Kolejny rekord temperatury? Znowu? Do tego przy niskiej aktywności słonecznej i bez El Niño???

Kolejny miesiąc 2014 roku okazał się być najcieplejszym w historii pomiarów. Według danych opublikowanych przez NASA, tegoroczny sierpień był o 0,70oC cieplejszy od średniej z lat 1951-1980, co czyni go najcieplejszym sierpniem w historii pomiarów.

Rysunek 1. Odchylenie temperatury powierzchni Ziemi w sierpniu od średniej z okresu bazowego 1951-1980. Źródło NASA.

Do tej pory to sierpień 2011 był najcieplejszym miesiącem z temperaturą o 0,69oC wyższą od średniej z lat 1951-1980. Na trzecim miejscu znalazł się sierpień 1998, kiedy to w wyniku następstwa działania anomalii El-Niño temperatura była o 0,68oC wyższa od normy.

Rysunek 2. Odchylenia temperatury od średniej 1951-1980 w sierpniu 2014 roku. Dane NASA-GISS

Powyższa mapa pokazuje miejsca, gdzie temperatury były wyższe od średniej 1951-1980. Wyjątkowo wysokie temperatury panowały we wschodniej Europie, wokół Morza Kaspijskiego, części Bliskiego Wschodu i w północnej Afryce. Podobna sytuacja miała miejsce w południowej części Ameryki Południowej.

Sierpień wraz z dwoma pozostałymi miesiącami letnimi czyni tegoroczne lato czwartym najcieplejszym w historii pomiarów, o temperaturze o 0,67oC wyższej od średniej z lat 1951-1980. To pokazuje, że dotychczasowy trend zmiany klimatu wciąż postępuje – co jest szczególnie uderzające to fakt, że rekordy padają podczas niskiej aktywności słonecznej i w neutralnym stanie oscylacji pacyficznej El Niño-La Niña. Gdyby aktywność słoneczna nie była tak niska, a na Pacyfiku panowało El Niño, mierzone temperatury byłyby wyższe nawet o około 0,3°C.

Rysunek 3. Odchylenia temperatury globalnej w okresie czerwiec-sierpień (lato) 2014 National Climatic Data Center (NCDC).

Z kolei według danych NOAA lato tego roku było najcieplejsze od przynajmniej 135 lat. Średnia globalna temperatura powietrza była o 0,71oC od normy wieloletniej. Ostatnie tak ciepłe lato miało miejsce w 1998 roku, było cieplejsze o 0,63oC.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że sierpień, jak i całe lato w Arktyce było chłodne. A mimo to powierzchnia i zasięg arktycznego lodu morskiego były jednymi z najmniejszych w historii pomiarów. Wg trzech źródeł danych pomiarowych zasięg czapy polarnej w Arktyce jest zasadniczo taki sam, jak w zeszłym roku, choć objętość lodu wg PIOMAS jest większa.

Tempo wzrostu dwutlenku węgla w atmosferze pozostaje wysokie. W sierpniu średni poziom CO2 mierzony w stacji Mauna Loa na Hawajach wyniósł 397,01 ppm, czyli o 1,86 ppm więcej niż w ubiegłym roku. Średnio w ostatnich latach w atmosferze przybywa 2-2,4 ppm CO2 rocznie.

Rysunek 4. Koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze w ciągu ostatnich 800 tysięcy lat. Dane Scripps UCSD.

Obecne stężenie CO2 w atmosferze jest najwyższe nie tylko od co najmniej 800 tysięcy lat, lecz od wielu milionów lat. W tamtych czasach nie było lodu w Arktyce i na Grenlandii, a lody Antarktydy dopiero się kształtowały. Poziom oceanów i mórz był wtedy od 15 do 25 m wyższy niż dziś.

Jeśli dotychczasowe trendy emisji się utrzymają, to świat będzie ocieplać się dalej. Ostatnio pojawia się coraz więcej głosów mówiących, że nie tylko nie unikniemy wzrostu temperatury o 2oC, lecz nawet o 4oC. M.in. na COP19 w Warszawie jeden z klimatologów Mark Maslin ostrzegł, że należy spodziewać się wzrostu temperatury właśnie o 4oC. Zdanie podziela także klimatolog Peter Wadhams zajmujący się badaniem zmian klimatu w Arktyce. Wg niego przy samej tylko redukcji emisji CO2 nie da się uniknąć wzrostu temperatury o 4oC. Są to prognozy na koniec obecnego stulecia – oczywiście wzrost temperatury nie zatrzyma się w Sylwestra 2100 roku…

Hubert Bułgajewski, autor bloga Arktyczny Lód

Komentarze

20.09.2014 11:54 filstrant

Znakomicie niech klimat systematycznie się ociepla. Oby coraz mniej jesiennej szarugi , wiosennych przymrozków 20 stopniowych mrozów i dżdżystych dni latem.

20.09.2014 12:37 Devak

@Filistrant
Gdy będzie mniej dżdżystych dni latem i mniej jesiennych szarug to będziesz w swoim menu musiał zadowolić się przede wszystkim daniami z kaktusa :)
Już i teraz na północy Polski susza daje się ostro w znaki.

20.09.2014 14:21 Pieszko

@ Filistrant
witajcie skorpiony tarantulle i malario

20.09.2014 19:47 Dragon

... i witaj @filstrant!

20.09.2014 21:00 Marcin Popkiewicz

Dodam, że staje się prawdopodobne, że rok 2014 stanie się najcieplejszym w historii pomiarów
http://www.climatecentral.org/news/2014-on-track-to-be-warmest-year-on-record-18041
Bez El Nino i przy niskiej aktywności słonecznej! Niebywałe. Jakaż to może być tego przyczyna, ach jakaż?

20.09.2014 21:01 Hubert

A czy Filstrant pomyślał np. o kryzysie żywnościowym powodowanym przez globalne ocieplenie i niepokojach społecznych? Arabska Wiosna to efekt zmian klimatu, a nie to, że nagle Syryjczykom przestał się podobać Asad. Gdyby przywódcy byliby obalani z pobudek czysto politycznych, to u nas zabijani by byli lemingi i Platformersi przez tych co są za PiSem.

Przyczyną niepokojów społecznych, zamieszek w krajach arabskich są zmiany klimatu, ale i też negatywna sytuacja gospodarcza na świecie wynikająca z rosnących cen ropy.

Skąd wzięły się wysokie ceny żywności? Oczywiście też z rosnących kosztów produkcji, niemożliwej bez nafty. Ale przyczyną jest tu klimat: pustynnienie, i nie korzystna pogoda, m.in w Kalifornii, czy w Rosji czy w Iraku i Syrii. Ale lista państw jest dłuższa.

Arabom skończyły się właśnie zasoby wód podziemnych. W wyniku czego muszą znów importować żywność z UE. Toteż ceny żywności wzrosły. Kalifornia była (no i właściwie wciąż jeszcze jest) w lepszej sytuacji, bo koniec końców zawsze tam jakieś deszcze były, a Górach Skalistych padał śnieg. Teraz tego nie ma. Jeśli deszcz spadnie, to ma postać przeważnie ulewy, co kończy się typową dla pustyń powodzią błyskawiczną. Kalifornia weszła w fazę, w którą wchodziła Arabia w czasach kryzysu naft. lat 70'. Co się stanie później, za 5-15 lat?

Kraina Paris Hilton i Britney Spears zmieni się z powodu globalnego ocieplenia w pustynię, gdzie deszcze będą mieć charakter typowy dla pustyń. Mieszkańcy zużyją wszystkie zasoby wód podziemnych. Wtedy zostaną dwa wyjścia: exodus lub odsalanie wód O. Spokojnego w większości przy użyciu ropy łupkowej, o ile ta jeszcze będzie.

Woda, żywność zdrożeją. Wprowadzona zostanie reglamentacja wody, szczególnie wtedy, gdy Amerykanom skończą się zasoby ropy i gazu łupkowego. Sama zaś Arabia straci w tym czasie moce wydobywcze. Coraz większa część ropy u nich będzie iść na własne potrzeby. Tak więc chcąc zarobić tyle samo, Arabowie zmniejszą eksport, by podbić cenę ropy do 200$ (benzyna za 12 zł). Rezultatem będzie wzrost cen wody i żywności w Kalifornii i dalsze zaostrzenie przepisów dot. zasad zużywania wody. Np. Paris Hilton nie będzie mogła korzystać z basenu. Chyba, że wyniesie się na wsch. USA, gdzie ilość opadów deszczu pewnie wzrośnie. Kosztem zniszczeń wywołanych przez tornada, dereho i huragany. Lub na północ do słabo zaludnione Kanady, która będzie rozkwitać.

Na tym przykładzie widzimy powiązania: spalanie paliw kopalnych - klimat - zużycie paliw kopalnych = kryzys wodny, żywnościowy i gospodarczy. No i fale migracji. Koniec końcu nawet gwiazdy showbiznesu staną się uchodźcami klimatycznymi.

Połączenia globalnego ocieplenia z kryzysem naftowym to mieszanka wybuchowa, a pierwsze podrygi mieliśmy na Bliskim Wschodzie.

Wyobraźmy sobie teraz Polską Wiosnę Ludów. Rośną koszty niekorzystnych zmian w pogodzie, jak susze, nawałnice + rosnące ceny ropy i do tego szantaż energetyczny ze strony Rosji - bratniego narodu od którego jesteśmy zmuszeni kupować czarne złoto i gaz. Tak więc u nas nałożą się zmiany klimatu z geopolityką i spadkiem mocy wydobywczych Rosji, która będzie musiała też obsługiwać liczące 1,3 mld ludzi Chiny. W sytuacji gdzie katastrofy pogodowe będą z roku na rok coraz mocniej podgryzać polski budżet, stanie w konkurencji z Chinami i zdesperowanymi Indiami o resztki ruskiej, ale i też saudyjskiej ropy. Wygra ten kto da więcej. Albo cena ropy wzrośnie do 200 a potem do 300 i dalej do 400 $, albo wprowadzona zostanie zasada licytacji kontraktów. Oczywiście my ze swoim skromnym budżetem przegramy z Chinami, które mają setki mld $ aktywów.

Zdesperowane, pustynniejące Chiny pierw będą walić ile wlezie w ruską ropę odcinając nas od dostaw. Nam ropa będzie potrzebna Bez ropy nie będzie rolnictwa, nawozów, co w połączeniu z coraz bardziej niekorzystną pogodą będzie mieć fatalny efekt. Ostatecznie, być może będziemy kupować od Niemców energię, ale czy oni nam ją sprzedadzą?

Dojdzie do tego sytuacja jeszcze taka, że ubezpieczyciele w wyniki statystycznego wzrostu strat w rolnictwie i budownictwie podmiejskim, przestaną wypłacać i ubezpieczać nasze pola i stodoły. Czemu? A no temu, bo wzrośnie częstość nawałnic, które te stodoły będą niszczyć. To samo z podmiejskim budownictwem rozproszonym. Im większą powierzchnię zajmują obszary zabudowań, tym większe prawdopodobieństwo zniszczenia jednego czy kilku mieszkań przez burzę. Inaczej niż w przypadku zwartej zabudowy śródmiejskiej. Mniejsza powierzchnia to mniejsze ryzyko, że taka nawałnica zdemoluje budynek. Zwłaszcza też, że bloki mają bardziej odporną konstrukcję niż domy ze spadzistymi dachami. Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby nawałnice zniszczyły jeden czy dwa bloki mieszkalne. Ale mniejsza z tym. Chodzi tu też o to, że mieszanie w bloku, jako jedno z 50-ciu jest tańsze niż pojedynczy dom na przedmieściu. Nawet więc jeśli taki blok ucierpi, to koszt odszkodowań będzie mniejszy niż w przypadku mieszkania na przedmieściu, które nierzadko kosztowało 200-300 tys zł.

Tak więc będą poważne problemy z tym kochanym globalnym ociepleniem, szczególnie jeśli na to nałoży się niekorzystna, fatalna sytuacja na rynku naftowym.

21.09.2014 1:11 filstrant

HUBERT - Jak na razie to mamy w naszym kraju zwiększające się średnioroczne opady, nadprodukcję żywności skutkiem czego są bardzo niskie ceny np: zbóż. O Kalifornię się tak nie martw bo gdybyś trochę pobył w Pasadenie to by ci włosy na głowie stanęły od dobrobytu który tam występuje. Natomiast jeżeli chodzi o powierzchnię krajów arabskich to nie jest ona bardziej sucha niż od kilku tysięcy lat temu a problem wyczerpywania się złóż ropy to zupełnie inna bajka. Przedstawiasz dwa przeciwstawne sobie zmartwienia , wyczerpujące się zasoby ropy a z drugiej strony ocieplenie klimatu. To niedorzeczność i zarazem błąd logiczny. Lepiej najpierw zastanów się kilka razy zanim zaczniesz wypisywać kolejne pozbawione sensu hipotezy.

21.09.2014 1:21 filstrant

DEVAK - Zamiast martwić się czy dasz radę zjeść kaktusa znajdź rynek zbytu dla polskich jabłek i innych owoców i warzyw których mamy w tym roku obfite zbiory.

21.09.2014 1:27 filstrant

PIESZKO - Nad Morzem Śródziemnym witają a pożegnali odmrożenia kończyn wypadki na oblodzonej powierzchni przeziębienia i grypę i mają się całkiem dobrze.

21.09.2014 9:38 GODLIKE

Jedna setna stopnia w 3 lata? Żałosne jest to globalne ocieplenie. W takim tempie to nawet w roku 2100 nie będzie źle z temperaturą na Ziemi. Pompujemy dziesiątki miliardów ton co2 do atmosfery rocznie, a tu takie małe wzrosty. GO musi się postarać, bo jeszcze 5-10 lat i nikt w to już nie będzie wierzył.
Poza tym, to aktywność słoneczna jest w ostatnich miesiącach dość wysoka.

21.09.2014 11:19 papa ohara

@Godlike, jak się domyślam po wpisie należysz do Towarzystwa Płaskiej Ziemi. Wierzy się w coś czego się nie widziało lub to czego nie ma. Ja akurat termometr widziałem wiele razy. Dla większości populacji, która ukończyła podstawówkę, wyciągnięcie średniej wzrostu temperatury na świecie też nie będzie większym problemem. Kto już poszedł dalej i zaliczył szkołę średnią, zda sobie sprawę z tego co może nas czekać w niedalekiej przyszłości bo wystarczy jak rzuci sobie okiem na banalnie prosty wykres i wyciągnie proste wnioski

http://blog.ucsusa.org/wp-content/uploads/2013/05/EPICA-Luthi-Nature-2008-CROP.jpg

p.s. wersję wykresu z poziomem oceanów już pominąłem, żebyś się przypadkiem nie pogubił

@Filstrant, nie ma sensu męczyć się w kraju z jesiennymi szarugami , wiosennymi przymrozkami, 20 stopniowymi mrozami i dżdżystymi dniami latem - można przecież przeprowadzić się np do Nevady.

21.09.2014 11:39 Wojtek Sz.

A ja się zastanawiam - naukowo. Czy może to El Nino nie usnęło specjalnie - Ziemia poczuła, że jest gorąco i włączyła jakiś termostat?

21.09.2014 12:07 Hubert

Filstrant może i był w Pasadenie, może nawet widział jakiegoś aktora, ale sytuacja w Kalifornii jest dramatyczna. A tamtejsze bogactwo zapewnione dzięki paliwom kopalnym zacznie się ulatniać. Coraz większą liczba Amerykanów biednieje, a zabiegi dokonywane przez FED przestają działać.

W tym roku polskiemu rolnictwu się upiekło. Ale za rok może już tak nie być. Ilość opadów wzrosła tylko sumarycznie, bo burze są silniejsze. Styczeń-marzec to okres tego roku niezwykle suchy i ciepły.

Nic nie jest rozbieżne. Wciąż trwa wyścig pomiędzy wydobyciem paliw kopalnych a zmianami klimatu. 400 ppm już jest. Nawet w świecie z kryzysami energetycznymi jest duża szansa dociągnięcie do 420 ppm, a może nawet 450 ppm Nie liczy się tempo emisji, nawet jak one spadną o połowę. Liczy się to ile wpuścimy do atmosfery węgla.

A niewierzący w globalne ocieplenie i tak wiedzą po swojemu.

21.09.2014 13:58 Remark

Panie Marcinie co Pan poleca po "Świat na rozdrożu" , "Odliczanie", "III Rewolucja Przemysłowa" , "Nowa enargia czas przełomu". ? Co teraz?

21.09.2014 14:30 adaś

@Filstrant.
Jak coś walniesz, to jak łysy grzywką o parapet.
Na większości ważnych terenów rolniczych mamy opady w granicach 500-550 mm rocznie, a np kraje na zachód od nas 700-800 mm. Poza tym nie jest ważna tylko wysokość opadów. Te dżdżyste dni latem, których tak nie lubisz, są bardzo ważne dla rolnictwa. Jeżeli podczas dwóch pochmurnych dni spadnie w postaci mżawki i drobnego deszczu 6 mm, to jest to opad liczący się dla roślin. Jak na tym samym obszarze spadnie 10 mm podczas godzinnej burzy to większość nie zdąży wsiąknąć, tylko spłynie i przy okazji spłucze trochę gleby, a reszta wyparuje po burzy. I jest to opad mniej pożyteczny dla roślin.
Mamy nadprodukcję żywności ? Nie tylko żywności. Miedzi również. A inni mają nadprodukcję gazu czy odzieży. I na tym polega światowy handel, że nie każdy ma u siebie wszystko.
Co do polskich jabłek, to brak zbytu nie wynika z działania rynku tylko z decyzji politycznych. Wysokoplenne odmiany, które uprawiamy wymagają aby je opryskiwać 20 lub więcej razy w sezonie. Gdyby zabrakło tej chemii, albo paliwa do ciągników to z niektórych odmian plonów nie będzie wcale. Kumasz , zero plonów z np. połowy sadów? Gdyby wrócić do starych odmian, które wystarczy opryskać 3 razy w roku, albo i rzadziej, to plony będą kilka razy niższe.

21.09.2014 15:01 ZXC

Przyczyną nie jest samo spalanie paliw kopalnych i eksploatacja innych zasobów, ale SKALA tego zjawiska. Pierwszorzędnym pytaniem jest więc: Dlaczego tak dużo spalamy/zużywamy?
Odpowiedź jest prosta jak konstrukcja cepa i przez to chyba niezrozumiała i nie do przyjęcia dla większości: PRZELUDNIENIE.

21.09.2014 17:13 GODLIKE

Papa OHARA - Te zmiany temperatury z wykresu są spowodowane zmianą orbity Ziemi. Jeszcze nigdy temperatura nie była zmieniana samą koncentracją co2, więc nie wiemy jak zachowa się klimat. Od 200 lat spalamy paliwa kopalne, stężenie co2 wzrosło o 40% i jak na razie tragedii z klimatem nie ma.
Niby ciepło idzie w oceany, ale może jeszcze będzie w nie szło 100 lat? Może jeszcze 400 lat? Oceany są duże i głębokie.
Dużo bardziej palący problem to wyczerpywanie zasobów, a nie GO.

21.09.2014 19:47 post999

HUBERCIE czy mógłbyś wrzucić jakieś linki stron, blogów o zmianach klimatu w Kanadzie? Nurtują mnie zmiany gospodarzcie i geopolityczne państw w kontekście zmian klimatycznych. Piszesz że Kanada będzie rozkwitać ale czy będzie tylko kolorowo? coraz częstsze pożary w Kolumbii Brytyjskiej, częstsze tornada w środkowych prowincjach i srogie zimy oraz upalne lata w Quebecu to chyba nic dobrego. I jeszcze pytanie o to czy warto osiedlać się na stałe w Australii? W ogóle to które państwa więcej zyskają na GO a które pogrążą się? Jak myślisz?

21.09.2014 20:43 Hubert

@ post999
Co do linków to jeśli coś się dzieje pisze się o tym u nas. Np. na TVN meteo czy inne strony. Zagraniczne to np. Climate progress. Jeśli chodzi o gospodarkę, to musisz pytać szefa strony ZNR, chyba Peak Prosperity.

Rozkwitać - chodzi o wydłużenie się okresu wegetacji w Kanadzie, szczególnie na północy. Oczywiście nie ma róży bez kolców, bo tak naprawdę to żaden kraj nie skorzysta na zmianie klimatu. Z kolei Kalifornia i Nevada wyschną na wiór za 20 lat.

Australia pustynnieje, nie ma sensu się do niej przenosić. Na północy zwiększy się ilość opadów i powodzi i siła huraganów docierających do półn- wsch części.

Nikt nie skorzysta. Co z tego że okres wegetacji wydłuży się, jak będą nawałnice. Nie ma róży bez kolców.

21.09.2014 21:44 gupol

może i ten rok jest rekordowy ale powierzchnia lodu w arktyce jest najwyższa od 7 lat.
a do tego jeszcze ta nieszczęsna antarktyda,ręce opadają. to rzeczywiście jest rekordowy rok...
http://www.dailymail.co.uk/news/article-2681829/Global-warming-latest-Amount-Antarctic-sea-ice-hits-new-record-high.html

to trochę wytrąca argumenty z ręki;p. i jak tu na podstawie takich danych przekonać wiekszość konsumentów żeby przestali konsumować?

21.09.2014 23:03 Pieszko

@ Filistrant.. muszę Cię zmartwić ale grypę tamn przechodzi się równie paskudnie a czasami nawet gorzej niż u nas ... wiem to z autopsji. P.s. a nie zapomniałeś aby o grypie hiszpance?

21.09.2014 23:05 Pieszko

P.s. a kiedy spodziewany jest szczyt aktywności słonecznej i el Nińo?

21.09.2014 23:10 Marcin Popkiewicz

@Gupol
Często ludzie oczekują, że co roku będą padać kolejne rekordy, a jak nie padną, to mówią, że "trend się zatrzymał".
Tak więc słyszę, że mamy dużo lodu w Arktyce - choć to, co teraz tam mamy zaledwie kilka lat temu byłoby absolutnie rekordowe.
Podobnie słyszę, jak tania jest ropa (poniżej 100$/b) - choć jeszcze zaledwie kilka lat temu byłaby to cena absolutnie rekordowa.
Czy na liście rekordów nie wystarcza, że mieliśmy najcieplejsze miesiące w historii pomiarów (czyli pewnie od interglacjału eemskiego 120 000 lat temu)?
Rekordowe upały i suszę w Kalifornii?
Rekordową suszę w Brazylii? http://www.bloomberg.com/news/2014-09-19/sao-paulo-rationing-water-for-3-6-million-people-o-globo-says.html
Rekordowo idącą pod wodę płd-wsch Luizjanę http://www.scientificamerican.com/article/losing-ground-southeast-louisiana-is-disappearing-quickly/
Rekordowe bąble metanu na Morzu Wschodniosyberyjskim?
Rekordowe załamywanie się populacji kolejnych gatunków? (Vaquita http://www.nytimes.com/2014/09/15/world/americas/a-vaquita-is-ensnared-by-criminals-and-nets.html?_r=0)
Rekordowe topnienie lądolodów Grenlandii i Antarktydy?

A że wokół Antarktydy lodu pływającego przybywa? To przewidywalny rezultat tego, że temperatury tam rosną (patrz np. http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-na-antarktydzie-przybywa-lodu-23?t=2)

21.09.2014 23:13 Marcin Popkiewicz

@Pieszko
Aktywność słoneczna JEST bardzo niska, patrz np. http://www.pmodwrc.ch/pmod.php?topic=tsi/composite/SolarConstant
Odnośnie prognoz ENSO http://www.cpc.ncep.noaa.gov/products/analysis_monitoring/lanina/enso_evolution-status-fcsts-web.pdf

21.09.2014 23:16 Marcin Popkiewicz

@Godlike
"Jedna setna stopnia w 3 lata"
Pozwolisz, że zadedykuję Ci http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/1995/od-stycznia-do-lipca-temperatura-wzrosla-z-5-do-25c-za-rok-bedzie-wiec-100c
Jakbyś na Rysunku 1 miał poprowadzić gładką, wolnozmienną krzywą, to jak by wyglądał trend?

22.09.2014 10:38 adaś

Do rekordów podanych przez Marcina można dodać coś z naszego podwórka. Któryś październik w ostatnich latach był w Polsce najbardziej suchy w historii pomiarów. Również listopad 2011 był najsuchszy w historii, a październik i listopad 2011 były wyjątkowo ciepłe na półkuli północnej. Ale ludzki umysł z trudnością ogarnia megatrendy. Gdyby tak poziom morza wzrastał centymetr na dobę, a temperatura w lipcu co roku rosła o trzy stopnie, i gdyby jeszcze o tym pisali w "Fakcie" to wtedy dopiero tzw. zwykły obywatel stwierdzi, że coś się dzieje.

22.09.2014 11:37 Adi

@ Adas
Należy poruszyć jeszcze dwa aspekty - wyższe temperaury to większe parowanie wody z gleby.
Drugie - megatrendy mozna uchwycić na fotografiachrobionych co kilka lat. Sam mam takie z wybrzeża Bałtyku w mojej okolicy. Wszystkie pokazują ten sam trend. Zgadnij jaki?

22.09.2014 11:51 Adi

Jeszcze ten argument o wydłużeniu okresu wegetacji. Uważam, że jest mocno naciągany, tzn w sensie temperatury wegetacji oczywiście jest prawdziwy, ale zwracam uwagę, że aby liczyć na wyższe plony to nie powinno sięanalizować tylko temperatur ale i rozkład czasowy i sumy opadów. Co mi po wyższych temperaturach jak długo jest sucho, wegetacja stoi a jak pada to nawałnica. Mam po zbiorach, albo plony są słabej jakości co w ostatnich latach się niestety coraz częsciej potwierdza.

22.09.2014 11:56 Adi

@ Wszyscy.
Marcin w kontekście ogromnych zmian klimatu wymienia różne odległe krainy: Grenlandię, Arktykę, Morze Wschodniosyberyjskie, Brazylię Kalifornię.

Jest kwestią czasu - całkiem niedługiego - kiedy będzie opisywał Warszawę, Gdańsk, Wrocław....

Skrajną naiwnością jest myślenie, że nas to nie będzie dotyczyć. Otóż będzie i to w sposób w jaki niewielu jest w stanie ogarnąć to dziś rozumem.

22.09.2014 14:56 Tadek

Ostatnio zastanawiałem się czy 400ppm CO2 to dużo czy mało.
I znowu odkryłem Amerykę! Niby przeliczanie ppm do % jest proste ale ........
Pokrótce przytaczając słowa z portalu inzynierka.pl :
"Według wytycznych WHO za złą jakość powietrza (w pomieszczeniach mieszkalnych) przyjmuje się zawartość CO2 w powietrzu powyżej 1000ppm, za maksymalna dopuszczalną zawartość CO2 w pomieszczeniach biurowych uważa się 1400ppm. Zawartość niebezpieczna to 2500ppm."

Przytaczając dane z tego artykułu: http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/8/zmiany-ilosci-co2-w-atmosferze ,
możemy oczekiwać, że jeżeli tempo zmian utrzyma się przez kolejne 100lat, to nasi potomkowie będą mieć "za oknem: około 500 - 600 ppm CO2 w powietrzu. A być może i o wiele więcej (np 700 - 1000)

Coraz więcej czasu spędzamy w pomieszczeniach, które według wielu (niezależnych od ekologów) badań potwierdzają, że te stężenia w budynkach a szczególnie szkołach są wiele wyższe (np do 5000ppm w klasach szkół podstawowych!).
Wraz ze wzrostem stężenia CO2 w atmosferze warunki w budynkach będą się pogarszać. Do tego należy dodać inne zanieczyszczenie które tu pominę.

I tak zastanawiam się czy ma to jakiś związek ze zdrowiem i kondycją naszej populacji!? Nie będę przytaczać statystyk bo te często mijają się z prawdą (a ja już nie mam siły ich na szukanie), ale chyba każdy z nas zauważył, że dolegliwości górnych dróg oddechowych i uczucie dyskomfortu jest coraz to częstsze - szczególnie u dzieci.
Oczywiście to tylko moja hipoteza. Myślę, że warto by to zbadać.

Wydaje mi się, że jeżeli nasz gatunek wyewoluował w czasach kiedy to stężenie CO2 nie przekraczało 200 - 300ppm, a stężenie powyżej 15 000ppm jest uznawane za graniczną tolerancję naszego organizmu, to wzrost o każde 100ppm będzie odczuwalny dla naszego organizmu.

Może warto posługiwać się tymi argumentami w dyskusjach z klimatycznymi sceptykami.

22.09.2014 22:07 Pieszko

Dziękuję za linki :)

23.09.2014 17:44 XXX

@Tadek
... już przy oddychaniu powietrzem zawierającym 1000 ppm CO2 obserwowalny staje się spadek sprawności intelektualnej oddychającego. A tyle pewnie będziemy mieć już pod koniec tego stulecia.

24.09.2014 0:55 gupol

@Marcin Popkiewicz
ok, dane statystyczne są jednoznaczne ale pozwolę sobie zadać jedno pytanie: co z tego?
znakomita większość populacji ma to głeboko w d...
nawet nie chodzi o to że oni nie widzą całego obrazu ani o to że nie są w stanie zdać sobie sprawy z powiązań przyczynowo-skutkowych. oni nie chcą widzieć i nie chcą zrozumieć. zawsze mówiłem, mówię i będę mówił że kwestie klimatyczne nie obchodzą przecietnego człowieka na tyle żeby pod ich wpływem drastycznie zmienił swój styl życia. o światopoglądzie nie wspominając. chyba właśnie dlatego kwestia zmian klimatu to jedyna kwestia poruszana w środkach masowego przekazu. natomiast co do szczytu wydobycia paliw kopalnych i końcu epoki wzrostu pkb panuje zmowa milczenia. to dość symptomatyczne nie prawdaż?:)
ale cóż, system powoli (może zbyt powoli) staje sie dysfunkcyjny termodynamicznie i chyli sie ku upadkowi. chyba tylko to może załatwić sprawę.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto