Siewca śmierci i zniszczenia

Czy chcesz wiedzieć kim jesteśmy? Kim naprawdę jesteśmy?

Ale czy aby na pewno chcesz to wiedzieć..? Bo jeśli choć trochę kochasz świat wokół siebie, to wiedza ta będzie niczym trucizna, wypełniając Twoją duszę smutkiem, na którą nie ma oczywistego antidotum.

Antropocen to termin, którym naukowcy określają obecną epokę geologiczną cechującą się całkowitą dominacją człowieka nad planetą. Większość badaczy datuje początek Antropocenu wraz z nadejściem Rewolucji Przemysłowej. Ale jest też wielu, którzy uważają, że właściwsze byłoby uznanie, że zaczął się on znacznie wcześniej – 2 miliony lat temu, kiedy nasi przemierzający sawanny Afryki przodkowie przyjęli postawę wyprostowaną.

Zanim w Afryce pojawił się Homo Erectus, kontynent obfitował w dzikie bestie. Żyło tam kilka gatunków słoni, tygrysy szablozębne, hieny olbrzymie, niedźwiedzio-psy o potężnym uścisku szczęk. Nasi przodkowie trafili na świat pełen śmiertelnie groźnych zwierząt. Jak miało się okazać, wszystkie one w starciu z nimi miały nie mieć żadnych szans.

Profesor Blaire von Valkenburgh opracował metodę, która pozwala oszacować zagęszczenie drapieżników, jakie przemierzały kontynenty w dawnych czasach. Kiedy mięsożercy są stosunkowo nieliczni, a potencjalnych ofiar jest pod dostatkiem, wtedy drapieżniki zjadają najlepsze partie ciała upolowanych ofiar, pozostawiając mniej atrakcyjne kawałki. Gdy drapieżników jest dużo i konkurencja zażarta, wtedy zjadają one wszystko, łącznie z kościami. Im więcej kości zjadają, tym szybciej ich zęby ścierają się i tym częściej się łamią. Jak łatwo się domyślić, poziom uszkodzeń zębów był znacznie większy w epokach poprzedzających pojawienie się człowieka.

Nie tylko liczba gatunków drapieżników zamieszkujących niegdyś Ziemię była większa. Były one także znacznie liczniejsze, wliczając w to gatunki o rozmiarach większych niż największe żyjące dziś lwy i tygrysy.

Homo Erectus posiadał kilka cech, które sprawiły, że stał się niezwyciężony w swoim środowisku – inteligencję, umiejętność współpracy grupowej, możliwość przestawienia się na każdy niemal rodzaj pożywienia – kluczowa zdolność która pozwalała przetrwać w czasach niedostatku pokarmu. Było coś jeszcze, czego żaden gatunek w historii planety nie zdołał wykształcić – ruchome ramię, które umożliwiało walkę na dystans. W ten sposób można było odganiać wielkie drapieżniki od upolowanej zdobyczy i zabijać gigantycznych roślinożerców.

Jak pokazują paleontologowie Lars Wendelin i Margaret Lewis, zniknięcie afrykańskiej megafauny zbiega się w czasie z przejściem przodków człowieka na dietę mięsną. Nie sposób inaczej wyjaśnić procesu wymierania, który objął głównie duże, wyspecjalizowane gatunki znajdujące się na szczycie piramidy troficznej.

Nowe odkrycia z zakresu paleontologii dowodzą, że ludzie zaczęli wywierać szkodliwy wpływ na biosferę znacznie wcześniej niż do tej pory sądzono. Gdziekolwiek się pojawiliśmy, tam zaczęły znikać najbardziej charyzmatyczne gatunki. Człowiek współczesny pojawił się w Europie i Australii mniej więcej w tym samym czasie – między 40 a 50 tysiącami lat temu. W Europie, gdzie zwierzęta koegzystowały przez długi czas z innym dwunożnym hominidem – Neandertalczykiem, tempo wymierania było powolne. Słonie i nosorożce leśne, hipopotamy, hieny i smilodony zniknęły dopiero po 10-15 tysiącach lat. Karłowate słonie zamieszkujące wyspy śródziemnomorskie takie jak Kreta, Sycylia czy Malta wyginęły całkiem niedawno, w początkach holocenu.

W Australii, gdzie zwierzęta wcześniej nigdy nie zetknęły się z żadnym gatunkiem hominida, do masowego wymierania doszło błyskawicznie. Wombaty wielkości nosorożca, 3 metrowe kangury, lew workowaty, warany większe od krokodyla nilowego, gigantyczny tapir workowaty, żółwie lądowe o rozmiarach samochodu – kiedy do Australii dotarł człowiek, wszystkie one wyginęły prawie w mgnieniu oka.

Wymarcie megafauny amerykańskiej, do której należały mamuty, mastodonty, olbrzymie naziemne leniwce, lwy i tygrysy szablozębne, dwumetrowe bobry czy ptaki o przeszło siedmiometrowej rozpiętości skrzydeł, nastąpiło w momencie kolonizacji kontynentu przez pierwszych ludzi. Zapis geologiczny pokazuje, że był to proces gwałtowny. Jak pokazuje archeolog Todd Surovell, świadczą o tym zachowane szczątki zwierząt. Jedna warstwa zawiera mnóstwo kości, podczas gdy w następnych nie ma już ich prawie w ogóle. Niektórzy twierdzą, że to wielkie wymieranie nastąpiło trochę przed pojawieniem się w Ameryce śladów pierwszych ludzi, więc to nie my byliśmy jego przyczyną. Jednak to błędne rozumowanie, bo rozproszone populacje ludzi żyjących w niewielkim zagęszczeniu nie pozostawiają prawie żadnych śladów. Praca Surovela sugeruje, że nagłe zniknięcie megafauny nastąpiło 1000 lat po tym jak, ludzie dotarli do Ameryki Północnej 14 000 lat temu.

Gatunki te były nie tylko ozdobą królestwa zwierząt. Niedawne odkrycia wskazują, że były kluczowym czynnikiem kształtującym ekosystemy. W miejscach takich jak Wielka Brytania, w okresie interglacjałów, wielkie roślinożerne ssaki pomagały utrzymać mozaikę lasów i terenów otwartych. W Australii po wyginięciu olbrzymich torbaczy, kontynent przeszedł radykalną transformację. Gromadzące się szczątki roślinne, które wcześniej zjadane były przez gigantyczne wombaty i kangury, stanowiły doskonały materiał łatwopalny. Ogień zaczął trawić roślinność, niszcząc całe połacie bujnych lasów, co doprowadziło do wyłączenia mechanizmów transportu wody przez las i przejścia krytycznego Australii do stanu suchego. Od tamtego momentu w Australii króluje busz i suche lasy eukaliptusowe, a wilgotne lasy ostały się tylko w wąskim pasie na wschodnim wybrzeżu.

Wyspy stanowią oddzielny rozdział w historii wymierania. Każda z nich była swoistym mikrokosmosem z własną unikatową fauną i florą, która rozwijała się często w całkowitej izolacji. Ludzka ekspansywność nie oszczędziła i tych światów. Historia większości wysp potoczyła się podobnie. W momencie, kiedy na ich brzegach pojawili się pierwsi ludzie, oznaczało to początek końca dla wielu endemicznych gatunków roślin i zwierząt. Przypuszcza się, że przodkowie Polinezyjczyków, kolonizując wyspy Pacyfiku, doprowadzili do wyginięcia 2000 gatunków ptaków. Niedługo po przybyciu ludzi na Madagaskar, wymarły zamieszkujące ta wyspę epiornisy – największe ptaki, jakie kiedykolwiek żyły na Ziemi. Ich los podzieliło kilkanaście gatunków olbrzymich lemurów, karłowatych hipopotamów, fossy olbrzymiej i wiele innych. Podobna historia spotkała Nową Zelandię po tym, jak osiedlili się na niej pierwsi Maorysi. Dosyć szybko wytępili kilka gatunków Moa zamieszkujących Wyspę Południową i Północną. Wkrótce dołączył do nich orzeł Haasta, największy orzeł, jaki kiedykolwiek żył na Ziemi. Ostatnimi wyspami tropikalnymi, na których najdłużej przetrwały endemity był archipelag Maskarenów. Wystarczyło jednak 100 lat, by większość osobliwości, takich jak dront Dodo, dront samotny z Rodrigues, nielotny ibis z Reunion, papuga krucza i 5 gatunków żółwi lądowych zniknęło raz na zawsze, po tym jak w 1598 roku Holendrzy przybili do brzegów Mauritiusu.

Krowa morska

Rysunek 1. Tak mogła wyglądać krowa morska. Gatunek ten istniał na Ziemi od ponad 50 mln lat. Od ich odkrycia w 1741 roku przez Europejczyków do zabicia ostatniego osobnika w 1768 roku minęło jedynie 27 lat.

Proces, który zapoczątkowaliśmy kilkadziesiąt tysięcy lat temu, w ostatnim czasie dramatycznie przyspieszył. Pół wieku temu liczbę lwów szacowano na 450 tysięcy. W 2005 roku bardzo szczegółowe badania pokazały, że żyje ich już tylko 20 tysięcy. Lampartów było 700 tysięcy, dziś jest 50 tysięcy. Z 45 tysięcy gepardów zostało 12 tysięcy. Proces przebiega tak szybko, że według szacunków już w 2020 r. w Afryce nie będzie dziko żyjących lwów, gepardów i lampartów. Wcześniej w Azji wyginą tygrysy. Kłusownictwo doprowadziło do zredukowania populacji afrykańskich słoni leśnych o 60% od 2000 roku. Zasięg występowania słonia azjatyckiego, który niegdyś przemierzał tereny od Turcji do Chin skurczył się o 97%, a zasięg nosorożców azjatyckich aż o 99%. Słonie roznoszą nasiona setek gatunków drzew – bez nich drzewa te skazane są na zagładę. Listę eliminowanych przez nas gatunków można kontynuować praktycznie w nieskończoność – co kilkanaście minut dopisujemy do niej kolejny gatunek.

Czy to wszystko czym jesteśmy? Samozwańczymi siewcami zniszczenia i śmierci, którzy nie zostawią żadnego miejsca w spokoju, nienaruszonego, nie oszczędzając żadnego stworzenia lądowego i morskiego? Czy możemy się zatrzymać? Czy możemy wykorzystać naszą kreatywność, pomysłowość, inteligencję by zakończyć wojnę, którą wypowiedzieliśmy biosferze i przeciwstawić się narzuconym przez ewolucję destrukcyjnym zachowaniom?

Tomasz Kłoszewski, inspiracja Is this all humans are? Diminutive monsters of death and destruction?

Komentarze

16.06.2014 11:02 Galahad

Mam na ten temat cykl wykładowy i tak - jest mi smutno. Prawie stale. Niestety to wszytsko prawda. Zrobiłem też symulację wymeirania w różnych grupach w odniesieniu do najnowszych prac szacujących tempo wymierań naturalnych. Dla ssaków wymieranie w ciągu ostatnich 40 tys lat (czyli od kolonizacji Australii) przekroczyło to naturalne tempo aż 20 tysięcy razy! I to prawda, że za 100 lat niewiele zostanie z tego co dziś jeszcze możemy zobaczyć. Nawet upadek cywilizacji niczego już by nie uratował, bo kiedy zabraknie macdonaldów to się przetoczymy po ziemi jak dzika horda i zjemy wszytsko co jeszcze żyje - pomijając tą część która zajmie się kanibalizmem na dzieńdobry. Naprawdę smutno jest zajmować się dziś ochroną przyrody. O ile jeszcze od biedy jakoś to działa w Europie, to reszta świata jest w coraz gorszej sytuacji.

16.06.2014 11:57 Czytelnik

"Czy to wszystko czym jesteśmy? Samozwańczymi siewcami zniszczenia i śmierci, którzy nie zostawią żadnego miejsca w spokoju, nienaruszonego, nie oszczędzając żadnego stworzenia lądowego i morskiego?"

Z czyjego punktu widzenia ??? Kosmosu ??? Natury ??? Wszystko to twory nieożywione które nie mają żadnego "punktu widzenia".
Jesteśmy takim samym wytworem natury jak inne stworzenia i nic szczególnego nie robimy, poza tym co mamy zaprogramowane w genach. W czym więc problem ???

16.06.2014 12:01 Adi

Z punktu widzenia planety włączą się prędzej czy później mechanizmy, które zniwelują olbrzymią przewagę gatunku homo sapiens i doprowadzą do jego upadku. Raczej prędzej...

Ja przyjmuję z pokorą prawa natury i po raz kolejny mówię wam - wszystko ma swój początek, rozwój i koniec, tak samo nasza cywilizacja i nie ma sensu napinanie się, że zrównoważony rozwój, że OZE, że to, że tamto.

Takie są prawa natury. Gatunki rozwijają się na tyle na ile są sobie w stanie poradzić, kosztem innych, kosztem swojego środowiska. Każdy inny gatunek gdyby miał takie możliwości jak homo sapiens spowodowałby takie same skutki. Marne to oczywiście usprawiedliwienie, bo mienimy się gatunkiem "inteligentnym", cokolwiek miałby ten przymiotnik oznaczać...

Zaskakujące jest dla mnie co innego. W całej historii Ziemi jest to pierwszy gatunek, który tak szybko zyskał taką przewagę nad innymi i taki wpływ, że w niezwykle krótkim czasie zaburzył równowagę całej planety. Nie słyszałem żeby wcześniej w dziejach Ziemi zdarzało się podobnie. Jest to szalenie intrygujące i nie potrafię tego wyjaśnić.

Dlaczego akurat nasz gatunek i dlaczego akurat teraz?

16.06.2014 12:35 Mariusz

ADI

człowiek istnieje od milionów lat tylko ta wiedza został ukryta przez głównie masońskie sitwy kolesi, którz dużo informacji zostawiją tylko dla siebie. Przypominam, że ministrami edukacji i nauki na Zachodzie są zawsze masoni. Zawiadują oni także instytucjami naukowymi i nie tylko.

Warto poczytać "Zakazaną archeologię" M. Cremo i wywiady z nim

16.06.2014 12:43 Mariusz

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/papiez-franciszek-ostrzega-ze-swiatowy-system-gospodarczy-jest-bliski-upadku

Według zwierzchnika Kościoła Katolickiego, "globalny system gospodarczy nie jest już w stanie wytrzymać tego, co się dzieje..." i czeka nas nieuchronne załamanie. Papież ostrzegł, że gospodarka zależy teraz od wojny, a wielkie mocarstwa wykorzystują konflikty zbrojne jako sposób na utrzymanie istniejącego status quo.

16.06.2014 20:21 Droga Redakcjo

Naprawcie RSS. Nie pojawiają się nowe artykuły w czytniku.

16.06.2014 23:46 gupol

super artytkuł. zupełnie jakby opierał sie na mojej uliubionej książce:
http://megafauna.com/
No cóż, niewiem czy mozna mieć pretensje do naszych przodków, owszem, jesteśmy abberacją ewolucyjną bo jeszcze żaden gatunek w historii nie osiągnął takiej przewagi nad innymi gatunkami ale z drugiej strony robiliśmy to i robimy by przetrwać. teraz gdy nasze życie jest nudne i przeraźliwie bezpieczne, łatwo jest krytykować ale co byście zrobili gdybyście zobaczyli jak tygrys zabija i pożera wasze dziecko? albo czy zostawilibyście w spokoju mamuta i spokojnie patrzyli jak wasza rodzina głoduje?
dziś przewaga człowieka stała się tak duża że konieczna jest wielka odpowiedzialność.
myśle że doświadczenia ostatnich tysięcy lat jednak wywarły jakis wpływ na naszą ogólnoludzką świadomość.
np wyspy galapagos. z jednej strony miały farta że były odległe i jałowe ale ich fauna i flora mogła zostać bezmyślnie zniszczona jak poprzednio odkrytych wysp. pojawił się Darwin i zaczęła się refleksja i ochrona. albo kwestia wielorybów. mogliśmy pozwolić im wymrzeć. a jednak udało się je ocalić, tak jak żubra. mamy parki narodowe i inne obszary chronione.
teraz trwają prace nad odtworzeniem Tura. Japończycy pracują nad odtworzeniem mamuta z zamarzniętych szczątków z syberii. do tego można dodać nosorożce włochate i wilka workowatego. ogrody zoologiczne powinny zapełnić się zwierzętami które wygineły z naszej winy i mam nadzieję że kiedyś to się stanie. w końcu mamy wobec nich dług. ich śmierć oznaczała lepsze życie dla nas;) możemy stać się siewcami życia i tworzenia.

17.06.2014 9:50 whiteskies

@czytelnik
Tak, jesteśmy częścią natury. Problem w tym ze działamy jak pasożyty, mając możliwość działać w symbiozie. To nie podoba mi się od strony etycznej.
Drugi problem w tym, ze pasożyt ginie gdy zniszczy nosiciela. To nie podoba mi się od strony praktycznych perspektyw.

17.06.2014 11:07 Wojtek Sz.

To może nawet nie tyle jest przerażające, ale chyba nawet bardziej, że obecnie fakt "zabijania" został fizycznie oddalony od człowieka, wiec nawet sami nie wiemy ile zabił każdy z nas, bo fizycznie nie mamy krwi na rękach.

17.06.2014 13:51 Kloszard

@GUPOL
Zamieściłeś świetny link. Ja dorzucę do tego jeszcze:
http://www.endangeredspecieshandbook.org/chapters.php

17.06.2014 17:54 OZE

@Whiteskies
"Problem w tym ze działamy jak pasożyty, mając możliwość działać w symbiozie."

Jak widać nie możemy działać w symbiozie, bo byśmy już tak żyli. Można jedynie przyhamowywać niektóre pasożytnicze popędy, ale po pewnym czasie i tak się ujawniają, ze zdwojoną zresztą mocą.
Oznacza to, że mentalnie jesteśmy pasożytami i zginiemy wraz ze swoim żywicielem.

17.06.2014 18:07 OZE

O proszę tak np. wygląda symbioza i szanowanie ziemi:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16172036,Eksplozja_gazociagu_na_wschodzie_Ukrainy__Plomienie.html
Takiej ilości zmarnowanego gazu ja i moja rodzina nie zużyjemy przez cały swój żywot.

18.06.2014 10:59 Czytelnik

@Whiteskies:

"ak, jesteśmy częścią natury. Problem w tym ze działamy jak pasożyty, mając możliwość działać w symbiozie"

Pasożyty też są wytworem natury, i każde inne zwierzę robi to samo co my - oczywiście w ramach swoich możliwości.

19.06.2014 0:33 gupol

@kloszard
dzieki:) twój link też jest spoko. ale megafauna to jednak megafauna:) a jakby ktoś chciał sobie dokładnie poczytać i zgłębiać temat to dołączam spis treści:) książka naprawde otwiera oczy jeśli chodzi o kwestię plejstoceńskich i holoceńskich wymierań
http://megafauna.com/table-of-contents/

04.08.2014 13:52 Jerzy Strzałkowski

Nie widzę dla nas usprawiedliwienia. Tylko ludzie zabijają i torturują dla przyjemności. Wystarczy popatrzeć na drogi, na których jest bez liku porozjeżdżanych jeży, kotów i innych zwierząt. Wymyśliliśmy sporty zwane wędkarstwem czy łowiectwem. Całą naszą tzw. inteligencję wykorzystujemy do zadawania bólu i cierpienia innym - nie tylko zwierzętom, ale też ludziom. Jesteśmy gatunkiem sadystów.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto