Coraz więcej zgonów po podaniu antybiotyków

Opublikowany w 2013 roku przez Centers for Disease Control and Prevention raport Vital Signst pokazywał, jak antybiotyki coraz wyraźniej przegrywają z zabójczymi bakteriami określanymi jako enterobakterie odporne na karbapenemy (CRE).

Normalnie bakterie z rodziny Enterobacteriaceae family (np. E. coli) są jednymi z licznych lokatorów naszego systemu trawiennego. Jednak niektóre z nich rozwinęły sposoby obrony przed prawie wszystkimi używanymi antybiotykami. Kiedy dostają się do krwi, pęcherza czy innych organów, w których zwykle nie występują, pacjenci zaczynają cierpieć na trudne do wyleczenia (a czasem wręcz nieuleczalne) infekcje.

Co gorsze, bakterie CRE bardzo skutecznie przekazują swoją antybiotykoodporność innym bakteriom. Oznacza to, że stopniowo coraz więcej szczepów bakterii będzie uodparniać się na leczenia, a w rezultacie coraz wyższe będzie zagrożenie w rezultacie rutynowych dziś zakażeń pęcherza czy ran.

Teraz okazuje się, że podjęcie leczenia antybiotykami nie tylko staje się coraz mniej skuteczne, ale może prowadzić do śmierci pacjenta. Jak to możliwe?

Opublikowany w lutym 2015 raport CDC stwierdza, że wywołująca zapalenie jelita grubego bakteria Clostridium difficile odpowiada już za ponad 45 000 zakażeń i blisko 15 000 zgonów rocznie w USA. To bardzo odporny na antybiotyki i trudny do wyleczenia „super zarazek”, łatwo rozprzestrzeniający się poprzez brudne ręce lub skażone powierzchnie.

„To najpopularniejsza infekcja szpitalna”, mówi Główny Redaktor CDC ds. Zdrowia i Medycyny dr Richard Besser, „zaskakujące jest to, że bezpośrednio po zarażeniu nie występują żadne objawy i dopiero antybiotykoterapia powoduje, że bakteria zaczyna dominować [w jelicie].”

Co dla lekarzy zaskakujące, głównymi czynnikami ryzyka okazują się pobyt w szpitalu i długotrwała antybiotykoterapia.

„Antybiotyki zabijają walczące z infekcjami dobroczynne bakterie jelitowe, co powoduje namnażanie wytwarzających toksyny C. difficile”, wyjaśnia dr William Schaffner, ekspert chorób zakaźnych na Vanderbilt University School of Medicine w Nashville, w stanie Tennessee. Badania pokazują, że ponad połowa przebywających w szpitalach pacjentów otrzymuje antybiotyki, choć nawet połowa tych kuracji jest niepotrzebna. Raport CDC podkreśla konieczność ograniczania nadmiernego stosowania antybiotyków.

Tłumaczenie Anna Sierpińska, na podst. 'Super Bug' Linked to Antibiotic Use Kills Nearly 15,000 Annually

Komentarze

17.03.2015 14:40 Ans

Myślę, ze lekarze nie sa zaskoczeni tym, ze pobyt w szpitalu to czynnik ryzyka zakażeń bakteriami antybiotykoodpornymi ;-) . Szpitale to wylęgarnia groźnych szczepów, a w związku z trudnością w ich terapii szuka się alternatywnych do leków metod, jak choćby stosownie miedzi na sprzetach szpitalnych. Obysmy nie wrocili do szpitali przed epoki Semmelweisa - ludzie będą woleli cierpieć w domu niż umrzeć w szpitalu...

17.03.2015 21:30 filstrant

dzisiaj wielu ludzi popełnia ten błąd że ledwo złapie lekkie przeziębienie od razu faszeruje się masowo lekami w tym antybiotykami. Przecież organizm w miarę możliwości zwalczać lekkie infekcje samodzielnie i wzmacniać swoja odporność. Dopiero gdy choroba postępuje dalej powinniśmy udać się do lekarza w celu przepisania leku . Niestety są tacy ludzie tzw. ( lekomani) którzy nawet bez przeziębienia i bez żadnego sensu faszerują się lekami z byle wymyślonego powodu np. na uspokojenie nerwów , wmawiając sobie nadmierny stres itp. itd.

17.03.2015 22:22 Jary

@filstrant
"dzisiaj wielu ludzi (...) faszeruje się masowo lekami w tym antybiotykami"

O czym piszesz? O ile wiem to antybiotyki są lekami wydawanymi tylko na receptę, więc raczej nie ma takiej możliwości, żeby ludzie się sami nimi faszerowali. To lekarze decydują o tym czy w danym przypadku zaaplikować antybiotyk.

17.03.2015 22:50 filstrant

JARY - No tak oczywiście że to lekarze przepisują antybiotyki. Jednak ludzie chodzą często do lekarza nawet z najdrobniejszym przeziębieniem które organizm mógłby samoczynnie zwalczyć a często też z byle powodu np. aby dostać zwolnienie z pracy na jakiś czas. Zazwyczaj jednak lekarz w takich przypadkach antybiotyków nie przepisuje tylko inne leki. jednak zdarzają się takie sytuacje w poważniejszych chorobach gdy przepisany jest antybiotyk tyle tylko że jego opakowanie jest duże ( z dużą ilością tabletek ) na tyle że gdy go ktoś wykupi to starcza na np. 2 razy więcej niż łączna dawka zalecona przez wszystkie dni stosowania owego antybiotyku natomiast jego termin ważności upływa dopiero za kilka następnych lat. Skutkiem czego w kolejnym nawet bardzo lekkim przypadku tej samej choroby ludzie myśląc że szybko się wyleczą od razu sięgają po zaoszczędzony antybiotyk gdy jeszcze nie ma żadnych podstaw do jego zażywania a organizm mógłby samoczynnie zwalczyć ten lekki przypadek chorobowy.

18.03.2015 13:03 Wojtek Sz.

"No tak oczywiście że to lekarze przepisują antybiotyki. "

Rzadka gratka zgodzić się z Filistrantem na tym forum i jeszcze podeprzeć jego argumenty. Lekarze, czy też już konowały, przepisują antybiotyki bez opamiętania. Na palcach ręki można policzyć tych, którzy nie przepisują antybiotyków na przeziębienie, bo nie umieją po prostu odróżnić przeziębienia od zakażenia bakteryjnego. Testowałem to na moich dzieciach. Pierwsze dziecko już ma za sobą pewnie z 5 dawek antybiotyku (ma 6 lat), bo chodziliśmy do 'państwowej służby zdrowia'. Nie bardzo nam się uśmiechał fakt, że za prawie każdą wizytą antybiotyk, więc skorzystaliśmy z kontaktów do innych lekarzy (niestety płatne wizyty) i trafiliśmy do dokotora, który ma odwrotną filozofię - jak najmniej antybiotyków (choć już też dwa razy przepisał, średniemu synowi, ale najmłodszy choć ma 3 lata jeszcze nie miał żadnego razu). Nawet już zaliczyliśmy przypadek, że byliśmy u 'państwowego', który dawał antybiotyk, a potem u niego, a on stwierdził tylko silne przeziębienie i faktycznie po kilku dniach przeszło bez faszerowania.

Taka jest służba zdrowia w Polsce, ale są inne kraje. Miałem okazje być raz u lekarza w Holandii (ponad 10 lat temu) i podczas tej wizyty wyłożył mi ich filozofię leczenia - jak najmniej leków! Na suchy kaszel dostałem tylko małe tabletki redukujące kaszel, a poza tym miało się samo wyleczyć i wyleczyło się. Ja wolę właśnie taką medycynę.

18.03.2015 19:35 Ans

Mam wrażenie, ze często pacjenci "wymuszają" przepisanie antybiotyku na lekarzu. I robi się błędne kolo. Lekarze zapisują antybiotyki dla świętego spokoju, pacjenci nie widza sensu leczenia bez antybiotyku. Ale co tu się dziwić, jak wiele osób nie wie czym się różnią bakterie od wirusów. Nie mówiąc juz o tym, ze mnóstwo ludzi wierzy w to, ze zimne powietrze powoduje choroby, a malo kto stosuje tak prosta profilaktykę jak częste mycie rak.

23.03.2015 13:57 Tadek

@ANS

Mam blisko siebie taki problem "wymuszania" antybiotyków i błędnej interpretacji słowa "przeziębienie"
Czasem jednak sam ulegam i zgadzam się na antybiotyki dla dziecka. Ale zawsze próbuję mu tego oszczędzić.
Niestety dziś przedszkola i szkoły to również wylęgarnie bakterii, bo przecież z dziećmi "nie ma co zrobić" a w aptekach są gripexy, cuda - wianki - tak naprawdę pięć substancji czynnych pod tysiącem nazw. I rodzice posyłają te małe organizmy naszpikowane środkami przeciwbólowymi/gorączkowymi do szkół/przedszkoli ..... błędne koło

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto