Wywinęliśmy się kostusze spod kosy. O włos.

W Świecie na rozdrożu przytoczyłem prognozę Morgan Stanley z 2011 roku, według której podaż ropy miała nie nadążyć za popytem do tego stopnia, że wolne moce wydobywcze już w 2014 roku miały spaść do zera, a w 2015 roku niedobór ropy miał sięgnąć ponad 1,5 mln baryłek. I nie była to prognoza odosobniona.

Ilustracja 1. Wolne moce wydobywcze ropy w latach 2002–2015 według prognozy Morgan Stanley z 2011 roku. Na szczęście dla gospodarki światowej ta i inne podobne prognozy okazały się nietrafione.

Problemy miały zacząć się jeszcze wcześniej, kiedy wolne moce wydobywcze formalnie wynosiłyby 1-1,5 mln baryłek/dzień, lecz byłyby albo „formalnie istniejące”, albo „w konserwacji”, albo też byłaby to ciężka i zasiarczona ropa, do której przerobu nie byłyby dostosowane rafinerie.

Jak wiemy, do kryzysu naftowego nie doszło, a w 2015 roku, zamiast ponad 1,5 mln niedoborów, dostępne były nadwyżki przekraczające 3 mln baryłek dziennie. Jak do tego doszło, skoro uruchamianie wielkich projektów naftowych trwa wiele lat – jeśli nie trwały nad nimi prace w 2011 roku, to nie mogły być uruchomione w 2013, czy nawet 2015 roku, prawda?

Domyślasz się pewnie odpowiedzi – kryzysowi naftowemu zapobiegła rewolucja ropy łupkowej, bazującej na małych, uruchamianych w ciągu kilku miesięcy projektach. Wydobycie ropy łupkowej, począwszy od 2011 roku wystrzeliło w górę, a w pierwszych miesiącach 2015 roku wzrosło aż do ponad 5,5 mln baryłek dziennie – ten wzrost, pokazany na ilustracji poniżej, robi wrażenie.

Ilustracja 2. Wydobycie ropy łupkowej w USA (ściślej rzecz biorąc, pewna część wydobywanej w podanych rejonach ropy jest ropą konwencjonalną, ale praktycznie za cały wzrost wydobycia w pokazanym okresie odpowiada ropa łupkowa). EIA.

Zamiast poważnego deficytu ropy, na rynkach pojawiła się jej nadwyżka. Jakie byłyby wolne moce wydobywcze w 2015 roku, gdyby nie szybki wzrost wydobycia ropy łupkowej? W ogóle by ich nie było – mielibyśmy niedobór i skok ceny ropy, kryzys naftowy i załamanie gospodarki światowej. Tym razem szczęśliwie wywinęliśmy się kostusze spod kosy. O włos.

Jak sądzisz, jak wielu z mijanych przez Ciebie na ulicy ludzi zdaje sobie sprawę, jak blisko otarliśmy się o katastrofę?

Wiele zależy od dalszych losów „rewolucji łupkowej”. Wiosną 2015 roku rozpoczął się spadek wydobycia ropy z łupków, związany ze znaczącym spadkiem cen ropy i spadkiem opłacalności wydobycia. Pojawiają się pytania: czy nastąpi ponowne odbicie wydobycia ropy łupkowej, czy też już mamy do czynienia z jego finalnym spadkiem? Co będzie z dalszym światowym wydobyciem ropy? I jak wszystko to może przełożyć się na światową gospodarkę?

Komentarze

05.10.2015 7:30 OZE

Myślę, że na razie uruchomiony zostanie oscylator:
spadek wydobycia ropy łupkowej spowoduje spadek podaży ropy i wzrost cen, co z kolei spowoduje wzrost wydobycia ropy łupkowej, spadek cen, itd.

Jednak na ile złóż ropy łupkowej wystarczy ? Nie będę wróżył z fusów, ale pisaliście, że na niewiele czasu.

05.10.2015 8:27 PRAKTYK

W przeciągu około 3-4-5 lat czeka nas drastyczny skok cen ropy; nie wiem jak dokładnie zachowają się ceny gazu: albo podążą za ropą albo będą niższe jako alternatywa bedąca języczkiem u wagi dla stabilności światowej gospodarki. W warunkach skrajnych nie będą podejmowane tradycyjne wolnorynkowe decyzje tylko bardziej systemowe.

05.10.2015 9:31 Nowy

Zgadzam się z OZE. Oscylator jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Od siebie dodam, że z każdym następnym odbiciem, okresy niskich cen będą krótsze, następny wzrost ceny będzie wyższy niż dotychczas a ewentualny kolejny spadek już nie tak niski jak obecny co średnio będzie oznaczało trend ceny rosnącej .

05.10.2015 15:24 GODLIKE

Cena ropy nie może wzrosnąć gdy jej zapasy będą rosły. Nawet jak podaż będzie spadać, a zapasy rosnąc, to i tak nie będzie wzrostu ceny. Kluczem do Peak Oil jest cena za baryłke. Gdyby cena mogła wzrosnąć do 300 usd/b, to peak'u nie było by przez kolejne kilka dekad. To zbyt niska cena sprowadzi PO.
Baryłka ropy (albo tona węgla) nie może kosztować więcej niż daje ona korzyści gospodarce przy obecnej wydajności jej zużycia. A że korzyść jaką daje ropa gospodarce ciągle spada (bo nowe i stare złoża mają coraz gorszy EROEI), to cena będzie coraz niższa.

05.10.2015 17:35 PRAKTYK

Kluczem do wzrostu cen ropy a nie spadku jest brak alternatywy dla ropy jak na ten czas.

05.10.2015 18:19 Dragon

A może ceny ropy już się nie odbiją http://ourfiniteworld.com/2015/09/29/low-oil-prices-why-worry

05.10.2015 18:44 CT

OZE zobacz tu:
http://peakoilbarrel.com/wp-content/uploads/2015/09/US-Weekly-C-C1.png
Ale teraz nawet na tym w/w forum, nie mają pełnej informacji. Najważniejsze rzeczy są ukryte.

05.10.2015 20:09 asd

Na świecie jest lekka nadpodaż ropy, a do końca 2016 cena spadnie do 19-12$ za baryłkę

05.10.2015 20:10 Realista

Ja do przyczyn obecnej nadpodaży dodałbym zaskakującą, rewolucyjną politykę nowego rządu Arabii Saudyjskiej. Od kiedy władzę przejął król Salman, Arabia pompuje 1,5 mln baryłek ponad limit wyznaczony jej przez OPEC. To stąd wzięło się te 1,5 mln baryłek, które obniżyły cenę ze 110$ do 50$.
Dzięki królowi Salmanowi my mamy dziś tanie tankowanie, zaś producenci ropy wstrzymują projekty, które dadzą ropę za lat 3, 5, 10.
Nadchodzi więc nowa luka w mocach wydobywczych i tym razem ropa łupkowa nas nie uratuje, lecz pogrąży.

06.10.2015 10:41 krychu

kryzys z Ropa miał byc już 2005, 2015... kiedy nastepny kryzys zostanie ogłoszony bez pokrycia?

06.10.2015 11:58 Adi

Moim zdaniem problem z ropą leży zupełnie gdzie indziej. USA wykorzystały swoje łupki w globalnej rozgrywce przeciw Rosji do zbicia jej ceny. Pomogły w tym państwa sojusznicze z USA takie jak Arabia Saudyjska. Po drugiej stronie medalu jest przekredytowanie gospodarki światowej na szalonym wręcz poziomie, wiele krajów ale nie tylko krajów bo i samorządów, osób prywatnych szamocze się z długami zaciąganymi w lepszych czasach. O ile kredyt dał krótkotrwałego kilkuletniego kopa konsumpcji tak teraz przychodzi czas spłaty i kredyt dławi bieżącą konsumpcję i światowy wzrost gospodarczy, i popyt na surowce. Za tym przekredytowaniem też stoi głównie zachód.

Według mnie to ostatnia próba destabilizacji państw producentów ropy naftowej, które nie poddały się jeszcze dyktatowi zachodu, aby przejąć kontrolę nad ich zasobami.
Cierpliwie czekam na duże wzrosty cen ropy w najbliższej przyszłości szczególnie w przyszłym roku. Nieznani sprawcy wysadzą w powietrze parę rurociągów, Rosjanie spróbują wciągnąć w większy konflikt Arabię Saudyjską, zdestabilizuje się Europę, a dalej już pójdzie.
Widać wyraźnie, że rozpad cywilizacji będzie następował w drodze rosnącego chaosu, nie ma nawet mowy o płynnym, kontrolowanym przejściu w stan zrównoważonego rozwoju. Który zresztą jest po części wynikiem utopijnej idei a po części wynikiem oszukańczego procederu niektórych państw i globalnych koncernów.

06.10.2015 12:44 Dublus

Ja mam z kolei pytanie do Pana Marcina Popkiewicza, ostatnio pojawiły się informacje, że koszty wydobycia ropy łupkowej mocno spadły ze względu na udoskonalanie tej technologii i obecnie mogą wynosić nawet 27$. Moje pytanie czy to prawda oraz jaki potencjał mają jeszcze te technologie oraz na jak długo można aż tak obniżać koszty produkcji z łupków? Nie mówię tutaj o kosztach środowiskowych bo są dosyć oczywiste ale wiadomo że biznes na to nie patrzy. Jak dotąd sądziłem że spadek cen ropy jest zły ponieważ odchodzi się od projektów drogich i nierentownych (w krótkim okresie czasu ale to typowe dla neoliberalnej gospodarki) i w skutek tego za 2-3 lata będzie szok bo nie będzie czym pokryć spadków produkcji ropy konwencjonalnej. Widać to na przykład w arktyce gdzie koszty rosną i firmy rezygnują i później będzie im trudno wrócić do tych inwestycji. Wcześniej wspominałeś gdzieś (wybacz brak precyzji) że ropa łupkowa oraz piaski roponośne są opłacalne dopiero przy cenach +/- 100$ za baryłkę i nawet rosną. Jak zmieniła sie ta sytuacja i jaka jest perspektywa?

06.10.2015 14:17 Marcin Popkiewicz

@Dublus
27$/b to chyba bez wliczania kosztów obsługi długu, podatków i innego overheadu, do tego przy eksploatacji przygotowanych wcześniej szybów z równoczesnym wstrzymaniem projektów na mniej zaawansowanym stadium.
Ale to temat rzeka nie na komentarz. Moje spojrzenie na temat to złożenie bieżących technikaliów
http://www.artberman.com/wp-content/uploads/The-Shale-Revolution-The-Current-Oil-Price-Collapse-21-Sept-2015-copy.pdf oraz z punktu widzenia megatrendów http://ourfiniteworld.com/2015/09/29/low-oil-prices-why-worry
W zasadzie powinienem na ten temat napisać artykuł, ale prace nad nową książką (i różne wrzutki) pochłaniają mnie do tego stopnia, że czasowo nie obrabiam.

06.10.2015 18:10 PRAKTYK

Moim zdaniem w skrócie: cena ropy jeszcze skoczy i to wysoko; kryzysu naftowego z braku surowca w ziemi nie będzie jeszcze ze dwie dekady - ale w końcu będzie; nastąpi skokowe zużycie gazu; w międzyczasie znacząco rozwinie się OZE; pojawi się też kryzys finansowy a w tle rozwinięty jest już znacznie kryzys życia na ziemi. O detale można się spierać ale jest to bardzo trudny temat bo gospodarka jest bardzo złożonym systemem i ciężko jakieś precyzyjne dane przewidzieć.

06.10.2015 18:48 CT

UJawnione koszty wydobycia ropy (nie wiadomo czy prawdziwe) są tu:
http://peakoilbarrel.com/wp-content/uploads/2015/09/County-Break-Even.jpg

o żadnej średniej "27$/b" nie ma mowy.
istnieje bardzo dużo dyskusji i podejrzeń ntt od lat.

Stany najprawdopodobniej nadrabiają miną i potężną propagandą w tej sprawie oraz prowadzą radziecką politykę subwencji. (skutki działania komunistycznych ruchów LaRouche.)

Polecam to:
http://peakoil.com/business/the-us-shale-oil-industry-will-simply-vanish

http://gefira.org/wp-content/uploads/2015/10/wykres-1024x544.jpg
http://gefira.org/wp-content/uploads/2015/10/wykres.jpg

"Ale to nie wystarczy, aby zapobiec upadkowi branży naftowej w USA. Z naszych badań dowiadujemy się, że koszt baryłki spadła nieznacznie, ale zmniejszenie kosztów produkcji nie wystarczy, aby zrekompensować niższą cenę ropy. Produkcja ropy w USA spadły już 400 tys baryłek dziennie z jej szczytu kwietnia. Szacujemy, że od 2 do 3 mln baryłek może być zmniejszona w nadchodzącym roku."

08.10.2015 0:11 GODLIKE

Marcin Popkiewicz - Nie wiedziałem, że pisze się nowa książka. Kiedy można się jej spodziewać w sprzedaży? Na pewno kupie :)

08.10.2015 19:50 Mariusz

Koszty wydobycia ropy z łupków mogły spaść. Po pierwsze jakimś elementem kosztów była przecież cena energii w tym ropy naftowej a ta spadła. Po drugie jeśli produkcja się zwiększyła to firmy dostarczające różne elementy do produkcji (np te chemikalia) mogły obnizyć ceny dzięki produkcji na większa skalę. I po trzecie oni mogli trochę zaawyżać koszty produkcji w celu zmniejszenia sobie podatków - teraz kiedy trzeba utrzymać produkcję to okazało się że te koszty mogą być mniejsze.

No i na koniec - nawet jeśli ceny 50$ za baryłkę wykończą łupki to przecież po spadku produkcji ropy łupkowej ceny ropy normalnej wrócą do 80$/b i łupki z powrotem zaczną być eksploatowane.

Także nie mam dobrych wiadomości dla wyznawców teorii o peakoil. Ropy jest jeszcze mnóstwo.

09.10.2015 3:41 gupol

tytuł artykułu jest naprawdę szyderczy. nie wywineliśmy sie spod żadnej kosy o włos. poprostu cios jeszcze nie dotarł ale jest w drodze.
wydobycie łupków w USA już się nie zwiększy i nie osiągnie poziomu z początku tego roku. wszystkie sweet spots już wyeksploatowano. wiele firm z branży stoi na krawędzi bankructwa i tylko tanie, łatwodostępne kredyty z FED ich ratują. w związku z niskimi cenami IEA ogłosiła że popyt na ropę rośnie najszybciej od 5 lat. gdyby nie kryzys w chinach...
@mariusz
http://ourfiniteworld.com/2015/09/29/low-oil-prices-why-worry
przeczytaj to uważnie. i pamietaj że szczyt wydobycia to epoka obfitości i nadmiaru a nie deficytu. owszem ropy jest mnóstwo ale zapomniałes dodać że chodzi o ropę na którą mało kogo będzie stać. sytuacja na rynku tego surowca zmienia się szybko więc wkrótce po cenowym dołku może nie być śladu lub jeszcze gorzej- spirala deflacji i spadek wydobycia. w sumie na jedno wychodzi. tak czy inaczej zjedziemy w dół.

09.10.2015 14:08 Kaziu

Oczywiście że za parę lat ceny ropy będą po 150-200$ za barell, a za 10 lat 300$ za barell, ale my jako północ ucierpimy z powodu wzrostu cen ropy w dużo mniejszym stopniu aniżeli mieszkańcy Bangladeszu, wzrost cen żywności spowodowanej wzrostem cen ropy uderzy przede wszystkim w mieszkańców Bangladeszu,wzrost cen ropy=dalszy wyzysk południa świata i dalszy monopol na bogactwo północy.

13.10.2015 3:18 gupol

niekoniecznie. wszystko zalezy od ekonomii. jeśli cena powyżej 100$ za baryłkę będzie za wysoka dla konsumenta to on jej po prostu nie kupi i tyle. jeśli cena 100$ za baryłkę okaże sie zbyt niska dla firm wydobywczych to nie będą wydobywać z drogich złóż.
i mamy zamaskowany peak oil. szkoda bo taki obrót spraw będzie miał dużo słabszą siłę oddziaływania na opinię publiczną. i znowu pseudo eksperci pokroju Szcześniaka będą mówić że ropy jest pod dostatkiem tylko kryzys obniża popyt a szczyt wydobycia to spisek.
co do krajów typu bangladesz to nie wiem czy rzeczywiście odczuja drogą ropę bardziej niż my. oni nie podrożują, nie konsumują jak my, ich rolnictwo nie jest zależne od maszyn więc może nawet nie odczują niedoborów ropy na rynku światowym.
chyba że idące na dno gospodarki krajów rozwinietych będą chcialy pociągnąć biedaków za sobą by zamortyzować swój upadek. wtedy faktyczne może być kicha.

13.10.2015 19:05 Kaziu

@Gupol
Społeczeństwo Bangladeszu wydaje większy udział pensji na żywność niż Polskie społeczeństwo, jeśli wzrosną ceny ropy to Kowalski nie pójdzie do kina a mieszkaniec Bangladeszu będzie przymierać z głodu.

Sprawa druga ceny na stacjach benzynowych w Europie są stabilniejsze niż w 3 świecie, z prostej przyczyny, ceny benzyny na stacjach w Europie są obłożone ogromnymi daninami czego nie ma w 3 świecie, jasne jest więc że bardziej wzrosną ceny ropy w Bangladeszu.

13.10.2015 19:19 Kaziu

forsal.pl/artykuly/884266,ceny-ropy-na-swiecie-leca-w-dol-w-polsce-benzyna-drozeje-dlaczego.html

17.10.2015 1:34 gupol

@kaziu
no nie do końca jest tak jak piszesz. musisz glebiej zgłebić ten temat. paradoksalnie to własnie kraj wysokouprzemysłowiony jest bardziej narażony na "przykrości" ze strony wysokich cen ropy bo jest bardziej uzalezniony od ropy. pamiętaj że jeśli my nie pojedziemy do kina, parku rozrywki czy na wakacje zagraniczne to niewykorzystana u nas ropa popłynie własnie do bangladeszu, indii czy wietnamu. dlaczego? bo ta sama baryłka ropy ma dla biedakow większą wartość niż dla bogaczy. dla nas ropa na rozrywkę to jest zbytek dla nich warunek konieczny do przetrwania.
pozatym pamietaj że oni wykorzystują ropę dużo bardziej efektywnie niż my. dlaczego? bo używają jej bardzo mało i tylko do zaspokojenia podstawowych potrzeb.
chcesz dowodów? to zobacz jak zmieniło się zużycie ropy w krajach rozwinietych i rozwijających się w ciągu ostatniej dekady. przy cenie 100$ za baryłkę zużycie ropy w krajach rozwiniętych spadało lub było w stagnacji podczas gdy w krajach rozwijających się ciągle rosło.
praktycznie każda ilosć ropy niewykorzystanej przez kraje rozwiniete natychmiast jest przechwytywana przez kraje rozwijające się.
i dopóki mamy w miarę wolny rynek tak będzie dalej. chyba że kryzys naftowy stanie sie tak poważny że zaczniemy racjonować ropę i kontrolowac jej dostawy militarnie. wtedy owszem. możemy odciąć biedne kraje od ropy.

17.10.2015 23:48 Kaziu

@Gupol
Zapomniałeś o bardzo istotnym czynniku,wzrost cen ropy pośrednio przekłada się na wzrost cen żywności.

Druga sprawa jak nasza gospodarka wpadnie w stagnację z powodu wysokich cen ropy nie będzie tragedii.

18.10.2015 3:12 gupol

no nawet nie pośrednio lecz bezpośrednio.
https://en.wikipedia.org/wiki/2007%E2%80%9308_world_food_price_crisis
tyle że bangladesz indie czy pakistan są prawie samowystarczalne jeśli chodzi o produkcję żywności. dlatego tam wystąpiły zaledwie drobne protesty, w przeciwieństwie do większości państw arabskich które muszą sporo żywności importować i gdzie wzrost cen prowadzi do rewolucji

18.10.2015 13:39 Kaziu

@Gupol
Bangladesz jest samowystarczalny żywnościowo :-)?
Nie chce mi się podawać linków, ale na pewno samemu coś znajdziesz o drożyźnie produktów rolnych spowodowanych importem, w internecie są dane porównania ile kosztuje przeciętnie koszyk podstawowych produktów rolnych w Polsce i w Bangladeszu, no i Suprise ceny żywności w Bangladeszu w sklepach są przeszło 100% wyższe niż w Polsce sprawdź!
Podstawowa przyczyna import żywności z wielu dobrze rozwiniętych części świata, dla porównania w Polsce czekolada średniej jakości kosztuje po przeliczeniu 3 PLN a w Bangladeszu 15 PLN takie są realia nie produkują pewnie własnej, a mięso u nas jest po 20 PLN a tam 50 PLN,są różne opracowania na ten temat i co?
Oczywiście nawet ryż u nich kosztuje tyle co w Polsce a sami go produkują w 80% procentach zasiewów,a parytet cen Bangladeskich do Polskich właśnie na ryżu wypada najkorzystniej dla Bengalczyków, już na przykład mleko jest u nich dużo droższe niż w Polsce.
A chyba jednak podam ci jakiegoś linka na temat samowystarczalności żywnościowej.

http://jessicamudditt.com/2011/07/10/special-report-supermarket-sob-story/

19.10.2015 22:45 gupol

@kaziu
nie no to bardzo ciekawe co napisałeś i oczywicie wszystko prawda ale jest jeden problem z tym twoim linkiem - on wogóle nic nie mówi o samowyatarczalności żywnościowej bangladeszu.
informuje nas on natomiast o cenach towarów importowanych w supermarketach bangaldeszu. tyle że 95% ludności bangladeszu wogóle z takich sklepów nie korzysta.
i "twój" artykuł sam to przyznaje:

"However unlike the UK, where supermarkets are engaged in competitive “price wars” and frequented by the masses, Sajjad Zohir believes that the main clientele ofDhaka’s supermarkets are the wealthy middle-class who work in multinationals or have access to remittances, own real estate or garment factories, as well as wealthy foreigners. Consumer expert Quazi Faruque believes there are also a large number of extremely wealthy people in Dhaka, who are, ironically, mostly comprised of import and export traders."

ja też mam dla ciebie link który być może otworzy ci oczy:

https://en.wikipedia.org/wiki/Subsistence_agriculture

najwyraźniej nie masz pojęcia o tym że ponad 70% ludności bangladeszu mieszka na wsi, o supermarketach nawet nie słyszała i żywi się tym co urośnie im na poletkach. miastowi też nie kupują tych luksusowych towarów z importu tylko na bazarach się stołują więc wiesz.

ok jedna szósta populacji bangladeszu jest niedożywiona ale nie z powodu braku możliwosci wyżywienia całej populacji lecz z powodu ogólnej biedy, braku środków na inwestycje i w dużej części z powodu dominacji krajów zachodu które potrzebują taniej siły roboczej i nie pozwolą się zbytnio wzbogacic biedakom. np szwedzka firma odzieżowa H&M zarabia rocznie miliard dolarów dzięki taniej sile roboczej tym kraju a nie płaci tam ani grosza podatku.
wogóle sporo biednych krajów eksportuje żywnosć mimo że biedniejsza połowa ich populacji nie ma co jesć. sytuacja jak w latach 30 w związku radzieckim. i z tym trzeba walczyć.
co innego jest w krajach pustynnych które importuja nawet ponad połowę żywności i nie mają innej możliwości zaopatrzenia.

20.10.2015 16:45 Kaziu

@Gupol
Bangladesh jest samowystarczalny żywnościowo ale zasalanie gleb które staje się coraz częstsze w tym kraju spowodowanym wzrostem poziomu mórz a także erozja gleb i tajfuny, nawet jeśli teraz jakoś dają radę nie wiadomo co będzie za dziesięć lat,a jeśli czarne scenariusze się spełnią no to przyjadą do Europy a nie do Indii i zaludnią Polskę lub Pozostaną w swoim kraju ale zmuszeni do importu żywności i Wody pitnej.

21.10.2015 0:11 PI

Rekordowe zapasy ropy w Arabii Saudyskiej
Jak poinformował BiznesAlert.pl, komercyjne rezerwy ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej osiągnęły w sierpniu tego roku poziom maksymalny od 2002 roku i wyniosły 326 mln 600 tysięcy baryłek.
Kraj ten zdecydował się na ograniczenie eksportu z 7,27 w lipcu, do 7 mln baryłek w sierpniu. Powodem ma być rosnąca konkurencja na rynku.

Wydobycie ropy w saudyjskich wiertniach spadło z 10,36 mln baryłek dziennie w lipcu, do 10,23 mln baryłek na dzień w sierpniu.

Według analityków zachowanie Arabii Saudyjskiej to element strategii utrzymania udziałów na rynku ropy. Królestwo eksportuje maksymalną ilość surowca, a resztę pozostawia w komercyjnej rezerwie.

Wraz z rosnącą konkurencją, spada cena ropy naftowej. Utrzymuje się ona obecnie w okolicach 50 dolarów za baryłkę. REKLAMA
REKLAMAPoza walką o odbiorców w Azji, Arabia Saudyjska rozwija eksport na rynek europejski. Nie milkną echa informacji Rosnieftu, jakoby Saudowie rozpoczęli eksport do Polski. Choć sama informacja nie jest zaskakująca, bo Polacy sprowadzali już w przeszłości saudyjską ropę, to w kontekście rosnącej rywalizacji na rynku, nabrała ona symbolicznego znaczenia i jest komentowana w rosyjskich mediach. Trwająca wojna cenowa przeniosła się także do Europy, co zagraża pozycji Rosjan na rynku.

Głos w sprawie zabrał Nikolaj Rubczenko z Tatnieftu podczas posiedzenia Dumy Państwowej. Jego zdaniem ministerstwo energetyki Rosji powinno podjąć środki zaradcze w strategii energetycznej kraju do 2035 roku, które zmierzają do utrzymania pozycji rosyjskich firm na ich „tradycyjnym”, europejskim rynku. Resort odpowiedzialny za energetykę studzi głowy prezesów rosyjskiego przemysłu naftowego. Przypomina, że dostawy rurociągami będą nadal bardziej konkurencyjne w stosunku do transportu za pomocą tankowców. Mimo to, firmy apelują o bardziej elastyczną politykę fiskalną, która pomogłaby im rywalizować z dostawcami saudyjskimi i nie tylko.

Zdaniem wiceministra energetyki Anatolija Jankowskiego wpływ taniej ropy naftowej na rynek Europy Wschodniej ma być krótkoterminowy. W wywiadzie dla mediów podkreślił, że europejskie rafinerie są przystosowane do odbioru konkretnej mieszanki ropy naftowej. Nie odniósł się jednak do faktu, że większość z nich przyjęła programy modernizacyjne, i eksperymentuje z nowymi źródłami dostaw. Jest tak od lat w przypadku polskiej Grupy Lotos, która zarządza Rafinerią Gdańską, gdzie miał zawinąć tankowiec/tankowce z Arabii Saudyjskiej - czytamy w BiznesAlert.pl. Wojciech Jakóbik

21.10.2015 0:47 gupol

ja tam bym się bangladeszem tak nie przejmował. są inne duzo bardziej zagrożone kraje. sam bangladesz to kraj który powatał z osadów rzecznych. co roku ganges i bramaputra przynoszą miliardy ton materiału skalnego z himalajów. to do pewnego stopnia buforuje skutki wzrostu poziomu mórz. o ile indie i chiny nie zatamują przepływu rzek budując hydroelektrownie, z powodu wzrostu poziomu wody bardziej niż bangladesz ucierpi wenecja, nowy orlean, holandia i floryda.
bangladesz ma najbardziej urodzajne gleby na świecie i leży w strefie najwyższych opadów atmosferycznych. wody tam nie brakuje. żniwa mają co 3 miesiące przez cały rok. jeszcze bym ich tylko trochę podszkolił w kwesti Systems of Crop Intensification i z agroekologii. nikt nie chodziłby tam głodny. także niech cie głowa nie boli. a w razie czego zaludnią birmę po sąsiedzku, a nie polskę:)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto