O królu Arturze i zawziętym Czarnym Rycerzu

Znasz komedię "Monty Python i Święty Graal"? No pewnie, kto by nie znał :) W filmie jest scena, w której podróżujący król Artur spotyka na swej drodze Czarnego Rycerza, który nie pozwala przejść mu dalej, grożąc królowi śmiercią. Adwersarze wyciągają miecze i zaczyna się walka, w której król Artur silnym ciosem odrąbuje przeciwnikowi lewą rękę.

Odsuń się, mężny przeciwniku, straciłeś rękę, stwierdza Artur.

To tylko draśnięcie, walczymy dalej!, odpowiada Czarny Rycerz.

A to, co to jest?, pyta król, wskazując na leżącą na ziemi kończynę.

To..? To nie moja ręka!, odpowiada Czarny Rycerz i krzycząc Broń się!, szarżuje na króla.

Ten ucina mu drugą, dzierżącą miecz, rękę. Zwyciężyłem! – oświadcza, klęka i pochyla głowę, dziękując Bogu za odniesione zwycięstwo. Ale to jeszcze nie koniec… Czarny Rycerz zaczyna go kopać.

Dzielny jesteś, panie rycerzu, ale ja wygrałem, rzecze Artur.

Masz dość?, pyta zaczepnie Czarny Rycerz.

Nie masz rąk, durniu!, odcina się Artur.

A właśnie, że mam!, odpowiada rycerz.

Patrz!, mówi Artur, wskazując leżące na ziemi odcięte ręce.

To powierzchowna rana, kwituje Czarny Rycerz, ponownie kopiąc Artura.

Przestań!, żąda król.

Tchórz!, prowokuje dalej Czarny Rycerz, znów kopiąc.

Bo utnę Ci nogę!, ostrzega Artur. Ale Czarny Rycerz nie słucha i ponownie kopie króla, który, tak, jak ostrzegał, odcina mu nogę.

Ukatrupię Cię! Jestem niepokonany!, piekli się Czarny Rycerz i, podskakując na jednej nodze, korpusem szturcha króla. Stawaj!, krzyczy.

W końcu Artur ucina drugą nogę przeciwnika. Spogląda w dół na spoczywający u jego stóp pozbawiony już kończyn korpus i odchodzi.

Uciekasz!, rzuca za nim Czarny Rycerz (czy jak tam nazwać to, co z niego zostało). Cholerny tchórzu! Wracaj, to dostaniesz za swoje!!! Odgryzę Ci nogi…

Dlaczego opowiadamy tę historię na tym portalu? Ponieważ bardzo kojarzy się z dyskusją o antropogenicznej zmianie klimatu. Zaczęła się ona pokolenia temu od naukowego dyskursu równorzędnych stron. Jednak w miarę jak czas płynął, szala zwycięstwa w pojedynku na argumenty naukowe, obserwacje i prawa fizyki zaczęła przechylać się na stronę naukowców uważających, że powodowana przez ludzi zmiana klimatu zachodzi, jest obserwowana, a zebrane dowody dobitnie pokazują, że w miarę wzrostu stężeń kumulujących się w atmosferze gazów cieplarnianych będzie postępować. W latach 90. XX wieku suma zebranych dowodów była już tak przytłaczająca, a wątpliwości kontrarian na tyle wyjaśnione, że ci, którzy w swoim zacietrzewieniu dogłębnie odrzucali realność zmiany klimatu, zaczęli przypominać Czarnego Rycerza z odciętą lewą ręką.

Tym niemniej na upartego wciąż jeszcze można było walczyć – gdzieś tam majaczyły wątpliwości, takie jak możliwy „efekt tęczówki” czy niezgodność wyników pomiarów zmian temperatury w wyższych warstwach troposfery z przewidywaniami modeli.

Jednak w miarę upływu czasu kolejne obserwacje pokazywały, że zachodzą bezprecedensowe i nie obserwowane wcześniej zjawiska, takie jak wzrost poziomu morza, topnienie liczących wiele tysięcy lat lodowców, otwieranie się szlaków żeglugowych w Arktyce, wzrost kwasowości oceanów i wiele innych – wszystkie przewidziane przez naukowców jako skutki naszych emisji gazów cieplarnianych. Eksperymenty i dedykowane pomiary mające wyjaśnić wcześniejsze wątpliwości doprowadziły do pogłębienia wiedzy naukowej i rozwiania zgłaszanych wcześniej zastrzeżeń. Kolejne ośrodki badawcze w swoich stanowiskach stwierdzały, że zmiana klimatu zachodzi, powodują ją ludzie emisjami gazów cieplarnianych, głównie CO2 ze spalania paliw kopalnych. Ostatnią spośród instytucji naukowych o krajowej czy międzynarodowej renomie, która wycofała się z odrzucania wpływu ludzi na obecną zmianę klimatu było Amerykańskie Stowarzyszenie Geologów Naftowych, które w 2007 roku swoje wcześniejsze obiekcje względem realności antropogenicznej zmiany klimatu zastąpiło brakiem opinii w tej kwestii. Na placu boju przeciwko uznaniu realności globalnego ocieplenia pozostali jeszcze pojedynczy naukowcy, propagujący tezy coraz trudniejsze do obronienia w świetle zebranej wiedzy. Obok nich w szeregu wciąż stały koncerny paliw kopalnych i ortodoksyjni przeciwnicy jakichkolwiek regulacji, pracowicie starając się utrzymać w społeczeństwie wątpliwości. Było to coraz trudniejsze, bo w zasadzie z argumentów naukowych zostali rozbrojeni – ręka z mieczem była ucięta, pozostało już tylko kopać i przeklinać.

W ostatnich latach środowisko naukowe w zasadzie wyjaśniło wszystkie znaczące wątpliwości, wiedza o mechanizmach zmiany klimatu została zweryfikowana w praktyce (przy okazji okazało się, że wcześniejsze prognozy środowiska naukowego niedoszacowywały tempa i skali zmian). W zasadzie nie da się już bagatelizować realności antropogenicznej zmiany klimatu i związanych z nią zagrożeń w oparciu o najlepszą dostępną wiedzę naukową. Noga Czarnego Rycerza jest już odcięta.

W środowisku naukowym konsensus jest przygniatający, w Internecie wciąż jednak można spotkać ludzi, którzy tego nie akceptują.

Ukatrupię Cię! Jestem niepokonany! Stawaj!, piekli się troll internetowy, podskakując na jednej nodze i wciąż serwując te same, dawno wyjaśnione przez naukę mity klimatyczne: Nasze emisje to tylko 5% naturalnych! Głównym gazem cieplarnianym jest para wodna! To metan! Od blisko 20 lat klimat Ziemi wcale się nie ociepla! Za Wikingów Grenlandia była zielona! Lodu w Antarktyce przybywa! Zmierzamy w stronę epoki lodowej! Klimat zmieniał się zawsze! W Pliocenie i Eocenie było cieplej i było super! Strasznie zimna zima była – jakie tam ocieplenie klimatu?! I tak dalej i tak dalej.

Wytrwałość i odporność na przyjęcie do wiadomości realiów (Ucięta ręka? To nie moja!) godna jest uporu Czarnego Rycerza.

Skoro nie da się już negować problemu zmiany klimatu w oparciu o najlepszą wiedzę naukową, to co pozostaje w „arsenale denialisty”? Całkiem sporo opcji: fałszywi eksperci (i metody pompowania opinii nielicznej grupy, tak, by wydawała się duża i znacząca), manipulacje logiczne (fałszywe tropy, zniekształcanie lub nadmierne upraszczanie ustaleń naukowych, przeskakiwanie do konkluzji, dychotomia myślenia, atakowanie słomianej kukły i in.), nierealistyczne kryteria, zbieranie wisienek i (na deser, kiedy już nie da się zaprzeczyć ustaleniom nauki) teorie spiskowe.

O tych technikach, ich stosowaniu w praktyce oraz identyfikacji, napiszemy w kolejnym artykule.

Komentarze

15.07.2015 20:48 GODLIKE

Podnieśliśmy stężenie dwutlenku węgla z 280ppm do 400ppm i nic strasznego się nie stało. Wyczerpywanie się dość tanich dla gospodarki zasobów to dużo bardziej palący problem.

15.07.2015 22:16 Carlinfan

Jedno pytanie. Do kogo ten artykuł, w zasadzie bajeczka ?
Co się stanie jak już wreszcie wasze ego przekona się, że wszyscy są z wami ? Nazwijmy - 'wyznawcami teorii o globalnym ociepleniu'.

BP się ukorzy się i zacznie usuwać zanieczyszczenia z Zatoki Meksykańskiej ?
A może zostawią Arktykę w spokoju ?
Oni tylko czekają na to, by cały lód stopniał. Będzie łatwiejszy dostęp do tego co jest na północy i południu. A ludzie mogą umierać z pragnienia, jeżeli nie stać ich na nic innego.
Koniec bajeczki.

16.07.2015 8:05 Vlad

Zgadzam się z GODLIKE. Wzrost poziomu CO2, czy ocieplenie to problem, ale wyczerpywanie się paliw i surowców w ogóle to moim zdaniem znacznie poważniejszy problem. Mniejsze EROI obecnie dostępnych paliw, czy różnych rodzajów energii odnawialnej spowoduje, że w przyszłości będzie się żyło skromniej

16.07.2015 10:28 Mario

Z artykułu przebija nuta rezygnacji wynikająca z niemożności przebicia się ze swoimi argumentami. Jako były "czarny rycerz", nie zgadzam z tym tekstem. Dzięki działalności Marcina Popkiewicza zmieniłem zdanie w sprawie zmian klimatu. To co Pan robi ma głęboki sens a argumenty prędzej czy później zaczną przenikać do mediów głównego nurtu. Ważne, że jest w naszym kraju jest ktoś taki jak Pan i wykonuje tę czarną robotę. Z pańskiego punktu widzenia być może nie widać rezultatów albo zmiany nastawienia są nie dość szybkie. Ale tak zawsze jest z pracą u podstaw: nie jest tak efektowna jak, dajmy na to polityka ale za to dużo głębsza i dotyczy szerokich mas. Patrząc z boku widzę zachodzącą zmianę nastawienia do tematu w różnych mediach i wśród znajomych, których wcześniej bym o to nie podejrzewał.

16.07.2015 16:29 logic

Ale i tak jest juz po ptokach jak do 2050 temperatura ma sie podniesc o 6*C dzieki metanowi.
Wiec plan pewnie jest taki - elita zrobi sobie po cichu schrony gleboko pod ziemia - ogrzewanie, woda produkcja, zywnosci - obieg zamkniety.
A reszta niech zdycha na powierzchni chyba ze kilka procent przetrwa na biegunie.
Ja tam nie mam dzieci i korzystam z zycia na ile moge.

16.07.2015 19:33 Ludomir

Ja też głęboko nie zgadzam się z tym tekstem. Zazdroszczę Ci Logic bo mam dzieci i wnuki a świadomość ile czeka ich cierpień odbiera mi radość życia. Niestety nie ma cienia analogii pomiędzy obecną sytuacją a przytaczaną sceną. Królowi Arturowi może się wydawać, że walczy z realnym bytem tak naprawdę, to walczy z fantomem, którego zadaniem jest zyskanie na czasie. Koncerny tytoniowe nie padły w wyniku wprowadzenia ograniczeń dla branży. Dzięki kłamliwej propagandzie, kapitał stojący za nimi zyskał czas na przebranżowienie. Okazało się wreszcie, że można handlować trucizną a nawet pozywać Państwa, gdy wprowadzają zbyt restrykcyjne ograniczenia. Kapitał rządzi tym światem i ważne jest tylko to, by mógł zagrabić więcej. Tyle gorzkiej satysfakcji, że zielonej planety, którą de facto zawłaszczyli, zaraz nie będzie .

16.07.2015 23:29 adaś

Czytając artykuły w prasie można odnieść wrażenie, że zmiana klimatu to taki techniczny problem naszej cywilizacji na który coś może wymyślą a tymczasem reszta idzie w miarę dobrze. A przecież to nie jest tak. Wiem, że się powtarzam ale napiszę to kolejny raz. Gdybyśmy nie mieli żadnego wpływu na klimat to i tak obecny system jest nie do utrzymania. Rosnąca presja na środowisko, wzrost gospodarczy, rosnące wykładniczo zadłużenie, rosnąca liczba ludzi którzy chcą konsumować coraz więcej, itd itp. No po prostu nie da się tego ciągnąć przez następne dziesięciolecia i wydaje mi się że scenariusz grecki będziemy przerabiać jeszcze my, a nie dopiero nasze wnuki.

19.07.2015 19:17 okig

Jesteśmy jak dziecko, które musi rozlać gorące mleko i przekonać się, że parzy. Nie słucha ostrzeżeń rodzica, który mówi o przykrych konsekwencjach zabawy kubkiem, które je zawiera. Dzięki Marcinowi Popkiewiczowi i jego książce zacząłem porządkować moje przemyślenia oraz poszerzać wiedzę o tym, jak zależymy od fizyczności świata, jego ograniczeń, o tym dlaczego działamy jak działamy i dlaczego myślimy w sposób w jaki myślimy. Moim zdaniem problem z którym ściera się Marcin w dotarciu ze złożonymi i niełatwymi zagadnieniami, polega przede wszystkim na tym, że człowiek nie jest na wskroś istotą racjonalną. Jest zatopiony w kulturze, która daje przestrzeń na praktykowanie nieracjonalnych postaw i "magicznych" sposobów myślenia, co oczywiście jest dziedzictwem naszej ewolucji. Nasze trwanie tu zawsze oparte było o jakiś właściwy sobie kod kulturowy.

Nasza porażka oznaczałaby, że nie będziemy pierwszymi, którzy skończą na śmietniku historii. Archeologowie dowodzą, że znamy ok. 20 cywilizacji, które były przed nami. Jest wszak jedna zasadnicza różnica między tymi, które trwały wcześniej, a współczesną. Wcześniejsze były lokalne. Ta jest globalna i taka też byłaby jej porażka. Mało tego. Wiele wskazuje na to, że każda miała ludzi, którzy kontestowali dominująca kulturę i ostrzegali, że to co było siłą każdej z nich po czasie stawało się przyczyna jej upadku (jeśli ktoś czytał Biblie, wie że nie szczędzi ona słów o naturze człowieka, że opisuje jego właściwości w sposób na tyle uniwersalny, że stała się świętą księgą dla wielu ludzi z niemałego obszaru świata; pycha, chciwość, żądza posiadania, władzy, kontroli etc...Jeśli spojrzeć na "duchowy" fundament kapitalizmu to nie ma wątpliwości, że ignorujemy dziedzictwo ludzkości i domyślnie powołujemy się na własny ekcepcjonalizm, wyjątkowość, na to że jesteśmy ponad historią, prawami czy to historycznymi czy wynikającymi z fizyczności świata w którym żyjemy). Uznaję zatem, że problem tkwi w człowieku, kulturowym "bycie" (lub kodzie, jak to wcześniej napisałem) i interakcji między nami, a nim. Tym samym jako problem uznaję w nas to że:


- ewoluowaliśmy w sposób, który pozwala się nam bać lwa za najbliższymi krzewami, a nie za następną doliną;


- nasze mózgi nagradzają nas poszukiwanie nowości; jesteśmy przez to ukierunkowani na progres, o jego przeciwieństwie nie chcemy słyszeć (w tym w sensie społecznej sukcesji)

- nie wyewoluowaliśmy społecznie jako naturalni anarchiści jak np. stada ptaków; a jako społeczne stworzenia jak szympansy albo wilki, skłonne do funkcjonowania w hierarchicznych strukturach i gorzej radzące sobie z fluktuacjami;


- mamy w "genach" potrzebę rozwiązywania złożonych problemów i nie jesteśmy zainteresowani życiem o "prostych" potrzebach;


- w rozwiązywaniu problemów generujemy złożone problemy, na które odpowiadamy jeszcze większą złożonością przez co generujemy jeszcze większe problemy, na które odpowiadamy jeszcze większa złożonością (błędne koło);


- odkryliśmy paliwa kopalne i nauczyliśmy się z nich korzystać przez co znacznie zwiększyliśmy umiejętność kontrolowania przyrody, poszerzyliśmy pojemność biosfery dla zaspokajania naszych potrzeb, np. zwiększenia raty efektywnej reprodukcji, utrzymania wzrostu populacji, eliminowania bioróżnorodności na rzecz monokultur, zmiany cyklu hydrologicznego w skali całego globu, obiegu węgla etc.; oczywiście utrzymamy ten trend do czasu pojawiania się zakłóceń, w tym w przepływach najważniejszego czynnika - energii; w zasadzie to problem mamy tuż za rogiem o czym Marcin (i wielu jego odpowiedników na Zachodzie, od lat ostrzegają.

23.07.2015 16:00 endargo

40% artykułu na opowiedzenie sceny z Pythona. Kolejne 30% na stwierdzenia, że klimat się ociepla (nikt sensowny nie zaprzecza, że klimat na Ziemi jest zmienny). Następne 25% na przytaczanie opinii ośrodków (kto wierzy w nieomylną bezinteresowność tego typu organizacji, powinien bliżej przyglądać się rzeczywistości). 5% na złośliwości. Argumentów, że głównie człowiek odpowiada za zmiany klimatu - brak. I to jest bardzo charakterystyczne dla tej sekty (i lobby).

23.07.2015 17:35 LOMO

@ENDARGO

Szkoda czasu na komentowanie twojego wpisu.

03.08.2015 3:13 gupol

@ludomir
skoro żałujesz że masz potomstwo i chcesz iść w ślady logica to poprostu napraw swój błąd. każdy rodzic powinien miec prawo do uśmiercenia swojego potomstwa, którego jest włascicielem, w każdym wieku. nie tylko przed urodzeniem:)

04.04.2016 0:49 Dragon

@Endargo
Piszesz " Argumentów, że głównie człowiek odpowiada za zmiany klimatu - brak."
Bo nie o tym jest ten artykuł.
Ale skoro o się pytasz... Stężenie CO2 w atmosferze (i nie tylko tego gazu cieplarnianego) jest największe od wielu milionów lat. A zresztą... nie będę się rozpisywał skoro napisałem już o tym nieraz.
Czy to jest naturalne?
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/koniec-holocenu-10
I nie ma dowodów na to, że to nasza robota? Jest od licha i trochę.
http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nie-ma-empirycznych-dowodow-na-antropogenicznosc-globalnego-ocieplenia-41?t=2
A, i żaden naturalny czynnik wpływający na klimat (słońce, wulkany, zmienność wewnętrzna klimatu, ...) nie pasuje do sygnatury obserwowanych zjawisk, tylko wzrost stężenia gazów cieplarnianych
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/klimatolog-prof-trepinska-nie-znamy-przyczyn-zmiany-klimatu-tak-mysle-134
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/koniec-holocenu-10

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto