Węgiel wcale nie jest taki tani

Elektrownia węglowaDogłębna analiza ekonomiczna opublikowana w prestiżowym czasopiśmie ekonomicznym American Economic Review przedstawia druzgocącą wycenę kosztów zatruwania środowiska przez przemysł paliw kopalnych. Jej głównym wnioskiem jest, że węgiel przynosi amerykańskiej gospodarce więcej szkody niż pożytku – nawet nie biorąc pod uwagę wpływu na zmianę klimatu.

Artykuł napisany przez poważanych ekonomistów Nicholas’a Muller’a, Roberta Mendelsohn’a i William’a Nordhaus’a (dwaj ostatni z Uniwersytetu Yale), modeluje fizyczne i ekonomiczne konsekwencje emisji sześciu głównych zanieczyszczeń (dwutlenku siarki, tlenków azotu, lotnych związków organicznych, amoniaku, oraz drobnego i grubego pyłu) z dziesięciu tysięcy krajowych źródeł zanieczyszczeń. Jest to aktualizacja poprzednich badań dokonanych w roku 2009.

Stwierdza on, że “koszty zewnętrzne” z chorób i zgonów spowodowanych zanieczyszczeniami przewyższają wartość dodaną w kilku kluczowych przemysłach, w tym w szczególności elektrowniach spalających węgiel lub ropę naftową.

Najbardziej krytyczne szacunki dotyczą węgla, którego szkodliwe efekty są wyceniane na około 53 mld dolarów rocznie. Szacunki te nie obejmują kosztów zmiany klimatu i przyjmują raczej niskie oszacowania kosztów zdrowotnych. Autorzy stwierdzają, że szkody spowodowane przez węgiel są od 0,8 do 5,6 razy większe niż dodana wartość gospodarcza.

Innymi słowy, po podliczeniu całości kosztów, węgiel jest prawdopodobnie jednym z najdroższych źródeł energii elektrycznej. Nie znaczy to, że wszystkie elektrownie węglowe powinny być natychmiast zamknięte, ale że powinniśmy pamiętać, że na każdą jednostkę wyprodukowanej energii, dodatkowe koszty są często większe od zysków.

Ten artykuł jest na czasie w kontekście debaty politycznej w Stanach Zjednoczonych, gdzie republikanie i ugrupowania biznesowe nieustannie kwestionują uprawnienia EPA (rządowej Agencji Ochrony Środowiska – Environmental Protection Agency) do regulacji emisji z elektrowni węglowych. Bez systemu handlu emisjami albo podatku węglowego, regulacja jest jedyną istniejącą metodą pozwalającą na redukcję emisji gazów cieplarnianych. EPA i Biały Dom uważają, że jeśli ograniczymy emisje głównych zanieczyszczeń to automatycznie ograniczone zostaną emisje gazów cieplarnianych.

Artykuł przedstawia interesujące spojrzenie na analizę kosztów i korzyści. Jak zauważył w swoim blogu w New York Times ekonomista Paul Krugman: „Na jednym poziomie jest to podstawowa ekonomika. Koszty zewnętrzne z zanieczyszczania środowiska są jednym z klasycznych przykładów braku efektywności mechanizmów rynkowych. Elementarna ekonomika mówi, że to powinno być zrekompensowane poprzez podatki od zanieczyszczeń lub giełdę zezwoleń na emisje, których koszty prawidłowo odzwierciedlają koszty zniszczenia środowiska. Muller i współautorzy przedstawiają koszty zewnętrzne w postaci konkretnych liczb i liczby te okazują się być bardzo duże. Jeśli zatem wierzymy w potęgę mechanizmów rynkowych każdy z nas powinien być za odpowiednimi podatkami od zanieczyszczeń, prawda?”

I tutaj Krugman się śmieje (dosłowny cytat: „hahahahaha”) zauważając, że „dzisiejsza amerykańska prawica nie wierzy w koszty zewnętrzne, lub poprawianie oczywistych niedomagań mechanizmów rynkowych. Wierzy ona bowiem, że rynek nigdy się nie myli i nieregulowany kapitalizm ma zawsze rację. A w obliczu niezaprzeczalnych dowodów, że rynek w rzeczywistości nie ustala automatycznie cen na właściwym poziomie, atakują oni naukę”.

Kto stoi za nieustającą kampanią gloryfikującą „nieomylność rynku” i bagatelizującą lub oczerniającą badania naukowe, które nie pasują do tej tezy? W renomowanym miesięczniku Markets Magazine wydawanym przez Bloomberg ukazał się interesujący, szczegółowy artykuł na temat Koch Industries, tajemniczego konglomeratu amerykańskiego kontrolowanego przez miliarderów braci Koch (majątek każdego z nich jest szacowany na ponad 20 miliardów dolarów), który finansuje kampanie Tea Party, bezustanne ataki przeciwko rządowej regulacji i wspiera finansowo działania wielu sceptyków i denialistów zmiany klimatu.

Warto tutaj zacytować konkluzję artykułu Bloomberg’a: „Przez sześć dziesięcioleci działając na całym świecie, Koch Industries zdobyła ogromne bogactwo – po części poprzez nielegalne łapówki w celu zdobycia kontraktów, wymianę handlową z terrorystycznymi państwami i nielegalne ustalanie cen, zaniedbując jednocześnie bezpieczeństwo ludzi i ignorując przepisy ochrony środowiska. W tym samym czasie Charles i David Koch promowali i promują formę rządu, która wtrąca się jak najmniej w działania ich firmy”.

Tłumaczenie: Irek Zawadzki

pl Źródło: Climate Spectator

Więcej m.in. w Skeptical Science

Komentarze

09.10.2011 22:59 adaś

U nas pewnie jest jeszcze gorzej, spalamy przecież ogromne ilości węgla kamiennego i brunatnego. Ale czy ludzie się tym przejmują, skoro wiele milionów dodatkowo podtruwa się papierosami? Mechanizm rynkowy nie działa, bo przecież "leczy nas państwo". Gdyby każdy musiał płacić za leczenie z własnej kieszeni to kto wie? Może jakiś zbiorowy pozew przeciw elektrowni lub hucie miałby sens? Wielu ludzi woli mieć ciepło w domu i jednak palić ten węgiel, bo jak się człowiek przeziębi to będzie chorował na co innego. Z punktu widzenia zwykłego obywatela jak się nie obróci, d...a zawsze z tyłu.
A co do węgla to najbardziej " trafna" nazwa to ekogroszek.

11.10.2011 15:35 Radosław

Czemu takie szacunki kończą na portalach takich jak ten, a nie idą do rządu albo na głowną stronę Onetu.

30.10.2011 19:03 kajman

bo mamy zabetonowaną scenę polityczno-biznesowo-społeczną. wszyscy mniej więcej znają swoje miejsce i czerpia z tego jako takie dochody. nie zabija się kury znoszącej złote jajka nawet wtedy gdy drożeje pasza i kura chudnie.

Dodaj komentarz

Kod
kalkulator symulator

Informacje

Portal współfinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch, opieka merytoryczna DS Software.



logowanie | nowe konto