Nowa Zelandia: trzęsienie ziemi szansą na wzrost gospodarczy

Co jakiś czas odkrywam intrygujące mechanizmy rządzące naszym światem.

Potężne trzęsienie ziemi właśnie nawiedziło nowozelandzką Wyspę Południową, wstrząsy o sile dochodzącej do 7,2 stopnia w skali Richtera zrujnowały Christchurch, drugie największe miasto Nowej Zelandii. Na miejscu klęski żywiołowej wprowadzono stan wyjątkowy, władze wstępnie szacują straty i koszty odbudowy ponad 100 tys. domów, dróg i infrastruktury na 2,7 mld dol.

trzęsienie ziemiNieszczęście? Ale nie w obecnym systemie gospodarczym. Co pisze na ten temat Gazeta Wyborcza?

Ekonomiści uważają, że trzęsienie ziemi może się przyczynić do dużego ożywienia gospodarczego w kraju, a głównym motorem wzrostu ma być boom w budownictwie. Już w poniedziałek, dwa dni po kataklizmie, akcje największych firm budowlanych na nowozelandzkiej giełdzie rosły najmocniej, bo inwestorzy spodziewali się wielu zamówień dla nich w związku z odbudową zniszczonego regionu. - Lokalna gospodarka na pewno skorzysta na rekonstrukcji, zyski z tego tytułu będą znacznie większe niż poniesione straty - napisali analitycy banku Westpac w liście do inwestorów.

(...)Ten kataklizm nie mógł dla nas przyjść w lepszym momencie - mówi Craig Egbert, starszy ekonomista banku BNZ.

Wszystko, żeby gospodarka się kręciła... Idąc krok dalej może co jakiś czas należałoby zaorać buldożerami jakieś wylosowane miasteczko? Tylko czemu nie ma środków na inwestycje w poprawę efektywności energetycznej i odnawialne źródła energii..?

Marcin Popkiewicz

Komentarze

09.09.2010 21:24 Marcin

"Idąc krok dalej może co jakiś czas należałoby zaorać buldożerami jakieś wylosowane miasteczko?"

A dlaczego tylko jedno? Proponuję iść na całość i zaorać od razu wszystkie miasta na całej Ziemi. Upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu: będziemy mieć wzrost gospodarczy i możliwość gruntownego przebudowania całego systemu!

10.09.2010 12:23 Rishro

Wszystkie miasta ziemi. To się kojarzy z wojną światową. Widzisz sens?

10.09.2010 23:55 gupol

Boże nie pozwól żeby za ratowanie nas wszystkich od kryzysu, brali się laureaci nagrody Nobla z ekonomii i ich studenci... jeśli w nauce jest tak że wygrywa nie ta teoria która jest prawdziwa lecz ta która ma więcej zwolenników to co musi się stać żeby miraż wiecznego wzrostu PKB został wreszcie odrzucony? jak myślicie?
bo podobno "zwolennicy zdyskredytowanych teorii nigdy nie daja się przekonać i musza po prostu wymrzeć." niestety to my jesteśmy w mniejszości i śmieją się z nas jak z kopernika, galileusza, darwina i pasteur`a w ich czasach. kumacie ten problem?

11.09.2010 8:29 zenland

kumam, ale z drugiej strony każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyśmiewana, później natrafia na opór, by na końcu stać się prawdą oczywistą. Natury nie można oszukać, nic nie może rosnąć wiecznie, choć ekonomiści uważają inaczej. Problem nie polega na braku wiedzy, ale na wewnętrznym przekonaniu ludzi.W naszym łez padole ideologia zwycięża z nauką i logiką.

17.09.2010 9:48 bojesie

odbudowywać może i trzeba ale w zupełnie nowej odpornej na trzęsienia technologii. np. KONSTRUKCJI MAS której wynalazcą jest Andrzej Struski inaczej to tylko strata czasu i marnotrawstwo surowców. warto słuchać mądrzejszych

20.09.2010 14:24 DumbEr

Klasyka, w Nowym Orleanie, po huraganie Katrina dokładnie tak samo było. PKB szybował. Bo do stu diabłów to nie jest miara rozwoju tylko suma transakcji zawieranych na rynku!!!

Dodaj komentarz

Kod
kalkulator symulator

Informacje

Portal współfinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch, opieka merytoryczna DS Software.



logowanie | nowe konto