Czy zagrożenie klimatu przez metan może być mocno niedoszacowane?

Ostatnimi czasy obserwuje się symptomy ogromnych zmian w Arktyce, a koncentracja metanu w tych rejonach osiągnęła nigdy wcześniej nie występujący, niesłychanie wysoki poziom.

Wynika to z faktu, że sztucznie przyspieszany jest naturalny, liczony w milionach lat rytm Ziemi, co jest konsekwencją szybko postępującej, zmiany akumulacji energii w atmosferze. Obecnie proces ten przeniósł się poniżej poziomu wód oceanicznych, objął też wieczną zmarzlinę, zajmującą znaczne połacie półkuli północnej. To z kolei wywiera zwrotny wpływ na procesy zachodzące na powierzchni Ziemi.

Zjawisko widać szczególnie wyraźnie na przykładzie „drugiego” najważniejszego gazu cieplarnianego powodującego obecną zmianę klimatu – metanu. Jego przyszły wpływ na klimat może być dużo większy, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. A to z kilku kluczowych przyczyn.

Po pierwsze: przyspiesza proces uwalniania metanu z wiecznie (w każdym razie w skali tysięcy lat) zamarzniętych depozytów geologicznych, które – w normalnej sytuacji byłoby powolne. Po drugie: zjawisko to uruchamia przyspieszającą, radykalną geologicznie, zmianę atmosfery globu.

Metan

Metan, czyli CH4 posiada znaczny potencjał jako gaz cieplarniany, gdyż każda wyemitowana tona metanu jest wielokrotnie bardziej skuteczna w absorbowaniu i wtórnej emisji promieniowania, niż tona jego bardziej znanego kuzyna – CO2.

Co do globalnego bilansu akumulacji energii netto – zjawiska trochę myląco, ale bardzo powszechnie zwanego „zmianą klimatu” - to uważa się, że CH4 odgrywa rolę mniej krytyczną, niż CO2.

Rysunek 1. Wymuszanie radiacyjne długo żyjących gazów cieplarnianych względem poziomu odniesienia w 1750 roku. NOAA.

Tym niemniej metan odgrywa jednak ogromną rolę w procesie wychwytu energii (ciepła) w atmosferze, stanowiąc bardzo niekorzystny i często niezrozumiany należycie składnik zjawiska zmiany klimatu.

Chyba jeszcze bardziej interesujące – aczkolwiek rzadko dostrzegane znaczenie ma fakt, że ogólny procentowy wzrost stężenia metanu atmosferycznego w odniesieniu do epoki przedindustrialnej jest również znacznie większy, niż całkowity procentowy przyrost stężenia CO2 w tym samym okresie. Całkowita koncentracja metanu atmosferycznego wzrosła od około 750-800 ppb [części na miliard] do ponad 1800 ppb, czyli ponaddwukrotnie, podczas gdy koncentracja dwutlenku węgla wzrosła od około 280 lub 290 ppm [części na milion] do około 400 ppm, a zatem o mniej niecałe 50%.

Rysunek 2. Zmiany stężeń CO2 i CH4 w ostatnich 10 000 lat. Powiększenie z rysunku 2. „0” oznacza 1 rok n.e. Źródło EPA.

Obecna koncentracja metanu, podobnie zresztą, jak koncentracja CO2, znacząco „skoczyła” w górę, w porównaniu z długoterminowym, geologicznym historycznym wzorcem globalnym. I do tego istnieje poważne ryzyko, że te koncentracje nie tylko pozostaną wysokie (co powoduje, że obecnie prowadzone oszacowania przyszłego wpływu metanu są dalece niedoszacowane), ale że będzie szybko rosnąć – możliwe, że w formie „eksplozji” w rozumieniu najbliższej przyszłości i w geologicznej skali czasu.

Rysunek 3. Wieczna zmarzlina. Science World Report 2014 via ClimateState

Poziom koncentracji metanu w Arktyce ‘wyskoczył’ znacznie, znacznie wyżej i szybciej niż się spodziewano. A to zjawisko z kolei stanowi coraz silniejszy sygnał zmian zachodzących w Arktyce, a więc sygnał, który może zwiastować dość ponury scenariusz.

Metan, a ograniczenia naszych wyobrażeń

Jak wynika z badań podsumowanych przez EPA, w ciągu ostatniego co najmniej miliona lat, zanim nastała rewolucja przemysłowa, poziom metanu atmosferycznego nigdy nie przekroczył 800 ppb [części na miliard]. W ostatnim sześćdziesięcioleciu odnotowaliśmy raptowny skok tego stężenia do obecnej wartości około 1800 ppb. W geologicznej skali czasowej jest to po prostu eksplozja.

Rysunek 4. Zmiany stężeń CO2, CH4 w ostatnich 800 000 lat. „0” oznacza 1 rok n.e. Źródło EPA.

Wpływy zwiększonego wtórnego promieniowania cieplnego energii zatrzymanej ponad powierzchnią Ziemi przez gazy cieplarniane, przy ich rosnącej koncentracji, prowadzi do globalnego gromadzenia się energii w systemie klimatycznym. Nagrzewają się oceany i grunt (w którym przyspieszają procesy rozkładu materii organicznej), ciepło topi też lód, który odsłania ciemny ląd i wodę, przez co mniejsza ilość światła słonecznego jest odbijana z powrotem w przestrzeń kosmiczną w postaci promieniowania krótkofalowego, które zasadniczo nie jest wychwytywane ani absorbowane przez gazy cieplarniane, a zamiast tego, w końcu nastąpi wypromieniowanie energii w paśmie promieniowania podczerwonego, które będzie wtórnie wychwytywane przez gazy cieplarniane.

Na to wszystko nakłada się nieliniowość natury wzmocnienia radiacyjnego netto, wskutek czego obecność gazów cieplarnianych których kilkaset ppm CO2 i ppb CH4 oraz małe ilości kilku innych gazów cieplarnianych wystarczają na to, aby utrzymywać na globie stan średniej temperatury, na poziomie około 14oC, co zapobiega doprowadzeniu Ziemi do postaci pozbawionej życia zamarzniętej kuli lodu o średniej temperaturze -18oC. Jednak na całe szczęście podwojenie opisanych wartości stężeń nie spowoduje po prostu wywindowania średniej temperatury Ziemi do 46oC, co z kolei zmieniłoby Ziemię w piec. Ten poglądowy opis jest w bardzo dużym stopniu uproszczony, ale ukazuje stopień złożoności zjawiska.

Uproszczenie to pozwala uwypuklić niekorzystny fakt, że wystarczająco duży wzrost koncentracji gazów cieplarnianych, poza innymi efektami, prawdopodobnie w ostatecznym efekcie podwyższy temperaturę Ziemi „tylko” o kilka stopni, w zależności od istniejących sprzężeń zwrotnych i innych zjawisk, ale to wystarczy, aby zrozumieć, że rośnie zakres ryzyka wystąpienia skutków końcowych, w postaci dużych, jeśli nie radykalnych, zmian klimatycznych.

Dzieje się tak całkowicie wbrew dawnym poglądom, jakoby człowiek nie był w stanie wystarczająco silnie wpływać na swoje środowisko globalne. To przekonanie pokutuje jeszcze w wielu pojedynczych i seryjnych opracowaniach literaturowych, w których próbuje się podtrzymywać ów archaiczny pogląd.

Ponadto, ponieważ więcej pierwiastkowego węgla pozostaje w depozytach geologicznych, w postaci związanej w metan, w wiecznej zmarzlinie oraz jeszcze obecnie zamarzniętym, ale już powoli topniejącym dnie mórz, niż tegoż węgla przebywa w atmosferze (i setki razy więcej, niż pierwiastkowego węgla związanego w metan) a także prawdopodobnie półtora raza więcej niż węgla w wiecznej zmarzlinie na stałym lądzie, (który będzie emitowany zarówno jako dwutlenek węgla jak i jako metan), więc realistycznie rzecz ujmując, naszym prawdziwym problemem nie jest to, ile zwierząt w naszej hodowli bydła przeżuwa pokarm, nie są problemem mokradła, składowiska odpadów, wycieki gazu ziemnego lub wydobycie paliw kopalnych, czy też transport, a w obecnej chwili dominujące znaczenie ma postępujący trend wzrostowy temperatury oceanu i topnienie pokrywy lodowej, a także niepewny, ale potencjalnie olbrzymi efekt klimatyczny na obszarach, które byłyby potencjalnie zamarznięte przez długi okres czasu, stanowiąc depozyt gazowego metanu, a także innych związków węgla.

A zatem, postępujące ocieplenie będzie powodować znaczny wzrost koncentracji metanu, co w miarę upływu czasu będzie nabierać znaczenia większego, niż mogłoby się w pierwszej chwili wydawać, chociaż to tradycyjnie właśnie metan jest postrzegany „łagodniej”, niż dwutlenek węgla, dzięki swej mniejszej koncentracji i krótszemu okresowi trwałości.

Innymi słowy, kluczowego znaczenia nabierze średnia koncentracja gazu obserwowana w funkcji czasu. Dlatego przyszłe średnie poziomy stężeń mają o wiele większe znaczenie, niż efekty oddziaływania metanu standardowo prognozowane w oparciu o dzisiejsze jego poziomy stężeń i przy założeniu jego krótkiego okresu trwałości.

Powyższe stwierdzenie zapewne nabiera jeszcze większego znaczenia, niewykluczone, że znacznie większego. Jeśli bowiem kiedykolwiek nastąpi jakiś bardzo duży dopływ gazu do atmosfery w krótkim czasie, lub gdy wystąpi szybka seria takich emisji, w okresie czasu wystarczająco krótkim na to, aby znacząco zaistniał wzmocniony krótkoterminowy efekt wychwytu energii.

Jeśli uwzględnić olbrzymie ilości metanu obecnego w strefach przydennych płytkich mórz, a także gigantyczne ilości węgla zmagazynowanego w wielkich połaciach wiecznej zmarzliny na półkuli północnej, który to węgiel w dużej części ulotni się jako metan, w miarę topnienia wiecznej zmarzliny, jak to już się pomału dzieje, to wielki, ciągły, a wręcz narastający dopływ metanu do atmosfery staje się wysoce prawdopodobny, w ciągu względnie krótkiego (geologicznie) okresu czasu, podczas gdy już zachodzą pewne narastające procesy uwalniania metanu w wyniku samych zmian w atmosferze, bardziej niż w wyniku będących jeszcze pod jakąś (choćby teoretyczną) kontrolą, bezpośrednich emisji człowieka.

Wielu naukowców uważa, że ma miejsce krótki okres szybkich zmian geologicznych, będących wynikiem obecnego ogromnego i rosnącego bilansu energetycznego Ziemi z powodu emisji do atmosfery pojemnej i trwałej pułapki gazowej, wywołującej długotrwałą akumulację ciepła. Tak więc istniejąca i rosnąca emisja metanu zwiększa znacząco podażową stronę równania bilansu energii. Ta dostawa ciepła z kolei w ciągu minionych kilkuset lat, a szczególnie w okresie ostatnich 50 lat, zwiększyła bieżące koncentracje samego tylko dwutlenku węgla, podnosząc je do wartości prawdopodobnie nie spotykanej na Ziemi od wielu milionów lat.

A w razie szybkiej (geologicznie) zmiany klimatu, co może nastąpić w każdej chwili i jest coraz bardziej możliwe w miarę ocieplania się oceanów ze znaczną szybkością, w miarę ubywania lodu na obu biegunach, co też przyspiesza, szybkiego uwolnienia znacznych ilości metanu, z jego dużym potencjałem ociepleniowym, w porównaniu do dwutlenku węgla, znacząco nasili zakres przekształcania klimatu, być może w kierunku jego całkowitej i fundamentalnej przebudowy.

Mamy tu do czynienia z sytuacją, która mocno przerasta naszą wyobraźnię, jako że mamy tendencje do samoograniczenia wyobrażeń do skali, jaką sami możemy obserwować na co dzień, i nie potrafimy ogarnąć wyobraźnią tego, co w istocie znaczy mająca trwać wiele setki tysięcy lat zmiana składu i własności atmosfery, wprowadzona w bardzo krótkim czasie geologicznym. Nie wyobrażamy sobie, co to w rzeczywistości oznacza dla bilansu energetycznego Ziemi. Na domiar złego, dostępne są setki milionów wpisów internetowych i niezliczone inne działania usiłujące zdezawuować samą ideę ocieplenia, wmawiają przestarzałe poglądy, wbrew rozumowi i nieustannie wtłaczające do obiegu informacyjnego nieracjonalne, destrukcyjne argumenty i stwierdzenia, wszystko w oprawie bezmiernej, pustej retoryki. Wciąż postrzegając problem, jako „abstrakcję”.

Jednak już teraz widać wyraźnie, że fundamentalna zmiana klimatyczna, która wystąpi daleko później, niż jej początkowa przyczyna, jaką są zmiany bilansu energii naszej planety, przestała być abstrakcją.

Michał Pyka na podst. Is the Risk of Methane Being Greatly Under Underestimated?

Komentarze

24.01.2017 12:41 Nowicjusz

Jak bomba metanowa w Arktyce odpali, to uchwała Sejmiku Województwa Małopolskiego stanie się zbędna.

24.01.2017 13:23 Wszystkowiedzący

A jeszcze jak odpalą katastry metanu...dopiero będzie się działo.

24.01.2017 13:42 Nowicjusz

@Wszystkowiedzący
Chyba chodziło Ci o klatraty?

24.01.2017 14:11 WJ

Jak się przebić z odpowiednio uproszczonym przekazem do Kowalskiego, żeby Mu uświadomić, że istnieje zagrożenie, którego urealnienie jest zależne od wspólnego, globalnego działania przekładającego się na zmianę stylu życia. Każdego w dostępnych mu lokalnych warunkach. Po co Polakowi kolejne auto czy wakacje, niech zadba o środowisko naturalne, bo to wpływa na jakość i jak się może okazać, w perspektywie możliwość dalszego życia. Nawet jeśli uruchomione zostały nieuchronne procesy geologiczne, to przyzwoicie jest, choćby dla pozoru myśleć o mniej uprzywilejowanych społeczeństwach niż nasze.

Tym czasem politycy mają swoje priorytety i swój przekaz sączą do bezkrytycznych wyborców.
Jestem po kilku rozmowach towarzyskich w mojej prowincji i poruszył mnie poziom przyswajania "indoktrynacji" mediów rządowych. To informacja dla Tych z Was, których relacje ograniczają się do kręgu Intelektualistów. Tutaj większość jest zadowolona z kierunku w którym podążamy....
Ratunku...

@PILASTER
Może tutaj zagościłeś, bo potencjalnie znajdujesz tu najwięcej myślących, sensownych Ludzi ? ;)

24.01.2017 15:37 Nowicjusz

@WJ
Do większości nie da się przebić. Psychika tworzy barierę ochronną, która tylko niewielu jest w stanie przekroczyć. Większość obudzi się w momencie, gdy wszystko zacznie się walić i na ratunek będzie za późno. Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ moja ładniejsza połówka również uważa mnie za nieszkodliwego oszołoma. Chociaż nigdy nic z tych tematów nie przeczytała. Woli czytać plotki na fb.
A nam pozostaje obserwować i cieszyć się z tego co mamy.

24.01.2017 16:00 zbig001

@WJ
Technika wiecznie będzie czekała z gotowymi receptami na nasze problemy, czy jest pułapką psychologiczną i nieuchronnie zetrze nas z powierzchni ziemi?
Coraz więcej dorosłych ludzi, zachowujących się jak nastolatki, zachwycone że wszystko mają podsunięte pod nos.
Niewątpliwie technika niebezpiecznie odwleka w czasie karę za taki niedorozwój.

24.01.2017 19:09 MICHAL

@NOWICJUSZ dobrze gada. Mechanizm wyparcia psychologicznego jest teraz na topie, podkręcany hałasem reklam i wszechobecnymi kłamstwami.

24.01.2017 23:37 Carlinfan

A co wy chcecie od szarego Kowalskiego ? On co dzień w pocie czoła zapieprza za połowę tego co dostaje jego odpowiednik na zachodzie. Polacy nie kupują nowych aut tak licznie jak na zachodzie. Polak kupuje to co na zachodzie się znudzi, bynajniej nowe. Wyparcie psychologiczne, dobre sobie. W pierw wasze gorzkie żale skierujcie do naszych ojców odnowicieli z okrągłostołowego układu.

25.01.2017 1:23 Logic

Dajcie sobie spokój jak powiedział maksiu nas eksmisji "daj spokój tamtego swiata sie nie da ocalić o tu sie ktos ładnie urządził"

25.01.2017 2:05 gupol(szukam w OZE)

i tu pilaster może sobie pogratulować. ma przewagę. "kowalski" prędzej uwierzy w jego kłamliwe i najbardziej absurdalne obietnice rogu obfitości niż w przestrogi i ponure wizje przyszłości snute przez "ekoaktywistów". jesteśmy na straconej pozycji.

25.01.2017 8:00 Nowicjusz

@Carlinfan
Fakt, że ktoś "co dzień w pocie czoła zapieprza za połowę tego co dostaje jego odpowiednik na zachodzie", nie zwalnia go od myślenia. A tym bardziej nie upoważnia do opowiada głupot i okazywania jawnej pogardy wobec inaczej myślących. Świeżutkie przykłady takiej postawy można znaleźć tutaj - http://www.geekweek.pl/aktualnosci/28840/szczepienie-mysli-w-walce-o-klimat

25.01.2017 8:55 MICHAL

@CARLINFAN trzeba czytać ze zrozumieniem. Kowalski jest bezsilny i nie chce o tym bezustannie myśleć, żeby nie oszaleć. A teraz jeszcze mu jeszcze wciskają pseudouchwałę, która między wierszami robi z niego ekologicznego banitę. A co ma do tego okrągły stół, to już chyba tylko Ty wiesz.

25.01.2017 13:34 Mariusz

Carlinfan
"Polacy nie kupują nowych aut tak licznie jak na zachodzie"

Nowych może i nie kupuja ale uzywane owszem. Samochodów na mieszkańca w Warszawie jest już więcej niz w Berlinie. A przecież Polska jest biedniejsza od Niemiec.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_vehicles_per_capita

i więcej niż w GB. Polacy mają za przeproszeniem p*****ca na punkcie samochodów. Cały PKB by wydali na auta . Na razie wydają ok 12% PKB - z 400mld$ PKB rocznie idzie na auta, paliwo itp itd chyba z 50mld$.

Próbowałem obliczyc ile kosztuje przejechanie 100 kilometrów takim czymś

https://www.youtube.com/watch?v=JX8rptm8_k0

uwzględniając utratę wartości w wysokości 40 tysięcy złotych rocznie i to, że inwestując 350tys złotych otrzymalibyśmy powiedzmy ze 17tys złotych zwrotu z inwestycji. Jesli kierowca pokonuje rocznie 20 tys kilometrów to przejechanie 100 km kosztowałoby 285 zł plus paliwo 50zł plus serwis chyba ok 2000 czyli 10 zł/100km, zuzycie opon o połowę, klocki hamulcowe, ubezpieczenie - myślę że wyjdzie spokojnie ze 400 zł. A wielu nie przejeżdż nawet tyle - przejeżdżają ok 10 tysięcy.
Wtedy koszt to może być ze 700 zł.

http://autokult.pl/27587,jakie-przebiegi-roczne-robia-prywatnie-niemcy

Uważam, że warto promować transport publiczny. Myślę tez że moznaby znieść podatki dla taksówek - zwłaszcza elektrycznych żeby obniżyć ceny ich usług. Obecnie to około 1.80/km czyli juz mniej niż kupno i uzytkowanie własnego nowego auta a po obniżkach mogłoby to być jeszcze znacznie mniej. Warto by napisać na ten temat artykuł...

25.01.2017 14:19 WJ

Na moich oczach stan posiadania Ludzi wokół znacznie się rozrósł.
Znam takich, którzy jeżdżą przyzwoitymi autami, obnoszą się z gadżetami, a palą byle czym i uzasadniają to faktem, że gdyby dobrej jakości opał był tańszy dopiero wówczas byłoby warto nad tym się zastanawiać.
Kwestia świadomości wyborów ma z pewnością tak istotne znaczenia jak i konsekwencje finansowe tychże. Budzę tutaj czasem zdziwienie swoimi decyzjami, a żyję komfortowo z mojego punktu widzenia.


Obrazek z mojego wczoraj w temacie komentarzy.

Regularnie dojeżdżam kilka kilometrów do wioski z której mam najbliżej do lasu, a jednocześnie mieszka tam Mama.
Wieczorami widzę u mnie zadymione ulice , po czym przerwa i kolejne dymy czyli jestem na miejscu. Wracając ze spaceru, zerwałam na maminej działce, kilkadziesiąt metrów od zabudowań jarmuż.
Po powrocie zostawiłam go w kuchni, a potem poczułam jakiś wędzono- śmierdzący zapach.
To zielenina miała na sobie woń tego co w powietrzu.
Nie łudźcie się , że zmiana planowania przestrzennego rozwiąże problem smogu. Ten syf przesunie, ale i tak dostanie się do naszych organizmów, przez glebę, wodę, pokarm.
Ech..

Dla zainteresowanych ;)
Jarmuż przepłukałam i zjem, ponieważ wykonałam następującą kalkulację (wzorem niedoścignionego Guru Analiz ;)) - syf dymnego pochodzenia, który zawiera zerwana roślina będzie z pewnością równie szkodliwy jak kupiony "bógwieskąd" , podrasowany chemicznie sklepowy zamiennik...
EROEI zostanie zachowane ;)

25.01.2017 14:44 Devak

@WJ
Szacunek :)

25.01.2017 15:17 Carlinfan

@MICHAŁ
Okrągłostołowy układ ma to tego, że reformował kraj po komunie. Jednak reformy przebiegały tak, aby bogacili się decydenci, a nie społeczeństwo. A teraz mamy to co mamy.

@MARIUSZ
"Nowych może i nie kupuja ale uzywane owszem. Samochodów na mieszkańca w Warszawie jest już więcej niz w Berlinie. A przecież Polska jest biedniejsza od Niemiec." - to chyba patrzymy na dwa różne zbiory danych, bo ja widzę na kraj, nie na miasto i Niemcy mają ich więcej. A po za tym co to ma do rzeczy ? Na zachodzie kupują nowy i sprzedają po 2 latach, a mogliby używać po 15 tak jak u nas. Dlaczego tego nie robią ? Czyżby od dobrobytu w d*pach się poprzewracało ?

25.01.2017 15:19 Carlinfan

Dodam, że już pisałem, że my dajemy tym kilkuletnim samochodom nowe życie, ale widzę że tutaj jest promowany model bezmyślnego konsumpcjonizmu. Pytanie gdzie składować ten złom ? U Niemców już wiedzą - u nas go składują. To się nazywa kreatywna ekologia jak mniemam.

25.01.2017 16:24 MICHAL

@CARLINFAN
" Wyparcie psychologiczne, dobre sobie". A czy bogaty pracodawca - właściciel dwuipółlitrowego diesla (np. 80 tys km/r) dopuszcza do siebie świadomość, że jest per saldo gorszym trucicielem, niż jego ubogi pracownik, który pali zimą tanim węglem, bo na inne rozwiązanie go nie stać, a podwyżki nie dostanie, bo pracodawca - właściciel diesla potrzebuje na paliwo i mu nie da?
A Okrągły Stół, jak wszystko na tym świecie, ma swoje wady, ale uchronił nas przed wojną domową. Nie wiem, ile masz lat, ale ja byłem wtedy dorosłym, już dzieciatym facetem i dobrze pamiętam. Bardzo dobrze.

25.01.2017 18:44 Carlinfan

@MICHAL
"uchronił nas przed wojną domową" skąd takie mądrości czerpiesz ?
Problem w tym, że u nas bogaty właściciel jest elitą żyjącą na godziwym poziomie. Na zachodzie tak może żyć każdy pracujący człowiek. Oczywiście za wyjątkiem imigracji zarobkowej...

Z innej strony nasz rodzimy bogaty pracodawca:
raz nie zapłaci więcej, bo na to miejsce jest kilku chętnych,
dwa jak się nie podoba to sam sobie firmę załóż.

A takich cwaniaków co na początku lat 90tych, tuż po okrągłym stole, dorobili się majątku jest wielu. Czyżbyś był jednym z nich ?
Najśmieszniejsze w tym, że to właśnie oni mówią tym młodym, aby TERAZ firmy zakładali, kiedy tort został już zjedzony razem z paterą.

25.01.2017 19:02 MICHAL

@CARLINFAN
sytuacja była wtedy bardzo napięta. W skrajnej sytuacji mogło dojść do scenariusza rumuńskiego, stąd czerpię te mądrości.
co do cwaniactwa - to akurat jestem tym od węgla, a nie tym od diesla, ale pointa dotyczy poczucia odpowiedzialności za smog itp., a nie chytrości przy podziale tortu 28 lat temu. Np. pseudouchwała antysmogowa celuje w niewłaściwą stronę. P.S.: pracodawca nie jest właścicielem, tylko urzędnikiem - psem ogrodnika.

25.01.2017 19:17 Carlinfan

Nie było napiętej sytuacji. Była akcja-reakcja i rozwiązanie. Blok wschodni dogadał się z zachodem i oddał to co mu było wygodnie oddać. Czyli spod jarzma komuchów trafiliśmy w łapy kapitalistycznych złodziei vide Balcerowicz, czyli pies łańcuchowy Sorosa. A wojna domowa by była, gdyby włodarze wschodu i zachodu się nie dogadali, co też by im się opłaciło, tylko trochę by trzeba ubrudzić rączki, tak jak to się stało całkiem niedawno na Ukrainie.


Nie ma żadnej ustawy smogowej czy antysmogowej. Są tylko życzenia, tak jak już to zostało tutaj napisane. Natomiast co do moralności i etyki polskich januszów biznesu zwanych nowobogackimi to nie będę dalej się rozwodzić. Wystarczy, że od ponad 20 lat muszę użerać się z tym elementem.

25.01.2017 19:20 MICHAL

uchwała, a nie ustawa. i zostawmy juz to, bo i tak niczego nie zmienimy.

26.01.2017 1:10 Galahad

@Carlifan
Obawiam się że wiaodmości o okrągłym stole i tamtych czasach czerpiesz z drugiej ręki. Ja też pamiętam jak było i nie broniąc elit które się na tym stole uwłaszczyły - wolę że się tak skończyło niż tak jak pisze Michal. Możesz nie wierzyć, bo Cię wtedy nie było. Ale my pamiętamy. A jak nie wierzysz - nie musisz.
PS. Nie uwłaszczyłem się wtedy, mam mieszkanie na kredyt na 20 lat i nie mam samochodu.

26.01.2017 8:12 Carlinfan

My pamiętamy ? A nocną zmianę pamiętacie ? Grubą kreskę też ? I do prawdy wolisz, że tak się skończyło ? To masz bardzo małą wyobraźnię. Ciekawe czy jeszcze mieszkasz w tej amerykańsko-germańskiej neokolonii...

26.01.2017 8:13 Carlinfan

Na temat kreatywnej ekologii zachodnich sąsiadów nawet się nie zająknęliście.

26.01.2017 12:36 observer

@Carlinfan
"My pamiętamy ? A nocną zmianę pamiętacie ? Grubą kreskę też ? "

Tak. Pamiętam grubą kreskę.

Drugiej nie będzie.

26.01.2017 16:29 Carlinfan

@OBSERVER

Właśnie jest druga kreska w postaci zatrudniania komunistycznych apartczyków na państwowych posadkach vide Zoll czy Piotrowicz., którzy powinni być skazani na polityczną banicję.

27.01.2017 15:18 observer

@Carlinfan
" Piotrowicz., którzy powinni być skazani na polityczną banicję."

Partyjni funkcjonariusze przydają się każdemu reżimowi. Wierni, nieustępliwi, wykonujący wszystkie rozkazy wodza.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto