Spadek emisji w USA. Na ile to zasługa gazu łupkowego? A może recesji

Emisje CO2 ze spalania paliw kopalnych są główną przyczyną antropogenicznej zmiany klimatu. Związane są przede wszystkim z produkcją energii elektrycznej a w tym zastosowaniu można używać zarówno węgla jak ropy czy gazu ziemnego. Niektórzy mają nadzieję, że problem globalnego ocieplenia dałoby się rozwiązać, zmieniając wykorzystywane paliwo – np. przechodząc od spalania „brudnego” węgla do spalania gazu, czemu towarzyszą mniejsze emisje dwutlenku węgla. Jaki rzeczywisty efekt przynosi taka zmiana? Przykładu dostarczyła „rewolucja łupkowa”, jaką przeszły ostatnio Standy Zjednoczone.

Rysunek 1. Elektrownia gazowa w Kalifornii. Zdjęcie: David Seibold, licencja CC BY-NC-ND 2.0.

Stany Zjednoczone są krajem ustępującym pod względem emisji jedynie Chinom, jednocześnie mając od nich ponad dwukrotnie większe emisje na osobę. W dekadzie przed 2007 rokiem, emisje USA rosły średnio o 0,7% rocznie. Jednak od 2007 roku emisje zaczęły spadać, w 2012 roku malejąc do poziomu 5284 MtCO2 – o 12% poniżej szczytu w 2007 roku i o 5% poniżej poziomu z 1997 roku (EIA 2014). W 2015 roku emisje w USA były podobne jak w 2012 roku.

Wielu komentatorów, zarówno w środowisku naukowym jak i w mediach, łączy spadek emisji w USA z rewolucją łupkową (w wyniku której taniejący gaz zaczął wypierać węgiel), wychwalając zalety użycia gazu w kontekście ochrony klimatu. Podobne wnioski znalazły się w też National Climate Assessment of the United States Global Change Research Program, w którym możemy przeczytać, że spadek emisji w USA miał miejsce „…w dużym stopniu w wyniku przejścia w produkcji prądu z węgla na mniej emisyjny gaz ziemny.” Przez długi czas jednak nie było ilościowych analiz rzeczywistego udziału zmiany miksu energetycznego w redukcji emisji w USA. Jak pokazuje analiza (Feng i in., 2015) okazuje się, że wcale nie aż tak znaczący…

Wzrost emisji od 1997 do 2007

Od 1997 do 2007 roku emisje USA wzrosły o 7,3% (rysunek 1, czarna krzywa).

Rysunek 2. Wkład różnych czynników w zmiany emisji CO2 w USA w okresie 1997-2013. Przyjmując rok 1997 jako (arbitralny) punkt odniesienia, czarna linia pokazuje procentową zmianę całkowitych emisji CO2. Linie w innych kolorach pokazują wkład do zmian emisji pochodzący ze zmian wolumenu konsumpcji (linia czerwona), populacji (żółta), wzorców konsumpcji (zielona), struktury produkcji (niebieska), intensywności energetycznej (fioletowa) i miksu paliwowego (pomarańczowa). Źródło Feng i in., 2015.

Analiza Fenga wraz z zespołem pokazuje, że główną przyczyną tego wzrostu był wzrost konsumpcji towarów i usług na osobę. Czynnik ten spowodował wzrost emisji aż 21,8% (rysunek 2, linia czerwona). Drugim najistotniejszym czynnikiem wzrostu emisji CO2 w tym okresie był wzrost populacji, mniej więcej w tempie 1% rocznie – spowodował wzrost emisji o 8,9% (rysunek 2, linia żółta). Z drugiej strony, pozostałe czynniki spowalniały wzrost emisji w okresie 1997-2007: spadek intensywności energetycznej gospodarki (mierzonej zużyciem energii na dolara wytworzonej wartości), zmiany wzorców konsumpcji (względny wzrost udziału sektora usług), zmiany struktury produkcji oraz spadek udziału węgla w miksie energetycznym.

Przykładowo, w tym okresie, nakład energetyczny na wytworzenie wartości 1$ spadł o 17% (rysunek 3a, czarna krzywa), udział wydatków konsumenckich przeznaczanych na towary spadł o 4% (rysunek 3b), a udział generacji prądu z węgla spadł o 5%, przy jednoczesnym wzroście udziału gazu o 8% (rysunek 3c). Wszystkie te trendy działały hamująco na wzrost emisji.

Rysunek 3. Trendy szczegółowe. (a) Procentowe zmiany intensywności energetycznej kluczowych sektorów gospodarki USA, (b) udział konsumpcji końcowej w towarach (zdefiniowanych jako: żywność, ubrania, rolnictwo, papier i druk, produkty chemiczne, produkty rafineryjne, hutnictwo, maszyneria i narzędzia, energetyka i sektor budowlany) i usługach (zdefiniowanych jako: sprzedaż, hotelarstwo, transport, żegluga, nieruchomości, administracja publiczna, obronność, edukacja, zdrowie, praca społeczna i praca domowa), (c) zmiany miksu paliwowego w sektorze wytwarzania energii elektrycznej. Źródło Feng i in., 2015.

Spadek emisji od 2007 do 2013

Emisje CO2 w USA osiągnęły szczyt w 2007 roku, a od tego momentu do roku 2013 spadły o 11% (rysunek 2, czarna linia). W całym tym okresie wzrost populacji był jedynym czynnikiem działającym stale w kierunku wzrostu emisji, pozostałe czynniki działały w kierunku ich spadku. Jednak po podzieleniu całego okresu 2007-2013 na krótsze odcinki czasowe uwidaczniają się interesujące szczegóły dynamiki tego procesu.

W latach 2007-2009 emisje spadły o blisko 10%, by następnie w latach 2009-2011 wzrosnąć o 1,3%, a w latach 2011-2013 spaść o 2,1%.

Rysunek 4. Wkład różnych czynników w spadek emisji CO2 w Stanach Zjednoczonych w okresach 2007-2009, 2009-2011 i 2011-2013. Pomiędzy 2007 i 2009, głównym czynnikiem spadku emisji był spowodowany recesją spadek konsumpcji towarów i usług (kolor czerwony). W okresie 2009-2011 konsumpcja trochę się odbiła, co w połączeniu z trwającym wzrostem populacji spowodowało wzrost emisji. W okresie 2011-2013 populacja i konsumpcja też rosły, ale wolniej, co w połączeniu ze spadkiem pozostałych współczynników pozwoliło na spadek emisji. Źródło Feng i in., 2015.

Czynnikiem mającym decydujący wpływ na redukcję emisji był spowodowany recesją ostry spadek przypadającego na osobę wolumenu konsumpcji w okresie 2007-2009. Gdy agresywne działania stymulujące gospodarkę, takie jak dodruk pieniędzy i zerowe stopy procentowe powstrzymały recesję, średnioroczny spadek emisji USA zmalał do 0,2% rocznie. Ożywienie gospodarcze jest widoczne jako wzrost wolumenu konsumpcji w obu okresach 2009-2011 i 2011-2013.

Czy rewolucja łupkowa rozwiązuje problem emisji?

A jak jest z wpływem dostarczonego przez rewolucję łupkową gazu ziemnego? Poprzez zastępowanie węgla (paliwa o najwyższej emisyjności na jednostkę energii) wpłynął on na obniżenie współczynnika miksu paliwowego (słupki pomarańczowe na rys. 2 i 4), ze względu na wyższą sprawność elektrowni gazowych względem węglowych nastąpiło też lekkie obniżenie intensywności energetycznej.

Rewolucja łupkowa zaczęła wpływać na dostawy gazu w USA dopiero od 2009 roku. Można więc przyjąć, że spadek emisji wynikający ze zmian miksu paliwowego do 2009 roku oddaje niezależny od rewolucji łupkowej długoterminowy trend spadku wykorzystania węgla w sektorze energetycznym USA (patrz rysunek 3c).

Udział gazu ziemnego w miksie energetycznym USA zaczyna szybko rosnąć od 2009 roku, co wyraźnie przekłada się na spadek emisji. W latach 2011-2013 połowa z 2,1% spadku emisji jest związana z poprawą miksu paliwowego (-1,2%, pomarańczowy słupek na rysunku 4). Spadek intensywności energetycznej w tym okresie o 2,1% w 1/3 można przypisać jej poprawie w obszarze energetyki, a w 2/3 zmianom wykorzystania energii w sektorach transportu i usług (rysunek 3a).

Przed nadejściem recesji, w okresie 1997-2007, amerykańskie emisje rosły w średnim tempie 0,7% rocznie, napędzane przez wzrost konsumpcji i liczby ludności, i tylko w pewnym tempie spowalnianie przez pozostałe czynniki: poprawę intensywności energetycznej, zmiany wzorców konsumpcji, struktury produkcji i dekarbonizacji miksu paliwowego. Duże redukcje amerykańskich emisji CO2 po tym okresie były przede wszystkim rezultatem recesji gospodarczej. Zaciskanie pasa przez społeczeństwo przyczyniło się też do znaczącej poprawy efektywności energetycznej produkcji.

Od 2009 roku powolnemu podnoszeniu się amerykańskiej gospodarki towarzyszył spadek intensywności energetycznej, szczególnie w sektorach transportu, produkcji i usług (rysunek 3) oraz zmiany miksu paliwowego w sektorze energetycznym. Rezultat netto był bliski zera: powolny spadek emisji o 0,2% rocznie. Co istotne, jak pokazuje analiza Fenga wraz ze współpracownikami, zmiany miksu paliwowego sektora energetycznego mają w tym spadku relatywnie niewielki udział.

Analiza nie tylko pozwala lepiej zrozumieć czynniki wpływające na historyczne zmiany emisji dwutlenku węgla w USA, ale też lepiej oszacować możliwości przyszłego rozwoju sytuacji. W szczególności, umiarkowany wpływ zwiększenia udziału gazu w miksie energetycznym na emisje sugeruje, że potencjalny przyszły wzrost zużycia gazu może mieć ograniczony wpływ na redukcję emisji gazów cieplarnianych.

Jest tak, ponieważ, jak pokazują ostatnie badania (np. McJeon i in., 2014, Davis i Shearer, 2014), tani i łatwo dostępny gaz nie wypiera z rynku jedynie węgla, ale też niskoemisyjne technologie takie jak słońce, wiatr czy energia jądrowa. W rezultacie zmiana netto emisji jest niewielka (McJeon i in., 2014, EMF 2013, Newell i Raimi. 2014, Shearer i in., 2014).

Po drugie, ważne są nie tylko emisje CO2 – rosnąca liczba prac pokazuje, że wycieki metanu z infrastruktury wydobycia, przesyłu i przerobu gazu ziemnego mogą niweczyć korzyści redukcji emisji będących rezultatem zastępowania węgla gazem (Wigley 2011, Brandt i in., 2014).

Po trzecie, spadek cen gazu, także w sektorze gospodarstw domowych, może prowadzić do efektu odbicia, gdy zaoszczędzone na ogrzewaniu domu pieniądze ludzie wydają na energetycznie intensywne cele, takie jak podróże lotnicze, zakup nowego większego auta czy jedzenie większej ilości mięsa.

Rysunek 5. Statek przewożący gaz. Zdjęcie: Gerry Machen, licencja CC BY-ND 2.0.

Po czwarte, spadek spadku krajowego zużycia węgla przyczynił się do wzrostu presji na jego eksport: gdy w okresie 2007-2013 zużycie węgla w USA spadło o 170 milionów ton, jego eksport podwoił się. Choć emisje CO2 z wydobywanego w USA węgla są przypisywane do kraju, w którym jest on spalany, to powodują one globalną zmianę klimatu niezależnie od miejsca spalenia (a jeśli węgiel jest spalany w krajach z mniej wydajnymi elektrowniami, na jednostkę wytworzonej energii przypada więcej emisji).

Z wymienionych powodów, dalszy wzrost zużycia gazu ziemnego w USA może nie mieć znaczącego wpływu na globalne emisje gazów cieplarnianych.

Dodatkowo, dalsze redukcje emisji związane ze spadkiem intensywności energetycznej nie są wcale zagwarantowane. Jak widać na rysunku 3a, intensywność energetyczna firm sektora energetycznego w okresie 2009-2013 wzrosła, a w innych sektorach też nie widać długoterminowego trendu spadkowego. Co więcej, każde spowodowane tanim gazem ożywienie sektora przemysłowego, np. produkcji aut czy ciężkiego sprzętu będzie przekładać się na wzrost średniej intensywności energetycznej gospodarki.

Podsumowując: spadek emisji CO2 w USA po 2007 roku w zdecydowanej większości można przypisać recesji i wymuszonego przez nią zaciskaniu pasa przez Amerykanów oraz poprawie efektywności energetycznej, a jedynie w co najwyżej 30% zastępowaniu węgla gazem.

Przykład USA pokazuje, że pogodzenie redukcji emisji ze wzrostem PKB i wolumenu konsumpcji jest olbrzymim wyzwaniem, uzależnionym od znaczącego spadku intensywności energetycznej i radykalnej dekarbonizacji sektora energetycznego (oraz transportowego, przemysłowego i in.) – mówimy tu nie o zastępowaniu jednego paliwa kopalnego innym. Aby sprostać wyzwaniu powinniśmy mówić o głębokiej poprawie efektywności energetycznej połączonej z odchodzeniem od paliw kopalnych w ogóle i rozwojem zeroemisyjnych źródeł energii, takich jak OZE i/lub atom.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna prof. Szymon P. Malinowski, Nauka o klimacie

Komentarze

14.02.2017 14:19 Pilaster

"zaoszczędzone na ogrzewaniu domu pieniądze ludzie wydają na energetycznie intensywne cele, takie jak podróże lotnicze, zakup nowego większego auta czy jedzenie większej ilości mięsa."

No właśnie - to jest właśnie samo jądro kreacjonizmu klimatycznego. Nie jakieś tam ocieplenia, ekosystemy, bioróżnorodność i tym podobne cuda wianki dla naiwnych.

Podstawowym problemem kreacjonizmu klimatycznego jest fakt, że ...ludzie mają ZA DUŻO PIENIĘDZY. Że społeczeństwo jest ZBYT ZAMOŻNE.

I z tym właśnie wrogiem kreacjonizm klimatyczny chce się rozprawić, deklarując "ograniczanie konsumpcji" i chce cały świat sprowadzić do poziomu Kuby, czy Korei płn. A kwestie środowiska przyrodniczego naprawdę nie obchodzą kreacjonistów w najmniejszym nawet stopniu, tak samo jak bolszewików nie obchodził przecież "los chłopów i robotników", o który rzekomo się troszczyli.

Bo prawdziwa zależność jest oczywiście odwrotna. Im wyższa zamożność, im wyższy poziom konsumpcji, tym lepszy stan środowiska naturalnego w danym kraju.

14.02.2017 18:35 Mariusz

Zapominasz tylko że ten stan ochrony środowiska zawdzięczamy odpowiedniej polityce ochrony środowiska, którą twój idol określa mianem ekoterroryzmu. Gdyby nie ta polityka (na którą składają się prawa i ich przestrzeganie) to dzisiaj w USA trupy otrutych przez przemysł obywateli dostojnie spływałyby rzekami do oceanów

15.02.2017 2:09 gupol(szukam w OZE)

otóż to. ciekawe czy pilaster napiłby się wody z rzeki missisipi. w końcu np stany zjednoczone mają jeden z najwyższych poziomów konsumpcji na świecie więc ta woda powinna być wręcz krystalicznie czysta;)

ale poważniej. można było by się zgodzić z tym co pisze pilaster gdybyśmy mieli tanie, łatwo dostępne i czyste źródło energii które umożliwiało by wysoki poziom konsumpcji i jednoczesne utrzymanie dobrego stanu środowiska naturalnego.
niestety to jest tylko pobożne życzenie bo nie mamy takiego źródła energii i nie widać go na horyzoncie. prace nad mityczną fuzją od lat drepczą w miejscu i nic nie wskazuje że prędko ruszą do przodu. może gdyby pilaster się tym zajął poszło by szybciej ale to przecież poniżej jego kwalifikacji...

@
"ludzie mają ZA DUŻO PIENIĘDZY. Że społeczeństwo jest ZBYT ZAMOŻNE."

mylisz się pajacyku. problem leży w tym że ten wysoki poziom konsumpcji opiera się na paliwach kopalnych i jest nie do utrzymania na dłuższą metę. mamy za mało zasobów by zaspokoić przyszłe oczekiwania. nasza gospodarka bez wzrostu (realnego czy papierowego) nie może istnieć i załamuje się.
w końcu dzisiejsze długi trzeba będzie spłacić w przyszłości. jeśli gospodarka nie urośnie, nie da sie tego zrobić i będzie nieciekawie.
"kreacjoniści klimatyczni" chcą po prostu uniknąć zderzenia zamiast biernie na nie czekać. osobiście nie wierzę że im sie to uda. bezwładność tego kolosa jest zbyt wielka.

ale pilaster uważa że kolejne 40 lat będzie prostą ekstrapolacją trendu z ostatnich 40 lat.
skoro nigdy wczesniej na ziemi nie istniała cywilizacja przemysłowa to nie może ona upaść. cóż nie mam w sobie aż tak wielkiej łaski wiary.

15.02.2017 7:37 papa ohara

Ja już wolę być "kreacjonistą klimatycznym" (chociaż uważam takie określenie za wyszydzające i obraźliwe) niż kreować głupie posty i dopasowywać rzeczywistość i fizyczne fakty dot. zmian klimatu do swoich poronionych tez i poglądów. Ludzi, którzy robią sobie żarty z globalnego ocieplenia można by śmiało nazywać "kreacjonistami głupoty" a jednak nikt z nas się o nich w ten sposób nie wypowiada. No cóż, kulturę trzeba wyssać z mlekiem matki bo potem jest już za późno.

15.02.2017 9:52 Pilaster

w końcu np stany zjednoczone mają jeden z najwyższych poziomów konsumpcji na świecie

Zależność stanu środowiska od poziomu konsumpcji jest faktem

http://pilaster.blog.onet.pl/files/2017/02/EPI-02.png

Im bogatsze społeczeństwo, tym lepszy stan srodowiska

"ciekawe czy pilaster napiłby się wody z rzeki missisipi."

ciekawe czy gupol napiłby się wody z jakiejś rzeki w kraju o niskiej konsumpcji, np z Gangesu :)

"gdybyśmy mieli tanie, łatwo dostępne i czyste źródło energii które umożliwiało by wysoki poziom konsumpcji i jednoczesne utrzymanie dobrego stanu środowiska naturalnego."

najwyraźniej takie kraje jak Australia, czy Singapur mają takie źródło energii bo mają wysoki poziom konsumpcji i jednocześnie dobry stan środowiska. :)

" mamy za mało zasobów by zaspokoić przyszłe oczekiwania. nasza gospodarka bez wzrostu (realnego czy papierowego) nie może istnieć i załamuje się. "

Oto słowo Pańskie...

Jednak fakty świadczą o czymś wręcz przeciwnym.

""kreacjoniści klimatyczni" chcą po prostu uniknąć zderzenia"

Tak jak bolszewicy chcieli uniknąć "nierozwiązywalnych sprzeczności kapitalizmu", naziści "pasożytowania rasy żydowskiej na zdrowych elementach aryjskich", a luddyści zabierania robotnikom miejsc pracy przez maszyny.

"pilaster uważa że kolejne 40 lat będzie prostą ekstrapolacją trendu z ostatnich 40 lat."

Owszem, tak właśnie pilaster uważa. Oczywiście trendów niekoniecznie liniowych

"skoro nigdy wczesniej na ziemi nie istniała cywilizacja przemysłowa to nie może ona upaść."

Wręcz przeciwnie - może. Ale na pewno nie z tych powodów, o których kreacjoniści w kółko trąbią. ("przeludnienia", "wyczerpania zasobów", "zmian klimatycznych", etc)

Jednym z powodów upadku takiej cywilizacji może być właśnie przyswojenie sobie przez nią złych idei (pisał o tym już Robert Zubrin). Np komunizmu. Albo własnie kreacjonizmu klimatycznego

"ten wysoki poziom konsumpcji opiera się na paliwach kopalnych"

I dlatego trzeba go zakazać i doprowadzić wszystkie kraje do poziomu Kuby i Korei płn

Papa Ohara

"Ja już wolę być "kreacjonistą klimatycznym""

Oczywiście. Przecież to zwalnia od myślenia i wymaga tylko ustawicznego potakiwania niemylnemu guru.

"kulturę trzeba wyssać z mlekiem matki bo potem jest już za późno."

Nawet w takich sprawach kreacjoniści muszą łżeć. To naturę się dziedziczy od urodzenia, a nabywanie kultury (począwszy od nauki języka) to proces, który trwa dziesiątki lat, a w zasadzie całe zycie i nigdy się nie kończy

15.02.2017 10:18 pole torsyjne

kraje bogate są czyste? jeśli są to dlatego że stać je na wysrywanie się na podwórkach biedoty. wszak gdy konsumujesz srać musisz.
http://www.recykling.pl/recykling/index.php/news/1868.

15.02.2017 11:05 Pilaster

"kraje bogate są czyste?"

Owszem są. Statystycznie taka zależność istnieje, co pokazuje wykres zalinkowany wyżej.

" jeśli są to dlatego że stać je"

Owszem. Z definicji bogactwa. Skoro są bogate to stać je. na wiele rzeczy, w tym bycie czystym. :)

15.02.2017 13:33 pole torsyjne

"stać je" w sensie braków oporów moralnych

15.02.2017 15:17 Pilaster

""stać je" w sensie braków oporów moralnych"

Bogaci nie mają oporów moralnych?
A biedni mają?

15.02.2017 15:53 pole torsyjne

brak sumienia to w każdym przypadku wielka bieda i powód nieszczęścia. stan materialny nie gwarantuje szczęścia, a nadmiar posiadania raczej je blokuje. chodziłoby o mądre korzystanie z tzw. bogactwa czyli przede wszystkim nie kreowania potrzeb na siłę.
patrz .książka "Przebudzenie" Anthony de Mello

15.02.2017 16:55 Mariusz R.

Globalizacja rozpoczęta w XVI wieku epoką odkryć i idąca jej śladem kolonizacja przeniosła ludzkość na wyspę św. Mateusza. Wszystko, co niebawem nastąpi jest całkowicie zasługą wielkiej pomysłowości cwanej małpy. Nie należy się dziwić, ani kogokolwiek winić za to, że małpa, choć cwana, jest jednak jedynie małpą i dalej niż na kilkanaście lat do przodu rozumnie planować nie potrafi.

15.02.2017 17:58 mol

@POLE TORSYJNE

"kraje bogate są czyste? jeśli są to dlatego że stać je na wysrywanie się na podwórkach biedoty. wszak gdy konsumujesz srać musisz.
http://www.recykling.pl/recykling/index.php/news/1868."

W Polsce przez przywóz opon używanych i zużytych z Niemiec i Skandynawi, posypała się darmowa zbiórka zużytych opon. W dłuższym okresie czasu mogą się pojawić nielegalne skłądowiska po lasach.

16.02.2017 9:36 Pilaster

"stan materialny nie gwarantuje szczęścia, a nadmiar posiadania raczej je blokuje."

Proponuje zatem pilaster Polu, aby Pole oddało swoje posiadanie i stan materialny pilastrowi. Pilaster chętnie zaryzykuje brak szczęscia od nadmiaru posiadania. :)

"Globalizacja rozpoczęta w XVI wieku epoką odkryć i idąca jej śladem kolonizacja przeniosła ludzkość na wyspę św. Mateusza."

Oto słowo Pańskie...

16.02.2017 10:20 Wszystkowiedzący

Emisja CO skoczy za prezydentury Trampka.
W USA nie ma żadnej recesji, chyba takie byłoby życzenia autora. Gospodarka ma się znakomicie.

16.02.2017 12:17 mad_bobul

@WSZYSTKOWIEDZĄCY

Wiem, że wiesz wszystko, więc skupię się na kwestiach interpretacji faktów.

"W USA nie ma żadnej recesji, chyba takie byłoby życzenia autora. Gospodarka ma się znakomicie."

Jeżeli przez gospodarkę rozumiesz Wall Street i rosnące indeksy giełdowe, to zgadzam się, że mają się znakomicie. Tyle, że to nie jest gospodarka.

Tak więc porozmawiajmy o "twardej" (rzeczywistej) gospodarce.

Czy bankrutujący w zasadzie w skali kraju system emerytalny to objawy znakomicie mającej się gospodarki?
http://www.miningjournal.net/news/front-page-news/2017/01/pension-problems-breaking-down-state-pension-liabilities/
https://www.linkedin.com/pulse/dallas-pension-fiasco-just-beginning-jonathan-rochford?published=t
http://www.civilbeat.org/2017/01/hawaii-pension-fund-shortfall-hits-12-billion/
http://watchdog.org/285551/texas-pension-crisis/
https://spectator.org/the-state-level-pension-crisis-jacksonville-florida-edition/
http://efficientgov.com/blog/2016/11/21/dallas-bankruptcy-police-fire-pensions/
http://time.com/money/4575218/financial-mess-public-employee-retiree-health-plans/
http://projects.jsonline.com/news/2016/9/25/Wisconsin-faces-billions-in-retiree-obligations.html

Czy bańka zadłużenia przekraczająca jakiekolwiek wyobrażenie to objawy znakomicie mającej się gospodarki?
http://theantimedia.org/student-loans-problem-much-bigger/
http://www.cnbc.com/2017/01/26/the-us-debt-bomb-is-going-to-explode-strategist-peter-schiff-says.html
http://www.cnbc.com/2016/05/24/household-debt-climbs-to-1225-trillion-in-first-quarter.html
http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-10-03/atlantic-city-risks-default-after-another-missed-deadline
http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-09-19/alabama-selling-bonds-backed-by-deepwater-horizon-settlement
http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-10-04/illinois-renegotiates-derivative-deals-as-rating-approaches-junk

Czy zamykane masowo sieci handlowe to oznaka znakomicie mającej się gospodarki?
http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-06-16/day-of-reckoning-comes-for-u-s-shopping-malls-laden-with-debt
http://www.cnbc.com/2017/01/04/is-your-sears-or-macys-closing-heres-a-look-at-the-stores-that-will-go-dark.html

I na deser - rozpadająca się infrastruktura:
Proponuję zacząć od tego, bo jest tam świetna infografika ilustrująca problem.
http://www.infrastructurereportcard.org

http://www.cnbc.com/2016/05/12/bad-roads-bridges-could-pare-4t-from-gdp-in-a-decade.html
http://www.circleofblue.org/2016/united-states/americas-water-infrastructure-requires-new-mindset/
http://www.cnbc.com/2016/05/17/rebuilding-america-will-be-harder-than-it-sounds.html
http://www.power-technology.com/features/featureupgrading-the-us-power-grid-for-the-21st-century-4866973/
https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-06-23/the-rotten-state-of-u-s-oil-reserves
http://www.strongtowns.org/journal/2016/7/26/the-un-paving-of-american-roads
http://www.alternet.org/environment/americas-roads-and-bridges-are-disrepair-find-out-where-your-state-ranks
http://www.washingtonexaminer.com/infrastructure-spending-can-be-fiscal-time-bomb-for-cities/article/2598193
http://www.voanews.com/a/memorials-infrastructure-crumbling-in-america-s-capital/3463970.html
http://www.agriculture.com/news/business/inadequate-road-and-bridge-infrastructure-in-farm-country
http://www.valuewalk.com/2016/09/infrastructure-spending-americas-ailing-power-grid/
http://www.wtok.com/content/news/Mississippi-roads-bridges-in-need-of-repair-395416941.html
http://www.cnbc.com/2016/11/14/donald-trumps-plan-to-rebuild-american-infrastructure-will-be-harder-than-it-sounds.html
http://www.arkansasonline.com/news/2016/oct/02/county-bridges-roads-in-disrepair-20161-1/?f=news-arkansas#/
https://www.bloomberg.com/view/articles/2016-11-29/the-areas-america-could-abandon-first
http://www.nwitimes.com/news/local/govt-and-politics/indiana-water-infrastructure-needs-b-in-urgent-work/article_69b6a395-2b91-5716-98e5-dc970194cf8e.html
http://www.columbiatribune.com/news/missouri-struggles-to-pay-for-road-bridge-repairs/article_c0a1426e-f82e-5002-82ab-40130d8c42f7.html
http://www.usatoday.com/story/news/2016/12/13/broken-system-means-millions-of-rural-americans-exposed-to-poisoned-or-untested-water/94071732/


Ale ponieważ oczywiście to wszystko wiesz, to intryguje mnie Twoja interpretacja - w którym miejscu w powyższych wycinkach z "krajobrazu USA" widzisz prężną gospodarkę??

17.02.2017 2:37 gupol(szukam w OZE)

ciekawe czy gupol napiłby się wody z jakiejś rzeki w kraju o niskiej konsumpcji, np z Gangesu :)

ja o Anglii ty o Angoli;p. nie zmieniaj tematu i nie odpowiadaj pytaniem na pytanie;)

@"najwyraźniej takie kraje jak Australia, czy Singapur mają takie źródło energii bo mają wysoki poziom konsumpcji i jednocześnie dobry stan środowiska"

takie jak wszystkie- ropa, gaz, węgiel. gdyby wszystkie kraje świata zużywały tyle energii co australia albo singapur...
niestety dla wszystkich nie wystarczy także trzeba sie cieszyć że się urodziło w "bogatszej" części świata;)

@"ten wysoki poziom konsumpcji opiera się na paliwach kopalnych"
I dlatego trzeba go zakazać i doprowadzić wszystkie kraje do poziomu Kuby i Korei płn".

pieprzysz jak potłuczony. nikt nikomu niczego nie zakaże. optymistyczne "trendy" gospodarcze będą kontynuowane tak długo jak się da. aż do wyczerpania zasobów które go umożliwiają.

a jak sam powiedziałeś wolny rynek jest za wolny żeby poradzić sobie z gwałtownymi zdarzeniami i niewiele tu pomoże. tak jak w czasie wielkiej depresji - gdy po krachu 1929 wolny rynek sam miał wszystko naprawić a tymczasem ludzie głodowali w miastach podczas gdy żywność zostawiano by gniła na polach. dlatego bez żadnej interwencji "złej ideologii" klimatycznych kreacjonistów świat sam doprowadzi się do poziomu korei północnej i kuby, albo somali.
no ale po co ja to piszę. przecież wg ciebie kryzys gospodarczy to też zdarzenie losowe, jak wojna. bez przyczyn i skutków.

17.02.2017 6:47 Carlinfan

@MAD_BOBUL
Piękna lista. Tego było trzeba bo niektórym, z perspektywy naszego kraju trochę w głowach się miesza na myśl o wielkich USA... Tylko czy zdołają się przebić przez swoją ignorancję.

17.02.2017 8:33 pilaster

"ciekawe czy gupol napiłby się wody z jakiejś rzeki w kraju o niskiej konsumpcji, np z Gangesu :)

ja o Anglii ty o Angoli;p. nie zmieniaj tematu i nie odpowiadaj pytaniem na pytanie;) "

Doprawdy? Przecież to gupol właśnie zmienia temat bez przerwy. :)

Była mowa o tym, że stan środowiska zależy od poziomu konsumpcji. Im wyższa konsumpcja, tym lepszy stan środowiska.

A na to gupol, że nie, bo wody z Missisipi nie da się pić bez uzdatniania, a płynie ona w kraju o wysokiej konsumpcji.

Jednak stan rzek (np Gangesu) w krajach o niskiej konsumpcji jest znacznie gorszy niż stan Missisipi.

Czyli rację ma jednak pilaster, a nie gupol i dlatego gupol próbuje zmieniać temat.

"gdyby wszystkie kraje świata zużywały tyle energii co australia albo singapur..."

To wtedy ta energia pochodziłaby z innych niż węgiel i ropa, źródeł, to oczywiste. Jednak dopóki wszystkie kraje takiego poziomu nie osiągnęły, przechodzenie na inne źródła jest powolne.

I tu gupol zresztą zmienia temat, bo cały czas chodziło o to, że wg kreacjonizmu nie da się połączyć wysokiej konsumpcji i dobrego stanu środowiska.

W rzeczywistości zaś nie tylko da się, ale i wysoki poziom konsumpcji jest tu wręcz nieodzowny.

" sam powiedziałeś wolny rynek jest za wolny żeby poradzić sobie z gwałtownymi zdarzeniami "

Z NIECIĄGŁOŚCIAMI. Czyli z wydarzeniami, które nie tylko są nagłe ale i nieprzewidywalne - losowe i do tego stosunkowo rzadkie. - np wybuchy wulkanów, czy trzęsienia ziemi.

- "gdy po krachu 1929 wolny rynek sam miał wszystko naprawić "

I przecież naprawił. Natomiast w krajach gdzie wolny rynek zlikwidowano (ZSRR i III Rzeszy) skutki były dużo gorsze. :)

Depresja 1929 nie byłaby zresztą taka duża, gdyby nie interwencjonizm właśnie, np wprowadzenie barier celnych.

17.02.2017 9:04 zbi001

Link MAD_BOBULA o zdejmowaniu asfaltu i powrocie do szutrówek trochę mnie zaskoczył.
Aż tak są niskie przychody z produkcji ropy niekonwencjonalnej, że nie starcza na utrzymanie podstawowych zdobyczy cywilizacyjnych?
Albo działa czynnik że wpływy podatkowe z niekonwencjonalnego odwiertu nagle pojawiają się i znikają, nie sprzyja to długoterminowej stabilności lokalnych budżetów.

17.02.2017 20:45 papa ohara

Ciekawy artykuł o polskim smogu:

http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/116724,histeria-z-powodu-smogu-kto-ja-wywoluje-i-dlaczego

28.02.2017 3:32 gupol(szukam w OZE)

pajac
"Jednak stan rzek (np Gangesu) w krajach o niskiej konsumpcji jest znacznie gorszy niż stan Missisipi."

ja bym się wody z gangesu napił. ale tylko w górnym biegu. natomiast woda z missisipi nie nadaje się do tego na całej długości;)
pozatym wodę w gangesie najbardziej trują firmy z zachodu które tam przeniosły swoje farbiarnie a pajac jak zwykle nie widzi nic pozatym co chce zobaczyć.

"I tu gupol zresztą zmienia temat, bo cały czas chodziło o to, że wg kreacjonizmu nie da się połączyć wysokiej konsumpcji i dobrego stanu środowiska."

znalazł sie ekspert od kreacjonizmu klimatycznego.

a ja napisałem że:
można było by się zgodzić z tym co pisze pilaster gdybyśmy mieli tanie, łatwo dostępne i czyste źródło energii które umożliwiało by wysoki poziom konsumpcji i jednoczesne utrzymanie dobrego stanu środowiska naturalnego"

zatem to ty kłamiesz i wijesz się jak glizda byleby odwrócić kota ogonem.

"To wtedy ta energia pochodziłaby z innych niż węgiel i ropa, źródeł, to oczywiste. "

ale z jakich źródeł owa energia BY pochodziła to już pajac nie napisze, bo nie ma pojęcia.
pajac wie tylko że ta energia poprostu się pojawi tylko dla tego że będzie na nią popyt. i to się nazywa kreacjonizm.

@pajac
"Z NIECIĄGŁOŚCIAMI. Czyli z wydarzeniami, które nie tylko są nagłe ale i nieprzewidywalne - losowe i do tego stosunkowo rzadkie. - np wybuchy wulkanów, czy trzęsienia ziemi."

a wojny i kryzysy ekonomiczne to już nie są ani nagłe ani nieprzewidywalne. pajacuj dalej pajacu. dobry błazen jest jak złoto.


"Depresja 1929 nie byłaby zresztą taka duża, gdyby nie interwencjonizm właśnie"

przecież to właśnie kombinacja deregulacji i nadprodukcji doprowadziła do tego kryzysu. a dopiero interwencjonizm poprawił sytuację. co i tak nie zapobiegło wybuchowi wojny światowej.

06.03.2017 12:01 Pilaster

...wodę w gangesie najbardziej trują firmy z zachodu...

Oczywiście - przywożą ścieki tankowcami i je do Gangesu złośliwie wypuszczają :)

"ale z jakich źródeł owa energia BY pochodziła to już pajac nie napisze, bo nie ma pojęcia."

Gdyby pilaster miał pojęcie co będzie głównym źródłem energii za 100-200 lat, to już teraz by w ten biznes inwestował. :)

Ale w żadnym przypadku by nie rozpowiadał o tym na prawo i lewo, bo to przecież informacja warta biliony. :)

"pajac wie tylko że ta energia poprostu się pojawi tylko dla tego że będzie na nią popyt.'

Oczywiście. Pojawi się, kiedy będzie na nią popyt (oczywiście w warunkach wolnorynkowych)

Energia z węgla pojawiła się na dużą skalę, bo był na nią popyt. Potem energia z ropy pojawiła się na dużą skalę bo był na nią popyt, etc, etc..

"to właśnie kombinacja deregulacji i nadprodukcji doprowadziła do tego kryzysu.(z 1929 roku-p)"

Nic podobnego. Światowa recesja w tej skali została wtedy spowodowana przez zwycięstwo izolacjonizmu i wprowadzenie przez większość krajów wysokich taryf celnych.

07.03.2017 23:43 gupol(szukam w OZE)

"Oczywiście. Pojawi się, kiedy będzie na nią popyt (oczywiście w warunkach wolnorynkowych)"

oto słowo pańskie.

czyli wolny rynek jest siłą która automatycznie rozwiązuje wszystkie problemy...
wiary ci nie brakuje. nie jeden kreacjonista mógłby ci jej pozazdrościć...
"Światowa recesja w tej skali została wtedy spowodowana przez zwycięstwo izolacjonizmu i wprowadzenie przez większość krajów wysokich taryf celnych."
a chile za dyktatury pinocheta prześcignęło gospodarczo wszystkie kraje ameryki łacińskiej.

08.03.2017 12:12 Pilaster

"a chile za dyktatury pinocheta prześcignęło gospodarczo wszystkie kraje ameryki łacińskiej."

Owszem, tak właśnie było, co pokazuje ten wykres:

http://pilaster.blog.onet.pl/files/2016/02/Gener-2.png

I dzisiaj Chile jest najbogatszym i najbardziej rozwiniętym krajem latynoamerykańskim

09.03.2017 2:53 gupol(szukam w OZE)

hehe, chyba w twoich fantazjach.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Chilijski_cud#/media/File:Chile_GDP_per_capita_PPP_Pinochet.svg

https://pl.wikipedia.org/wiki/Chilijski_cud#/media/File:PKB_per_capita_wg_parytetu_si%C5%82y_nabywczej_pi%C4%99ciu_najwi%C4%99kszych_gospodarek_Ameryki_Po%C5%82udniowej_(w_dolarach_Geary-Khamis_z_1990_r.).jpg


a chile zaczęło naprawdę sie rozwijać gdy pinochet przestał rządzić.
dziś w chile sa jedne z najwyższych nierówności na świecie. to sprzyja przestępczości i torpeduje rozwój społeczeństwa ale przecież dla ciebie nierówności są dobre.
ty byś pewnie wolał feudalizm w stylu cesarstwa rzymskiego;)

09.03.2017 8:13 Pilaster

Ciekawe, czy gupol faktycznie jest taki głupi, czy tylko uważa, że nikt nawet nie zajrzy do linków, które linkuje.

A pokazują one właśnie dokładnie to samo co pisał pilaster. Powolną utratę przez Chile dystansu do innych krajów latynoamerykańskich przed rokiem 1970, gwałtowne załamanie w okresie rządów Allende, potem odbudowa pozycji za Pinocheta i szybki, dużo szybszy od średniej rozwój od lat 80, ciągle jeszcze za Pinocheta, kontynuowany bez żadnych zmian po jego rezygnacji.

"dziś w chile sa jedne z najwyższych nierówności na świecie. to sprzyja przestępczości i torpeduje rozwój "

Gaktycznie, kudy Chile do takiej Wenezueli, gdzie nie ma żadnej przestępczości a rozwój jest wręcz lawinowy

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate#/media/File:Map_of_world_by_intentional_homicide_rate.svg

Chile jest obok Kanady krajem z NAJNIŻSZĄ przestępczością w obu Amerykach. :)

wczoraj o 4:01 gupol(szukam w OZE)

ciekawe czy pajac jest naprawdę taki zdegenerowany umysłowo czy też uważa że nikt nie zajrzy do linków które linkuje.
a pokazują one dokładnie to co pisałem- załamanie za czasów pinocheta i powolne odpudowanie pozycji po jego odejściu a następnie szybki wzrost.
możesz zaprzeczać jak z tym że w europie nie wyginał żaden gatunek od 400 lat ale to niczego nie zmieni.

Chile jest obok Kanady krajem z NAJNIŻSZĄ przestępczością w obu Amerykach

bo nie ma tam już pinocheta;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto