać tak dyskusyjnego i wątpliwego przykładu jak tarpan.

Załóżmy jednak że niechby nawet coś potwornym wysiłkiem znaleźli. Nic by to im i tak nie pomogło, bo nadal nie potrafiliby wytłumaczyć, dlaczego w Europie nie było, nawet w przybliżeniu, takiego "wymierania" jak na pozostałych kontynentach.

Ale gdyby nawet taki przykład realnie istniał, to kreacjoniści, tacy jak ANS, nie mając żadnego pojęcia co to jest "gatunek" i gdzie się kończy 'Europa" i tak by go nie znaleźli. :)

14.03.2017 20:57 mad_bobul

Świetnie!!!

Ten wątek jest wzorcowy :D. Piękną porcję bełkotu, bluzgów i absolutnego braku konkretów zaserwował nam Pajac. Oczywiście zarzucając to wszystko innym :D.

Gdy ktoś obserwuje to z boku, to musi mieć niezły ubaw :).

Proponuję przyznać Pajacowi medal za wkład w "szerzenie sprawy". Nikt tak nie przyczynił się do naboru "członków sekty" jak on :D...

15.03.2017 2:03 gupol(szukam w OZE)

@pajac
"Oczywiście wg kreacjonistów prywatne zostaną "zalane". Natomiast państwowe, niekomercyjne "zalane" oczywiście nie zostaną."
skoro wierzysz w takie brednie to twoja sprawa:) może podyskutuj z psychiatrą to ci pomoże;)
no i zapomniałem że w języku pajaca oprócz słów takich jak kryzys i wojna nie ma też słowa "bankructwo".
a prywatny przedsiebiorca zawsze dysponuje darem "dalekowzroczności" i przewidywania. czyta w przyszłości niczym w kryształowej kuli. a tylko przedsięwzięcia państwowe i niekomercyjne są ślepe, krótkowzroczne i głupie. skoro tak to aż dziwne że wszelkie nieprywatne biznesy nie wygineły samoistnie hehe.

a ty pajacyku to pewnie jesteś już multimilionerem. pochwal się swoimi sukcesami gospodarczymi...chyba wolny rynek powinien nagrodzić tak gorliwego wyznawcę i wynieść go na piedestał;p.

a co do gromadzenia gatunków to ja mam tylko 3. brakuje mi miejsca w zamrażarce.
a ty? po co pytam. przecież ty masz ginące gatunki w d...;)

15.03.2017 2:15 gupol(szukam w OZE)

a teraz zagadka. jak pajac wyjaśni wyginięcie wilków na wyspach brytyjskich?
- wyspy brytyjskie nie leżą w europie:)

aha a co z wilkiem workowatym na tasmanii? wyginął w 1930 roku na terenie australii, kraju o wysokiej wolności gospodarczej...
no i te 20 gatunków ptaków wymarłych na nowej zelandii pod panowaniem europejskich wartości wolnorynkowych;)
szkoda że śmieszność nigdy nie zaszkodziła żadnemu pajacowi...

15.03.2017 8:20 Pilaster

Proszę zauważyć, że jak zwykle mamy ze strony kreacjonistów masę bełkotu, bluzgów, aktów strzelistych pod adresem guru, ale...

...nie mamy żadnych konkretów. :)

Mogliby wymienić jakieś gatunki zwierząt, które wymarły w Europie po 1600 roku (poza turem), ale jakoś ich ...nie wymieniają. :)

Oczywiście, część z nich, jak ANS, nie potrafi nawet czytać ze zrozumieniem prostych tekstów w języku polskim, ale niektórzy tę umiejętność posiedli. I dlatego właśnie żadnych takich konkretnych gatunków - poza co najmniej dyskusyjnym i nieadekwatnym przykładem tarpana, nie wymieniają...

"a co z wilkiem workowatym na tasmanii?"

No własnie - wg kreacjonistów Tasmania leży w ...Europie... :)

"20 gatunków ptaków wymarłych na nowej zelandii"

Nowa Zelandia ...również...

A wystarczy zapuścić googlemaps, żeby się zorientować, że trudno znaleźć lądy bardziej od Europy oddalone.

"wyginięcie wilków na wyspach brytyjskich?"

A to mamy do czynienia z trzecim, po taksonomicznym i geograficznym rodzaju kreacjonistycznej ignorancji.

Bo przecież wilk (Canis lupus) nie tylko nie wyginął, ale wręcz w klasyfikacji IUCN ma status "Least Concern", czyli najniższy możliwy i wyginięciem nie jest nawet zagrożony.

I oczywiście w Europie nadal występuje - tylko w Polsce ok. 1000 sztuk

"nie ma też słowa "bankructwo""

Przecież jeżeli właściciel zwierzyny zbankrutuje, to majątek firmy (czyli zwierzyna) zostaje sprzedany na licytacji komorniczej i znajduje nowego, lepiej biznesowo zorientowanego właściciela.

Oczywiście od dawna wiadomo, ze kreacjoniści są z natury niezbyt bystrzy. Ale żeby aż tak...?

15.03.2017 12:04 Pilaster

"a co do gromadzenia gatunków to ja mam tylko 3."

A przecież gupol twierdził, że trzeba mieć wszystkie. Zatem dlaczego ich nie ma?

15.03.2017 13:04 Ans

@Pilaster
Za chwilę zacznie mi schlebiać ilość uwagi, którą mi poświęcasz. To tylko świadczy o tym, że fakty, które przedstawiłam są nie do obalenia, należy więc przekierować uwagę na osobę te fakty przedstawiającą pisząc, że Ans jest „głupia, brzydka i śmierdzi”.

Rozumiem, że w Twojej alternatywnej rzeczywistości Szwajcaria, Czarnogóra, Sardynia, Wyspy Owcze i Islandia znajdują się w Afryce albo w Ameryce Południowej, niestety atlas geograficzny mówi co innego :-(.

BTW konik polski to rasa konia domowego. Tarpan jest klasyfikowany jako oddzielny gatunek. Ale spróbuj, może przekonasz biologów zajmujących się systematyką, że popełnili błąd.

15.03.2017 14:16 Pilaster

"fakty, które przedstawiłam są nie do obalenia"

ROTFL!!!

A to ANS przedstawiła jakieś fakty?

W sensie gatunki wymarłe w Europie po 1600 (poza turem) roku?

ANS nie wie co to jest "gatunek", ani nawet co to jest "Europa" (np wg ANS Kaukaz leży w Europie)

"konik polski to rasa konia domowego."

Owszem. Na to wskazuje definicja genetyczna. Nie ma żadnych przesłanek, ze tarpan był czymkolwiek innym.

Proszę zwrócić uwagę jaką zajadłość przejawiają kreacjoniści w tej w sumie przecież bardzo błahej sprawie.

Ale pomimo całej tej zajadłości ...nadal nie potrafią wskazać żadnego, poza co najmniej dyskusyjnym i nieadekwatnym przykładem tarpana, zwierzęcego gatunku który by wymarł w Europie po roku 1600.

A przecież podobno na świecie wymiera kilkadziesiąt czy nawet kilkaset TYSIĘCY gatunków ROCZNIE.

a w Europie, w ciągu 400 lat ...jeden (tur). Nawet jak kreacjoniści się zepną i wycisną krew z kamienia, to może ...dwa. Albo nawet trzy. W ciągu 400 lat.

15.03.2017 14:51 Ans

@Pilaster
Nic nie poradzę na to, że masz wybiórczą ślepotę. 12 gatunków (nazwy łacińskie) masz wyżej. I są to tylko zwierzęta, które podaje Wikipedia. Sięgnijmy do Czerwonej Księgi ICUN: jest tu kilkadziesiąt zwierząt wymarłych w Europie PO turze. No chyba, że Austria albo Wyspy Kanaryjskie to według Ciebie Azja.

Pominęłam morskie wody przybrzeżne należące do Europy, bo mógłbyś insynuować, że to część Ameryki Pn.

BTW w wolnorynkowym raju USA i vice-raju Kanadzie, wymarło w czasach nowożytnych ponad 200 gatunków zwierząt. Dane ICUN (http://www.iucnredlist.org).

Nudzisz Pilastrze, nudzisz potwornie i zmyślasz mało sprytnie.

15.03.2017 17:44 Zorro

W Europie nie dość, że nic nie wymarło, to jeszcze się pojawił nowy gatunek
I jaki dobrze wykarmiony ;-)

16.03.2017 12:10 Pilaster

No proszę, a żadnego przypadku gatunku wymarłego w Europie po roku 1600, poza turem jak nie było tak nie ma.

Jeżeli baaardzo naciąganego i nieadekwatnego tarpana nie licząc.

Ale za to od kreacjonistów dowiedzieliśmy się, że Kaukaz, Wyspy Kanaryjskie, a nawet Tasmania i Nowa Zelandia są częściami Europy :)

"raju USA i vice-raju Kanadzie,"

Acha. USA i Kanada również. :)

16.03.2017 13:25 Ans

@Pilaster
Uściślijmy: tylko Ty twierdzisz, że "żadnego przypadku gatunku wymarłego w Europie po roku 1600, poza turem jak nie było tak nie ma."
Napisz, proszę do ICUN, że się pomylili.

16.03.2017 14:22 pole torsyjne

@Pilaster
no przypuśćmy że nie wyginął żaden(oprócz turonia) , jakie z tego wynikają dalsze wnioski?

16.03.2017 15:15 Pilaster

"jakie z tego wynikają dalsze wnioski?"

Że, gdyby w innych częściach świata panował taki sam ustrój i system prawny jak w Europie, to i tam by nie wyginęły, a przynajmniej wyginęłyby w znacznie mniejszym stopniu.

16.03.2017 16:44 pole torsyjne

@Pilaster
a co takiego jest w europejskim systemie prawnym że zwierzętom jest tak dobrze. pytam w szerszym kontekście czasowym a nie o to co dopiero uchwalono. ? umiałbyś określić istotę tego czegoś ?

17.03.2017 3:34 gupol(szukam w OZE)

@pajac
a nowa zelandia i australia to przypadkiem nie kraje gdzie panuje podobny ustrój i system prawny jak w Europie? sam wychwalałeś ich wysoki IEF;)

@pajac
"jeżeli właściciel zwierzyny zbankrutuje, to majątek firmy (czyli zwierzyna) zostaje sprzedany na licytacji komorniczej i znajduje nowego, lepiej biznesowo zorientowanego właściciela."

no owszem. w dobie kryzysu najlepiej zorientowani biznesowo właściciele to np rzeźnik albo handlarz kością słoniową, rogiem nosorożca i łapą tygrysa:) biznes is biznes

"I oczywiście w Europie nadal występuje"

ale na wyspach brytyjskich - nie. czy to nie dziwne? kraj o takim wysokim IEF, chroniący gatunki a wilki eksterminował w XIX w.

"A przecież gupol twierdził, że trzeba mieć wszystkie. Zatem dlaczego ich nie ma?"

proszę, nie dość że zaprzecza faktom to jeszcze nie umie czytać. przez kontakt z tym portalem coraz bardziej tępy się stajesz. kiedyś to nawet potrafiłeś przekonująco wykręcać kota ogonem. a teraz... co za spadek formy. powiedzieć że zszedłeś na psy do niedomówienie. ty zeszłeś na psy ;p

17.03.2017 11:01 Pilaster

POLE TORSYJNE

" co takiego jest w europejskim systemie prawnym że zwierzętom jest tak dobrze."

Prawo własności i wolny rynek. Pisał o tym już pilaster wielokrotnie.

Wolny rynek sprawia, że w miarę zmniejszania się liczebności jakiegoś gatunku staje się on coraz cenniejszy. A prawo własności pozwala właścicielom tych zwierząt czerpać z tego zyski i tym samym skłania ich do ochrony tegoż zysku źródeł.

Podstawy teoretyczne:

http://pilaster.blog.onet.pl/2014/09/05/570/

http://pilaster.blog.onet.pl/2014/10/23/wielorybow-cielska-grozne-sa/

http://pilaster.blog.onet.pl/2017/02/04/ekologia-ekonomii/

http://pilaster.blog.onet.pl/2017/02/10/1062/



GUPOL:

"najlepiej zorientowani biznesowo właściciele to np rzeźnik albo handlarz kością słoniową, rogiem nosorożca i łapą tygrysa:)"

Nie, ponieważ racjonalna nieniszcząca eksploatacja tych zasobów daje długoterminowo znacznie większe zyski. Zatem licytację wygra ten, kto będzie potrafił w ten sposób zyski zmaksymalizować, czyli chronić zwierzynę przed wybiciem.

"a nowa zelandia i australia to przypadkiem nie kraje gdzie panuje podobny ustrój i system prawny jak w Europie?"

Owszem są.

"na wyspach brytyjskich - nie. czy to nie dziwne?"

Nie.

Ponieważ ustrój i system prawny są najważniejszymi czynnikami wpływającymi na stan środowiska naturalnego w danym kraju, ale nie jedynymi. Inaczej korelacje między EPI a wolnością gospodarczą:

http://pilaster.blog.onet.pl/files/2017/02/EPI-03.png

byłyby 100 procentowe.

Ekosystemy wyspowe są z natury bardziej wrażliwe i mniej odporne od kontynentalnych, a samo przybycie nowej populacji zaburza lokalną równowagę bardzo znacznie. Zatem jakieś straty zawsze będą.

Pytanie tylko jak duże. Ile i jakich gatunków wymarło na Tasmanii w momencie przybycia Aborygenów a na Nowej Zelandii Maorysów, a ile i jakich w momencie przybycia tam Europejczyków?

Przypominam, że GUPOL nadal nie ujawnił ile zapisów genetycznych jakich gatunków zgromadził i przechowuje, skoro sam zadeklarował, że:

"powinno się gromadzić i przechowywać zapis genetyczny każdego osobnika zagrożonego gatunku (czyli de facto prawie wszystkich gatunków)."

19.03.2017 2:59 gupol(szukam w OZE)

"Wolny rynek sprawia, że w miarę zmniejszania się liczebności jakiegoś gatunku staje się on coraz cenniejszy"
"Zatem licytację wygra ten, kto będzie potrafił w ten sposób zyski zmaksymalizować, czyli chronić zwierzynę przed wybiciem"

widać tak się dzieje tylko w twoim chorym umyśle. gdyby było tak jak twierdzisz gatunki by nie ginęły.
no tak, przecież nie giną od 400 lat w Europie hehe.


"Ponieważ ustrój i system prawny są najważniejszymi czynnikami wpływającymi na stan środowiska naturalnego w danym kraju, ale nie jedynymi."
Ekosystemy wyspowe są z natury bardziej wrażliwe i mniej odporne od kontynentalnych"
"straty będą zawsze"

aa proszę pajac znowu się wycofuje ze swoich kategorycznych twierdzeń. już nie wystarczy żeby kraj był bogaty i wolnorynkowy by nie gineły gatunki. musi jeszcze nie być wyspowy a najlepiej realnie nie istnieć. błazenada to jest to co ci wychodzi najlepiej.

"Ile i jakich gatunków wymarło na Tasmanii w momencie przybycia Aborygenów a na Nowej Zelandii Maorysów, a ile i jakich w momencie przybycia tam Europejczyków?:

to se kuźwa sprawdź pajacu. niebęde marnował czasu na po@#ba który i tak zaneguje oczywiste fakty.

"Przypominam, że GUPOL nadal nie ujawnił ile zapisów genetycznych"

jak nie jak tak. ujawnił to już na samym początku a że jesteś zbyt upośledzony żeby to przeczytać to już nie mój problem;)

20.03.2017 7:37 Pilaster

No proszę, a żadnego przypadku gatunku wymarłego w Europie po roku 1600, poza turem jak nie było tak nie ma.

Jeżeli baaardzo naciąganego i nieadekwatnego tarpana nie licząc.

I przypomina pilaster , że GUPOL nadal nie ujawnił ile zapisów genetycznych jakich gatunków zgromadził i przechowuje, skoro sam zadeklarował, że:

"powinno się gromadzić i przechowywać zapis genetyczny każdego osobnika zagrożonego gatunku (czyli de facto prawie wszystkich gatunków)."

Oczywistego faktu, ze wszędzie tam, gdzie istnieje praworządność, własność prywatna, i wolny rynek gatunków ginie znacznie mniej, w skrajnym przypadku jak Europa - wcale, niż tam, gdzie panuje etatyzm, kolektywizm i socjalizm, kreacjoniści po prostu nie mogą przyjąć do wiadomości.

Bo to podważyłoby ich dogmaty religijne. Dlatego wypierając ten fakt, wolą nawet głosić, że np Kaukaz, albo Wyspy Kanaryjskie są częścią Europy i kompromitować się nieznajomością pojęcia "gatunek"

20.03.2017 13:23 pole torsyjne

ale Pilaster się zgodzi że Europa nie ogranicza swojej działalności gospodarczej tylko do własnego terytorium że wkracza w sposób najczęściej gwałtowny na tereny nieeuropejskie więc nie może być żadnym przykładem zrównoważonej gospodarki żadnej tam dbałości o środowisko . za to mogą tzw, ludy prymitywne, uczmy się od nich.

20.03.2017 13:50 Pilaster

"Pilaster się zgodzi że Europa nie ogranicza swojej działalności gospodarczej tylko do własnego terytorium że wkracza w sposób najczęściej gwałtowny na tereny nieeuropejskie"

Wkraczała w stuleciach XVIII i XIX. Już w XX wieku się stamtąd wycofała.

I owszem, wskutek tych migracji trochę gatunków wyginęło (np gołąb wędrowny w Ameryce, czy wilk tasmański), bo takie migracje zawsze zmieniają poziom równowagi w miejscowych ekosystemach.

Jednak były to straty niewielkie w porównaniu z innymi ruchami migracyjnymi, zwłaszcza wymarciu megafauny w plejstocenie.

"mogą tzw, ludy prymitywne, "

Jak bardzo prymitywne? Łowiecko zbierackie? Właśnie ten sposób gospodarki jest najbardziej destrukcyjny dla środowiska i najmniej wydajny. Łowcy zbieracze są odpowiedzialni za największe wymierania gatunków spowodowane przez Homo sapiens.

I owszem, łowcy zbieracze żyją w równowadze ze środowiskiem (tzw równowadze Lotki - Volterry), ale ta równowaga jest na bardzo niskim z ekologicznego punktu widzenia, poziomie energetycznym.

http://pilaster.blog.onet.pl/2016/06/29/tylko-o-psychohistorii-1-mysliwi-i-kroliki/

22.03.2017 8:14 pole torsyjne

tak. europa wkraczała w 18, 19 wieku a potem się zalękła bidulka i zamknęła się w sobie. a jeść ? je ale przez przymus z rozsądku. spać nie może pali światło po nocach. skąd ta wrażliwość?

wczoraj o 3:30 gupol(szukam w OZE)

@pajac

Corvus monedula
Rana arvalis
Lacerta viridis

a ty co przechowujesz? ćwoku;)

aha, europejczycy doprowadzili do wymarcia większej liczby gatunków w australi i nowej zelandii niż aborygeni i maorysi.

łowcy zbieracze doprowadzili do wymarcia megafauny ale nasza cywilizacja nie jest lepsza. dzieki niej mamy 6 wielkie wymieranie gatunków. wymieranie sie nasila i żadne twoje błazenady tego nie zmienią,
kuźwa nie chce mi się już czytać tych twoich bredni.
apeluję - bierz swoje psychotropy zgodnie z zaleceniem lekarza.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto