Oil Peak odwołany, czyli ropa z łupków (także w Polsce!)

W 2009 roku wydobycie ropy w Stanach Zjednoczonych, po trwającym ponad 20 lat spadku, zaczęło rosnąć. 

Wydobycie ropy w USA

Rys. 1. Wydobycie ropy w USA

Znaczny udział w tym wzroście ma wydobycie ropy ze złóż łupkowych formacji Bakken, leżącej na granicy Montany i Północnej Dakoty. W 2003 roku, wydobycie ropy z formacji Bakken wynosiło jedynie 10 000 baryłek dziennie, dziś jest to już 500 000 – blisko 10% całości amerykańskiego wydobycia.

Wydobycie ropy z formacji Bakken

Rys. 2. Wydobycie ropy z formacji Bakken. TheOilDrum.

Najbardziej optymistyczne prognozy mówią, że do 2020 roku wydobycie ropy z formacji łupkowych ma sięgnąć nawet 2 mln baryłek dziennie. Daniel Yergin, znany z optymistycznego spojrzenia na kwestie wydobycia ropy i krytyk teorii Oil Peak, opublikował w The Wall Street Journal artykuł stwierdzający, że wzrost cen ropy i nowe technologie (szczególnie kruszenie hydrauliczne) w najbliższych dekadach pozwolą znacząco zwiększyć wydobycie. Ed Crooks w kolejnym artykule w Financial Times przewiduje, że „pochodzący z nowych źródeł wzrost wydobycia ropy w USA i Kanadzie, połączony z redukcją zużycia związaną ze wzrostem wykorzystania paliwa, tworzą warunki umożliwiające Ameryce osiągnięcie niezależności energetycznej.”.

Również polskie media donoszą, że „analitycy uważają, że stoimy na progu wielkiej rewolucji surowcowej. Zaczęła się w USA i tam rozwija się najszybciej. Amerykanie – jako jedyni na świecie – wydobywają z łupków na skalę przemysłową nie tylko gaz, ale od ponad dwóch lat również ropę. Mają największe złoża tego surowca na świecie, siedmiokrotnie większe niż Arabia Saudyjska.”

Zasoby ropy w złożach łupkowych

Rys. 3. Zasoby ropy w złożach łupkowych. Źródło DGP.

Co więcej, „z nowego raportu geologów wynika, że Mazowsze, woj. warmińsko-mazurskie i lubelskie leżą na złożach ropy łupkowej”, a dzięki nim Polska może znacznie zmniejszyć swoją zależność od importu.

Potencjalne lokalizacje złóż ropy łupkowej

Rys. 4. Potencjalne lokalizacje złóż ropy łupkowej. Źródło DGP.

Czy więc możemy zapomnieć o szczycie wydobycia ropy naftowej?
Po pierwsze powinniśmy pamiętać, że obecne wydobycie ropy już od kilku lat pozostaje na niezmienionym poziomie - pomimo rosnącego popytu i coraz wyższych jej cen.

Światowe wydobycie ropy zestawione z cenami ropy

Rys. 5. Światowe wydobycie ropy zestawione z cenami ropy. Źródło TheOilDrum.

Wszystkie te działania jedynie równoważą spadek wydobycia ropy ze starzejących się złóż, w których spada ciśnienie, a pompowana do nich w celu wyciśnięcia ropy woda stopniowo zalewa poziomy roponośne. Co roku tracimy blisko 5% wydobycia, co przy wydobyciu ropy na poziomie 87 mln baryłek dziennie (ropa konwencjonalna+kondensat+NGL) przekłada się na coroczną utratę mocy wydobywczych rzędu 4 mln baryłek/dzień. Tyle więc mocy wydobywczych trzeba dodawać co roku, aby tylko utrzymać wydobycie na niezmienionym poziomie. A te nowe moce wydobywcze pochodzą z coraz trudniejszych regionów – z odwiertów głębokowodnych, Arktyki, ropy zasiarczonej (nawet w Arabii Saudyjskiej), piasków roponośnych, a także ropy z łupków formacji Bakken.

W tym świetle 2 miliony dziennie do 2020 roku nie wygląda aż tak imponująco i nie zmienia sytuacji energetycznej świata.

Chyba, że doświadczenia z Bakken dadzą się przenieść na inne kontynenty. A dadzą się? Jest wiele wątpliwości.

Skały łupkowe, w których znajduje się ropa, mają bardzo niską przepuszczalność. W ciągu milionów lat w pęknięciach skały zebrała się powoli przesączająca się do nich ropa, którą możemy wypompować. To właśnie te szczeliny są zbiornikiem, w którym jest ropa, którą można wydobyć – ze względu bardzo małą przepuszczalność skał łupkowych ropa uwięziona w skale macierzystej jest właściwie nieosiągalna – i z powodu wysokiej lepkości ropy – nie możemy liczyć na taki sukces szczelinowania jak w przypadku wydobywania gazu łupkowego.

Kiedy dowiercimy się do takiego zbiornika, ropę jest łatwo wydobyć – łatwiej nawet niż w złożach konwencjonalnych, w których ropa musi przesączać się do odwiertu. Ale kiedy już ropę z naszego zbiornika wypompujemy, to koniec – więcej się nie przesączy (w każdym razie nie za naszego życia). Co z tego, że w skałach łupkowych może być uwięzionych kilka tysięcy miliardów baryłek ropy, a zasoby samego złoża Bakken mogą wynosić 200-300 mld baryłek, skoro do wykorzystania nadaje się co najwyżej jedynie ta część, która spłynęła do pęknięć – 1-2% całości ropy. Tylko ta ropa się liczy. Tak więc ilość ropy kwalifikująca się jako technicznie osiągalne rezerwy to tylko 3-4 mld baryłek. Przy obecnym tempie wydobycia 0,5 mln baryłek dziennie złoże zostałoby całkowicie opróżnione w ciągu kilkunastu lat. Wzrost wydobycia do postulowanych 2 mln baryłek dziennie w 2020 roku oznaczałby, że wkrótce potem wydobycie ropy w Bakken gwałtownie spadnie i ustanie.

Bliższe przyjrzenie się regionom, w których działają szyby o dużej produktywności i wysokiej opłacalności, pokazuje, że są one skoncentrowane w kilku najważniejszych regionach. Złoże Bakken leży częściowo w Północnej Dakocie, a częściowo w Montanie. Imponujący wzrost wydobycia pokazany na Rys. 2, po rozbiciu na stany, pokazuje, że wydobycie ropy w Montanie maleje i spadło do wysokości 62% ze szczytu wydobycia w 2006 roku. Wydobycie koncentruje się w Północnej Dakocie, co wskazuje, że formacja geologiczna nie jest jednorodna i nie cała oferuje dobre warunki do eksploatacji. Ekstrapolacja z najlepiej obecnie prosperujących złóż  na całość złóż łupkowych może więc prowadzić do zawyżonych szacunków rezerw.

Wydobycie ropy z formacji Bakken z podziałem na Północną Dakotę i Montanę

Rys. 6. Wydobycie ropy z formacji Bakken z podziałem na Północną Dakotę i Montanę. TheOilDrum.

Obecność ropy w szczelinach łupków była znana od dawna, jednak dopiero rozwój odwiertów poziomych umożliwił jej opłacalną eksploatację. Ponieważ szczeliny w łupkach są ustawione pionowo, więc standardowy odwiert pionowy mógł trafić na jedną lub dwie szczeliny. Ilość ropy w nich była na tyle niewielka, że cały biznes się nie opłacał. Jednak dwukilometrowy odwiert poziomy mógł już przecinać kilkadziesiąt szczelin (zbiorników ropy). Dodatkowo techniki szczelinowania hydraulicznego, podobne do tych stosowanych przy wydobyciu gazu łupkowego, pozwalają na dalsze rozkruszenie skały i połączenie odwiertu poziomego z kolejnymi pionowymi szczelinami z ropą.

Ani odwierty poziome, ani szczelinowanie hydraulicznie to nie są nowe technologie – są one stosowane już od kilkudziesięciu lat. Wraz z postępem technologii możemy oczywiście udoskonalić detekcję szczelin, wiercić dłuższe szyby poziome (jeszcze 20 lat temu miały one 200 metrów, teraz mają 2 kilometry, a Maersk w Zatoce Perskiej robi już odwierty poziome o długości 10 km), możemy też zintensyfikować szczelinowanie hydrauliczne. Nie zmienimy jednak faktu, że do wydobycia nadaje się tylko ropa w szczelinach… ale nie w skale.

Ta specyfika rezerwuarów ropy powoduje, że  czas eksploatacji odwiertu jest krótki, co dla utrzymania wydobycia wymusza wykonywanie olbrzymiej ilości odwiertów, obecnie na poziomie 2000 rocznie. Typowy szyb z Bakken dostarcza średnio 67 baryłek dziennie – tysiąckrotnie mniej od dobrych szybów w Arabii Saudyjskiej.

Nie ma szansy na skuteczne pełnoskalowe zastąpienie wyczerpujących się złóż łatwo płynącej ropy konwencjonalnej trudnymi źródłami ropy niekonwencjonalnej.
O ile boom wydobycia w Bakken może dać Ameryce korzyści ekonomiczne liczone w setkach miliardów dolarów, to twierdzenia o niezależności energetycznej są mocno przesadzone, a wpływ na sytuację energetyczną świata ze względu na szczególną specyfikę formacji Bakken – znikomy.

Skąd więc tak optymistyczna wizja przedstawiana w mediach?

Wizja nowego wielkiego zastrzyku ropy z Bakken jest nakręcana przez firmy wydobywające ropę i gaz, serwisujące sprzęt wydobywczy i produkujące urządzenia i wyposażenie do wierceń. Wszystkie te firmy mogą skorzystać na nakręceniu boomu – dostać zlecenia, zastrzyki finansowe od inwestorów, dać zarobić swoim szefom, pracownikom i udziałowcom. Firmy te mają też swój interes w przeciwdziałaniu ochronie środowiska, rozdmuchują więc skalę potencjalnych korzyści gospodarczych – tworzenie miejsc pracy, dochody rządowe i niezależność energetyczną.

Argumenty zwolenników eksploatacji zasobów niekonwencjonalnych idą dwutorowo. Po pierwsze – najnowsze osiągnięcia technologiczne otworzyły drogę do olbrzymich zasobów energetycznych, do tego stopnia, że można mówić o niezależności energetycznej (ma to miejsce zarówno w USA, jak i w Polsce w kontekście gazu łupkowego). Po drugie – alternatywy energetyczne (inwestycje w efektywność energetyczną, odnawialne źródła energii itp.) i ich wspieranie przez rząd są niepotrzebnym marnowaniem pieniędzy i ograniczaniem wolnego rynku, który sam potrafi dostarczyć potrzebnych paliw. Na tej podstawie przekonuje się społeczeństwo, że ropa i gaz łupkowy to nie tylko najlepsza opcja dla kontynuacji naszego energochłonnego sposobu życia, ale wręcz jedyna opcja.

Ta opowieść przemawia do wielu polityków i szerokich rzesz społeczeństwa, bo pasuje do ich ugruntowanej wizji świata, i nawet jeśli okaże się ułudą lub co najwyżej odsunie moment zderzenia o kilka(naście?) lat, to umożliwia uniknięcia odpowiedzi na szereg niewygodnych pytań.

A jest ich coraz więcej i są powody do niepokoju. Wydobycie ropy od lat pozostaje na niezmienionym poziomie, popyt w krajach rozwijających się rośnie, trzycyfrowe ceny ropy stały się normą i duszą budżety osób, firm i całych krajów, wpychając świat w jeszcze głębszą recesję. Nic więc dziwnego, że ludzie chcą słyszeć opowieści o wiecznej obfitości, która umożliwi dalszą nieskrępowaną konsumpcję.

Prawdopodobnie niekonwencjonalne złoża ropy i gazu nie spełnią tych oczekiwań, w każdym razie niezbyt długo – a im dłużej będą spełniać i opóźniać opracowanie alternatyw, tym głębiej będziemy brnąć w pułapkę niezrównoważonego rozwoju.

Materiały dodatkowe:

Formacja Bakken
Is "shale oil" the answer to "peak oil"?
Sunday Times Predicts US As Top Oil Producer in 2017
Peak Oil - Now or Later? A Response to Daniel Yergin
The Bakken Boom - A Modern-Day Gold Rush

Komentarze

24.01.2012 8:43 Devak

Dziękuję za ten artykuł. Trochę dzięki niemu zrozumiałem. Poprzednie moje komentarze o plateau obcinam do mniej więcej 2020 roku, ale myślę, że o ile cały system finansowy świata nie ulegnie wcześniej kolapsowi, co wcale nie jest tak mało prawdopodobne to wcześniej nie wejdziemy w gwałtowny trend spadkowy.
Ale oczywiście czy tak czy tak przyszłość nie rysuję się w jasnych kolorach

26.01.2012 1:07 gupol

podobno 1 litr ropy to energeryczna równowartość 2 tygodni ciężkiej, nieprzerwanej pracy fizycznej jednego człowieka bez snu i jedzenia. w takim razie 1 baryłka ropy(159 l) to taka sama równowartość pracy prawie 7 osób przez rok. dobrze liczę?:) są może jakieś dane na temat ilości pracy potrzebnej do wydobycia jednej baryłki ropy łupkowej?:) da się to wogóle policzyć?

26.01.2012 1:28 gupol

i zapomniałbym... jak wycenić tę ilość pracy? np płacąc robotnikowi dolara za godzinę takiej pracy (co chyba nie jest zbyt wygórowaną stawką) otrzymalibyśmy... 24 h x 14 dni = 336 godzin. czy z tego wynika że litr ropy byłby wart 336 dolarów? strasznie wydajne źródło energii:)a my płacimy niecałe 2$ za litr i narzekamy:) aż strach pytać ile jest warta cała baryłka:) ale nie zatrzymujmy się w pół drogi:) 336$ x 159 l = 53 424 $ cholera, musiałem się gdzieś pomylić. 53 tysiące baksów za baryłe? niemożliwe... niech mi ktoś pomoże...;)

26.01.2012 15:55 Adi

gupol, nie uwzględniłeś jeszcze kosztów usunięcia spalin z atmosfery dla tej baryłki. Chyba, że dajesz to w kredycie dla przyszłych pokoleń ;)

26.01.2012 21:56 gupol

ok, ale na razie mówmy tylko o użytecznej termodynamicznie energii:) weźmy np. EROEI. jeśli obecnie zbliża się do 3:1 czyli wkładamy energię 1 baryłkę a wyciagamy 2 baryłki. czy możemy powiedzieć że wkładamy energię wartą 50 tys $, zyskujemy energię wartą 100 tys$ , ale baryłkę sprzedajemy za 110$?;)

27.01.2012 12:15 adaś

@Gupol.
Nie całkiem zgadzam się z twoimi obliczeniami. Człowiek przez dłuższy czas może pracować z mocą ok 150 W. 150W przez 8 godzin to 1200Wh czyli 1,2 kWh. Wartość opałowa oleju napędowego to 10,7 kWh na litr. Silnik diesla ma sprawność do 40%. Czyli traktor orzący pole na litrze paliwa wykona pracę 4,28 kWh. Człowiek kopiący łopatą ten sam kawałek pola, który nasz traktor zaorał spalając litr paliwa, przekopie w czasie 28 godzin i 32 minut. Czyli zajmie mu to trochę więcej niż trzy i pół dni roboczych.
Bezsporne wydaj się, że i tak różnica pozostaje imponująca i lepiej orać ciągnikiem. Ile czasu to zajmie zależy od wielkości ciągnika. Będzie to najwyżej kilkanaście minut.
Ale ludzie już dawno zauważyli, że nie są stworzeni do ciężkiej pracy. Bo gdyby byli to by ich tak nie męczyła :) Dlatego do orki używali wołów, do mielenia mąki służył kierat albo młyn wodny, gdzie się dało zamiast wioseł używali żagli.
Lepiej zapłacić ludziom dolara (albo i pięć) żeby zbudowali koło wodne działające przez wiele lat. A taki wół je trawę, czyli korzysta z energii słonecznej, a pracuje pewnie za sześciu ludzi. Gdyby jednak zlitować się nad wołem i zatrudnić do kopania ludzi po dwa dolary za godzinę to litr oleju napędowego będzie wart 57 a nie 336 dolarów. I tak strasznie dużo!

27.01.2012 17:27 gupol

dzięki za obliczenia:) podałeś sprawność silnika diesla- 40%, a co ze sprawnością mięśni? napewno jest mniejsza niż 100%. do tego mogą intensywnie pracować tylko przez krótki czas bo wyczerpuja się zapasy mioglobiny i mięsień potrzebuje wypoczynku i czasu na regenerację. nie wspominając o tym że człowiek to nie tylko robot i efektywność jego pracy może spadać zarówno z powodów fizycznych jak i psychicznych.
ciekawe jest to zdanie: "Ale ludzie już dawno zauważyli, że nie są stworzeni do ciężkiej pracy. Bo gdyby byli to by ich tak nie męczyła :)"
myślę że sprawa jest dużo poważniejsza. jeśli zysk z twojej pracy jest równy energii którą w nią wkładasz to nie będziesz w stanie zrobić NIC więcej oprócz tej pracy. jeśli wkładasz w coś więcej energii niż z tego wyciągasz to tracisz energię. taka sytuacja w przyrodzie oznacza pewną śmierć.

27.01.2012 19:57 adaś

Przeciętny pracownik fizyczny który prawidłowo się odżywia rozwija moc 150 W. Ile musi zjeść i jaka jest sprawność mięśni nie ma dla naszych obliczeń znaczenia. Po prostu może zastąpić urządzenie o takiej mocy czyli np przepompować tyle wody co 150-watowa pompka.
A energię z pożywienia czerpiemy pośrednio z energii słonecznej, czy jemy banana, czy schabowego. Wyczytałem, że ze sprawnością ok 25%.

27.01.2012 20:31 Michał

a ile wyniosło wydobycie ropy w 2011, dalej stagnacja?

27.01.2012 23:04 Dragon

@ Michał
Dalej stagnacja. Patrz aktualny IEA Oil Market Report http://omrpublic.iea.org/, np. http://omrpublic.iea.org/omrarchive/13dec11tab.pdf

28.01.2012 0:42 fraktal

@ Adaś
A który etap tych przemian ma sprawność 25%? Fotosynteza niestety ma dużo gorzej.
http://en.wikipedia.org/wiki/Photosynthetic_efficiency
Po kolejnych ogniwach łańcucha pokarmowego wygląda na to że pozostaje nawet z tego mało co.

28.01.2012 20:05 adaś

@Fraktal
W książce "Zrównoważona energia" autor pisze, że typowy samochód benzynowy ma sprawność 25%. Dalej na stronie 273 pisze, że " sprawność energetyczna rowerzysty napędzanego węglem (w postaci pożywienia) jest zbliżona do sprawności silnika zasilanego węglem ( w postaci benzyny).
Czyli ostatni etap ma sprawność 25%. A jak wykorzystamy energię słońca zależy oczywiście od tego gdzie jesteśmy w łańcuchu pokarmowym. Jak zjemy banana to lepiej, a jak schabowego to gorzej.
Jeszcze kilka uwag o pracy i jej efektach na przykładzie sportowców.
Mamy trzy łódki stawiające jednakowy opór w wodzie. W jednej wiosłuje kanadyjkarz( to ten co klęczy i ma pojedyncze wiosło). W drugiej kajakarz(wiosło z dwoma piórami) a w trzeciej wioślarz ( ten siedzi tyłem do kierunku jazdy i ma dwa wiosła). Mają przepłynąć np 2000m czyli wykonać taką samą pracę. Ostatni na metę przypłynie kanadyjkarz. Cały czas wiosłuje z jednej strony i musi stosować specjalną technikę aby łódka nie skręcała.I okaże się, że wykonał dodatkową pracę na manewr sterowania. Drugi na mecie będzie kajakarz. Na pewno wygra wioślarz z dwóch powodów. Mechanika wiosłowania jest inna ponieważ jego wiosła mają punkt podparcia w dulkach, a poza tym lepiej niż pozostali wykorzystuje pracę mięśni nóg i pleców. Czyli rozwinie największą moc użyteczną. Nie wiem dokładnie jaką, ale na pewno kilkaset watów.
Płyną z tego dwa wnioski:
1.wysiłek włożony w pracę a jej efekty to dwie różne rzeczy.
2.jakby przyszły znów takie czasy, że będziecie chcieli uciec do Szwecji używając mięśni, to łódka wiosłowa jest najszybsza! :)

28.01.2012 20:58 gupol

ok, użycie prostych narzędzi np. równi pochyłej, bloczków i dźwigni, sprawia że można wykonać tę samą pracę używajac mniejszej ilości energii. i chwała bogu. ale nie wnikajac w sprawność mięśni, faktem jest że nie ma na świecie człowieka który mógł by pracować na max obrotach 2 a nawet 1 tydzień bez przerwy i nie przypłacić tego życiem. może max. 3,5 doby... dlatego litr ropy jest wart więcej niż realny wysiłek 1 człowieka, nawet jeśli sprawność silników wynosi 40 %. do tego te 2 tygodnie nieprzerwanej pracy można skoncentrować i efektywnie wykorzystać w kilka sekund osiagajac efekty niedostępne nawet równoważnej grupie ludzi. np żeby załadować 200 tonową ciężarówkę rudą żelaza w ciągu 4 minut teoretycznie potrzeba kilku tysięcy robotników z łopatami. ale nawet gdybyś zebrał tyle osób to niesposób tak zorganizować ich pracy żeby maksymalne wykorzystać siłe wszystkich robotników w jednym czasie i dorównać koparce czy ładowarce. dlatego specjalistyczna maszyna zawsze będzie wydajniejsza nawet jeśli jej toretyczna moc będzie równa iluś tam ludziom. to jest bezsprzeczne. natomiast mi chodziło o coś innego- o relacje między zawartościa energii w ropie naftowej a jej wartością rynkową oraz kosztami wydobycia. jeśli zawartość energii w tej substancji, i jej użyteczność jest tak ogromna kiedy właściwie jej użycie przestaje się opłacać? być może w pewnych procesach rezygnacja z niej nie będzie możliwa nigdy. kto wie czy po transformacji ekonomicznej która nie uchronnie sie zbliża ropa nadal nie bedzie jednym z najważniejszych filarów naszego przetrwania.

28.01.2012 21:58 Adi

Nigdy nie udało mi się przekopać szpadlem w ciągu dnia więcej niż 50 m2. Piszę o ziemi uprawianej bez dużej ilości chwastów. Ttaktor z pługiem trzyskibowym wykonuje taką pracę w około minutę.

29.01.2012 11:40 adaś

Adi dziękuję za informację. Może trochę przeceniłem możliwości kopacza, ale rząd wielkości się zgadza. Przez trzy i pół dnia przekopiesz 175m2. Malutki ciągniczek z pługiem jednoskibowym zrobi to w kilka minut a wielki w minutę.
Gupol, te porównania są bardzo trudne. W moim przykładzie liczyłem tylko energię zawartą w ropie. Jeśli weźmiemy pod uwagę koszty wydobycia,koszt wytworzenia ciągnika, jego napraw i eksploatacji, to zaczniemy bardziej doceniać pracę człowieka. Gdy ciągnik przebije oponę, albo urwie się mała, ale ważna śrubka to jest problem. A gdy człowiek się lekko skaleczy, to często może pracować dalej. Za kilka dni sam się naprawi. A plaster na ranę to tylko środek pomocniczy, gdy nakleisz go na trupa, to nic się nie zagoi.
Jeszcze przykład dotyczący wydajności człowieka. Jazda na rowerze po płaskiej asfaltowej drodze z prędkością 20 km/h wymaga mocy ok 120W.( pomijamy , że są rowery lepsze i gorsze, raz jest z górki a raz pod wiatr) Każdy, kto trochę jeździ, wie, że jest to średnio ciężka praca.

10.02.2012 15:36 badacz x

Z tego tekstu wynika,że tytuł powinien być z wielkim znakiem zapytania.
Brak jednoznacznych ocen, i "nowa propaganda", to wielkie nieszczęście dla transportu kolejowego, który jest u nas systematycznie likwidowany.
Jego odbudowa w czasach bardzo drogiej ropy - będzie trudna.

gra kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto