Chrońmy naturę dla bezpieczeństwa gospodarczego

Ahmed Djoghlaf, sekretarz wykonawczy Konwencji o różnorodność biologicznej w ramach Programu Ochrony Środowiska ONZ (UNEP)  mówi: "nie dbając o ochronę przyrody państwa ryzykują załamanie gospodarcze".

zanik bioróżnorodności"To, co widzimy dzisiaj jest całkowitą klęską", powiedział Ahmed Djoghlaf, sekretarz generalny ONZ na Konwencji różnorodności biologicznej. "Żaden kraj nie wypełnia swoich celów dotyczących ochrony przyrody. Bioróżnorodność zanika na niespotykaną dotychczas skalę. Jeśli obecny poziom (zniszczenia) utrzyma się, dotrzemy do punktu, w którym klimat zmieni się nieodwracalnie. Przyszłość naszej planety zależy teraz od działań podjętych przez rządy w ciągu najbliższych kilku lat. "

„Industrializacja, wzrost liczby ludności, rozrastanie się miast i gospodarstw, a także zmiany klimatyczne są obecnie zagrożeniami dla podstaw samego życia” - powiedział Djoghlaf w Londynie przed kluczowym spotkaniem ONZ.

"Wiele planów zostało opracowanych w latach 90 w celu ochrony różnorodności biologicznej, ale nadal; zalegają tylko na półkach odpowiednich ministerstw.”

Program Ochrony Środowiska ONZ stwierdza, że Ziemia jest świadkiem masowej zagłady życia. Naukowcy szacują, że ok.150-200 gatunków roślin, owadów, ptaków i ssaków wymiera co 24 godziny. To więcej niż wszystko czego doświadczył świat od czasów wyginięcia dinozaurów prawie 65 mln lat temu. Około 15% gatunków ssaków i 11% gatunków ptaków klasyfikuje się jako zagrożone wyginięciem. Do listy wciąż dołączają kolejne gatunki.

Djoghlaf ostrzegł Wielką Brytanię i inne kraje, by nie ograniczały środków na ochronę przyrody w czasach recesji. Powiedział to w odniesieniu do oczekiwanego 40% zmniejszenia wydatków resortu ochrony środowiska w Wielkiej Brytanii.

Jak powiedział: "Cięcie wydatków na różnorodność biologiczną byłoby bardzo krótkowzroczne. Można teraz zaoszczędzić kilka funtów, by potem stracić miliardy. Różnorodność biologiczna to naturalne zasoby. Im mniej o nią dbamy tym więcej tracimy.”

„Połączenie strat ekosystemów, gatunków i genetycznej różnorodności biologicznej stanowi zagrożenia życia” -  powiedział Djoghlaf. W bezpośrednim niebezpieczeństwie, jest ponad 300 milionów ludzi zależnych od lasów i ponad 1 miliard, który żyje z rybołówstwa morskiego.

"Wytnijmy nasze lasy do reszty i wyłówmy wszystkie ryby, a ci ludzie nie przetrwają. Niszczenie różnorodności biologicznej tylko zwiększa gospodarczą niepewność."

"Utrata różnorodności biologicznej ma związek z ubóstwem. Zniszczmy środowisko naturalne,a wzrośnie ubóstwo i wzrośnie  brak bezpieczeństwa. Bioróżnorodność jest podstawą życia społecznego, edukacji i estetyki. Jest to prawo człowieka do życia w zdrowym środowisku".

Djoghlaf zaatakował kraje za oddzielanie działań w sprawie zmian klimatu od ochrony różnorodności biologicznej. "Są to dwa wielkie wyzwania. Ale utrata różnorodności biologicznej pogłębia zmiany klimatyczne. Zajmują się nimi najbiedniejsze ministerstwa w rządach, które pomijają te kwestie. Problem zmian klimatycznych nie może być rozwiązywany bez prowadzenia działań dotyczących różnorodności biologicznej, i vice versa".

Szef ONZ powiedział, że dzieci tracą kontakt z naturą. "Zmierzamy do wirtualnego świata. Dzisiaj dzieci nie mają pojęcia o przyrodzie, a jak można chronić przyrodę, której się nie zna?"

Trwa Międzynarodowy Rok Różnorodności Biologicznej 2010, ogłoszony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Organizacja prowadzi ogólnoświatową kampanię mającą na celu podniesienie świadomości państw i narodów na temat różnorodności biologicznej.

Główny raport ONZ o poważnych skutkach utraty różnorodności biologicznej, będzie znany w październiku . ONZ spodziewa się jednak, iż wnioski, że powstrzymanie niszczenia świata przyrody ze względu na problemy ekonomiczne mogą mieć większą moc niż argument przemawiający za tym, by zwalczać zmiany klimatyczne. Oznacza to, że zachowanie różnorodności biologicznej jest niezwykle opłacalne, a korzyści z dbania o "naturalne towary i usługi", takie jak leki, żyzne gleby, czyste powietrze i woda, są od 10 do 100 razy większe niż koszty ratowania zagrożonych gatunków i ich siedlisk.

pl Źródło: EkoNews

Komentarze

25.08.2010 19:34 Marcin

"Naukowcy szacują, że ok.150-200 gatunków roślin, owadów, ptaków i ssaków wymiera co 24 godziny."

Być może okaże się, że jestem ignorantem, ale skąd się wzięły te liczby, bo nie kwestionując problemu wymierania gatunków wydają mi się przesadzone. Czy ktoś mógłby mi wskazać miejsce gdzie można byłoby zweryfikować te dane?

25.08.2010 22:39 Dragon

Tłumaczenie OK
http://www.guardian.co.uk/environment/2010/aug/16/nature-economic-security

No to liczymy.
Na świecie zinwentaryzowano jakieś 2 miliony gatunków, wciąż odkrywa się nowe, ich sumaryczną liczbę szacuje się na 10 milionów (z egzotycznymi mikrobami, grzybami i pasożytami może nawet 100 mln).
Do końca stulecia możemy stracić nawet 50%.
Czyli utrata 5 mln gatunków przez 100 lat.
Inaczej 50 000 gatunków przez 1 rok.
Na chwilę bieżącą tempo wymierania jest jednak mniejsze, powiedzmy 5-krotnie, a więc co roku tracimy 10 000 gatunków, czyli 300 dziennie.

Ciekawą lekturą są np. raporty
http://www.teebweb.org/InformationMaterial/TEEBReports/tabid/1278/Default.aspx

26.08.2010 19:53 Marcin

Hola, hola. Liczyć to ja jeszcze umiem.

Primo:
50 000 na rok to jest jakieś 136 dziennie, a nie 300
5-krotnie mniejsze to (CO NAJWYŻEJ!) 30

Secundo (licząc w drugą stronę):
300 dziennie to daje jakieś 100 000 rocznie (dokładniej 109 500, ale nie dajmy się zwariować z tym 9500)

Tertio:
Nawet gdyby to było "tylko" 100 dziennie oznacza to tak czy inaczej zagładę życia na ziemi w ciągu 200 lat! A prawdopodobnie jeszcze szybciej, bo uwzględniając zależności międzygatunkowe w którymś momencie dojdzie do "efektu domina" gdy na przykład zabraknie kluczowych gatunków dla łańcuchów pokarmowych. Już utrata 30% jest delikatnie mówiąc niepokojąca. A utrata 50%? Czy ktoś w ogóle potrafi oszacować jaki próg jest "bezpieczny", żeby nie wywołać załamania się całych ekosystemów?

Przy tych liczbach i najłagodniejszych założeniach oznacza to zagładę życia na ziemi (jeśli nie liczyć tych kilku bakterii, które być może przeżyją) w ciągu 200 LAT. Czy mamy pojęcie o SKALI? Wielkie wymierania są szacowane na 70% - 80% gatunków w ciągu MINIMUM kilkudziesięciu TYSIĘCY lat. My mówimy o praktycznie WSZYSTKICH gatunkach w ciągu CO NAJWYŻEJ! DWUSTU lat. Wielkie wymieranie to maluteńki pikuś.

26.08.2010 20:46 Marcin

PS. Bo tak jakoś zapomniałem. Dziękuję za linki. Ciekawe nie powiem, z grubsza przeglądnąłem, a w szczegóły nie miałem czasu się narazie wgłębiać

Co zaś do tych "egzotycznych mikrobów, grzybów i pasożytów".
-grzyby i pasożyty, jako heterotrofy też wyzdychają z braku autorofów, więc nie ma co nawet brać ich pod uwagę, jako gatunków, które być może przeżyją.
-mikroby w znacznej części to też heterotrofy, więc w większości też wyzdychają.

To co nam zostaje (oprócz gołej ziemi, nieba i sinic oczywiście)?

Dodaj komentarz

Kod
kalkulator symulator

Informacje

Portal współfinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch, opieka merytoryczna DS Software.



logowanie | nowe konto