Ostatnie pożegnanie

Ziemski ekosystem stracił na zawsze kolejnego dużego ssaka. Zachodni nosorożec czarny został oficjalnie uznany za wymarłego przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN). Zwierzę zamieszkiwało sawanny środkowo-zachodniej Afryki, ale na skutek kłusownictwa jego populacja systematycznie malała. Ostatniego żywego osobnika tego podgatunku widziano w północnym Kamerunie w 2006 roku.  Na nieszczęście żaden osobnik nie był przetrzymywany w niewoli.

Nosorożec czarny

To jednak nie koniec złych wieści. Północny nosorożec biały – jeden z dwóch podgatunków nosorożca białego – jest krytycznie zagrożony. Jego przetrwanie już dosłownie wisi na włosku. Kiedyś jego obszar występowania rozciągał się od północnowschodniej Ugandy, południowego Czadu, południowej części Południowego Sudanu po północne obszary Demokratycznej Republiki Konga. Jego ostatnim azylem był park narodowy Garamba w północnej części Demokratycznej Republiki Konga. Niestety ostatnie 4 osobniki były widziane 2006 roku i istnieje niemal pewność, że zwierzę wymarło na wolności. Populacja utrzymywana w niewoli składa się obecnie z 7 osobników.

Jakby tego było mało świat niedawno obiegła informacja o wymarciu wietnamskiego podgatunku nosorożca jawajskiego. Ostatni żywy osobnik został zabity w 2009 roku w parku narodowym Cat Tien w Wietnamie. Nosorożec jawajski jest najbardziej zagrożonym nosorożcem na świecie. Ostatnia jego populacja licząca około 50 sztuk utrzymuje się przy życiu jeszcze na zachodnim krańcu Jawy w parku narodowym Ujung Kulon.

„W przypadku wyżej wymienionych podgatunków sytuacja mogłaby być zupełnie inna gdyby wprowadzono w życie działania ochronne sugerowane przez specjalistów” – mówi Simon Stuart szef Komisji ds. Przetrwania Gatunków IUCN.  Działania podjęte w odpowiednim czasie przynoszą efekty. Sytuacja południowego podgatunku nosorożca białego była równie dramatyczna – jednak dzięki aktywnej ochronie jego populacja ze 100 osobników w końcu XIX wieku wzrosła do ponad 20 000 obecnie.

Na świecie istnieje 5 gatunków nosorożców – 2 afrykańskie: czarny i biały oraz 3 azjatyckie: indyjski, sumatrzański i jawajski. Wszystkie one są zagrożone wyginięciem, głównie ze względu na kłusownictwo w celu pozyskania rogów, które w krajach Azji południowo-wschodniej (szczególnie w Chinach ) są używane w tradycyjnej medycynie. Nauka nie potwierdza jednak żadnych z tradycyjnie przypisywanych im właściwości leczniczych. Oprócz nielegalnych polowań nosorożcom zagraża utrata siedlisk, co w szczególności dotyczy gatunków azjatyckich, gdzie tempo wylesiania w takich krajach jak Indonezja jest rekordowo wysokie.

Tłumaczenie: Tomek Kłoszewski

pl Na podstawie CNN

Komentarze

14.11.2011 0:54 gupol

cóż, kogo obchodzi jakieś głupie bydlę?napewno nie naszych bezrobotnych. afrykańskich tym bardziej;) w afryce jest już ponad 1 mld ludzi i co roku przybywa 20 mln. i tak dobrze że zagłada przychodzi dopiero teraz. jedyne co można zrobić to chodować te zwierzęta w niewoli i zamrażać ich komórki lub tkanki by zachować DNA.

14.11.2011 10:23 adaś

Nawet gdyby kogoś to obchodziło, to co może zrobić?Przecież to są suwerenne państwa. Może trzeba było być mądrymi wcześniej i nie wycofywać się z Afryki. Przykre,że z powodu zachłanności i głupoty ludzkiej ginie bezpowrotnie jakiś gatunek. Ale przecież nie polecę protestować do Afryki, bo ile CO2 by się przy tym wydzieliło... Bajki opowiadam, nie polecę bo mnie po prostu nie stać...

14.11.2011 23:43 Marcin Popkiewicz

@Gupol
Jakoś smutno mi się zrobiło. Kim Homo Sapiens właściwie jest dla innych gatunków?
Napisałem w swoim czasie "Wojnę Światów" http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/1442/wojna-swiatow
i wciąż ta myśl do mnie wraca

15.11.2011 20:03 Marcin Piotr

"Niestety ostatnie 4 osobniki były widziane 2006 roku i istnieje niemal pewność, że zwierzę wymarło na wolności. Populacja utrzymywana w niewoli składa się obecnie z 7 osobników. "

Owe 7 osobników to i tak o wiele za mało, żeby utrzymać gatunek. Mogą się wprawdzie przez jakiś czas jeszcze rozmnażać, ale i tak wyginą z powodów genetycznych. Po prostu mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem chowu wsobnego ze wszystkimi jego konsekwencjami- czyli ujawnianiem wadliwych alleli recesywnych oraz drastycznego zubożenia puli genowej populacji w następnych pokoleniach. Widocznym na zewnątrz skutkiem tego będzą choroby genetyczne, spadek odporności na choroby, gorsza płodność itd.
Nie wiem jak wygląda to w przypadku nosorożców, ale jeśli chodzi np. o polskie kopytne (np. sarny) to z tego co się orientuję potrzeba minimum 1000 osobników aby populacja mogła trwać i nie degenerować się. Tak więc jedyny ratunek dla tej siódemki która cudem ocalała to skrzyżować ją z jakimś innym podgatunkiem nosorożca.

15.11.2011 20:06 gupol

smutno mi że Ci smutno. mi też jest smutno. ale pomyśl o tym w szerszej perspektywie. musimy tu zahaczyć o filozofię. jesteśmy częścią przyrody od zawsze i na zawsze tak jak inne gatunki. wobec natury każdy gatunek jest równy i tak samo wartościowy. tyle że na pewnym poziomie egzystencji- głównie jeśli chodzi o funkcjonowanie ekosystemów- kwestie etyki moralności przestają mieć zastosowanie. czy wilk jest zły dlatego że pożera żywcem jelonka? czy jeleń jest zły dlatego że chce zabić wilka? czy szympans jest zły bo zabija gerezę choć mógłby przeżyć jedząc owoce? czy lew zabijający potomstwo innego lwa jest zły? czy rośliny konkurujące z innymi roślinami sa złe? powiesz że człowiek to co innego bo ma świadomość konsekwencji swoich działań. podasz mi przykład maskarenów gdzie ludzie zjedli wszystkie ptaki dodo i galapagos gdzie endemiczne zwierzęta otoczono ochroną. ok ale to ten sam mózg który umożliwia nam pozorna "ochronę" przyrody jednocześnie bezprecedensowo ja eksploatuje w skali o kilka rzędów wielkości większą. załóżmy że jako istoty wyższe bierzemy odpowiedzialność za postępowanie całego gatunku i chcemy naprawić to co popsuliśmy. ok. ale gdzie powinniśmy zaczać? homo sapiens powstał między 200 a 100 tys lat temu. może przywrócić świat sprzed tego okresu? zaraz. przed nim był homo heidelbergensis. jakby nie patrzeć istota rozumna, co więcej istniał rzem z nami przez tysiace lat. czemu to my musimy wziać odpowiedzialność za zabite mamuty a oni nie skoro też je zabijali i doprowadzili parę gatunków do zagłady? tak moglibyśmy sie cofnać do homo ergaster bo to po nich odziedziczyliśmy cechy które czynia nas zabójcami. gdybyśmy mieli możliwość odtworzenia gatunków które zjedliśmy to czy powinniśmy je wskszesić? pewnie nikt nie ma watpliwości że warto ratować żubra, rysia, słonia czy nosorożca. ok, a co z turem? dziś można go wskrzesić. idźmy dalej. skoro wybiliśmy mamuty to czemu ich nie odtworzyć z osobników zamrożonych w lodzie? psioczymy na ludzi w afryce i azji że robią to samo co my robiliśmy kilkaset czy kilka tysięcy lat wcześniej. a nosorożce włochate? jelenie olbrzymie? lwy jaskiniowe? hieny jaskiniowe? słonie leśne? ptaki dodo? moa? żółwie olbrzymie? szablozębne koty? naziemne leniwce? mało tego, inne gatunki hominidów które załatwiliśmy- neandertalczycy i homo erectus? czyż one nie zasługuja na życie i rozwój w naturalnych warunkach? a to tylko część gatunków megafauny. nie wspomniałem o roślinach których już z nami nie ma i o całych zniszczonych biocenozach na ziemi. musimy zrozumieć że żyjemy tu i teraz, we względnym dostatku, tylko dzięki temu że ich już nie ma. możemy co najwyżej o nich pamiętać, możemy je zachować lub nawet wskrzesić ale tylko po to by trzymać w ciasnych klatkach lub sztucznie zbudowanych wybiegach. nie ma powrotu do dzikej przeszłości bez likwidacji sporej części populacji ludzi. skoro tak trudno przychodzi nam dzielenie się zasobami przyrody z innymi ludźmi to jak wymagać takiej hojności i altruizmu w stosunku do innych gatunków?

15.11.2011 22:45 logic

A gadające łby w telewizji bredzą ze na ziemi jest miejsce na 50 mld ludzi.
W tym kontekscie decyzje Tuska mające na celu zabranie berecikowego oraz ulg dla rodzin wielodzietnych nalezy uznać za jak najbardziej trafne posunięcie.

15.11.2011 23:27 Kloszard

GUPOL jest wiele racji w tym co piszesz. Tylko, że jesteśmy istotami które podobno chcą zbudować zaawansowaną cywilizację. Przynajmniej tak nam się wydaje. Zaawansowana cywilizacja powstaje w oparciu o wiedze naukową. Nauka mówi nam natomiast (chociaż niektórym nie są potrzebne do tego żadne metody naukowe), że jeżeli dalej chcemy się rozwijać to musimy w sposób zrównoważony korzystać z tych zasobów. Gdy przyjrzymy się historii życia na Ziemi, to zauważymy że wraz z kolejnymi epokami geologicznymi ilość gatunków na ziemi się zwiększała, mimo kilku epizodów wielkich wymierań. Tu nie chodzi o to, że zniknie kilka gatunków. Działalność człowieka zagraża podstawowemu mechanizmowi jaki ukształtował życie na ziemi - a więc samemu procesowi ewolucji. Wielu ekspertów twierdzi, że człowiek już w takim stopniu odcisnął swe piętno na powierzchni Ziemi, że możemy śmiało mówić o kolejnej epoce geologicznej - Antropocenie, która poza bezwględna dominacją Homo Sapiens zaznaczy się szóstym wielkim wymieraniem, na którego początku notabene jesteśmy. Ktoś może powiedzieć, że podlegamy uniwersalnemu prawu wszechświata-ewolucji, że jak każdy gatunek maksymalnie wyczerpujemy dostępne nam zasoby. Zgoda, tylko że jako jedyny gatunek mamy świadomość konsekwencji tego faktu.

15.11.2011 23:41 DERYL

Mam wielką nadzieję, że Tusk zdecyduje się na zabranie becikowego oraz ulg na dzieci dla rodzin wielodzietnych ponieważ więcej ludzi w naszym kraju oznacza więcej bezrobotnych, więcej patologi społecznych i więcej wydanych miliardów z budżetu państwa na socjal z naszych podatków. Jak kogoś stać na dzieci to ok ale za swoje pieniądze. Dziecko to nie jest zabawka, że można je robić bo i tak MOPS pomoże i będzie ok. Jeszcze szkoda, że nie zrobili że za każdy kolejny samochód państwo dopłaca bo przecież interes by się kręcił, więcej ludzi miało by zatrudnienie i budżet miał by więcej kasy z akcyzy za paliwo.

15.11.2011 23:51 DERYL

A co do tematu artykułu to widać, że tych gatunków, których biali nie wytępili to teraz robią to na potęgę czarni i żółci a fakt jest taki, że społeczeństwo krajów rozwijających bogaci się i rośnie u nich bezsensowne zapotrzebowanie na trofea ze zwierząt bo to podnosi ich status społeczny. Jak za dekadę czy dwie, góra trzy powiedzmy 2 do 3 miliardów ludzi będzie żyło jak przeciętny europejczyk czyli zużywał tyle zasobów to na świecie pozostaną tylko parki narodowe i chronione rezerwaty dla dzikich zwierząt. Najskuteczniejszym sposobem aby zachować "w miarę dobrym stanie" na ziemi bioróżnorodność jest wprowadzenie w skali globalnej politykę jednego dziecka. Ewentualnie w krajach rozwiniętych dwoje dzieci tak by nas żółta rasa nie zdominowała.

15.11.2011 23:55 Marcin Popkiewicz

W zasadzie sprawa jest prosta - nasza technologia dała nam potężne narzędzia, jakimi żaden inny gatunek nigdy nie dysponował. Ale za tą potęgą nie nadążyła ewolucja naszych mózgów. Jak uczeń czarnoksiężnika cieszymy się, jak potężne czary technologiczne znamy - i nie zawahamy się ich użyć, i na pohybel "głupim bydlętom", biedakom (w końcu skoro są biedni to ich problem) i przyszłym pokoleniom (prawa głosu i kasy przecież nie mają, więc się nie liczą).
Pytanie, jak ta historia "ucznia czarnoksiężnika" się skończy?
1. Poparzymy sobie paluchy i zmądrzejemy?
2. Będziemy rzucać wkoło "ogniste kule" niszcząc wszystko co się rusza?
3. Rzucimy na siebie "dezintegrację"?
4. Czy na cały świat "czarną dziurę"?
Uważam, że rezultat nie jest zerojedynkowy i Ci, którzy rozumieją skalę i kierunek tego co robimy, powinni zrobić co się da, żeby wybrać scenariusz o jak najniższym numerze.

16.11.2011 0:20 adaś

KLOSZARD z tą świadomością to jest różnie. Na pewno większość ludzi ma bardziej przyziemne problemy. To ,że niektórzy są bardziej świadomi powoduje tylko cierpienie. Że nas nie będzie,że przyjdzie zagłada itd. Zwierzęta tego nie mają.Nosorożce nie martwią się, że zostało ich siedem a latimeria nie odczuwa dumy, że żyje zamiast wymrzeć 60 milionów lat temu. I z ludzkością jest chyba podobnie. Z tą jedną różnicą, że kiedy będzie bardzo źle i za późno, wpadniemy w panikę i będziemy próbować coś zrobić.
Ciekaw jestem jak jest naprawdę z piętnem człowieka odciśniętym na Ziemi. Z jednej strony klimat, zanieczyszczenia... A z drugiej? Wyobraźmy sobie, że kilka obcych sond kosmicznych wylądowało na kilka godzin na Ziemi. Trafiły na Syberię, Saharę, Andy, Ocean Spokojny, a jedna nawet gdzieś na Mazury (ale po sezonie). Odlecą nie zauważywszy obecności ludzi.

16.11.2011 8:41 Kloszard

Na pewno zaintrygowałaby ich obecność setek 2- milimietrowych grudek plastiku obecnychw próbece wody pobranej ze środka Pacyfiku

16.11.2011 16:24 Adi

Marcin, wyobraź sobie, że na środku pustyni jest słoń, człowiek i wiadro wody. Kto ją wypije ten przeżyje. Oczywiście słoń zdzieli człowieka trąbą albo nabije na kły i wypije wodę. Jeżeli ten człowiek bedzie miał strzelbę to on zastrzeli słonia i wypije wodę. A potem jeszcze się naje mięsem tego słonia.

To dzięki technologii udaje nam się eliminować inne gatunki w rywalizacji o przetrwanie. Im bardziej zaawansowaną technologię mamy i im jesteśmy liczniejsi, tym gorzej dla innych gatunków. Czymże jest uratowanie dzięki technologii 7 nosorożców gdy codziennie zabija się miliardy zwierząt właśnie dzięki tej technologii? Ewolucja jest bardziej podstawowym prawem niż technologia.

Im dłużej zastanawiam się nad tezami, które tu wygłaszasz o zrównoważonym rozwoju, tym częściej dochodzę do wniosku, że to utopia, mimo całego szacunku za wiedzę, którą tu przekazujesz i sprawy, które poruszasz.. Utopia - bo jest to wbrew prawom natury i wszechświata. Prawda o nas samych jest brutalna. Dla niektórych zbyt brutalna, żeby ją zaakceptować.

16.11.2011 19:00 Kloszard

Wg mnie jest to kwestia ewolucji mózgu. Moralność, wyższe uczucia, estetyka, poczucie piękna rodzą się w obszarach mózgu, które ewoluowały bardzo niedawno.Kluczem do przetrwania i dalszego rozwoju nie jest prymitywne powielanie schematu polegającego na maksymalnej eksploatacji dostępnych zasobów, lecz korzystanie z najnowszych zdobyczy ewolucji jakim jest abstrakcyjne myślenie. Wiem, że dla wielu ludzi jest
to zbyt wielki wysiłek i wolą oprzeć swoje działanie na mniej wyrafinowanych wzorcach pochodzących jeszcze z gadziego mózgu. Lecz jeśli tego nie zmienimy to te samo uniwersalne prawo ewolucji, które dało namabsolutną dominację, doprowadzi do naszego upadku.

16.11.2011 19:02 Kloszard

Ponadto jeśli chodzi o zrównoważony rozwój, to wcale nie jest to utopia, lecz konieczność. O tym, że sie da świadczy przykład Kostaryki

16.11.2011 21:09 gupol

@Marcin P.
żeby zrozumieć to co się dzieje musimy choć trochę zrozumieć jak działa ludzki mózg. otóż mózg człowieka w toku ewolucji został zoptymalizowany na przetrwanie. nie na szukanie prawdy. bieżące przetrwanie jest ważniejsze niż przetrwanie w dłuższej perspektywie czasu bo jeśli nie przetrwasz teraz nie będziesz miał możliwości przetrwania w perspektywie długookresowej. ochrona jkiegokolwiek gatunku nie jest korzystna w krótkoterminowej perspektywie przetrwania nawet jeśli jego wytępienie zagrozi naszemu istnieniu w przyszłości. mamy mnóstwo przykładów które to potwierdzają. jako ludzie ewoluowaliśmy w otoczeniu w którym z każdym wynalazkiem mieliśmy dostep do coraz większej ilości zasobów. odkąd zaczęliśmy używać maczug i ciosanych kamieni a potem ognia aż do komputerów. to co lubimy i do czego jesteśmy przystosowani to maksymalizacja ekstrakcji energii. pomyśl o swoim mózgu jak o komputerze zaprogramowanym do wyciągnia maksymalnej ilości energii ze środowiska. próba zaprzestania takiej działalności wywołuje w nim zwarcie. spójrz na przewód pokarmowy. żołądek wysyła wiadomość o tym że jest pełny dopiero z kilku-kilkunasto minutowym opóźnieniem. to mechanizm który daje pewność że nie będziesz się ograniczał w spożyciu. dlaczego? kto w epoce lodowcowej miał większe szanse przetrwania w czasie głodu- ten kto posiadał ten mechanizm czy ten kto go nie miał? oczywiście ten pierwszy bo nabierze odrobinę więcej ciała niz ten kto je tylko tyle ile potrzebuje i w ten sposób łatwiej przetrwa okres niedoboru żywności. natura człowieka to kluczowy problem. nie możemy jej ignorować. twierdzenie że urodziliśmy się by uczynić świat lepszym miejscem jest bardzo niebezpieczne w rękach zbyt naiwnych ludzi. gdyby tak było mielibyśmy naturalne predyspozycje do tego by dążyć w tym kierunku. człowiek skupia się na własnych interesach i przetrwaniu. to co uważamy za dobre lub złe w większosci zależy od tego co jest dobre dla naszego przetrwania. wszyscy uważają że niewolnictwo jest złe. czemu nie doszliśmy do tego wniosku tak długo jak niewolnictwo było opłacalne? dopiero gdy się okazało że bardziej opłaca się użycie maszyn, nasza etyka się zmieniła. nie twierdzę że jesteśmy tylko gadającymi małpami i nic nie da się zrobić ale musimy mieć to na uwadze i być niezwykle ostrożni, chcąc zmienić ten świat w lepsze miejsce bez prób głębokiego zmieniania ludzkiej natury a`la bolszewizm z jednej strony i globalnej katastrofy ekologicznej z drugiej.

16.11.2011 21:23 adaś

Trochę o ochronie gatunków u nas.
Bobry były gatunkiem zagrożonym. Gdy około 30 lat temu pojawiły się w Puszczy Drawskiej nad rzeką Płociczną pierwszy raz w życiu mogłem oglądać powalone przez nie drzewa. Pełen zachwyt! Jak wygląda sytuacja teraz? Utworzono Drawieński Park Narodowy a Płociczna to rezerwat ścisły. Bobry nie mając naturalnych wrogów, ładnie się rozmnożyły. Wyżarły całą wiklinę, leszczynę a jakiś napalony osobnik zabrał się za sosny.(odpuścił, chyba żywica mu nie służy) Teraz bobry wychodzą wyżej i biorą się za stuletnie buki. Buk-drzewo twarde, wiec tylko ogryzą korę dookoła i buk usycha. Jak się dobrały do dębów nad jeziorem Ostrowieckim, to pracownicy parku założyli na pnie drucianą siatkę.
Nad Wartą sytuacja podobna. Kiedyś Warta płynęła w wiklinowym korytarzu. Teraz można przejść 2 km i nie napotkać ani jednej wikliny czy wierzby. Wiklina korzeniami umacnia brzegi i oczyszcza wodę. W jej gałęziach żyją ptaki i owady. Pod zwisającymi gałęziami w wodzie kryją się ryby. Bobra mamy pod dostatkiem, za to może zniknie jakiś gatunek chruścika lub jętki. Ale to stworzonko małe, zauważy to tylko kilku naukowców.
I co ja na to? Jak jadę nad Wartę to zabieram kilka wierzbowych gałęzi i wbijam nad wodą.Łatwo się ukorzeniają, z kilku wyrosły już drzewa... Gorzej jak bobry wrócą. Nie traktuję tej działalności śmiertelnie poważnie, to raczej przyjemność, a może i trochę pożytku z tego będzie. Zawsze towarzyszy mi myśl, że jedna pozornie niewielka zmiana w środowisku może spowodować tak wiele.

17.11.2011 12:16 Adi

Kloszard.
Po pierwsze.
Zrównoważony rozwój to utopia, bo jeżeli obecna populacja ludzi zacznie zużywać zasoby bardziej racjonalnie to wystarczy tych zasobów dla jeszcze większej populacji. Przyszły upadek i zniszczenia będą jeszcze większe.

Po drugie:
Najprostszym sposobem racjonalizacji zużycia zasobów nie są jakieś programy społeczne tylko podniesienie ich ceny. Im będą droższe tym racjonalniej bedą zużywane. Czy ktoś wyrzuca złoto? Być może ten kryzys, który właśnie został rozpoczęty przez wielkich tego świata, ma na celu powstrzymanie całkowitego zużycia zasobów przez gatunek ludzki. Zostaniemy wszyscy wpędzeni w pułapkę biedy, gdzie będzie nas stać na coraz mniej, aż do eliminacji większości populacji ludzi z głodu lub wzajemnych prymitywnych walk o przetrwanie.

Skoro my wiemy, co nas spotka, to z pewnością lepiej wiedzą to wielcy tego świata.

17.11.2011 18:00 fraktal

@ Deryl
Może nie na temat napiszę, ale ciężko rozmawiać poważnie jeśli się wyznaje całkiem różne wizje świata.

"Ewentualnie w krajach rozwiniętych dwoje dzieci tak by nas żółta rasa nie zdominowała."
Ehem.
Konferencja Narodów Zjednoczonych. Przemawia przedstawiciel Cywilizowanej Europy, Deryl.
- W celu zachowania naszej pięknej Ziemi postuluję, aby członkowie mojej wspaniałej rasy mogli posiadać tylko dwoje dzieci.
Natomiast wy, [pozwolę sobie zapożyczyć poza kontekstem dwa słowa Marcina] głupie bydlęta, z Murzynistanu, tylko po jednym żebyście nas nie zdominowały.

@ ADI

"Czymże jest uratowanie dzięki technologii 7 nosorożców gdy codziennie zabija się miliardy zwierząt właśnie dzięki tej technologii? "
Ja myślę że uzasadnianie wszystkiego ewolucją jest bez sensu. Dzieki niej mamy rozum i powinniśmy go używać żeby coś zmieniać na lepsze. Może jednak w niektórych przypadkach trochę by pomógł idący w parze z rozwojem technologicznym lepszy poziom wykształcenia. Większość nosorożców chyba wymordowano ze wględu na magiczne właściwości ich rogów.

"Być może ten kryzys, który właśnie został rozpoczęty przez wielkich tego świata, ma na celu"
Pomyliły ci się portale. Prawdopodobnie chciałeś to napisac u pewnej pani Marii.

18.11.2011 14:18 Adi

Fraktal, mordujemy wszystko bez wyjątku: słonie, foki, wieloryby, bobry, muchy, komary i wiele, wiele, wiele innych.
Nasza agresja i brutalność jest niespotykana w świecie przyrody. Agresja nawet w stosunku do innych przedstawicieli naszego gatunku. Mordujemy się nawzajem od zarania dziejów w niezliczonych w historii wojnach i bitwach, egzekucjach oraz zabójstwach, wyprawach krzyżowych, rasa biała wyrżnęła Indian, zniewoliła i zabijała Afrykanów .

Nie wiem czy ktoś robił takie badania ale pewnie nie ma na świecie drugiego takiego gatunku, który w takim stopniu zabija się wzajemnie.

Dodaj komentarz

Kod
kalkulator symulator

Informacje

Portal współfinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch, opieka merytoryczna DS Software.



logowanie | nowe konto