Organizacja ds. Żywności i Rolnictwa (FAO) opublikowała pierwszy raport zatytułowany „Stan światowych zasobów ziem uprawnych i wody dla potrzeb produkcji żywności i rolnictwa”
(State of the World’s Land and Water Resources for Food and
Agriculture) oceniający stan zasobów ziem uprawnych naszej planety. W
swoim raporcie FAO ostrzega, że jedna czwarta powierzchni lądu jest
poważnie zdegradowana. Jeśli mamy nakarmić rosnącą światową populację,
to trend ten musi zostać odwrócony.
FAO szacuje, że aby zaspokoić oczekiwane potrzeby przyszłej 9 miliardowej
populacji, do 2050 roku farmerzy będą musieli wyprodukować 70% więcej żywności.
Oznacza to miliard ton dodatkowej pszenicy, ryżu i innych zbóż oraz dodatkowe
200 milionów ton wołowiny i innych mięs zwierzęcych.
Tymczasem większość dostępnych ziem jest uprawiana w sposób często obniżający
ich produktywność oraz prowadzący do erozji gleby i marnowania wody. Oznacza
to, że aby zaspokoić przyszłe potrzeby świata na żywność, niezbędne będzie
znaczne zwiększenie zbiorów z już istniejących pól uprawnych.
Wzrastająca konkurencja o pola uprawne ze strony przemysłu biopaliw,
połączona ze zmianą klimatu i złymi metodami uprawy, doprowadziły do sytuacji,
w której kluczowe systemy produkcji żywności w drugiej połowie stulecia mogą
nie być w stanie zaspokoić potrzeb żywnościowych ludzkości.
Jak stwierdził dyrektor FAO Jacques Diouf: „konsekwencje tej sytuacji w
postaci głodu i nędzy są nie do zaakceptowania, musimy natychmiast podjąć
działania zaradcze. Po prostu nie możemy dalej robić tego, co robiliśmy do tej
pory”.
Raport stwierdza, że zmiany klimatu i niewłaściwe metody upraw prowadzą do
spadku wzrostu produktywności rolnictwa w porównaniu do okresu „zielonej
rewolucji”, kiedy wzrosty plonów szybowały szybko w górę dzięki nowym
technologiom jak pestycydy i wysokoplonujące odmiany zbóż.
Dzięki zielonej rewolucji produkcja żywności od 1961 do 2009 roku wzrosła o ponad
150%, przy równoczesnym wzroście powierzchni pól uprawnych o 12%. Raport ONZ
ostrzega jednak, że to wysokie tempo wzrostu spadło ostatnio o mniej więcej
połowę w porównaniu z najlepszym okresem.
Raport donosi, że 25% obszaru lądów jest obecnie “poważnie zdegradowana,”
pod względem erozji gleby, zużycia i pogorszenia jakości wody oraz spadku
bioróżnorodności. Następne 8% jest umiarkowanie zdegradowane, 36% jest w stanie
stabilnym lub lekko zdegradowanym, a tylko 10% ulega poprawie. Reszta lądu to
nieużytki i wody śródlądowe.
Oto kilka przykładów obszarów narażonych na poważne ryzyko: Europa
Zachodnia, gdzie bardzo intensywne rolnictwo doprowadziło do zatrucia gleby i
warstw wodonośnych oraz zmniejszenia bioróżnorodności. Wyżyny himalajskie, Andy
oraz równina Etiopska w południowej Afryce, gdzie erozja gleb połączona ze
wzrastającą częstotliwością powodzi doprowadziły już do opuszczania ziemi przez
ludzi.
Raport stwierdza dalej, że wody pitnej na całym świecie jest coraz mniej i jest
ona coraz bardziej zasolona, zaś wody gruntowe są coraz bardziej
zanieczyszczone odpływami z rolnictwa i innymi truciznami.
Poziom wymaganych inwestycji potrzebnych do roku 2050 jest szacowany na 1000
miliardów dolarów w obszarze irygacji i gospodarki zasobami wody, oraz
dodatkowe 160 miliardów dolarów na ochronę gleb i zapobieganie powodziom.
Tłumaczenie:
Irek Zawadzki
Źródło:
Washington Post (Associated Press)
Dodatkowe informacje:
Skrót raportu FAO, www.fao.org, Mapa problemów w światowym rolnictwie.
03.12.2011 16:39 Pieszko
Hm... pracowałem w Hiszpanii w rolnictwie. Widziałem jak z półpustynię zamieniono w wydajną plantację. A dookoła tej pustyni nie brakowało na kolejne pola.. Lecąc nad saharą widziałem okrągłe pola na środku pustyni. Więc może nie jest tak źle?
03.12.2011 18:56 gupol
ja z kolei słyszałem opinie ekspertów FAO że obecna produkcja żywności na świecie wystarczyłaby do zaspokojenia podstawowych potrzeb żywnościowych 12 miliardów ludzi. amerykanie i reszta ludzi z OECD musiałaby tylko trochę schudnąć i nie wyrzucać do śmieci 1/3 jedzenia. wniosek utopijny ale obrazuje poziom nierówności w dostępie do zasobów naturalnych.
a co do upraw na pustyniach to są możliwe tylko dzięki ogromnym nakładom taniej energii. hiszpania to jeszcze nic. arabia saudyjska przez ostatnie 30 lat była nawet małym eksporterem przenicy. jak to możliwe?wszystko dzięki zbiornikom wód artezyjskich pod pustynią. i wszystko byłoby wspaniale gdyby nie to że zbiorniki zostały wyczerpane a zużycie wody pitnej się potroiło. podobno do końca 2013 saudyjczycy w ogóle przestaną produkować żywność u siebie. no może z wyjątkiem daktyli.
03.12.2011 21:45 Marcin Piotr
@ Gupol
Z tym wyrzucaniem jedzenia to rzeczywiście smutna prawda. Oprócz tego musielibyśmy się przestawić na dietę jarską, bo każdy kolejny poziom łańcucha pokarmowego to około 7-10 krotna strata energii. Czyli jeżeli z hektara zbieramy średnio w Polsce 3 tony zboża, to zamieniając to na mięso osiągniemy tylko 300 kg wołowiny.
05.12.2011 21:23 adaś
@Marcin Piotr.
Nie wiem jak to wygląda w przypadku wołowiny. Natomiast szczupak na 1kg przyrostu masy ciała potrzebuje tylko 4,5kg ryb.
@Gupol.
Rzeczywiście obecna produkcja żywności wystarczy dla przynajmniej 10 miliardów ludzi. Problem w tym, że wielu ludzi mieszka w regionach gdzie nie mogą wyprodukować dostatecznej ilości jedzenia. A przy drożejącej ropie coraz trudniej będzie je im dostarczyć. Chyba, że wróci era żaglowców.
Teraz trochę o degradacji gleb u nas.
Wiadomo, że w górach powinno się orać ziemię w poprzek zbocza, aby ograniczyć spływanie gleby. Ale gdy góral podzielił pole pomiędzy 3 synów, a każdy syn znów je podzielił...itd. W końcu pola były tak wąskie, że trzeba było orać z góry na dół. Dochodziło do sytuacji, że pole miało 4m szerokości...i 1,5km długości. A dzielono przeważnie wzdłuż zbocza,bo u góry gleba gorsza a na dole lepsza, no a "sprawiedliwość musi być". Potem część ludzi wyjechała do Ameryki, część do miast. Gospodarze, którzy zostali, dzięki małżeństwom i spadkom, bywało że mieli 10 hektarów w 20 wąskich kawałkach! Gdy w PRL powoływano komisje które miały poprzez zamianę ziemi doprowadzić do mniejszego rozdrobnienia pól, spotkało się to z wielkim oporem. Góral nie rozumiał, że bardziej opłaca się mieć 9,8 ha w jednym kawałku, niż 10 ha w 20 różnych miejscach. Ważniejsze było hasło "ojcowizny się nie oddaje" No i dalej orano z góry na dół, z dołu do góry a gleba spływała przy każdym większym deszczu.
07.12.2011 18:14 gupol
@adaś
a ile kg pokarmu musza zjeść ryby ktore zjada szczupak żeby wyprodukować 1 kg swojego ciała? jeśli chcesz wyżywić ludzkść - patrz na podstawę piramidy pokarmowej a nie na jej szczyt. stąd najlepsza jest dieta roślinna a jeśli białko zwierzęce to najlepiej owady lub wodne skorupiaki:) im mniej ogniw w łańcuchu tym mniejsze straty energii. a jeśli ktoś mieszka w miejscu gdzie nie da się produkować żywności- będzie musiał się przeprowadzić:)
07.12.2011 22:08 adaś
@gupol.
Ja wiem,że te rybki też coś jedzą. Ale Marcin Piotr napisał, że każdy KOLEJNY poziom łańcucha pokarmowego to 7 -10 krotna strata energii. A to nie zawsze jest prawdą.
Dieta roślinna ma sens gdy jemy np. zboże. Gdy karmimy nim świnie straty energii są bardzo duże. Ale nie jesteśmy przystosowani do jedzenia trawy, czy chwastów. Dlatego hodowla takich zwierząt jak kozy czy owce zawsze ma sens. Z tak zwanych nieużytków produkują mleko i mięso.
Z tą przeprowadzką ludzi jest wielki problem. Gdyby z Bangladeszu zabrać połowę ludzi to co się stanie? Reszta odetchnie i powie: uff, nareszcie da się żyć! Pewnie nie, za 20 lat będzie ich znów tyle samo. Chyba jednak trzeba im pomagać. Nie tylko dostarczać jedzenie ale przede wszystkim zakładać szkoły.
A co do powrotu ery żaglowców to kto wie, może coś z tego będzie. Takie herbaciane klipry, sześć kondygnacji żagli, prędkość nawet do 20 węzłów, maszty ponad 50metrów! W 1854 kliper "Great Republic" pokonał Atlantyk w ciągu 13 dni. A jedyne paliwo jakiego potrzebował to nafta do lamp i opał do kuchni... Ech, chyba się rozmarzyłem...
08.12.2011 23:01 Marcin Piotr
@Adaś
Jesteś typowym "czepiaczem się". Szukasz dziury w całym żeby tylko się po wymądrzać. Tak się składa, że nie znam dokładnego przelicznika dla wołowiny, chodziło mi tylko o pokazanie porównania. Nie zmnienia to faktu, że KAŻDY KOLEJNY poziom łańcucha pokarmowego to kilkukrotna strata energii, nawet jeżeli oznacza to tylko 4,5 dla szczupaka. Z tego co pamiętam, to średnio dla różnych łańcuchów pokarmowych jest to co najmniej 7 razy. ŚREDNIO oznacza zaś, że są przykłady, gdy wartość jest mniejsza. Po prostu aby średnia była średnią muszą być wartości wyższe i niższe. Nie zmienia to jednak faktu, że wyżywienie ludzkości, tak aby wszyscy mieli co jeść i nikt nie przymierał głodem wymaga korzystania z podstawy piramidy a nie z jej szczytu.
A teraz możesz usiąść do komputera i odpisać mi, że krowa nie jest wcale na szczycie piramidy, bo jest konsumentem pierwszego rzędu a nie drapieżcą. Lub co tam innego jeszcze wymądrzysz.
11.12.2011 21:09 adaś
@Marcin Piotr.
No to się jeszcze trochę powymądrzam. Człowiek nie za bardzo może jeść oczliki bo są strasznie małe i więcej energii straciłby przy ich połowie. Ale małe rybki mogą wyłowić je spośród innych zawiesin znajdujących się w wodzie. Siedmiocentymetrowe rybki to pokarm też niezbyt odpowiedni dla człowieka(chyba, że ktoś lubi w całości z wnętrznościami). Za to są dostępne dla kilowego szczupaka. Możemy więc zjeść szczupaka godząc się, że będziemy konsumentami przynajmniej czwartego rzędu. Możemy też zostawić go wydrom i kormoranom. Jeżeli jednak chcemy korzystać z naszych rzek i jezior(z takich jakie są z natury) to będziemy zawsze na szczycie piramidy. Nawet jedząc wpuszczonego do naszych wód roślinożernego amura.
Podsumowując, tam gdzie się da możemy korzystać z podstawy piramidy. Jednak bardzo często się nie da. Nie chodziło mi o to, żeby się ciebie czepiać. Ty napisałeś to co wiesz, że to 7 do 10 razy. Ja napisałem to co ja wiem o rybach no i tyle. Więc się na mnie tak zaraz nie oburzaj. :)