Komentatorzy podkreślają, że niestety nie należy się spodziewać
przełomowego porozumienia. Jak powiedziała Sekretarz UNFCCC Christiana
Figueres, potrzebny jest "gobelin" działań.
Do najważniejszych punktów tegorocznej Konferencji należą:
- Ustanowienie nowego funduszu klimatycznego, dla
krajów rozwijających się. A także odpowiednie włączenie w jego struktury krajów
- Beneficjentów.
- Zmniejszenie rozdźwięku pomiędzy wynikami badań
klimatycznych - dotyczących koniecznych redukcji emisji, a obecnym poziomem
emisji gazów cieplarnianych.
- Ustanowienie prawnie wiążącego dokumentu, do
którego przystąpią wszyscy najwięksi emitenci. Jednym z powodów niepowodzenia
Protokołu z Kioto, było stosowanie wymówek - np. bardzo popularne było
stwierdzenie, że skoro najwięksi - jak USA nie ratyfikowali traktatu to nie ma
sensu "wychodzić przed szereg".
- Ważna będzie także dyskusja o mechanizmach
adaptacyjnych najbardziej zagrożonych krajów rozwijających się.
Obecne dyskusje mają na celu przygotowanie kolejnej umowy
międzynarodowej, która miałby być ratyfikowana w Johannesburgu w 2011, wzmacniającej
postanowienia z Kopenhagi i kontynuującej linię protokołu z Kioto.
Polska deklaruje pozytywne intencje - niestety poniżej
przyjętego przez UE przy ratyfikacji protokołu z Kioto schematu redukcji emisji (20-20-20% przy czym
w przypadku Polski miałoby to być 20-20-15%). Polskie działania i deklaracje
będą z pewnością poddawana analizom i szeroko komentowane, ponieważ ze względu
na rozpoczynającą się polską prezydencję UE, będziemy reprezentować stanowisko
negocjacyjne całej Unii.
01.12.2010 15:57 Robert
Cancun to kolejna farsa. Przyjechali wielcy politycy, pogadają i nic z tego nie będzie. W ten sposób nigdy nie uda się niczego osiągnąc - żenada!
01.12.2010 21:55 Pablo
Piękna sprawa znowu będzie tak, że fundusz będzie, dygnitarze z różnych Państw się tam zagnieżdzą a pomocy będzie nic, transferu środków tyle co kot napłakał,,,,
01.12.2010 22:15 Kris
Większość świata nic nie wie o Cancún, o tym, że jest jakiś szczyt, a reszta ma to w zupie. Tylko paru zielonych naiwniaków myśli, że coś sensownego tam się dzieje.
Żeby było jasne - uważam, że to ważne, ale ten proces polityczny dowodzi, że Homo wcale nie jest Sapiens, a już na pewno nie Sapiens Sapiens.
02.12.2010 11:12 loup
Anglicy mawiają "it's good to talk'. Sam byłem świadkiem i uczestnikiem wielu środowiskowych negocjacji, z których nic nie wynikało.
Niestety polityka (jak w 'policy') głosowania nad każdym faktem naukowym, nad każdym rozwiązaniem, czasem nawet nad każdym przecinkiem (sic!), nie ma za wiele wspólnego z realnymi działaniami, które są - jak wszyscy uczestnicy COP się zgodzą (w kuluarach oczywiście) - bardzo potrzebne.
Trochę jest tak, że tego typu negocjacje, są próbą ustawienia się na dogodnej pozycji. Wszyscy wiedza i rozważają zagrożenia płynące ze scenariusza Business as Ususal - jednakże działania kosztują i pokusa, żeby później pokazywać "jacy my jesteśmy biedni - udzielcie nam pomocy" jest bardzo silna.
22.12.2010 2:53 wywrotowiec
a ja myślę że ten szczyt przyniesie przełom. zrezygnujemy z wzrostu gospodarzczego na rzecz rozwoju OZE. przy okazji zlikwidujemy biedę na świecie. nie rozumiem waszego pesymizmu:)