Szczyt wydobycia ropy naftowej już tu jest i zniszczy światowe gospodarki

„Zachowujemy się jak banda szczurów w laboratorium. Zjedliśmy już wszystkie chrupki kukurydziane, ale odkryliśmy, że można jeszcze wsunąć kartonowe pudełko, w którym siedzimy”

Szczyt wydobycia ropy naftowej już tu jest i zniszczy światowe gospodarki"- mówi były główny geolog BP.

Były geolog British Petroleum ostrzega, że era taniej ropy już minęła, co powoduje niebezpieczeństwo "ciągłej recesji" i zwiększone ryzyko wojen i głodu.

Na wykładzie "Geohazards", który odbył się w ramach kursu o zagrożeniach środowiskowych dla ubezpieczycieli w Londynie, dr Richard G. Miller, który pracował dla BP w latach 1985-2008, stwierdził, że oficjalne dane Międzynarodowej Agencji ds. Energii (IEA), amerykańskiej Urzędu ds. Energii (EIA) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) i in. agencji, pokazują, że wydobycie ropy konwencjonalnej najprawdopodobniej osiągnęło szczyt około 2008 roku.

Dr Miller skrytykował oficjalne zapewnienia przedstawicieli branży naftowej, jakoby światowe rezerwy ropy miały starczyć na jeszcze 53 lata przy obecnym poziomie zużycia. Stwierdził jednocześnie, że „na osiągnięcie szczytu wydobycia wpływa spadek produkcji, a nie zmniejszanie się zasobów”. Mimo nowych odkryć i zwiększonemu poleganiu na ropie i gazie ze złóż niekonwencjonalnych, 37 krajów szczyt wydobycia ma już za sobą, a światowe wydobycie z istniejących złóż ropy naftowej zmniejsza się o ok. 4, 7% (czyli o 3, 5 miliona baryłek dziennie ) rocznie.

Dr Miller zauważył również, że w związku z tym: „co 3-4 lata musimy oddawać do użytku nowe moce wydobywcze ropy naftowej o wielkości obecnego wydobycia Arabii Saudyjskiej – tylko po to, by utrzymać dostawy ropy na tym samym poziomie ". Od 1986 roku ilość odkrywanej ropy nie równa się rosnącemu w tym czasie zużyciu ropy. Formalnie ilość światowych zasobów zdaje się rosnąć co roku. Rezerwy rosną w związku z wykorzystaniem wydajniejszych technologii na starych polach naftowych, zwiększając ilość ropy, którą jeszcze możemy uzyskać z tych złóż. Na rezerwy naftowe przekwalifikowywane są też znane od dawna złoża, jak np. piaski roponośne, których wydobycie wcześniej było nieopłacalne.

Dr Miller, który również przygotowywał wewnętrzne prognozy zaopatrzenia BP w ropę naftową na przestrzeni lat 2000-2007, problem rosnących rezerw i ograniczonego wydobycia tłumaczy za pośrednictwem analogii pieniędzy na koncie i bankomatu: "na koncie jest więcej pieniędzy, ale limit dziennej wypłaty spada". W konsekwencji: "wydobycie ropy konwencjonalnej od 2008 roku nie zmienia się. Wzrost w dostawach paliw płynnych zawdzięczamy głównie NGL (ciekłe frakcje gazu ziemnego, np. etan, propan, butan, pentan), piaskom roponośnym oraz ropie łukowej.

Dr Miller jest również współautorem specjalnej edycji prestiżowej publikacji, Philosophical Transactions of The Royal Society A, traktującej o przyszłości dostępności ropy naftowej. Stwierdza w niej, że wśród specjalistów branży naftowej "istnieje rosnąca zgodność co do tego, czas taniej ropy się skończył i teraz wchodzimy w nową całkiem inna fazę". Podzielają również konkluzje zawarte w pracy z szeroko zakrojonych badań brytyjskiego rządowego Centrum Badań nad Energią (Energy Research Centre - UKERC), w których napisano:

"... spadek światowego wydobycia ropy konwencjonalnej wydaje się pewny jeszcze przed 2030 rokiem przy dużym ryzyku, iż nastąpi to jeszcze przed 2020... Ponadto, przy istniejących danych, włączenie zasobów ropy łupkowej (shale oil) wydaje się nie mieć wpływu na zmianę tej konkluzji, po części dlatego, że baza surowcowa wydaje się dość skromna."

W zasadzie, wzrastająca zależność od ropy łupkowej może nawet przyspieszyć tempo spadku w dłuższym okresie:

"Większe poleganie na zasobach ropy łupkowej wydobytej metodami szczelinowania hydraulicznego tylko przyspieszy trend światowego spadku wydobycia. Złoża ropy łupkowej nie mają tzw. plateau (czas, kiedy wydobycie z istniejącego złoża już nie rośnie, ale jeszcze nie spada), w związku z tym wydobycie w nich po osiągnięciu szczytowego wydobycia zaczyna bardzo szybko i drastycznie spadać, mniej więcej o 90% albo i więcej w pierwszych 5 latach po osiągnięciu maksimum."

Piaski roponośne skończą podobnie: "kanadyjskie piaski roponośne dostarczą 5 milionów baryłek dziennie do 2030 roku, co stanowi mniej niż 6% produkcji wszystkich paliw płynnych do tego czasu w przewidywaniach Międzynarodowej Agencji ds. Energii."

Mimo ostrożnego założenia, że światowy szczyt wydobycia wystąpi "przed 2020 rokiem", wskazują w raporcie również, że:

"Wydobycie ropy naftowej rosło na przestrzeni lat 1995-2005 w tempie ok. 1,5% rocznie, ale potem się wypłaszczyło z ostatnimi wzrostami w wydobyciu pochodzącymi głównie z NGL (ciekłych frakcji gazu ziemnego), piasków roponośnych i łupków bitumicznych. Należy spodziewać się, iż ten trend będzie kontynuowany. Produkcja ropy naftowej jest w zdecydowany sposób skoncentrowana tylko w kilku krajach, a odbywa się na kilku wielkich polach naftowych. Z tego ze 100 pól pochodzi połowa światowych dostaw ropy, 25 produkuje jedną czwartą, a samo pole Ghawar w Arabii Saudyjskiej dostarcza ok. 7% wydobywanej ropy. Większość tych gigantycznych pól naftowych jest stosunkowo stara, wiele jest już od dawna po szczycie swojego maksymalnego wydobycia, natomiast większość pozostałych wydaje się wchodzić w okres zmniejszania wydobycia w przeciągu następnej dekady. Spodziewamy się odkryć może kilku nowych wielkich złóż ropy w tym czasie."

W wywiadzie dr Miller stwierdził, że „ostatecznie szczyt produkcji ropy zadecyduje się w aspekcie ceny, a mianowicie, o ile więcej będziemy gotowi za nią zapłacić?. Jeżeli będziemy mogli zapłacić 150 dolarów za baryłkę, to z pewnością będziemy produkować więcej ropy. Jednak cena taka mogłaby ponownie załamać gospodarki wielu krajów".

Dr Miller jest zdania, że szczyt wydobycia już z nami jest, ponieważ nawet przy wielkiej zmienności rynku ropy jej ceny nie mogą wrócić do poziomów sprzed 2004 roku:

"Cena ropy rośnie niemal cały czas od 2004 roku do dziś, zaczynając z poziomu 30 dolarów za baryłkę. Był też ostry skok cen do blisko 150 dolarów i szybki spadek w 2008 i 2009. Od tego czasu jednak cena wspięła się do 110$ i na tym poziomie pozostaje. Wzrost cen spowodował mnóstwo nowych odkryć i rozpoczęcie budów nowych instalacji, lecz te nowe pola nie zwiększyły znacząco produkcji z powodu wyczerpywania się starych złóż. To z kolei pasuje do idei, że właśnie teraz mamy szczyt wydobycia. A obecna jest tego konsekwencją."

Mimo sceptycznego podejścia do możliwości łupków i gazu ziemnego w zapobiegnięciu osiągnięcia szczytu produkcji, Miller przyznaje, że istnieje jeszcze miejsce na znaczący, choć krótkotrwały wzrost amerykańskiej gospodarki. Będzie to "względnie krótkotrwałe zjawisko":

"Zachowujemy się jak banda szczurów w laboratorium. Zjedliśmy już wszystkie chrupki kukurydziane, ale odkryliśmy, że można jeszcze wsunąć kartonowe pudełko, w którym siedzimy. Pewno, że możemy, ale... ropa z łupków może przynieść 5 może nawet 6 mln baryłek dziennie w Stanach Zjednoczonych, co, razem z gazem łupkowym, bardzo pomoże tej gospodarce. Łupki jednak są do niczego, jeżeli chodzi o gęściej zaludnione kraje, takie jak Wielka Brytania, ponieważ industrializacja terenów rolniczych dotyka o wiele więcej ludzi (ze zmniejszonym dostępem do alternatywnej przestrzeni naturalnej), a dobra ekonomiczne rozkładają się na większą ilość osób. Produkcja z łupków bitumicznych w Stanach Zjednoczonych najprawdopodobniej osiągnie swój szczyt jeszcze przed 2020 rokiem. Na pewno nie będzie wystarczająco ropy pochodzącej z łupków, by zastąpić obecne zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych na 9 mln importowanych baryłek dziennie."

W rzeczy samej, przedłużając recesję, wysokie ceny ropy mogą w końcu zredukować popyt. Natomiast rekordowy popyt może z kolei podtrzymywać plateau w produkcji ropy:

"Jesteśmy prawdopodobnie w szczycie już dziś, a przynajmniej u jego podnóża. Produkcja mogłaby wzrosnąć jeszcze trochę przez kilka lat, ale nie na tyle, by spowodować spadek cen. Inny rozwój sytuacji to stan, kiedy to ciągła recesja większej części globu może przez lata kształtować popyt na poziomie cenowym około 110 dolarów za baryłkę, takim, jak obecnie. Ale przy takich cenach nie możemy zwiększać wydobycia w tempie 1,5% rocznie, jak miało to miejsce wcześniej."

Fundamentalna zależność wzrostu gospodarczego od taniej ropy sugeruje, że wchodząc w erę drogiej ropy i gazu, bez wystarczających wysiłków, by zniwelować wstrząs i bez transformacji na inne źródła energii - świat staje przed przyszłością pełną gospodarczych i geopolitycznych zawirowań:

"W USA wysokie ceny ropy występują w tym samym czasie, co recesje, mimo, że nie wszystkie recesje korelują z wysokimi cenami ropy naftowej. To nie dowodzi związku przyczynowego, ale jest wysoce prawdopodobne, że kiedy USA płacą ponad 4% swojego PKB za ropę, albo 10% PKB za energię pierwotną, gospodarka kurczy się, bo pieniądze są zasysane na zakup paliw zamiast zakup dóbr i usług... Braki ropy na pewno będą miały wpływ na wszystko. Spodziewam się głodu, nasilonych susz, wojen o zasoby i ciągłego wzrostu kosztów towarów."

W innym badaniu opublikowanym w specjalnym wydaniu publikacji Royal Society, prof. David J. Murphy, specjalista w badaniu związku energii ze wzrostem gospodarczym z Northern Illinois University, pokazuje, że zwrot energetyczny z inwestycji (Energy Return On Investment – EROI, ilość energii wyprodukowanej do ilości energii zużytej) dla globalnej produkcji ropy i gazu wynosi z grubsza 15 i spada. Dla USA, EROI ropy i gazu wynosi 11 i spada; a dla ropy niekonwencjonalnej i biopaliw jest mniejsza od 10. Problemem jest to, że gdy EROI spada, ceny energii rosną. W związku z tym Murphy podsumowuje:

"... Minimalna cena ropy, wymagana, by zwiększyć jej wydobycie jest na poziomie zbliżonym do tego, dla który wywoływał poprzednie recesje. Na tej podstawie wnioskuję, że w miarę spadku EROI, długoterminowy wzrost gospodarczy będzie coraz trudniejszy do osiągnięcia, a koszty finansowe, energetyczne i środowiskowe będą coraz większe."

Dr Miller uważa, że obecne EROI w USA jest po prostu "niewystarczające, by utrzymać obecną infrastrukturę (nawet wtedy, gdyby Ameryka była samowystarczalna) bez podnoszenia wydobycia ropy powyżej obecnego poziomu jej konsumpcji."

We wprowadzeniu do swoich prac zawartych w publikacji Royal Society, Miller i Sorrel wskazują, że "większość autorów" w tym specjalnym wydaniu "podziela pogląd, że zasoby ropy konwencjonalnej są na zaawansowanym etapie zużycia. Paliwa płynne staną sie droższe i zacznie ich stopniowo brakować." Łupkowa rewolucja zapewni zaś tylko "krótkoterminową ulgę", lecz "jest nieprawdopodobne, by zrobiła dużą różnice w dłuższym terminie."

Wzywają do "skoordynowanej odpowiedzi" w złagodzeniu nadchodzącego zderzenia. Powinna ona zawierać miedzy innymi "daleko idące zmiany systemów światowego transportu." W czasie, kiedy "przyjazne środowisku rozwiązania problemów związanych ze szczytem wydobycia są jeszcze możliwe", ostrzegają, że nie będą one ani łatwe ani szybkie. Sugerują również model gospodarczego rozwoju zgodny z niższymi poziomami konsumpcji i mobilności.

W udzielonym wywiadzie, Richard Miller był szczególnie krytyczny wobec polityki rządu Wielkiej Brytanii, w której rezygnuje się z projektów wielkich farm wiatrowych, redukowane są taryfy dla energii ze źródeł odnawialnych, zwiększa się zaś wsparcie dla wydobycia gazu łupkowego. "Rząd zrobi wszystko dla krótkoterminowego odbicia, ale w konsekwencji Wielka Brytania będzie jeszcze mocniej uzależniona od ropy, za co przyjdzie nam zapłacić wysoką cenę."

Dr Nafeez Ahmed, The Guardian

Tłumaczenie Wojciech Babisz

Komentarze

17.01.2014 13:51 EXEX

OT:
http://www.youtube.com/watch?v=b0w36GAyZIA&feature=youtu.be
umieszczam tu ten offtopic bo dotyczy nas wszystkich;
Jakiś czas temu Marcin Popkiewicz pisał o powszechnym "kolekcjonowaniu" META-danych na nasz temat (nasz = każdego/każdej z nas użytkowników sieci) przez mejdżersów rynku IT.
Wypłynęły potwierdzone informacje, że NSA potrafi skolekcjonować nie tylko META-dane ale też całą zawartość ze zdjęciami, wpisywanym tekstem, przekazywanymi załącznikami, etc. z zasięgiem wstecznym 15 lat. By zostać obiektem zainteresowań wystarczy, że wpiszemy nieopacznie w dowolną wyszukiwarkę kombinację tematów z zakresu jaki ustawiła NSA. Niby nie na temat ale dotyczy to wszystkich. Materiał po angielsku trwa ponad godzinę ale gwarantuję wypieki na twarzy najbardziej wtajemniczonym specjalistom od bezpieczeństwa IT.

17.01.2014 13:58 EXEX

@ Marcin Popkiewicz:
a może jakaś zakładka na stronie głównej na temat rozdroża swiata informacji, który pikuje znacznie szybciej niż pozostałe i rozwija się bez wpływu zainteresowanych (użytkowników) i w zasadzie nie da się z tym atakiem na prywatność walczyć inaczej niż informując w przystępny sposób także laików ?

17.01.2014 18:16 Realista

@ Exex
Pisaliśmy już o zagrożeniach związanych z inwigilacją internetu:
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2405/big-data
Jeśli chcesz napisać dla Ziemi Na Rozdrożu coś na ten temat, to skontaktuj się z redakcją.

17.01.2014 18:44 Papa Ohara

Ciekawy materiał dotyczący kanadyjskich pisaków roponośnych:

To the Last Drop
http://www.youtube.com/watch?v=61X4IQqnmd0

18.01.2014 1:46 gupol

szkoda że jest już za późno na transformarcję ku ekotopii. żeby przeżyć zderzenie z peak oil trzeba by zacząć działać min 20 lat przed osiągnięciem szczytu. tymczasem jesteśmy jak nasi drogowcy, znowu "zaskoczeni" przez zimę. cywilizacji przemysłowej jaką znamy dziś, nie da się utrzymać.

18.01.2014 13:51 bojesie

@exex A czy przypadkiem sieć internetowa, jak i telefonia komórkowa nie są adaptacją wojskowych projektów do celów cywilnych? jeśli tak, to czego się spodziewać? prywatności?(śmiech) daremne i naiwne wzywanie do uszanowania prywatności, nie korzystanie to jedyna gwarncja http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Internetu

18.01.2014 18:48 AZG

To jest jak dla mnie największa tragedia, najlepsze, ogólno dostępne, tanie szybkie i wygodne (choć nie zawsze wiarygodne) narzędzie poszukiwania informacji i wymiany poglądów jest też największym narzędziem inwigilacji w dziejach!:( Nie korzystać? szukając np informacji o domach autonomicznych nie znalazłbym ich w bibliotece w mojej miejscowości, ani w najbliższym powiatowym mieście (30km), może dopiero w jakieś bibliotece uniwersyteckiej w mieście wojewódzkim (100km). A tak - google parę sekund i jest wszystko (no prawie). Nie da się już nie korzystać z sieci.... Istnieje co prawda internet podziemny, który jest duuużo bogatszy o "normalnego" gdzie można znaleźć wszystko (nawet to czego się nie chce znaleźć) ale ja jakoś nie mam ochoty tam zaglądać.....świadomość, że jest to miejsce ucieczki przestępców, zboków itp a i tak nie daje gwarancji anonimowości jakoś mnie odstręcza.....

18.01.2014 20:24 papa ohara

Teraz tak patrzę, że zamiast "piasków" napisałem "pisaków" :) A w sumie w pisakach też jest sporo wszystkiego ropopochodnego.

18.01.2014 22:29 Adi

"A tak - google parę sekund i jest wszystko (no prawie)"

Prawdziwa wiedza zaczyna się tam, gdzie google nie daje już wyników ;-)

18.01.2014 23:18 EXEX

ADI, leniu jeden :)
google to niezła wyszukiwarka ale wysil paluszki:

duckduckgo.com (moja ulubiona nie powiem dlaczego :)
millionshort.com - odrzuca zadaną liczbę wyszukiwań
blekko.com -bez nachalnych reklam
dogpile.com -też niezła
startpage.com
aol.co.uk i com
ixquick.com
scirus.com
bing.com
peeplo.pl
search.creativecommons.org
hotbot.com
slidefinder.net
hakia.com
baidn.com (chińska)
zoo.com - wcześniej metacrawler.com
guru.com - praca
yippy.com
netsprint.com
dalej mi sie nie chce mi się wybaczcie ;)

18.01.2014 23:19 Dragon1311

Pozwolę sobie dodać mały komentarz za który wielu z pewnością mnie zjedzie. Generalnie wolałbym aby mnie nikt nie śledził i nie zbierał na mnie haków.

Zastanówmy się jednak jaka rysuje się przed nami rzeczywistość. Świat coraz mniej stabilnych systemów politycznych, gospodarczych i społecznych. Konsumpcyjnie wychowane i nastawione społeczeństwa coraz bardziej sfrustrowane tym, że ich ukochany, konsumpcyjny styl życia odchodzi do lamusa. Idealna pożywka dla różnych grób ekstremistów. Od bardzo aktywnego ostatnio i z pewnością dominującego w przyszłości ekstremizmu islamskiego poprzez różnego rodzaju ekstremistyczne ruchy prawicowe, anarchistyczne itp. Z pewnością pojawią się również samotne wilki chcące odreagować swoją frustrację np. jakąś małą masakrą w kinie, centrum handlowym itp. Do tego dopiszcie jeszcze wzrastającą inwigilację obcych służb specjalnych, państw walczących między sobą o pozostające jeszcze surowce. To będzie świat permanentnych konfliktów.

W takim świecie utrzymanie porządku społecznego staje się sprawą być albo nie być. Jestem realistą i wiem, że w takiej sytuacji nie da się utrzymać porządku społecznego bez utrzymania totalnej inwigilacji. Nie oszukujmy się, żaden naród na świecie nie osiągnął takiego poziomu samokontroli wszystkich obywateli, żeby w nadchodzącym czasie uchroniło to ludzi przed grabieżami, napadami, rozbojami bez narzucenia silnej władzy centralnej.
Pojedynczy ludzie może będą zachowywać się racjonalnie, ale całość jako taka raczej nie.
Demokracja nie ma szans się uchować.

Nie zapominajcie, że żyjemy w świecie, w którym używając portali społecznościowych, w ciągu paru chwil dziesiątki tysięcy ludzi może się umówić na manifestacje antyrządowe.

Nie mam nic wspólnego z władzą ani żadnymi służbami mundurowymi, porządkowymi ani nic z tego rodzaju, ale gdybym był u władzy i wiedział co się kroi, sorry Winetou, ale pierwsze co bym zrobił, to rozbudował aparat kontroli. Wolę żyć w kraju względnie spokojnej dyktatury, o ile to możliwe 'z ludzką twarzą' niż w kraju ogarniętym anarchią, takim jak "Sudan", "Republika Środkowej Afryki" lub kraju wojny domowej jak w "Syrii".

Dla otrzeźwienia, zobaczcie jak obecnie wyglądają miasta Syryjskie. Niczym nie odbiegają od zniszczonych miast Europejskich z II WŚ.
http://www.youtube.com/watch?v=JTprrCVhRSM

18.01.2014 23:26 EXEX

@ BOJESIE:
nawet lenistwo nie usprawiedliwia mnie przed podawaniem swoich danych na tacy - dlatego istnieją: cebule, TOR i wszelkiej masci kryptografia.
Jeśli chcą moje dane to niech to będzie okupione pewnym wysiłkiem z ich strony :)

18.01.2014 23:51 EXEX

@ Realista:
tak czytałem ale Jacob Applebaum wprowadza jednak sporo do tematu.
Warto wspomnieć, że gościowi "chce się" pojechać np. do Indii by odpowiadać na pytania z dziedziny bezpieczeństwa i nie chodzi mu o pieniądze. Tak jak był/jest współtwórcą TORa i wspierał softłerowe bezpieczeństwo Dżuliana Asanża w najwiekszych tarapatach był też pierwszą osobą do której "uderzył" Snołden jako do niezależnego eksperta. Myślę, że wojnę o wolność i prawo do prywatności prawie przegraliśmy a on widząc zagrożenia tych wartości ciagle walczy. A tak na marginesie: Applebaum oceniał bezpieczeństwo Parlamentu EU - co ciekawe inwigilacji NSA oparła się jedna rzecz: kryptograficzna transmisja faksów. Nie byli w stanie rozszyfrować co biura Parlamentu EU odbierały i wysyłały. NSA sobie oczywiście w poradziła montując detektory bliskiego pola przy faksach ale agenci musieli fizycznie przybyć do gmachu parlamentu, ot psikus faksowy ...

19.01.2014 0:09 EXEX

@DRAGON1311 :
"przecież ja nie mam nic do ukrycia, nie robię nic nielegalnego, więc jak to potrzebne dla utrzymania porządku do niech sprawdzają moją korespondencję" - mniej więcej tak zrozumiałem twoje syryjskie opowieści.
Niestety przez spolegliwość dużych części społeczeństwa i chęć wyzbycia się prawa do prywatności w imię porządku publicznego rodzą się totalitaryzmy.
Idąc dalej tym tokiem myślenia: dlaczego by nie postawić policjanta w każdym mieszkaniu? No jest to jakiś koszt ale przecież to by ludzi powstrzymywało przed przestępstwami ..
To mżonki: żadnego przestępcy nie powstrzymuje radykalne prawo czy stu policjantów, podobnie jak pijaka nie powstrzyma przed prowadzeniem samochodu alkomat w skrytce. On tylko kombinuje jak rozwiązać ten problem: jak ominąć prawo i tych stu by zrealizować swój CEL: przestępstwo.

19.01.2014 0:15 EXEX

@DRAGON1311 :
a ci którzy myślą, że jeszcze los się da odwrócić udają się na zesłanie z USA do Niemiec:
https://www.youtube.com/watch?v=MPPDANYdImE

19.01.2014 20:31 peaknik

Ciekaw jestem waszej opinii odnośnie - teorii Olduvai.

19.01.2014 22:05 Dragon1311

Do EXEX

Syryjska opowieść oraz wzmianki o Somalii itp. ma tylko pokazać, że Świat już się rozpada na naszych oczach i jest to dopiero przedsmak tego co nas czeka. Chodzi o to aby nie traktować tego tylko wyłącznie w charakterze hipotetycznym. To co się dzieje w Syrii może równie dobrze za parę lat dziać się u nas (mam na myśli ogólnie świat cywilizacji zachodniej).

Jeśli chodzi o spolegliwość dużej części społeczeństwa, w normalnych warunkach byłbym za walką o utrzymanie wolności słowa oraz o ograniczenie wszelkich zapędów dyktatorskich z totalną inwigilacją włącznie. Gdybym mógł sobie wybrać świat w jakim chciałbym żyć, z pewnością nie byłby to świat totalnej dyktatury tylko cos na kształt demokracji (sama demokracja nie jest wcale taka dobra). Tyle, żeby taki ustrój nietotalitarny mógł funkcjonować w świecie totalnych niedoborów, społeczeństwo jako takie musiało by się w większości składać z jednostek dojrzałych, odpowiedzialnych i doskonale zdających sobie sprawę z sytuacji z jaką mamy do czynienia.
Rozejrzyjcie się wokół i sami oceńcie ile osób wokół was ma choćby najmniejszą świadomość, że za parę lat (ten proces właściwie postępuje już od paru lat) świat w którym żyją będzie wyglądał zupełnie inaczej i na pewno nie będzie to świat powszechnej szczęśliwości. Od lat próbuję uświadamiać ludzi wokół mnie o problemie PeakOil, upadku systemu gospodarczego, globalnym ociepleniu, niszczeniu środowiska itp. Jaki jest oddźwięk ludzi, bardzo mizerny. Mam parę sukcesów na koncie (parę przebudzeni świadomości) ale większość ludzi w ogóle nie chce o tym rozmawiać lub w najlepszym wypadku wzruszają ramionami. Jakoś to będzie.

Gdy pojawią się pierwsze poważne problemy, siłą rzeczy demokracje upadną, jestem realistą i nie wierzę w to, że mogą się ostać. Szczególnie że z powodu wady systemu demokratycznego, polegającego na wybieraniu ludzi na podstawie jedynie obietnic i horyzoncie czasowym polityków wyłącznie do następnych wyborów, nie można podjąć żadnych skutecznych działań przygotowujących nas do świata niedoborów.

Myślę, że lepsza byłaby łagodna, oświecona dyktatura, potrafiąca podjąć niezbędne działania niż sparaliżowana decyzyjnie demokracja.
To czy trafi się na dyktatora oświeconego czy krwawą bestię, to już inna sprawa.

Tak czy inaczej upadek dyktatury uważam za przesądzony. Co może zrobić w tej sytuacji społeczeństwo. Spolegliwe społeczeństwo będzie starało się jakoś dostosować i przeżyć (nie mówię tu o godzeniu się na wszystko, ale przyjęciu do wiadomości i zaakceptowaniu zmiany reguł gry).
Wiąże się to również z tym, że jeżeli władza będzie zbyt represyjna, będzie trzeba jednak podjąć środki w celu jej zmiany.

Na drugim biegunie mamy społeczeństwo, które buntuje się przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Nie rozumie powagi sytuacji i każde działanie władz, mające na celu zachowanie porządku społecznego traktuje jako działania represyjne. Za wszelką cenę chce utrzymać przywileje obywatelskie które nie są już do utrzymania. W takim państwie będziemy mieli co chwilę rozróby, rewolucje, krew będzie lała się ulicami (niestety będą to walki bratobójcze). Takie państwa będą się ciągle osłabiały i albo staną się łatwym łupem dla wroga zewnętrznego lub dojdzie do totalnej anarchii i wojny domowej. Przykład Syrii i krajów Afrykańskich ilustruje jedynie, że nie jest to scenariusz w którym chciałbym uczestniczyć.
Trzeba też pamiętać, że raz spalonym w rozróbach miast nie będzie już z czego odbudować.

Spolegliwość, jeśli wynika ze zdrowego rozsądku nie jest wadą. Nie mówię że mamy porzucić wszelkie wartości i na wszystko zgadzać się jak stado baranów, ale musimy być świadomi, że obecnego świata z jego niesamowitymi przywilejami nie da się utrzymać.

20.01.2014 13:54 Wojtek Sz.

Gdzieś tam na "kartach" Ziemi na Rozdrożu bryluje teza, że demokracja istnieje tylko dlatego, że obecnie mamy nadmiar energii. Ale maleje wskaźnik EROI.

20.01.2014 18:16 PI

Do 2035r. produkcja energii w Chinach wzrośnie o 61proc
BP prognozuje, że w latach 2012 – 2035 produkcja energii w Chinach wzrośnie o 61proc., podczas gdy jej zużycie zwiększy się o 71 proc.
Przy potrzebach gospodarki chińskiej dziesięcioprocentowy deficyt może być znacznym obciążeniem. Zależność od importu energii do 2035 r. wzrośnie z 15 proc. do 20 proc. BP spodziewa się, że udział Chin w globalnym popycie na energię zwiększy się w 2035 r. do 27 proc., a kraj ten stanie się największym na świecie importerem energii przewyższając Europę. Wśród źródeł energii w Chinach nadal będzie dominować węgiel kamienny choć wg prognoz jego udział spadnie do 52 proc. w roku 2035 (obecnie wynosi 69 proc.). Udział gazu ma wzrosnąć do 12 proc., a ropy pozostanie na niezmienionym poziomie – 18 proc. Według prognoz, Chiny wyprzedzą Stany Zjednoczone jako największy na świecie konsument ropy już w 2027 r. Zależności od importu jeśli chodzi o gaz i ropę naftowej znacznie wzrośnie. W 2035 r. Chiny będą importować 76 proc. gazu oraz 41 proc. ropy. (w 2012 odpowiednio 57 proc. i 25 proc.). Teresa Wójcik

Produkcja energii w USA do 2035 r. wzrośnie o 24 proc.
BP przewiduje, że w USA w okresie 2012 – 2035 r., produkcja energii elektrycznej znacznie wzrośnie – o 24 proc., przewyższając wzrost konsumpcji o 3 proc. W roku 2035 Stany Zjednoczone będą samowystarczalne energetycznie, produkując o 1 proc. więcej energii niż wynoszą potrzeby krajowe.
Wg prognozy, w tym okresie nastąpi wzrost konsumpcji gazu ziemnego o 21 proc., energii produkowanej w OZE o 277 proc., spadnie zaś zużycie ropy o 18 proc., węgla o 12 proc., energii produkowanej w elektrowniach jądrowych o 17 proc. W 2035 r. gaz ziemny będzie stanowił 35 proc. paliwa źródeł energii w USA, zastępując ropę jako wiodący surowiec energetyczny. Udział ropy naftowej spadnie z 36 proc. do 29 proc. Paliwa kopalne wciąż będą stanowić 80 proc. źródeł energii w USA w roku 2035, w porównaniu z dzisiejszym 85 proc. Udział OZE w produkcji energii elektrycznej wzrośnie z 2 proc. do 8 proc. Wzrost wydobycia ropy w 2035 r. wyniesie 37 proc., gazu ziemnego – 45 proc. i będzie przekraczał spadek wydobycia węgla – 20 proc. Wydobycie gazu łupkowego powinno wzrosnąć ponad dwukrotnie w stosunku do poziomu z 2012 r. stanowiąc prawie 70 proc. całej produkcji gazu w USA. Teresa Wójcik

21.01.2014 13:25 krychu

Ten wzrost wydobycia ropy o 37 w USA do 2035, to jakieś żarty?

21.01.2014 13:46 Adi

"Ciekaw jestem waszej opinii odnośnie - teorii Olduvai."

Póki co, ta teoria staje się praktyką. Wygląda na to, że może być bliska prawdy. Szkoda, że nie prognozuje kiedy wyłączą internet ;-)

21.01.2014 17:26 GODLIKE

"Wydobycie gazu łupkowego powinno wzrosnąć ponad dwukrotnie w stosunku do poziomu z 2012 r. stanowiąc prawie 70 proc. całej produkcji gazu w USA."

Jak można pisać takie BZDURY?!!!!
W 2012 roku w USA wydobyto 680 mld metrów sześciennych gazu. Razy dwa daje to 1360 mld. 70% z tego to 950 mld. Gaz łupkowy ma "decline rate" jakies 35-40% rocznie. Czyli CO ROKU musieli by odnawiać co najmniej 333 mld m3 produkcji. Po pierwsze jest to niewykonalne, a po drugie nawet gdyby było wykonalne, to za chwile skończyłu by się lokacje do wiercenia nowych szybów gazowych.

23.01.2014 11:28 wieśniak

Czyli wygląda na to że USA szybciej się wypompuje z surowców takich jak: ropa, gaz niż zakładano.

26.01.2014 14:10 PI

Jednokomórkowi niewolnicy i produkcja benzyny
Opisane niedawno w Nature* eksperymenty mogą doprowadzić w niedługim czasie do wydajnego produkowania benzyny przez hordy zmodyfikowanych genetycznie bakteryjnych niewolników. Jak to możliwe?

http://fakty.interia.pl/raport-granice-nauki/centrum-kopernika/news-jednokomorkowi-niewolnicy-i-produkcja-benzyny,nId,1092193

30.01.2014 15:22 Obserwator---

Komentarz do wpisów "Pl" Ten ostatni link, to sprawy mało naukowe. A w dodatku w tekście czytamy: "nie podano.. jak wydobyć alkany z "ciał" bakterii oraz czy udało się spalać tak uzyskaną benzynę. Na kolejne kroki na drodze do "bakteryjnej benzyny" trzeba będzie jeszcze poczekać."

Ze znajomym profesorem fizyki śmiejemy się z takich bzdur. Nawet jak ktoś do końca opracuje takie bakterie, to kosztem czego będą one produkować energię? Oczywiście tylko z energii Słońca. A ma ona mała gęstość. Trzeba by przeznaczyć olbrzymie obszary, na tego typu hydro-uprawy.

To są takie informacje o osiągnięciach "radzieckich" uczonych, które nigdy się nie sprawdzały.50

A to Forum jest dla osób krytycznie nastawionych do tego typu informacji. Tak?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto